propozycja "pracy"

26.04.12, 13:11
Pan zaproponował mi:
umowę o praktyki - bezpłatną przez 2 miechy, a potem um. o dzieło (ale jak mu się spodobam, on mi nie gwarantuje, ale raczej tak://). Praca dzień w dzień na praktykach od 8-16. Powiązana z moim zawodem.
Dla mnie to przegięcie.
Powiedziałam, ze ok., ale ze w innym wymiarze a nie po 8 g.

co wy na to?
    • wez_sie Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 13:18
      8h to nie,
      ale 10-12 juz spoko.
      • senseiek Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 14:56
        > 8h to nie,
        > ale 10-12 juz spoko.

        12 to tylko lenie smierdzace..
    • swiete.jeze Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 13:20
      Z jednej strony to takie szukanie frajera. Z drugiej ludzie tak zaczynają i potem zostają w firmie na stałe.
    • gocha033 masz racje - to przegiecie 26.04.12, 13:23
      miesiac za darmo - to ok.
      lub 2 miesiace - po pol etatu.

      ale nie wiecej, bo to juz wykorzystywanie.
    • amanda-lear Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 13:25
      umowa o dzielo nie jest praca w rozumieniu kodeksu pracy. uwazam ze facet znalazl darmowa sile robocza pewnie na miesiace letnie gdzie ma urlopy do rozplanowania. pozniej podpisze z toba albo i nie umowe cywilno-prawna(tym jest umowa o dzielo). szczerze to poszukaj czegos ciekawszego, no chyba ze nie ma nic a ty chcesz zdobyc praktyke.
      • hlumina Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 13:44
        2 miesiące bez pieniędzy i z um. cywilnoprawna w perspektywie.
        Nie wiem, nie wiem, czy to ja oceniam źle sytuacje czy to już paranoja "pracodawcy".
        • stary.dziadyga Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 13:58
          Nie oceniasz źle sytuacji, każda "oferta" darmowej pracy to szukanie frajera.
          W normalnej firmie powinni płacić od pierwszego dnia, niezależnie czy jesteś na okresie próbnym czy nawet dopiero przychodzisz na szkolenie. W końcu masz tam być 8 godzin dziennie i za sam ten fakt należy Ci się pensja. To że nie przynosisz firmie jeszcze dochodów jest zmatwieniem pracodawcy, to on inwestuje w Ciebie a nie Ty w firmę.
    • ka-mi-la789 Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 14:35
      Cwaniaczek szuka frajera, który będzie zapie...ł "za doświadczenie". Na żadną umowę - nawet śmieciową - nie licz, bo i po co miałby ją podpisywać? Jak już ciebie wycycka, znajdzie sobie kolejnego naiwnego wierzącego, że "zdobędzie praktykę".
    • swiete.jeze Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 14:38
      Jaka to branża?
      • hlumina Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 14:43
        nie na forum,


        swiete.jeze napisała:

        > Jaka to branża?
        • wez_sie Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 14:55
          jaka?
    • anka_z_lasu Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:07
      Jeśli wpis o takiej praktyce faktycznie przyda Ci się w CV to możesz spróbować nawet ryzykując, że nie zatrudni Cię za 2 miesiące. Jeśli się rzeczywiście okaże że to proste czynności nijak się mające do Twojego wykształcenia i jesteś dodatkową siłą roboczą, a więc nie ma żadnej wartości dodanej i powinnaś robić to za normalne pieniądze to olewasz pana, rzucasz to i szukasz nowej praktyki/pracy. W przypadku praktyki nie ma zapewne szczególnych problemów z wypowiedzeniem umowy (nie pamiętam jak było u mnie).

      Owszem uważam że dwumiesięczna bezpłatna praktyka to naciąganie, ale pytanie, czy możesz z niej ugrać coś dla siebie - może warto, musisz ocenić sama.
    • anaisanais96 Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:11
      Ja bym się zgodziła. Zdobywasz doświadczanie.
      • hlumina Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:45
        Wole zdobywać pieniądze:)


        anaisanais96 napisała:

        > Ja bym się zgodziła. Zdobywasz doświadczanie.
        • fuks0 Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 18:39
          W Biedronce na start płacą podobno 1800 zł. brutto :)
    • berta-death Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:23
      Szuka frajera, nie licz, że dostaniesz pracę. Chyba, że faktycznie jesteś jakaś nieziemsko ponadprzecietna i będziesz umiała wkręcić się w jego firmę, bo będzie w tobie widział kogoś kto zarobi dla firmy dużą kasę. Ale na to też bym nie liczyła, bo, bez urazy, ale jakbyś faktycznie była taka alfa i omega, to już dawno miałabyś jakąś intratną posadę albo rozkręcała własny biznes.
      Na wpisanie sobie doświadczenia do cv też nie licz. Co to za doświadczenie 2mies. Zwłaszcza, że zapewne będziesz tam robić co najwyżej za recepcjonistkę i pomoc sekretarki.
      • swiete.jeze Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:33
        Mieć dwa miesiące, a nie mieć nic to jest jakaś różnica.
        • berta-death Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:41
          Nie jesteś chyba aż tak naiwna, żeby wierzyć, że ktoś poświęci swój czas i pieniądze, żeby przygarniętego z ulicy, zielonego absolwenta przyuczać do zawodu. A nawet jakby się trafił jakiś filantrop, to czego można sie nauczyć przez 2mies.
          Pracodawcy doskonale o tym wiedzą, więc nikt nie uważa za doświadczenie zawodowe darmowych praktyk, zwłaszcza kilku czy kilkunastotygodniowych.
          • hlumina Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:47
            Ale ja nie jestem zielonym absolwentem. Moze dlatego jeszcze na cos takiego się nie zgodziłam:)
          • swiete.jeze Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:56
            Nie wiem czy można się czegoś nauczyć. Razem z kolegą z uczelni zaczynaliśmy pracę mniej więcej w podobnym okresie, tylko ja od razu za kasę (ch...ową) i z umową (też ch...ową), a on poszedł na 3 miesięczne darmowe praktyki i teraz zarabia mniej ch...owo, tyle, że nie dostał oczywiście etatu, tylko musiał stać się młodym przedsiębiorcą. Z nas dwojga on na tym lepiej wyszedł.

            Ciebie pewnie od razu przyjęli na dyrektora albo szefa wszystkich szefów, nie?
    • lew_ Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 15:52
      WY w pollsce,musicie zrozumiec jedno:Czasy kiedy placilo sie pensje za samo bycie w firmie,byly za komunizmu,wiec nie podskakujcie za bardzo
      • can_van2012 Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 22:02
        ty POLAKU w niemczech, musisz zrozumiec jedno: czasy kiedy nie placilo sie zadnej pensji za wykonywana prace nazywaly sie feudalizmen a wczesniej niewolnictwem. Wiec podskakuj w niemczech sobie dalej i nie mieszaj w glowach Polakom, zwlaszcza mlodym, ktorzy zaczynaja swoja kariere zawodowa w tak trudnych warunkach jakie sa obecnie praktycznie w kazdym miejscu na swiecie.
        Za kazda przepracowana godzine nalezy sie zaplata. Za pierwsza w zyciu przepracowana godzine nalezy sie zaplata. Nie jest wazne czy nazywasz to praktyka zawodowa, czy tez stazem lub praca.
    • minasz Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 16:03
      jak masz siedziec i pierdziec w stołek przez 2 miesiace to jest to jakas alternatywa (zawsze mozesz zrezygnowac - kto ci kaze tam siedziec nikt)
      oczywiscie wiekszosc osob napisze ze to bzdura ze powinnas olac taka prace ale z drugiej strony zawsze jest to jakis plus w cv szczegolnie na poczatku

      pisałem tu ostatnio jak przegladałem z 10 cv osob ktore aplikowały na asystenta
      ludzie błagaja o taka prace (choc urzad płaci tylko/az 700zł)
      a czy cie zatrudni ???? przewaznie jakies 20-30 % jest zatrudnianych
    • stedo Coś w temacie na wesoło;)) 26.04.12, 16:46

      Młody i stary pracownik idą razem do pracy.
      Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami i prezentacjami.
      Stary idzie na luzaka, tylko reklamówka z jabłkiem i kanapka...
      Młody mówi z podziwem:
      - No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie pewnie?
      - Nie synu, w dupie...

      ***

      Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł z gratulacjami:
      - Młoda, świeża krew! Świetnie sobie pan radzi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba, awansuję pana piętro wyżej - zakończył.
      Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znów przyszedł kierownik z wyższego piętra, z gratulacjami:
      - "Jutro", rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze, piętro wyżej, na zebranie firmy.
      Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków. I nie minęło wiele czasu a został członkiem zarządu!
      Zakomunikowano mu, że przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak też się stało. Ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, że ma propozycję zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
      Następnego dnia nasz bohater przybył do gabinetu właściciela firmy,stanął przed nim, a szef zaczął:
      - Takiej właśnie świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to?
      - Dziękuję tato...
    • light_in_august Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 17:36
      W pewnych zawodach (prawniczych np.) to norma i nie ma się co buntować, bo głową sie muru nie przebije. Praktyki kilkumiesięczne są bezpłatne i tyle. Swoje trzeba odcierpieć, pobyć "podaj-przynieś-pomzamiataj", ale za to potem jest szansa na lepszą pracę, bo inaczej się patrzy na kogoś, kto ma juz jakieś doświadczenia niż na "zielonego".
      • ciastko_z_kota Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 20:48
        > W pewnych zawodach (prawniczych np.)

        Zależy w jakim mieście.
    • nglka Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 17:47
      Uważam tak samo, jak anka_z_lasu: KLIK

      Bardzo wiele zależy też od branży. Zbyt ogólne pytanie. Są zawody, w których się to zdecydowanie opłaca [np jubilerstwo], bo wiedza praktyczna złotnika to coś, czego nikt Ci nie przekaże ani w podręczniku ani na kursach przygotowawczych - tam nie ma rozwiązania na każdy problem. Dlatego ja bym zdecydowanie przyjęła taką ofertę pod warunkiem, że:
      - miałabym taką możliwość finansową
      - faktycznie moja praca byłaby związana z moim rozwojem, a nie siedzeniem na zapleczu i wypełnianiem papierków, przynoszeniem kawy, czy obsługą Klienta, bo to mnie nie interesuje
    • fuks0 Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 18:38
      >bezpłatną

      Ja bym mu powiedział, żeby spadał na drzewo, nie uznaję czegoś takiego jak "bezpłatna praca" na rzecz jakiegoś przedsiębiorcy. Zrozumiałe jest, że na początek wysokiej pensji nie ma co oczekiwać, ale za pracę się płaci, szczególnie że wykonywanie jej oznacza najczęściej również wyższe koszty utrzymania aniżeli gdyby się nie pracowało w ogóle. W większości przypadków jest to po prostu szukanie desperatów i/lub naiwniaków do bezpłatnej pracy, 2 miesiące Ty, za dwa miesięcy ktoś inny, i tak w kółko.
    • michunia Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 20:57
      Pytanie czy praca tam jest dla Ciebie az tak bardzo ciekawa, czy duzo sie nauczysz i czy warto w zwiazku z tym zaryzykowac dwa miesiace bezplatnej praktyki nawet gdybys miala tam nie dostac potem platnego zajecia; bo jezeli mialabys sie niewiele nauczyc i nie mialoby to duzego znaczenia w cv to nie ryzykowalabym
    • ciastko_z_kota Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 21:04
      Nie zgodziłabym się. Chociażby dlatego, że nie potrafiłabym wydajnie i z zaangażowaniem pracować w firmie, gdzie czułabym się jak frajerka. Zapewne nie zrobiłabym przez to dobrego wrażenia i nie dostałabym tej, jakże łaskawej, umowy o dzieło.

      Ja rozumiem od biedy umowę o dzieło, na krótkim okresie próbnym. To jest jeszcze do przełknięcia i zaryzykowania - wszak zarabiasz, ale oferta zaproponowana Tobie jest jaki splunięcie w twarz.
      • hlumina Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 22:31
        No widzisz, to myślimy tak samo. Mialam juz bezpłatnie i po tygodniu po prostu nie chciało mi sie nic. Myślałam właśnie o sobie: frajerka.

        ciastko_z_kota napisała:

        > Nie zgodziłabym się. Chociażby dlatego, że nie potrafiłabym wydajnie i z zaanga
        > żowaniem pracować w firmie, gdzie czułabym się jak frajerka. Zapewne nie zrobił
        > abym przez to dobrego wrażenia i nie dostałabym tej, jakże łaskawej, umowy o dz
        > ieło.
        >
        > Ja rozumiem od biedy umowę o dzieło, na krótkim okresie próbnym. To jest jeszcz
        > e do przełknięcia i zaryzykowania - wszak zarabiasz, ale oferta zaproponowana T
        > obie jest jaki splunięcie w twarz.
    • kol.3 Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 21:09
      Niektóre sklepy proponują pracę na etacie, ale najpierw 5 dni pracy bezpłatnie. Po 5 dniach dowiadujesz się że się nie nadajesz i wylatujesz. Na Twoje miejsce przychodzi następny jeleń. W ten sposób sklep ma obsługę za darmo.
      • ciastko_z_kota Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 21:32
        To słaby motyw, ale na te 5 dni machnęłabym ręką.
        Zwłaszcza, że sklep sam traci na tym, że pracują w nim nieprzerwanie niewykwalifikowani sprzedawcy.
        • kol.3 Re: propozycja "pracy" 27.04.12, 18:25
          Dlaczego niewykwalifikowani? Niektórzy to sprzedawcy, którzy stracili pracę.
    • soulshunter Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 21:49
      ja na to, ze bezplatnie to pan mnie moze w dupe pocalowac. Za prace sie placi. Za kazda prace. A jak sie nie placi sie nie pracuje. Tak mnie kapitalisty nauczyly.
      • ciastko_z_kota Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 21:57

        > ja na to, ze bezplatnie to pan mnie moze w dupe pocalowac

        no ja nie wiem.
        • soulshunter Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 22:01
          no chyba nie powiesz nam tutaj publicznie ze bierzesz za to kase?
          • ciastko_z_kota Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 22:02
            Człowieku, ja ludziom swoich stóp nie pokazuję a co dopiero.
            Niemniej, nie mogę się wypowiadać za koleżanką.
            • ciastko_z_kota Re: propozycja "pracy" 26.04.12, 22:02
              -nkę*
Inne wątki na temat:
Pełna wersja