Dodaj do ulubionych

Zawila historia

25.06.04, 21:32
Jestem mezata, dzieciata kobieta pracujaca. W mojej firmie pracowal dosc
przystojny facet z ktorym bylam w jednym projekcie. Wiadomo powszechnie bylo,
ze gosc ma narzeczona i plany malzenskie. Jednak narzeczona go porzucila i
gosc znalazl sie w kregu zainteresowan wielu kolezanek z pracy. Ja przyznaje
sie do winy takze go czarowalam, on zwrocila tez na mnie uwage ale...Moja
jedna kolezanka Iza (jak sie pozniej okazlo)zakochana w nim od prawie 100
lat, zerwala ze swoim przejacielem i pelna para zaczela sie nim interesowac.
Jeszcze inna (tez mezata) takze go ogromnie czarowala, ale ze tej nie lubie
(podejrzewalam ja o romans z moim mezem) postanowilam zrobic jej na zlosc i
pomoc Izie w zdobyciu go. Oczywiscie przy tej pomocy zaczelo sie miedzy mna a
tym facetem cos rodzic. Nie moge nazwac tego miloscia ale pewien rodzaj
sympatii. Mialam wrazenie, ze to ja obchodze go bardziej niz Iza ale ja
niestety mam meza. Iza i Facet zostali para ale Iza stala sie bardzo
zazdrosna. Podejrzewala mnie o romans z nim. Po 6 miesiacach znajomosci Iza
zaszla w ciaze. Na poczatku zyli bez slubu- facet nie chcial sie zenic. Kiedy
ich syn mial 8 mies. zaczal sie u nich kryzs. Wygladalo na to ze Facet ma
dosc i Ize opusci. Ja i facet widywalismy sie coraz rzadziej gdyz zmienil
prace ale kiedy juz doszlo do spotkania to to "cos" caly czas miedzy nami
bylo- i jest nadal. Iza zaszla w druga ciaze i w koncu postanowili sie
pobrac. Slub odbyl sie cicho, szybko i bez gosci- nawet bez jego rodzicow
gdyz mieszkaja 300 km od naszego miasta i nie zdazyli przyjechac. Sa
malzenstwem, Iza jest szczesliwa ze Facet juz jej nie umknie a ja.....Ja
ciagle o nim mysle i wiem ze nie jestem mu obojetna. I tak sobie mysle, moze
jednak trzeba sie bylo zdecydowac na romans z nim ....qurcze cieko mi.
Obserwuj wątek
    • Gość: dona Re: Zawila historia IP: *.elk.mm.pl 25.06.04, 22:25
      Wiesz co. nie rozumiem takich kobiet jak ty. masz męża dziecko. Jak w ogóle
      możesz myśleć o romansie z innym facetem, przecież jest osoba której
      przysięgałaś wierność, uczciwość małżeńską i to że nie opuścisz go aż do
      śmierci. Kobieto opanuj się. Czy mąż i dzieci nie są powodem do normalnego
      życia. Czy warto ryzykować ich utratę dla jakiegoś romansu. Poza tym postaw się
      na miejscu swojej koleżanki. Czy ty byś chciała żeby twój mąż z kimś romansował.
      • Gość: zdradzona Re: Zawila historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 10:05
        masz racje całkowitą dona !? popieram twoje zdanie.
        pozdrawia zdradzona
    • Gość: donald_duck Re: Zawila historia IP: 194.223.152.* 25.06.04, 22:29
      Glupia koza jestes, wiesz?
      • radocha01 Re: Zawila historia 25.06.04, 22:52
        Wez pod uwage ze nie wdalam sie w ten romans miedzy innymi tez ze wzgledu na
        Ize. Moj maz to inna historia. Wiem ze mnie zdradzal. Niestety nasze malzenstwo
        nie jest 100% dlatego wlasnie zaluje, ze jednak nie skorzystalam z sytuacji.
        • Gość: donald_duck Re: Zawila historia IP: 194.223.152.* 25.06.04, 22:55
          No to faktycznie dobraliscie sie
          • radocha01 Re: Zawila historia 25.06.04, 22:57
            Gość portalu: donald_duck napisał(a):

            > No to faktycznie dobraliscie sie


            myslisz ze tylko my?! Spojrz co sie dzieje na tym forum! I na te milosci
            internetowe.
            • Gość: donald_duck Re: Zawila historia IP: 194.223.152.* 25.06.04, 23:00
              Twoje zycie, robta co chceta
            • Gość: zdradzona Re: Zawila historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 10:11
              a co tu się dziwić, jak by kobiety żyły jak przykazane to by ich tak cipki
              niesfędziały !!! oczywiście winie też naszych facetów bo oni nigdy z jedną
              dziurą niewytrzymają tylko coś znów nowego na boku !!!
              zdradzona
        • Gość: dona Re: Zawila historia IP: *.elk.mm.pl 25.06.04, 23:10
          Moim zdanie jeżeli małżeństwo nie jest w 100% to lepiej żeby w ogóle nie
          istniało. Dla mnie mój mąż (jesteśmy razem 6 lat) jest najbliższą osobą na
          świecie. Nie mamy przed sobą tajemnic jesteśmy swoimi powiernikami i mówimy
          sobie po prostu o wszystkim. Nie możemy żyć bez siebie. Dlatego nie rozumiem
          osób które mają małżeństwo nie na 100%. Jak możesz żyć z osobą do której nie
          masz zaufania. Jaki sens ma wasze bycie razem jeżeli nie możesz rano otwierając
          oczy pomyśleć że jesteś naprawdę szczęśliwa, bo masz przy sobie męża (ale
          prawdziwego a takiego co zdradza). Zastanów się nad swoim życiem. Ile ty w
          ogóle masz lat?
          • radocha01 Re: Zawila historia 26.06.04, 08:57
            Gość portalu: dona napisał(a):

            > Moim zdanie jeżeli małżeństwo nie jest w 100% to lepiej żeby w ogóle nie
            > istniało. Dla mnie mój mąż (jesteśmy razem 6 lat) jest najbliższą osobą na
            > świecie. Nie mamy przed sobą tajemnic jesteśmy swoimi powiernikami i mówimy
            > sobie po prostu o wszystkim. Nie możemy żyć bez siebie. Dlatego nie rozumiem
            > osób które mają małżeństwo nie na 100%. Jak możesz żyć z osobą do której nie
            > masz zaufania. Jaki sens ma wasze bycie razem jeżeli nie możesz rano
            otwierając
            >
            > oczy pomyśleć że jesteś naprawdę szczęśliwa, bo masz przy sobie męża (ale
            > prawdziwego a takiego co zdradza). Zastanów się nad swoim życiem. Ile ty w
            > ogóle masz lat?


            Gratuluje udanego malzenstwa. Wiesz, ale nie kazdy moze sie tym pochwalic i
            czesto nie jest to tez jego wina. Pytasz mnie ile mam lat?? Przypuszczam, ze
            wiecej niz Ty. Wiek nie ma tu znaczenia. Poza tym podziwiam Twoj udany zwiazek
            i wasza obopulna szczerosc. Bo ja bym nie mogla opowiadac mezowi, kto sie do
            mnie dzisiaj usmiechnal a kto poczarowal. Nie sadze, ze Twojemu mezowi nie
            podobaja sie inne kobiety i czy nie usmiechnie sie z sympatii do ktorejs.
            Ciekawe czy to wszystko Tobie opowiada. Bo jesli tak to ja bylabym na Twoim
            miejscu strasznie zazdrosna.
            • Gość: dona Re: Zawila historia IP: *.elk.mm.pl 26.06.04, 12:00
              jeśli się komuś ufa to nie ma potrzeby być zazdrosnym. Co z tego że oglądniemy
              się czasem za kimś innym - to tylko spojrzenie , bo my jesteśmy sobie
              najważniejsi.
          • Gość: zdradzona Re: Zawila historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 10:13
            popieram twoje zdanie dona
            zdradzona
        • Gość: katinka Re: Zawila historia IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 26.06.04, 00:17
          skoro Iza jest szczesliwa, to chyba warto bylo? chociaz jak napisalas, pomoglas
          Izie ze wzgledu na niechec do innej kolezanki, a Iza szczesliwa, bo jej facet
          nie umknie... nic z tego nie rozumiem ;) ale powaznie piszac: nie zaluj, nigdy
          nie wiesz, co by bylo potem, a patrzac na zawilosc historii - mogloby by roznie
          (nienajlepiej). pozdrawiam :)
    • capa_negra Re: Zawila historia 25.06.04, 23:01
      Powiem ci tyle : CIĘZKO JEST LEKKO ZYC
      Mówię to pespektywy szczęsliwej mężatki(przynajmniej a razie)....po przejściach
      Podsumowując - rozumiem cię.
      Rada - nie załuj , że się się nie stało.... zaoszczędziłaś sobie duzo bólu.
      Doceń to co masz i zyj dalej :-))
    • Gość: zdzisiek Re: Zawila historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 23:17
      Coż, jak powtarza mój kumpel : "jednoczesna jazda na dwóch motorach jest
      możliwa, ale nie tak doskonała jak na jednym".
      • radocha01 Re: Zawila historia 26.06.04, 09:00
        Dzieki Wam za slowa wsparcia mnie w decyzji, ze jednak dobrze zrobilam.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka