kurczesie
06.12.11, 09:47
Rok temu wyprowadziłam się od męża. Nie mogłam z nim być - lekceważył mnie, robił co chciał, nie dbał o rodzinę itd, Taki wieczny chłopiec - do zakochania i kochania, ale nie prawdziwego życia. (przez wiele lat mi to wystarczało - byliśmy razem od liceum). Rozstanie odbyło się bez płaczu i awantur, spokojnie.... nawet pomagał mi w remoncie nowego lokum. Nie było rozmów, wyjaśnień, pytań co dalej? Usłyszałam - skoro podjęłaś taką decyzję, to co ja mam ci powiedzieć?
Odwiedza nas często, (mamy syna), czasem pogadamy o pierdołach, jest nawet sympatycznie, ale o powrocie nie ma mowy - ani z mojej, ani z jego strony. I nagle dowiaduje się, że on z kimś jest. Nigdy nie był kobieciarzem - to nie ten typ (?) Trzepnęło mnie bardzo, bardzo... ryczę drugi dzień i nie mogę sobie tego wytłumaczyć. Co jest do cholery? Przecież dorosła jestem, rozstaliśmy się, nie żyjemy już razem, prędzej czy później to musiało się stać...a jednak jest mi strasznie przykro i nie wiem jak mam się z tym oswoić....