Gość: mikołaj
IP: 62.244.157.*
25.05.12, 19:51
Autorka artykułu przerywa swoją myśl w punkcie, w którym jest to korzystne dla jej tezy, że kobiety wcale nie dorabiają się na rozwodach, a pieniądze im się po prostu należą. Pociągnijmy jednak dalej te urwane rozważania.
"Niepracująca zawodowo kobieta "zarabiała" wtedy 1330 zł, a jej aktywna zawodowo koleżanka 1158 zł." Prawda - kobieta zajmująca się domem wnosi przeliczalny na pieniądze wkład. Ale dlaczego mówimy tylko o tym, ile warty jest sam ten wkład? Pomówmy też o kosztach takiej kobiety: mieszkanie, media, jedzenie, ubrania, wycieczki, kosmetyki i inne. Czy one aby nie przekraczają tych 1330 złotych? Czyli jednak taka kobieta otrzymuje więcej, niż sama daje. Dlaczego więc kobieta powinna dostać pieniądze za rozwód? Powinno być odwrotnie - powinna dopłacić, bo finansowo otrzymała więcej. Tak to właśnie bywa - jeżeli mówimy o przychodach, musimy powiedzieć też o kosztach drogie panie. Tak to właśnie jest w biznesie.