ata79 Re: Facet z dzieckiem - do Janka 08.11.11, 12:13 Janku, Powiem Ci tak, gdybym poznała faceta, który byłby po rozwodzie i miałby dziecko, to dla mnie byłoby to jak najbardziej zrozumiałe i normalne, że dziecko pomieszkuje ze swoim tatą. Gdyby było inaczej, to chyba bym się zaniepokoiła poważnie ;) I zaczęłabym się zastanawiać czy z tym facetem jest wszystko w porządku. Prawda jest taka, że wszystko zależy od dojrzałości konkretnych osób. Dojrzała emocjonalnie kobieta przyjmie ten fakt ze zrozumieniem i akceptacją. Dojrzała kobieta nie będzie stawała na drodze pomiędzy Tobą, a synkiem. Ale i od Twojej dojrzałości wiele zależy: nie zasłaniaj się dzieckiem, nie graj nim... Przecież tak wiele zależy od Ciebie :) Więc reasumując: Myślę, że Twoja obawa jest nieuzasadniona. Bądź spokojny :) Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
edinku Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 13:06 Powiem, że (wiem z doświadczenia własnego) zaakceptuje to tylko osoba dojrzała i raczej ciepła. W takim razie możesz wyjść z tego tylko na plus. Głowa do góry Odpowiedz Link Zgłoś
daridaonline Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 13:32 Facetowi z dzieckiem rzeczywiście nie jest łatwo znaleźć kogoś na stałe, z kim można zbudować trwały związek i utrzymywać jednocześnie dobry kontakt z dzieckiem i nową partnerką. Niestety większość facetów po rozwodzie/w separacji/dzieciatych/etc. rozpoczynają swoje znajomości od kłamstwa, które doprowadza do tego, że ciepła, kochająca kobieta traci do nich zaufanie i odchodzi i bynajmniej, nie z powodu jego "obciążenia", ale braku zaufania do jegomościa... Jeżeli więc nie popełnisz tego błędu i od samego początku będziesz otwarcie mówił o swojej sytuacji, oszczędzisz zarówno sobie, jak i potencjalnej partnerce ewentualnego rozczarowania. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
janek_berger Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 19:03 To jest wlasnie najwiekszy problem. Wszyscy faceci sa tacy sami, wiec wrzucmy ich do jednego worka. Trudno mi sobie wyobrazic glupsza i bardziej nikczemna rzecz od klamstwa. Mialbym udawac, ze nie mam syna? Jestem z niego dumny i np. na facebooku mam zdjecie profilowe z Nim. Nie mam ochoty na podchody, gierki, udawanie. Tego juz doswiadczylem. Na pewno nie bede sie rozmienial na drobne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szironna Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 13:39 zależy od kobiety. takie sprawy należy od razu wyjaśniać. jednym przeszkadza, innym nie. mogę napisać od siebie - mnie by nie przeszkadzało gdyby mój ewent. partner miał dziecko. niemniej gdyby był ojcem i nie interesował się potomkiem, wówczas na pewno bym się z nim nie związała. jeśli się ma świadomość tego z kim się wiążemy (a więc jakie ma obowiązki życiowe, jaki system pracy, hobby itp) wówczas nie ma żadnych tarć. no i kwestia nie traktowania partnera jako swojej własności - z tym chyba wiele osób ma problem. Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 13:47 Dla mnie to żadem problem. chętnie związałabym się z facetem z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 14:15 no ale człowieku żyjemy w XXI w. fakt posiadania dziecka nikomu NORMALNEMU nie robi problemu . No chyba ze płacisz 500 zł alimentów a zarabiasz 1200 zł ..... Odpowiedz Link Zgłoś
dorismar Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 14:23 Kiedyś spotykałam się trochę z facetem ,który miał dziecko i powiem tak -nawet różnice 6 lat zdołałam jakoś tolerować(był starszy), ale dziecko jednak okazało się za dużym minusem Odpowiedz Link Zgłoś
tangerka analogicznie do samotnej matki - dobrze nie jest 08.11.11, 14:53 Na forach dla samotnych matek faceci piszą im, że są kobietami drugiego gatunku, bo dały się zapylić i ponoszą dożywotnie konsekwencje niewłaściwego wyboru a faceci nie chcą inwestować w cudze geny - z tobą jest podobnie. Wiele kobiet szukających kandydata do związku (nawet nie małżeńskiego, ale stałego, poważnego) uzna, że obciążenie dzieckiem dyskwalifikuje cię jako kandydata i to będą właśnie te panie, z którymi najchętniej byś się związał - młode, atrakcyjne i z wszelkimi życiowymi szansami ... Ale po świecie chodzi cała masa kobiet gorzej obdarzonych przez naturę, również samotnie wychowujących dzieci, rozwódek, wdów, kobiet w wieku 35+, które są bardziej tolerancyjne i skłonne na ten twój "mankament" przymknąć oko ... Jak już tutaj pisano - dla kobiet są ważne pieniądze i alimenty na dziecko płacone przez faceta dla żadnej kobiety nie są zachętą do związku, bo każda by chciała mieć cały twój portfel dla swojego dziecka, to taki biologiczny determinizm się kłania :) Ale możesz się związać z kobietą, która nie ma prokreacyjnych planów albo nie może mieć dzieci albo zwyczajnie nie jest materialistką - są takie, choć znaleźć raczej trudno ... a więc z pewnością będziesz mieć pod górkę ale przynajmniej nie musisz uważać na chętne do jednonocnego seksu, co to przelecą i znikną, a samotne matki tak :) Odpowiedz Link Zgłoś
janek_berger Re: analogicznie do samotnej matki - dobrze nie j 08.11.11, 19:37 Pieniadze nie sa zadnym problemem. Problemem jest to, ze nigdy nie szukalem, nie szukam i nie bede szukac jednonocnego seksu. Bo nie. Problem bylo to, ze jej odbilo i nagle chciala o wszystkim decydowac sama, podczas gdy ja uwazalem ( i to sie nie zmienilo ), ze kluczowe decyzje, w tym te dotyczace synka rodzynka, powinnismy podejmowac wspolnie. Ale co ja tam k... wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
artx2 Re: analogicznie do samotnej matki - dobrze nie j 17.11.11, 11:46 no proszę - prawie kropka w kropkę moja sytuacja... Jakie kobiety są powtarzalne... Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: analogicznie do samotnej matki - dobrze nie j 08.11.11, 20:31 tangerka napisał: > Na forach dla samotnych matek faceci piszą im, że są kobietami drugiego gatunku > , a panowie, którzy to piszą, to zapewne creme de la creme? Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla Re: analogicznie do samotnej matki - dobrze nie j 09.11.11, 10:05 "Na forach dla samotnych matek faceci piszą im, że są kobietami drugiego gatunku a panowie, którzy to piszą, to zapewne creme de la creme?" w internecie nie ma innych, wszyscy są młodzi i piękni, mają 190 cm wzrostu, 20 cm penisa, milion na koncie, super brykę w garażu, a kobiety na ich widok zadzierają kieckę i proszą: "zrób mi dziecko"! Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 14:54 Pisze z odrobina empatii: oczywiscie, ze dla panny bezdzietnej jestes "gorszym towarem" i raczej zadna panna bezdzietna nie bedzie chciala wejsc w powazny zwiazek z mezczyzna, ktory juz ma dziecko. Jesli marzy ci sie powazny zwiazek to widze dla ciebie nastepujace grupy docelowe: - rozwodki z dzieckiem/dziecmi -bedziecie uskuteczniali rodzine patchworkowa :-) - kobiety bezdzietne po menopauzie; takiej kobieta ktora sie nie zrealizowala jako matka i nie ma juz szansy na swoje dziecko ze wzgledu na przejscie menopauzy moze (ale nie musi!) pasowac taki uklad, bo od czasu do czasu moze ci pomoc "wychowywac" dziecko. Uwaga: jest coraz mniej w tej grupie docelowej kobiet naprawde chcacych dzieci, zas wzrasta liczba kobiet nie chcacych miec dzieci (zwlaszcza inwestowac czas, uczucie i pieniadze w cudze) - zdesperowane kobiety, ktore chca miec chlopa, bo "juz ten wiek", "bo ciocie sie pytaja", "bo na wsi u niej juz wszystkie sa po slubie". Takie kobiety szukaja wg maksymy "chocby o jednym oku byle tego roku". Mam nadzieje, ze teraz mozesz spokojnie spac po tej dobrej stronie Wisly . :-) Odpowiedz Link Zgłoś
laptopp Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 15:09 a ty calineczko do jakiej grupy nalezysz? pewnie na M:) Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 15:23 laptopp napisał: > a ty calineczko do jakiej grupy nalezysz? pewnie na M:) Mezatka dzieciata. Ale taka stara jeszcze nie jestem :-) i przypominam sobie jak bylam panna bezdzietna. Ani ja ani zadna z moich kolezanek (tez wtedy jako panny bezdzietne) nie chciala do powaznego zwiazku mezczyzny dzieciatego. I to nawet jesli byl stanu wolnego. Taki dzieciaty mezczyzna uchodzi wsrod bezdzietnych 20-latek rozgladajacych sie za swoim ksieciem za "gorszy towar" i takie kobiety chca mezczyzne dla siebie i swoich (ewentualnych w przyszlosci) dzieci na wylacznosc. Co innego rozwodki, starsze kobiety czy jakies desperatki. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 16:46 calineczka_777 napisała: > Mezatka dzieciata. Ale taka stara jeszcze nie jestem :-) i przypominam sobie ja > k bylam panna bezdzietna. Ani ja ani zadna z moich kolezanek (tez wtedy jako pa > nny bezdzietne) nie chciala do powaznego zwiazku mezczyzny dzieciatego. I to na > wet jesli byl stanu wolnego. Taki dzieciaty mezczyzna uchodzi wsrod bezdzietnyc > h 20-latek rozgladajacych sie za swoim ksieciem za "gorszy towar" i takie kobie > ty chca mezczyzne dla siebie i swoich (ewentualnych w przyszlosci) dzieci na wy > lacznosc. Co innego rozwodki, starsze kobiety czy jakies desperatki. Fajne masz towarzystwo zatem :D Tudzież miałaś :D Wśród moich znajomycjh dwudziestokilkulatek nikt sobie takich dziecinnych ograniczeń nie robi i nie traktuje ludzi jako "gorszych towarów". Ale naturalnie możemy uznać by Twój światipogląd nie legł w gruzach, że jesteś taka duper, pro niezdesperowana, że tylko desperatki i kobiety po rozwodach chcą się wiązać z mężczyzną z dzieckiem. Rozumiem, że każdy ma swoje horyzonty, nawet jesli ograniczają się do zasięgu własnego księżniczkowego ego. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 17:19 erillzw napisała: > Fajne masz towarzystwo zatem :D Tudzież miałaś :D Wśród moich znajomycjh dwudzi > estokilkulatek nikt sobie takich dziecinnych ograniczeń nie robi i nie traktuje > ludzi jako "gorszych towarów". Ale naturalnie możemy uznać by Twój światipoglą > d nie legł w gruzach, że jesteś taka duper, pro niezdesperowana, że tylko despe > ratki i kobiety po rozwodach chcą się wiązać z mężczyzną z dzieckiem. Rozumiem, > że każdy ma swoje horyzonty, nawet jesli ograniczają się do zasięgu własnego k > siężniczkowego ego. Pewnie, ze fajne. Przynajmniej ani ja ani zadna z moich najblizszych kolezanek nie poplatala sobie zycia zwiazkiem z panem, ktory ma na przyczepke dzieci i do tego jeszcze byla zona, ktora czesto utrudnia im zycie. Nie zawsze tez jest tak, ze cudze dziecko doceni wysilki macochy a i potrafi po wielu latach wypomniec, ze sie nie jest jego matka. Poczytaj sobie jakie problemy maja kobiety z forum "macochy". My takich nie mamy. Kazda z nas znalazla sobie normalnego mezczyzne, ktory ma dzieci tylko i wylacznie w swoim pierwszym malzenstwie z zona a nie gdzies porozsiewane po calym swiecie. Nasi mezowie poswiecaja 100 % czasu, milosci i takze pieniedzy (nie ukrywajmy to tez istotne, szczegolnie w czasach kryzysu) naszym wspolnym dzieciom a nie jezdza co tydzien, raz do Wroclawia, raz do WArszawy, raz do Lodzi, by odwiedzic swoje gdzies tam porozsiewane dzieci z obcymi kobietami. To nie jest "ksiezniczkowatosc" tylko swiadomosc swoich atutow - jako dosyc ladna, mloda, bezdzietna kobieta wybiera sie mezczyzn z wyzszej polki a nie pierwszego lepszego, ktory nie bedzie poswiecal 100 % czasu, wysilku naszym wspolnym dzieciom. Co innego kobiety po przejsciach, rozwodki w pewnym wieku itp. - one niestety w naszej polskiej rzeczywistosci juz tak nie moga przebierac, wiec moga skusic sie na pana z dzieckiem. Mozecie mnie teraz zakrzyczec, ale prawda jest okrutna: jesli widze mloda 25-letnia ladna dziewczyne, ktora wchodzi w zwiazek ze (starszym) rozwodnikiem z dzieckiem albo innymi odpadami typu alkoholik, kryminalista, wiecznie bezrobotny, o wiele gorzej wyksztalcony itp. to wiem, ze za tym kryja sie jakies kompleksy tej dziewczyny, jakies jej problemy. Normalnie probuje sie sobie ukladac zycie tak by nie bylo jakis komplikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 18:28 calineczka_777 napisała: > Pewnie, ze fajne. Przynajmniej ani ja ani zadna z moich najblizszych kolezanek > nie poplatala sobie zycia zwiazkiem z panem, ktory ma na przyczepke dzieci i do > tego jeszcze byla zona, ktora czesto utrudnia im zycie. Myslisz stereotypami. Znam ogrom zwiazkow bez "przyczepki" ex zony i dziecka ktore sa pop*** jak kilo gwozdzi. Bezdzietnosc nie jest gwarantem niczego. > Nie zawsze tez jest ta > k, ze cudze dziecko doceni wysilki macochy a i potrafi po wielu latach wypomnie > c, ze sie nie jest jego matka. Poczytaj sobie jakie problemy maja kobiety z for > um "macochy". Doskonale znam to forum, problemy dziewczyn. Jakbys miala troche mniej uprzedzen tobys zauwazyla ze ich problemy nie wynikaja z faktu istnienia ex zony i dziecka tylko dupowataosci partnera i jego wad. Poza tym panuje bezsensowny mit, ze machocha ma obowiazek zastapic matke dziecku, musi sie starac, musi kochac i gro innych rzeczy ktore wziely sie z glow niedojrzalych panow ktorym sie wydaje, ze druga partnera ma byc taka sama matka jak biologiczna co jest bzdura i kazdy ktory ma takie podejscie nie bedzie tworzyl normalnego zwiazku. >My takich nie mamy. Kazda z nas znalazla sobie normalnego mezczyz > ne, ktory ma dzieci tylko i wylacznie w swoim pierwszym malzenstwie z zona a ni > e gdzies porozsiewane po calym swiecie. Och, och. Normalnego.. to tak przeciez osoby po rozwodzie normalne nie sa. Tylko bezdzietni sa. Najwiekszego popapranca jakiego mialam nieszczescie w zyciu spotkac w czasach gdy go znalam nie obciazalo zadne dziecko. A obok normalnosc to nawet nie stal. Zas rozsiewanie po calym swiecie to ladne urban legend pasujace do przyportowych miast. > Nasi mezowie poswiecaja 100 % czasu, mi > losci i takze pieniedzy (nie ukrywajmy to tez istotne, szczegolnie w czasach kr > yzysu) naszym wspolnym dzieciom a nie jezdza co tydzien, raz do Wroclawia, raz > do WArszawy, raz do Lodzi, by odwiedzic swoje gdzies tam porozsiewane dzieci z > obcymi kobietami. Widze, ze masz spora potrzebe wyłacznosci. Rozumiem, ze maz nie ma nawet kolegów zeby przypadkiem nie poswiecil jakiegoś promila z tych 100% na kogokolwiek poza Toba i Twoimi dziecmi. >To nie jest "ksiezniczkowatosc" tylko swiadomosc swoich atuto > w - jako dosyc ladna, mloda, bezdzietna kobieta wybiera sie mezczyzn z wyzszej > polki a nie pierwszego lepszego, ktory nie bedzie poswiecal 100 % czasu, wysilk > u naszym wspolnym dzieciom. Swiadomosc swoich atutów wyklucza stereotypowa dyskredytacje innych ludzi o ktorych ma sie nikle pojecie a jedynie wyobrazenie poparte swoimi kompleksami na tle "bycia najwazniejsza" i udawadniamia wszystkim jaka jest sie super piekna, atrakcyjna ktora nie wybrala pierwszego lepszego bo z "wyzszej polki" ktora wedle twoich wypowedzi charakteryzuje sie glownie bezdzietnosc. To nie jest pierwszy lepszy? Polowa facetow w tym kraju jest bezdzietna ;) > Mozecie mnie teraz zakrzycz > ec, ale prawda jest okrutna: jesli widze mloda 25-letnia ladna dziewczyne, ktor > a wchodzi w zwiazek ze (starszym) rozwodnikiem z dzieckiem albo innymi odpadami > typu alkoholik, kryminalista, wiecznie bezrobotny, o wiele gorzej wyksztalcony > itp. to wiem, ze za tym kryja sie jakies kompleksy tej dziewczyny, jakies jej > problemy. Normalnie probuje sie sobie ukladac zycie tak by nie bylo jakis kompl > ikacji. Jak na moje oko to kompelksy ma ktos kto sie rekami i nogami odzegnuje od nienormalnych gorszej kategorii ludzi po przejsciach bo posiadajach dziecko ;) Normalnie czlowiek uklada sobie zycie tak by mu było dobrze z kim z kims cos buduje. Chodzenie na latwize bynajmniej nie swiadczy o braku kompleksow. Raczej o braku skomplikowania na calej linii. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 23:18 erillzw napisała: > Myslisz stereotypami. Znam ogrom zwiazkow bez "przyczepki" ex zony i dziecka kt > ore sa pop*** jak kilo gwozdzi. Bezdzietnosc nie jest gwarantem niczego. Nie napisalam, ze bezdzietni kawalerowie sa zawsze super. Napisalam, ze zwiazek z dzieciatymi mezczyznami generuje dodatkowe istotne problemy rzutujace na ich przyszle zwiazki. I ja tych problemow nie chce przezywac - vide forum "macochy". > Doskonale znam to forum, problemy dziewczyn. Jakbys miala troche mniej uprzedze > n tobys zauwazyla ze ich problemy nie wynikaja z faktu istnienia ex zony i dzie > cka tylko dupowataosci partnera i jego wad. Ich problemy wynikaja z istnienia dziecka (gdzies za tym dzieckiem czai sie matka, ex-zona czy ex-partnerka). Dziecko to nie rzecz, ktora mozna rzucic i o niej zapomniec. To sa uczucia, zobowiazania roznorakiej natury i to na wiele lat, pewne rozdarcie mezczyzny pomiedzy stara rodzina a nowa rodzina. To nie sa latwe uklady. Tym bardziej, ze i dziecko i ex nie musi zapalac miloscia do nowej partnerki ojca dziecka. >Poza tym panuje bezsensowny mit, ze > machocha ma obowiazek zastapic matke dziecku, musi sie starac, musi kochac i g > ro innych rzeczy ktore wziely sie z glow niedojrzalych panow ktorym sie wydaje, > ze druga partnera ma byc taka sama matka jak biologiczna co jest bzdura i kazd > y ktory ma takie podejscie nie bedzie tworzyl normalnego zwiazku. Ciesze sie, ze to zauwazylas. A jest to jeden z wielu problemow w tego typu zwiazkach... > Och, och. Normalnego.. to tak przeciez osoby po rozwodzie normalne nie sa. Tylk > o bezdzietni sa. Najwiekszego popapranca jakiego mialam nieszczescie w zyciu sp > otkac w czasach gdy go znalam nie obciazalo zadne dziecko. A obok normalnosc to > nawet nie stal. Zas rozsiewanie po calym swiecie to ladne urban legend pasujac > e do przyportowych miast. Osoby po rozwodzie maja czesto na dlugi czas zwichrowana psychike. Rozwody to dla wiekszosci naprawde traumatyczna sytuacja. Co nie oznacza ze u bezdzietnych kawalerow zawsze jest wszystko O.K. Nie mozesz natomiast porownywac traumy zwiazenej z rozwodem i walka o dzieci z "problemem" kawalera, ze dziewczyna rzucila go po 2 miesiacach chodzenia. U osob po rozwodach, zwlaszcza jesli sa dzieci, widzi sie czesto zmiany w psychice. W sumie to "normalne" bo takie rozstania do przyjemnych nie naleza. Zwlaszcza jesli sa zwiazane z dlugoletnimi walkami o majatek, dzieci itp. Znam kilka takich osob, wiec nie mow mi ze rozwody nie zostawiaja specyficznych sladow w psychice. > Widze, ze masz spora potrzebe wyłacznosci. Rozumiem, ze maz nie ma nawet kolegó > w zeby przypadkiem nie poswiecil jakiegoś promila z tych 100% na kogokolwiek po > za Toba i Twoimi dziecmi. Mam potrzebe wylacznosci jesli chodzi o inne partnerki seksualne i dzieci. I sie tego nie wstydze. Nigdy nie zaakceptowalabym kochanki u meza; nie chcialabym tez mezczyzny dzieciatego, bo wiem, ze nasze wspolne dziecko zawsze by musialo dzielic czas, milosc i pieniadze z obcym mi dzieckiem, nie spokrewnionym ze mna genetycznie. Maz ma duzo kolegow ale to sa zupelnie inne uklady niz z partnerkami seksualnymi czy (nieslubnymi) dziecmi rozsianymi po calym swiecie. Szkoda, ze tej powaznej roznicy nie rozumiesz. > Swiadomosc swoich atutów wyklucza stereotypowa dyskredytacje innych ludzi o kto > rych ma sie nikle pojecie a jedynie wyobrazenie poparte swoimi kompleksami na t > le "bycia najwazniejsza" i udawadniamia wszystkim jaka jest sie super piekna, a > trakcyjna ktora nie wybrala pierwszego lepszego bo z "wyzszej polki" ktora wedl > e twoich wypowedzi charakteryzuje sie glownie bezdzietnosc. To nie jest pierwsz > y lepszy? Polowa facetow w tym kraju jest bezdzietna ;) Wg mnie jest to "gorszy towar", poniewaz zwiazek z dzieciatym rodzi dodatkowe problemy, ktorych kobieta nie zazna wiazac sie z nie-dzieciatym mezczyzna. Po co sobie i swoim przyszlym dzieciom komplikowac zycie, kiedy - jak zauwazylas - na swiecie jest mnostwo bezdzietnych wolnych fajnych mezczyzn bez zobowiazan i traumy rozwodow czy walki o dziecko z wsciekla ex? (Pytanie retoryczne) > Jak na moje oko to kompelksy ma ktos kto sie rekami i nogami odzegnuje od nieno > rmalnych gorszej kategorii ludzi po przejsciach bo posiadajach dziecko ;) Norma > lnie czlowiek uklada sobie zycie tak by mu było dobrze z kim z kims cos buduje. > Chodzenie na latwize bynajmniej nie swiadczy o braku kompleksow. Raczej o brak > u skomplikowania na calej linii. Moja norma jest taka, ze zle bym sie czula w zwiazku z dzieciatym mezczyzna. Nie wiem dlaczego usilujesz mnie przekonac w imie politycznej poprawnosci do takich bardzo skomplikowanych zwiazkow? Pewnie bym znalazla odpowiedz na innych forach (domyslam sie, ze jestes osoba po rozwodzie, dzieciata?) ale mi sie nie chce szukac. Dla mnie twoja postawa jest jakas dziwna, widac tez ze jestes bardzo emocjonalnie zaangazowana by 24-letnie bezdzietne panny laczyly sie w zwiazki z 38-letnim rozwodnikiem z 2 dzieci. Taka mala propaganda jaka to rodzina patchworkowa jest fajna. Podczas gdy ja uwazam, ze to jest bardzo trudny skomplikowany konfliktogenny uklad i ja bym nigdy w cos takiego nie weszla. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 01:01 calineczka_777 napisała: > Nie napisalam, ze bezdzietni kawalerowie sa zawsze super. Napisalam, ze zwiazek > z dzieciatymi mezczyznami generuje dodatkowe istotne problemy rzutujace > na ich przyszle zwiazki. I ja tych problemow nie chce przezywac - vide forum " > macochy". Napisałaś, być może miałaś coś innego na mysli ale nie wyraziłaś tego dość jasno. > Ich problemy wynikaja z istnienia dziecka (gdzies za tym dzieckiem czai sie mat > ka, ex-zona czy ex-partnerka). Ich problemy wynikają głównie z postawy ich partnerów odnośnie dziecka i zachowań ex. Nie wiem na ile dokładnie czytałaś to forum podejrzewam, że raczej pobieżnie jednak więc Twoje wnioski nie do końca są właściwie. każdy jeden problem z "dzieckiem" sprowadza się do tego że ojciec nie umie się ogarnąc ze swoją rolą partnera, ojca i ex męża. Więcej niż sporadycznie zdarzają się przypadki pataologiczne typu wieloletnia walka po sądach o pełną opiekę, którą w koncu udaje sisę uzyskać w krwi i pocie by budować więź z dziecmi od podstaw. >Dziecko to nie rzecz, ktora mozna rzucic i o nie > j zapomniec. To sa uczucia, zobowiazania roznorakiej natury i to na wiele lat, > pewne rozdarcie mezczyzny pomiedzy stara rodzina a nowa rodzina. To nie sa latw > e uklady. Tym bardziej, ze i dziecko i ex nie musi zapalac miloscia do nowej pa > rtnerki ojca dziecka. Nigdzie nie pisałam, że jest rzeczą. Do głowy by mi to nie przyszło. Oczywiście, że nie musi. Może conajwyżej. Ale wsród ludzi panuje chore przekonanie, ze taki jest mus, i wśród wielu tatusiów podobnie. > Ciesze sie, ze to zauwazylas. A jest to jeden z wielu problemow w tego typu zwi > azkach... To jeden z podstawowych problemów w tych związkach, wyobrażenie faceta, że wszyscy będą wielką piękna rodziną, a on będzie "zadawalał" zachcianki ex oraz obecną partnerkę no i spełniał każdą zachciankę dziecka bo to takie wychowacze. > Osoby po rozwodzie maja czesto na dlugi czas zwichrowana psychike. > Rozwody to d > la wiekszosci naprawde traumatyczna sytuacja. Rozwód zawsze jest traumatyczną sytuacją. Zaś zwichrowana psychika to nie tylko domena traumy po rozwodowej i tylko to zaznaczam od samego początku. > Co nie oznacza ze u bezdzietnych > kawalerow zawsze jest wszystko O.K. Nie mozesz natomiast porownywac traumy zwia > zenej z rozwodem i walka o dzieci z "problemem" kawalera, ze dziewczyna rzucila > go po 2 miesiacach chodzenia. I nigdzie tego też nie robię jak być może nie zauważyłaś. > U osob po rozwodach, zwlaszcza jesli sa dzieci, > widzi sie czesto zmiany w psychice. Co to znaczy "często widzi się?" To subiektywna obserwacja trzech par w otoczniu z czego o dwóch opowiedziałą koleżanka koleżanki której to powtórzyła kuzynka? > W sumie to "normalne" bo takie rozstania do > przyjemnych nie naleza. Zwlaszcza jesli sa zwiazane z dlugoletnimi walkami o m > ajatek, dzieci itp. Znam kilka takich osob, wiec nie mow mi ze rozwody nie zost > awiaja specyficznych sladow w psychice. Nigdzie nie mówiłam, że rozwody nie zostawiają śladów. Są traumą tak jak wypadek na autostradzie. Ale uznawanie arbitralnie na podstawie tego, że rozwodnicy są nienormalni to daleko idące uproszczenie z którym się nie zgadzam i dlatego o tym pisze. > Mam potrzebe wylacznosci jesli chodzi o inne partnerki seksualne i dzieci. I si > e tego nie wstydze. Nigdy nie zaakceptowalabym kochanki u meza; nie chcialabym > tez mezczyzny dzieciatego, bo wiem, ze nasze wspolne dziecko zawsze by m > usialo dzielic czas, milosc i pieniadze z obcym mi dzieckiem, nie spokrewnionym > ze mna genetycznie. Maz ma duzo kolegow ale to sa zupelnie inne uklady niz z p > artnerkami seksualnymi czy (nieslubnymi) dziecmi rozsianymi po calym swiecie. S > zkoda, ze tej powaznej roznicy nie rozumiesz. Szkoda, że Ty nie rozumiesz róznicy między dzieckiem z pierwszego małżeństwa a "dziećmi rozsianymi po całym świecie". > Wg mnie jest to "gorszy towar", poniewaz zwiazek z dzieciatym rodzi dodatkowe p > roblemy, ktorych kobieta nie zazna wiazac sie z nie-dzieciatym mezczyzna. > Po co > sobie i swoim przyszlym dzieciom komplikowac zycie, kiedy - jak zauwazylas - n > a swiecie jest mnostwo bezdzietnych wolnych fajnych mezczyzn bez zobowiazan i t > raumy rozwodow czy walki o dziecko z wsciekla ex? (Pytanie retoryczne) Widzisz problemem jest to, ze Tobie się wydaje, ze ja chce Cie namowic na zmiane Twojego podejscia podczas gdy mnie tylko tudziez az rozchodzi sie o to, ze podchodzisz do tematu stereotypowo i zwyczajnie niesprawiedliwie dyskredutujac grupe spoleczna opierajac sie na historuach z cyklu Bo krysia uslyszala od maryski ktorej mama powiedziala wiec ja wiem, ze rozwodnik jest nienormalny ;) > Moja norma jest taka, ze zle bym sie czula w zwiazku z dzieciatym mezczyzna. Ni > e wiem dlaczego usilujesz mnie przekonac w imie politycznej poprawnosci do taki > ch bardzo skomplikowanych zwiazkow? Wcale nie próbuje Cię przekonać do takich związków :) > Pewnie bym znalazla odpowiedz na innych for > ach (domyslam sie, ze jestes osoba po rozwodzie, dzieciata?) Nie jestem po rozwodzie, nie mam dzieci ;) > ale mi sie nie chc > e szukac. jaka szkoda dla mnie :D >Dla mnie twoja postawa jest jakas dziwna, widac tez ze jestes bardzo > emocjonalnie zaangazowana by 24-letnie bezdzietne panny laczyly sie w zwiazki z > 38-letnim rozwodnikiem z 2 dzieci. Nigdzie nic takiego nie twierdziłam :) To Twoje konfabulacje na mój temat :) Masz naturalnie do nich prawo :D Ale to, że nie zgadzam się z odmawianiem normalnosci komuś kto jest po rozwodzie i ma dziecko nie jest równoznaczne z tym, że bedę chodziła z transparentem "niech 24 latki wiązą się z 38 latkiem z dwójką dzieci". trochę zbyt daleko poszła Twoja wyobraźnia ;) >Taka mala propaganda jaka to rodzina patchw > orkowa jest fajna. Nie chodzi o propagadnę rodziny paychworkowej, a o to by komuś nie odmawiać zdrowia psychicznego bo przeszedł przez rozwód. To absurd. > Podczas gdy ja uwazam, ze to jest bardzo trudny skomplikowan > y konfliktogenny uklad i ja bym nigdy w cos takiego nie weszla. Świetnie ale po co dyskredytowanie ludzi którzy w takie związki wchodzą? Czy to, że TY w nie nie chcesz się pakowac znaczy, że każdy kto chce ma coś z głową? No helloł? Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 12:48 erillzw napisała: > Ich problemy wynikają głównie z postawy ich partnerów odnośnie dziecka i zachow > ań ex. Nie wiem na ile dokładnie czytałaś to forum podejrzewam, że raczej pobie > żnie jednak więc Twoje wnioski nie do końca są właściwie. każdy jeden problem z > "dzieckiem" sprowadza się do tego że ojciec nie umie się ogarnąc ze swoją rolą > partnera, ojca i ex męża. > Więcej niż sporadycznie zdarzają się przypadki pataologiczne typu wieloletnia w > alka po sądach o pełną opiekę, którą w koncu udaje sisę uzyskać w krwi i pocie > by budować więź z dziecmi od podstaw. Ale wszystkie te problemy wynikaja z faktu, ze dziecko sie urodzilo. Gdyby nie bylo dziecka to nie byloby: klotni przed sadami o dziecko, alimentow, ex zadajacej by jej byly spotykal sie w co drugi weekend z dzieckiem, prezentow dla dziecka, oplacania mu szkoly, hobby itp., czestokroc trudnych wizyt dziecka u "nowej rodziny" taty, histerii matki dziecka na wiesc ze tata znalazl sobie nowa kobiete, podburzania dziecka i w wyniku tego rozmaitych akcji dziecka przeciw nowej kobiecie taty, dostosowania sie do planow obcego dziecka (planowac trzeba swieta, urlopy, wakacje itp. pod katem tego czy obce dziecko moze i czy ex zezwoli) itp. itd. Tych przykladow mozna mnozyc .... > To jeden z podstawowych problemów w tych związkach, wyobrażenie faceta, że wszy > scy będą wielką piękna rodziną, a on będzie "zadawalał" zachcianki ex oraz obec > ną partnerkę no i spełniał każdą zachciankę dziecka bo to takie wychowacze. To jest w sumie bardzo ludzka potrzeba, ze wszyscy beda zyli w milosci i harmonii, ze ex z dzieckiem bedzie w harmonii spotykala sie z next itp. Tylko ze wg mnie nierealna do spelnienia, bo ludzie sa jacy sa. Dlatego ja a priori nie wchodzilam w zwiazki z mezczyznami dzieciatymi, bo na meza wolalam sobie poszukac bezdzietnego kawalera. Co przynajmniej juz oszczedza problemow, ktore wynosi dzieciaty. > Rozwód zawsze jest traumatyczną sytuacją. Zaś zwichrowana psychika to nie tylko > domena traumy po rozwodowej i tylko to zaznaczam od samego początku. Ale to sa takie specyficzne traumy: z mojej obserwacji takich przypadkow wielu mezczyzn zamienia sie wtedy w mizoginistow, czesc z nich zaczyna traktowac kobiety bardzo rozrywkowo, mimo ze maja 40 na karku i maja wrecz radosc z tego, ze nie pozwola sie znowu "usidlic". Notorycznie opowiadaja jaka to ich ex "zla kobieta byla", choc od rozwodu minelo 12 lat (mam taki przypadek w pracy), nawet zwykly grill przypomina mu jego ex-"zla kobiete". > Szkoda, że Ty nie rozumiesz róznicy między dzieckiem z pierwszego małżeństwa a > "dziećmi rozsianymi po całym świecie". Akurat zalozyciel tego watku nie byl zonaty, wiec to dziecko zostalo "rozsiane" na Pradze. Nie jest to dziecko z pierwszego malzenstwa, bo takiego malzenstwa nie bylo. > Świetnie ale po co dyskredytowanie ludzi którzy w takie związki wchodzą? Czy to > , że TY w nie nie chcesz się pakowac znaczy, że każdy kto chce ma coś z głową? > No helloł? Wyrazam swoje poglady, a to ze ktos poczul sie obrazony, ze "dyskredytuje jakas grupe spoleczna" to nie moj problem. Wg mnie osoba, ktora jest mloda, bezdzietna, wartosciowa i ma prawidlowa psychike nie bedzie pakowala sie w trudne zwiazki (np. z dzieciatymi); pakowanie sie w rozmaite trudne zwiazki swiadczy wg mnie o tym, ze dana osoba ma niskie poczucie wlasnej wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
voldenuit1 Re: Facet z dzieckiem 10.11.11, 00:57 Wg mnie osoba, ktora jest mloda, bezdziet > na, wartosciowa i ma prawidlowa psychike nie bedzie pakowala sie w trudne zwiaz > ki (np. z dzieciatymi); pakowanie sie w rozmaite trudne zwiazki swiadczy wg mni > e o tym, ze dana osoba ma niskie poczucie wlasnej wartosci. Lub też o tym, że nie każdy chce przeżyć życie tak jak ty. Twoja wizja świata jest niesłychanie konformistyczna, a wybory z nią związane niczego nie gwarantują, mogą prowadzić do porażki tak jak każde inne.. Moim zdaniem w takich szczelnie zamkniętych rodzinach (100% czasu i pieniędzy dla ciebie i twoich dzieci itd.), których jesteś zwolenniczką, często gromadzi się niespełnienie, frustracja i poczucie pustki. Wartościowa osoba z prawidłową psychiką nie będzie się pakowała w trudne związki? To stwierdzenie jest kuriozalne - partnerów/ partnerek nie kupuje się w supermarkecie, wszyscy mamy różne potrzeby i różne rzeczy oferujemy ludziom wokół nas; dlatego też z rozmaitych powodów wchodzimy w związki (lub nie wchodzimy). Ty ustawiasz siebie i innych na półce, traktując jak towar, ale są ludzie, którzy podchodzą do związków z większą otwartością i bardziej spontanicznie. Tam, gdzie ty widzisz wyłącznie zagrożenie (rodzina patchworkowa = konfliktogenna; cudze dziecko = kłopoty, rozwód=trauma), inni mogą dostrzec pozytywy, bo to nie są sytuacje 1) z góry określone, 2) jednoznaczne. Ludzie po rozstaniach bywają dojrzalsi i potrafią też lepiej budować kolejny związek; jeśli dzieci partnera są już podrośnięte, to za parę lat mogą stać się partnerami do dorosłej rozmowy - tak jak np. możesz mieć dobry kontakt z bratankiem czy siostrzenicą. Ja z kolei nie wierzę, że związek nie zasilany energią z zewnątrz (która płynie ze świata i od innych ludzi) może być udany. Im bardziej ludzie są otwarci na innych, tym więcej tej energii chłoną. Im bardziej traktują to, co na zewnątrz, co poza kontrolą jako zagrożenie, tym szybciej więdną w swoich związkach. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Facet z dzieckiem 10.11.11, 12:06 Przybij pione, calineczka, z klawiatury mi wyjęłaś wszystko, co napisałaś :). Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 08:37 calineczka_777 napisała: > Osoby po rozwodzie maja czesto na dlugi czas zwichrowana psychike. Rozwody to d > la wiekszosci naprawde traumatyczna sytuacja. Co nie oznacza ze u bezdzietnych > kawalerow zawsze jest wszystko O.K. Nie mozesz natomiast porownywac traumy zwia > zenej z rozwodem i walka o dzieci z "problemem" kawalera, ze dziewczyna rzucila > go po 2 miesiacach chodzenia. U osob po rozwodach, zwlaszcza jesli sa dzieci, > widzi sie czesto zmiany w psychice. W sumie to "normalne" bo takie rozstania do > przyjemnych nie naleza. Zwlaszcza jesli sa zwiazane z dlugoletnimi walkami o m > ajatek, dzieci itp. Znam kilka takich osob, wiec nie mow mi ze rozwody nie zost > awiaja specyficznych sladow w psychice. podobnie jak osoby po ciezkich wypadkach samochodowych, stracie kogos bliskiego z rodziny, po traumatycznym dziecinstwie...przypadki chodzą po ludziach, a silnego wstrząsu psychicznego, depresji może doświadczyć każdy. dzieciaty, niedzieciaty, po rozwodzie lub nie. przyklejasz łatki i tyle. > Mam potrzebe wylacznosci jesli chodzi o inne partnerki seksualne i dzieci. I si > e tego nie wstydze. Nigdy nie zaakceptowalabym kochanki u meza; nie chcialabym > tez mezczyzny dzieciatego, bo wiem, ze nasze wspolne dziecko zawsze by m > usialo dzielic czas, milosc i pieniadze z obcym mi dzieckiem, nie spokrewnionym > ze mna genetycznie. Maz ma duzo kolegow ale to sa zupelnie inne uklady niz z p > artnerkami seksualnymi czy (nieslubnymi) dziecmi rozsianymi po calym swiecie. S > zkoda, ze tej powaznej roznicy nie rozumiesz. > Podczas gdy ja uwazam, ze to jest bardzo trudny skomplikowan > y konfliktogenny uklad i ja bym nigdy w cos takiego nie weszla. a powiedz droga calineczko, co zrobisz jesli załóżmy mąż odejdzie od ciebie do kochanki i zostaniesz rozwódką z dziećmi? dalej powiesz, że nigdy byś nie weszła w układ z dzieciatym rozwodnikiem. zawsze mnie śmieszą osoby tak twardo deklarujące: nigdy nie zrobię tego czy tamtego, mi się to nigdy nie przydarzy. masz dar jasnowidzenia? chcesz rozśmieszyć Boga to powiedz mu o swoich planach. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 13:35 fieldsofgold napisała: > podobnie jak osoby po ciezkich wypadkach samochodowych, stracie kogos bliskiego > z rodziny, po traumatycznym dziecinstwie...przypadki chodzą po ludziach, a sil > nego wstrząsu psychicznego, depresji może doświadczyć każdy. dzieciaty, niedzie > ciaty, po rozwodzie lub nie. przyklejasz łatki i tyle. Oczywiscie, ze sa i inne tragedie w zyciu. Tylko, ze osoby po rozwodach czy rozstaniach ze zwiazkow, gdzie byly dzieci maja pewne specyficzne problemy psychiczne, ktorych nie maja ofiary wypadkow. Rozwod czy rozstanie z matka dziecka jest czesto ujmowany jako porazka. Po takim wypadku mozesz miec lek przed jazda samochodem, zas po rozwodzie czesto widac, ze takie osoby zmieniaja swoje nastawienie do plci przeciwnej. Znam rozwodnikow (plci meskiej i zenskiej, zeby nie bylo), ktorzy zafiksowuja sie na wiele lat w tym, by opowiadac jaka to ex "zla kobieta byla", albo jaki ten ex jest swinia. Czesto traci to u tych mezczyzn o mizoginie. Mysle, ze tez takim osobom bardzo trudno jest zbudowac nowy prawidlowy zwiazek, bo jednak nie maja juz zaufania do kobiety/mezczyzny. W kazdym badz razie z tych rozwodnikow, ktorych znam zaden/zadna nie zawarl/a po raz drugi slubu. Niektorzy spotykaja sie z jakas kobieta/mezczyzna, ale rzadko kiedy tworza sie z tego powazne zwiazki. Zreszta nawet statystyki potwierdzaja to, ze rzadko dochodzi po rozwodzie do ponownego slubu z innym partnerem/partnerka (wg rocznika demograficznego GUS na rok 2011). > a powiedz droga calineczko, co zrobisz jesli załóżmy mąż odejdzie od ciebie do > kochanki i zostaniesz rozwódką z dziećmi? Kiedys myslalam na ten temat: mysle, ze bym zostala sama z dziecmi. Jesliby pojawil sie jakis mezczyzna to raczej wolalabym taki zwiazek "na wynos", tzn. zebysmy sie spotykali na randkach w weekendy, chodzili do kina, ale nie chcialabym by ten nowy mezczyzna mieszkal z nami. Niech mieszka u siebie. Byc moze ma to zwiazek z tym, ze wiecej dzieci juz nie planuje? Albo z tym, ze dzieci jednak stalyby dla mnie na pierwszym miejscu,a dopiero potem bylby nowy mezczyzna? (Wiem, wiem, niektorzy uwazaja to za straszne...) Ze jednak obawialabym sie, ze dzieci niezbyt dobrze odnajda sie w nowym ukladzie z "nowym tatusiem"? Albo ze "nowy tatus" nie odnajdzie sie w tej roli, namiesza moim dzieciom w glowkach i odejdzie? Byc moze czuje zbyt duza odpowiedzialnosc w stosunku do dzieci? W kazdym badz razie jakos niechetnie mysle o wprowadzeniu "nowego tatusia" calkowicie w zycie mojej rodziny, gdyby mi malzenstwo nie wyszlo. (O randkach w weekendy mysle juz jednak chetniej). Ewentualnie gdybym odchowala dzieci to bylabym sklonna z kims nowym zamieszkac, ale tak dopoki dzieci sa male, to jednak nie. Chociaz i tak problem jest teoretyczny, bo ja jednak strasznie wybredna jestem i mysle, ze ciezko byloby mi znalezc po rozwodzie mezczyzne, ktory by mi pasowal. Do tego dodajmy tez fakt, ze ja tez po rozwodzie moglabym miec np.40 lat, do tego z dziecmi, i w tym momencie nie bylabym zbyt atrakcyjna jako kandydatka do ponownego powaznego zwiazku/malzenstwa, bo mezczyzni wola jednak zazwyczaj mlodsze i bezdzietne. Wiec wraz z moja wybrednoscia, pewnie niezbyt atrakcyjnym wiekiem itp. oceniam szanse na bardzo nikle, ze po rozwodzie bym poznala sensownego mezczyzne, ktorego ja bym pokochala z wzajemnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 14:05 Uważam, że przesadziłaś wrzucając rozwodników do worka z innymi "dewiantami", ale co do związku na wynos to bardzo pasuje mi ten model i jest w nim dużo racji. Odpowiedz Link Zgłoś
calineczka_777 Na twoj wniosek zrobie wiec dwa worki: 09.11.11, 15:42 fieldsofgold napisała: > Uważam, że przesadziłaś wrzucając rozwodników do worka z innymi "dewiantami", a > le co do związku na wynos to bardzo pasuje mi ten model i jest w nim dużo racji > . O.K. Na twoj wniosek zrobie wiec dwa worki: jeden dla "Rozwodnikow" a drugi dla "Inni dewianci" (w tym beda alkoholicy, przemocowcy, maminsynki, hazardzisci, mizogenisci itp.). Jak mi sie odezwie jakis maminsynek, ze nie chce byc w tym samym worku z alkoholikiem to bede musiala sobie sprawic jeszcze jeden worek. Ojej, skad ja na tyle workow wezme pieniedzy? I gdzie je wszystkie postawie? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
artx2 Re: Facet z dzieckiem 17.11.11, 11:55 z moich obserwacji mogę potwierdzić tylko twoje informacje. To faceci są zwykle bardziej romantyczni i mniej wyrachowani.I mniej bezwzględni. Wbrew obiegowej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
janek_berger Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 19:17 calineczka_777 napisała: > Pisze z odrobina empatii: oczywiscie, ze dla panny bezdzietnej jestes "gorszym > towarem" i raczej zadna panna bezdzietna nie bedzie chciala wejsc w powazny zwi > azek z mezczyzna, ktory juz ma dziecko. Jesli marzy ci sie powazny zwiazek to w > idze dla ciebie nastepujace grupy docelowe: > - rozwodki z dzieckiem/dziecmi -bedziecie uskuteczniali rodzine patchworkowa :- > ) :))))))))))) chodzilo mi o nieco bardziej wywazone opinie. Dobre :) > - kobiety bezdzietne po menopauzie; takiej kobieta ktora sie nie zrealizowala j > ako matka i nie ma juz szansy na swoje dziecko ze wzgledu na przejscie menopauz > y moze (ale nie musi!) pasowac taki uklad, bo od czasu do czasu moze ci pomoc " > wychowywac" dziecko. Uwaga: jest coraz mniej w tej grupie docelowej kobiet napr > awde chcacych dzieci, zas wzrasta liczba kobiet nie chcacych miec dzieci (zwlas > zcza inwestowac czas, uczucie i pieniadze w cudze) > - zdesperowane kobiety, ktore chca miec chlopa, bo "juz ten wiek", "bo ciocie s > ie pytaja", "bo na wsi u niej juz wszystkie sa po slubie". Takie kobiety szukaj > a wg maksymy "chocby o jednym oku byle tego roku". > Mam nadzieje, ze teraz mozesz spokojnie spac po tej dobrej stronie Wisly . :-) Odpowiedz Link Zgłoś
izomorfia3 Re: Facet z dzieckiem 14.11.11, 14:52 calineczka_777 napisała: > Pisze z odrobina empatii: oczywiscie, ze dla panny bezdzietnej jestes "gorszym > towarem" i raczej zadna panna bezdzietna nie bedzie chciala wejsc w powazny zwi > azek z mezczyzna, ktory juz ma dziecko. Jesli marzy ci sie powazny zwiazek to w > idze dla ciebie nastepujace grupy docelowe: > - rozwodki z dzieckiem/dziecmi -bedziecie uskuteczniali rodzine patchworkowa :- > ) > - kobiety bezdzietne po menopauzie; takiej kobieta ktora sie nie zrealizowala j > ako matka i nie ma juz szansy na swoje dziecko ze wzgledu na przejscie menopauz > y moze (ale nie musi!) pasowac taki uklad, bo od czasu do czasu moze ci pomoc " > wychowywac" dziecko. Uwaga: jest coraz mniej w tej grupie docelowej kobiet napr > awde chcacych dzieci, zas wzrasta liczba kobiet nie chcacych miec dzieci (zwlas > zcza inwestowac czas, uczucie i pieniadze w cudze) > - zdesperowane kobiety, ktore chca miec chlopa, bo "juz ten wiek", "bo ciocie s > ie pytaja", "bo na wsi u niej juz wszystkie sa po slubie". Takie kobiety szukaj > a wg maksymy "chocby o jednym oku byle tego roku". > Mam nadzieje, ze teraz mozesz spokojnie spac po tej dobrej stronie Wisly . :-) Lepiej bym tego ujac nie potrafila 1000% racji :D sama rozwodnikow jak zarazy unikam :D Odpowiedz Link Zgłoś
zolwikkk Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 15:23 Kilka lat temu zakochałam się w mężczyźnie z dzieckiem. On kilka lat starszy ode mnie, ja niecałe 25 lat. On miał 6letnią córkę i był w trakcie rozwodu. Jego córka nie była żadną przeszkoda. Spotykalismy się często we trójkę, chodziliśmy na lody, na place zabaw. Nie traktowałam jego córki jak swojego dziecka, ale jako jakąs integralną, nieodłączną część jego. Dla mnie to on był wspaniałym facetem. Kochałam go bez względu na to czy miał dziecko czy nie. Nie wyszło nam, na przeszkodzie stanęła" ta co mieszka po praskiej stornie Wisły" ;) Czasem żałuję, że nie byłam silniejsza. Wiedz jedno - fajny i ciekawy facet z dzieckiem nie jest w żaden sposób przegrany. A Ci co tak piszą chyba nie do końca wiedzą co to jest prawdziwa miłość i oddanie. Powodzenia! :) Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 15:39 jeżeli płacisz tylko alimenty to pół biedy, gorzej jak kupujesz nadprogramowe prezenty, fundujesz wakacje, jakieś sprzęty typu komputer . Zapomnij że twoja potencjalna partnerka będzie z tego powodu zadowolona . Życie ... Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 16:47 olewka100procent napisała: > jeżeli płacisz tylko alimenty to pół biedy, gorzej jak kupujesz nadprogramowe p > rezenty, fundujesz wakacje, jakieś sprzęty typu komputer . Zapomnij że twoja po > tencjalna partnerka będzie z tego powodu zadowolona . Życie ... Mało o nim wiesz zatem. Albo oceniasz przez siebie.. Odpowiedz Link Zgłoś
thesaddest Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 15:40 dla mnie na przykład dziecko nie jest absolutnie żadnym problemem. na pewno nie każda kobieta zdecyduje się na taki związek, ale to bardzo indywidualna sprawa, więc generalizowanie na zasadzie "nie mam szans na związek" są kompletnie bez sensu :) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 15:39 Jak inne są opinie w kwestii pana z dzieckiem od pani z dzieckiem. :cool: Odpowiedz Link Zgłoś
gocha033 To zrozumiale 08.11.11, 15:47 wersja_robocza napisała: Jak inne są opinie w kwestii pana z dzieckiem od pani z dzieckiem. :cool: To zrozumiale. Kazda przyszla partnerka prosto sobie kalkuluje, ze taki, to dziecka sobie na boku juz nie zrobi, bo juz takie ma :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariela1987 Re: To zrozumiale 08.11.11, 16:56 dlaczego dziecko nie mieszka z toba ? Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: To zrozumiale 08.11.11, 17:42 Bo pan przewidział orzeczenie sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
janek_berger Re: To zrozumiale 08.11.11, 19:15 mariela1987 napisała: > dlaczego dziecko nie mieszka z toba ? Bo ma zyjaca matke. Pisze to bez ironii. I poki jest malutki tak jest lepiej. Spedzam z Nim wiecej czasu niz wiekszosc pracujacych rodzicow spedza ze swoimi dziecmi mieszkajac z nimi pod jednym dachem. I to sie nie zmieni. Opiekuje sie Nim, ubieram, daje pieniadze na wszystko czego potrzebuje, ucze, pokazuje swiat. Place nawet babci ( niedoszlej tesciowej ) za to, ze sie Nim zajmuje... Co tydzien jestesmy razem przez trzy dni i noce, a w pozostale dni przyjezdzam a to na spacerek, a to na kapiel, itd. Nic wiecej zrobic nie moge. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 17:38 dziecko przyciąga, tak jak i pies. dzieciary i psiary. Odpowiedz Link Zgłoś
sid-sid Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 18:32 Tak sobie, ale ćwiczenie czyni mistrza. Próbuj dalej, tylko może gdzie indziej? Odpowiedz Link Zgłoś
basic.woman222 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 18:43 Nie wiem, co inni napisali, bo mi net kiepsko chodzi i wątek się nie otwiera, ale z moich obserwacji wynika, że samotny facet z dzieckiem działą na kobiety jak lep na muchy. W przedszkolu, szkole pełno samotnych matek, które z miłą chęcią się tobą zaopiekują:) Sądząc po tym jak sie rzucają kobitki na mojego męża (bymajmniej nie do wzięcia), to możesz spać spokojnie. Samotne matki owszem, mają przesrane... Odpowiedz Link Zgłoś
basic.woman222 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 18:49 basic.woman222 napisała: > Sądząc po tym jak sie rzucają kobitki na mojego męża (b > ymajmniej nie do wzięcia), to możesz spać spokojnie. > Doprecyzuję: kiedy gdzies chodzi sam z dziećmi i wygląda na smotnego tatuśka Odpowiedz Link Zgłoś
merrigold30 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 18:37 Znakiem dzisiejszych czasów jest chyba samotne rodzicielstwo. Nie jest to jakaś kuriozalna sytuacja. Ja mam 2 synów i bardzo chciałabym faceta z dzieckiem. Serca starczy mi dla całej gromady :) Odpowiedz Link Zgłoś
merrigold30 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 21:34 Tato się odmyślił, zmęczył rodziną, realizuje pasje daleko od kraju. Dlatego bardzo kręcą mnie mężczyźni, którzy są odpowiedzialnymi i czułymi ojcami. Odpowiedz Link Zgłoś
janek_berger Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 19:24 janek_berger napisał: > Szanowne Panie, > > Od pol roku mieszkam sam. Moj dwuipolletni synek mieszka ze swoja mama i babcia > po praskiej stronie Wisly. Spedza ze mna przynajmniej trzy dni i noce w tygodn > iu. Jest moim swiatelkiem i radoscia. Odmienil moje zycie i nadal mu sens. > Pojechalem... Dzisiaj zasne bez klopotu. Tyle wywazonych opinii, tyle ciekawych spostrzezen i morze cynizmu. I luv it. Du nat stap. > Dlaczego pisze te slowa? Bo zaczyna mi brakowac kobiety. Bliskosci. Zrozumienia > . Mozliwosci dzielenia sie. > > Przed chwila zdalem sobie sprawe, ze prawdopodobnie bedzie mi trudno znalezc ko > biete, dla ktorej moja sytuacja nie bedzie odstreczajaca. Nigdy wczesniej nie p > rzeszlo mi to nawet przez mysl... A teraz mysle o tym i nie moge zasnac. Czy Wa > szym zdaniem moja obawa jest > uzasadniona? Pojechalem... Problemu z zasnieciem juz chyba nie bedzie. Niemniej sensowne posty mile widziane. > > Pozdrawiam i prosze o odrobine empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
mallinka86 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 20:25 Nie masz się czego obawiać. Dziecko to nie problem-dla wielu kobiet. Samotnych matek ta reguła nie dotyczy, większosć facetów nie jest zainteresowana bonusem w postaci dziecka. Myślę,że zyskasz w oczach wielu wartościowych kobiety dzięki temu,że mimo rozstania z matką, nie wycofujesz się z roli ojca. Mój były partner dla odmiany postanowił całkiem zerwać stosunki ze swoim dzieckiem,ot tak,po dwóch latach,z okazji naszego rozstania,stając się tym samym-zwyczajnym dupkiem. Proszę zanotować,tacy szalonego powodzenia u kobiet nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 20:43 Target, w który celuję, to ca 40, a wśród takich ciężko znaleźć kogoś bez dziecka, obowiązku alimentacyjnego a jeszcze ciężej takiego, który może się hajtnąć w kościele. Większość jakiś "feler" ma. Ponadto im facet starszy, tym bezdzietność jest postrzegana coraz gorzej - albo skąpiec i dziwak, albo maminsynek albo kochający inaczej. Dlatego wcale nie uważam, że Twoje szanse są małe. Jedyne, z czym możesz mieć trudności, to panie, które chcą mieć z Tobą własne dzieci (a Ciebie już to nie rajcuje, bo Ty swój obowiązek wobec ludzkości spełniłeś). Odpowiedz Link Zgłoś
lait_russe Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 20:47 Przez ponad rok spotykałam się z mężczyzną po rozwodzie, ojcem 13-nastoletniej córki mieszkającej z matką. On był w dość komfortowej sytuacji bo mieszkał blisko dziecka, widywał je regularnie, nie tylko w weekendy. Nigdy nie poznałam dziewczynki, zarówno dla mnie jak i dla niego było tak wygodniej, choć na dłuższą metę nie można tak funkcjonować, na coś się trzeba w końcu zdecydować. Z perspektywy osoby, która doświadczyła tego typu relacji, mogę powiedzieć, że podziwiam ludzi (kobiety i mężczyzn), którzy są w stanie poradzić sobie z sytuacją, ja niestety nie jestem. Do szału doprowadzały mnie historyjki o wycieczkach szkolnych, dodatkowych zajęciach, wspólnych zakupach... Nie mogłam znieść wymykania się w sobotę z samego rana, kiedy ja mam akurat ochotę spędzić cały dzień w łóżku, bo mała może wpaść w każdej chwili na obiad. Wiem, że to czysty egoizm, ale w związku, a już na pewno na jego początku, zwykle chce się być tą najważniejszą dla partnera osobą. I niestety zobowiązań wobec dziecka nie można porównywać do innych chwilowych przeszkód i trudności, które mogą pokrzyżować plany na weekend. To jest ogromne obciążenie, które cały czas tkwi w głowie i doprowadza do zupełnie absurdalnych zachowań. Pewnie są osoby, które mają w sobie tyle pokładów cierpliwości i miłości, że potrafią skleić w jedną całość swoje relacje z partnerem i jego przeszłość, która w tym przypadku zawsze będzie teraźniejszością. Ale jest to niebywale trudne. Ja po raz kolejny już chyba nie zdecydowałabym się na taki układ. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 20:56 lait_russe napisała: > Przez ponad rok spotykałam się z mężczyzną po rozwodzie, ojcem 13-nastoletniej > córki mieszkającej z matką. On był w dość komfortowej sytuacji bo mieszkał blis > ko dziecka, widywał je regularnie, nie tylko w weekendy. Nigdy nie poznałam dzi > ewczynki, zarówno dla mnie jak i dla niego było tak wygodniej, choć na dłuższą > metę nie można tak funkcjonować, na coś się trzeba w końcu zdecydować. Zgadza sie. A pan zdaje sie nie traktowal Cie zbyt powaznie. > Z perspektywy osoby, która doświadczyła tego typu relacji, mogę powiedzieć, że > podziwiam ludzi (kobiety i mężczyzn), którzy są w stanie poradzić sobie z sytua > cją, ja niestety nie jestem. Do szału doprowadzały mnie historyjki o wycieczkac > h szkolnych, dodatkowych zajęciach, wspólnych zakupach... >Nie mogłam znieść wym > ykania się w sobotę z samego rana, kiedy ja mam akurat ochotę spędzić cały dzie > ń w łóżku, bo mała może wpaść w każdej chwili na obiad. To jest jakis kompletny total! Nie wyobrazam sobie, zeby moj partner mnie wyganial bo jego corka ktora nic o mnie nie wie moze w kazdej chwili wpasc do mieszkania. To, ze mial to dziecko to byl maly miki w porownaniu z jego szczeniackoscia i kompletna niedojrzaloscia do tworzenia relacji. Ze nie wspomne o tym, ze nie sadze by traktowal Cie powaznie skoro Cie de facto ukrywal. > Wiem, że to czysty egoizm, ale w związku, a już na pewno na jego początku, zwyk > le chce się być tą najważniejszą dla partnera osobą. To nie egoizm. To zdrowe podejscie. I wierz mi, ze mozna byc parterka meczyzny z dzieckiem i nie miec watpliwosci co do bycia najwazniejsza. Ale to lezy w gestii partnera, jego podejscia a przedw wszystkim dojrzalosci. > I niestety zobowiązań wobe > c dziecka nie można porównywać do innych chwilowych przeszkód i trudności, któr > e mogą pokrzyżować plany na weekend. To jest ogromne obciążenie, które cały cza > s tkwi w głowie i doprowadza do zupełnie absurdalnych zachowań. Wszystko zalezy jak sie w tym odnajduje facet. To on jest tym medium ktore odpowiada za rownowage. > Pewnie są osoby, które mają w sobie tyle pokładów cierpliwości i miłości, że po > trafią skleić w jedną całość swoje relacje z partnerem i jego przeszłość, która > w tym przypadku zawsze będzie teraźniejszością. Ale jest to niebywale trudne. > Ja po raz kolejny już chyba nie zdecydowałabym się na taki układ. Nie jest jesli masz partnera a nie dupe wołową ktora emocjonalnie jest na poziomie szesciolatka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rainy.streets Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 21:08 uwierz, są na świecie neistety tacy dupki, którzy potrafia ukrywac istnienie kobiety przed dzieckiem. ja wytrzynmałam pół roku, na szczęście klapki mi z oczu spadły. i nie chodzi ot o, żeby tworzyć jedną wielką, szczęśliwą rodzinkę. jeśli uważał, że dla dziecka jest lepiej że nie pozna nowej dziewczyny tatuśia, ok, jego dziecko jego sprawa. ale nawet nie przyznawac się że się z kimś spotyka? wyrzucać kobietę niemalże z łóżka rano? been there, done that. niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 21:11 o żesz, to faktycznie , sytuacja nie należy do normalnych . Facet cię ukrywał ? powtórze co inni napisali, nie traktował cie poważnie . Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 21:15 Ależ ja wierzę. Co więcej nawet to wiem bo miałam okazje poznać kilku podobnego pokroju. Ale to są dupki które są emocjonalnie rozwinięte jak ameba. Ale to nie świadczy o tym, ze każdy pan z dzieckiem jest taką samą amebą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
arichi Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 21:13 Za dużo "to zależy", żeby móc tak po prostu odpowiedzieć. Dużo szczęścia życzę Odpowiedz Link Zgłoś
lospecchio Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 22:03 janek_berger napisał: > Szanowne Panie, > > Od pol roku mieszkam sam. Moj dwuipolletni synek mieszka ze swoja mama i babcia > po praskiej stronie Wisly. > > Przed chwila zdalem sobie sprawe, ze prawdopodobnie bedzie mi trudno znalezc ko > biete, dla ktorej moja sytuacja nie bedzie odstreczajaca. Nigdy wczesniej nie p > rzeszlo mi to nawet przez mysl... A teraz mysle o tym i nie moge zasnac. Czy Wa > szym zdaniem moja obawa jest > uzasadniona? > Jeśli nie jesteś rozwiedziony to może to być problemem, nie dziecko bedzie problemem, ale fakt, że pozostajesz formalnie w związku małżeńskim. Odpowiedz Link Zgłoś
retour Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 08:41 no przecież Janek wspomina o "niedoszłej teściowej" więc w związku małżeńskim nie pozostaje...Jako samotna matka mogę tylko dołączyć do chóru zapewniających, że szanse masz duże. Oczywiście taki związek wymaga wiele kompromisów i dojrzałości ale na pewno jest możliwy..No i rzeczywiście- grupa docelowa "samotna matka po 30" rokuje lepiej niż bezdzietna panna przed 30tką...ale w życiu wszystko jest możliwe więc bez obaw rozejrzyj się wokół. Pozdrawiam i życzę powodzenia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bezsenny.morfeusz Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 22:23 Wszystko zależy od tego czego szukasz. Jeżeli mówimy tylko o seksie to nie powinien to być żaden problem. Ja, mając żonę i dziecko, od obcych bab się opędzić nie mogę. Żeby nie było: nie zdradzam żony. Mowie tylko z własnego doświadczenia, że fakt posiadania żony i dziecka dla znacznej części damskiej połowy ludzkości nie stanowi żadnej przeszkody przy poszukiwaniach przygód. Pod tym względem Ty masz jeszcze lepiej bo jesteś "niezależny". Delikwentka może niemal w każdej chwili zadzwonić do Ciebie i zakomunikować Ci jak niedobrze jej jest z własnym mężem i jak chętnie wyjechała by na konferencje/delegacje/szkolenie z Tobą. Jeśli z kolei szukasz kogoś na stałe, to tak sobie myślę że jak poszukasz kogoś w podobnej sytuacji do Ciebie to może coś z tego być (rozwódka, panna z dzieckiem). Na nieużywane singielki bym nie liczył z dwóch powodów: - po 30-ce (zakładam że min. tyle masz) ciężko znaleźć Ci będzie kogoś w tym wieku z kim byś się dogadał- po prostu będziecie mieć inne doświadczenia, inne przeżycia, inne oczekiwania, - rozwódkom i pannom z dzieckiem życie często zweryfikowało światopogląd na rożne sprawy i są po prostu mądrzejsze o własne doświadczenia. Tym bardziej docenią porządnego faceta. Współczuje ograniczonych kontaktów z dzieckiem. Pozdrawiam i życzę sukcesów w poszukiwaniach Odpowiedz Link Zgłoś
fikumikum Re: Facet z dzieckiem 08.11.11, 22:47 jak cię pokocha, to bez znaczenia czy masz dziecko czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
prostowlosa Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 00:09 Wyobraź sobie, że istnieją takie, które by chciały poznać faceta właśnie dzieciatego.... Po doświadczeniach nie planuję więcej pakować się w pieluchy a mężczyzna, który już został ojcem nie będzie prawdopodobnie naciskał na dziecko :) Jest tyle kobiet poszukujących faceta, którego rola ojca nie ogranicza się do przelania łaskawie alimentów, że nie masz czego się obawiać. Jestem przekonana, że spotkasz jakąś normalną babkę... a ode mnie pozdrów chłopaków z kapeli, znaczek z wizerunkiem Larsa wieszałam córce w wózku, żeby nie miała główki spłaszczonej z jednaj strony :) Odpowiedz Link Zgłoś
mallwia Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 00:44 Brzmi znajomo,pewnie czytałam ostatnio książkę o podobnej fabule:) Piszesz "jestem sam",rozejrzyj się dookoła ,tyle fajnych babeczek chodzi po świecie.Wystarczy poszukać,postarać się,wyciągnąć rękę,a na pewno znajdzie się taka,która poskleja złamane serce:)Same się nie znajdą. Bardziej obawiałabym sie reakcji bąbla na fakt,iż obok tatusia jest inna pani niż mamutka. www.youtube.com/watch?v=jQH0GPL33uc&feature=youtu.be Odpowiedz Link Zgłoś
bifka samotną matkę by zbluzgali, facet - pełen aplauz 09.11.11, 07:44 widać tutaj ciekawe zjawisko socjologiczne - facet z dzieckiem w dorobku jest ok, wszyscy mu kibicują, twierdzą że przecież dziecko to żaden problem, tylko głupie i niedojrzałe kobiety nie zaakceptują sytuacji, że trzeba być wyrozumiałym i dziecko jest najważniejsze ... a niedawno był wpis na forum o samotnej matce poszukującej faceta i prawie wszyscy jej urągali, że jest stracona, że po co komu problem z jej dzieckiem, że nikt nie inwestuje w cudze geny, że jest kobietą gorszą i nieatrakcyjną dla facetów ... jak widać, facetowi ciągle jeszcze więcej wolno, więcej się mu wybacza i społecznie dozwala, no i zawsze jest mniej obciążony dzieckiem, więc faktycznie - problem jest mniejszy ... zawsze lepiej być facetem z odzysku niż kobietą, zwłaszcza w tym kraju ... Odpowiedz Link Zgłoś
glean Re: samotną matkę by zbluzgali, facet - pełen apl 09.11.11, 08:18 Weź pod uwagę, że tutaj (i na tym forum o którym piszesz) w dużej mierze wypowiadają osoby nie posiadające dzieci lub jakby to powiedzieć hmmmm..... osoby prezentujące małą dojrzałość życiową ;) A w temacie: Zależy czy chodzi o faceta z dzieckiem czy faceta wychowującego dziecko. Jako facet wychowujący dziecko mogę powiedzieć, że: 1. Facet z dzieckiem ma małe szanse znalezienia kobiety-partnerki, ale takie szanse istnieją. 2. Facet wychowujący dziecko w zasadzie nie ma żadnych szans na znalezienie kogoś takiego, nawet jak nie straszy wyglądem, ma prace, nie szlaja się itp itd. Większość kobiet wybierze szybciej alkoholika, byle samotnego (licząc na swój wrodzony i właściwy dla wszystkich kobiet dar empatii i oddziaływania) niż faceta z dzieckiem. I dotyczy to zarówno facetów jak i kobiety samotnie wychowujące dzieci. Sad but true :) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: samotną matkę by zbluzgali, facet - pełen apl 09.11.11, 08:23 glean napisał: > Weź pod uwagę, że tutaj (i na tym forum o którym piszesz) w dużej mierze wypowi > adają osoby nie posiadające dzieci lub jakby to powiedzieć hmmmm..... osoby pre > zentujące małą dojrzałość życiową ;) > Chyba nie za często bywasz na FK. > A w temacie: > Zależy czy chodzi o faceta z dzieckiem czy faceta wychowującego dziecko. > > Jako facet wychowujący dziecko mogę powiedzieć, że: > 1. Facet z dzieckiem ma małe szanse znalezienia kobiety-partnerki, ale takie sz > anse istnieją. > 2. Facet wychowujący dziecko w zasadzie nie ma żadnych szans na znalezienie kog > oś takiego, nawet jak nie straszy wyglądem, ma prace, nie szlaja się itp itd. > > Większość kobiet wybierze szybciej alkoholika, byle samotnego (licząc na swój w > rodzony i właściwy dla wszystkich kobiet dar empatii i oddziaływania) niż facet > a z dzieckiem. > I dotyczy to zarówno facetów jak i kobiety samotnie wychowujące dzieci. > Sad but true :) Stek stereotypów. Odpowiedz Link Zgłoś
glean Re: samotną matkę by zbluzgali, facet - pełen apl 09.11.11, 14:55 Stek stereotypów? A to ciekawe, przeczytaj sobie parę wypowiedzi na tym forum, kobiet i mężczyzn, nawet dzisiejszych. Ja bym powiedział raczej: Samo życie. Konkluzja (tych wypowiedzi jest prosta) - kobieta wiążąc się z facetem chce być dla niego najważniejsza i ciężko jej zaakceptować, że jest i będzie dla faceta zawsze ktoś ważniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
konsument-1 Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 08:23 Jak chcesz sobie poużywać to zaloguj się na jakiś portal randkowy i tam pisz jak jest ci źle tu żadnej sensownej nie znajdziesz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bezcielesna Re: Facet z dzieckiem 09.11.11, 09:58 Albo niech aktywuje pocztę gazetową ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla myślę, że będzie cieżko 09.11.11, 09:59 byłam kiedyś w związku z facetem, który miał synka z rozwiedzioną żoną i nie wyszło nam, bo dziecko to jednak duże obciążenie czasowo - finansowo - emocjonalne ... do tego jeszcze problemy tej byłej kobiety, jakieś fochy i awantury, pogrywanie dzieckiem i wydzwanianie do mnie, żebym się odczepiła od jej faceta, mimo że po rozwodzie byli już parę lat - to wszystko sprawiło, że się wycofałam, choć zależało mi na tym facecie, ale nie widziałam szansy na skuteczną rywalizację z jego "byłym" życiem, zawsze byłam druga, albo nawet trzecia, po dziecku, po problemiastej byłej, która nie dawała o sobie zapomnieć ... i myślę, że niestety ty też będziesz musiał się z tym zmierzyć i mogę ci coś w tej kwestii poradzić, głównie z kategorii "nigdy nie rób ....", mianowicie: 1. nigdy nie mów, że dziecko jest dla ciebie najważniejsze, kobieta potrzebuje się poczuć najważniejsza na świecie dla swojego faceta, nawet jak ma on dziecko, 2. nigdy nie każ jej się dostosowywać do rozkładu zajęć swojego dziecka, jego planów wakacyjnych, bo udowodnisz jej w ten sposób, że jest tylko dodatkiem do twojego zaplanowanego już życia z dzieckiem, 3. nie proponuj zbyt często wspólnego spędzania czasu z dzieckiem, chodzenia do kina na kreskówki albo wypadu do wesołego miasteczka, bo może to być atrakcyjne dla ciebie i dziecka, ale nie dla kobiety, którą chce się spotykać z tobą (tylko), 4. nie próbuj na siłę "zaprzyjaźnić" swego dziecka z twoją kobietą i udawać, że wspólnie jesteście rodziną, dla niej zawsze to będzie obce dziecko, a nawet konkurencja, podobnie może czuć dziecko, więc lepiej im nie narzucać udawanej ciepłej relacji. Jak uda ci się uniknąć tych błędów, to może ci się uda z jaką kobietą ... Odpowiedz Link Zgłoś
kloszu Re: myślę, że będzie cieżko 09.11.11, 10:35 Myślę, że to nie ma największego znaczenia. Znajdziesz kobietę, która to zaakceptuje. Mam znajomą z dwójką dzieci, w trakcie rozwodu. Znalazła bardzo fajnego mężczyznę. Odpowiedz Link Zgłoś
konsument-1 Re: myślę, że będzie cieżko 09.11.11, 13:12 ale w drugą strone to zawsze inaczej działa zapamiętaj że kobieta ma inny umysł. Facetowi zawsze chodzi o sferę seksu/fizyczną ma gdzieś psychiczną - potrafi oddzielić, kobiecie dopiero jak ma czystą psychicznie a to już całkiem co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
pppopularna poruszyłaś ważny problem 09.11.11, 11:06 tzw. bycie tym drugi/ą osobą pod dziecku. Z tego co pisze autor wątku, wynika, ze bardzo kocha syna i jest on dla niego niezmiernie ważny, a więc sam sobie powinien odpowiedzieć na pytanie co ma do zaoferowania kobiecie której szuka i czy aby nie są to tylko "resztki" uczucia i bliskości pozostałe po synu? Znałam kilka związków "patchworkowych" które rozpadały się z tego właśnie powodu: bo dziecko jest najważniejsze a reszta, czyli nowy partner ma się dopasować i nie oczekiwać zbyt wiele - żaden normalny człowiek takiej sytuacji nie zniesie, bo nie oto chodzi w związku dwojga ludzi, nie po to ma się faceta/kobietę, aby ciągle rywalizować z jego dzieckiem i ciągle się frustrować, że on nie ma dość czasu, uwagi, siły i zainteresowania tobą, bo dziecko mu na to nie pozwala. Najpierw trzeba zdecydować, czy się jest gotowym na nowy związek i na przeorganizowanie swego życia i umysłu tak, żeby zrobić miejsce nowej osobie i mieć świadomość, że to nie tylko ta osoba musi się dostosować do sytuacji ale i dziecko musi mieć świadomość, że coś się zmienia i ponosić tego konsekwencje. I to okazuje się w związkach patchworkowych najtrudniejsze i często nie do przejścia a nowy patrner nie ma szansy zająć należnego mu miejsca w życiu i uczuciach, więc odchodzi. Warto o tym pamiętać decydując się na taki związek. Odpowiedz Link Zgłoś
damka9 Re: poruszyłaś ważny problem 10.11.11, 09:42 żebym ja to i parę innych rzeczy wiedziała 2 lata temu to w życiu bym się nie zdecydowała na związek, który właśnie się zakończył ( Jego decyzja). Odpowiedz Link Zgłoś
iti_2 Re: myślę, że będzie cieżko 09.11.11, 11:47 doskonałe rady!!!!! kilka dalszych w ten deseń: 1. jeśli jesteś łysy noś tupecik, bo ona nie lubi łysych 2. jeśli masz garba udawaj, że to pryszcz i zniknie, jak ona posmaruje spirytusem 3. dziecko? jakie dziecko? nie znam żadnego dziecka porady w sam raz dla nastolatków Odpowiedz Link Zgłoś