your_rosemarie
29.11.11, 23:48
Przyglądam się w wolnym czasie temu forum, nie udzialałam się jednak nigdy. Widzę, że ostatnio dużo wątków pojawiło się o samotnych trzydziestolatkach. I ja się do nich zaliczam, choć samotna już nigdy nie będę :).
2 lata temu byłam 34 letnią nieszczęśliwą kobietą. Rozstałam się z narzeczonym, którego kurczowo trzymałam się przez wiele lat. Poznałam go po studiach, nigdy na mnie prostak nie zasługiwał, ale wydawało mi się, że jeśli mnie opuści to na zawsze będę sama. Miałam strasznie niskie poczucie własnej wartości, rozbity dom rodzinny, ojciec nadużywający alkoholu. Do tego, cóż pięknością nie jestem, a wręcz przeciwnie. Nigdy powodzenia nie miałam. Mój eks zdradzał mnie, obrażał, żerował na moich pieniądzach, a ja wszystko wybaczałam. W końcu zostawił mnie (heh, nawet nie ja jego). Świat mi się zawalił, wpadłam w depresję, bardzo utyłam. W końcu dzięki pomocy psychologa i kilku świetnych koleżanek doszłam do równowagii. Pojechałam na urlop za granicę, do cudownego, gorącego miejsca. Tam rozkwitłam, po raz pierwszy w życiu byłam adorowana, traktowana jak księżniczka. Poznałam K., przystojnego, sympatycznego "tubylcę". Nawiązaliśmy romans. Wiedziałam, że co 2 tygodnie ma pewnie nową miłość, że słodkie słówka, które mi szepta, później wędrują w kierunku innej. Ważne było dla mnie, że w tamtym momencie, tamtej chwili mówi to mi. Zauroczyłam się jak małolata. Po powrocie kilka smsów i maili. W końcu zorientowałam się, że jestem w ciąży. Byłam w szoku, nie mogłam w to uwierzyć, bo zabezpieczaliśmy się. Załamałam się, miałam myśli samobójcze. Jednak potem zdałam sobie sprawę, że może tak miało być. Może to jest szansa od losu o jaką prosiłam. Moje dziecko jest piękne i jest miłością mojego życia. Nie wyglada 'egzotycznie' (K. również przypominał Europejczyka), nosi moje nazwisko i polskie imię. Wychowuję go sama, ale czuję się najszczęśliwszą kobietą pod słońcem :).
Ten post kieruję do wszystkich zagubionych kobiet i mężczyzn, którzy czują się samotni. Nie martwcie się, na pewno wszystko się ułoży i odnajdziecie szczęście, tak jak ja :). Życie pisze różne scenariusze i dla każdego szykuje coś innego ;)