Dodaj do ulubionych

Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam"

02.02.12, 08:01
Wzbudza tyle szacunu, wynosi na piedestał, sprawia, ze ta, która to oświadcza staje się automatycznie guru i ikoną dla wyzwolonych mas, natomiast jak któraś napisze na forum, ze zdradziła męża to automatycznie staje się ścierką do podłogi bez godnosci i powinna natychmiast odejść od pokrzywdzonego i w ogóle to jest prostytutką. w czym aborcja jest piekniejsza i szlachetniejsza od takiej zdrady małżeńskiej na przykład?

Już nie mówiąc o tym, ze gdyby się któraś przyznała, ze zmienia majtki raz na trzy dni, to by została po prostu zgnieciona przez forumowe masy biorące bez wyjątku prysznic trzy razy na dobę.


Alpepe w wątku, który niestety został usunięty (tzn dobrze, ze wątek, ale szkoda, ze wraz z nim post Alpepe) fantastycznie ujęła w słowa to, co intuicyjnie kazdy chyba wie. Niestey nie potrafie tego tak trafnie powtórzyć, ale z grubsza chodzi o to, że sa rzeczy, które nie powinny być wystawiane na widok publiczny, które nie przestaną nigdy byc tabu, pewna sfera intymności zawsze zostanie intymnoscią i NA SZCZĘSCIE przechwalanie się aborcjami, jak zreszta i zdradami, czy zamiłowaniem do własnego brudu - nigdzie nie jest i nie stanie się, miejmy nadzieję, czymś równie powszechnym jak gadanie o pogodzie przy kawie.

Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:16
      Akurat publiczne mówienie o aborcji w naszym kraju, i to w lekkim tonie (vide Czubaszek), jest czymś w rodzaju odtrutki i przeciwwagi dla wpychanej wszystkim łopatą do głowy ideologii pt. "morderstwo", "syndrom poaborcyjny" itd.
      • anaisanais96 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:08
        Dlaczego próbujesz zmieniać światopogląd ludzi. W większości ludzie nie popierają aborcji. Nie rozumiem dlaczego na siłę chce im sie wmówić że to nie są ich poglądy tylko ktoś każe im tak myśleć.
        • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:14
          W jakiej większości? Skąd dane?
          • banksia Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 03.02.12, 13:29
            raohszana napisał:

            > Skąd dane?

            z d....;)
        • qw994 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 21:03
          > Dlaczego próbujesz zmieniać światopogląd ludzi

          Ja, znaczy się?
        • marguy Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 23:12
          anaisanais96 napisała:

          > Dlaczego próbujesz zmieniać światopogląd ludzi. W większości ludzie nie popier
          > ają aborcji. Nie rozumiem dlaczego na siłę chce im sie wmówić że to nie są ich
          > poglądy tylko ktoś każe im tak myśleć.


          Ze co? Ze jak?
          Nie zapominaj o tym, ze pokoleniu twoich rodzicow kiedys bylo doskonale obojetne czy aborcja istnieje czy nie oraz o tym, ze wiele z dzisiejszych swiecie oburzonych zmienilo swiatopoglad wraz ze zmiana systemu i dominacja doktryny katolickiej twierdzacej, ze aborcja to zlo.

          Idac twoim tokiem myslenia moge zapytac dlaczego mi narzucasz swiatopoglad antyaborcyjny?

          Wiesz, to dokladnie tak samo jak z tymi, ktorym po 20-30 latach malzenstwa przypomnialo sie, ze koscielnego nie brali i biegusiem lecieli do kosciola slub zalatwiac.
          To tak jak z tym moim znajomkiem, ktory za moich czasow byl partyjnym sekretarzem na wydziale, a kilka lat temu uciekal ze wspolnego spotkania tlumaczac sie, ze... ma zebraznie kolka adoratorow niepokalanej panienki.
          Wierz mi, ze jak to poslyszalam to mi szczena klapnela o podloge, bo kiedys ten facet rzyc mi nie dawal, a i nawet grozil, ze jesli nie wstapie do partii, to goowno bedzie z mojej kariery.

          Tak, ze dajcie sobie na wstrzymanie, kazdy ma wlasne sumienie, rozum i serce wiec niech decyduje sam za siebie.
          Ustawe antyaborcyjna uwazam za ograniczenie wolnosci obywatelskiej, bo nie kazdy musi godzic sie z katolickim dogmatem.
          • marguy Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 23:13
            "facet rzyc mi nie dawal" oczywiscie zyc nie dawal
        • banksia Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam" 03.02.12, 13:25
          a ty anais rusz tylek zamiast sie przed kompem madrzyc, moze w koncu schudniesz lol
        • e-kasjopeja do anaisanais96 04.02.12, 19:20
          anaisanais96 napisała:

          W większości ludzie nie popier
          > ają aborcji.

          Masz dostęp do takich statystyk? Podaj źródło.
      • sid.sid Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 03.02.12, 18:04
        Pierwsza odpowiedź i możnaby skończyć wątek (no ale niekumaci totalnie zawsze się znajdą).
        • qw994 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 10:02
          :)
    • lolcia-olcia Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:17
      każdy powinien postępować zgodnie ze swoim sumieniem, tematy tabu czy też zbytnie obnażanie się ze swoimi poglądami/doświadczeniami jak każda skrajność jest zbyteczna. Wszystko, ale z głową.
    • brms Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:31
      Jestem przeciwna tabuizacji ogólnospołecznej, może wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku. Umiejętność rozmawiania na każdy temat uważam za ogromny krok w rozwoju człowieka.
      No i nie porównywałabym aborcji do zdrady i braku higieny, bo nie widzę tu żadnej płaszczyzny porównania.
      Poza tym, popieram post qw994.
      • reniatoja Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:42
        brms napisała:


        > No i nie porównywałabym aborcji do zdrady i braku higieny, bo nie widzę tu żadn
        > ej płaszczyzny porównania.

        Płaszczyzna jest, jak dla mnie jedna: Rzeczy te sa prywatną sprawą każdego człowieka.

        A jednak istnieją zauważalne tendencje: chwalić się aborcja jest toptrendi, a zdradą to juz obciach. I tego nie rozumiem, co lepszego jest w aborcji, co gorszego w zdradzie- stąd moje pytanie.

        > Poza tym, popieram post qw994.

        W sumie ja też. Naprawdę. Mimo, iż jestem przeciwna aborcji, to nic mnie tak nie wnerwia jak to demonizowanie, zastraszanie, potępianie. Ale wynoszenie na piedestał kogoś, bo sie skrobał och, ach, jaki to postępowy przypadek, - uważam za równie prymitywne.
        Prawda jest taka, że czy to będzie kwestia aborcji, czy zdrady, czy higieny, czy czekgokolwiek innego równie prywatnego - to każdy i tak postąpi tak, jak bedzie chciał (mógł, umiał), żadna indoktrynacja nic tu nie da.
        • brms Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:57
          Zapewniam, że bardzo często brak higieny nie jest sprawą prywatną, niestety ;)

          Aborcja nie jest toptrendi. Ja bym jej nie wykonała, bo jestem na etapie wręcz przeciwnym :) Ale nie potępiam kobiet, które jej dokonują i myślę, że mówienie o niej może pomóc innym kobietom. Nie, nie uważam opowiadania o tym za prymitywne. Tak jak wciąż jeszcze czyta się o próbach samobójczych z podobnych powodów (o których się nie mówi lub mówi za mało).

          W wywiadzie Czubaszek najbardziej podobał mi się fragment o świadomym i dobrym rodzicielstwie. Zgadzam się z nią, że edukacja dzieci to bardzo ważne zadanie.
        • triismegistos Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:05
          reniatoja napisała:
          >
          > A jednak istnieją zauważalne tendencje: chwalić się aborcja jest toptrendi, a z
          > dradą to juz obciach.

          Bo zdrada to krzywdzenie innego człowieka.
          • reniatoja Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:11
            Tylko jeśli nie uznaje się płodu, czy też zarodka za człowieka. Jesli ktoś uważa inaczej, to aborcja automatycznie jest gorszą krzywdą niż zdrada. Dlatego nadal nie rozumiem wyższości abo nad zdrado.
            • berta-death Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:34
              Zazwyczaj ani do jednego ani do drugiego ludzie się nie przyznają. Jak już to tylko najbliższym osobom. Wynurzenia celebryty nie są żadnym wyznacznikiem zmieniających się norm społecznych panujących wśród przeciętnych ludzi.

              Nie mówiąc o tym, że histeria antyaborcyjna trwa zaledwie od 20lat, wcześniej nikomu nie przychodziło do głowy traktowanie tego w kategoriach moralnych. Księża nie grzmieli o tym z ambon, w ogóle się nie rozmawiało na te tematy. Dzieciom na religiach też nikt o takich rzeczach nie opowiadał.
              Przed wojną to wiadomo było tylko tyle, że jest to nielegalne i księża krzywo na to patrzą, ale i tak ludzie to robili. I to wcale nie u babek zielarek, tylko u lekarzy, bo podziemie aborcyjne kwitło tak jak i teraz.

              Nawet chrześcijaństwo nie zawsze potępiało aborcję a już na pewno nie zawsze uznawało, że człowiek jest człowiekiem od poczęcia. Dopiero w IXw kościół zaczął ludziom z buciorami wchodzić pod pierzyny.
              • policjawkrainieczarow Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 03.02.12, 21:04
                > Nie mówiąc o tym, że histeria antyaborcyjna trwa zaledwie od 20lat, wcześniej n
                > ikomu nie przychodziło do głowy traktowanie tego w kategoriach moralnych. Księż
                > a nie grzmieli o tym z ambon, w ogóle się nie rozmawiało na te tematy. Dzieciom
                > na religiach też nikt o takich rzeczach nie opowiadał.

                Owszem, grzmieli. I na religii opowiadano. Rzecz w tym, ze w tamtych czasach, ze tak powiem, z kosciolem bylo jak z Vegas: what happened w kosciele, stays w kosciele, koscielne poglady nt. aborcji nikogo z partii nie interesowaly.
            • triismegistos Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:42
              Ojp, jeśli ktoś uznaje płód za człowieka raczej nie uważa zdrady za gorsza od aoborcji.
            • ka-mi-la789 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 10:45
              reniatoja napisała:

              > Tylko jeśli nie uznaje się płodu, czy też zarodka za człowieka. Jesli ktoś uważ
              > a inaczej, to aborcja automatycznie jest gorszą krzywdą niż zdrada. Dlatego nad
              > al nie rozumiem wyższości abo nad zdrado.

              Czego tu nie rozumieć? Sama sobie odpowiedziałaś w pierwszym zdaniu: nie uznajesz embrionu za człowieka - aborcja nie jest dla ciebie problemem.
        • qw994 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 21:06
          > Ale wynoszenie na piedestał kogoś, bo sie skrobał och, ach, jaki to postępowy przypadek, - uważam z
          > a równie prymitywne.

          No ale kto tu kogo wynosi na piedestał?
          • reniatoja Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 06:40
            Jak ktoś pisze, ze zawsze lubił Czubaszek, ale teraz to ją wręcz uwielbia, to to jest dla mnie wynoszenie na piedestal. A taki ton mają własnie wypowiedzi wielu osób - poszukasz sobie, czy musze dawać linki?
            • qw994 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 09:57
              Równie dużo ludzi wyraża się źle o Czubaszek. Poszukasz sobie, czy mam dawać linki?
    • berta-death Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:36
      Skoro można wszem i wobec opowiadać o swoich porodach, dolegliwościach ciążowych i emocjach z tym związanych, to dlaczego nie można powiedzieć o aborcji? Nawet o chorobach i śmierci wolno mówić bez upiększania, co też może zaburzyć czyjeś poczucie estetyki i zderzyć się czyimiś normami moralnymi.
      • reniatoja Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:43
        Powtórzę sie, co zrobić: Mozna mówić o czym chcesz. Nie pytam o to. Pytam dlaczego aborcja jest kul, a zdrada jest be.
        • triismegistos Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:08
          reniatoja napisała:

          > Powtórzę sie, co zrobić: Mozna mówić o czym chcesz. Nie pytam o to. Pytam dlacz
          > ego aborcja jest kul, a zdrada jest be.

          Przykro mi, ale zeby rozumieć pewne sprawy, trzeba mieć po prostu własne wyczucie etyki. Nie umiem wytłumaczyć, dlaczego zdrada jest czymś gorszym niż aborcja, tak samo jak nie umiem wyjaśnić dlaczego dłubanie w nosie na przyjęciu u królowej angielskiej jest badziej kul niż tłuczenie psa łopatą.
        • berta-death Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:08
          Zdrada to innej kategorii problem. Dotyczy stosunków międzyludzkich a nie fizjologii.
        • gulcia77 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:09
          Aborcja nie jest kul. Ale w naszym kraju jest czymś obrzydliwie manipulowanym.
          Zdrada też nie jest kul. Wiem, bo zdradziłam.
        • akle2 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:57
          Jakbym udusiła noworodka poduszką lub wrzuciła do śmietnika w reklamówce, to też byłoby be. Jak widać-morderstwo morderstwu nie równe, choć tak naprawdę jest to to samo.
          Co do zdrady, ona też może nyć cool dla samych zdradzjących, a to 50% bezpośrednio zainteresowanych. Oni problemu nie widzą żadnego.
          • kseniainc Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 10:50

            Ja aborcję bardziej uważam za samobója.To ingerencja moim zdaniem zbyt duża. Kobieta sobie robi krzywdę, bo psychiczna rozterka jest ogromna.Chyba, że zimne suki mamy na myśli, wtedy to jak po kaczce.
            • banksia Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam" 03.02.12, 13:38

              >Kobieta sobie robi krzywdę, bo psychiczna rozterka jest ogromna.Chyba, że zimne
              > suki mamy na myśli, wtedy to jak po kaczce.

              sorry, a te "zimne suki" do kobiet sie nie zaliczaja?
              po takie durne (i sztuczne) rozgraniczenia? nie prosciej uznac po prostu ze jednym robi to wiekszy burdel w psychice niz innym? tak zwyczajnie, bez oceniania?
              • kseniainc Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwa 03.02.12, 13:50
                banksia-nie udawaj, że wiesz lepiej, jak jest lepiej;-p
        • ka-mi-la789 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 10:50
          > Powtórzę sie, co zrobić: Mozna mówić o czym chcesz. Nie pytam o to. Pytam dlacz
          > ego aborcja jest kul, a zdrada jest be.

          Pisali ci już wyżej: nie jest kul, tylko sposób mówienia o niej jest reakcją na brednie o "morderstwach", "syndromach poaborcyjnych" i tym podobnych czarnych ludach rodem z kościelnej mitologii, podobnie jak gejparady są reakcją na hasła typu "Pedały do gazu".
        • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 11:16
          reniatoja napisała:

          > Powtórzę sie, co zrobić: Mozna mówić o czym chcesz. Nie pytam o to. Pytam dlacz
          > ego aborcja jest kul, a zdrada jest be.
          *
          A kto tak powiedział? Skąd taki wniosek?
    • killarney5 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:36
      Dlatego, że łamie tabu i pomaga zrozumieć kobietom żyjącym obecnie w Polsce, że z pułapki niechcianej ciąży można wyjść przerywając tę ciążę bez traumy na całe życie - choć jej niuechronność wpierają obecnie wszystkim zwolennicy ochrony "życia poczętego", nawet kosztem zdrowia i życia matki. Jest to wsparcie psychiczne dla wielu kobiet w kraju z najbardziej restrykcyjną ustawą antyaborcyjną w Europie, która zastraszyła lekarzy do tego stopnia, że odmawiają aborcji nawet w przypadkach dozwolonych ustawą i rezygnują z potrzebnych badań i leczenia ciężarnych, jeśli mogłoby to zaszkodzić zdrowiu płodu.
      • gulcia77 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 08:38
        Publicznie owszem. Natomiast nie zmienia to faktu, że po cichu i za pieniążki "przywracają okres" bez zbędnych formalności.
    • anna_sla Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:17
      o nie nie nie, ja się z tym nie zgodzę. Osoby, które tak mówią otwarcie mam za pustych i próżnych. Co nie znaczy, że jestem mega przeciwniczką aborcji i rozumiem wiele sytuacji, w których kobiety decydują się na nią i nie jest to dla nich łatwa decyzja. A takie puszczanie na wiatr "ciążę usuwam" jest niemożliwie głupie i niech sie durna baba po prostu wysterylizuje a nie dzieci zabija.

      A zdrada zawsze będzie hańbiona niezależnie czy to JEJ czy JEGO. Z czego jeśli JEJ zdarzyło się raz lub z jednym mężczyzną to jakoś chyba jeszcze nie nazwę jej prostytutką :P ale jak robi to nagminnie, z premedytacją i z różnymi faciami to wtedy nazwę ją s..ą.
    • sumire Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 09:20
      zestawianie aborcji z częstotliwością zmieniania bielizny nieszczególnie trafione jest, moim zdaniem.
      niezmiennie nie pojmuję używanego w tym kontekście sformułowania 'przechwalanie się'. dla mnie, jeśli człowiek mówi - 'miałam aborcję, zdradziłam faceta, ukradłem pączka ze sklepu' - nie przechwala się, tylko komunikuje fakt, z którego być może wcale nie jest zadowolony, ale do którego widocznie skłoniło go coś, o czym nie mamy pojęcia. to po pierwsze.
      po drugie, naprawdę womitować mi się chce naszą narodową skłonnością do mówienia tylko o tym, jacy to jesteśmy wspaniali, świątobliwi, prawi i moralni, a do zamiatania pod dywan wszystkiego, co niepopularne, niełatwe, kontrowersyjne być może, bo 'co ludzie powiedzą'. z tym, że pewne sprawy powinny pozostać prywatne, zgadzam się najzupełniej - ale w dobie relacjonowania na fejsbuku tego, co się zjadło na śniadanie i wrzucania na jutuba filmików z porodu trudno mieć pretensje do osoby, która głośno mówi, że usunęła ciążę. no chyba, że sfera intymności dotyczyć ma tylko wybranych aspektów życia.
    • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 10:50
      Zaczynasz o jednym, potem kończysz o drugim.
      Aborcja nie jest piękniejsza - ale jest trudniejszą decyzją niż rozłożenie nóg przy zdradzie. Fakt, że w takim, a nie innym społeczeństwie ktoś ma odwagę się przyznać do aborcji to nie wzbudza żadnego zachwytu ani nic, nie wiem skąd wzięłaś te ekstatyczne reakcje mas. Ludzie raczej skupiają się na samym fakcie posiadania odwagi do przyznania się do tego, bo o tym się nie mówi. A na ludzi łamiących tabu zwykle patrzy się inaczej - czy to krzywo, czy właśnie z pewnym rodzajem uznania dla ich odwagi.
    • izabellaz1 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 10:57
      Ja nie chciałabym ani toksycznego osądzania kobiet, które o tym myślą, ani robienia z tego czegoś o randze skrócenia włosów i podsumowania, że "teraz czuję się fantastycznie".
    • urko70 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 11:32
      reniatoja napisała:

      > Wzbudza tyle szacunu, ....

      Bardzo mnie zaskoczyła informacja o tym jakoby były kobiety które przechwalają się aborcjami oraz o tym, że stają się bohaterkami w oczach innych ludzi. Nigdy z czymś takim się nie spotkałem.
      Odnoszę wrażenie, że jeśli faktycznie są takie zachowania to sa one wynikiem jakiegos strasznego cisnienia jakie czują te osoby, cisnienia żeby pokazać jaka to ja jestem ważna/istotna, wręcz najważniejsza. Generalnie przykra sprawa.

      Swoją drogą ciekawi mnie konstrukcja psychiczna osób które tak postępują oraz osób którym to imponuje.

      W pełni zgadzam się ze wspominaną wypowiedzią, że są sfery zycia które są i powinny być intymnymi, naruszanie tej intymności to odzieranie siebie samych ze wszystkiego. I nie chodzi o to żeby to był temat tabu, chodzi o to żeby pewnymi sprawami nie epatować.
      To troszkę tak jak z nagością, sama nagość nei jest tak atrakcyjna jak ubrana w odpowiednie przyodzienie.
    • hermina5 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 11:36
      To wyznanie nijak Czubaszek nie wyniosło na piedestał i nie zrobiło z niej guru - źle to czytasz.

      Po prostu żyjemy w kraju, w którym cały przekaz o aborcji brzmi :
      zabójstwo przez pokawałkowanie i poćwiartkowanie niewinnego dzieciątka, które radośnei sie usmiechało i było niewinne, matka to morderczyni, suka,. dzi.wka wyrodna raszpla, mamy nadzieję , że będzie miała wyrzuty sumienia do końca życia i najlepiej jakby ja Hitler zagazował. Ha ! Hitler, tak to Hitler pozwolił Polokom na aborcję, bo same to by przecież w zyciu nie chciały. Tylko nogi rozkladaja, a potem chcą aborcji, a nie ma , ponoć konsekwencje, trzeba było nóg nie rozkładać ...A jak jedna z drugą usunie to syndrom, syndrom nadciagnie i będa do końca zycia zasuszonymi babami, z problemami i płakać po nocach beda, ale będzie za póxni i nikt im na starośc szklanki wody nie poda , morderczyniom jednym.



      itp, itd..

      A jednak wewnętrznie kazda z nas wie, źe cały ten przekaz to fałsz na fałszu, które zafiksowuje problem. I DLATEGO, KEIDY CZUBASZEK MÓWI WPROST jak to w jej życiu było, to się ceni. Bo było tak w życiu wielu kobiet. Zadna polska aktorka nie przyzna dziś publicznie, że miała aborcję , choć na pewno niejedna miała...Nie dlatego, ze to prywatne, bo to wcale prywatne w Polsce nie jest, ale dlatego, ze będzie się bala ostracyzmu i ukrzyżowania jakie jej nigdy nie spotka i za 3 zdrady.

      • urko70 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 12:16
        hermina5 napisała:

        > To wyznanie nijak Czubaszek nie wyniosło na piedestał i nie zrobiło z niej gur
        > u - źle to czytasz.

        Zgadzam się.

        > Po prostu żyjemy w kraju, w którym cały przekaz o aborcji brzmi :
        > zabójstwo
        "Zabójstwo – przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu człowieka życia"
        Poza kilkoma pierwszymi tygodniami ciąży to mniej więcej od 9-10 ciężko nie mówić o człowieku.


        > przez pokawałkowanie i poćwiartkowanie

        Tak wlasnie wyglada aborcja.

        > niewinnego dzieciątka,

        Dokładnie tak jest.

        > które radośnei sie usmiechało i było niewinne,

        Może się umiechało może nie ale winno nie było.

        > matka to morderczyni,

        "polegające na umyślnym pozbawieniu człowieka życia"



        > A jednak wewnętrznie kazda z nas wie, źe cały ten przekaz to fałsz na fałszu,
        > które zafiksowuje problem.

        Problem jest złożony ale jak widać z powyzszego to nie falsz.


        > I DLATEGO, KEIDY CZUBASZEK MÓWI WPROST jak to w jej
        > życiu było, to się ceni. Bo było tak w życiu wielu kobiet. Zadna polska aktork
        > a nie przyzna dziś publicznie, że miała aborcję , choć na pewno niejedna miała.
        > ..Nie dlatego, ze to prywatne, bo to wcale prywatne w Polsce nie jest, ale dlat
        > ego, ze będzie się bala ostracyzmu i ukrzyżowania jakie jej nigdy nie spotka i
        > za 3 zdrady.

        Bo zdrada ma mniejszy ciężar "gatunkowy" niż pozbawienie życia.
        • princess_yo_yo Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:08
          > "Zabójstwo – przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu człowieka ży
          > cia"
          > Poza kilkoma pierwszymi tygodniami ciąży to mniej więcej od 9-10 ciężko nie mów
          > ić o człowieku.

          dlaczego wiec polskie prawo odroznia aborcje od zabojstwa? smaruj czympredzej pod sejm protestowac przeciwko takiemu braku logiki zamiast siedziec bezproduktywnie na fk.
          • urko70 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 21:30
            princess_yo_yo napisała:

            > > "Zabójstwo – przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu człowi
            > eka ży
            > > cia"
            > > Poza kilkoma pierwszymi tygodniami ciąży to mniej więcej od 9-10 ciężko n
            > ie mów
            > > ić o człowieku.
            >
            > dlaczego wiec polskie prawo odroznia aborcje od zabojstwa? smaruj czympredzej p
            > od sejm protestowac przeciwko takiemu braku logiki zamiast siedziec bezprodukty
            > wnie na fk.

            Może dlatego, że nie są to jota w jotę takie same zachowania ale podobienstwo jest takze sama sobie smaruj co tam lubisz.
            • princess_yo_yo Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 22:14
              no prosze, a post wyzej jeszcze byly i to na tyle zeby przywolac definicje zabojstwa. ciekawe jak sie zyje z tak wiotkimi pogladami i brakiem odpowiedzialnosci za slowa?
              • urko70 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 21:17
                Post wyzej była definicja pokazująca części wposlne, jakbyś nie kombinowała pomiędzy nim a aborcją jest spora część wspolna: "umyslne, pozbawienia człowieka zycia".
                • hermina5 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 05.02.12, 00:11
                  >Post wyzej była definicja pokazująca części wposlne,

                  Post powyżej był przykładem kompletnego braku umiejętności poługiwania się terminologią SKROBANKA, wiec nie kombinuj już, bo to nudne.


                  >część wspolna: "umyslne, pozbawienia człowieka z
                  > ycia".

                  Fascynujące. Od dziś definicja ABORCJI brzmi: umyślne pozbawienie człowieka życia.

                  Czyli definicja poronienia brzmi: nieumyślne pozbawienie człowieka życia .

                  I już wszystko logiczne - aborcja: 25 lat, poronienie: 5 lat.
                  Sprawa załatwiona.
                  • urko70 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 06.02.12, 11:29
                    hermina5 napisała:

                    > >Post wyzej była definicja pokazująca części wposlne,
                    >
                    > Post powyżej był przykładem kompletnego braku umiejętności poługiwania się term
                    > inologią SKROBANKA, wiec nie kombinuj już, bo to nudne.

                    I w jednym i w drugim przypadku jest "umyślne pozbawienie życia". Ale oczywiście nie kazdy musi to dostrzegać.


                    > >część wspolna: "umyslne, pozbawienia człowieka zycia".
                    >
                    > Fascynujące.

                    Może dla Ciebie fascynujące.


                    > Czyli definicja poronienia brzmi: nieumyślne pozbawienie człowieka życia .

                    A pozbawiającymi są procesy zachodzące lub niezachodzące w organiźmie kobiety.
        • hermina5 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:48
          O, i już mamy :))))))))))

          > przez pokawałkowanie i poćwiartkowanie
          >Tak wlasnie wyglada aborcja.

          Tak wygląda SKROBANKA , czyli aborcja praktykowana głownie w Polsce i krajach 3 świata.

          >Bo zdrada ma mniejszy ciężar "gatunkowy" niż pozbawienie życia.

          Tak, tak, ja to bym chyba te morderczynie wieszała, pani kochana, albo wbijała na pal, dz...iwki jedne :))))
          • urko70 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 21:34
            hermina5 napisała:

            > O, i już mamy :))))))))))
            >
            > > przez pokawałkowanie i poćwiartkowanie
            > >Tak wlasnie wyglada aborcja.
            >
            > Tak wygląda SKROBANKA , czyli aborcja praktykowana głownie w Polsce i krajach
            > 3 świata.

            Zdaje sie ze wlasnie o Polsce pisalas takze wszystko sie zgadza.


            > >Bo zdrada ma mniejszy ciężar "gatunkowy" niż pozbawienie życia.
            >
            > Tak, tak, ja to bym chyba te morderczynie wieszała, pani kochana, albo wbijała
            > na pal, dz...iwki jedne :))))

            Ironiczno cyniczna ze proba obrocenia w zart niczego tu nie zmieni.
            • hermina5 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 22:58
              > Zdaje sie ze wlasnie o Polsce pisalas takze wszystko sie zgadza.
              >

              Zgadza się w Polsce państwowej, nie w Polsce prywatnej. Bo to są dwa inne kraje, które różni 2 tys zł polskich.


              >Ironiczno cyniczna ze proba obrocenia w zart niczego tu nie zmieni.

              O , zaiste odezwał się dzwon , który bil Hemingwayowi i nadciągnęła czarna ospa, a potem rozdziobały nas kruki i wrony...zzzzzzzzzzuuuuuuuuuuuuuuuuo
              • urko70 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 21:21
                hermina5 napisała:

                > > Zdaje sie ze wlasnie o Polsce pisalas takze wszystko sie zgadza.
                > >
                >
                > Zgadza się

                Wiem.


                > >Ironiczno cyniczna ze proba obrocenia w zart niczego tu nie zmieni.
                >
                > O , zaiste odezwał się dzwon , który bil Hemingwayowi i nadciągnęła czarna ospa
                > , a potem rozdziobały nas kruki i wrony...zzzzzzzzzzuuuuuuuuuuuuuuuuo

                jw.
    • facet_1977 Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:08
      ideologii, której motywem przewodnim jest wygodnictwo. Na przykład:
      - puściłaś się i zaszłaś w ciążę - usuń,
      - mąż cię wkurza, bo chrapie i rozrzuca ubrania - rozwiedź się,
      - żona cię wkurza, bo przytyła - wymień na młodszą,
      - niedołężni rodzice przeszkadzają - wywieź do domu starców albo jeszcze lepiej zrób im eutanazję.

      W dodatku według lewaków człowiek jest jak zwierzę i nie ma uczuć ani wyrzutów sumienia. Dlatego słowa Czubaszek, że zabicie dwójki dzieci spłynęło po niej jak woda po kaczce to miód na uszy dla lewaków i z tego powodu będzie promowana w mediach przez następnych kilka miesięcy. Nawet mimo tego, że według lewackiej ideologii powinno się ją dawno temu poddać eutanazji...

      • kseniainc Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:12
        facet_1977 napisał:

        > ideologii, której motywem przewodnim jest wygodnictwo. Na przykład:
        > - puściłaś się i zaszłaś w ciążę - usuń,
        > - mąż cię wkurza, bo chrapie i rozrzuca ubrania - rozwiedź się,
        > - żona cię wkurza, bo przytyła - wymień na młodszą,
        > - niedołężni rodzice przeszkadzają - wywieź do domu starców albo jeszcze lepiej
        > zrób im eutanazję.

