mysza285 20.06.12, 09:28 z mężczyzną mieszkającym z eks zona pod jednym dachem po rozwodzie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
g.r.a.f.z.e.r.o Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:32 Wiele kobiet związałoby się nawet z takim który mieszka z aktualną zoną pod jednym dachem, a co dopiero ex... Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: związałbyscie się 21.06.12, 13:25 > Wiele kobiet związałoby się nawet z takim który mieszka z aktualną zoną pod jed > nym dachem, a co dopiero ex... :D :D :D ps. trudno nazywac zwiazkiem bycie kochanka.. Odpowiedz Link Zgłoś
a_nonima Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:33 No dziwna sytuacja. Dawno rozwiedziony?? Może kasy nie ma na wynajem. Odpowiedz Link Zgłoś
mysza285 Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:39 oczywiście chodzi mi o normalna sytuacje...ze niejedna związałaby się z żonatym to wiem :( Gość jest 7 mies po rozwodzie ma możliwość przeprowadzki do rodziców bo na wynajem faktycznie go nie stać....zauważyłam,ze mieszkanie z eks daje mu możliwość wglądu w życie eks zony....co ma na niego wpływ niekoniecznie dobry....wieczorne piwkowanie....ja wolna...po rozwodzie samodzielna w 100% i dziwi mi się, ze mam obiekcje, bo inne kobiety nie miały....a ja chcę poważnego związku bez ogonów. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:50 czemu nioe weźmiesz go do siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:03 grassant napisał: > czemu nioe weźmiesz go do siebie? Przecież napisała, że "bez ogonów"! Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: związałbyscie się 20.06.12, 10:06 >dziwi mi się, ze m > am obiekcje, bo inne kobiety nie miały To ile tych kobiet było, skoro gość jest 7 mies. po rozwodzie?. Odpowiedz Link Zgłoś
mirtillo25 Re: związałbyscie się 22.06.12, 13:04 Ło matko! Po rozwodzie i mieszka z żoną?! Toż to jakaś patologia. Nie związałabym się z takim facetem, ponieważ on najprawdopodobniej uprawia bądź będzie uprawiał seks z byłą żoną. W końcu będą mieli wiele okazji. Niewiele trzeba - romantyczny film przypominającym im dawne uczucie i butelka wina. A jak go jeszcze nie stać na wynajem, to tym bardziej uciekaj ;P Jeszcze będziesz musiała go utrzymywać ;P Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:35 Niech zgadnę, mieszkanie na kredyt we frankach? Odpowiedz Link Zgłoś
mysza285 Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:41 mieszkanie 120 m własnościowe niezadłuzone,rodzice jego mieszkaja 2 ulice dalej, eks zona nie chce go spłacic a gośc czeka i jest oburzony, ze robie problemy bo sie wycofuje z tej znajomosci.... Odpowiedz Link Zgłoś
georgia241 Re: związałbyscie się 20.06.12, 10:15 To niech on ją spłaci. A jak nie, to niech zrobi ściankę działową i każdy będzie miał po 60 m2. Da się wytrzymać! Ale coś mi podpowiada, że pani żona miała to mieszkanie wcześniej np. po rodzicach a truteń chce kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
mysza285 Re: związałbyscie się 20.06.12, 10:29 On nie ma mozliwosci spłaty. Mieszkanie jest wspólne, eks zona nie zgadza sie na podział,spłate, sprzedaż....to jest odnosze wrażenie etap kiedy wszyscy robia sobie jeszcze na złość po rozwodzie....zreszta jej facet z którym jest od roku jest w trakcie rozwodu i zostawi mieszkanie swojej byłej zonie i 2 dzieci to gdzies musza mieszkac....i poniewaz ja to wszystko wiem a mysle, ze to nie moje sprawy bo nie powinnam tego wiedziec i byc obarczana czyimis sprawami wycofuje sie z tego związku ... potrzebowałam pewnosci....Do tego zauwazyłam,ze mój pan potrzebuje kobiety zeby mu w tym wszystkim pomóc....wyprowadzka, pozew o podział majatku...a ja chce normalnego związku nie babrania w czyis smieciach :( Odpowiedz Link Zgłoś
wredny-typek Re: związałbyscie się 20.06.12, 11:17 nic dodać, nic ując nie trać na niego czasu Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:23 mysza285 napisała: > to jest odnosze wrażenie etap kiedy wszyscy robia sobie jeszcze na złość > [...] > wycofuje > sie z tego związku ... potrzebowałam pewnosci....Do tego zauwazyłam,ze mój pan > potrzebuje kobiety zeby mu w tym wszystkim pomóc....wyprowadzka, pozew o podzi > ał majatku...a ja chce normalnego związku nie babrania w czyis smieciach :( Pytanie: czemu on się nie wyprowadza? To pytanie powinnaś zadać temu panu. Zadać i poprosić o odpowiedź. Twoje wrażenia co do złośliwości/wglądu w życie byłej etc moga byc mylne. Jest jeszcze taka możliwość, że oni naprawią to co się rozpadło, że on ma taką świadomą czy podświadomą nadzieję. Zawsze ktoś kogoś potrzebuje, szczególnie w trudnych chwilach po rozwodzie, jesli nie stać Cię na pomoc partnerowi to nie wróży to dobrze potencjalnemu związkowi bo związek to m.in. pomaganie, wspieranie, towarzyszenie w trudnych chwilach. Dobrze tu postawiono pytanie, czemu nie zamieszkacie u Ciebie skoro faceci zostawiają mieszkania swoim byłym... to przecież logiczne, że on powinien zamieszkać u Ciebie i równocześnie zarządać podziału majątku - to czy była zona tego nie chce nie ma znaczenia to nie zalezy od niej albo zrobi to polubownie wizytą u notariusza albo przez sąd. Czy to aby nie tak właśnie działa? Odpowiedz Link Zgłoś
mysza285 Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:47 Nie zamieszkamy u mnie bo znamy sie zbyt krotko a ja sama nie jestem mam dziecko małe, dwa ja wspierałam ale nie mam sily słuchac o eks zonie...nie bylam w takim związku w takiej sytuacji i teraz wiem, ze nie nadaje sie do takich rzeczy....Co do podziału - do notariusza musza chciec iśc 2 osoby- ona nie chce a pozwu nie ma kto zlozyc to tez trzeba chciec....i stad zaczełam myslec, ze pana bardziej interesuje co robi eks niz jak bedzie wygladac nasz związek i jak ja sie czuje w tej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: związałbyscie się 20.06.12, 14:17 nie interesowały by mnie sprawy, które powinny być zamknięte. Rozwód kończy moim zdaniem animozje, a kontakty powinny pozostać co do spraw związanymi z dziećmi-jeśli są. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 15:23 mysza285 napisała: > Nie zamieszkamy u mnie bo znamy sie zbyt krotko a ja sama nie jestem mam dzieck > o małe, dwa ja wspierałam ale nie mam sily słuchac o eks zonie...nie bylam w ta > kim związku w takiej sytuacji i teraz wiem, ze nie nadaje sie do takich rzeczy. > ...Co do podziału - do notariusza musza chciec iśc 2 osoby- ona nie chce a pozw > u nie ma kto zlozyc to tez trzeba chciec....i stad zaczełam myslec, ze pana bar > dziej interesuje co robi eks niz jak bedzie wygladac nasz związek i jak ja sie > czuje w tej sytuacji. Odniosłem jak widać mylne wrażenie, że znacie się na tyle długo, że to wystarczy. Ale jeśli to krótka znajomość to i to wspieranie niezbyt długie...? Niemniej jeśli ów mówi tylko o eks żonie, jeśli nie zamknął poprzedniego związku to całkowicie rozumiem i popieram nie rozpoczynanie kolejnego. Zależy Ci to zaparkuj temat, jesli jemu będzie zależało to zacznie się aktywizować. A jesli umiesz to pomóż mu napisać pozew o podział a zanieść to już na włąsnych nóżkach musi. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: związałbyscie się 20.06.12, 14:05 Uroko uważam, ze oczekiwanie od nowego partnera wsparcia z wiązanego z radzeniem sobie z byłym związkiem jest średnio dobrym pomysłem. Człowiek nie żyje na pustyni i od takiego wsparcia ma rodzinę czy przyjaciół. Czym innym jest wspierani się w problemach związanych z praca czy chorobą, a co innego były związek...i to w sytuacji gdzie nowa relacja się dopiero buduje. Dla mnie jest to zupełnie normalne, że są osoby, które sobie nie życzą wchodzić w takie układy, uważam że to pewien instynkt samozachowawczy...boisz się zranieni, wykorzystania - nie wchodzisz w sytuacje która jest nietransparentna. Autorka ma obawy, a facet jedyne co ma na to w odpowiedzi to pretensje. Też uważam że sytuacja nie wróży związkowi dobrze, ale nie z powodu braku samarytańskich odruchów u autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
mysza285 Re: związałbyscie się 20.06.12, 14:33 Włąsnie od pewenego czasu zaczęłam tak myslec, zwłaszcza ze musze choc nie chce poznawac szczególy rózne z obecnego zycia eks małzonki ....a przeciez jestesmy czy mamy zajmowac sie swoimi sprawami, odnosze wrażenie po 4m znajomosci, ze on jest bezsilny wobec niej i robi ona z nim co chce...rozmawialismy - zaprzecza, ale jakos nie biegnie regulowac swoich spraw w sądzie tylko czeka na jej zgode, decyzje....nie wiem na co? Ja też mam eks meza i sama radze sobie z kwestiami alimentów bo róznie z nimi bywa, odwiedzin u syna i to mój problem i eks meza i nie zakłoca to naszych relacji. Za to ja mam wrazenie jakbym w ty uczestniczyła....i maiła byc jego sprzymierzencem przeciw niej a to nie moja sprawa. A pretensje ma bo chciałam sie zdystansowac od tego odpoczać....i nie słuchac ze eks zony w domu nie ma bo na szkolenie pojechala....a słysze, bo on to wie, widzi, podsłuchal, a kiedy facet jej po nia przyjezdza to sam w domu jest....On jest przyzwoitym facetem, ale to co sie dzieje teraz daje mi wrazenie, ze nie pogodził sie z rozwodem, choc ttez temu zaprzecza, jestesmy dorosli rozmawiamy ale słysze, ze wszytsko nieprawda....a ja boje sie xle ulokowac uczucia...i stad watek bo nie wiem czy jestem zbyt ostrozna, zbyt mało wyrozumiała i tak to jest czy po prostu jest to bagno....i za wczesnie sie poznalismy. Co do rodziny to ojciec jest za wyprowadzka jego a mamunia kaze mu tam siedziec i pilnowac swojego.....takie ma rady....a kobieta mnie zna i zaloże sie, ze dla syna odwrotnej sytuacji by nie chciala..... Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 15:38 mysza285 napisała: > odnosze wrażenie po 4m znajomosci, Hmm znacie się 4miesiaćę i już masz żal - pretensje .... hmm, żyj sobie swoim życiem jemu daj czas no chyba, że równocześnie zaczyna Ci się inny związek. > , ale jakos nie biegnie regulowac swoich spraw w sądzie tylko czeka na jej zgod > e, decyzje....nie wiem na co? Bo bez sądu łatwiej, szybciej i taniej ale jesli to trwa zbyt długo to ofc może się przeliczyć. > Za to ja mam wrazenie jakbym w ty uczestnicz > yła....i maiła byc jego sprzymierzencem przeciw niej a to nie moja sprawa. A pr > etensje ma bo chciałam sie zdystansowac od tego odpoczać....i nie słuchac ze ek > s zony w domu nie ma bo na szkolenie pojechala....a słysze, bo on to wie, widzi > , podsłuchal, a kiedy facet jej po nia przyjezdza to sam w domu jest.... Ale przecież to są zwykłe sprawy, nie rozumiem jak może zaboleć usłyszenie "Anka pojechała na szkolenie i jestem sam.... Po Ankę przyjechał jej obecny i jestem w domu sam" > On jest > przyzwoitym facetem, ale to co sie dzieje teraz daje mi wrazenie, ze nie pogod > ził sie z rozwodem, choc ttez temu zaprzecza, jestesmy dorosli rozmawiamy ale s > łysze, ze wszytsko nieprawda....a ja boje sie xle ulokowac uczucia...i stad wat Masz możliwość lokowania uczyć? Mi zawsze się wydawało że ta sfera nie jesty zarządzalna przez świadome działanie. :) Jak przyzwoity to tak jak pisalem wyżej dajcie sobie czas, żyj swoim zyciem, czasem spotykajcie się zobaczysz co z tego wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: związałbyscie się 20.06.12, 15:48 Wiesz, słuchaj intuicji. Mi się opisana sytuacja nie podoba z perspektywy osoby szybko po rozstaniu wchodzącej w nowy związek i żaden z moich nowych partnerów nie był obciążany emocjami i problemami z byłego związku (po prostu jak mi ktoś w oko wpadał, to się zbierałam w sobie i zamykałam wszystkie byłe emocje, a otwierałam się na to co nowe)...owszem byli poinformowani jak wygląda sytuacja (na pierwszej randce zresztą lub przed, bo ja w bawełnę nie owijam) i tyle. Jak sobie z czymś nie radziłam szłam z tym do kumpeli, prawnika, mamy i tyle. Jak rozstałam się z mężem to poznałam kogoś jeszcze zanim formalności rozwodowe dobiegły końca...jakby powiedział, że nie chce się pakować w związek z jeszcze mężatką to by usłyszał, że może poczekać bo rozwód będę miała mniej więcej za tyle i tyle czasu....a ze swojej strony bym zrozumiała jego postawę i poczekała spokojnie...dzieckiem nie jestem nie muszę "mieć ciastka teraz natychmiast". Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 15:29 sweet_pink napisała: > Uroko uważam, ze oczekiwanie od nowego partnera wsparcia z wiązanego z radzenie > m sobie z byłym związkiem jest średnio dobrym pomysłem. Też tak uważam i dlatego tak nie twierdzę. Przypomnę, że mowa była o: "pomóc....wyprowadzka, pozew o podział majatku" to problemy logistyczne praktycznie nei związane z samą istotą poprzedniego związku. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: związałbyscie się 20.06.12, 15:52 Tyle że uroko za tą logistyką zazwyczaj idą emocje też (sama pamiętam jakie emocje szły u mnie za sprawami finansowymi przy rozwodzie)...owszem można to skutecznie oddzielić, ale w przypadku autorki to raczej oddzielone nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 21.06.12, 09:35 sweet_pink napisała: > Tyle że uroko za tą logistyką zazwyczaj idą emocje też (sama pamiętam jakie emo > cje szły u mnie za sprawami finansowymi przy rozwodzie)...owszem można to skute > cznie oddzielić, ale w przypadku autorki to raczej oddzielone nie jest. Nie ma sensu się licytować kto zna więcej takich sytuacji z emocjami czy bez emocji, ja powiem, że dobrze znam kilka i tam nie było emocji przy logistyce. Powiem więcej, JAKOŚ współuczestnicząc w tym ma się szansę na lepsze poznanie czy ów nowy partner naprawdę zamknął emocjonalnie poprzedni zwiazek czy jednak nadal w nim tkwi. Świadomie czy nieświadomie kolejny raz zmieniasz mojego nicka? Poprzednio wyboldowałem myślałem, że wystarczy ale może robisz to specjalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: związałbyscie się 21.06.12, 13:22 Urko, Za nicka przepraszam, mam ciężki przypadek dysleksji i poprawne napisanie/przepisanie liter w słowie, którego nie słyszałam wymawianego i które nie ma dla mnie znaczenia słownikowego (lub go nie znam czy ogólnie jest to słowo rzadko spotykane) to dla mnie problem. Zarejestrowanie, że jedna litera jest wyboldowana, również. To zupełnie niespecjalnie i postaram się zapamiętać. Co do licytowania się, to było by to bez sensu, zwłaszcza że piszę z własnego doświadczenia z własnego rozwodu, i tylko z tego doświadczenia. Nie pokusiłabym się o ocenę czy przy takich tematach emocje były czy nie były nawet przy przypadku bardzo dobrze znanej pary. Ogólnie w samym współuczestniczeniu w logistyce jeśli ktoś się czuje na siłach i sobie z tym radzi też nic złego nie widzę. Widzę natomiast coś złego w mówieniu innym, że taka pomoc jest obligatoryjna jeśli związek ma dobrze funkcjonować. Uważam, że absolutnie nie jest, a chęć czy nie chęć do niej nie świadczy o sile uczucia. Jeśli ktoś przychodzi na forum z problemem tego kalibru, to ostatnią rzeczą której potrzebuje to wpędzanie w poczucie winy (w tym przypadku imho zupełnie bezzasadne). Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 21.06.12, 19:50 sweet_pink napisała: > Za nicka przepraszam, :) > Co do licytowania się, to było by to bez sensu, zwłaszcza że piszę z własnego d > oświadczenia Właśnie, czyli ja mam troche więcej doświadczeń :). > Widzę natomiast coś złego w mówien > iu innym, że taka pomoc jest obligatoryjna jeśli związek ma dobrze funkcjonować > . Uważam, że absolutnie nie jest, a chęć czy nie chęć do niej nie świadczy o si > le uczucia. Jeśli ktoś przychodzi na forum z problemem tego kalibru, to ostatni > ą rzeczą której potrzebuje to wpędzanie w poczucie winy (w tym przypadku imho z > upełnie bezzasadne). No, każde z nas może i jak widać ma inne zdanie na dany temat. Ja właśnie uważam, że jeśli wchodzi w grę powazny związek to powinno się wzajemnie się wspierać pomagać. Oczywiście, jeśli przerasta to czyjeś siły to nic na siłę ale to też jakiś tam test. O uczuciach nic nie pisałem. A co do wpędzania w poczucie winy to nie uważam tego za dobry wyznacznik co komu radzić, uważam że jak kto pisze na forum to możę się spotkać tak z głaskaniem po głowie jak i potrząśnięciem, uważam, że każdy powinien pisac to co myśli a nei to co pytający chciałby uslyszeć. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: związałbyscie się 21.06.12, 23:01 Ale nie chcesz się na doświadczenia licytować? Ja powiem szczerze, że związki mam za sobą trudne. Jestem stroną, która jest bardzo wspierająca i w takim ogólnym sensie to się z twoją tezą o wspieraniu/teście zgadzam....tylko, że czasem miedzy dawaniem wsparcia, a dawaniem się wciągać w toksyczne układy granica bywa bardzo cienka. W sensie szczegółowym tego wątku (pretensje, oczekiwanie ze autorka się dostosuje, brak działań ze strony pana w kierunku zmiany sytuacji) wietrzę tu niestety toksyny...a i tak jak widzę łagodnie oceniam sprawę, bo większość pozostałych wpisów w temacie jest bardzo ostra. Co do głaskanie po główce/potrząsania...ja do wątków (jeśli już się biorę za odpisywanie) podchodzę jakby to był problem dobrej kumpeli...widzę, że facet próbuje wpędzać w poczucie winy, to już nie dokładam swojej cegiełki do tego poczucia winy. Jak widzę ze moje zdanie komuś może utrudnić, pomóc się zapiec w jakiś emocjach, to po prostu go nie piszę. Ale o gustach w temacie co pisać na forum to chyba nie ma co dyskutować, bo powstał by wielki nowy temat...a prawda o tym jest zapewne jak dupa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 22.06.12, 13:17 sweet_pink napisała: Niech dziewczyna czyta rżzne wypowiedzi i sama dojdzie do tego co ma robić. NIkt z nas nie wie jak naprawdę wygląda sytuacja bo znamy ją tylko z przekazu jednej strony, a takowy jest zawsze subiektywny. A równocześnie autorka pisała że to dobry człowiek - albo jakos tak - to możę warto...? Z forum można zbierać różne wypowiedzi, rózne punkty widzenia ale dopiero samemu/ej podjąć decyzje w którą stronę iść. Dobrą kumpelą też trzeba i powinno się potrząsnąć jesli robi lub może zrobić głupotę. Widzisz tylko relację jednej strony - pamiętaj o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
