Gość: aniao3
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.06.04, 09:33
Pomijam styl w jakim napisano ten artykul (blizszy brukowcowi niz GW), ale
mysle ze kaze to zrewidowac poglad o tym gdzie zaczyna sie czlowieczenstwo:
Adam Czerwiński 11-06-2004 GW Urodzil sie najmniejszy polski noworodek
Lekarze z Bełchatowa przez sześć godzin czekali na śmierć najmniejszego w
Polsce noworodka. Jednak uznana za niezdolną do życia 350-gramowa dziewczynka
przeżyła. Dziecko przyszło na świat w 21.-24. tygodniu ciąży (jeśli to 21.
tydzień, należałoby mówić o poronieniu...). - Słyszałam, jak zapłakało.
Wiadomo było, że żyje - mówi matka.
- Zostało uznane za niezdolne do życia. Umieszczono je w inkubatorze -
relacjonuje Małgorzata Baran, lekarz z oddziału noworodkowego w Bełchatowie. -
Po trzech godzinach stwierdzono, że nie ma oznak życia. Po kolejnych trzech
miało zostać przekazane do oddziału "post mortem" i wtedy zauważono
nieznaczne ruchy oddechowe. Podano dziecku tlen i zastosowano wspomaganie
oddechu. Lekarze z Bełchatowa skontaktowali się z ośrodkiem w Łodzi. -
Mówili, że dziecko - o dziwo - żyje. Faktycznie to fenomen. Bez większej
pomocy medycznej przeżyło osiem godzin! - wspomina dr Andrzej Piotrowski,
szef intensywnej terapii łódzkiego szpitala im. Konopnickiej. Dziecko jest
już podłączone do aparatury wspomagającej oddech. Profilaktycznie podano mu
antybiotyki.
- Ma spore szanse na przeżycie, nawet około 30 proc. - ocenia dr Paweł
Arkuszyński. - Gorzej może być z uniknięciem poważnych problemów zdrowotnych.
Ale skoro kilka godzin samodzielnego życia nie zabiło dziewczynki, świadczy
to o wybitnej woli przeżycia.
Polskie prawo nie precyzuje o obecnie do keidy ejst poroneinie a od kiedy
przedwczesny porod - i mysle ze dobrze, gdyz tej granicy nie da sie wyznaczyc
odgornie.
Dla matki jest to dziecko, bez wzgledu na tc w ktorym je traci. Szpitale
wpisuja zwykle ze do 22 tc nastapilo poronienie (dla celow statystyki jakos
to trzeba rozgraniczac) tyle ze zadko informuja kobiety, ze nalezy im sie
polowa urlopu macierzynskiego (tyle jest przy porodzie martwego dziecka lub
dizecka ktore umarlo przed uplywem 6 tyg). A kobiety o swych prawach nie
wiedza, choc poznie poronienie tak naprawde niewiele sie rozni od porodu
(boli tak samo i trwa tez czesto rpzez wiele godzin). Zwykle tylko jednym:
zen ie ma happy endu.
Bardzo bym chciala by tej malutkeij sie udalo. A o tym ze cuda sie zdarzaja
swiadczy fakt iz w Słupsku w 1994 roku przeżyło dziecko (dziewczynka dzisiaj
jest w pełni zdrowa) o wadze 375 gram (swobodnie zmieściła się na dwóch
dłoniach pielęgniarki) co było dotąd rekordem w Polsce.
Anka