Dodaj do ulubionych

Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiekszego

23.10.11, 23:34
rzekomo, skarbu jaki baba muze chopu dac? ;)
o "pierwszym razie" bedzie - choc domyslam sie ze dla wiekszosci tu to juz stare dzieje;)

nie pytam gdzie, z kim, w jakim wieku itd - ciekawi mnie jakie mialyscie podejscie do tzw "utraty dziewictwa"?

jakie to bylo: zaplanowane? spontaniczne? z milosci? ciekawosci?
oczekiwane? emocjonalne? czy tez "trza to miec za soba";)?
chlopak czul sie niezmiernie wazny i wyrozniony wypelniajac misje?
sam byl prawiczkiem? (lol to juz temat na osobny watek:)

ogolnie, czy "dziewictwo" bylo dla was jakas wartoscia samo w sobie i chcialyscie je zachowac na tzw "specjalna okazje" czy byla to bardziej jedna z wielu spraw do zalatwienia, kiedy sie dorasta?

Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 23.10.11, 23:37
      tyle szumu wokół skrawka błonki
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 23.10.11, 23:42
        Utrata dziewictwa to nie jest kwestia tej błonki kurde!
        • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 10:26
          Zgadzam się mądra dziewczyno :)
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:03
            josef_to_ja napisał:

            > Zgadzam się mądra dziewczyno :)

            Proszę, nawet na tym forum ludzie czasem mówią coś miłego;)
            Dziękju (nauczyłam się tego słowa od Óli:P)
            • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:25
              Kto to Óla? ;)
              Bo Ty mądrze i sensownie piszesz oraz wydajesz się miła ;)
              • samuela_vimes Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 19:13
                josef_to_ja napisał:

                > Kto to Óla? ;)
                > Bo Ty mądrze i sensownie piszesz oraz wydajesz się miła ;)

                Zdradzasz mnie. ;-(
                Teraz już mi tylko młody lwi bóg pozostał.
                • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 19:25
                  A zdradzam, bo podobno jesteś mężatką :(
                  • samuela_vimes Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 20:40
                    Nie słyszałeś o romansach?
                    Ale nic to, złamałeś mi serce i duszę. Życie to dzifka jednak.
                    • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 25.10.11, 11:03
                      Romansów nie uznaję, nigdy Ci nie wybaczę że zataiłaś przede, że jesteś mężatką :(
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:13
          oczywiście, że jest, i tak 95% kobiet wychodzi potem za mąż za innego mężczyznę niż ten z którym straciły dziewictwo

          • ikcort Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:23
            > oczywiście, że jest

            Oczywiście, że nie. Zresztą część kobiet traci błonę dziewiczą długo przed pierwszym stosunkiem.

            > i tak 95% kobiet wychodzi potem za mąż za innego mężczyznę
            > niż ten z którym straciły dziewictwo

            A to co ma do rzeczy?
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:32
              ikcort napisał:

              > A to co ma do rzeczy?

              bardzo dużo, bo oznacza, że tej jedyny, wyjątkowy i wspaniały mężczyzna (czasem jeszcze chłopiec) nie był tego warty :)

              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:07
                jan_hus_na_stosie2 napisał:

                > bardzo dużo, bo oznacza, że tej jedyny, wyjątkowy i wspaniały mężczyzna (czasem
                > jeszcze chłopiec) nie był tego warty :)

                E tam. Mógł być wart ale potem przychodzi dojrzewanie i się ludzie rozstają. Ale na jakiś konkretny czas mógł być ważny i jedyny.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:06
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > oczywiście, że jest, i tak 95% kobiet wychodzi potem za mąż za innego mężczyznę
            > niż ten z którym straciły dziewictwo