        Kiedyś już o tym wspomniałam gdzieś. Takie nam rośnie społeczeństwo, które nie potrafi radzić sobie z problemami zycia codziennego.
        • simply_z Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:15
          coz ksenianc ,nie wiem w jakich latach sie urodzilas mozliwe ,ze w 80'tych lub 70'tych ,.Otoz w tamty okresie masowo usuwano ciaze ,np. lekarz od razu pytal w gabinecie gwoli formalnosci czy chce usunac dziecko.W jakis dziwny sposob przystost naturalny kwitl ,a dzieckiem tamtego spoleczenstwa jestes m.in. ty. Nie wypowiadam sie tutaj jako zwolennik czy tez przeciwnik aborcji ,bo w gruncie rzeczy to bardzo trudna decyzja ale denerwuje mnie czasami narzekanie na stare czasu bez znajomosci kontekstu.
          • kseniainc Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:21
            Byłaś/łeś blisko;-) Nie wiem, co znaczy masowo-moi znajomi, rodzina, znajomi nie należeli do tych mas.A nawet jeśli, to są/byli na tyle dyskretni by się z tym nie obnosić i nie pochwalać tłumacząc złymi czasami swoich wyborów.Tak punk widzenia, zależy od punktu siedzenia-takie było czasy, tak się może i postępowało. Nie oskarżam nikogo, ani też nie pochwalam. Tylko nie każdy ponownie postąpiłby tak samo...
            • simply_z Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:26
              nie kazdy ale niektorzy tak ,nie wiadomo.
              • kseniainc Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:30
                Przy takim temacie, gdzie podejście jest tak indywidualne nigdy na 100% nic nie wiadomo. Niektórzy zagłuszają sumienie , które płacze własnie wypowiedziami typu-musiałam tak zrobić, takie były czasy, nie miałam innego wyjścia.....Wiele kobiet ma inne wyjście niż aborcja, a i tak jej dokonuje, bo tak w danym momencie uważa, że robi dobrze. Potem gdy już uważa inaczej, musi siebie na siłę i innych przekonać, że nie było to takie złe. Takie lepsze zło.
                • raohszana Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:37
                  Kay, ale czemu nie zostawisz im oceny, wyboru i oceny ich wyboru? To ich sprawa, czy im trauma czy nie trauma, a stawiasz się w roli rzecznika.
                • raohszana Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:39
                  BTW - jak zabrać aborcję to co wtedy z tymi, które uznają, że ciąża to zło, że dziecko to dla nich zło? Jak rozwiązać problem psychiczny ciężarnych w niechcianej ciąży, skoro rozwiązaniem na ewentualne i procentowo niepewne problemy po aborcyjne widzisz zakaz aborcji.
                  • raohszana Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:39
                    *poaborcyjne, niechciana spacja się znalazła ;)
      • ka-mi-la789 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 13:20
        > ideologii, której motywem przewodnim jest wygodnictwo. Na przykład:
        > - puściłaś się i zaszłaś w ciążę - usuń,

        Bo ciąża, jak wiadomo, jest wynikiem "puszczania się". Przy czym "puszcza się" jedynie kobieta, tak sama ze sobą. I sama sobie brzuch robi.

        > - mąż cię wkurza, bo chrapie i rozrzuca ubrania - rozwiedź się,
        > - żona cię wkurza, bo przytyła - wymień na młodszą,
        > - niedołężni rodzice przeszkadzają - wywieź do domu starców albo jeszcze lepiej
        > zrób im eutanazję.

        Ba, ta sama lewacka ideologia twierdzi, że baba jest człowiekiem i ma takie same prawa jak facet. I że ojciec ma płacić dziecku alimenty. I że baba może żyć w ogóle bez chłopa i dzieci - sodomia i gomoria, panie tego. A tak w ogóle, mógłbyś wskazać, który lewak, kiedy i gdzie głosił te akurat poglądy?

        > W dodatku według lewaków człowiek jest jak zwierzę

        Bo, jak powszechnie wiadomo, to lewacy rzucają złotymi myślami w rodzaju "jak suczka nie da, to piesek nie weźmie, łeeehehehe" (zapis fonetyczny). A, piszesz tylko o lewakach - zapomniałeś wymienić Żydów i masonów.
        • facet_1977 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:12
          > Bo ciąża, jak wiadomo, jest wynikiem "puszczania się". Przy czym "puszcza się"
          > jedynie kobieta, tak sama ze sobą. I sama sobie brzuch robi.

          Ciąża jest wynikiem seksu - nie wiedziałaś o tym? Puszczanie się to seks z przypadkowym partnerem. Czego jeszcze nie rozumiesz?

          > Ba, ta sama lewacka ideologia twierdzi, że baba jest człowiekiem i ma takie sam
          > e prawa jak facet. I że ojciec ma płacić dziecku alimenty. I że baba może żyć w
          > ogóle bez chłopa i dzieci - sodomia i gomoria, panie tego.

          Nie ma w Polsce partii, która twierdziłaby, że należy zlikwidować obowiązek alimentacyjny. Faktem jest, że lewacy przekonują kobiety, że powinny żyć same, bez rodziny, bez męża i dzieci czyli zmarnować sobie życie jak niejaki Kaczyński.

          > Bo, jak powszechnie wiadomo, to lewacy rzucają złotymi myślami w rodzaju "jak s
          > uczka nie da, to piesek nie weźmie, łeeehehehe" (zapis fonetyczny). A, piszesz
          > tylko o lewakach - zapomniałeś wymienić Żydów i masonów.

          Nie wiem jakimi złotymi myślami rzucają na co dzień lewacy bo nie utrzymuję z nimi kontaktów. Judaizm jest dużo bardziej konserwatywny niż chrześcijaństwo - w Izraelu zabronione są małżeństwa Żydów z nie-Żydami, kobiety muszą siedzieć z tyłu autobusu, większość szkół religijnych jest zróżnicowana ze względu na płeć.
          Jeśli zaś chodzi o masonów to są zarówno organizacje "postępowe" jak i tradycjonalistyczne.

          • raohszana Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:15
            facet_1977 napisał:

            > Nie ma w Polsce partii, która twierdziłaby, że należy zlikwidować obowiązek ali
            > mentacyjny. Faktem jest, że lewacy przekonują kobiety, że powinny żyć same, bez
            > rodziny, bez męża i dzieci czyli zmarnować sobie życie jak niejaki Kaczyński.
            *
            Tak zapytam - to tylko mając męża i dzieci ma się życie niezmarnowane?
            • gulcia77 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:21
              No te! Nie wiedziałaś? Jeszcze najlepiej to być tumanem, co się umie podpisać jeno tam, gdzie Pan Mąż pokaże palcem i za swoje największe życiowe osiągnięcie uważać wychowanie dziesiątki dzieci tak, że oprócz zadbania o nie, mężuś ma podane jeszcze kapcie, gazetę i obiad. A jak od czasu do czasu się wkurzy i spuści manto - to dlatego, że musi się gdzieś wyładować ;)
            • facet_1977 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:36
              Przecież spłodzenie i wychowanie potomstwa to podstawowy cel życia każdego człowieka. Naprawdę tego nie wiedziałaś?
              • ka-mi-la789 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:40
                Zaraz, zaraz, kto tu miał pretensje o sprowadzanie człowieka do poziomu zwierzęcia...?
              • gulcia77 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:40
                A gdzie to piszą?
                • facet_1977 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 15:06
                  Każdy rozsądny człowiek to wie.
                  • gulcia77 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 15:10
                    Człowiek to raczej nie, raczej zakompleksiony facecik, który ma problem z kobietami, zwłaszcza tymi nieco inteligentniejszymi od siebie :)
              • raohszana Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:40
                Nie dla każdego, odeszliśmy od czystej biologii jakiś czas temu.
                • facet_1977 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 15:07
                  Kiedy przestałeś jeść?
                  • raohszana Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 15:22
                    Nie przestałeś, ale nie jesz np. tylko tego, co rośnie na moim podwórku. Bo masz import. Nie jesz tylko surowego/opieczonego przez piorun - bo masz ogień i gary i przyprawy zza morza, bo są statki wykoncypowane na potrzeby... cóż, chciwości, a nie biologicznego rozrodu.
                    Powiedz mi, na co Ci np. internet, skoro Twoim podstawowym celem jest rozród?
          • ka-mi-la789 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:38
            facet_1977 napisał:

            > Ciąża jest wynikiem seksu - nie wiedziałaś o tym?

            Ależ wiem, skarbie, wiem doskonale. W moich czasach w szkole uczono biologii, nie religii z jej mitami o niepokalanych poczęciach.

            Puszczanie się to seks z prz
            > ypadkowym partnerem.

            I tylko z seksu z przypadkowym partnerem bierze się ciąża, tak?

            > Czego jeszcze nie rozumiesz?

            Ja rozumiem wszystko. Za to ty bardzo niewiele.

            > Nie ma w Polsce partii, która twierdziłaby, że należy zlikwidować obowiązek ali
            > mentacyjny. Faktem jest, że lewacy przekonują kobiety, że powinny żyć same, bez
            > rodziny, bez męża i dzieci czyli zmarnować sobie życie jak niejaki Kaczyński.

            No, ba, boć przeca baba jest workiem na kolejne płody i inkubatorem na bezcenne plemniki. Jeżeli nie pełni tej funkcji, to jest całkowicie niepożyteczna, a jej istnienie - pozbawione sensu.

            > Nie wiem jakimi złotymi myślami rzucają na co dzień lewacy bo nie utrzymuję z n
            > imi kontaktów. Judaizm jest dużo bardziej konserwatywny niż chrześcijaństwo - w
            > Izraelu zabronione są małżeństwa Żydów z nie-Żydami, kobiety muszą siedzieć z
            > tyłu autobusu,

            Bzdura. Do siadania z tyłu autobusu kobiety próbują zmuszać zdewociałe psychole, dokładnie takie same jak te, które twierdzą, że kobieta bezdzietna nie ma racji bytu. A małżeństw mieszanych wyznaniowo kościół kat. też nie dopuszcza. Chyba że małżonek-niekatolik "zobowiąże się nie przeszkadzać w katolickim wychowaniu dzieci", czyli pozwoli sobie odebrać elementarne rodzicielskie prawa. Co, nawiasem mówiąc, bardzo przypomina legendę o panu Twardowskim. Ale to temat na inny wątek.

            > większość szkół religijnych jest zróżnicowana ze względu na płeć

            Religijnych być może. Tyle, że w Izraelu nie tylko szkoły religijne istnieją. Poza tym, dokładnie to samo dotyczy szkół katolickich.

            > Jeśli zaś chodzi o masonów to są zarówno organizacje "postępowe" jak i tradycjo
            > nalistyczne.

            Jakby ci tu powiedzieć... Wzmianka o żydach i masonach miała charakter ironiczno-zgryźliwy. Niektóre teksty znaczą więcej niż to, co wynika z zawartych w nich słów.
            • facet_1977 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 15:18
              > I tylko z seksu z przypadkowym partnerem bierze się ciąża, tak?

              Nie. Ale po zajściu w ciążę z mężem żadna kobieta nie myśli o skrobance.

              > Ja rozumiem wszystko.

              Obawiam się, że jednak nie.

              > No, ba, boć przeca baba jest workiem na kolejne płody i inkubatorem na bezcenne
              > plemniki. Jeżeli nie pełni tej funkcji, to jest całkowicie niepożyteczna, a je
              > j istnienie - pozbawione sensu.

              Rezygnacja z małżeństwa i rodzicielstwa jest zmarnowaniem sobie życia. Dotyczy to zarówno kobiety jak i mężczyzny.

              > Bzdura. Do siadania z tyłu autobusu kobiety próbują zmuszać zdewociałe psychole

              Religijna partia Szas współrządzi Izraelem od 2006r., wcześniej współrządziła od 1984r do 2003r. Tak więc na twoim miejscu uważałbym z epitetami, bo ktoś jeszcze może cię oskarżyć o antysemityzm.
              Kościół katolicki dopuszcza małżeństwa międzywyznaniowe pod pewnymi warunkami; poza
              tym w Polsce można wziąć ślub cywilny, w Izraelu nie.

              > Jakby ci tu powiedzieć... Wzmianka o żydach i masonach miała charakter ironiczn
              > o-zgryźliwy. Niektóre teksty znaczą więcej niż to, co wynika z zawartych w nich
              > słów.

              Miało być ironicznie wyszło głupio.


              • raohszana Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 15:22
                facet_1977 napisał:

                > Nie. Ale po zajściu w ciążę z mężem żadna kobieta nie myśli o skrobance.
                *
                Ty chyba trollujesz. Oczywiście, że takie bywają.

                > Rezygnacja z małżeństwa i rodzicielstwa jest zmarnowaniem sobie życia. Dotyczy
                > to zarówno kobiety jak i mężczyzny.
                *
                Dla Ciebie - może, dla innych - niekoniecznie.
              • gulcia77 Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 16:57
                facet_1977 napisał:

                > > I tylko z seksu z przypadkowym partnerem bierze się ciąża, tak?
                >
                > Nie. Ale po zajściu w ciążę z mężem żadna kobieta nie myśli o skrobance.

                Mało wiesz o życiu synku, choć z rocznika wynikałoby żeś mój równolatek.
                No chyba, że ty jesteś mój były szwagier. W jego wykonaniu takie kwiatki to norma. Szkoda tylko, że przez dupka sistrę straciłam :(
          • banksia Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 03.02.12, 13:55
            > Ciąża jest wynikiem seksu - nie wiedziałaś o tym? Puszczanie się to seks z prz
            > ypadkowym partnerem. Czego jeszcze nie rozumiesz?

            a co jesli partner nie jest przypadkowy a ciaza - i owszem?
            nie slyszles nigdy o parach ktore nie chca miec dzieci, za obopolnym porozumieniem?
            co jesli stosowana antykoncepcja z jakichs przyczyn zawiedzie?

            zreszta dyskusja z osoba operujaca schematami myslowymi typu "puszczanie sie" jest chyba totalna strata czasu....
      • stokrotka_a Re: Bo aborcja na życzenie to część lewackiej 02.02.12, 14:18
        facet_1977 napisał:

        > W dodatku według lewaków człowiek jest jak zwierzę i nie ma uczuć ani wyrzutów
        > sumienia.

        Możesz podać dowody na to stwierdzenie?

        > Dlatego słowa Czubaszek, że zabicie dwójki dzieci spłynęło po niej jak woda po kaczce (...)

        Zabiła dwoje dzieci? Doprawdy? W jakim wieku te dzieci były? Nie zamknięto jej za to w więzieniu?
    • wersja_robocza Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:41
      Nie jestem pewna do czego dążysz. Ludzie na forum piszą o różnych sprawach. Chwalą się? Może. Może mają silniej rozwinięty ekshibicjonizm niż Ty. A może po prostu dzielą się tym, co dzieje się w ich życiu, bez jakichś podtekstów.
      Nie odważę się porównywać aborcji i zdrady. Obie bowiem dotykają diametralnie różnych płaszczyzn.
      Odniosę się do zarzutu o chwaleniu się aborcją i wynoszeniu na piedestał. Myślę, że dlatego iż u nas naturalną i normalną rolą kobiety jest bycie matką, macierzyństwo może być tylko piękne i różowe, każda kobieta chce i powinna zostać matką, na kobiecie ciąży obowiązek wobec społeczeństwa w postaci dostarczania nowych obywateli, to takie wyznanie 'nigdy nie chciałam mieć dzieci, miałam aborcję, nie żałuję, czuję się świetnie i nie mam traum' wzbudza zainteresowanie. I przełamuje tabu. I obala te wszystkie mity.
      • kseniainc Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:48
        Nie chcę mieć dzieci, to do tego nie dopuszczam , a nie że robię wszystko już po fakcie zajścia w ciążę by się jej pozbyć.
        Aborcja w wielkiej mierze, to zwykłe uciekanie od odpowiedzialności za swoje czyny, czasem bezmyślności. Mówię o obecnych czasach ,gdzie mamy ogólnie dostępne środki antykoncepcyjne różnego rodzaju.
        Lata wstecz, bywało faktycznie różnie w różnych kręgach.Zbyt ogólnie mówimy tutaj, więc się nie odniosę.
        • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:52
          kseniainc napisała:

          > Nie chcę mieć dzieci, to do tego nie dopuszczam , a nie że robię wszystko już p
          > o fakcie zajścia w ciążę by się jej pozbyć.
          *
          Kay, a jakby coś zawiodło? Mało prawdopodobne, aczkolwiek zdarzają się różne cuda ludzkiego organizmu. Co wtedy?
          • kseniainc Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:57
            A jak złodziej kradnie nigdy nie uznaje, że zostanie złapany. Jak już wpadnie , to co?Odpowiada za swoje czyny.
            Istnieją tabletki wczesnoporonne, takie do 72 godzin, jeśli zawiodła prezerwatywa, albo zapomniałam tabletki. Zdarza się, że i przy spirali zachodzi się w ciążę-fakt. Jeden na 1000? Wtedy też nie podejmuję decyzji sama. A tak się proponuje, że to tylko sprawa kobiety.
            • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:11
              Kwestię odpowiedzialności za czyny już przerabialiśmy. I co zabawne, wtedy strasznie się obruszyłaś na mój przykład biologicznej odpowiedzialności za pewne czyny.
              Anyway - skoro jest aborcja to może tego dziecka nie mieć. Dlaczego ma mieć, skoro nie chce, a coś zawiodło? Na zasadzie ukarania, skoro już jesteśmy przy złodzieju i jego odpowiedzialności?
        • princess_yo_yo Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:52
          oczywiscie, a jak nie ucieknie przed odpowiedzialnoscia to bedzie miala za swoje za pomoca dziecka ktorego nie chce, to sie nazywa przedmiotowe traktowanie czlowieka/plodu :D
          • gulcia77 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:26
            Tylko szkoda tego dziecka, traktowanego później przez całe lata, jak niechciany prezent. Ewentualnie oddanego do bidula. No i jeśli nie jest zdrowym, słodkim aniołkiem, to przebywającego w tym bidulu to osiemnastego roku życia, bez miłości, rodziny, ot taki śmieć.
            • kseniainc Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:31
              nie zawsze tak jest. Wiele matek i ojców przekonuje się potem i dziecko jest kochane, albo dziadkowie wychowują. A w gruncie rzeczy więcej dzieci wyczekanych i tych niby z miłości, żyje w rozbitych rodzinach, albo właśnie w ośrodkach.Temat rzeka, tyle ile ludzi tyle scenariuszy no.
              • gulcia77 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:38
                kseniainc napisała:

                > Temat rzeka, tyle ile ludzi tyle scenariuszy no.

                No i dlatego właśnie nie oceniam. Kobiety macica - niech ona decyduje. Innym ludziom naprawdę nic do tego.
                • kseniainc Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:51
                  widać temat jest na czasie, teraz na polsacie właśnie tematycznie. Co ma mąż do ciąży żony?
        • wersja_robocza Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:55
          Nie wiem jak się żyje dzieciom, których matki nie chciały, ale urodziły, by nie uciec od konsekwencji. Wolałabym, aby takich nie było.
          I nie rozumiem czemu aborcja to ucieczka od odpowiedzialności. Niemniej jednak jeśli to argument za aborcją, to ja wolę być tą nieodpowiedzialną.
          • easz Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 05.02.12, 23:19
            wersja_robocza napisała:

            > Nie wiem jak się żyje dzieciom, których matki nie chciały, ale urodziły, by nie
            > uciec od konsekwencji.

            I tak potem uciekają, w taki czy inny sposób, na nieszczęście dziecka, i tak. Same są nieszczęśliwe, ale nieszczęścia niechcianego i odrzuconego dziecka nie sposób opisać. Muszę to napisać, ogólnie to dobrze, że żyje, ale problemy ze sobą i bezmiar cierpienia jest straszny.
        • hermina5 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:03

          >Nie chcę mieć dzieci, to do tego nie dopuszczam , a nie że robię wszystko już p
          > o fakcie zajścia w ciążę by się jej pozbyć.

          Tak się akurat składa,ż e zycie to nie jest system 0-1, w którym dzieje się albo tak, albo nie tak.

          Tak się akurat składa, ze nam 3 kobiety, które są po aborcji. Jedną, od razy wywalam z tej listy, bo to osoba z porzadnymi zaburzeniami psyche ( i od razu dodam, nie spowodowanymi przez aborcję)

          Zostają dwie. I akurat obie świadomie nie dopuszczały do ciąży - obie na tabletkach, jedna zaszła zmieniając typ zabezpieczenia z tabletek na plastry ( bo mądry lekarz oczywiscie nei powiedział, że przy takiej zmianie nalezy zabezpieczaćsię dodatkowo przez pierwszy m-c, tylko twierdzxił, ze wszyskto jest w cyklu tak smao, tylko zmienia się sposób wchłaniania, a druga - zaszła w wyniku wziecia zaminniku antybiotyku, wiec w sumie mogłaby podziekować farmaceutce - na własciwym było wszystko ok, na odpowiedniku - nie.

          Tak wiec przepraszam cie bardzo, ale WATPIE szczerze w istnienie kobiet, które nie zabezpieczaja się, za to wola wydać 2 tysiące na abocję. To tak nie działa.
          • kseniainc Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:15
            Przypadki chodzą po ludziach. Nigdzie nie jest powiedziane o 100% pewności, jednak każda podejmuje ryzyko. Właśnie ryzyko. Kiedy oddajemy się uciechom cielesnym zawsze takie ryzyko istnieje. Znam także 2 osoby ,które dokonały aborcji. Nie ukamienowałam, żyją i znamy się nadal. Ale w każdym z tych przypadków kobieta nie twierdziła, że to jedynie jej sprawa, ponieważ ten sex to się odbywał z jej partnerem, a nie nią samą.
            • hermina5 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 15:24
              >Ale w każdym z tych przypadków kobiet
              > a nie twierdziła, że to jedynie jej sprawa,

              No to akurat jest chyba oczywiste.
    • drinkit Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 13:47
      Dlatego że w Polsce aborcja to jeden z najbardziej elektryzujących tematów i najbezpieczniej jest powiedzieć "jestem przeciw", ewentualnie "obecny kompromis (ustawa) wydaje mi się idealny". A osoby pro-choice kojarzone są zwykle z nielubianymi środowiskami feministycznymi. A Czubaszek, jako nie-aktywistka powiedziała co myśli i co zrobiła. Najprościej w świecie. Takie głosy naprawdę rzadko się słyszy, a najlepsze jest to że gros ludzi ma za sobą podobną historię, tylko obawiają się nagonki.
    • hildegarda-z-plocka Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 14:37
      analizujac jakies zjawisko, nalezy je analizowac w odpowiednim kontekscie. gdyby aborcja uwazana byla za indywidualna sprawe, wybor kazdej kobiety, wtedy wyznanie- tak, usunelam ciaze i bardzo sie ciesze z tego, ze to zrobilam. zadnej traumy nie bylo- brzmialoby dosc zenujaco i glupio. byloby ekshibicjonizmem zupelnie niepotrzebnym. natomiast sytuacja jest inna. aborcja to tabu, o tym sie mowi tylko i wylacznie w kontekscie zabijania niewinnych albo tez tych choelrnych feministek walczacych z chrzescijanstwem w imie cywilizacji smierci. potepia sie calkowicie kobiety, ktore aborcje mialy. co wiecej, w oficjalnym dyskursie obowiazkowa jest opinia, ze usuniecie ciazy to wydarzenie traumatycznie. OBOWIAZKOWO powodowac musi depresje, zalamanie nerwowe, wyrzuty sumienia. dlatego tak wazne jest, by pokazac tez druga strone. bo prawda jest nieco bardziej skomplikowana i procz kobibiet, ktore traume naprawde zaliczaja, sa tez takie, po ktorych to splywa calkowicie. i wcale nie wiadomo, czy trauma jest naturalna, czy moze wsbudzona wlasnie przez to dledzenie nieustanne, ze aborcja to zlo i zabijanie niewinnych. moze jest a moze nie jest. albo dla niektorych jest a dla innych nie. i o tym nalezy mowic, poniewaz tak wygalda prawda.

      tym bardziej wazne sa takie glosy-spowiedzi, ze jeszcze niedawno aborcja to byla po prostu jedna z metod antykoncepcyjnych. w czasach prlu kobiety uwazaly ja za cos calkiem normalnego i zwyklego. nie wszytskie kobiety, ale W WIEKSZOSCI. czy to nei jest odrobine dziwne, ze te wszystkie babki, ktore albo radosnie sie skrobaly, albo tez nie mialy nic przeciwko temu, ze inne kobiety to robia, teraz nagle sa przeciwko, zabraniaja, uwazaja za zlo i traume? ja nie rozumiem, jak mozna byc tak podatnym na propagande. i zeby bylo jasne-mowie tutaj o propagandzie obu stron. gdy oficjalnie obowiazkowym jest stanowisko, ze aborcja to nic takiego i kazda kobieta ma do niej prawo, wiekszosc spoleczenstwa sie z tym zgadza. usuwa, albo i nie, ale przyjmuje te opinie po prostu. kiedy natomiast sytuacja sie zmienia i dominujacy staje sie poglad, ze to zlo, zabijanie i murowana trauma, to i statystyki sie zmieniaja, i dawne usuwajace oraz ich mezulkowie, ktorych kobiety kiedys usuwaly za ich zgoda lub nawet namowa- nagle farbuja sie na pro lifowcow. a jak ktos powie- ja sie nei zgadzam, wezmy pod uwage to, ze nei dla wszystkich tak sytuacja wyglada- to jest juz wielkie halo, niesmaczne robienie sensacji z prywatnej sprawy. no wybaczcie! gdyby to byla prywatna sprawa taka jak czestotliwosc zmieniania majt oraz wiernosc czy nei wiernosc, to nie zajmowaloby sie ta kwestia prawo. a skoro juz sie zajmuje prawo, i skoro juz wszyscy slysza jednstronne relacje na religii i przygotowaniu do zycia w rodzinie, to nalezy tez pokazac, co na ten temat mysli druga strona.

      poza tym wybaczcie, ale poglady, ktore tutaj wyglaszacie sa sprzeczne kompletnie. bo ALBO wiekszosc spoleczenstwa jest przeciwko aborcji ALBO tez takie wyznanie zostaje POWSZECHNIE uznane za heroiczne. bo jak wiadomo powszechnie oznacza, ze dana reakcja jesr dominuja? a dominujaca reakcja ludzi przeciwnych aborcji na wyznanie dotyczace tego, ze sie aborcje mialo, raczej nie bedzie wybuch entuzjazmu i pochwaly?

      a, no i jeszcze chcialabym dodac, ze nie bardzo kumam te opinie dotyczace tego, ze: wiekszosc jest przeciw, wiec po co namawiac i rpzekonywac. ano dlatego trzeba to robic, ze zeby wyrobic sobie jakas opinie na dany temat, to nalezy znac jak najwiecej danych. i przepraszam bardzo, ale gdyby wszyscy dochodzili do takich wnioskow, ze opnia to prywatna sprawa, to postep jakikolwiek bylby w ogole niemozliwy. bo po cholere przekonywac kogokolwiek, ze niewolnictwo jest zle, albo ze dzieci katowac nie mozna i nie powinny pracowac 12 godzin an dobe w fabrykach, albo tez, ze kobieta to jednak moze powinna miec prawo do pracy skoro ludzie juz maja opinie? jakim prawem zawracano poganom dupe i przedstawiano im nowa wiare chrzescijnska, skoro oni juz mieli opinie? po cholere lekarze=pasjonaci przekonywali chlopow stloczonych w wiejskich chatach do tego, by jednak czasem umyli genitalnia oraz glowe i nie jedli jedna lycha? wszak chlopi mieli swoja opinie na ten temat.
    • astrofan Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 20:01
      socjal i lewackość generuje tą tendencję życia dla siebie, przy czym to jest życie "jak ja chcę" tylko do czasu, w przypadku problemów i na pewno na starość błyskawicznie pojawiają się zjebiste oczekiwania brania od innych

      jest to po prostu zderzenie systemów wartości, system wartości ludzi mających dzieci jest zasadniczo inny od ludzi nastawionych na życie dla siebie
    • lena.nocna Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 20:10
      Żeby zrozumieć co znaczą te słowa trzeba choć raz zajść w niechcianą ciążę (antykoncepcja hormonalne też zawodzi) lub mieć podejrzenie, że się w taką ciążę zaszło.

      Nie wiesz chyba jakie konsekwencje (psychiczne, fizyczne, rodzinne, społeczne) wiążą się z taką ciążą. Nie wiesz też jaką okropną bezradność czuje kobieta, która legalnie ze swoim stanem nie może nic zrobi. Taka kobieta wie, że dziecko, które ma w sobie niczego dobrego od niej nie dostanie (niekoniecznie z jej winy), wie że może ono być bardzo nieszczęśliwe. Żadna matka nie chce patrzeć na to jak coś co urodziła się męczy. Jak ona się stacza, bo nie może temu pomóc, opiekować się i jednocześnie utrzymywać się. Większość aborcji jest wynikiem nie egoizmu, ale braku wsparcia, ze strony ojca dziecka (jak urodzę to mnie zostawi, on i tak mnie nie chce) lub braku wsparcia ze strony społeczeństwa (przedszkole droższe niż studia, negatywne nastawienie do ciężarnych).

      Żeby zrozumieć przyczyny wystarczy się wsłuchać w to, co takie kobiety mówią.
      Fakt, część usuwa, bo bezmyślnie zachodzi w ciąże i egoizm popycha je do zrzucenia z siebie tej odpowiedzialności. Ale to raczej mniejszy odsetek.
    • lacido Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 02.02.12, 23:33
      nie mam nic przeciwko takimi wyzwaniom ale formie w jakiej się je wyraża ;///
      • sid.sid Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 03.02.12, 18:06
        A to też popularna postawa - aborcja ujdzie, pod warunkiem, że delikwentka posypie głowę popiołem i okaże żal za swoje czyny.
        • lacido Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 03.02.12, 21:33
          nie o to mi chodziło
          ujęcie aborcji jako normalnej czynności w stylu: jabłka obieram ze skórki a śmieci wynoszę co drugi dzień jest wg mnie nie na miejscu ;/ o inny zabiegach ginekologicznych też ludzie nie trąbią bo i po co?
          • sid.sid Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 11:27
            > bo i po co?

            Już kilka osób napisało, w naprawdę prosty i klarowny sposób, "po co". Jeśli ktoś nadal nie rozumie, to albo nie chce zrozumieć, albo może niech sobie znajdzie jakieś inne zagadnienie do dumania nad nim?
            • lacido Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 20:31
              rozmawiam z Tobą więc liczyłam na Twoją opinię a nie pozostałych osób, jeśli podpisujesz się pod resztą to Twoja sprawa, nie mam zamiaru doszukiwać się tego, więc na przyszłość - nie komentuj :)
              • sid.sid Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 05.02.12, 09:21
                Rozumiem, że próbujesz wybrnąć, ale chyba kiepsko ci idzie.:)
    • moonogamistka Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 03.02.12, 18:47
      Nie porownuje. Uwazam, ze kazdy ma prawo do intymnosci. Z wlasnej woli!
      Jesli odwaza sie na przekroczenie progu szczerosci i otwartosci- musi byc gotowy na poniesienie konsekwencji tego. Jego sprawa.
    • policjawkrainieczarow Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 03.02.12, 21:00
      reniatoja napisała:

      > Wzbudza tyle szacunu, wynosi na piedestał, sprawia, ze ta, która to oświadcza s
      > taje się automatycznie guru i ikoną dla wyzwolonych mas, natomiast jak któraś n
      > apisze na forum, ze zdradziła męża to automatycznie staje się ścierką do podłog
      > i bez godnosci i powinna natychmiast odejść od pokrzywdzonego

      Dlatego, ze koszmarnie popierdzielily Ci sie dwie rzeczy: otwarte wyznanie na temat jakiegos uczynku i sam uczynek.
    • placeboeffect Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 12:46
      wg mnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi "tak" albo "nie". kazda osoba jest inna i kazda sytuacja zyciowa sie rozni. mimo ze mam prawie 30 lat czuje sie za mloda i zbyt niedoswiadczona zeby zajac jednoznaczne stanowisko. ogladalam ostatnio film dokumentalny na you tube o eutanzaji i zawsze mi sie wydawalo ze "eutanaza to zdecydowanie nie" (terry prachett: choosing to die. baaardzo polecam) ale po obejrzeniu okazalo sie ze jest wiele odcieni szarosci. co ma powiedziec kobieta ktora ma juz 6 dzieci i znow jest w ciazy bo mezowi pijakowi sie zachcialo (mozna przeciez dac dziecko do adopcji) , co jesli wiem ze moje nienarodzone dziecko ma wade genetyczne i przezyje najwyzej rok (a moze jednak lekarze sie myla?) , jesli jestem muzulmanka i moje malzenstwo zostalo zaaranzowane w wieku lat 12 i jestem w ciazy (ktos wspomnial ze przeciez jestesmy tu zeby wychowac potomstwo), co jesli jesli mnie zgwalcono? z drugiej strony czy mam prawo (tak facet jak i baba) bzykac sie z kim popadnie bez poniesienia konsekwencji (i usunac ciaze z 5 razy?). wg mnie kazdy przypadek powinien byc oceniony indywidualnie. nie podobal mi sie jednak ton wypowiedzi tej pani. jesli usunela 2 ciaze to jej sprawa ( i potencjalne konsekwencje) ale nie podobalo mi sie to, ze zabrzmilo to tak jakby podejmowala decyzje czy napic sie kawy czy herbaty (nie podoba mi sie tez jesli ktos przeciw aborcji mowi ze bede kobieta potepiona, bede sie smazyc w piekle a diably beda tanczyc mazurka kiedy ja bede sie gotowac w kotle ze smola). bardzo nieodpowiedziala wypowiedz w tv publicznej (nie spodziewalam sie tego po osobie ktora powinna byc autorytetem ze wzgledu na wiek)
    • kora3 Myslę, że dzieje się tak w charakterze przeciwwagi 04.02.12, 13:47
      do potepiania w czambuł aborcji jako takiej z dowolnych przyczyn, wyznaczaniu odgórnie kobietom niezaleznie od ich checi roli matki i strazniczki domowego ogniska, umniejszania ich zawodowych predyspozycji i realizacji sie zawodowo itd.

      Ale tak zaczynając od poczatku - cóż, ja się uwazam za kobiete wyzwoloną:) a ktoś, kto dokonał aborcji nie jest dla mnie wcale guru. I bynajmniej nie dlatego, żebym aborcję jako taką z załozenia potepiała. Po prostu wychodze z załozenia, że jesli ktoś chce unikać ciąży, to jest to dosc łatwe relatywnie i skoro ktoś zamiast włąsnie jej zapobiegać usuwa ją, to jest zwyczajnie mało frasobliwy (ogólnie rzecz jasna) i nie ma dostatecznej kontroli nad swoim życiem.

      Oczywiscie, w spomniałam, ze jest to osąd sytuacji ogólny, a sytuacje życiowe dotyczą konkretnych ludzi indywidualnie. I jesli mam po jednej stronie kobietę której na antykoncepcję nie stac, a partner ani mysli o załozeniu gumki, a kiedy mu mówi, że jest niebezpiecznie kaze rozkłądać nogi groząc pobiciem, a po drugiej niebiedną dziewczynę, która na portalu poznaje kolesia i idzie z nim do łozka bez zadnego zabezpieczenia, to trudno mi te sytuacje porównać, nawet jesli obie skończą sie aborcją.

      Jenakże, jak wspominam na wstepie, taka reakcja czesci społeczeństwa jest rodzajem przeciwwagi do opowiesci o tym, że kazda kobieta, która poddała się aborcji musi mieć blizej nieokreslony medycznie "syndrom poaborcyjny", musi tego załować i cierpieć z tego powodu, a jesli nie załuje i nie cierpi to coś z nią nie tak. Do podejscia typu: zadna normalna kobieta nie dokona aborcji, choć wiadomo, ze skala podziemia aborcyjnego jest u nas od czasu ustawowego zakazu ogromna, a przed zakazem aborcja była czymś zupełnie normalnym. W końcu lansowania czegoś na kształt tego, ze kazda kobieta powinna chcieć mieć dzieci, kobiety pracują tylko wóczas, gdy muszą, bo pensji meza nie wystarcza na utrzymanie, a jesli chcą pracowac, zamiast siedzieć do 18 dzieci w domu, to mają nas...ne i są złymi matkami.

      KAzdy i kazda z nas ma w zyciu rózne priorytety i kazdy i kazda ma do nich prawo. Niestety, ale akcja rodzi reakcję i myslę, ze włąsnie z nią mamy do czynienia obserwując zjawisko, o jakim piszesz Reniu.
    • georgia241 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 13:56
      Dla mnie to stwierdzenie jest do cna niemoralne i obrzydliwe. Nie jestem przeciwna aborcji, ale tym bardziej nie widzę powodów do chełpienia się tym, że kogoś życie zdominowała nienawiść w miejsce miłości... Natomiast nie jestem przeciwniczką aborcji, bo wierzę, że każdy, kto się jej poddaje zna poniekąd siebie i wie przykładowo, że nie ma czego przekazać dziecku i światu. Przeczuwa choćby, że kanalia rodzi kanalię i natura sama to eliminuje.
      • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 13:58
        Czy ta, która usuwa ciążę to kanalia?
        I co, jeśli nie nienawiść, a zwykła obojętność lub tylko niechęć do posiadania dzieci?
        • georgia241 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:03
          Tak kanalia usuwa swoje dziecko. Jeśli jest obojętna - to tym bardziej jest kanalią. Obojętność to zaprzeczenie miłości w większym znacznie stopniu niż nienawiść. Fajnie to wyjaśnił Osho
          www.youtube.com/watch?v=wQiQT5o_ncw
          • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:07
            A czemu właściwie jest kanalią?
            • georgia241 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:22
              Bo nie kocha. Tylko kanalia nie kocha. To łajdak, łachudra, nikczemnik, łotr, nędznik. Wszystko się zgadza. Kto nie kocha, jest właśnie taki. A miłość albo się ma albo nie ma. Nie ma też podziału, że kocham męża a dziecka już nie, rodzinę a sąsiadów nie, naród a innych narodów nie. Albo się kocha albo nienawidzi ewentualnie. Nie ma obojętności. Trudno to rozpisać w poście na forum, ale dużo wiadomości możesz znaleźć. Z uwagą obejrzyj link. Jak masz miłość, to zrozumiesz, o co chodzi.
              • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:26
                I Ty tak wszystkich kochasz? Kanalie też?
                • georgia241 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:32
                  Niestety, ale tak.
                  • ka-mi-la789 Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:49
                    Oj, tak, twoje posty ociekają miłością.
              • raohszana Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:28
                I, jak dla mnie, to obojętność jest.
                Nie, nie przekonuje mnie info tej marki, co w linku.
      • sid.sid Re: Dlaczego otwarte wyznanie "ciążę to ja usuwam 04.02.12, 14:41
        > ale tym bardziej nie widzę powodów do chełpienia się tym, że kogoś życie
        > zdominowała nienawiść w miejsce miłości...

        :DDD
        No chyba do sygnaturki sobie to wstawię, piękne!
    • kora3 a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 14:30
      Piszesz, za inną forumowiczką, ze pewne rzeczy pozostają w sferze intymnosci i powinny pozostać przynajmniej w przestrzeni publicznej, jak zrozumiałam, tabu.

      Ok, mozna tak uwazać, tylko akurat w przypadku aborcji to oczekiwanie, ze pozostanie ona "tabu" działa chyba w jedną stronę.

      Jest to związane scisle z tym, o czym piszę wyzej - o aborcji mozna i nalezy mówić tylko w otoczce potepienia niezaleznie od okolicznosci.
      Dziwne jest, że ruchy antyaborcyjne nie oczekują zachowania tabu wówczas, gdy jakas pani chce wywnetrzyć się w temacie, jak to aborcję miała, a teraz bardzo załuje i cierpi na "syndrom poaborcyjny". Nie tylko nie zachecają takich pań do zachowania "tabu" w tej jakze intymnej sprawie, ale jeszcze promują publikacje na ten temat, wszelkiego rodzaju "swiadectwa" zamieszczane w Internecie itd.

      Albo coś ma być tabu, albo nie:) nie uwazasz?
      • sid.sid Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 14:40
        I tutaj 10/10. :)
        • kora3 :) nt 04.02.12, 15:04

          • placeboeffect Re: :) nt 04.02.12, 16:03
            wiesz co? dosyc ostro oceniasz. uczucia/odczucia ciezko zdefiniowac (np bol fizyczny- pomysl sobie jak to jest jak ktos tobie mowi ze go cos boil, niby rozumiesz ale nie jestes w sytuacji i tak wlasciwie to nie wiesz bo nawet jesli przeszlas to samo to sie zapomina, czas leczy rany, kazdy ma inny prog bolu itd). ja uwzam, ze nie mam prawa osadzac innych ludzi jesli nie mam wszystkich informacji potrzebnych do podjecia decyzji. nie jestem tez w sytuacji, zeby osadzac czyjesc uczucia (czy ktos kocha, czy kocha dobrze czy zle, czy kocha wystarczajaco silnie czy nie. nie ma chyba czegos takiego jak kalkulator kochania i wynik ktory tobie powie, ze od tego wyniku jest sie kanalia. uczucia sie zmieniaja z wiekiem. podejrzewam, ze macierzynstwo/ ciaze/ pierwsza randke/ nowego partnera/ slub itd przezywa sie inaczej majac lat 15, 20,25,30 40. majac lat 16 i usuwajac ciaze mysli sie pewnie ze to wyzwolenie, majac lat 30 chyba troche inaczej sie mysli. wydaje mi sie, ze jesli jest sie bardzo mlodym/ niedojrzalym to w pierwszych miesiacach ciazy nie czuje sie jakiegos wiekszego zwiazku emocjonalnego ze swoim brzuchem (i nie ma na to sily czy ktos uwaza ze jest sie kanalia czy nie) i wtedy aborcja pewnie nie ma zadnego wplywu na twoja psychike (jak twierdzi ta pani ktora sie wypowiedziala w tv. nie pamietam jej nazwiska)
            moze warto tez spojrzec na druga strone (pytam, nie usprawiedliwiam ani nie bronie) czy chcialabym byc dzieckiem gwaltu, niekochanym przez swoich wlasnych rodzicow (bo urodzilam sie w rodzinie gdzie rodzice sa niedojrzali emocjonalnie), urodzonym w domu patologicznym gdzie np ma miejsce kazirodztwo, od urodzenia jestem kompletnie sparalizowana bo mam chorobe genetyczna. jak juz wczesniej wspomnialam chyba nie powinno sie osadzac :winny albo nie, kanalia albo nie, bo nie jestesmy w tej konkretnej sytuacji
            • kora3 A przepraszam to do mnie? nt 04.02.12, 16:10
      • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:09
        Otóż Koro 3, moim zdaniem, co zresztą pisze wyzej, zarówno trąbienie o dobrodziejstwie jakim to rzekomo jest aborcja, jak i potępianie tych, co się aborcji poddali, wyzywanie od zabójców i morderców - obu tych rzeczy nie pochwalam. Aborcja jest i powinna pozostac sprawą intymną, osobistą, indywidualną, rozważaną w swoim sumieniu, jeśli ktoś sobie życzy to z pomocą bliskich, psychologów, doradców, spowiedników. NA tym należałoby sie zatrzymać. I tak nikt nikogo nie przekona, zakaz spowoduje rozkwit podziemia, dostępnosc na życzenie jedynie ułatwi sprawę tym, którzy i tak usuną, natomiast przekonanych i tak nie zachęci do usuwania ciąż.

        Natomiast uważam, ze w dzisiejszych czasach (bo już niech będzie, że 30 lat temu było na bakier z antykoncepcją) niechciane ciaże nie powinny istnieć. Nie mogę się z tym pogodzić, że nadal kobiety zachodzą w niechciane ciążę. To jest prawdziwy ciemnogród, a nie ruchy antyaborcyjne. Potępiać powinno się głupotę takiego kalibru, a nie to, ze ktoś broni swoich przekonań. Jak można w 21. wieku zachodzić w niechciana ciążę??? Niektóre to i wiecej niż raz, niż 2 razy. Jest tyle możliwosci zabezpieczenia się przed tym. I nic mnie nie przekona, ze "zaszłam, bo zawiodła antykoncepcja". Takich przypadkó, gdzie naprawdę antykoncepcja nie zadziałała jest mikron. Zachodzą, bo olewają antykoncepcję. I za taką głupotę po prostu trzeba płacić, niech se kwitnie podziemie dla idiotek, ja nie widzę powodu, bo brak mózgu miał obciazac społeczeństwo.
        • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:12
          reniatoja napisała:

          >I za taką głupo
          > tę po prostu trzeba płacić, niech se kwitnie podziemie dla idiotek, ja nie widz
          > ę powodu, bo brak mózgu miał obciazac społeczeństwo.
          *
          No, za to płaci dziecko i społeczeństwo często, pośrednio, też. Na dziecko i matkę często.
          • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:18
            No tak juz jest, ze jak się rodzi jakiś niepełnosprawny obywatel to jest on obciążeniem dla społeczeństwa, mówi się trudno. Ale jak która chce usuwać, bo miała w d.upie skoczyć do kiosku po gumki to mnie to nie obchodzi, nie miała 2 zet na prezerwatywy, to niech ma 2 koła na skrobankę. Skoro nie chce obciążać społeczeństwa. Obywatelem. Jej sprawa. Innymi słowy - seks bez zabezpieczenia to fanaberia, skrobanka na życzenie to fanaberia, niech sobie każdy sam za nia płaci. Uważam, ze tak jest rozsądnie i sprawiedliwie.
            • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:19
              A in vitro? Za to już państwo ma płacić czy nie?
              • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:26
                Szczerze mówiąc, uważam, że nie. To też fanaberia.
                • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:28
                  Ok, dobra, więc jeszcze - kto powinien płacić za opiekę w ciąży niechcianej i na niechciane dziecko oraz za ewentualną opiekę psychologiczną nad kobietą, która urodzi niechciane dziecko?
                  • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:37
                    JAk to kto? Jak kobieta jest ubezpieczona, to noramlnie należa jej się świadczenia jak każdej innej, w ciaży chcianej. Nie ma medycznego podziału na ciąże chciane czy nachciane. NAtomiast obciażanie społeczeństwa kosztami zabiegów, których można było bez żadnego problemu uniknąć, zwłaszcza, ze połowa społeczeństwa uwaza ten zabieg za niemoralny - to bezczelność do kwadratu.

