Dodaj do ulubionych

Podróż bez uśmiechu

08.12.11, 14:15
Jechałam ze Szczecina do Warszawy z pięcioma osobami w przedziale i zero konwersacji poza ,, tak, nie, prosze, dziękuje. " Ja zrezygnowałamze zagadywania po kilku próbach. Czy ludzie przestali być ciekawi innych? Boją się nieznajomych? A najgorsze było to że nikt do nikogo sie nie uśmiechnął ani życzliwie ani porozumiewawczo! Co się dzieje?
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:17
      no ja bym zarzadal zwrotu 50% za bilet od PKP. Chamstfo normalnie. A opoznienie mial?
      • six_a Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:26
        zwrot się należy za ględzenie i molestowanie innych pasażerów.
        • essi_deven Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:42
          dokładnie:) nie cierpię "życzliwych i towarzyskich" w pociągach, autobusach, kolejkach i na przystankach. gdybym chciała pogadać, zadzwoniłabym* do koleżanki a nie ględziła o dupie Maryni z obcą osoba w pociągu, przeszkadzając tym samym innym podróżującym.

          *w celu wykonania takiego telefonu wyszłabym na korytarz. jesli to autobus albo inny środek komunikacji, staram się odbierać i wykonywać tylko niezbędne telefony, typu "kup mleko po drodze". na pogaduchy są inne miejsca niż komunikacja miejska.
    • potworski Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:20
      kinga.ja napisała:

      > Jechałam ze Szczecina do Warszawy z pięcioma osobami w przedziale i zero konwer
      > sacji poza ,, tak, nie, prosze, dziękuje. " Ja zrezygnowałamze zagadywania po k
      > ilku próbach. Czy ludzie przestali być ciekawi innych? Boją się nieznajomych? A
      > najgorsze było to że nikt do nikogo sie nie uśmiechnął ani życzliwie ani poroz
      > umiewawczo! Co się dzieje?


      =od tego właśnie jest hamulec awaryjny.
      • grassant Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:23
        moze kible były pozamykane na klucz?
        • grassant Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:24
          sorry nie ta gałązka
    • paco_lopez Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:20
      kinga źle wybrałas pore roku. takie rzeczy to w maju, w czerwcu, w lipcu, ale nie w grudniu kiedy tylko pada deszcz ze sniegiem i szaro i zimno. nasi są wszyscy meteopatami. a poza tym dochodzi do tego nowa kultura chłodnego dystansu w realu i wylewności ponad miare na portalach. co ty laptopa nie masz ?
      • soulshunter Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:23
        jakby siadla kolo okna to by se mogla zrobic z niego ajpada.
    • martishia7 Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:23
      Wodzirejka?
    • sundry Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:24
      Szlag by mnie trafił, jak bym miała z obcą osobą konwersować od Szczecina do Warszawy.
      • wicehrabia.julian Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:30
        sundry napisała:

        > Szlag by mnie trafił, jak bym miała z obcą osobą konwersować od Szczecina do Wa
        > rszawy.

        od razu mi się przypomniał Dzień Świra i szczebioczące kwoczki w pociągu
    • berta-death Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:26
      Może najzwyczajniej w świecie nie mieli ochoty gadać. Nie wszyscy lubią rozprawiać o dupie maryni i słuchać jak inni przynudzają. A bardzo mało osób ma naprawdę coś ciekawego do powiedzenia i jeszcze mniej posiada do tego dar ciekawego opowiadania.
    • grassant Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:31
      to była kuszetka?
      • devilyn Re: Podróż bez uśmiechu 10.12.11, 20:50
        No bez przesady, na tej trasie to 4h się jedzie w porywach do 5.
    • miau_weglowy Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:31
      dobrze, ze nie jechalam z Toba
    • soulshunter po namysle 08.12.11, 14:32
      bylo zrobic w warsie striptiz i taniec na rurze. Przynajmniej podroz by sie zwrocila.
    • fomica Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:51
      > Czy ludzie przestali być ciekawi innych?

      Jak to przestali, a kiedys byli bardziej ciekawi? Kiedyś czyli kiedy, przed wojną? Ludzie sa różni, jednych ciekawi paplanie obcych, przypadkowych osób, innych w ogóle nie. Osobiście wolę książę czy muzyke ze słuchawek, czy nawet bezmyślne wyglądanie przez okno, niż nawiązywanie przyjaźni w przedziale.
      • soulshunter Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 14:53
        > czy nawet bezmyślne wyglądanie przez okno,
        a j nigdy nie wygladalem bezmyslnie przez okno, tylko zawsze sobie wyobrazalem jakby sie jechalo na rowerze albo moturze po tych sciezkach ktore zawsze biegna obok torow. WTTM?
        • tabeletka Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 19:27
          niee
      • lacido Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 21:06
        > czy nawet bezmyślne wyglądanie przez okno, niż nawiązywanie przyjaźni w przedziale.

        poważnie da radę?
    • disa tacy jak Ty mnie denerwuję ;/ 08.12.11, 15:05
      Wsiadam do środka komunikacji publicznej "dalekosiężnej" i chce np nadrobić książkę, gazetę, myślenie o czymkolwiek
      Często jestem zmęczona więc odpoczywam - albo staram się odpocząć/wyciszyć/posłuchać muzyki.
      I nagle ktoś zaczyna zagadywać ... jak mam ochotę rozmawiam, ale zazwyczaj po prostu mi się nie chce
      Za to zdarzyło mi się trafić na ludzi którzy mnie stukali w ramię (nienawidzę jak moją strefę naruszają obcy) żebym wyjęła z uszu słuchawki bo ta osoba ma akurat potrzebę uzewnętrznienia się bo jej np. gorąco/zimno/nie wie kiedy będzie Pani z wózkiem z jedzeniem

      na samą myśl/wspomnienie o takich ludziach mam agresje ;/
      • black_anorak Re: tacy jak Ty mnie denerwuję ;/ 08.12.11, 16:30
        Disa, medal i dla Ciebie :)
        ---
        Find a Better Way of Life!
      • hipnozaur Re: tacy jak Ty mnie denerwuję ;/ 08.12.11, 22:44
        socjopatka.

        Ja tyż lubię gadać z ludzmi, ale zwykle po rozpoznaniu. Tak z liścia to też nie za bardzo.

        I PRZEDE WSZYSTKIM

        Kto powiedział, że można rozmawiać tylko o dupie maryni?

        A dupa Kaśki, Aśki, Anki, Bożki, Hanki?
    • 83kimi Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:18
      Ja rzadko kiedy w środkach komunikacji publicznej mam ochotę rozmawiać z nieznajomymi. A jak tak bardzo się nudzisz, to następnym razem zabierz książkę, laptopa, coś do grania...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:24
      Widać nie byłaś interesującym rozmówcą :D

      A tak na serio to prawie wszyscy siedzą w książce/słuchawkach/laptopie/komórce...Albo śpią.
      Nie chcą gadać.
    • empirical Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:26
      Nie czuje potrzeby rozmowy z obcymi mi osobami. Nie widze w tym nic przyjemnego.
    • ciastko_z_kota Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:30
      Prawdopodobnie jakbym trafiła na Ciebie w przedziale to na najbliższej stacji upozorowałabym koniec podrózy, ubrała się, zabrała bagaż, grzecznie się pożegnała i zmieniła przedział.




      • simply_z Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:32
        czyli jestescie tylko tacy wygadani na forach
      • hipnozaur Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 22:48

        5h godzin jazdy to dostateczny powód do tego by otworzyć do blizniego japę. Jak jadę autobusem 20 minut z przypadkowymi ludzmi to też nie mam ochoty gadać.

        Swoja drogą to są argumenty za wagonami bezprzedziałowymi, z fotelami do oparcia siedzenia.

        Nowe pociążczyki bedom mieć tylko 25% siedzeń naprzeciwległych 2+2, taki układ pasuje jak paczka jedzie. Reszta do oparcia.
    • malamelania Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:37
      >Czy ludzie przestali być ciekawi innych? Boją się nieznajomych?

      Ciekawość zaspokajają na zbuku i naszej klasie.
      Poznawanie obcych - na forum.

      A
      > najgorsze było to że nikt do nikogo sie nie uśmiechnął ani życzliwie ani poroz
      > umiewawczo!

      Bo nie mieli klawiatur. Teraz ludzie uśmiechają się emotkami, a nie własna paszczą, nie zauwazyłaś? ;)

      A mówiąc serio: podróżuję często i trafiam czasem na towarzystwo przypominające gabinet figur woskowych, ale spotykam też miłych, życzliwych i rozmownych ludzi, w każdym wieku.
      • miau_weglowy Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:46
        nie usmiechnac sie faktycznie debilnie
        ale zeby sie publicznie wywnetrzac od razu?
        • simply_z Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:48
          a nie jest wlasnei czescia savoir vivre?
          warto chociaz podjac mila ,niezobowiazujaca rozmowe o pogodzie :D
          • miau_weglowy Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:50
            chyba zartujesz! ;D
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:57
              miau_weglowy napisała:

              > chyba zartujesz! ;D

              W dawnych czasach, podróżując bez książki na pewno w dobrym guście było zabawiać rozmową osoby które nie mają nic lepszego do roboty.
              • miau_weglowy Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:00
                skad jednak wiadomo bylo, czy nie mialy nic lepszego do roboty?
                a myslenie?
          • essi_deven Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:50
            a czy zawracanie dupy obcym ludziom jest kulturalne?
            • miau_weglowy Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 15:54
              jaka jest pogoda, kazdy widzi, nie? ;D
            • malamelania Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:02
              W takim razie po co istnieją fora internetowe? :DDD
              • essi_deven Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:10
                ale nie rozumiem:p to do mojej wypowiedzi czy tak ogólnie? bo jesli do mojej - o tym, czy kulturalne jest zawracanie dupy obcym, to fora sa dobrowolne, a jak ci zaczną ględzić w pociągu to raczej tego nie unikniesz. a jeśli nie do mojej, to nadal nie rozumiem:)
                • malamelania Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:29
                  To było do Twojej wypowiedzi, choc nie całkiem serio;)
                  Rozumiem różnicę, ale nie demonizujmy: jesli nie chcesz, nie podtrzymujesz rozmowy.
                  W wątku mowa jednak o tym, że nikt nie miał ochoty na najmniejszy, grzecznościowy kontakt, to co innego, niż wielogodzinne, niechciane zwierzenia, albo - co gorsza - narzekania na rzeczywistość :)
              • miau_weglowy Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:10
                to nie dziala na tej samej zasadzie, co przedzial w pociagu
                sprobuj nastepnym razem rzucac teksty w przestrzen siedzac w przdziale
                i opisz eksperyment ;P
                • soulshunter Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:17
                  bo panna jest nie kumata i stad problem. Gdyby byla bardziej rozgarnieta to wchodzac do przedialu rzucilaby okiem co kto czyta. I tak, jesli czytajo, njusłik, wyborczo, fprost to od razu wali na PiS , a jak z zycia gwiazd, superexpress, rzepe to daje na PełO. W ten sposob z automatu jest najlepsza qmpela w przedziale i emocje w przedziale siegaja zenitu. Dla draki mozna tez odwrotnie na zlosc czytajacym.
                  • ka-mi-la789 Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 18:39
                    A ja w pociągu czytam zwykle "L'Express", odrabiając zaległości w kontaktach z tak zwanym żywym językiem. W co walniesz w moim przypadku?
                • malamelania Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:24
                  Nie na tej samej zasadzie, fakt...
                  W pociągu rzadko spotkasz przebierańców:D


    • black_anorak Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:28
      medal dla całej piątki!! nic mnie tak bardziej nie wkurza jak gadanie przez cała droge (poza tymi cholernymi komórkami i odladaniem filmów z laptopa bez słuchawek)
      ---
      Find a Better Way of Life!
      • black_anorak Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:32
        oglądaniem - być miał o :)
    • maitresse.d.un.francais Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 16:30
      Tak, nie jestem ciekawa innych. Tak, boję się nieznajomych. Tak, wolę swoje myśli od ględzenia z obcą osobą. Poza tym otwieram się tylko wobec osób bliskich i nie cierpię zagadywania na siłę.
    • iwona334 rozmawiam z ludzmi tylko w 1.szej klasie 08.12.11, 16:36
      bo wiem, ze jade w lepszym towarzystwie.
      • siostra.bronte Re: rozmawiam z ludzmi tylko w 1.szej klasie 08.12.11, 17:00
        Jak zwykle, autorkę wątku zjechano równo. A przecież nie chodziło jej chyba o gadanie przez cały czas! Zwróciła uwagę na brak choćby uśmiechu ze strony towarzyszy podróży. Tego nie da się nijak wytłumaczyć, poza tym, że nasi kochani rodacy po prostu tak mają.
        Mój bliski przyjaciel, cudzoziemiec za każdym razem kiedy mnie odwiedza nie może się nadziwić, dlaczego jesteśmy tacy ponurzy. Widać to na ulicy, w autobusie, wszędzie. Mówi, że strach podejść i zapytać np. o drogę, bo od razu rodak ma minę jakby chciał zabić :)
        Też to widzę i mi się to nie podoba. Ale co robić, taka mentalność, może za parę pokoleń coś się zmieni.
        • gocha033 czasy sa trudne. 08.12.11, 17:59
          siostra.bronte napisała:

          > Jak zwykle, autorkę wątku zjechano równo. A przecież nie chodziło jej chyba o g
          > adanie przez cały czas! Zwróciła uwagę na brak choćby uśmiechu ze strony towarz
          > yszy podróży. Tego nie da się nijak wytłumaczyć,


          Da sie wytlumaczyc: - Tusek mowil wczoraj w TiVi, ze czasy sa trudne.

          Oni wszyscy byli tylko zatroskani o los Zlotowki.
          • grassant Re: czasy sa trudne. 08.12.11, 20:39
            a ten los cholernie od nich zależał.
            • facettt Re: czasy sa trudne. 09.12.11, 23:28
              grassant napisał:
              a ten los cholernie od nich zależał.

              martw sie na zapas, a przynajmniej nie bedziesz sobie plul w brode :)
    • ka-mi-la789 Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 18:32
      Większość ludzkości wsiada do pociągu, aby przemieścić się z punktu A do punktu B. Od nawiązywania kontaktów są inne okoliczności przyrody. W moim przypadku niechęć do kolejowych zagadywaczy ma też źródło w bolesnych doświadczeniach własnych - mniej więcej osiem z dziesięciu takich jednostek okazuje się świadkami Jehowy usiłującymi nawrócić zbłąkaną, niedorozwiniętą, nie rozumiejącą, co dla niej dobre istotę (chciałam napisać "duszyczkę", ale oni w duszę nie wierzą) na jedynie słuszną ideologię.
      • kseniainc Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 18:46
        Kiedyś zareagowałam uśmiechem na zaczepkę.Baba przez 30km nie chciała dać spokoju.Nie słuchałam jej, nie odpowiadałam a ględziła. W rezultacie się umęczyłam na tyle by choć ostatni etap podróży spędzić w innym przedziale.
        • kseniainc Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 18:47
          miało być 300km
      • maitresse.d.un.francais Re: Podróż bez uśmiechu 09.12.11, 23:41
        ka-mi-la789 napisała:

        > Większość ludzkości wsiada do pociągu, aby przemieścić się z punktu A do punktu
        > B. Od nawiązywania kontaktów są inne okoliczności przyrody. W moim przypadku n
        > iechęć do kolejowych zagadywaczy ma też źródło w bolesnych doświadczeniach włas
        > nych - mniej więcej osiem z dziesięciu takich jednostek okazuje się świadkami J
        > ehowy

        To co ty tak ciągle ze świadkami Jehowy jeździsz?

        8/10 jednostek okazuje się nudnymi piłami, opowiadającymi, co szwagier etc. Kiedyś też jechałam z panem, który w kółko powtarzał, że w sejmie to chamstwo, ale nie rozwijał myśli, więc nie wiem, o co mu chodziło.
        • ka-mi-la789 Re: Podróż bez uśmiechu 10.12.11, 13:10
          maitresse.d.un.francais napisała:


          > To co ty tak ciągle ze świadkami Jehowy jeździsz?

          To oni ze mną jeżdżą :). Ja w podróży nie nawiązuję interakcji wychodzących poza: "Przepraszam, czy to miejsce jest wolne?".

          > 8/10 jednostek okazuje się nudnymi piłami, opowiadającymi, co szwagier etc. Kie
          > dyś też jechałam z panem, który w kółko powtarzał, że w sejmie to chamstwo, ale
          > nie rozwijał myśli, więc nie wiem, o co mu chodziło.

          Próbowałaś słuchawek na uszach? Ja stosuję, od kiedy słuchanie muzy w ruchu stał się technicznie możliwe. Bardzo skuteczne. A jeżeli jeszcze ostentacyjnie czytam gazetę w egzotycznym dla Polaka języku, efektywność odstraszania wynosi jakieś 99,9%.
          • maitresse.d.un.francais Re: Podróż bez uśmiechu 10.12.11, 15:43

            >
            >
            > Próbowałaś słuchawek na uszach?

            Nie znoszę muzyki i katowania innych "osobistym" odtwarzaczem (na ogół muzykę lub jej elementy słychać w promieniu minimum 3 metrów).

            Gazeta niezła, ale jak to odstrasza, kiedy "Dzień dobry" mówię bez akcentu?
            • ka-mi-la789 Re: Podróż bez uśmiechu 10.12.11, 18:49
              > Nie znoszę muzyki i katowania innych "osobistym" odtwarzaczem (na ogół muzykę l
              > ub jej elementy słychać w promieniu minimum 3 metrów).

              Ja zawsze słucham cichutko. W każdym razie, nikt do tej pory nie zwrócił mi uwagi na zbyt duże natężenie emitowanych dźwięków.

              > Gazeta niezła, ale jak to odstrasza, kiedy "Dzień dobry" mówię bez akcentu?

              Ja mówię "bonjour" albo - rzadziej - "buon giorno" :). "Good morning" i "guten Tag" są ryzykowne, bo wszyscy mieszkańcy tego kraju są święcie przekonani, że ja to, panie, jenzyk perfekt, w związku z czym powyższe odzywki tylko ich zachęcają do prezentacji wszem i wobec owego perfekta (inna rzecz, że - w braku lepszego zajęcia - można się wtedy setnie ubawić). Zresztą, sam widok tajnego szyfru w ręce zniechęca do kontaktu, bo musi zagraniczna jakaś, cy cuś, i nie wiadomo, jak się do takiej odezwać.
              • maitresse.d.un.francais Re: Podróż bez uśmiechu 10.12.11, 20:37
                ożna się wtedy setnie ubawić).

                Oj tak.

                Słuchałam kiedyś delikwenta, który powtarzał Niemcom "eine Nacht - CAŁA NOC". I tak w kółko. Niemcy swoje, on swoje, ciekawe, jak długo by to potrwało, ale że stałam i uśmiechałam się pod nosem, to pan się kapnął, że rozumiem i Niemców mi przekazał.

                A ci chcieli do burdelu.
                • ka-mi-la789 Re: Podróż bez uśmiechu 10.12.11, 21:16
                  Mnie z kolei zdarzyło się jechać pociągiem z Warszawy w towarzystwie dziadka i chłopaczka, tak na oko, dziewięcio-, może dziesięcioletniego. Dziadek za wszelką cenę usiłował usiłował mówić do małego po angielsku (rozglądając się bacznie, czy robi na towarzyszach podróży należyte wrażenie), na co dziecko odpowiadało krystaliczną polszczyzną. Wymiękłam ostatecznie, kiedy dziadzia podetknął chłopakowi pod nos pomarańczę, rzucając pytającym tonem: oryńć?
    • bosa_stokrotka Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 19:29
      oj tam bez wody rozmownej to dziś raczej ciężko pogadać u nas nawet szwagier zaczyna gadać jak człowiek jak se wypije :D
    • lena.nocna Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 20:45
      Pewnie byli czymś zajęci - we własnym świecie. Pociąg to pociąg, a nie kącik towarzyski.
    • mocno.zdziwiona Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 21:16
      3 lata dojeżdżałam na zaoczne. 200 km w jedną stronę, co 2 tygodnie. Przypadków konwersacji w przedziale był 1 lub 1 w ciągu całych 3 lat. Ludzie czytali książki, słuchali muzy, wyglądali przez okno. Sama też nie lubię takich gadek szmatek, męczy mnie to i do niczego nie prowadzi. Zwłaszcza, że czasem rozmówca schodzi na tematy polityczne i robi się kłótnia na cały przedział.
      Dla mnie podróż pociągiem to czas na sen / odpoczynek / myślenie a nie na głupie gadki z przypadkowymi ludźmi.
    • killarney5 Re: Podróż bez uśmiechu 08.12.11, 21:19
      Kingo, współczuję. Miałaś pecha - pewnie napotkałaś na zestaw mruków, którzy z definicji są na "nie" wobec jakiegokolwiek kontaktu z innymi i uważają wszystkich oprócz siebie za nudziarzy. Życzę Ci, żebyś następnym razem trafiła na ludzi życzliwych i chętnych do kontaktu z innymi. A tacy istnieją, bo wiele godzin przegadałam z różnymi ludźmi w pociągach i samolotach... Niezła książka by się z tego uskładała - bo wachlarz krajów, charakterów i historii był całkiem spory. I nadal rośnie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka