Gość: kasiek
IP: *.80-202-239.nextgentel.com
03.06.04, 09:08
moze zle napisalam, nie plodu ale juz dziecka?
Jedna znajoma stracila w zeszlym tygodniu dziecko w 4,5 miesiacu ciazy. TRagedia dla calej rodziny. Jutro wyprawiaja pogrzeb, rodzina i przyjaciele sie zjedzaja. Dostali zasilek pogrzebowy od panstwa. Bedzie msza itd. Na pewno ksiadz rzuci gadki ze Bog tak chcial, ze istotka w niebie itd ( a od kiedy w takim razie istota ludzka posiada dusze?????? To dziecko nie potrafiloby nawet przy pomocy respiratora przezyc poza organizmem matki ).
Nie wiem, mnie to jakos nie pasuje. Rozumiem ze tragedia, ktora wedlug mnie dotknela przede wszystkim ich dwojga, to dla nich to dziecko najwiecej przez te 3 miesiace znaczylo ( troche czasu uplynelo zanim sie dowiedziala ze jezt w ciazy bo miala okres).
Opinie sa wsrod moich znajomych podzielone, niektorzy mowia, ze rowniez nie potrzebna ta cala szopka, konieczna bylaby skromna ceremonia i proba jak najszybszego otrzasniecia sie po poronieniu. Wszak ona mloda jest,a cala ciaze krwawila wiec jasne ze cos bylo nie tak. NIe teraz to nastepnym razem - trzeba starac sie myslec pozytywnie. Drudzy jak najbradziej popieraja ich zachowanie.