                    W dzisiejszych czasach obciążanie budżetu kosztami aborcji na zyczenie przez dorosłe, o zdrowych zmysłach kobiety, które nie są gwałcone, można spokojnie porównać do tego, jakby ktoś chciał sobie zrobić kurację odchudzająco - liftingującą finansowaną przez NFZ bo się w ostatnim czasie zapuścil i przytył 15 kilo i teraz chce znów być piękny i zgrabny. Nie trzeba było żreć ponad miarę - nie trzeba było się bzykac beztrosko. (z tym, że utrzymac piękną sylwetkę do starości jest znacznie trudniej, niż zabezpieczyć się przed ciążą)
                    • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:42
                      reniatoja napisała:

                      > JAk to kto? Jak kobieta jest ubezpieczona, to noramlnie należa jej się świadcze
                      > nia jak każdej innej, w ciaży chcianej. Nie ma medycznego podziału na ciąże chc
                      > iane czy nachciane. NAtomiast obciażanie społeczeństwa kosztami zabiegów, który
                      > ch można było bez żadnego problemu uniknąć, zwłaszcza, ze połowa społeczeństwa
                      > uwaza ten zabieg za niemoralny - to bezczelność do kwadratu.
                      *
                      A druga połowa nie uważa go za niemoralny. A robiąc aborcję można bez problemu uniknąć obciążania społeczeństwa kosztami ciąży, porodu, dodatków dzieciowych.

                      > W dzisiejszych czasach obciążanie budżetu kosztami aborcji na zyczenie przez do
                      > rosłe, o zdrowych zmysłach kobiety, które nie są gwałcone, można spokojnie poró
                      > wnać do tego, jakby ktoś chciał sobie zrobić kurację odchudzająco - liftingując
                      > ą finansowaną przez NFZ bo się w ostatnim czasie zapuścil i przytył 15 kilo i t
                      > eraz chce znów być piękny i zgrabny. Nie trzeba było żreć ponad miarę - nie trz
                      > eba było się bzykac beztrosko. (z tym, że utrzymac piękną sylwetkę do starości
                      > jest znacznie trudniej, niż zabezpieczyć się przed ciążą)
                      *
                      Nie, posiadanie dziecka to nie jak tłuszcz, że hop! i zniknie. Uważam, że tak samo jak leczymy alkoholików żulowatych czy innych "na własne życzenie" to i aborcja, zwłaszcza farmakologiczna, czyli wczesna, może do tego być ujęta w kosztach.
                      • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:51
                        raohszana napisał:

                        > A robiąc aborcję można bez problemu
                        > uniknąć obciążania społeczeństwa kosztami ciąży, porodu, dodatków dzieciowych.

                        Unikanie na dłuższą metę takich kosztów spowoduje wymarcie społeczeństwa, a chyba jednak nie o to chodzi w cywilizacji. :)
                        >

                        > *
                        > Nie, posiadanie dziecka to nie jak tłuszcz, że hop! i zniknie. Uważam, że tak s
                        > amo jak leczymy alkoholików żulowatych czy innych "na własne życzenie" to i abo
                        > rcja, zwłaszcza farmakologiczna, czyli wczesna, może do tego być ujęta w koszta
                        > ch.
                        >
                        A dlaczegozwłaszcza wczesna? Czemu dyskryminować późną aborcję? Albo aborcja albo brak aborcji. Dlaczego nie w siódmym, czy dziewiątym miesiacu, tak jak to jest dostępne w niektórych Stanach? Tego właśnie podziału nie rozumiem - do któregoś tam tygodnia tak, a potem to już nie. Na podstawie czego uważa się, ze w 12 tygodniu zarodek przeistacza się w człowieka? Co Się nagle staje, wyjasnij mi to, bo zdaje się, że jesteś jedną z takich osób, co na poczatku to jest zlepek, ale po 12. tygodniu ciąży to juz jest człowiek. To zabawne dość jest - takie wygodne. Bo gdyby tak się okazało, ze tym czlowiekiem, to się zlepek staje nie w dwunastym, tylko w szóstym czy piątym tygodniu, to by bidule nie mogły usuwać, bo rzadko która w ogóle wie tak wczesnie, że jest w ciązy. Więc musza miec te dodatkowe trzy cztery tygodnie na podjecie decyzji, znalezienie lekarza, zorganizowanie kasy, uwienięcie się z "zabiegiem", bo potem to juz będzie człowiek i po ptokach. Ech, ludzka hipokryzjo.
                        • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 16:57
                          reniatoja napisała:

                          > Unikanie na dłuższą metę takich kosztów spowoduje wymarcie społeczeństwa, a chy
                          > ba jednak nie o to chodzi w cywilizacji. :)
                          *
                          Chyba nie sądzisz, że legalna aborcja sprawi, że nagle kobiety zaczną masowo unikać macierzyństwa? :P

                          > A dlaczegozwłaszcza wczesna? Czemu dyskryminować późną aborcję? Albo aborcja
                          > albo brak aborcji. Dlaczego nie w siódmym, czy dziewiątym miesiacu, tak jak to
                          > jest dostępne w niektórych Stanach? Tego właśnie podziału nie rozumiem - do któ
                          > regoś tam tygodnia tak, a potem to już nie. Na podstawie czego uważa się, ze w
                          > 12 tygodniu zarodek przeistacza się w człowieka? Co Się nagle staje, wyjasnij m
                          > i to, bo zdaje się, że jesteś jedną z takich osób, co na poczatku to jest zlepe
                          > k, ale po 12. tygodniu ciąży to juz jest człowiek. To zabawne dość jest - takie
                          > wygodne. Bo gdyby tak się okazało, ze tym czlowiekiem, to się zlepek staje nie
                          > w dwunastym, tylko w szóstym czy piątym tygodniu, to by bidule nie mogły usuwa
                          > ć, bo rzadko która w ogóle wie tak wczesnie, że jest w ciązy. Więc musza miec t
                          > e dodatkowe trzy cztery tygodnie na podjecie decyzji, znalezienie lekarza, zorg
                          > anizowanie kasy, uwienięcie się z "zabiegiem", bo potem to juz będzie człowiek
                          > i po ptokach. Ech, ludzka hipokryzjo.
                          *
                          "Zwłaszcza" to nie to samo co "tylko". Nie, nie jestem z tych co to do 12 tygodnia. Osobiście, jeśli już o to idzie, to skłaniam się do wersji, ze aborcja do tegoż momentu w którym osobnik będzie mógł bez inkubatorów i cudów medycyn sam dychać i żyć poza organizmem, a to dosyć łatwo określić, bo narządy do tego niezbędne wykształcają się w określonym terminie.
                          Co faktu nie zmienia, że aborcja późna wydaje mi się o tyle, może nie dziwną, ale osobliwą, że czasu na podjęcie decyzji było mnóstwo.
                          • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 17:16
                            raohszana napisał:

                            > reniatoja napisała:
                            >
                            > > Unikanie na dłuższą metę takich kosztów spowoduje wymarcie społeczeństwa,
                            > a chy
                            > > ba jednak nie o to chodzi w cywilizacji. :)
                            > *
                            > Chyba nie sądzisz, że legalna aborcja sprawi, że nagle kobiety zaczną masowo un
                            > ikać macierzyństwa? :P

                            Nie, ale unikanie kosztów ciaż i porodów, po prsotu nie leży w interesie społecznym, bo przynajmniej tu w europie to wiecznie jest niż demograficzny i właśnie chodzi o to, zeby się ludzie rodzili, więc nie ma żadnego sensu unikac kosztów tego. Natomiast, gdyby do tego doszlo, ze koszty ciązy, porodów musieliby ludzie pokrywać sami, a zasilków by nie było - to owszem, mogłoby to spowodować wyraźny spadek zainteresowania prokreacją.

                            >

                            > *
                            > "Zwłaszcza" to nie to samo co "tylko". Nie, nie jestem z tych co to do 12 tygod
                            > nia. Osobiście, jeśli już o to idzie, to skłaniam się do wersji, ze aborcja do
                            > tegoż momentu w którym osobnik będzie mógł bez inkubatorów i cudów medycyn sam
                            > dychać i żyć poza organizmem, a to dosyć łatwo określić, bo narządy do tego nie
                            > zbędne wykształcają się w określonym terminie.

                            Samo wykształcenie się narządu o niczym nie świadczy. ważna jest jego dojrzalosc, a to, w przypadku płuc na przykład jest aż osiem miesięcy, by bez wspomagania medycznego mogły samodzielnie spelniac swoją rolę.

                            > Co faktu nie zmienia, że aborcja późna wydaje mi się o tyle, może nie dziwną, a
                            > le osobliwą, że czasu na podjęcie decyzji było mnóstwo.
                            >
                            A to faktycznie pod zły adres trafiłam. Wielu jest takich, co uważają, że do 12. tygodnia. Bo potem to już jest człowiek. Ciekawa jestem, czym to argumentują. Ciebie by to nie interesowało?
                            • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 17:22
                              reniatoja napisała:

                              > Nie, ale unikanie kosztów ciaż i porodów, po prsotu nie leży w interesie społec
                              > znym, bo przynajmniej tu w europie to wiecznie jest niż demograficzny i właśnie
                              > chodzi o to, zeby się ludzie rodzili, więc nie ma żadnego sensu unikac kosztów
                              > tego. Natomiast, gdyby do tego doszlo, ze koszty ciązy, porodów musieliby ludz
                              > ie pokrywać sami, a zasilków by nie było - to owszem, mogłoby to spowodować wyr
                              > aźny spadek zainteresowania prokreacją.
                              *
                              Dopsz, to druga strona - a co z tymi, które nakombinują się z aborcją nielegalną i potem nie mogą mieć dzieci, bo zrobiły to u "babki" czy pokątnie? Takie przypadki bywają, oczywiście nie wszystkie.
                              Poza tym dalej kwestia - dlaczego "leczymy" alkoholików i pchamy w rzycie nierobom, a kobieta nie może legalnie i bezpiecznie wykonać aborcji?

                              > Samo wykształcenie się narządu o niczym nie świadczy. ważna jest jego dojrzalos
                              > c, a to, w przypadku płuc na przykład jest aż osiem miesięcy, by bez wspomagani
                              > a medycznego mogły samodzielnie spelniac swoją rolę.
                              *
                              Wykształcenie oznacza również dojrzałość, fakt, nie doprecyzowawszy, że "wykształcenie w pełni", jednakowoż dalsza część zdania wyraźnie to sugerowała.
                              Wobec tego masz odpowiedź w medycynie nt. tego co ja uważam w tej materii.

                              > A to faktycznie pod zły adres trafiłam. Wielu jest takich, co uważają, że do 12
                              > . tygodnia. Bo potem to już jest człowiek. Ciekawa jestem, czym to argumentują.
                              > Ciebie by to nie interesowało?
                              *
                              Interesowało by mnie to. Może nam ktoś odpowie?
                              • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 17:36
                                raohszana napisał:


                                > Dopsz, to druga strona - a co z tymi, które nakombinują się z aborcją nielegaln
                                > ą i potem nie mogą mieć dzieci, bo zrobiły to u "babki" czy pokątnie?

                                Ale co ja Ci mam odpowiedzieć? Niech idą do sądu o odszkodowanie, ch. mnie to obchodzi. Naprawdę. Mam się martwić o "bezpieczne" aborcje na życzenie dla niefrasobliwych bab, bo może kiedyś by chciały mieć z kolei bezpieczną ciążę na życzenie? Cały czas o tym mówię - kobieto zachodź w ciaże wtedy, kiedy będziesz tego chciala, a jak nie chcesz dziecka to nie zachodź, weź się doinformuj co i jak i nie zachodź, myślenie nie boli.


                                > Poza tym dalej kwestia - dlaczego "leczymy" alkoholików i pchamy w rzycie niero
                                > bom,

                                Też mnie to wkurza, zwłaszcza ochanie w rzycie nierobom, utrzymywanie nicnierobiących byczków w więzieniach, na przykład, no ale cóż zrobic, pozostaje mi załozyc ruch antyleczeniowyalkoholikowy :)

                                > a kobieta nie może legalnie i bezpiecznie wykonać aborcji?

                                Sam brak zgodności co do tego, czy aborcja nie równa się przypadkiem zabójstwo jest już wystarczającym powodem. Skoro istnieje watpliwosć, to nalezy domniemywać na rzecz prawdopodobnej ofiary - w tym przypadku dziecka. coś jak domniemanie niewinności. Nie ma pewności, ze winny = niewinny. Nie ma pewności czy aby przy okazji aborcji kogoś się nie morduje = się morduje.


                                Aczkolwiek. Co zresztą tez już kiedyś pisałam. Uważam, że aborcja powinna być albo dostępna dla wszystkich na życzenie, albo zakazana prawem całkowicie i bez wyjątków, jak każde inne zabójstwo. Nie uznaję takich kompromisów jak teraz są. Ta aktualna ustawa jest dla mnie nie do przyjęcia.



                                >
                                > > Samo wykształcenie się narządu o niczym nie świadczy. ważna jest jego doj
                                > rzalos
                                > > c, a to, w przypadku płuc na przykład jest aż osiem miesięcy, by bez wspo
                                > magani
                                > > a medycznego mogły samodzielnie spelniac swoją rolę.
                                > *
                                > Wykształcenie oznacza również dojrzałość, fakt, nie doprecyzowawszy, że "wykszt
                                > ałcenie w pełni", jednakowoż dalsza część zdania wyraźnie to sugerowała.
                                > Wobec tego masz odpowiedź w medycynie nt. tego co ja uważam w tej materii.
                                >
                                > > A to faktycznie pod zły adres trafiłam. Wielu jest takich, co uważają, że
                                > do 12
                                > > . tygodnia. Bo potem to już jest człowiek. Ciekawa jestem, czym to argume
                                > ntują.
                                > > Ciebie by to nie interesowało?
                                > *
                                > Interesowało by mnie to. Może nam ktoś odpowie?
                                >
                                • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 17:45
                                  reniatoja napisała:

                                  > Ale co ja Ci mam odpowiedzieć? Niech idą do sądu o odszkodowanie, ch. mnie to o
                                  > bchodzi. Naprawdę. Mam się martwić o "bezpieczne" aborcje na życzenie dla niefr
                                  > asobliwych bab, bo może kiedyś by chciały mieć z kolei bezpieczną ciążę na życz
                                  > enie? Cały czas o tym mówię - kobieto zachodź w ciaże wtedy, kiedy będziesz teg
                                  > o chciala, a jak nie chcesz dziecka to nie zachodź, weź się doinformuj co i jak
                                  > i nie zachodź, myślenie nie boli.
                                  *
                                  Ale jak się zdarzy, że zajdziesz to masz urodzić, boś głupia? Rozumiem ideę i nie popieram bezensownego seksu bez zabezpieczenia, ale nie jestem za tym żeby karać wszystkich jak leci. Zwłaszcza w przypadku, w którym lekarze to... cóż, debile, którzy przepisują antykoncepty często bez badań hormonów i tak sobie, bez solidnego wywiadu. I weź się dowiedz od takiego co naprawdę może spowodować problem w przypadku interakcji lub tego nawet, że nie wolno lateksu olejem.

                                  > Też mnie to wkurza, zwłaszcza ochanie w rzycie nierobom, utrzymywanie nicnierob
                                  > iących byczków w więzieniach, na przykład, no ale cóż zrobic, pozostaje mi zało
                                  > zyc ruch antyleczeniowyalkoholikowy :)
                                  *
                                  Zakładamy? :D

                                  > Sam brak zgodności co do tego, czy aborcja nie równa się przypadkiem zabójstwo
                                  > jest już wystarczającym powodem. Skoro istnieje watpliwosć, to nalezy domniemyw
                                  > ać na rzecz prawdopodobnej ofiary - w tym przypadku dziecka. coś jak domniemani
                                  > e niewinności. Nie ma pewności, ze winny = niewinny. Nie ma pewności czy aby pr
                                  > zy okazji aborcji kogoś się nie morduje = się morduje.
                                  *
                                  No, a niektórzy podchodzą inaczej i w ogóle nie upatrują w tym morderstwa i trochę trudno im przyjąć opcję powyższą. Ciężko dogodzić wszystkim ;)

                                  > Aczkolwiek. Co zresztą tez już kiedyś pisałam. Uważam, że aborcja powinna być a
                                  > lbo dostępna dla wszystkich na życzenie, albo zakazana prawem całkowicie i bez
                                  > wyjątków, jak każde inne zabójstwo. Nie uznaję takich kompromisów jak teraz są.
                                  > Ta aktualna ustawa jest dla mnie nie do przyjęcia.
                                  *
                                  Obecna ustawa to zgniły doszczętnie kompromis i tylko wnerwia obie strony konfliktu.
                                  • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 17:51
                                    miło się gaworzy, ale muszę juz kończyć :) Zresztą zrobiło się tak jakoś prawie zgodnie, ze obawiam sie, ze w końcu byśmy się dogadały i nie byłoby płaszczyzny konfliktu już w ogóle w końcu :)

                                    Miłego wieczoru :)
                                    • raohszana Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 17:58
                                      reniatoja napisała:

                                      > miło się gaworzy, ale muszę juz kończyć :) Zresztą zrobiło się tak jakoś prawie
                                      > zgodnie, ze obawiam sie, ze w końcu byśmy się dogadały i nie byłoby płaszczyzn
                                      > y konfliktu już w ogóle w końcu :)
                                      *
                                      I aż nieforumowo by było ;)

                                      > Miłego wieczoru :)
                                      *
                                      I wzajemnie :)
                                • sid.sid Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 19:07
                                  > Sam brak zgodności co do tego, czy aborcja nie równa się przypadkiem zabójstwo
                                  > jest już wystarczającym powodem.

                                  W tzw. cywilizowanych krajach najczęściej jest zgodność. Poza tym twoje wywody powalają.
                              • zla.m tajemnica 12 tygodnia 04.02.12, 18:42
                                > > A to faktycznie pod zły adres trafiłam. Wielu jest takich, co uważają, że
                                > do 12
                                > > . tygodnia. Bo potem to już jest człowiek. Ciekawa jestem, czym to argume
                                > ntują.
                                > > Ciebie by to nie interesowało?
                                > *
                                > Interesowało by mnie to. Może nam ktoś odpowie?
                                >

                                W 4 tygodniu ciazy zlepek komórek ma 5 milimetrów i jest tak prymitywny, ze nie ma nawet glowy ani konczyn.
                                W 6ym tygodniu zarodek ma 12-15 mm dlugosci, ma ogon i wyglada jak zarodki innych zwierząt.
                                Nie odróznisz takiego zarodka "czlowieka" od zarodka ryby, ptaka, gada czy innego ssaka (https://sciaga.onet.pl/_i/Biologiasciaga/rozwoj_embrionalny.jpg).
                                Dopiero od 10 tygodnia ciazy zarodek zaczyna w ogole byc przez medyków i biologów nazywany PLODEM ludzkim (nie czlowiekiem).
                                W 12 tygodniu plód ma 3-5 centymetrów. Dopiero w 12-13 tygodniu mija ryzyko spontanicznego poronienia (naturalna aborcja).
                                W tym stadium ciąży mózg i system nerwowy są jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Zawiązek mózgu składa się ze szczątkowego wzgórza i rdzenia kręgowego. Większość komórek mózgowych jeszcze się nie rozwinęła. Bez kory mózgowej nie można otrzymywać ani odczuwać bodźców bólowych. Ponadto eksperci stwierdzili, że nawet wcześniaki urodzone po 24-25 tygodniach ciąży o wiele słabiej reagują na ból niż donoszone noworodki.
                              • sid.sid Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 19:04
                                > Dopsz, to druga strona - a co z tymi, które nakombinują się z aborcją nielegalną
                                > i potem nie mogą mieć dzieci, bo zrobiły to u "babki" czy pokątnie?

                                Pewnie obrońcy życia uważają, że dobrze im tak i to za karę. Skoro niestety nie urodziły za karę niechcianego dziecka, to chociaż za karę nigdy nie będą miały chcianego.
                            • sid.sid Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 19:02
                              > A to faktycznie pod zły adres trafiłam. Wielu jest takich, co uważają, że do 12
                              > . tygodnia. Bo potem to już jest człowiek. Ciekawa jestem, czym to argumentują.

                              Chyba coś ci się pomerdało. Człowiek jest wtedy, kiedy się urodzi, a 12 tydzień to granica umowna i "bezpieczna". Ja bym i do 20-go przeciągnęła, raczej nie ma po co dłużej (wyłączam jakieś ekstremalne przypadki) - jak tylko kobieta wie o ciąży i jest zdecydowana, to najlepiej usunąć ciąże jak najszybciej, a nie czekać do ostatniej chwili, to chyba logiczne. Acz bywa różnie, bo niektóre to i w trzecim miesiącu się dowiadują i co, mają rodzić za karę? Jest łatwiej i lepiej dla organizmu kobiety (czyli inkubatora, zdaniem niektórych), jeśli usunie się jak najwcześniej.
                              • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 04.02.12, 21:05
                                Pomerdało to się chyba tobie.
                                • sid.sid Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 05.02.12, 09:23
                                  Co za argument, wygrałaś! :DDD
                                  • reniatoja Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 06.02.12, 07:47
                                    Nie, sidsid. To ty wygrałeś, czy tam wygrałaś. To był jedynie cytat z ciebie, to nie ja nie używam w rozmowie z kimkolwiek argumentu o pomerdaniu się komuś. Dlatego nie podniecaj się, bo to twój poziom argumentacji, nie mój. Cmok.
                                    • sid.sid Re: a tak a propos wspomnianego "tabu" 07.02.12, 17:50
                                      Jeśli mówimy nieironicznie, to rzeczywiście wygrałam, czego dowodzi twój foch. Cmok!
        • kora3 Miła Reniu 04.02.12, 16:54
          Rozumiem zatem, ze jesteś zdania, iż zarówno pokazywanie na własnym przykladzie aborcji, jako dobrego wyjscia z sytuacji, jak i tudzioeż na własnym, jako zła i powodu "syndromu poaborcyjnego" jest łamaniem tabu i niedopuszczalne?

          W oczekiwaniu na jasną odpowiedź napisze Ci, że jako młoda osoba, miałąm bardzo podobne przekonania, jak Ty. Wydawało mi sie wrecz nieprawdopodobne, jak można "zaliczyć" wpadkę. Są antyki, ewentualnie pastylka "po" w razie już naprawde awaryjnej sytuacji.
          I nadal generalnie jak pisze wyzej (co uszło twej uwagi zapewne) osoba, która usuwała ciąze mając dostep do srodków anty nie tylko nie jest dla mnie nijakim guru, ale i uwazam takowe osoby za w ogólnosci mało odpowiedzialne, niefrasobliwe i niepanujace nad swoim życiem.

          Ale nie traktuję tego tak radykalnie, jak kiedyś, bo już mam troszkę lat i doswiadczenia i wiem, ze sytuacje zyciowe bywają różne. I owszem, za kretynke uwazam dziewczynę, która poznawszy goscia na portalu jakimś spotyka się z nim i idzie do łozka bez antykoncepcji I (duza litera celowa) gumki. Argumentacja, że "Znam swój organizm" i "nie wyglądał na zakazonego" do mnie nie trafia. Jesli taka zajdze w ciąże po przygodzie z kimnś o kim nawet nie wie, jak sie zwie, to trudno za kogoś innego ją uwazać, albo jesli się zarazi.

          Alebywają też sytuacje inne - antyncepcja zawiedzie, kobiety na antykoncepcję nie stac (wiem, toniech się nie bzyka, ale zycie jest zyciem), jest w wieku dobrze po 40. lekarz ją zapewnia, ze już nie zajdzie, a tu masz, nie licze już ciąż z gwałtu, zarówno tego zgłoszonego, jak i niezgłoszonego np. małzeńśkiego.
          • reniatoja Re: Miła Reniu 04.02.12, 17:08
            Co to znaczy na antykoncepcję nei stac? To jaki cudem stać je potem na te 2 tysiące, zeby się skrobać w podziemiu??? A poza tym to naprawdę - co jest złego w postawie: nie stać mnie na dziecko, ba! nawet na antykoncepcje mnie nie stać, więc lepiej nie będę uprawiała seksu. CO JEST NIEPRAWIDŁOWEGO w takim myśleniu?

            Ciąże niechciane rozumiem u nastolatek, głupich siks, które życia nei znają i która każda z nas kiedyś była. Sama mam nastoletnią córkę i wiem, że kiedyś może się zdarzyć taka sytuacja. I po to wąłsnie takie dziewcze ma dom, rodzine, żeby to w razie czego wspólnie unieść. A nie na zasadzie a zaszłas córeczko to juz cię umawiam do pana doktora, zeby ci rozwiązał problem, tylko mi tu nie płacz. Dojrzała kobieta, która trochę myśli, swoje w życiu przeszła, która przeżyła ileś tam lat w płodnym związku i po prostu wie, ze to sie da bez żadnego większego problemu nie zajsć w niechciana ciążę, gdy się myśli, bo jest N sposobów na to, każdy znajdzie coś dla siebie - no wybacz, ale ja nie mogę miec innego zdania na temat takich kobiet, które sobie tak neifrasobliwie zachodza w ciażę. A znam takich bardzo wiele, niektóre rodza te niechciane dzieci, inne usunęły, ale ja tego nie rozumiem, nie mogę tego nadal ogarnąć, jak można kilkakrotnie w życiu zajsć w neichcianą ciążę. Jaką trzeba być idiotką.

            O gwałtach nie piszę, (choc te regularne,małzeńskie - w domach, to takie kobiety nei tylko mogą, ale nawet powinny - i to nawet przez Kosciół zalecane jest - stosować antykoncepcję, hormonalną chociażby, zanim nie rozwiąza swojej sytuacji), nie wypowiadam się też na temat ciąż z chorym dzieckiem, ciąż zagrażających zyciu kobiety, czy nawet zdrowiu, to inna kwestia, można powiedzieć, niezawiniona, na którą nie ma się wpływu. I to jest inna optyka, inny wymiar, tego nie oceniam w ogóle, nawet bym nie śmiała.
            • raohszana Re: Miła Reniu 04.02.12, 17:14
              A co jeśli ciąża niechciana mocno zagraża psychice kobiety?
              • reniatoja Re: Miła Reniu 04.02.12, 17:18
                Jakiej kobiety? Dojrzałej kobiety? O czym my mówimy? Nagle, po zajściu w ciążę, okazuje się, że jej ciaża zagrozi na psychikę? No to juz niech usunie, jeśli miałaby oszaleć. Ale w większości, to chyba babka wie, czy jej ciąża dobrze zrobi, czy nie bardzo i w zw. z tym potrafi powziąc odpowiednie ruchy "in advance"
              • sid.sid Re: Miła Reniu 04.02.12, 18:56
                > A co jeśli ciąża niechciana mocno zagraża psychice kobiety?

                Myślisz, że "pro life" (cudzysłów celowy) przejmują się stanem inkubatora?:/
            • kora3 Re: Miła Reniu 04.02.12, 17:42
              reniatoja napisała:

              > Co to znaczy na antykoncepcję nei stac? To jaki cudem stać je potem na te 2 tys
              > iące, zeby się skrobać w podziemiu???


              Widzisz, jak to jest ze kogoś nie stac na bilet komubikacji miejskiej i jedzie na gapę a potem stać go na kilkadziesiat złotych na mandat... W Polsce naprawde są osoby, które nie mają na bilet, a potem bojąc się kary zapozyczą się na mandat,


              A poza tym to naprawdę - co jest złego w
              > postawie: nie stać mnie na dziecko, ba! nawet na antykoncepcje mnie nie stać, w
              > ięc lepiej nie będę uprawiała seksu. CO JEST NIEPRAWIDŁOWEGO w takim myśleniu?


              Ależ naprawde nie ma NICZEGO nieprawidłowego w takiej postawie, choć niektórzy sądza, ze tekst "nie stac mnie na dziecko" to przejaw egoizmu, bo chcą po prostu spedzać kazde wakacje na Hawajach tak mówiacy:) Całkiem to jest rozsądna postawa, tylko czesci ludzi na nią nie stac - niematerialnie:)

              >
              > Ciąże niechciane rozumiem u nastolatek, głupich siks, które życia nei znają i k
              > tóra każda z nas kiedyś była.


              No, ja nie byłam - wypraszam sobie:) 3 misiace przed rozpoczeciem współżycia z moim ówczesnych chłopakiem z którym "chodziłam" 1,5 roku już i wieku 19 lat zaczełam brać antyki. Złamałam tabu?:)

              A nie na zasadzie a zaszłas córeczko to juz
              > cię umawiam do pana doktora, zeby ci rozwiązał problem, tylko mi tu nie płacz.


              Nie masz Reniu pojecia, jak wielu rodziców nie rozmawia ze swoimi nastoletnimi dziecmi o seksie wcale, albo tylko na zasadzie "seks po slubie". prawdopodobnie stanowisz chlubny wyjątek


              > go problemu nie zajsć w niechciana ciążę, gdy się myśli, bo jest N sposobów na
              > to, każdy znajdzie coś dla siebie - no wybacz, ale ja nie mogę miec innego zdan
              > ia na temat takich kobiet, które sobie tak neifrasobliwie zachodza w ciażę.


              Ależ ja wybaczam, też mi się to 20 lat temu nie miesciło w głowie:) Tym bardziej nnie powinno mi sie mniescić teraz, bo mam te 20 lat wiecej i w ciąze nigdy jako, ze nie chciałam, nie zaszłam :)
              Ale jak pisze wczesniej - nie jestem takim radykałem.


              A z
              > nam takich bardzo wiele, niektóre rodza te niechciane dzieci, inne usunęły, ale
              > ja tego nie rozumiem, nie mogę tego nadal ogarnąć, jak można kilkakrotnie w ży
              > ciu zajsć w neichcianą ciążę. Jaką trzeba być idiotką.


              Oj to ja ci powiem :) Moja kolezanka zaliczyła "wpadkę" przy spirali. Akurat urodziła to 3 dziecko, ale "wpadła", fakt. Wkładkę miała już wcześniej, wpadki nie zaliczyła, tym razem od ostatnie wizyty u gina wszystko było ponoć w porzo, a okazało się, ze coś tam się przesuneło i ....

              Inna zaliczyła wpadkę karmiąc piersią dziecko. Jakkolwiek jest to niby prawda, że przy karmieniu piersią zajscie ejst mało prawdopodobne i nie ejst to tylko jakieś tam ludowe wierzenie, tylko zwyczajnie poziom pewnego hormonu jest za wysoki, to jednak zalezy on od czestotliuwosci karmień np. i w dodatku jest cechą osobniczą. Hormonów brać karmiąc piersią nie mozna, a spirala jest dla kobiet, które już dziecka nie planują. Cyklu też po porodzie tak łatwo nie poobserwujesz.
              Ona chciała jeszcze jedno, ale później. Zaszłą, usunęła. Jasne, mogłą sie nie kochać - proste, tylkoi wiesz nie kazdy tak moze zawazywszy na to, że seks odpuszczałą sobie w ostatnim trymestrze ciąży, w połogu itd.

              Trzecia znajoma - 45 lat. Okresy już nieregularne, spiralę wyjęła, bo czas jej mijał. Lekarz się zaklinał, ze już nie zajdzie, cechy manopauzy. Zaszła, usunęła.

              > O gwałtach nie piszę, (choc te regularne,małzeńskie - w domach, to takie kobiet
              > y nei tylko mogą, ale nawet powinny - i to nawet przez Kosciół zalecane jest -
              > stosować antykoncepcję, hormonalną chociażby, zanim nie rozwiąza swojej sytuacj
              > i),


              Nie jest to do końca prawda o czym napisałaś. Przede wszystkim o ile wiem Kosciół nie zaleca zadnej antykoncepcji, dopuszcza odłozenie w czasie potomstwa metodami NPR. Skoro już poruszasz wątek Koscioła, który nie dla kazdego musi być zaraz wazny, to wypadałoby coś na ten temat wiedzieć. Otóż istotnie mozliwe jest dopuszczenie w indywidualnych przypadkach antykoncepcji, jednak są to przypadki rzadkie i antykoncepcja ta nie moze nawet jako ewentualnosc być przyczyną przerwania "zycia poczetego". To raz, a dwa w sytuacji np. gwałtów małzeńskich (nie tylko w takich sytuacjach) Kosciół dopuszcza nie antykoncepcję, a separację od małzonka , lktóry moze stanowic fizyczne, albo duchowe zagropzenie dla drugiego i potomstwa. Separacja oznacza przerwanie na czas jej trwania współzycia seksulanego. Niemniej w praktyce jest to czesto mozliwe tylko wówczas, gdy kobieta ma się gdzie wyniesc z dziecmi, albo jest w stanie wywalić z domu gwałciciela. Musi jeszcze chciec, a kobiety które godza sie na taki stan rzeczy czesto są uzaleznione od współpartnera.


              nie wypowiadam się też na temat ciąż z chorym dzieckiem, ciąż zagrażających
              > zyciu kobiety, czy nawet zdrowiu, to inna kwestia, można powiedzieć, niezawini
              > ona, na którą nie ma się wpływu. I to jest inna optyka, inny wymiar, tego nie o
              > ceniam w ogóle, nawet bym nie śmiała.



              No włąsnie, a nie mamy też wiedzy ile tak naprawde ciąż usuwanych nielegalnie, w podziemiu dotyczy ciąz z gwałtów małzeńśkich, albo sytuacji, kiedy badania prenatalne wykazą uszkodzenie płodu, czy też kobieta wie, ze np. moze zostać kaleką wskutek ciązy i porodu.

              Wiesz przecież jaki szum powstaje wokół przypadków, gdy kobieta chce legalnie usunąć ciąże. Nikt nie chce oficjalnie sie zgodzić. Wielu lekarzy nie chce wydać kobiecie bodaj zasiadczenia, ze ciąza zagraza zdrowiu, albo zyciu, choć nieoficjalnie - powiedzą. Ilu nie chce kierować na badania prenatalne, bo "jak coś wyjdzie" kobieta moze chcieć usunąc, ale te badania mozna na własny koszt zrobić samemu. jesli kobieta ma żebrać o zaswiadczenie, upokarzac sie błągając o legalną aborcję to pewnie woli zapłacić i tyle.
              • placeboeffect Re: Miła Reniu 04.02.12, 18:39
                chyba zgubilismy watek. czy dalej mowimy o tej aktorce, ktora sie wypowiedziala w tv czy ogolenie o aborcji?
                Renia, ludzie sa rozni i to co dla ciebie jest normalne nie jest normalne dla kogos innego (ja np nie akceptuje papierosow i to co o mysle o paleniu nie nadaje sie zeby bylo wyswietlone tutaj przez 22 :-) a dla palacza palenie pewnie jest jak oddychanie ).
                piszesz, ze nie stac ludzi na antykoncepcje a stac na aborcje. wedle starego przyslowia "madry polak (i nie tylko) po szkodzie"- zastanow sie czy nie popelnilas bledow, ktorych dzis zalujesz (jesli tak czy pozwolilabys komus wypowiadac o sobie w ten sposob w jaki przedstawia sie kobiety ktore przeszly aborcje- wyrodne, bez uczuc, degeneratki itd. Pewnie nie a moze nawet opowiadasz swojej corce o nich, zeby ja od czegos strzec. To co kiedys tam zdecydowalas na bank wydawalo sie tobie najlepszym wyjsciem z sytuacji. Z biegiem lat- juz moze nie tak bardzo). niektorzy ucza sie pozniej niz inny, niektorzy nie ucza sie wcale, dla jeszcze innych usuniecie ciazy jak widac nie jest problemem (co wg mnie swiadczy o niedojrzalosci psychicznej ale nie jestem psychologiem i nie wiem). kazdy ma jakis swoj kodeks moralny i jedenego bedzie grzyc sumienie o cos a po drugim to kompletnie splynie (tak jak po tej aktorce, ktora stwierdzila publicznie, ze lepiej byc nie moglo). niektorzy maja dobra pamiec ale krotka i mimo, ze obiecuja ze czegos wiecej nie zrobia (np zajda w niechciana ciaze) to i tak to zrobia. jest cos w naturze ludzkiej co sprawia, ze lubimy igrac z ogniem (tak dla scislosic nie usprawiedliwiam tym aborcji).

                p.s
                kora, moj wczesniejszy komentarz nie byl konkretnie do ciebie (tak mi sie wcisnelo "odpowiedz" ale do wszystkich ktorzy uwazaja ze jak kobieta podda sie aborcji jest degeneratem. a gdzie jest osoba w 50% odpowiedzialna za cala sytuacje- tzw ojciec? bo chyba nie tata)
                • kora3 wiesz, mysle, ze teraz 04.02.12, 19:19
                  to mówimy ogólnie o tym, jak to jest, ze w XXI wieku kobiety usuwają ciąże i dlaczego niektóre osmielają sie o tym gadać, bo to powinno być tabu.

                  Tak w skrócie. Nie doczekałam sie od Reni jasnej deklaracji, czy mówienie o swej aborcji w atmosferze wielkiego zalu i "syndromu poaborcyjnego" takze powinno być tabu, czy tylko mówienie o niej jak o dobrym na tamten moment wyjsciu bez zalu i syndromu wspomnianego :)

                  Masz poniekad rację - co dla jednych jest tabu, dla innych - nie jest. Zasadniczo nic w tym dziwnego, ani unikatowego. Jedni ludzie potrafią np. o swych uczuciach, emocjach mówic, inni - nie i nikogo to nie dziwi tak bardzo.

                  Ok ok rozumiem ze post nie był do mnie:) tamten, tak myslałam zresztą, ale chciałam sie upewnic:)
                  • reniatoja Re: wiesz, mysle, ze teraz 04.02.12, 20:17
                    Spieszę zatem zdeklarować, że, co może się zagubiło w moim słowotoku, uważam, że aborcja jest rzeczą tak prywatną z natury, że należałoby jej pozwolić pozostać taką. Zatem roztrząsanie swego bólu po aborcji na forum publicznym nietematycznym, tez uważam za niestosowne. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, gdybym już takiej aborcji dokonała, że roztrząsałabym to na forum. Swoją osobistą aborcję, znaczy, bo tak gadać akademicko to jak widać potrafię. Nie wiem zas co musiałoby mi sie stać, żebym publicznie przyznała sie do czegoś takiego - zwłaszcza, gdybym tego żalowała.
                    • kora3 Re: wiesz, mysle, ze teraz 04.02.12, 20:35
                      reniatoja napisała:

                      > Spieszę zatem zdeklarować, że, co może się zagubiło w moim słowotoku, uważam, ż
                      > e aborcja jest rzeczą tak prywatną z natury, że należałoby jej pozwolić pozosta
                      > ć taką. Zatem roztrząsanie swego bólu po aborcji na forum publicznym nietematyc
                      > znym, tez uważam za niestosowne



                      A w publikacji, programie TV?


                      . Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, gdybym j
                      > uż takiej aborcji dokonała, że roztrząsałabym to na forum. Swoją osobistą aborc
                      > ję, znaczy, bo tak gadać akademicko to jak widać potrafię. Nie wiem zas co musi
                      > ałoby mi sie stać, żebym publicznie przyznała sie do czegoś takiego - zwłaszcza
                      > , gdybym tego żalowała.


                      No wiesz, na forum to jest tak jakby nieco mnie publicznie gwoli scisłosci. Na forum człowiek jest przecież nickiem, niekoniecznie musi uzywac nicka, który jest znany i pod którym fdla jakiejś czesci forumowiczów kryje sie osoba, z któtrej zycia znają jakieś szczegóły, wiedza jak wygląda itd. Być moze dlatego ludzie na forach czesto radza się, czy zalą w trudnych sytuacjach, bo w realnym swiecie wstydza się przyznać do pewnych swych decyzji, czynów, sytuacji. Anonimowo im łatwiej ...

                      Sądziłam jednak, ze Twój wątek powstał na kanwie dyskusji o wystąpieniu M. Czubaszek w "Uwadze" i związanych z tym refleksjami o tabu gdy chodzi o aborcję. Tu nie ma bladego poirównania z forum, bo mowa o kimś kto nie tylko pokazał swa twarz, ale jeszcze jest znany, wiec o jej "tabu" wiedza ludzie nie tylko znający ją w waskim jakimś tam kregu, jak to jest w przypadku osob pozwalających na swa identyfikację, ale nieznanych szerzej...

                      Wiesz, jak pisałam wyzej - myslę, ze otwarte mówienie o swoich aborcjach kobiet zadowolonych z dokonania takiego wyboru i niezałujących go wynika z reakcji na działanosc srpdowisk antyaborcyjnych epatujących społęczeństwo opowiesciami tych załujących i z "syndromem poaborcyjnym". Takie moje zdanie.

                      A swoją drogą - no tak, jak ktoś tu napisał, nasz pzredmówca/ przedmówczyni wczesniej - co dla jednych jest tabu, dla innych jest normalne.
                      Miałam kiedyś do czynienia z osobą, która swemu drugiemu mezowi kazała ...przebierac sie za pierwszego. Serio. Pierwszy mąz kobiety był dosc charakterystyczny, nosił okulary i brodę. Drugi nie miał tych atrybutów przed slubem, ale został nakłoniony do sprawienia sobie "zerówek" i zapuszczenia brody, postury byli podobnej. Widziałam zarówno pierwszego, jak i drugiego kilka razy w zyciu i kojarzyłam w sumie tylko ten zarost i okulary, a gosc mi w sumie latał, maż najomej, dalszej, widywanej raz na kilka lat. Kobieta sie jednak tak wstydziła przyznać do rozwodu i ponownego ożenku, ze stosowałą taki kamuflaż:) Jak sie to przypadkiem wydało, to dopiero był smiech ludzki i powód do plotek, plotkary gadały nawet, ze to brat eksmeza o innym nazwisku i inne głupopty. ale fakt faktem, ze kobita sama na sie te komentarze i domysły sprowadziła. Jakby nie stosowała takich cyrków nikt by sie za bardzo pewnie jej rozwodem i ponownym zamązpójsciem nie zainteresował, bo to zadne w dzisieszych zcasach tabu, ani wstyd, ani dziwo....
                      • reniatoja Re: wiesz, mysle, ze teraz 04.02.12, 20:46
                        > A w publikacji, programie TV?
                        >

                        Jeśli konkretnie jest to na ten temat i ktoś czuje taką wielką potrzebę, zeby o tym mówić, to niech mówi. Jednak uwazam, ze te spory są bezcelowe, nigdy jeszcze nei zdarzyło mi się zaobserwować zmiany stnowiska kogokolwiek z którejkolwiek strony barykady. Przekonani do A nie przekonają przekonanych do B, niezaleznie od tego jak silne mieliby argumenty jedni czy drudzy.

                        Natomiast znam kilka przypadków gdzie kobieta została odwiedziona od pomysłu aborcji i póki co nie spotkałam sie z tym, żeby którakolwiek załowała, ze nie usunęła. Moze udają, ale mówią, zę dobrze się stało.

                        • kora3 Re: wiesz, mysle, ze teraz 04.02.12, 21:08
                          No wiec skoro ktoś ma potrzebę mowienia o tym, ze usunął i nie załuje, to też chyba cool, nie?

                          A z tym załowaniem ... no wiesz, a kto ci publicznie powie takie coś ? Moja kolezanka, która nie usuwała akurat ciązy nigdy mówi czesto do mnie, ze załuje, ze zdecydowała się na swoje dzieci poza jednym, bo są naprawde niedobre (ma rację, nie chodzi o to, ze są niegrzeczne, mowa o dorosłsych ludziach, w kazdym razie metrylalnie) i choć troszczy się o nie przyznaje, ze wolałaby, żeby ich nie było ....Im tego nie mówi ...
            • sid.sid Re: Miła Reniu 04.02.12, 18:58
              > Ciąże niechciane rozumiem u nastolatek, głupich siks, które życia nei znają i która
              > każda z nas kiedyś była. Sama mam nastoletnią córkę i wiem, że kiedyś może
              > się zdarzyć taka sytuacja. I po to wąłsnie takie dziewcze ma dom, rodzine, żeby
              > to w razie czego wspólnie unieść.

              A jeśli jednak będzie chciała usunąć, to przykujesz ją do kaloryfera z okrzykiem "donoś i ródź"?
              • reniatoja Re: Miła Reniu 04.02.12, 20:23
                Nie przyłożę na pewno ręki do tego, acz do kaloryfera nie przywiążę. Gdyby tak bardzo chciała usunać to zrobi to bez mojej pomocy i błogosławieństwa. No już chyba nie ma obowiązku pomagać w aborcji, jeśli się jej nie uznaje jako rozwiązania jakiegokolwiek problemu. Czy jednak uważasz, ze jako dobra mamusia powinnam os.rać swoje przekonanie, sumienie, wszystko i umówić córke na "zabieg"?

                Na szczęście temat mam już wielokrotnie z córką omówiony i nic nie wskazuje na to, ze chciałaby usuwać ciązę w razie gdyby w taką niechcący zaszła. wie, ze zawsze może na naszą pomoc liczyć i na pewno dalibysmy radę sobie wszyscy razem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka