Dodaj do ulubionych

czy macie w swoim towarzystwie

05.05.12, 09:39
urzednika państwowego?

co oni robią?
tak w praktyce?

nie chce teoretyzowac ani czytac ze wszystkich urzednikow trzeba wyslac na ksiezyc :)
tylko w jakiej dziedzinie dzialaja,ile zarabiaja, czy naprawde maja "nieskazitelne charaktery" :D
Obserwuj wątek
    • lena.nocna Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 09:44
      Tak.
      1. Przyznaje fundusze unijne instytucjom kulturalnym - praca w ministerstwie.
      Świetny charakter.

      2. Praca w urzędzie miasta. Nie wiem co robi. Osoba nudna.
      • male_pytanie Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 09:53
        pytam bo...
        bylam ostatnio na konferencji z mojej branzy i pietro nizej w tym samym hotelu byl jakis zjazd dla urzedników panstwowych. Nigdy nie mialam w swoim towarzystwie urzednika panstwowego wiec myslalam ze to wlasnie sa osoby pracujace w urzedach miasta itp ( a nie mam zbyt dobrego zdania o urzednikach z tych instytucji). A tu na bankiecie w pewnym momencie sie towarzystwo wymieszało i sie okazalo ze panowie w swietnych garniturach, wygadani, inteligentni, z klasą, panie w pieknych garsonkach. Zupełnie inaczej ICH sobie wyobrazalam :D
        • lena.nocna Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 09:59
          Bo to zależy gdzie pracują i co robią. ;-)
        • emikko Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 11:59
          Teraz urzednicy maja stale dochody, czesto BARDZO wysokie, wiec nie ma sie co dziwic.
          • xolaptop Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 12:33
            Dochody odpowiednie do świetnego stanu naszego państwa, o który to stan codziennie z mocy prawa dbają.
            • emikko Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 13:16
              Prawda. Stan panstwa polskiego, w tym drog, opieki zdrowotnej, emerytur oraz edukacji jest swietny.
        • remeti Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 17:31
          W urzędach miast, powiatów, gmin pracują urzędnicy samorządowi.
          Państwowi w instytucjach/agendach rządowych, które w emaliach mają końcówkę gov.
          Przeważa oczywiscie mierzwa/trociny, ale bywają też etyczni eksperci.
        • georgia241 Re: czy macie w swoim towarzystwie 08.05.12, 11:54
          Widzę, że garsonki i garnitury są dla ciebie najważniejsze.
    • jowita771 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 09:53
      Mam. Kompletna kretynka, pracę dostała po znajomości. Teraz studiuje, bo jako jedyna osoba bez wyższego wykształcenia była pierwsza do odstrzału. Na egzaminy zabiera dzieci albo opowiada, jakie są chore i egzaminatorzy ja przepuszczają. Mam znajomego, który był jej wykładowcą, jak się dowiedział, że jesteśmy rodziną, to powiedział, że to taka dzielna kobieta, tak ciężko chore dzieci a ona jeszcze studiuje. Szczęka mi opadła, dzieci zdrowe, jak rydze.
      • male_pytanie Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 10:00
        no dobra, kretynka kretynką, ale co ona robi w tym urzedzie? jakie ma stanowisko?
        • emikko Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 12:00
          Wcale nie taka kretynka. Z opisu wyglada na cwana niunie, ktora potrafi realizowac swoje cele i nie zawaha sie przed niczym.
    • jan_hus_na_stosie już nie /nt. 05.05.12, 10:07

      • male_pytanie Re: już nie /nt. 05.05.12, 10:09
        jan_hus_na_stosie


        no dobra a co zrobił ci ze juz nie jest ? albo zrobiła?
        >
        • jan_hus_na_stosie Re: już nie /nt. 05.05.12, 10:13
          to nie jest istotne :)
          • koham.mihnika.copyright to ta, co sie na tobie poznala?? 05.05.12, 10:51
            ;P :P
            • jan_hus_na_stosie Re: to ta, co sie na tobie poznala?? 05.05.12, 10:57
              nie dam się sprowokować do tej dyskusji ;)
              • male_pytanie Re: to ta, co sie na tobie poznala?? 05.05.12, 11:11
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > nie dam się sprowokować do tej dyskusji ;)

                a wiec to była urzedniczka :D
                no dawaj... :)

    • berta-death Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 11:30
      Zależy co rozumiesz przez pojęcie urzędnika państwowego. Czy jest nim każdy biurowy pracownik budżetówki? Jak tak, to mam takich i w rodzinie i wśród znajomych. No i cóż, dużo można by o nich gadać, ale w korporacjach karier by nie zrobili. We własnym biznesie też raczej nie.
      • anielka5 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 11:44
        Ale to nie o to chyba chodzi co autorka rozumie pod pojeciem urzędnik państwowy. Urzędnikiem państwowym jest się chyba z mianowania, to status prawny. np. celnik.
        • emikko Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 12:01
          Albo dyrektor publicznego szpitala (zarabia jedyne 23 tysiace zl miesiecznie).
          • xolaptop Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 12:35
            Bardzo takim ludziom współczuję. Ojczyzna, zła macocha, tak mało im płaci.
            • emikko Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 13:14
              Dyrektor publicznego szpitala zarabia wiecej niz Prezydent RP.
              • xolaptop Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 15:42
                Wobec tego Panu Prezydentowi mojego kraju współczuję w trójnasób. Naprawdę trzeba mieć dużo hartu ducha, aby się tak mocno poświęcać za te grosze, a jeżeli będzie miał wyjątkowego pecha, będzie się musiał poświęcić nawet przez 10 lat. Prawdziwy dramat.
                • anaisanais96 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 16:59
                  Aha, wygląda bardzo przeciętnie, choć to młoda kobieta.
    • anna_sla Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 12:35
      tak, tak i tak.. ze skarbówki..
      • elizaj1 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 12:53
        marne grosze zarabiają to fakt ale mają nagrody ciągle , kasę na świeta ,wczasy pod gruszą , 13 stki i mimo wszystko komfort że jak coś spier... powaznie ,nie dopilnuja obowiązków to poza obgadaniem nic im własciwie nie grozi.No chyba że info do mediów się przedostanie to ewentualnie wtedy może byc mniej ciekawie ale dopóki opinia publiczna nie wie to sie nic wielkiego nie dzieje.
        U prywatnego pracodawcy było by to nie do przyjecia.
        A i często mitem jest że w urzędach i administracji panstwowej sie nic nie robi , są pewnie takie miejsca jak ktos sie dobrze ustawi to wiekszosc dnia pracy bedzie kursował po korytarzach w drodze do toalety , natomiast wiekszosc jednak ma zapieprz ostry bo papierologia w polsce i biurokracja jest niebywała , tony papierów ,bezsesownych przepisów , głupot i naprawde w tych urzedach jest co robić ,niektórzy są tak zarypani że maja problem ze zrobieniem sobie przerwy i jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi nie sa to bajki.
    • cytrynowe Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 12:47
      male_pytanie napisała:

      > urzednika państwowego?
      >
      > co oni robią?

      moja przyjaciółka zajmuje się obsługą funduszy uniijnych

      > tylko w jakiej dziedzinie dzialaja,ile zarabiaja, czy naprawde maja "nieskazite
      > lne charaktery" :D

      to są ludzie, a ludzie są różni. Moja przyjaciółka jest niesamowita, ale z opowiadań słyszałam też o paru przykrych ludziach. Zarabia naprawdę dobrze, już nie pamiętam dokładnych kwot.
      • elizaj1 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 13:06
        Jest kilka sortów ludzi ,zależy co się robi gdzie na jakim stanowisku itd
        ale te panie z ledwo średnim zatrudnione 25 -30 lat temu w urzędach miasta są zdecydowanie the best :-) niby pracuja na konkretnych ustawach ale odwalają pracę papierową mechanicznie i jakbys zapytał nie potrafią podać podstawy prawnej , jedna będzie odsyłać do drugiej do wyrzygania aż zrezygnujesz. Mam taką znajomą co nasyłała związki ...na dyrektora wydziału , dyrektora urzędu , prezydenta miasta czy kogo tam jeszcze bo ktos zasugerował żeby zrobić wewnętrzne egzaminy ze znajomosci przepisów na których w koncu pracuje hyhyhyhy
    • chcesztomasz Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 13:13
      gra na kurniku ze mną :D
    • akle2 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 13:59
      Nie. A w ogóle to wolałabym już mieć znajomka spośród samorządowców z urzędu gminy/dzielnicy, bo od takich duuużo więcej zależy.
    • facettt mamy 05.05.12, 14:06
      male_pytanie napisała:

      > urzednika państwowego?
      >
      > co oni robią?
      > tak w praktyce?

      - staraja sie stosowac (ogolne) przepisy w stosunku do konkretnego czlowieka
      z mojego punktu widzenia paskudny zawod, bo stoi sie w szpagacie:
      trzeba byc pol-automatem i pol-czlowiekiem.

      > tylko w jakiej dziedzinie dzialaja,ile zarabiaja, czy naprawde maja "nieskazite
      > lne charaktery" :D

      zarabiaja dobrze i rzeczywiscie maja nieskazitelny charakter - ale to co opisuje nie dzieje sie
      w Polsze :)))
    • fomica Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 14:17
      Sama byłam kiedyś urzednikiem :) O ile jako urzędnika traktujemy każda osobę zatrudniona w jakimś urzędzie.
      > co oni robią?
      > tak w praktyce?
      Papierologia. Pilnowanie terminów, wypełnianie procedur, kompletowanie podpisów i pieczątek, zapełnianie segregatorów papierem, gromadzenie kserówek i umieszczanie ich w odpowiednim miejscu w teczce. Formularze, druki, wzory, w 90% kopiuj wklej. Nikomu nie polecam.
    • tasmaklejaca-0 mam i sama pracowalam 05.05.12, 15:32
      Mam znajomych tak : jako radnych w jednej z warszawskich dzielnic, mam w urzędzie nie powiem jakim cos w stylu GUS, w IPN kilku, znam prawnika z ministerstwa, a sama pracowalam na studiach w jednej z izb parlamentu:-)
      Odpowiadajac na Twoje pytanie : tak, nic się nie robi (z rana 2 h pasjansa (kierownik ), i tak, na ksiezyc wyslac.
      szkolenia w roznych fajnych osrodkach w PL i Europie (berlin, hiszpania pd, paryz), diety i premie. Czasami kiepski szef, ale to jedyny minus. Super praca dla kobiet ktore boja sie, ze w prywatnej firmie nie maja gdzie wracac po macierzynskiej. Kiepska stala pensja, no ale premie naprawde kozackie
      • tasmaklejaca-0 Re: mam i sama pracowalam 05.05.12, 15:34
        Aha no i Ci ludzie ktorych ja znam to uczciwi ludzie, sympatyczni ogolnie i bez wałków. No ale nie mogę mowić za wszystkich
        • jan_hus_na_stosie Re: mam i sama pracowalam 05.05.12, 16:49
          a gdzie ambicja, chęć samorozwoju i robienia CIEKAWYCH rzeczy?
          • tasmaklejaca-0 Re: mam i sama pracowalam 05.05.12, 16:59
            ja bym bardzo chciala robić ciekawe rzeczy, ale obecnie 5 rok pracuje w tej samej firmie, zadnego rozwoju ani szkolen, tylko kasa w miare ok. Boje sie isc na rozmowy kw,nie bylam tyle lat, nawet nie wiem o co pytają teraz ;/
            • jan_hus_na_stosie Re: mam i sama pracowalam 05.05.12, 17:04
              tasmaklejaca-0 napisała:

              > Boje sie isc na
              > rozmowy kw,nie bylam tyle lat, nawet nie wiem o co pytają teraz ;/

              zacznij chodzić to się dowiesz ;)
    • sikorka-bogatka Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 16:44
      Pracowałam w urzędzie jakiś czas temu.
      Praca to głównie nikomu niepotrzebna papierologia, jest mnóstwo wolnego czasu (ile ja książek i gazet przeczytałam w czasie pracy), a 80% pracowników to plotkarze i głupki. Najbardziej osłabiające były babskie rozmowy i szczegółowe opisy z życia rodzinnego typu na jaki kolor zes.rał się dzieciak i jaką bluzkę kupiła teściowa. Oprócz tego wścibstwo, zwracanie uwagi na takie rzeczy, na jakie normalny człowiek by nie wpadł (nie założyła rajstop, a jest tylko 15 stopni, jak wyjechała z parkingu, to skręciła w lewo, a zawsze skręca w prawo, jak się otworzy lewe okno, to wieje z jednej strony, a jak prawej, to z drugiej - serio, na takie tematy odbywają się nawet nie rozmowy, ale całe dyskusje). Koszmar, jedyne plusy tej pracy to stabilność, wolne popołudnia i możliwość planowania czasu wolnego, oraz nawet wysoka pensja, jak dla osoby niewykwalifikowanej. Oczywiście domyślam się, że urzędy są różne, ja piszę o tym, co znam.
      • tasmaklejaca-0 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 16:57
        no, dokladnie tak bylo:) albo ktos przyniosl pierogi i 2 godziny bite gadek o pierogach. Do tego w czasue nudow spacery z teczką (ze niby się cos zalatwia), podlewanie kwiatkow itd.
        • sikorka-bogatka Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 17:03
          I stos papierów na biurku, że niby jest się taaakim zapracowanym.:) Jak nie masz papierów na biurku, to znaczy, że nic nie robisz - co z tego, że mamy XXI wiek i 90% rzeczy w pracach biurowych robi się na kompie.:)

          Podsumowując - idealne miejsce pracy dla niezbyt lotnych i niezbyt ambitnych pań, dla których głównym punktem dnia jest ugotowanie gara zupy dla męża (który najczęściej nic nie robi w domu) i dzieciaków. Albo dla osób zdesperowanych.
    • anaisanais96 Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 16:57
      Mam kuzynkę. Jest kierowniczką w urzędzie skarbowym. Bardzo sympatyczna i inteligentna. Pracę dostała po znajomości, ale chyba się sprawdziła skoro doszła tak wysoko. całej rodzinie wmawia że zarabia 1500zł i ledwo wiąże koniec z końcem. Trochę to śmieszne bo każdy widzi że żyje na wysokim poziomie.
      • gazetopolaczek Re: czy macie w swoim towarzystwie 05.05.12, 17:12
        anaisanais96 napisała:
        ...całej rodzinie wmawia że zarabia 1500zł i ledwo wiąże koniec z końcem.
        > Trochę to śmieszne bo każdy widzi że żyje na wysokim poziomie.

        Może łapówy bierze
        • stat7 Re: czy macie w swoim towarzystwie 08.05.12, 11:51
          mam .kolezanka z podstawowki byla jedna z najgorszych uczennic w naszej klasie przepychana z klasy do klasy, dobrze nie umiala czytac ze zrozumieniem.spotykamy sie po latach na ulicy.
          skonczyla "studia" wyzszej szkoly lansu i awansu, pracuje w urzedzie, ktos jej zalatwil , zarabia 3000na reke plus premie itd.
          zamurowalo mnie, pamietajac jaki osiol byla a i teraz dobrze wyslowic sie nie potrafila.
    • twojabogini Re: czy macie w swoim towarzystwie 08.05.12, 13:10
      Nie mam. Za to mam w praktyce do czynienia z produktami jakie wydają z siebie państwowi urzędnicy, głównie z decyzjami. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że większość urzędników państwowych to niedouczone tłuki, które nie mają zamiaru się doszkalać, za to wydaje im się, że posiadają władzę (przyznać, zabrać, pozwolić, zabronić) i ta "władza" im odbija.

      Przykłady:
      1. Decyzja o naliczeniu opłaty za założenie licznika na wodę w mieszkaniu komunalnym, ch. z tym, że ustawa wyraźnie stanowi, że to koszt gminy. Jako podstawę prawną wskazano ustawę, która od lat już nie obowiązuje.
      2. Decyzja o odebraniu prawa do zasiłku. Termin z jednego przepisu, drugi z innego, podstawa z innego - żaden nie miał zastosowania w sprawie, ale wszystko dobrane tak, żeby "na oko" pasowało.
      3. Decyzja w której z imienia i nazwiska wskazuje się osobę partnera życiowego osoby zainteresowanej. Ch. z tym, że urząd nie ma prawa zbierać i przetwarzać danych wrażliwych, a imię i nazwisko partnera nie mają żadnego znaczenia dla całej sprawy.
      4. Decyzja w której urzędas dokonuje oceny intencji osoby składającej wniosek - oceny negatywnej i bardzo obraźliwej. W świetle przepisów urzędas nie ma prawa wystawiać żadnej oceny, nawet pozytywnej, tylko ocenić, czy wniosek jest zasadny.
      5. Naliczenie opłaty przez komornika - dokładnie wbrew obowiązującym przepisom. Powołana podstawa prawna objęła szereg przepisów - z czego kilka uchylonych ładnych parę lat temu, a część nie mających zastosowania w sprawie.

      To z ostatnich tygodni. Jak czytam takie głupie decyzje to mi się coś robi. Najgorsze jest to, że głupota i niekompetencja urzędasów dotykają osób, których nie stać na pomoc prawną. Osoby, które na pomoc prawną stać nie muszą być zdane na to, czy pani Joli chciało się przeczytać i zrozumieć ustawę, którą na co dzień ma za zadanie stosować. Albo przynajmniej na szkoleniu zająć się czymś innym, niż co podadzą na obiad.
      Ponadto w zaufaniu do urzędu ludzie, widząc podane "paragrafy", nie mają szansy zorientować się, że decyzja nie tylko nie jest zgodna z obowiązującym prawem, ale prawo narusza.

      Na pociechę - wszystkie takie głupie decyzje udaje się uchylić. O zgrozo - żaden urzędas jak dotąd nie odpowiedział za głupoty jakie wypisuje w majestacie urzędu państwowego, a proces uchylania decyzji bywa powolny. Koszty angażowania kolejnych instancji, urzędasów, prawników ponoszą oczywiście podatnicy. czasem również koszty odszkodowania dla obywatela poszkodowanego głupotą urzędasa.

    • triismegistos Re: czy macie w swoim towarzystwie 08.05.12, 14:48
      Byłam kiedyś urzędniczką. Krótko, tylko rok. Zarabiają niewiele, kompetencje mają bardzo różne. Zakres obowiązków też jest różny bardzo, ale zapewniam cię, nie kończy się na piciu kawy i ploteczkach.
      Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie bardzo często oskarżają o niekompetencje urzędników, którzy muszą się poruszać w gąszczu sprzecznych, idiotycznych i niejasnych przepisów.
      Których, zapewniam cię, sami nie uchwalili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka