kropidlo5
11.05.12, 23:13
Czy ludzie czesto zwracaja na was uwage na ulicy? albo czy wy zwracacie uwage na ludzi?
Nie wiem czy mam paranoje ale czasami mam wrazenie, ze nieraz niektorzy ludzie jakos zwracaja na mnie uwage mocniej, szczegolnie mlode dziewczyny. Nie chwale sie tym, wrecz odwrotnie, zawsze mam wrazenie, ze to jest z jakichs negatywnych powodow.
Na czym polega zwracanie uwagi- na utkwieniu wzroku we mnie albo za odwroceniem sie za mna (jak ktos sie gapi to sam sie odwracam to wiem haha), czasami na tym, ze np trzy nastolatki stoja, ja ide, widze jak jedna patrzy na mnie i mowi cos cicho do dwoch pozostalych i wtedy tamte patrza na mnie, wiec na pewno wiem ze to o mnie.
Ale nie wiem, czy to pozytywne czy negatywne i zawsze z wrodzonym pesuymiwzmem mysle, ze to negatywne. Czasem sie usmiechaja- wiec wydaje mi sie, ze sie ze mnie smieja. Czasem maja miny powazne, wiec wtedy mysle, ze moze mysla ze dziwnie wygladam. Czasem nawet mam wrazenie, ze maja miny jakby mnie chcialy zaczepic lub cos zapytac i wtedy mysle, ze chca sprorokowac 'zadyme'.
Wygladam przecietnie, nie mam zadnych widocznych wad, jestem wysoki i racej szczuply, wiec sie moze rzucam nieco w oczy, nie jestem piekny ani szkaradny, srednia krajowa. Ubieram sie normalnie, dosyc czesto w stylu studencko-rockowym, a czasem w stylu sportowym.
Wiem, ze podobam sie niektorym kobietom bo zdarzalo mi sie, ze mnie zaczepialy w ewidentnie pozytywny sposob, wiec to nie jest raczej to, ze mam jakas wyjatkowo dziwaczny typ urody (choc oryginalny moze?). Mam tendencje do gapienia sie na ludzi sam, wiec moze czasem przyciagam takie reakcje.
To nie tak, ze to codziennie sie zdarza kilka razy, ale czasem sie zdarza, czasem nic przez tydzien, a czasem trzy w jeden dzien, jak dzis. Zastanawiam sie, na ile to czeste, bo nigdy nie pytalem, zawsze mam wrazenie, ze tylko na mnie zwracaja uwage, ze moze jestem jakis inny, nie wiem.