Dodaj do ulubionych

Czy rozsądek zwycięży pożądanie?

18.07.12, 00:13
Jestem 20 -paro letnią kobietą od roku jestem po rozwodzie i od rou z nikim się nie kochałam, w maju spotkałam dawnego znajomego, który tak jak ja też jest po przejściach, wymieniliśmy się nr. tel po paru tygodniach umówilismy sie na kawę - tak mi się wydawało że tylko na kawę. Zawsze coś nas do siebie ciagneło ale masze poczynania zaczynały sie i konczyły tylko na namietnych pocałunkach, a drogi szybko i na długo się rozeszły. On propomuje mi relację opartą wyłącznie na seksie. Z jednej strony to kusząca propozycja: ponieważ pociaga mnie i jestem "wyposzczona" zaś z innej strony ta relacja mnie drażni bo nie ma wniej odrobiny "uczucia" "czarowania" "uwodzenia" - tylko tel. szybki seks i za drzwi. Bardzo przedmiotowe podejście do kobiety, jesli się no to zgodze to poczuje się conajmniej jak szmata, a wolałabym się szanować - jeśli odmówię to co...? Ominie mnie kilka chwil uniesienia, a wolałabym żeby mnie nie omineły :-). Jakie wyjscie? Coś w stylu "nie chcałabym wyjść na kur*e ale się zgadzam" a może mam wierzyć że prawdziwa miłość istnieje...? I czekać na mią.
Mieliście takie dylematy? Co wybraliscie?
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 00:24
      och, zmień po prostu lokal i niech on wylatuje za twoje drzwi. prawda, że lepiej? a jak drzwi twoje, to jak będziesz chciała, możesz go zatrzymać na trochę dłużej, nakarmić, uczesać czy pobawić się.
      • wpieniona Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 00:45
        Mnie tam by było głupio nie odpowiedzieć na wpis sziksy.
        • grassant Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 05:30
          trole nie odpowiadajom.
      • camaretto Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 05.08.12, 21:38
        Ja mam mimo wszysto taką dziwną opcję: nie znoszę jak facet biega w galotach po moim własnym domu;
        mam wtedy ochotę wyrzucić go od razu
        ;)
        Może ona też ma ten dylemat?
    • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 00:36
      > On propomuje mi relację opartą wyłącznie na seksie

      Dawnymi laty tego rodzaju niestosowna propozycja dawała gwarancję siarczystego policzka, a jeśli nie daj Boże gdzieś w okolicy kręcił się autor adresatki tejże propozycji – również długich godzin rozrywki polegającej na wyłuskiwaniu śrutu z sempiterny.

      Czasy jednak się zmieniają, co gorsza zmieniają się coraz szybciej.
      • stephanie.plum Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 01:36
        wśród moich przodków panowała ponoć moda na strzelanie solą w sempiternę bezczelnego pechowca.
      • szejski Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 14.08.12, 10:21
        Przypomniał mi się dowcip o carskim pułkowniku, który dostawszy ów siarczysty policzek po złożeniu niestosownej propozycji podsumował sprawę: "Dziewięć daje w mordę, dziesiąta idzie do łóżka".

        Najwyraźniej czasy nie zmieniają się aż tak.
    • facettt wybieraj 18.07.12, 01:51
      co ci serce, pepowina i podbrzusze podpowiada
      a dlaczego obcych, a nie swoich pytasz ?
      • sibeliuss Re: wybieraj 18.07.12, 08:06
        Swoich to wstyd :)
    • mariuszg2 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 03:26
      prawdziwa milosc istnieje....ale nie szczekaj na nią...
    • jowita771 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 06:25
      Z Twoim podejściem bym się w to nie bawiła, bo będziesz się czuła wykorzystana. Po co Ci to.
    • lenka.magdalenka Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 07:35
      ale o jakim pożądaniu Ty tu mówisz ? Znajomy wyraznie zaznaczył ,że chce sobie darmowo pobzykać bez uniesień i całego uwodzenia więc jest tu twoim zdaniem pożądanie (?)
      • sundry Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 07:56
        Bez pożądania by jej nie zaproponował...
        • lenka.magdalenka Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 08:05
          sundry napisała:

          > Bez pożądania by jej nie zaproponował...

          tak uważasz ?
          • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:25
            Też tak uważam. Po co proponować bez pożądania seks komukolwiek?
            • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:42
              > Też tak uważam. Po co proponować bez pożądania seks komukolwiek?

              Żeby zamoczyć i spuścić z krzyża. Masz perspektywę kobiecą, nie zrozumiesz tego. Kobiety szukają na ogół kogoś atrakcyjnego – mężczyźni, nierzadko, po prostu szukają kogokolwiek. Jak Ci się chce siku, to też nie zawsze szukasz marmurowego sedesu ze złotą deską, czasem musi starczyć miejski szalet, czasem jedynie zarośla (bo i tak bywa).

              Mężczyźni i kobiety się różnią, zanotuj to sobie gdzieś.
              • allatatevi1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:34
                Oczywiście, że się różnią, ale ona ma 25 lat!

                Niech szuka tego właściwego, ale w między czasie nie zaszkodzi jej się zabawić. Wymuszony celibat jeszcze nikomu na zdrowie nie wyszedł.
                • papcio131 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.08.12, 01:29
                  Powinnaś spróbować...jeśli Cie pociąga to jest ok.Potem albo się dogadacie ,albo każde zostanie ze swoimi życzeiami....
              • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:45
                Nie kumam tego i nigdy nie skumam. Nie lepiej spuścić się w husteczkę?
                • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:52
                  > Nie kumam tego i nigdy nie skumam.

                  Ja też nie do końca to rozumiem, natomiast być może jako mężczyźnie łatwiej mi to sobie wyobrazić. W każdym razie z moich obserwacji wynika jednoznacznie to, co pisałem. (Obserwacji, nie własnych doświadczeń, ja akurat mam nieco inne podejście).

                  A patrząc biologicznie, mężczyźni i kobiety mają inne strategie reprodukcyjne, najprościej rzecz ujmując, kobiety raczej stawiają na jakość, mężczyźni na ilość – co też chyba znajduje pewne odzwierciedlenie w relacjach społecznych.

                  > Nie lepiej spuścić się w husteczkę?

                  Ze wszech miar lepiej.
                  • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:12
                    Highly, ja mam do seksu podejście nader swobodne, swobodniejsze niż wielu facetów. Zdarzają mi się i one night standy, i układy ff i różne inne konfiguracje.
                    Ale nie tylko mi sie nie zdarza, ale wręcz sobie nie wyobrażam iść do łóżka bez pożądania. Ja nie mam interesującego obiektu, to choćby pod ręką był obiekt nieinteresujacy wolę wibrator.
                    • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:32
                      > Highly, ja mam do seksu podejście nader swobodne, swobodniejsze niż wielu facetów

                      Ja akurat zdecydowanie nie mam swobodnego, chociaż mam swobodniejsze niż wielu facetów, bo znam i takich, którzy nie uznają seksu przedmałżeńskiego. ;) Natomiast konfiguracji w rodzaju przez Ciebie wymienionych nie uznaję, choć też ich nie potępiam.

                      Generalnie jest to kwestia typu osobowości: jeśli ktoś rzeczywiście ma takie podejście, w porządku. Kłopoty zaczynają się, gdy w instytucję przygodnego seksu czy układów typu ff pakują się ludzie, którzy się do tego nie ewidentnie nadają, a robią to bądź z samotności, bądź z potrzeby udawania kogoś, kim nie są itd. Coś czuję, że autorka wątku jest takim właśnie przypadkiem, że się nie nadaje.

                      > Ale nie tylko mi sie nie zdarza, ale wręcz sobie nie wyobrażam iść do łóżka bez
                      > pożądania.

                      No więc widzisz. Mężczyźni mają jednak inaczej. Oczywiście statystycznie biorąc, bo u obu płci znalazłabyś różne indywidua. Ale generalnie chyba kobietom jednak trochę więcej potrzeba do pełnej satysfakcji. ;) U mężczyzn to jest oma nie czysta mechanika, mówiąc brutalnie.
                      • rudenko polecam lekturę hajleja wszystkim forumkom 18.07.12, 11:48
                        no to kochane panie powyższe wypowiedzi pana hajleja proszę
                        skopiować
                        wydrukować
                        powiesić w widocznym miejscu najlepiej na lodówce
                        czytać kilka razy dziennie
                      • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:49
                        Dlatego doradziłam jej wibrator.
              • maitresse.d.un.francais Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 17:22
                Żeby zamoczyć i spuścić z krzyża

                Schamiałeś coś ostatnio.
                • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 23:13
                  >> Żeby zamoczyć i spuścić z krzyża
                  >
                  > Schamiałeś coś ostatnio.

                  Nie sądzę, dopasowuję język do opisywanej sytuacji, ot co.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 21.07.12, 16:38
                    highly.sceptical napisał:

                    > >> Żeby zamoczyć i spuścić z krzyża
                    > >
                    > > Schamiałeś coś ostatnio.
                    >
                    > Nie sądzę, dopasowuję język do opisywanej sytuacji, ot co.
                    >
                    Nie sądzę, zawsze można wyrazić to inaczej.

                    Poza tym jakoś za często "dopasowujesz", sądząc z ogółu twoich ostatnich postów.
                    Wcześniej jakoś nie musiałeś.
            • lenka.magdalenka Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 15:48
              triismegistos napisała:

              > Też tak uważam. Po co proponować bez pożądania seks komukolwiek?


              po to aby rozładować napięcie :D
              mężczyzni są zupełnie inaczej skonstruowani niż kobiety dla nich wystarczy aby kobieta była w miarę atrakcyjna i ... chętna do "zabawy". To my kobiety lubimy całą ta otoczkę uwodzenie , flirty i czarowanie bo tak jesteśmy skonstruowane , czujemy się wówczas dowartościowane , mężczyzni wolą od razu przejść do głównego menu bo jest najbardziej apetyczne :)
              • ag.88 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 16:56
                lenka.magdalenka napisała:

                > triismegistos napisała:
                >
                > > Też tak uważam. Po co proponować bez pożądania seks komukolwiek?
                >
                >
                > po to aby rozładować napięcie :D
                > mężczyzni są zupełnie inaczej skonstruowani niż kobiety dla nich wystarczy
                > aby kobieta była w miarę atrakcyjna i ... chętna do "zabawy". To my kobie
                > ty lubimy całą ta otoczkę uwodzenie , flirty i czarowanie bo tak jesteśmy sko
                > nstruowane , czujemy się wówczas dowartościowane , mężczyzni wolą od raz
                > u przejść do głównego menu bo jest najbardziej apetyczne :)

                Tą wypowiedz też popieram.
              • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 08:11
                lenka.magdalenka napisała:

                > mężczyzni są zupełnie inaczej skonstruowani niż kobiety dla nich wystarczy
                > aby kobieta była w miarę atrakcyjna i ..

                No to musi być atrakcyjna, czy nie, bo zgłupiałam? Przypominam, pisałam po pożądaniu, nie fascynacji, zakochaniu i namiętności.
              • wlody1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 28.08.12, 08:40
                lenka.magdalenka napisała:

                > triismegistos napisała:
                >
                > > Też tak uważam. Po co proponować bez pożądania seks komukolwiek?
                >
                >
                > po to aby rozładować napięcie :D
                > mężczyzni są zupełnie inaczej skonstruowani niż kobiety dla nich wystarczy
                > aby kobieta była w miarę atrakcyjna i ... chętna do "zabawy". To my kobie
                > ty lubimy całą ta otoczkę uwodzenie , flirty i czarowanie bo tak jesteśmy sko
                > nstruowane , czujemy się wówczas dowartościowane , mężczyzni wolą od raz
                > u przejść do głównego menu bo jest najbardziej apetyczne :)

                Nie wszyscy:)
                Zależy też to od kobiety i zamiarów wobec Niej. Ten kolega nie ma żadnych zamiarów oprócz opróżnienia zbiorników...:)
      • ag.88 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 16:54
        lenka.magdalenka napisała:

        > ale o jakim pożądaniu Ty tu mówisz ? Znajomy wyraznie zaznaczył ,że chce sobie
        > darmowo pobzykać bez uniesień i całego uwodzenia więc jest tu twoim zdanie
        > m pożądanie (?)
        No właśnie nie ma.
        • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 08:11
          Czy komuś się aby nie pomyliły pojęcia?
        • basiulek5 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 16.08.12, 22:30
          Wiesz co?Miałam podobny problem więc moja rada:poczaruj go trochę i nie pozwól,żeby niczego nie zainwestował w tę znajomość.żeby nie myśleć o sobie tak żle,jak teraz.Seks pownien być coś wart ,nie jesteśmy zwierzątkami,więc nie przesadzaj,że tylko na tym Ci zależy.
          Chyba,że się mylę...
      • w.s3 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 17.08.12, 19:04
        lenka.magdalenka napisała:

        > ale o jakim pożądaniu Ty tu mówisz ? Znajomy wyraznie zaznaczył ,że chce sobie
        > darmowo pobzykać bez uniesień i całego uwodzenia więc jest tu twoim zdanie
        > m pożądanie (?)
        Każdy normalny facet widząc atrakcyjną laskę myśli jak ją bzyknąc bez tygodniowych zalotów, obietnic, ślubów i bachorów.
        Facet na tyle uczciwy, że ma dość małżeństwa a sex może być całkiem przyjemny dla dwojga.
        Czy dziewczyna mająca ochotę na sex musi być k..wą.
        Znam takie, które wybierają sobie partnerów na kilka lub kilkanaście spotkań i nikt nie mówi, że sa dziwkami. To one decyduja o kształcie i długości związku.
        Najczęsciej faceci są lekko zszokowani.
    • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 08:45
      Cóż, prosta sprawa. Jeżeli czujesz do tego pana więcej, niż erotyczną miętę to sobie odpuść. Jeśli bardzo brakuje ci seksu poszukaj partnera tylko po to. Jeżeli jesteś jedna z tych kobiet, które nierozerwalnie łączą seks z uczuciami, to kup sobie wibrator.
      Ja wiem, że to jest dobra rada z gatunku tych, które łatwo jest dawać.
      • wez_sie genialne! 18.07.12, 09:49
        i sie zakocha w wibratorze.
        • kitek_maly Re: genialne! 18.07.12, 10:59
          W zabawkach!
    • good_morning Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 08:47
      moj rozsadek dostal rozkaz, zeby sie zamknal
      (ale w ostatecznym rozrachunku na dobre mi to nie wyszlo, czego jednak NIE zaluje ;P/ a Ty musisz sie zastanowic, a nie sugerowac opiniami innych)
    • yoko0202 z takim podejściem 18.07.12, 09:09
      jak Twoje, to bym sobie odpuściła:

      ag.88 napisał(a):
      > zaś z innej strony ta relacja mnie drażni bo nie ma wniej odrob
      > iny "uczucia" "czarowania" "uwodzenia" - tylko tel. szybki seks i za drzwi. Bar
      > dzo przedmiotowe podejście do kobiety,
      do mężczyzny też, ale ewidentnie dla Ciebie sex pozazwiązkowy/pozamałżeński oznacza zeszmacenie się przez kobietę, więc będziesz tylko sama się biczować

      > a może mam wierzyć że prawdziwa miłość istnieje...? I czekać na mią.
      jasne, że istnieje, ale niektórym po prostu nigdy się nie zdarza
      • alpepe Re: z takim podejściem 18.07.12, 09:18
        to samo miałam napisać.
        • yoko0202 Re: z takim podejściem 18.07.12, 11:46
          z tym że mnie się wydaje jeszcze dodatkowo, że pani już wzdycha, na razie do własnych wyobrażeń
          rozpoczęcie wzdychanie do obiektu będzie kwestią jednego/dwóch numerków, i wtedy płacz
    • wez_sie historia jak z bajki 18.07.12, 09:17
      naprawde.
      20paro latka po rozwodzie :D
    • wyszeptany-o-zmroku A dlczego nie? 18.07.12, 09:28
      Jesteś wolną kobietą,nie trwasz w żadnym związku,więc dlaczego miałabyś sobie odmówić przyjemności??szmatami mogę być tylko te które zdradzają partnera ale Ty go nie masz..
      Jesteśmy tylko ludzmi,mamy swoje naturalne,ludzkie potrzeby.Jasne,że potrzeba w tym wszystkim trochę zauroczenia,fascynacji ale taką atmosfere łatwo stworzyć.A co jeśli się okaże że ten książe się nie pojawi?czas szybko mija,zbyt szybko...usychasz a przecież jesteś wolną kobietą...tak myślę.
    • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:39
      jeśli czekasz na miłość, popieram radę Triis... kup sobie wibrator
      relacje oparte wyłącznie na seksie są przeznaczone dla osób na tyle psychicznie dojrzałych, ze jeśli chcą, to potrafią oddzielić seks od uczuć

      ale mam pomysł: jedź na wakacje do Egiptu, będziesz mieć i seks, i trochę zalotów, kuszenia i czarowania a potem wrócisz do domu i zastanowisz się co dalej :)
      • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:40
        zapomniałam dodać: nie bierz ze sobą dzieci do tego Egiptu ;)
      • wez_sie rzeczywiscie 18.07.12, 09:47
        to szczyt dojrzalosci
        • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 09:51
          no , nie od razu szczyt;) ale pewnej dojrzałości to wymaga
          • wyszeptany-o-zmroku Re: rzeczywiscie 18.07.12, 09:56
            o czym wy mówicie??wibrator nie zastąpi męskiego ciała..a kac ma to do siebie,że szybko mija.
            • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:02
              tyko nie Wy;)
              ja jestem za relacjami opartymi na seksie, ale jeślibym miała taki dylemat jak autorka wątku to wibrator byłby lepszym rozwiązaniem


            • lenka.magdalenka Re: rzeczywiscie 18.07.12, 15:36
              wyszeptany-o-zmroku napisał(a):

              > o czym wy mówicie??wibrator nie zastąpi męskiego ciała..a kac ma to do siebie,ż
              > e szybko mija.

              jasne wibrator nie zastąpi idealnego kochanka ale na pewno rozładuje napięcie autorki postu a to chyba też ważne (?) już na samym wstępie zaznaczyła ,że rok z nikim się nie kochała wniosek z tego : brakuje jej seksu :) a z drugiej strony nie chce przedmiotowego potraktowania przez partnera woli nawet udawane kłamstwa , flirty i czarowanie .
              Moim zdaniem zdecydowanie autorka postu nie nadaje się na taki układ jaki zaproponował jej znajomy . Jest za delikatna , wrażliwa
              a kac ? szczególnie moralny nie mija tak szybko tym bardziej jak się jest taką osobą (niezdecydowaną ) jak sama autorka postu .
              • ag.88 Re: rzeczywiscie 19.07.12, 16:51
                W 100 % zgadzam się z wypowiedzią lenka.magdalenka.
          • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:23
            ale jakiej dojrzalosci?
            rozwin wypowiedz odrobine, bo mnie wyjatkowo zaciekawila.
            • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:26
              takiej, która pozwala określić sobie własne potrzeby i możliwości, ocenić sytuację w miarę realnie i nie spowodować katastrofy
              • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:32
                czyli, to ze lubisz sie puscic z jakims przypadkowym fagasem oznacza, ze jestes dojrzala emocjonalnie, tak?
                • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:41
                  zdefiniuj określenie "przypadkowy fagas" , wtedy może będę w stanie się odnieść do twojego pytania
                  • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:43
                    no nie wiem jak poznajesz tych swoich licznych zagraniccznych kochankow.
                    • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:50
                      różnie poznaję swoich licznych kochanków
                      ale żadnego z nich nie nazwałabym przypadkowym fagasem

                      niektórych znam pewnie dłużej niż ty żyjesz na świecie;)

                      czyli co, fagas = kochanek? bo "fagas" ma konotację negatywną, a "kochanek" to raczej pozytywnie się kojarzy ... mógłbyś mi wyłożyć podstawę twego rozumowania?
                      • wyszeptany-o-zmroku Re: rzeczywiscie 18.07.12, 10:55
                        Bzykanie jest fajne,kochajcie się ile wlezie... póki możecie;)
                        Jest ryzyko-jest zabawa;)
                      • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 11:21
                        a moim zdaniem fagas brzmi fajnie, wiec co tu tlumaczyc?
                        • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 11:32
                          no i?
                          • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 11:41
                            moim zdaniem fagas brzmi pogardliwie
                            prawda, fagasie?
                            • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 12:05
                              no akurat pasuje do ciebie
                              w sensie, ze ty i fagas to idealna para, takze ten
                              • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 12:18
                                och, młody, wróć do przedszkola, bo nawet gimnazjum to dla ciebie za wysoki próg
                                miłych wakacji i nie opalaj się za mocno, bo ci piegi wylezą i już na zawsze pozostaniesz smętnym walikonikiem :D
                                bywaj zdrów !
                                • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 12:51
                                  smacznej kielbasy
                                  • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 12:59
                                    strasznie nudny jesteś, właśnie trzeci raz czytam ten sam tekst
                                    młodzież teraz jest zupełnie bez polotu, nawet porządnie nie potrafi komuś dowalić :)
                                    • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 13:36
                                      https://z1.demoty.pl/55945d91ff37f9f27e75336566bd2dd7859548b3
                                      • varia1 Re: rzeczywiscie 18.07.12, 14:06
                                        rozbawiłeś mnie do łez, wracam do pracy :)
                                        • wez_sie Re: rzeczywiscie 18.07.12, 14:28
                                          pewnie na wybieg dla modelek :)
                                          • wpieniona Re: rzeczywiscie 19.07.12, 01:23
                                            To forum to bagno. Odwiedzają je "mężczyźni", ktorzy w tym momencie nabierają wodę w usta. Gdzie jest tu dżentelmen, który chciałby zareagować, pytam się ? Gdzie te grafy srafy mądralińskie ?
      • princessjobaggy Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:58
        > relacje oparte wyłącznie na seksie są przeznaczone dla osób na tyle psychicznie
        > dojrzałych, ze jeśli chcą, to potrafią oddzielić seks od uczuć

        Umiejetnosc oddzielenia seksu od uczuc to oznaka dojrzalosci psychicznej?
        • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:16
          nie
          na dojrzałość psychiczną składa się wiele życiowych doświadczeń plus jakieś odpowiednie cechy osobowości, a oddzielenie seksu od uczuć w taki sposób, aby tego typu relacje nie wyrządzały nikomu krzywdy psychicznej wymaga pewnej dojrzałości

          ale to jest trudno zrozumieć jeśli się nie doświadczyło samemu

          takie czarno-białe teorie, jakie próbujesz wywodzić świadczą o bardzo wąskim spojrzeniu na świat
          • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:30
            > takie czarno-białe teorie, jakie próbujesz wywodzić świadczą o bardzo wąskim
            > spojrzeniu na świat

            https://i.imgur.com/DWRUL.jpg
          • princessjobaggy Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:37
            Nic nie probuje wywodzic, to bylo pytanie.

            Oddzielenie tych dwoch rzeczy jest pewna (czasem naturalna, czasem wyuczona) umiejetnoscia, natomiast niekoniecznie nazwalabym to dojrzaloscia.

            Pchanie sie w takie uklady wiedzac, ze sie do tego nie nadajemy - to na pewno brak dojrzalosci (to tak do autorki watku, przy okazji).
            • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:44
              moim zdaniem, wymaga pewnej dojrzałości wejście w taki układ i zachowanie początkowych założeń, czyli : zero zobowiązań

              no i - jak słusznie zauważasz - brakiem dojrzałości jest pchanie się w takie układy wiedząc że się do tego nie nadajemy

              piszesz z własnego doświadczenia w takiej relacji? tak z ciekawości pytam
            • six_a Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:59
              właśnie umiejętność.
              ja np. posiadłam cenne niewątpliwie umiejętności jedzenia z rozsądku oraz pieprzenia bez sensu.
              chyba dojrzałam.
              • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:44
                nie, no pieprzenie nigdy nie jest bez sensu;)
                a widzisz, gdybyś nie posiadła umiejętności jedzenia z rozsądku, mogłabyś nie dożyć dojrzałości, umarłszy śmiercią głodową :D

          • six_a Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:53
            >a oddzielenie seksu od uczuć w taki sposób, aby tego typu relacje nie wyrządzały nikomu krzywdy psychicznej wymaga pewnej dojrzałości

            OK, jesteś w stanie uwierzyć w to, że sobie nie zrobisz krzywdy, a jeśli jeszcze wierzysz, że komuś nie robisz, to fiufiu pogratulować mocy boskich chyba?
            • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:36
              Ja zakładam, ze spotykam się z osobą, która również zna swoje potrzeby i możliwości... może się mylę, ale mężczyznom chyba łatwiej przychodzi oddzielenie seksu od uczuć ;)
              • rudenko Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 14:40
                mężczyznom w ogóle nie przychodzi oni po prostu mają to w naturze i tylko jeśli chcą to potrafią zachowywać się jak ludzie a nie kopulujące zwierzątka.

                I tą wypowiedzią kończę dyskusję, bo kazda z nas pozostanie przy swoim.
              • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 00:19
                Oj, licząc na mężczyzn w tej kwestii można się przeliczyć.
      • rudenko Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:29
        varia1 napisała:
        > relacje oparte wyłącznie na seksie są przeznaczone dla osób na tyle psychicznie
        > dojrzałych, ze jeśli chcą, to potrafią oddzielić seks od uczuć


        łe tam szczyt dojrzałości to wyższy stopień wtajemniczenia, wyzszy poziom rozwoju i takie tam
        no varia toś pierdzielnęła
        • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:46
          czytaj ze zrozumieniem , słowo klucz w mojej wypowiedzi to "na tyle" ... kto tu mówi o szczycie? to jest minimum
          • rudenko Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 12:07
            seks bez uczuć to domena zwierząt, gwałcicieli no i wielu facetom się to udaje, zadne z nich nie jest psychcznie dojrzałe.
            • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 12:28
              stawianie ludzi w związkach opartych wyłącznie na seksie bez innych zobowiązań w jednym rzędzie z gwałcicielami to naprawdę dość daleko idące uproszczenie
              miałam o tobie lepsze zdanie

              a skąd wiesz że zwierzęta nie są dojrzałe psychicznie? jak patrzę np. na to jak się opiekują swoimi młodymi to wydaje mi się że bywają bardziej dojrzałe psychicznie od niektórych "ludzkich" rodziców

              z tym brakiem uczuć u gwałcicieli, to pewnie jakieś badania są na ten temat, tak? możesz coś przytoczyć? chętnie bym temat zgłębiła, bo wydaje się interesujący
              • rudenko Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 12:40
                varia1 napisała:

                > stawianie ludzi w związkach opartych wyłącznie na seksie bez innych zobowiązań
                > w jednym rzędzie z gwałcicielami to naprawdę dość daleko idące uproszczenie
                > miałam o tobie lepsze zdanie

                takie podejście do seksu u ludzi kojarzy mi się ze zwierzęceniem

                > a skąd wiesz że zwierzęta nie są dojrzałe psychicznie? jak patrzę np. na to jak
                > się opiekują swoimi młodymi to wydaje mi się że bywają bardziej dojrzałe psych
                > icznie od niektórych "ludzkich" rodziców

                z opieką nad potomstwem u zwierząt bywa róznie, potrafią np. zjadać swoje dzieci, podrzucać innym... u zwierząt więcej w tym instynktu niz dojrzałości psychcznej

                > z tym brakiem uczuć u gwałcicieli, to pewnie jakieś badania są na ten temat, ta
                > k? możesz coś przytoczyć? chętnie bym temat zgłębiła, bo wydaje się interesując
                > y

                spytaj kolegę googla on wie wszystko.
                • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:11
                  zezwierzęcenie to bestialstwo, bezwzględność, dzikość, okrucieństwo, rozwydrzenie, według słownika synonimów

                  dlaczego używasz słów których znaczenia nie rozumiesz? pomijając oryginalną pisownię:)
                  uważasz że oddzielenie seksu od uczuć to bestialstwo? nie przesadzasz troszeczkę w swoim świętym oburzeniu? :D

                  a czy wiesz, kiedy zwierzęta zjadają własne dzieci?

                  gdybym chciała zapytać google'a to bym to zrobiła, pytam ciebie, bo używasz jakiegoś argumentu, więc sądzę że są ku temu jakieś podstawy, słusznie, czy raczej powinnam uznać całość za bełkot?
                  • rudenko Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:31
                    święte oburzenie ????? chyba lekko przesadzasz, na stos jeszcze Cię nie wlokę

                    to może Ty podaj jakieś naukowe doniesienia nt. psychiczna dojrzałosc a odzielenie seksu od uczuć?
                    • varia1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 14:17
                      relacje oparte wyłącznie na seksie są przeznaczone dla osób na tyle psychicznie dojrzałych, ze jeśli chcą, to potrafią oddzielić seks od uczuć

                      napisałam to na samym początku, słowa - klucze to "na tyle" i "jeśli chcą"

                      błędnie założyłam na początku tej dyskusji ze mam do czynienia z kimś dorosłym, przepraszam

            • wpieniona Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 01:42
              rudenko napisała:
              > seks bez uczuć to domena zwierząt, gwałcicieli no i wielu facetom się to udaje,
              > zadne z nich nie jest psychcznie dojrzałe.
              >

              Ale pierdaczysz.....
      • riki_i Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 19:29
        varia1 napisała:

        > ale mam pomysł: jedź na wakacje do Egiptu, będziesz mieć i seks, i trochę zalot
        > ów, kuszenia i czarowania a potem wrócisz do domu i zastanowisz się co dalej :)

        Pfff... ale mi pomysł! Będzie słać kasę do Egiptu, siedzieć godzinami na skypie i kombinować wizę dla habisia. Przecież to jest kolejna avital84, ten sam typ psychiki.
    • majaa Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:41
      Skoro masz takie dylematy, to lepiej sobie odpuść. Nie wiem, czy kilka chwil uniesienia jest warte moralnego kaca.
      • josef_to_ja Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:31
        Czasem mogą być warte. ;)
    • wersja_robocza Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:55
      To co napisałaś... lepiej zostań w domu i się nie baw ogniem, bo się poparzysz.
      • facet_on_line Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 07:13
        wersja_robocza napisała:

        > To co napisałaś... lepiej zostań w domu i się nie baw ogniem, bo się poparzysz.


        niektórzy są ukrytymi masochistami może i autorka postu równiez (?)

        :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 09:56
      Znowu przyjaźń i seks - BLEEE.

      To nie można tak po ludzku? Uwieść/dać się uwieść, mieć płomienny romans a potem porzucić/dać się porzucić?

      Nie, trzeba wyłożyć kawę na ławę - proponuję pożycie intymne dwa razy w tygodniu, długości 22 minut każde, z 75% szansą na orgazm. Dokonamy trzech zmian pozycji...
      • wersja_robocza Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:00
        Ale to, co proponujesz, to spore ryzyko niechcianych łez, głuchych telefonów, masy maili i łkania pod drzwiami. A tak jest zawarty kontrakt i wszystko jest przewidziane.:cool:
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:27

          wersja_robocza napisała:

          > Ale to, co proponujesz, to spore ryzyko niechcianych łez, głuchych telefonów, m
          > asy maili i łkania pod drzwiami. A tak jest zawarty kontrakt i wszystko jest pr
          > zewidziane.:cool:

          Zawarty kontrakt to w burdelu może być :)
          Uważam że między osobami uprawiającymi seks "amatorsko" :D muszą być emocje.
          A że nie zawsze będą one unoszące? Cóż, takie życie.
          • stokrotka_a Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 14:55
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            > Zawarty kontrakt to w burdelu może być :)
            > Uważam że między osobami uprawiającymi seks "amatorsko" :D muszą być emocje.
            > A że nie zawsze będą one unoszące? Cóż, takie życie.

            Umówienie się na seks dla seksu wcale nie wyklucza emocji i erotycznych podchodów. Chodzi jedynie o ustalenie warunków podstawowych, by ograniczyć możliwość skrzywdzenia kogoś.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 16:17

              > Umówienie się na seks dla seksu wcale nie wyklucza emocji i erotycznych podchod
              > ów. Chodzi jedynie o ustalenie warunków podstawowych, by ograniczyć możliwość s
              > krzywdzenia kogoś.

              Może i tak, choć emocji i tak nie kontrolujesz.
              Ale te podchody i emocje - przepraszam bardzo, ale po co? Jak się umawiamy! że "mi dasz" :) to nie bardzo jest już miejsce na niedopowiedzenia, niuanse i niepewność. To już tylko kwestia logistyki.
              • stokrotka_a Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 16:33
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > Może i tak, choć emocji i tak nie kontrolujesz.

                Jeśli ktoś jest zimną rybą, to i tak emocji z siebie nie wykrzesze, ale jeśli nie jest, to ustalenie zasad kotaktu emocji nie wyeliminuje. ;-)

                > Ale te podchody i emocje - przepraszam bardzo, ale po co? Jak się umawiamy! że
                > "mi dasz" :) to nie bardzo jest już miejsce na niedopowiedzenia, niuanse i niep
                > ewność. To już tylko kwestia logistyki.

                Jeśli ktoś ma logistyczne podejście do seksu, to rzeczywiście nie ma sensu, chyba że obie strony mają takie podejście i im to odpowiada. Ale umówienie się co do zasad relacji seksualnej, nie wyklucza flirtowania, gierek erotycznych i adorowania, bo umowa co do zasady (seks dla seksu) wcale nie musi polegać na określeniu szczegółów "logstycznych" i zagwarantowaniu seksu w określonych odstępach czasu.
        • ferno1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:29
          jesli masz ochote to sie bzykaj, nie ma sie co krygowac.
          bliskimi friendami nie jestescie, wiele nie stracisz a moze byc przyjemnie.
          • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:36
            > bliskimi friendami nie jestescie

            Przepraszam, kim!? o_0 "Friendami"!? A cóż to u diabła znaczy?
            • gyubal_wahazar Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 10:58
              To druzja. Padrugi takie
            • ferno1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:04
              dobrze wiesz, to slowo najlepiej oddaje istote rzeczy.
              • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:20
                > dobrze wiesz, to slowo najlepiej oddaje istote rzeczy.

                Biorąc pod uwagę, że angielskie słowo friend można w zależności od kontekstu przetłumaczyć na kolega, znajomy lub przyjaciel, to nie, nie uważam, żeby to słowo wplecione w wypowiedź po polsku oddawało cokolwiek, a już na pewno nie istotę rzeczy.

                Po drugie, ograniczmy może zapożyczenia z angielszczyzny do słów niemających swoich odpowiedników w języku polskim. A są takie słowa, np. design.
                • majaa Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:51
                  Design też ma swój odpowiednik, a nawet kilka, zależnie od kontekstu. Tak naprawdę, to angielszczyzna jest znacznie uboższa w precyzyjne określenia, co akurat bardzo dobrze widać choćby właśnie na przykładzie słowa friend.
                  • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 12:03
                    > Design też ma swój odpowiednik, a nawet kilka, zależnie od kontekstu

                    Miałem na myśli znaczenie, w jakim słowo design weszło do polszczyzny, i nie bardzo ma ono rodzimy odpowiednik. Dawniej się to nazywało bodajże wzornictwem, ale to słowo ma nieco zawężone znaczenie, design jest nieco szersze. Ja w każdym razie jestem gorącym zwolennikiem tego zapożyczenia. :) Ale jest też mnóstwo takich, które mnie drażnią, i to bardzo.
      • kitek_maly Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:03

        > Nie, trzeba wyłożyć kawę na ławę - proponuję pożycie intymne dwa razy w tygodni
        > u, długości 22 minut każde, z 75% szansą na orgazm. Dokonamy trzech zmian pozyc
        > ji...

        :D
        Proszę o przybycie dnia 17 lipca bieżącego roku pod określone na odwrocie współrzędne geograficzne. :P
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:06

          > Proszę o przybycie dnia 17 lipca bieżącego roku pod określone na odwrocie współ
          > rzędne geograficzne. :P

          O, czyli nie pod adres a na współrzędne. W plenerze znaczy się? :D
          • kitek_maly Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:29
            > O, czyli nie pod adres a na współrzędne. W plenerze znaczy się? :D

            Pod adresem, ale żeby było bardziej tajemniczo, podano współrzędne. :P
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:34

              kitek_maly napisała:

              > > O, czyli nie pod adres a na współrzędne. W plenerze znaczy się? :D
              >
              > Pod adresem, ale żeby było bardziej tajemniczo, podano współrzędne. :P

              Normalnie Geosexing :) - czyli seksualna odmiana geocachingu... :D


              btw. Sprawdziłem geosexing w sieci (słowo które sobie właśnie z głowy wymyśliłem)
              www.geosexing.com/home.html
              - No wiedziem że będzie taki portal...
              • kitek_maly Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 12:14
                > btw. Sprawdziłem geosexing w sieci (słowo które sobie właśnie z głowy wymyśliłe
                > m)

                Dobra dobra. :P
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 12:19

                  kitek_maly napisała:

                  > > btw. Sprawdziłem geosexing w sieci (słowo które sobie właśnie z głowy wym
                  > yśliłe
                  > > m)
                  >
                  > Dobra dobra. :P

                  Ty tu nie kręć tylko mów gdzie jest ten odwrót i te współrzędne :D
    • iwona.ana1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:30
      a nie możesz na początek poszukać pracy tam gdzie mieszkają Twoi rodzice? Zawsze mogliby Ci pomóc w opiece nad dziećmi
      na studia można zaocznie dojeżdżać
      • iwona.ana1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:32
        nie w tym wątku doradziłam co trzeba :)
        • yoko0202 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 11:50
          no właśnie tak miałam się zapytać, co mają rodzice do faktu, że pani ma ochotę na pana, z tym że najlepiej by było żeby ją kochał? :))
    • sweetsusana Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:18

      Moim zdaniam, jesli ktos pzespi sie z kims raz - przypadkowo po alkoholu - spoko wtedy kacmoralny nei jest duzy czasem wcale go nie ma.
      Ale jeśli bede spie spotykac raz- dwa razy w tygodniu to z czasem odezwa sie uczucia...W niej, w nim. KObiety jednak sa emocjonalne...
      Ale z 2 strony "zycie to pozadanie cala reszta to tylko szczegół..."
      Tylko głupi wierzą, że jeśli coś nie ma przyszłości, to nie ma w ogóle sensu...

      Wejśc w to i wierzyć, ze moze przeistoczy sie w cos wiecej , czy olac na poczatku...
      • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:22
        > "zycie to pozadanie cala reszta to tylko szczegół..."

        A co to za mądry pisał!? Dość debilne stwierdzenie.
        • sweetsusana Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:25
          Dlaczego debilne:)

          Akurat pasuje do wątku :P
          • highly.sceptical Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:34
            > Dlaczego debilne:)

            No nie wiem, wydaje mi się, że prócz pożądania parę rzeczy jeszcze się w życiu liczy. Kto miał w życiu autentyczną pasję, ten wie.
            • sweetsusana Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 13:49
              Tak, masz racje :) Ale na poczatek chyba wystarczy:P


              highly.sceptical napisał:

              > > Dlaczego debilne:)
              >
              > No nie wiem, wydaje mi się, że prócz pożądania parę rzeczy jeszcze się w życiu
              > liczy. Kto miał w życiu autentyczną pasję, ten wie.
              >
      • josef_to_ja A powinien być duży. 18.07.12, 13:30
        Ten kac moralny.
        • sweetsusana Re: A powinien być duży. 18.07.12, 13:34

          • ferno1 Re: A powinien być duży. 18.07.12, 13:37
            zaczynajac od randek i kina tez mozna sie nielicho wpakowac.
            kac moralny?
            od przespania sie z kims?
            niby dlaczego.
            • sweetsusana Re: A powinien być duży. 18.07.12, 13:46
              Bo sex winien miec kontunuacje...zeby sie z kims przespac musi byc chemia bliskosc...
              Mysle, ze sypiajac co chwila z kims powoduje utrate wrazliwosci...
              • josef_to_ja Re: A powinien być duży. 18.07.12, 14:51
                I potem już można nawet nie znać swojej liczby partnerów. ;)
            • josef_to_ja Re: A powinien być duży. 18.07.12, 14:47
              No nie wiem niektóre kobiety mogą odczuć, że już nie są takie cnotliwe. Dziewczyna mogła mieć wcześniej jednego partnera, z którym poszła do łóżka po roku chodzenia, a tu nagle ląduje w łóżku po godzinie znajomości z obcym facetem i bez żadnego skrępowania i hamulców uskutecznia z nim różne wygibasy.
          • josef_to_ja Re: A powinien być duży. 18.07.12, 14:49
            Ja po seksie bez związku mógłbym się bać chorób itp. Miałbym też pewnie zastrzeżenia co do swoich zasad i może by mi było żal, że już nie moralnego prawa szukać sobie kobiety o wzorowej przeszłości seksualnej, bo już sam do świętych nie należę.
            • stokrotka_a Re: A powinien być duży. 18.07.12, 15:42
              josef_to_ja napisał:

              > Ja po seksie bez związku mógłbym się bać chorób itp.

              Poprzez seks w związku też możesz złapać choroby.

              > Miałbym też pewnie zastrze
              > żenia co do swoich zasad i może by mi było żal, że już nie moralnego prawa szuk
              > ać sobie kobiety o wzorowej przeszłości seksualnej, bo już sam do świętych nie
              > należę.

              A jak definiujesz wzorową przeszłość seksualną i według jakiego wzorca - Sevres czy Biblia, a może Koran? ;-)
              • josef_to_ja Re: A powinien być duży. 18.07.12, 16:09
                Chodziło mi o dziewczynę, która nie miała przygód, nie miała wielu partnerów, uprawiała seks tylko w związku, nie poszła z nikim za szybko do łóżka, nie straciła zbyt wcześnie cnoty.
                • stokrotka_a Re: A powinien być duży. 18.07.12, 16:25
                  To żaden wzorzec, bo wzorzec jest dokladny a twoje kryteria rozmyte. Twoje wymagania wskazują jednak, że ze swiecą będziesz musiał szukać tak zboczonej kobiety, żeby miała na ciebie ochotę. ;-)
                  • josef_to_ja Re: A powinien być duży. 18.07.12, 18:15
                    Akurat nie pisałem, że to są moje bezwzględne wymagania. ;)
    • obrotowy A co wolisz ? 18.07.12, 14:18
      ag.88 napisał(a):

      Mieliście takie dylematy? Co wybraliscie?

      Nie mielismy. Sumujemy tylko zady i walety.
      Gdy ogolna ich suma laduje powyzej ustawionej przez nas poprzeczki,
      to nie dylemujemy, tylko lecimy jak w dym.
    • moonogamistka Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 18:21
      Chce-biore i korzystam:-)
      Cos mi nie pasuje- odrzucam.
      Sluchaj tylko siebie.
      Miej w nosie oceny wszelakie.
      Badz soba- egoistyczna, egocentryczna jednostka:-)
      • josef_to_ja Autorka to 24letnia rozwódka. 19.07.12, 12:37
        Raczej kobiety biorące ślub w wieku 20 lat (albo wcześniej) nie kojarzą się z jednostkami zbyt niezależnymi.
        • stokrotka_a Re: Autorka to 24letnia rozwódka. 19.07.12, 13:47
          josef_to_ja napisał:

          > Raczej kobiety biorące ślub w wieku 20 lat (albo wcześniej) nie kojarzą się z j
          > ednostkami zbyt niezależnymi.

          Z niezależnością człowiek się nie rodzi - do niezależności trzeba dorosnąć. A ty włącz myślenie zamiast używać automat oparty na stereotypach. ;-)
          • josef_to_ja Re: Autorka to 24letnia rozwódka. 19.07.12, 13:52
            W każdym stereotypie jest podobno część prawdy. ;)
            • stokrotka_a Re: Autorka to 24letnia rozwódka. 19.07.12, 14:01
              Ale jest też część fałszywa. Stosując automat, nie wiesz czyu w danej sytuacji posługujesz się prawdą, czy fałszem. ;-) Zacznij myśleć! ;-)
              • josef_to_ja Re: Autorka to 24letnia rozwódka. 19.07.12, 14:15
                Nie mam problemów z myśleniem, a do forum nie podchodzę jakoś specjalnie poważnie.
                • stokrotka_a Re: Autorka to 24letnia rozwódka. 19.07.12, 14:54
                  Ja znam cię tylko z tego, co piszesz, więc na tej podstawie wyrabiam sobie opinię o tobie. A na forum "jedziesz" po prostu stereotypami i kompleksami aż miło. ;-)
                  • josef_to_ja Re: Autorka to 24letnia rozwódka. 19.07.12, 16:54
                    Akurat kompleksów mam mnóstwo i pewnie z nimi nigdy się nie pogodzę.
    • kochanic.a.francuza Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 18.07.12, 18:39
      Posluchajco Ci hajli sceptical napisal pare postow wczesniej. Kobiety tez maja potrzeby, ale jesli masz sie czuc jak szalet czy cos w tym rodzaju strzel panu w pysk-bedzie romantycznie.
      Nie ma to jak darmowy seks z oglupionymi rownouprawnieniem dziewuchami. Ani kwiatka, ani nawet zas...nej kawy nie musza juz kobiecie stawiac. Zyc nie umierac. Skrobac tez beda Ciebie nie jego. A jak nie zdazysz to Ty bedziesz samotnie rodzic i wychowywac, nie on.
      No i taki gogus to pewnie ma grzybow i roznych opryszczek na 100%. Sie zastanow komu nadstawiasz soja zdrowa, rozowiotka cipke. Bo potem sie nie doleczysz.
      No ale rownouprawnienie gora! Rozstawiac nogi, takie czasy, wszyscy musza miec seks i orgazmy bo bez tego zycie nie ma sensu:/
      • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 18.07.12, 19:30
        No, darmowy seks jest straszny. Jak się kupuje seks kwiatkiem, kawą, czy wymuszonym "kocham" to jest dużo lepiej.
        • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 19.07.12, 03:33
          Jesli patrzysz na te kawe przez pryzmat jej ceny to faktycznie ieciekawie. Ale ja mam na mysi caly szreg dzialan podejmowanych przez mezczyzne, dzieki ktorym kobieta moze ocenic z kim ma do czynieniai czy warto. Kawa czy kwiatki to nie pieniadze tylko DZIALANIE: facet musi sprostac chociazby takim prostym wyzwaniom jak plamowanie, wybieranie, dzownienie, przekonywanie.
          Ja nie potrafie wyrazic jak ja to odbieram. Moge polecic tylko Mrozka w tetrze telewizji, wielu kobietom oczy otworzy, chociaz sztyka napisana przez mezczyzne:
          Tango Sławomir Mrożek. Teatr TV. part.1
          Lekkie nie jest ale obejrzyj do konca.
          • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 19.07.12, 22:07
            Jeśli kobita daje facetowi zadania do wykonania i odhacza kryteria, które spełnił, to może to o czym piszesz działa. Tudzież jeśli szacunek do siebie laska opiera na cipce. Ale bywa i tak, że ludzie się spotykają, jest chemia i fajnie się spędza razem czas. Bez oczekiwania, że będzie prosił aż wyprosi i bez liczenia, czy to już trzecia randka i można pójść do wyra, a w sumie może lepiej na piątej.
            • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 19.07.12, 22:22
              To ja wolę dziewczynki z zasadami, które za punkt honoru stawiają sobie, żeby nie przespać się z nikim bez związku.
              • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 19.07.12, 22:24
                A ja wolę czekoladę z nadzieniem karmelowym, tylko co to ma do rzeczy?
                • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 11:37
                  To, że mnie to nie interesuje, jaką czekoladę lubią kobiety. Natomiast w przypadku propagowania "wyzwolenia" kobiet tracą tacy jak ja, bo nagle się okaże że nie będzie odpowiednich kandydatek na partnerki, skoro coraz trudniej będzie o kobietę, która nie ma za sobą seksu bez związku.
                  • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 16:39
                    Ponownie - no i co z tego? Uważasz, że Twoje osobiste preferencje i to, co Ciebie interesuje, a co nie, powinno być w jakiś sposób wiążące dla wszystkich? A bardziej wprost - myślisz, że kogoś to obchodzi? Często odnosisz się do kwestii ogólnych w stylu "nie lubię", "wolałbym". Ty byś wolał, a ktoś inny nie. Jeśli nie jesteś wymyślony i piszesz serio (w co nie wierzę), to musisz być dosyć dziecinną osobą.
                    • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 16:53
                      Może i trochę dziecinny jestem, ale za to jaki uroczy. ;)
                      Po prostu dla mnie świat, gdzie wszystkie kobiety miałyby ze sobą seks bez związku nie byłby moim wymarzonym światem. ;)
                      Każdy popiera taką opcję jak jest dla niego wygodna. Leniwy klient pomocy społecznej będzie popierał socjalizm, właściciel korporacji będzie za kapitalizmem, arabski męski szowinista za szariatem, a ksiądz za konserwatystami lub chadekami. Logiczne jest więc, że Pan Józio raczej będzie ze światem, gdzie kobiety nie są przesadnie wyzwolone seksualnie.
                      • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:28
                        Swoją drogą zawsze mnie nurtuje jak takie nowoczesne i wyzwolone kobiety koło 30stki oceniają wygląd takich facetów jak ja...
      • triismegistos Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 19.07.12, 07:19
        kochanic.a.francuza napisała:

        > Nie ma to jak darmowy seks z oglupionymi rownouprawnieniem dziewuchami

        Nom. Szanujące się, nieogłupione kobiety chodzo do łóżka tylko za określono stawkę.
        • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 19.07.12, 16:31
          "Szanujące się, nieogłupione kobiety chodzo do łóżka tylko za określono stawkę"

          O tak, prostytutka przynajmniej sie szanuje, kase zarabia, dba o cialo, niektore nawet profesjonalnie o dusze. A ta panna nizej niz prostytutka-"pojde do niego bo go pozadam". Zrobi loda, facet sie okaze kiepski w lozku i co jej z tego? Kac moralny na pol roku. Ewentualnie nowomodne ideologizowanie swojego upadku.
          Ale co kto lubi-wlala!
          • stokrotka_a Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 19.07.12, 16:53
            kochanic.a.francuza napisała:

            > O tak, prostytutka przynajmniej sie szanuje, kase zarabia, dba o cialo, niektor
            > e nawet profesjonalnie o dusze. A ta panna nizej niz prostytutka-"pojde do nieg
            > o bo go pozadam". Zrobi loda, facet sie okaze kiepski w lozku i co jej z tego?
            > Kac moralny na pol roku. Ewentualnie nowomodne ideologizowanie swojego upadku.
            > Ale co kto lubi-wlala!

            A jak sprawdzić, czy facet jest dobry w łóżku bez pójścia do łóżka? I dlaczego kobieta miałaby mieć kaca moralnego? Seks dla przyjemności dwóch dorosłych i wolnych osób to rzecz niemoralna?
            • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:04
              Seks dla przyjemności dwóch dorosłych i wolnych osób to rzecz niemoralna?

              Niemoralny to moze nie ale napewno niesmaczny. Te pare sekund rozkoszy nie jest warte komplikacji po. Przewaznie te dwie osoby sie znaja z pracy, miejsca zamieszkania, ukladow towarzyskich. Wystraczy troche wyobrazni co moze z tej parusekundowej rozkoszy wyniknac. Dzis zaprosil na seks mnie a za tydzien kaska z HR-u bedzie wysmiewac twoje majtki, ktore znalazla u niego za ozkiem, ze takie balonowate i niemodne.
              Specjalnie uzywam groteski bo tak przewaznie koncza sie to nowoczesne fakfrendowanie. gdyby sie konczylo tylko na wspanialych doznaniach, chyba nie mialabym nic przeciwko. Tymczasem zwolenniczki FF zdaja sie byc slepe na wszystko co poza orgazmem: "a co niemoralnego ze sobie pojdziemy do lozka?" No ale na tym lozku Twoje zycie sie nie konczy chociaz lozko na zycie bardzo wplywa. dlatego warto sie 10 razy zastanowic zanim je (to lozko) zmierzwimy.
              • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:13
                Wiesz, na takiej zasadzie to Kryśka z kadr może obrobić Ci tyłek, bo w sklepie sprzeczałaś się z mężem i teraz cała praca gada, że się rozwodzisz. Albo bo założyłaś bluzkę z dekoltem, więc Kryśka stwierdzi, że świecisz cyckami żeby dostać podwyżkę. Najlepiej to hajtnąć się od razu po osiągnięciu pełnoletności, ubierać się w wór pokutny, a po pracy pędzić prosto do domu i z tego domu nie wychodzić, może wtedy człowiek będzie bezpieczny. ;)
                • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:18
                  Świetny pomysł! :)
          • triismegistos Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 08:34
            Kochanico, jeśli dla ciebie szanowaniem się jest odpowiednia taksa, to cóż ja ci mogę na to powiedzieć...
            • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 16:35
              A czym da Ciebie jest "szanowanie sie" badz nie szanowanie sie? Po czym poznajesz, ze sie szanujesz badz nie?
              I nie chodzi o ceny a o dzialanie, co juz wyjasnilam powyzej. Poczytaj.
              Niedawno poznalam pania, ktora przy kawie wyliczala mi co ma badz moze miec ze z najomosci z pania X, co z pana Y itd. Szybko znalazlam co panii moze miec ze znajomosci ze mna i juz sie nie "kawujemy". Dla mnie szanowanie siebie to nie pozwalanie by ktos traktowal mnie jako narzedzie do realizowania swoich celow. W stosunkach miedzyludzkich cenie autentyczne zainteresowanie czlowiekeim. Tak samo w relacjach damsko-meskich. Nie pojde do lozka z kims dla kogo jestem jedynie chodzaca cipka, nie ma mnie poza tym. A zwiazki typu FF wlasnie polegaja na traktowaniu siebie jak chodzace wibratory, lepsze od plastikowych bo z prawdziwej skory.
              Nie krytykuje, niech kazdy robi jak, twierdzi, ze mu milo. Bedac mloda dziewczyna nawet widzialam jakas alternatywe w takim stylu zycia, dla hipokryzji tradycyjnych zwiazkow.
              Ale to bylo dawno. Dzisiaj uwazam, ze zwiazki FF to zalosne uciekanie przed bolem jakie niestety zwiazki zadaja. Lepiej sie wycowac na FF i nazywac szczesciem strach przed prawdziwymi uczuciami. Jak Cie facet kopnie w cztery litery to przy kolezankach powiesz, ze jest OK, bo taka byla umowa. przed soba tez dalej mozesz udawac, ze jestes zaje...ista, bo tak swietnie sobie radzisz we wszystkich aspektach zycia, nikt Cie nie zrani, nie oszuka, bo...bylas oszukana od samego poczatku.
              • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 16:48
                Ubawiłam się nawet.:D Tak jak małżeństwa są różne, tak i relacje typu ff mogą być różne (serio), a nie że do jednego wora. Poza tym ludzie naprawdę maja różne podejście i różne potrzeby i nie jest tak prosto, że to dzieli się na płeć. No chyba, ze chodzi o to, co ludzie powiedzą. Jeśli piszesz, że nie pójdziesz do łózka z kimś, dla kogo jesteś tylko "chodzącą cipką" (a nie dlatego, że tak nie lubisz), to może to znaczyć (a w kontekście innych Twoich wypowiedzi znaczy), że ważniejsze dla Ciebie jest to, kim jesteś dla faceta, a nie kim on jest dla Ciebie, patrzysz jego oczami, chcesz żeby myślał o Tobie dobrze i chcesz się dopasować, żeby źle o Tobie nie mówiono. Można i tak, tylko wychwalanie takiej postawy pod niebiosa jest nieco zabawne.:)
                • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 16:55
                  A Ty byłaś w relacji ff, że wiesz że te relacje są różne? ;)
                  • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 17:01
                    Może byłam, a może nie byłam, ale mam wyobraźnię. Z resztą to chyba dosyć oczywiste, że nie może być tak, że wszystkie związki nawet jednego typu są takie same. Nawet w relacji kochanka z cudzym mężem "żona mnie nie rozumie" u jednych będzie tak, a u drugich inaczej.
                    • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 17:18
                      Tu się zgadzam. Jednak kobieta, która świadomie zostaje kochanką żonatego zawsze będzie niestety egoistką i panią po przejściach. Sid, Ty musisz być całkiem ciekawą dziewczyną w realu, może nawet jesteś w realnym świecie bardziej sympatyczna niż w internecie i ta cała Twoja "ostrość" gdzieś znika, kojarzysz mi się z taką miła dziewczyną z sąsiedztwa. Plus dla Ciebie, że nie poruszasz się samochodem, mimo że prawko masz. Jak kobieta jeździ autem to dla mnie traci taką aurę delikatności i wydaje się zbyt konkretna, zbyt poważna, zbyt wyniosła i za mało delikatna.
                      • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 17:33
                        O matko i córko...
                        • josef_to_ja Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 17:39
                          Poważnie, jak panna ma samochód to wpędza mnie w kompleksy. Wolę beztroskie studentki jeżdżące komunikacją miejską. W tamtym poście trochę koloryzowałem i pisałem go pół żartem i pół serio, ale coś w tym jest. Mam spory kompleks z powodu braku prawa jazdy i nawet uważam, że nie zasługuję na fajną dziewczynę, bo przecież wokół pełno facetów co mają własne auta.
                • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 17:50
                  " ważniejsze dla Ciebie jest to, kim jesteś dla faceta, a nie kim on jest dla Ciebie, "
                  Ale to chyba oczywiste, ze to kim jestes da kogos (ogolnie, nie tylko w stosunkach kobieta-mezczyzna), implikuje kim ten ktos dla Ciebie bedzie. Zdarza Ci sie szanowac kogos kto Coebie nie szanuje?

                  > Ciebie, patrzysz jego oczami, chcesz żeby myślał o Tobie dobrze i chcesz się do
                  > pasować, żeby źle o Tobie nie mówiono.

                  He, tu mnie strasznie stereotypowo potraktowalas. Akurat z "oczami" innych problemow nie mam zawsze zylam sobie tak jak mi sie podobalo. A moje staroswieckie przekonanie w sprawach seksu wlasnie z takiej wolnosci wyroslo.

                  Tak jak małżeństwa są różne, tak i relacje typu ff mogą b
                  > yć różne (serio), a nie że do jednego wora. Poza tym ludzie naprawdę maja różne
                  > podejście i różne potrzeby i nie jest tak prosto, że to dzieli się na płeć.

                  Wszystko to zapewne prawda i przyznaje Ci racje tylko nie wiem skad u mnie to podskorne przekonanie, ze ludzie tylko tak potrafia bronic sie przed niepowodzeniami w zyciu emocjonalnym. Ale skoro ludziom tak latwiej zyc, to ja nie mam nic przeciwko, a nawet jestem za. Tylko siebie samej oszukac nie dam.
                  • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 17:57
                    Świetnie, ale dlaczego przerzucasz swoje osobiste przekonania na ogół i przedstawiasz jako prawdę prawdziwą, w odróżnieniu od fałszywej?
                    • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:12
                      A gdzie ja tu co przerzucam? Przecie napisalam "wlala", co kto lubi.
                      Autorka postu sie pytala co sadzimy, to kazdy pisze co uwaza.
                      Nie wiem, czy zauwazylas, ze nigdy nie wypowiedzialam sie ktytycznie przeciw stylowi FF, w dyskusjach na tym forum. Dopuszczam mysl, ze komus moze byc tak dobrze. Ale wlasne zdanie tez mam i uwazam je za warte prezentacji. Wszelkie za i przeciw klaruja stanowiska a o to przeciez w dyskusjach chodzi, czyz nie?
                      • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:15
                        Ok, ale ja Twoje posty odbieram jako mądrzenie się, w takim tonie są napisane. Oczywiście mądrzenie się nie jest zabronione.;)
                        • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:32
                          Sprobuje popracowac nad stylem, dzieki za krytyke.
              • triismegistos Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 19:54
                kochanic.a.francuza napisała:

                > A czym da Ciebie jest "szanowanie sie" badz nie szanowanie sie? Po czym poznaje
                > sz, ze sie szanujesz badz nie?

                Na to składa się bardzo wiele czynników. Seks jest jedną z najmniej ważnych składowych.

                A zwiazki typu FF wlasnie polegaja na
                > traktowaniu siebie jak chodzace wibratory, lepsze od plastikowych bo z prawdziw
                > ej skory.

                Mylą ci się układy ff z okazjonalnymi przygodami. W układach ff nie ma głębokich uczuć, ani zaangażowania, ale mocno wychodzą poza zwykłe bzykanie.

                Dzisiaj uwazam, ze zwiazki FF to zalosne uciekanie przed bol
                > em jakie niestety zwiazki zadaja. Lepiej sie wycowac na FF i nazywac szczesciem
                > strach przed prawdziwymi uczuciami. Jak Cie facet kopnie w cztery litery to pr
                > zy kolezankach powiesz, ze jest OK, bo taka byla umowa. przed soba tez dalej mo
                > zesz udawac, ze jestes zaje...ista, bo tak swietnie sobie radzisz we wszystkic
                > h aspektach zycia, nikt Cie nie zrani, nie oszuka, bo...bylas oszukana od sameg
                > o poczatku.

                Cóż, pozostaje mi współczuć osobistych doświadczeń i cieszyć się, że moje są inne. Tak z ciekawości, jak zaostałaś oszukana? Rojono ci coś więcej poza bzykankiem?
                • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 21.07.12, 16:11
                  Na to składa się bardzo wiele czynników. Seks jest jedną z najmniej ważnych składowych.


                  Hmm, jaka wyczerpujaca odpowiedz. A konkretnie, jakie "wiele skladnikow" i dlaczego seks najmniej wazny?
            • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 16:41
              No właśnie. I weź później dziw się szowinistycznym opiniom w stylu "każda kobieta ma w sobie coś z qrwy". Jak widać przynajmniej niektóre mają i nawet się tym szczycą.:/
              • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:18
                "każda kobieta ma w sobie coś z qrwy"

                I to jest wlasnie brak szacunku dla samej siebie: ukladanie wlasnego swiatopogladu tak, zeby sie przypodobac opiniom jakichs obszczyplotow. A dla takich q-wa to jest kazda, ktora jemu nie da.
                I Ty na serio przezywasz takie teksty? Wspolczuje. Ziaren od plew nie odrozniac to pewnie ciezko w zyciu jest.
                Obejrzyj tego Mrozka czym predzej. Toz po to tak mowia, zebys sie czesciej nadstawiala bez marudzenia, nie rozumiesz?
                • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:25
                  A gdzie ja napisałam, że przeżywam? I że sobie coś układam? Nie pisałam o sobie przecież. ;)
                  • kochanic.a.francuza Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 18:36
                    A gdzie ja napisałam, że przeżywam? I że sobie coś układam? Nie pisałam o sobie przecież.

                    No nie sciemniaj, przeciez to widac.
                    Na pocieszenie powiem Ci, ze tez mnie kiedys takie teksty przerazaly. Teraz kiedy rozumiem w jakim celu i przez kogo sa produkowane, nie dam sie zmanipulowac, czego i Tobie zycze.
                    • sid_sid Re: Rownouprawnienie w seksie, bla, bla, bla. 20.07.12, 19:18
                      Odwracanie kota ogonem jako sposób obrony? Ciekawe.:)
    • sid_sid Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 19:24
      > Bardzo przedmiotowe podejście do kobiety, jesli się no to zgodze to poczuje się co
      > najmniej jak szmata, a wolałabym się szanować

      Jeśli z powodu uprawiania radosnego seksu bez zobowiązań miałabyś przestać siebie szanować, to może zajmij się pieleniem ogródka lub zmywaniem podłogi? Większe szanse, że się odnajdziesz.
      • josef_to_ja To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 12:39
        A może autorka jest jedną z osób, które dbają o to by nie popełniać czynów "wątpliwie moralnych". Pójście z kimś do łóżka bez związku to przekroczenie pewnej granicy, utrata pewnej bariery niewinności. Tego się już nie cofnie, a taka kobieta już nigdy nie będzie cnotką.
        • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 13:50
          josef_to_ja napisał:

          > Tego się już nie cofnie, a taka kobieta już nigdy nie będzie cnotką.

          Cnotką-idiotką dla wielbicieli (takich jak ty) uładzonych dziewczynek? ;-) Oj, Józek, dorośnij! ;-D
          • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 13:54
            Nie pisałem nic o sobie. Jednak pewne rzeczy są nieodwracalne. Tak samo jak kobieta, która zdradziła, miała romans z zajętym, poszła do łóżka dla korzyści materialnej lub finansowej zawsze już będzie kobieta po przejściach.
            • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 14:03
              josef_to_ja napisał:

              > Nie pisałem nic o sobie. Jednak pewne rzeczy są nieodwracalne. Tak samo jak kob
              > ieta, która zdradziła, miała romans z zajętym, poszła do łóżka dla korzyści mat
              > erialnej lub finansowej zawsze już będzie kobieta po przejściach.

              Przecież ty zawsze piszesz o sobie. ;-D

              I co z tego, że będzie po przejściach? Nie wszystkie przejścia są złe. Wręcz przeciwnie, większośc pozwala zdobyć cenne doświadczenie, którego prawiczek nigdy nie zdobędzie. ;-)
              • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 14:17
                Zdrada, romans, seks za pieniądze to haniebne przejścia, bo ma się za sobą niechlubne, złe rzeczy. Można mieć za sobą inne przejścia, które hartują charakter.
                • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 14:51
                  Zdrada, romans, seks za pieniądze to przejścia, które jednych pogrążają, a inni wyciągają z nich pozytywne wnioski i czynią swoje życie lepszym. Ja uważam, że bardziej haniebne jest unikanie doświadczeń np. przez sfrustrowanych i zakompleksionych prawiczków. ;-)
                  • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 16:55
                    Dla mnie to są złe rzeczy. A doświadczeń może wcale nie unikam, tylko być może nie mam z kim ich zdobywać.
        • ferno1 Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 16:02
          a jak wyobrazasz sobie zwiazek bez wczesniejszego pojscia do lozka?
          czy mozna byc zakochanym, w zwiazku i nie spac z druga osoba?
          czy pozadanie nie wystarczy aby sie pieknie pokochac?
          trzeba obowiazkowo odbyc 28 randek, 10 do kina, 10 do restauracji, 4 spacery i 4 muzea?
          • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 19.07.12, 16:56
            To czyjaś osobista sprawa, ale ja bym wolał mieć dziewczynę, która idzie do łóżka np. po pół roku "chodzenia".
            • ferno1 Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 07:25
              pol roku to za dlugo dla doroslej kobiety.
              bywa i tak, ze po pierwszym razie nie dochodzi do drugiego, bo facet jest beznadziejny w lozku i czar milosci pryska.
              szkoda marowac tyle czasu na trzymanie sie za raczke.
              zebys nie myslal, ze ja pochwalam rozwiazlosc- zle sie wyrazilam, bo krytykowac tez nie zamierzam, gdyz niespecjalnie lubuje sie w ocenianiu zycia innych ludzi- ale ochota na romans z osobnikiem znanym, budzacym pozadanie to nic nagannego.
              moim zdaniem to o wiele lepsze rozwiazanie, niz samotne trwanie w nadziei na kolejny zwiazek, ktory bedzie szybko albo nie.
              sa kobiety, ktore niezlomnie trwaja, widzimy pozniej takie zle, zmarszczone, warczace na ludzi, humorzaste, i po co tak sobie zycie komplikowac i dobrowolnie pozbawiac sie waznej jego czesci.
              poza miloscia czlowiek jest zdolny do innych pozytywnych uczuc, ktore wystarcza aby sex byl piekny dla ciala i wartosciowy dla psychiki.


              • ag.88 Re: Czy rozsądek zwycięży brak pożądania? 20.07.12, 07:57
                ferno1 napisał(a):

                > pol roku to za dlugo dla doroslej kobiety.
                zdecydowanie za gługo :-)
                > bywa i tak, ze po pierwszym razie nie dochodzi do drugiego, bo facet jest bezna
                > dziejny w lozku i czar milosci pryska.
                też prawda więc...
                > szkoda marowac tyle czasu na trzymanie sie za raczke.
                > ale ochota na romans z osobnikiem znanym, budzacym pozadanie to nic naganneg
                > o.
                Pytanie czy on jednak pociąga mnie tak bardzo jak mi sie wydaje? Jesli nie to romans z nim to tylko oznaka mojej desperacji że albo ten albo długo nikt.


                > moim zdaniem to o wiele lepsze rozwiazanie, niz samotne trwanie w nadziei na ko
                > lejny zwiazek, ktory bedzie szybko albo nie.
                Niby tak... ale nie z tym znajomym.
                > poza miloscia czlowiek jest zdolny do innych pozytywnych uczuc, ktore wystarcza
                > aby sex byl piekny dla ciala i wartosciowy dla psychiki.
                Prawda.


                • ferno1 Re: Czy rozsądek zwycięży brak pożądania? 20.07.12, 09:21
                  ag.88 napisał(a):

                  > ferno1 napisał(a):
                  > > szkoda marowac tyle czasu na trzymanie sie za raczke.
                  > > ale ochota na romans z osobnikiem znanym, budzacym pozadanie to nic nagannego.

                  > Pytanie czy on jednak pociąga mnie tak bardzo jak mi sie wydaje? Jesli nie to r
                  > omans z nim to tylko oznaka mojej desperacji że albo ten albo długo nikt.

                  na te pytania musisz sama sobie odpowiedziec, nie pomoge, chocbym nie wiem jak chciala :))
                  ale nie zakladalabym, ze dlugo nikt, przeciez tego nie wiesz.
                  ja mam tak, ze skupiam sie na dniu dzisiejszym, zyje tu i teraz i nie za bardzo wybiegam myslami w przyszlosc, co nie znaczy, ze nie rozwazam konsekwencji swoich uczynkow.

                  > > moim zdaniem to o wiele lepsze rozwiazanie, niz samotne trwanie w nadziei
                  > na ko
                  > > lejny zwiazek, ktory bedzie szybko albo nie.
                  Niby tak... ale nie z tym znajomym.

                  tu tez musisz sama zdecydowac.
                  kazda z nas jest inna, ma inne potrzeby, temperament i priorytety.
                  ja wyrazilam wlasne zdanie na temat, ze pojscie do lozka ze znajomym, bez mysli o budowaniu zwiazku nie jest zle, nie musi ( aczkolwiek moze) skonczyc sie kacem moralnym i nie zrobi z Ciebie dziwki.
                  moze az tak bardzo go nie pragniesz, skoro tak dlugo sie zastanawiasz.
                  a moze masz wielka chec, ale obawy i konwenanse Cie powstrzymuja.
                  po prostu zrob jak chcesz.

                  ja niedawno pisalam na form w temacie zblizonym, z tym, ze facet niezle sie wysili, zeby doprowadzic do sytuacji.
                  szybko sie przespalam, zakochalam, on mnie pozniej olal, byl powrot, rozstanie.
                  mysle nawet, ze w sa tu z jego strony uczucia, ale ma jakies problemy emocjonalne, boi sie bliskosci, zreszta niewazne.
                  troszke pocierpialam, ale minal jakis miesiac i odpowiedzialnie stwierdzam, ze bylo warto.
                  przezylam przepiekne chwile bliskosci, nie tylko fizycznej, nabralam wiary, ze spotkam innego faceta z ktorym bedzie mi tak dobrze i to jest bezcenne.
                  ale ja nie jestem romantyczka, jak widze, ze nic z tego nie bedzie, to cierpie bardzo intensywnie, ale krotko, nie placze, tylko zbieram sie w sobie jak najszybciej i wio w zycie.
                  a jaka jestes Ty?
                  jak masz pozniej przez dlugie miesiace wylewac lzy i byc nieszczesliwa to nie byloby warto.




                  • josef_to_ja Re: Czy rozsądek zwycięży brak pożądania? 20.07.12, 11:42
                    Mądry post.
              • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 11:41
                Pół roku to nie tak długo dla dziewczyny po 20stce.
                • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:07
                  Moim zdaniem baardzo długo.
                  • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:17
                    A potem się ludzie dziwią, że młode dziewczyny mają po 5 i więcej partnerów seksualnych na koncie.
                    • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:24
                      Ale na co czekać? Dla samej zasady?
                      • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:26
                        sundry napisała:

                        > Ale na co czekać? