pola.koala
10.12.11, 17:14
Heh, miałam dzisiaj iść ze znajomym do kina i na drinka. Bilety zarzerwowane, dzieciaki odstawione do eksia, kreacja wybrana, a on pisze, że bardzo przeprasza, ale nie może iść dzisiaj ze mną, bo dostał zaproszenie na urodziny córki swojej siostry (chrześnicy) i nie wypada nie iść. Powiedział, że w przyszłym tygodniu w ramach zadośćuczynienia zaprasza mnie na kolację i kino. Ja jednak wkurzyłam się i powiedziałam, że jego strata, nie mam dużo wolnego czasu, jestem zajęta w przyszły weekend. On przepraszał, ale ja pozostałam niewzruszona. Zdenerwowałam się, no. Dopiero zaczynam ponowne umawianie się, wypadłam trochę z obiegu, nie wiem czy on wystawił mnie do wiatru? Cóż, jeśli tak, nie zamierzam się tym zamartwiać :).