1darmozjad
04.04.12, 23:26
Za miesiac wyjezdzam do faceta za granice. Zamykam tutaj swoje sprawy i zle prosperująca dzialalnosc. Dzis rozmawiając z nim, zalilam sie ze musze jeszcze zarobic na to i na to...i wciaz mi nie starcza itd. A on ze smiechem powiedzial "ale sobie wzialem darmozjada z długami" przy czym zaraz powiedzial ze to glupi zart i ze zawsze by mnie chcial nawet jakbym miala kupe długów to zawsze by mi pomogl. ( nie mam oczywiscie zadnych dlugow) A mnie to tak zabolało ze w momencie odechcialo mi sie do niego jechac i zaczelam szukac zagranicznych ofert pracy. Dodam ze nie znamy sie od lat...tylko od miesiecy. Jak na razie widze ze jest szczery itd ale to moze na pokaz a potem wypomni... a ze mam juz złe doswiadczenia z wypominajacymi mi facetami to boje sie kolejnego. A jadac do niego nie mam zapewnionj pracy wiec dopoki nic nie znajde musi mnie utrzymywac. Zatem jesli w zartach slysze darmozjada to dziwnie sie czuje.. Zdołałam tylko wykrztusic ze nie mam zadnych dlugow.. No i nie wiem co o tym sadzic...