Dodaj do ulubionych

one są samotne...

18.06.04, 13:58
...może akurat teraz ktoś zastanawia się nad adopcją psa. może któryś z tych?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=12596204&v=2&s=0
bardzo poruszajace, pozwalam sobie przekleić tutaj linka, to powinno dotrzeć
do jak największej ilości ludzi, może akurat trafię we właściwe miejsce we
właściwym czasie?
Obserwuj wątek
    • kopov Re: one są samotne... 18.06.04, 14:13
      co qrD jak se jajca porobić to wszyscy są, a jak coś poważnego to każdy czyta
      o seksie analnym, tylko zara napiszą, że kopov znów z powaznych rzeczy sobie
      zbytkuje i zeby go na jednym formu albo w schronisku z tymi psami zamknąć.
      • pokraczny_kotek Re: one są samotne... 18.06.04, 14:21
        kopov napisała:

        > co qrD jak se jajca porobić to wszyscy są, a jak coś poważnego to każdy
        czyta
        > o seksie analnym

        coś w tym jest. poważne tematy nie każdemu pasują - przeczytałam w tamtym wątku
        o marzeniu jednej dziewczyny, że chciałaby wybudować dom dla psów. idea
        piękna :)))))) nawet jeśli mało realna.
        myślę sobie że jeśli dojdzie do skutku za parę lat plan domu na wsi, będzie tam
        też trochę psów, i to nie jakichś rasowych ale właśnie - branych ze schroniska.
        ewentualnie od gospodarzy, którzy "nadwyżki" szczeniąt bez pardonu duszą albo
        skrecają im kręgosłupy.
        na wsi wśród psów tak jak w chinach: suczki są mało entuzjastycznie widziane,
        po rui ciąża i kolejne szczeniaki...
        • kopov Re: one są samotne... 18.06.04, 14:25
          spróbuj zrobić taki marketing - " jak nie chcesz żeby twoje dziecko wpadło w
          nałóg, znajdź mu zjęcie" taki pies to wymaga trochę zachodu co nie?
          • pokraczny_kotek Re: one są samotne... 18.06.04, 14:33
            kopov napisała:

            > spróbuj zrobić taki marketing - " jak nie chcesz żeby twoje dziecko wpadło w
            > nałóg, znajdź mu zjęcie"

            nie za bardzo chwytam ideę?

            > taki pies to wymaga trochę zachodu co nie?

            owszem, pies schroniskowy może być trudniejszy niż wypieszczony "hodowlaniec",
            boi się rzeczy niezrozumiałych dla ciebie, czasem znienacka zawarczy bo coś mu
            się skojarzy ze schroniskiem.
            ale kocha tak samo jak każdy inny pies, a nawet chyba bardziej!
            nasz pierwszy wzięty ze schroniska przez pierwszy tydzień w ogóle nie szczekał,
            pryskał w popłochu na widok powiewających zasłon i generalnie był wielkim
            wypłoszem. potem mu przeszło, wręcz zaczął dominować kiedy w domu pojawił się
            kolejny pies - co ciekawe ten starszy ma już ponad 14 lat, młodszy już
            zdecydowanie prześcignął go kondycyjnie, ale dalej ustępuje zabawek, miski -
            nadal czuje respekt. zapamiętał jak "stary" przetrzepał mu skórę pierwszego
            dnia, kiedy młodszy był tak mały że przechodził przez dziurę w drzwiach 20x20
            cm :)
            • kopov Re: one są samotne... 18.06.04, 14:38
              założ, że masz dorastające dziecko 14-16 lat wchodzi w towarzystwo lepsze lub
              gorsze, pies w domu moze narzucić mu pewien rygor dzienny, obowiązki które mogą
              stać sie przyjemnością, znam z autopsji. poza tym głupio jest mówić ludziom
              weźcie psa trzeba im powiedzieć zyskacie to i to jak weźmiecie psa
              • pokraczny_kotek Re: one są samotne... 18.06.04, 14:46
                kopov napisała:

                > założ, że masz dorastające dziecko 14-16 lat wchodzi w towarzystwo lepsze lub
                > gorsze, pies w domu moze narzucić mu pewien rygor dzienny, obowiązki które
                mogą
                >
                > stać sie przyjemnością, znam z autopsji. poza tym głupio jest mówić ludziom
                > weźcie psa trzeba im powiedzieć zyskacie to i to jak weźmiecie psa

                pies jest dobry na odstresowanie, głaszcac go zostawiasz mu w sierści złe
                emocje a potem pies się otrzepuje i po kłopocie ;)
                z kotem to działa jeszcze lepiej :D naprawdę!
                • kopov Re: one są samotne... 18.06.04, 14:50
                  no kota to ja na pewno nie wezmę, bo mój kopow by go po prostu roz.. pip
                  • pokraczny_kotek Re: one są samotne... 18.06.04, 14:52
                    kopov napisała:

                    > no kota to ja na pewno nie wezmę, bo mój kopow by go po prostu roz.. pip

                    a duży ten twój kopow, kopov?
                    ;)
        • capa_negra Re: one są samotne... 18.06.04, 14:34
          to mało powiedziame, że one sa samotne....

          Sama mam w domu znajde - podrzutka, którą jakaś dobra dusza w październiku w
          wieku 3-m-cy wystawiła na ulicy z kartka na szyji.. jestem bezdomna.. etc
          Długo nie mogłam jej przywiązać przy sklepie bo wyła i bała sie, ze ja ZNÓW
          ktoś zostawi.
          Do tej pory - mimo,ze jest u mnie 4 rok pilnuje,żeby mnie miec w zasięgu wzroku.
          Mamy jeszcze druga suke doga - kiedy chcieliśmy "zrobić im dobrze" i wzieli na
          wieś - wybiek 20 a ogrodzonych, my na częsci "mieszkalnej" za płotem - 3
          godziny obydwie stały uczepione bramy i wyły...mimo, ze byliśmy w zasiegu
          wzroku.
          Ktos kto wyrzuca czy oddaje psa bez bardzo ważnej przyczyny ...brak słow
          • pokraczny_kotek Re: one są samotne... 18.06.04, 14:51
            capa_negra napisała:

            > to mało powiedziame, że one sa samotne....
            >
            > Sama mam w domu znajde - podrzutka, którą jakaś dobra dusza w październiku w
            > wieku 3-m-cy wystawiła na ulicy z kartka na szyji.. jestem bezdomna..

            jeden nasz też znaleziony w wieku 3 miesięcy mniej więcej. chcieli go sąsiedzi,
            ale po dniu oddali... bo w nocy wył i zrobił kupę. a co za idiota zamyka psa
            3miesięcznego samego na noc w pustym pokoju?!
            ten diabeł do dzisiaj pomimo że wykastrowany, potrafi znacząco ;) obsikac np
            nowe łóżko, inaczej powieszoną firankę... albo choinkę. a co się będzie
            obcyndalał...
            • capa_negra Re: one są samotne... 18.06.04, 14:59
              o kurde ma talent - moja zaraza teraz jest ok, ale jak zostawała za szczeniaka
              sama w domu, bo ktos musiał zarabiac na karme do diaska to zaliczyła - 12
              fiołków, palme, 2 szuflady w kuchni, karnisz razem z firanka i kolekcje
              ksiązek - nie wiem skąd ten wstret do literatury pieknej???

              Duża wolała cięzko strawne rzeczy typu : węzyk od spłuczki klozetowej...nie
              pytaj.....

              Jak mi sie pofarci to dzis popoludniu wreszcie będę podpieta w domu - jesli tak
              to sie odezwę, a jesli nie to do poniedzialku :-)
              • pokraczny_kotek Re: one są samotne... 18.06.04, 15:02
                capa_negra napisała:

                > Jak mi sie pofarci to dzis popoludniu wreszcie będę podpieta w domu - jesli
                tak
                > to sie odezwę, a jesli nie to do poniedzialku :-)

                :))) no to do farta!
                idę z psami na spacer. o młodym i jego pomysłach na życie jeszcze opowiem
                później :)
    • Gość: Obiektywna Re: one są samotne... IP: *.futuro.pl 18.06.04, 15:25
      Ja mam już psa i dlatego nie mogę adoptować. Przerażające jest traktowanie
      psów, bicie ich. Tak się psa nigdy nie wychowa. Pies to będzie zawsze pamiętał
      i będzie przeżywał traumę.Juz nie raz pokazywano w telewizji jakiego
      okrucieństwa dopuszczają sie ludzie np. wydłubują psom oczy , wieszją na
      gałęzi, zakopują na żywca do ziemi. Coś okropnego. Jak ludzie chcą miec psa
      najpierw niech przeczytają ksiązki na temat jak wychowywac psa, żeby póżniej
      nie musieli wyrzucać psa,zwracać do schroniska, bić.Pies to prawdziwy
      przyjaciel który nigdy nie zdradzi. Przyłaczam się do apelu.
      • kopov Re: one są samotne... 18.06.04, 15:31
        al teraz masz szansę na drugiego, dwa psy na tarczy jeden sra drugi warczy :)
    • pierozek_monika Re: one są samotne... 18.06.04, 15:36
      a ja apeluję o używanie tego co nam w głowie się telepie przy decydowaniu o
      przygarnięciu zwierza, albo gorzej prezentowaniu go innej osobie.
      Proszę aby decyzje były podejmowane bardziej odpowiedzialnie, aby każdy się
      najpierw zastanowił, czy dla słodkiego wielkookiego maleństwa, które widzi na
      bazarze jest w stanie zrezygnować z własnych wygód, ma warunki finansowe, może
      zapewnić mu opiekę i serce bezwzględu na możliwość wystąpienia alergii u
      współdomowników, możliwość wyjazdu za granicę, zmianę pracy, kosztowną chorobę
      zwierzęcia, i wreszczie, czy zna się na tyle na wychowaniu, aby nie zasilić w
      przyszłości schroniska swoim już niechcianym pupilem.
    • zwierzoczlowiekoupior Re: one są samotne... 18.06.04, 17:30
      Mam już psa i kota, ale dobrze p_k, że zamieszasz ten link. Sama od lat marzę o
      labradorze, ale zawsze się znajdzie jakaś sierota. I tak kolejny kundel.
      Pokraczne to może (bez obrazy p_kotku:), ale wszystkim polecam, serce znajdy
      jest jak stodoła.
      Przy okazji prośba do właścicieli nierasowych suk - sterylizujcie je, chyba, że
      macie odpowiedzialnych chętnych na cały miot.
      Pozdrawiam
      Zwierzak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka