pawliszy
10.04.12, 00:02
Jak wyżalnia to wyżalnia mogę sobie ulżyc i niczego nie oczekuję w zamian ale czasami tak mnie gniecie, że czas to gdzieś wypchnąć.
- rodzice mnie nigdy nie kochali , a jak kochali to miłością której nie rozumiem i tego nic już nie naprawi, byłam dzieckiem kolejnym , niechcianym
- jak znalazłam kogoś dla kogo byłam całym światem, to po piecu latach wziął i umarł i zostawił mnie z tym żalem na kolejnych dwadzieścia kilka lat
- jak poznałam kogoś kto powiedział, ze nie szkodzi, ze go nie kocham jego miłości starczy za dwojga i najważniejsze żebym za niego wyszła, to uwikłał mnie tak, że do końca życia z tego nie wyjdę
- żyję, a dokładnie wegetuję , nie ma dla mnie ratunku ani żadnej nadziei
- ciesze się, że każdy kolejny upływający dzień przybliża mnie do końca tej nędznej egzystencji i że w końcu zdechnę, chociaż tak naprawdę powinnam się sama zabić, bo jakie życie taka śmierć.