kol.3
19.12.11, 18:13
Idą święta i rodzina gorączkuje się, co komu kupić na gwiazdkę. Wczoraj dzwoni do mnie kuzynka która normalnie kupuje chiński chłam po 2 zł. i pyta co kupić cioci. Ja mówię że słyszałam, że ona chciałaby taki a taki prezent. Prezent jest do kupienia wszędzie, ale kuzynka pyta gdzie go kupić (bidna z Księżyca przyleciała i miasta nie zna), więc tłumaczę jak krowie na rowie, gdzie go widziałam ostatnio. Na to kuzynka, że ona tam nie podjedzie samochodem i co ona ma zrobić. Ja na to, że zostawić na parkingu i przejść 50 m do sklepu. Itd. Dzisiaj dzwoni jej mąż i rozmowa w podobnym tonie.
Boże, za co mnie to spotyka?