kasztanka80 Re: związałbyscie się 21.06.12, 20:36 Powiedz mu,ze jak dojrzeje do bycia z inna (Toba) to niech Ci da znac. Poza tym sadzac z opisu,jakis nieporadny jest, chcesz miec takiego w domu? Czasem tak bywa,ze trzeba huknac, wtedy Pan sie ocknie i migiem znajdzie wyjscie z tej sytuacji,ja bym tak zrobila. Inaczej cale zycie bedzie sie zaslania byla zona a Ty bedziesz musial to akceptowac. Krotka pilka. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: związałbyscie się 21.06.12, 10:31 georgia241 napisała: > Ale coś mi podpowiada, że pani żona miała to mieszkanie wcześniej np. po rodzic > ach a truteń chce kasy. Gdyby miała wcześniej po rodzicach to by była jej własność odrębna, nie podlegająca podziałowi po rozwodzie. Jeśli nie mają dzieci to nie widzę powodu mieszkania razem z ex. Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:37 Tu są te wszystkie biedne żuczki, którym panowie opowiadają, że z żoną to już przecież dawno nie sypiają. Odpowiedz Link Zgłoś
mysza285 Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:42 Tu akurat zona ma partnera z którym sie regularnie spotyka...wiec raczej nie sypiaja ze soba....chodzi raczej o stała obecnosc w tym domu i czekanie...nie wiadomo na co...czego nie rozumiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:44 "Raczej", ehehehe. Dziewczyno, zastanów się, co? Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:45 mysza285 napisała: > Tu akurat zona ma partnera z którym sie regularnie spotyka...wiec raczej nie sy > piaja ze soba....chodzi raczej o stała obecnosc w tym domu i czekanie...nie wia > domo na co...czego nie rozumiem.... Chyba nie masz wielkiego pola manewru. Nie musisz się na to godzić. I w ogóle co za pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 no to luz 20.06.12, 13:16 mysza285 napisała: > Tu akurat zona ma partnera z którym sie regularnie spotyka...wiec raczej nie sy > piaja ze soba....chodzi raczej o stała obecnosc w tym domu i czekanie...nie wia > domo na co...czego nie rozumiem.... skoro mieszkanie duże, to żona z partnerem może w jednym pokoju, a wy w drugim... szczerze, to nie związałabym się z takim facetem, bo on chyba nie wie czego chce i jak ma wyglądać jego dalsze życie. Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:43 Jerzy, nie wierzysz żuczkom biednym?:P Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: związałbyscie się 20.06.12, 10:02 Oczywiście, że wierzę, dlaczego miałabym nie wierzyć? :] Allo Allo - You stupid woman !.avi Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: związałbyscie się 20.06.12, 10:04 Oh Rene, miażdż moje usta swoimi ustami.:P Odpowiedz Link Zgłoś
10iwonka10 Re: związałbyscie się 20.06.12, 09:45 Moze zaproponuj ze na probe zamieszkasz z nim w trojkacie:-) A na serio: Zona nie chce go splacic? To innym rozwiazaniem jest sprzedaz mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
edik70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 11:05 Daj sobie z nim spokój,też to przeszłam. Mieszkał razem,bo tak taniej.Później słyszałam:nie odebrałem telefonu,bo ex zona w domu,życzeń wigilijnych nie wysłałem,no bo wspólna wigilia z nią i dziećmi,nie spotka się,bo ona wraca z zagranicy z pracy,więc wypada zrobić dla niej obiad-inaczej nie wypada i czas tu nie zmienił nic na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: związałbyscie się 20.06.12, 12:48 Aż się prosi o pojechanie wyświechtanym frazesem "jak kocha to poczeka". Masz podejście ok. W takich sytuacjach rozsądny człowiek najpierw zamyka swoje sprawy, a później wchodzi w nowy związek. Czasem kogoś nowego poznaje się za szybko (ja tak miewam) wtedy się jasno przedstawia jak wyglądają sprawy, do kiedy się je planuje zamknąć i czeka na decyzję czy ta druga osoba jest gotowa wejść w relację tak jak jest czy woli poczekać. Uważam, że dorośli poważnie traktujący się ludzie są w stanie dać sobie kilka miesięcy. Postawa opisanego pana według mnie świadczy o tym, że pan jest skupiony tylko i wyłącznie na swoich chwilowych potrzebach i komforcie...ma w nosie jakiej jakości będzie to co powstanie na takim gruncie, ma w nosie jak się czujesz Ty autorko,on chce tu i teraz babę mieć co się dostosuje. Tak to dla mnie wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
mysza285 Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:39 Włąsnie tak zaczełam myslec, ze ma w nosie co z nami bedzie i jak bedzie i ze ja sie z tym źle czuje Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:49 Kieruj się intuicją i własnym samopoczuciem...jak się czujesz źle, to znaczy ze związek nie rokuje i tyle. Tego kwiatu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:01 AutoBondage to nie jest taka prosta sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
headvig Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:37 nie. moja przyjaciółka spotykała się z facetem który mieszkał z matką swojego dziecka - dla dobra dziecka. długo to ciągnęła i nie dała sobie nic powiedzieć, ale zrozumiała, jak pan z matką swojego dziecka razem na wakacje pojechali :) Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: związałbyscie się 20.06.12, 13:57 nie , w ogóle to dla mnie patologia rozwieść się i tkwić dalej w takim gó...e Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: związałbyscie się 20.06.12, 14:51 lolcia-olcia napisała: > nie , w ogóle to dla mnie patologia rozwieść się i tkwić dalej w takim gó...e Ty sie tu nie wymondrzaj. Jesli to jego mieszkanie, a baba nie chce sie wyniesc - no to co ? ma ja zrzucic z balkonu ? Odpowiedz Link Zgłoś
odmieniona44 Re: związałbyscie się 21.06.12, 13:56 lolcia-olcia 20.06.12, 13:57 Odpowiedz nie , w ogóle to dla mnie patologia rozwieść się i tkwić dalej w takim gó...e Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: związałbyscie się 21.06.12, 14:05 dla psychicznej higieny lepiej jest nie mieszkać razem po rozwodzie, mieszkanie można z kimś znajomym wynająć Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: związałbyscie się 20.06.12, 15:42 kbjsht napisała: > jak to żart, to kiepski Czemu przyszło Ci do głowy, że mysza285 żartuje? Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: związałbyscie się 20.06.12, 16:05 Radzę ci - nie wiąż się z facetami. To obleśne typy. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lusseiana Re: związałbyscie się 20.06.12, 17:04 Nie. Bo taka sytuacja moim zdaniem niekoniecznie dobrze świadczy o jego zdrowiu umysłowym. W każdym możliwym aspekcie, jaki można rozpatrywać. Szeroko daleko i psem szczuć, jak za blisko podejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: związałbyscie się 20.06.12, 22:23 nie wiem. Wszystko zależy od tego jaki to facet. Odpowiedz Link Zgłoś
hadron9 Re: związałbyscie się 21.06.12, 17:13 takich gosci jest na kopy. Jak najdalej od takich. Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: związałbyscie się 21.06.12, 21:11 Nie. Bo to zwykły leń, który nawet nie potrafi zadbać o własne lokum. Odpowiedz Link Zgłoś
sabina277 Re: związałbyscie się 21.06.12, 23:17 no fucking way pokazałabym mu jak fajnie może być ze mną i kazałabym wrócić jak się wyprowadzi Odpowiedz Link Zgłoś
laurah Re: związałbyscie się 24.06.12, 20:59 Krótko: Nie Nawet, gdyby zapewniał, że ta sytuacja wkrótce się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś