kochanic.a.francuza
18.11.11, 17:11
sa podobno popularne wsrod "ponadprzecietnych" singielek amerykanskich lat 35-40.
Mysle, ze nieglupie rozwiazanie dla kobiet, ktore nie moga znalezc sobie "rownego" sobie, czy tam "lepszego" od siebie. Idzie i ma do wyboru do koloru: plemniki umyslow scislych, humanistow, przedsiebiorcow, prawnikow, cala paleta, wlasnie wyselekcjonowana pod katem damskich oczekiwan: chcialyby dziecko ale boja sie z byle kim z obawy o geny. Skoro i tak na "pelna" rodzine nie moga liczyc wybieraja choc plemniki z najwyzszej polki.
Mysle, ze pomysl wcale nie glupi. Chociaz redaktorzy dodarli do mlodego czlowieka splodzonego z takiego "zwiazku". Prawda, wybitnie uzdolniony(oczywiscie po tatusiu), skonczyl Harward, ale jego osobista opinia byla krytyczna. Brak w reportazu bylo uzasadnienia.
Co sadzicie? Wyobrazam sobie, ze nie zalapalam sie na te potki "rowne" sobie, "nizszych" nie zniose, ale dziecko do kochania chce. No i mi wychodzi, ze zdecydowalabym sie.
Jakie argumenty na "nie"?