            Ja uważam, że to nie ma nic do rzeczy. Można by napisać, że idealnie byłoby gdyby ludzie mieli jeden związek na całe życie ale w sumie nie jestem przekonana czy to jest takie dobre.
            No ale ten pierwszy raz to jest coś ważnego bez względu na to czy potem się z tym partnerem/ką rozstaniesz czy nie.
    • triismegistos Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 23.10.11, 23:43
      Kiedy to było, najstarsi gorole nie pamiętają...
      Anyway, z tego co pamiętam, to zadowolona byłam, ze zrobiłam to, na co miałam chęć. Dziewictwa nie traktowałam jak balastu, ani jak skarbu, ani w ogóle jakoś specjalnie. Nie czułam, że cokolwiek tracę, ale że zdobywam nowe doświadczenie. Z resztą, jeśli chodzi o sferę seksu, to miałam większe "skoki" niż pierwsza kopulacja.
      • banksia Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 23.10.11, 23:56
        >Dziewictwa nie traktowałam jak balastu, ani jak skarbu, ani w ogóle jakoś specjalnie. Nie >czułam, że cokolwiek tracę, ale że zdobywam nowe doświadczenie.

        podobnie u mnie - moze o tyle nietypowo ze chlopak nie wiedzial ze to moj 1szy raz...
      • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 10:24
        A jakie to były skoki? :P
    • lonely.stoner Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 23.10.11, 23:56
      ja tam nigdy do tego nie mialam zadnej naboznej czci, ale w pewnym wieku stwierdzilam ze chyba juz pora cos z tym zrobic, bo w pewnym wieku glupio w sumie byc dziewica ;)
      chyba bardziej byla to kwestia ' trza miec to za soba' niz z innych pobudek. No i w sumie do tej pory nie rozumiem o co ludzie robia takie wielkie halo? chociaz uwazam ze z tzw. inicjacja seksualna nie ma co sie spieszyc ale tez nie powinno sie zwlekac niewiadomo jak dlugo.
      Ze znanych mi ludzi to znam tylko 2 osoby (1 facet, 2 baba) ktore swe dziewictwo pielegnowaly do powiedzmy poznej 20tki i potem rozne byly z tego powodu komplikacje :)
      • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 10:25
        To Ty w miarę późno dziewictwo straciłaś? W związku czy bez związku? :P
        • lonely.stoner Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:06
          josef_to_ja napisał:

          > To Ty w miarę późno dziewictwo straciłaś? W związku czy bez związku? :P

          o masz, forumowy erotoman gawedziarz mnie zaczepil...

          nie jest to jakims wielkim sekretem ze odbylo sie to w zwiazku.
          Potem z tym facetem jeszcze bylam pare lat - czego zaluje dzis niestety, bo patrzac na to z perspektywy czasu nadawal sie tylko do jednego, a i to nie bardzo mu wychodzilo... bylo minelo, dobrze ze juz sie skonczylo :) bledy mlodosci heheh...
          • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:35
            A nie wolno mi zaczepiać? :P
        • ikcort Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:26
          > To Ty w miarę późno dziewictwo straciłaś? W związku czy bez związku? :P

          A Ty, Josef_to_ty? Dziewictwo straciłeś w związku czy poza?
          • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:36
            Jeszcze nie straciłem
            • ikcort Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:40
              > Jeszcze nie straciłem

              O, to musisz się przemóc! Bardzo przyjemne uczucie, szczególnie pod koniec. :)
              • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:54
                Trzeba mieć z kim ;)
                • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:56
                  josef_to_ja napisał:

                  > Trzeba mieć z kim ;)

                  Ty w więzieniu siedzisz czy w męskim zakonie? :>
                  • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:58
                    Trzeba się jakiejś spodobać ;)
    • qw994 Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 07:29
      > ogolnie, czy "dziewictwo" bylo dla was jakas wartoscia samo w sobie i chcialysc
      > ie je zachowac na tzw "specjalna okazje" czy byla to bardziej jedna z wielu spr
      > aw do zalatwienia, kiedy sie dorasta?

      Ani jedno, ani drugie.
    • mumia_ramzesa Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 09:29
      O rany, myslalam, ze bedzie o schabowym. No to tak: owszem, robilam, ale nie pamietam kiedy pierwszy raz i nie pamietam kiedy ostatni. Wychodzi, ze mam klopoty z pamiecia. ;-)
      Ale pamietam, ze dobre bylo.
    • francesfarmer Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:14
      Nie myślałam o tym, nie było specjalną wartością.
      Zrobiłam to z kolegą z liceum, w którym się kochałam 4 lata. Sam był też prawiczkiem. Upiłam się i mało co pamiętam. Ale nie żałuję, bo był to dla mnie, mimo wszystko, ktoś ważny.
      • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:36
        A Twój facet wie, że straciłaś dziewictwo bez związku? :P
        • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:37
          Oho josef w swoim żywiole.
          • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:38
            Uwielbiam tą tematykę, jak będę miał dziewczynę to ją pewnie nieźle z przeszłości przemagluję :D
            • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:39
              Raz napisałbyś coś, czego jeszcze nie pisałeś. Ściemniaczu forumowy.:>
              • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:54
                Ja piszę całkowicie poważnie i nie ściemniam ;)
                • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:55
                  Ależ ja ci wierzę, Pinokio. Tak samo wszyscy inni.:>
                  • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:59
                    Nawet jak coś czasem piszę pół żartem, pół serio to nie kłamię ;)
                    • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:00
                      Ależ oczywiście, wcale nie uważam inaczej.:>
                      • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:15
                        Jakaś miła się dla mnie zrobiłaś ;)
                        Czyżby pani admin postanowiła pokazać bardziej ludzką, bardziej prywatną i ciepłą i twarz? ;)
                        Przypominam, że jesteś w pracy :P
                        • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:39
                          Byłam na szkoleniu sv wobec upierdliwych klientów: jak nie wyjść z siebie. Cały czas myślałam wtedy o tobie. I popatrz: są efekty.:>
                          • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:01
                            Jakie to miłe, że ktoś o mnie myślał ;)
                            • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:05
                              Tylko się nie ekscytuj.:>
                              • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:12
                                Mi akurat umiejętność pracy z trudnym klientem też nie jest obca ;)
                                • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:27
                                  Ach czyli odczuwasz ten sam ból. :>
                                  • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:41
                                    Więc może tutaj np. wyżywam się? ;)
                                    • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:45
                                      I uprzykrzasz np. mi życie? Robisz coś, co tobie niemiłe. Nieładnie.:>
                                      • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:48
                                        Aż taki okropny tu jestem? ;) W ogóle nie sprawiam wrażenia jednostki sympatycznej? ;)
                                        • wersja_robocza Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:53
                                          Postać józka jest męcząca i namolna, a wątki monotematyczne i przewidywalne. Zmień kreację na siebie, wtedy okaże się czy jesteś sympatyczny.
                                          • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 15:18
                                            Od razu tam postać :P Sugerujesz, że Józek to może być wymyślona postać :P
            • szowinistyczna.swinia Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 13:52
              a po cholerę?! jeszcze się dowiesz, że ci przed tobą byli lepsi i co będzie?
              • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:01
                To związek się skończy i poznam inną kobietę ;)
                • szowinistyczna.swinia Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:33
                  O, to będzie tak 99,99%, wszakże doświadczeni z reguły są lepsi od tych bez doświadczenia. To nie ma co się przejmować, stresować, czy cokolwiek. Po prostu tak jest. I albo trafi się na mądrą osobę która to rozumie, albo nie.
                  A tak w ogóle, po co Ci ta wiedza? Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do znajomości przeszłości osób z którymi byłam w związku. Gdyby facet mnie o to zapytał, nie odpowiedziałabym. Uważam, że przeszłość to przeszłość i wracać do tego nie mam zamiaru.
                  Co byś zrobił, jakby kobieta nie chciała o tym gadać? Też byś ją zostawił?
                  • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:45
                    Może bym nie pytał ale np. deklarował: nie wyobrażam sobie związku z kobietą, która spała z wieloma facetami i uprawiała seks bez związku. Poza tym jestem prawiczkiem, uważam że do zbyt "grzesznej" (po wielu partnerach, po przygodnym seksie, również analnym) bym mógł po prostu nie pasować. Ze mnie dość grzeszny chłopiec jest
                • po-trafie Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:37
                  Jesli spotkasz taka, co na przemaglowywanie z przeszlosci nie ucieknie, to uznaj sie za wyjatkowego fuksiarza
                  • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:45
                    Mam koleżanki, które lubią o tym rozmawiać ;)
    • twojabogini Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:31
      Nie odczuwałam swojego stanu jako "dziewiczego", więc nie miałam poczucia, że coś stracę. Prowadziłam życie seksualne - z moim chłopakiem i stosunek był kolejnym naturalnym etapem związku. Nie chcieliśmy jednak, aby ten pierwszy raz był byle jaki i przypadkowy, po alkoholu, albo w strachu, że rodzice zaraz wrócą. Tak więc jakoś odczuwaliśmy wagę "pierwszego razu".
      Zorganizowaliśmy sobie parodniowy wyjazd i pewnego wieczoru się kochaliśmy. Ładny pokój w górach, ładny widok z okna, antykoncepcja, wino, muzyka - zadbaliśmy o siebie. Dużo czułości, romantyczna atmosfera. Za to samym stosunkiem oboje byliśmy trochę rozczarowani - spodziewaliśmy się więcej - więcej emocji, więcej ekscytacji, więcej fizycznej rozkoszy. Tylko wtedy jeszcze nie mieliśmy pojęcia jak to osiągnąć.
      Wspólne i bardzo intymne doświadczenie zawiązało między nami dodatkową więź. Do dziś wspominam miło tamte chwile. No i mam sentyment do młodych chłopców o blond lokach ;)
      • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 11:37
        Dokładnie. Życie seksualne to nie tylko stosunek
      • ikcort Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:09
        > Zorganizowaliśmy sobie parodniowy wyjazd i pewnego wieczoru się kochaliśmy. Ładny
        > pokój w górach, ładny widok z okna, antykoncepcja, wino, muzyka - zadbaliśmy o siebie.
        > Dużo czułości, romantyczna atmosfera.

        Mój pamiętniczku, dzisiaj mija równo 10 lat…
        • twojabogini Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:27
          Więcej niestety...
          Dlaczego mi to zrobiłeś? Właśnie policzyłam ile...
      • lonely.stoner Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:24
        hehe, no bo i sam pierwszy stosunek to wlasciwie troche jak taka formalna defloracja, a nie akt seksualny. Moim zdaniem to powinno odbywac sie najlepiej w jakims salonie medycyny estetycznej - ciach i po sprawie, unika sie krwawienia i tego calego idiotycznego namaszczenia - jakby to niewiadomo jakie mialo znaczenie.
        Zreszta przypominam sobie ze wsrod moich znajomych byl jeden kolega ktory nieoficjalnie byl takim defloratorem - dla kolezanek ktore albo nie mogly znalezc chlopaka bo ich nikt nie chcial, albo im powiedzmy dziewictwo przeszkadzalo (np. mialy faceta i glupio sie bylo przyznac ze sie nadal jest dziewica).
        Wtedy wlasnie kolega deflorator pozbywal je problemu.
        Smieszne czasy to byly :)
        • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:29
          Deflorator - fucha dla mnie :)
          • twojabogini Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:32
            spóźniłeś się o całe lata świetlne, gdzie ty dziewicę znajdziesz?
            • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:37
              No niestety spóźniłem się, trzeba było o tym wcześniej myśleć :(
          • lonely.stoner Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:33
            josef_to_ja napisał:

            > Deflorator - fucha dla mnie :)

            nie bardzo chyba- do tego trzeba miec jakies doswiadczenie, zeby chociazby wiedziec w ktora dziurke co wsadzic ;)
            a poza tym jak sie to ma do twoich pogladow? wyobrazasz sobie ze ktoras porzadna dziewczyna by chciala takiego faceta ktory sie sypie na lewo i prawo i na dodatek bez zwiazku???
            • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:39
              Na tą wymarzoną i do tego porządna póki co nie trafiłem, a bycie prawiczkiem mnie męczy... Poza tym czasem pofantazjować można ;)
              • simply_z Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:51
                lepiej sie pospiesz jozek ,w przyszlym r. ma byc koniec swiata ...
                • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:02
                  To może pójdę do nieba i tam stracę cnotę ;)
                  • simply_z Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 15:02
                    byle nie ze swietym Piotrem
                    • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 15:18
                      Ależ to byłby wielki zaszczyt ;)
        • twojabogini Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 12:32
          Hehe, właśnie mi się przypomniało, że z mojego pierwszego męża sąsiadka chciała sobie zrobić defloratora. Dziewczyna była ładna i bardzo zgrabna - może z tych co im głupio się było przyznać?
          Nie mam pojęcia czy ją przebił, bo zaraz potem się rozstaliśmy, chociaż z całkiem innych przyczyn.
    • wez_sie prawictwo 24.10.11, 13:07
      ja strasznie chcialem to zrobic, by juz miec to za soba.
      bardzo sie denerwowalem, ale udalo sie.

      stres byl duzy, bo po wszystkim poplakalem sie, a pozniej odchorowalem dwutygodniowa biegunka.

      kolezanka ze szkoly - rok starsza, wiec mocno doswiadczona.
    • po-trafie Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:41
      Nie traktowalam jako skarb, stopniowo dorastalam w trakcie kolejnych nastoletnich 'zwiazkow' - od pierwszych niezrecznych pocalunkow w wielu lat 13 przez wszystkie kolejne etapy.
      W pewnym momencie po prostu czulam ze to juz, ze chce, ze ciekawosc, gotowosc i cala reszta sa na miejscu.
      Szukalam odpowiedniego faceta (nie takiego, z ktorym spedze zycie, ale takiego ktoremu odpowiednio zaufam), znalazlam, skonsumowalam znalezisko, pozniej sporo lat bylismy razem. Dopiero po dluzszym czasie przyznal ze dla niego to tez byl pierwszy raz ;-)
    • mmagi Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 14:53
      moze najpierw sama odpowiesz na te pytania?
    • anaisanais96 NIe otworzyłam szampana po utracie tego 24.10.11, 16:36
      Pozbyłam się tego bardzo wcześnie, było brutalnie i nie z tym którego kocham. Ale jakoś nigdy nie rozpaczałam z tego powodu.
    • princess_yo_yo Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 18:07
      > ogolnie, czy "dziewictwo" bylo dla was jakas wartoscia samo w sobie i chcialysc
      > ie je zachowac na tzw "specjalna okazje" czy byla to bardziej jedna z wielu spr
      > aw do zalatwienia, kiedy sie dorasta?

      moze nie jedna z wielu spraw do zalatwienia ale i nie widze powodu zeby dziewictwo albo zmiane statusu jakos specjalnie przezywac, zwlaszcza ze pierwszy raz jesli chodzi o cokolwiek trudno nazwac prawdziwa przyjemnoscia, wszak trening czyni mistrza.
    • ciastko_z_kota Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 18:48
      Pamiętam jak dziś. Był marzec. Ostatni śnieg otulał parapety, a w powietrzu czuć już było zbliżającą się wiosnę. Cichy wieczór mąciły jedynie miękkie odgłosy zrzucanych z balkonów uschniętych choinek. Niespiesznie otworzyliśmy wino, a na podłodze rozłożyliśmy karimatę, a na niej koc z jednorożcem. Kocham jednorożce. Wtem on wziął mnie w swe silne ramiona i zabrał do krainy rozkoszy, raz po raz zatapiając we mnie swą nabrzmiałą męskość.

      No, tak to mniej więcej było. Jakieś dalsze pytania? Chętnie odpowiem.
    • kora3 fajne pytanie :) 24.10.11, 19:53
      u mnie to było dawno, dawno temu. Wcale nie traktowałąm tego, ani jako daru, ani czego co trza mieć za sobą ...Po prostu chciałam tego z tym chłopakiem wtedy kochanym, z którym chodziłam od 1,5 roku. Nie myslałam w kategoriach, ze się bedziemy pobierać:) miałam 19 lat i mature przed sobą, byłam bardzo młoda, a o tzw. stabilizacji za wczesnie było mysleć. Zwyczajnie chciałam i już. Oczywiscie zaczełam sie zabezpieczac już jakiś czas przed, ciąza nie wchodziła w gre :)
      Nie załuje, ze to był ten czas, ten facet - ale przyznam się nie skupiam się na tym jakoś. Było, mineło.
      • josef_to_ja Re: fajne pytanie :) 24.10.11, 19:59
        A potem ilu miałaś partnerów? :P
        • kora3 Re: fajne pytanie :) 24.10.11, 20:38
          a co cię to obchodzi? :) autorka watku pytałą konkretnie o pierwszy raz:)
          • josef_to_ja Re: fajne pytanie :) 24.10.11, 20:40
            Ja jestem wyjątkowo ciekawski w tej materii, lubię pytać kobiety o liczbę partnerów ;)
            • lonely.stoner Re: fajne pytanie :) 24.10.11, 20:53
              mysle ze lepiej by ci na zdrowie wyszlo jakbys zaczal sie interesowac liczba partnerek u twoich kolegow albo facetow ogolnie. Moze by to jakos rozwoj przyspieszylo i dalo do myslenia w odpowiednim kierunku.
              • josef_to_ja Re: fajne pytanie :) 25.10.11, 11:02
                Może na razie nie chcę prawictwa tracić ;)
            • kora3 Re: fajne pytanie :) 25.10.11, 09:56
              a to twój problem:) bo ja nie lubię odpowiadać na pytania, które nijak mają się do dyskusji, a pytającego poruszana kwestia powinna g ... obchodzić:)
              • simply_z Re: fajne pytanie :) 25.10.11, 09:58
                ciekawe ,bo kilka watkow powyzej opisalas wszystko dokladnie i ze szczegolami:)
                • josef_to_ja Re: fajne pytanie :) 25.10.11, 11:04
                  Poproszę o linka :)
                  • kora3 Re: fajne pytanie :) 26.10.11, 13:36
                    chyba o link :)
                • kora3 Re: fajne pytanie :) 26.10.11, 13:35
                  doprawdy?
                  A mozesz przytoczyć, bo nie było mnie czas jakiś na tym forum i qrcze, nie przypominam sobie:)
                  • josef_to_ja Re: fajne pytanie :) 26.10.11, 19:19
                    No ja też nie pamiętam, a chętnie bym przeczytał :)
    • anna_sla Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 24.10.11, 21:13
      oj dla mnie to było takie wyobrażenie czegoś wielkiego, że to będzie takie łał.. nie było. Byłam zawiedziona, nie tego się spodziewałam. Fakt tylko, że nie zrobiłam tego z byle kim. Dziś jest moim mężem, bo gdyby nie był to nie wiem jakbym się czuła.

      I tak, trzymałam to na specjalną okazję ;)
      • josef_to_ja Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 25.10.11, 11:05
        Gratulacje :)
    • bea-11 Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 25.10.11, 14:39
      Ja traktowałam dziewictwo trochę jak taki skarb.
      Chciałam aby mój pierwszy raz był z kims wyjątkowym, kogo kocham z wzajemnością i z kim będę na długo, może na zawsze.
      Dzisiaj wiem, że takie myślenie było głupie, dziecinne.
      Nie jestem atrakcyjna, do tego nieśmiała więc nikogo wyjątkowego nie znalazłam.
      Nie znalazłam nawet nokogo kto by chciał mnie tylko przelecieć.
      Jestem więc sobie 'starą dziewicą'.
      Dziewictwo jest moim przekleństwem, wstydze się tego.
      Wiem, że kawałek błony można usunąć chirurgicznie, ale gorzej z nabyciem doświadczenia seksualnego, tego bez partnera się nie da.
      A partnera nawet tylko do seksu znaleźć nie potrafie.
    • galilea.1 Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 25.10.11, 19:03
      Ze swoją pierwszą, wielką miłością. Zaczynaliśmy od nieśmiałych pocałunków, pieszczot , w końcu dorośliśmy do seksu- sam akt orgazmem się nie skończył, ale było romantycznie i odświętnie. Dziś z perspektywy lat cieszę się,że to był właśnie ten chłopak i ten moment- wyrośliśmy potem z siebie ale myślę,że nie mogłam lepiej trafić jeśli chodzi o kandydata na pierwszą miłość i pierwszego kochanka, co mu zresztą po latach powiedziałam. Wspominam to z ogromnym ciepłem i sentymentem- to było dla mnie ważne . Myślę,że mężczyźni którzy bywali ( a jeden wciąż jest;))potem ze mną szczęśliwi- w związku czy w łóżku dużo zawdzięczają tej mojej pierwszej szczęśliwej miłości:)
      • azjaodkuchni Re: Jak bardzo przejmowalyscie sie utrata najwiek 26.10.11, 14:00
        Już myślałam, że coś o zgubionych rzeczach będzie ...ja ciągle coś gubię ostatnio słownik i szlak mnie trafia , że go nie mam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka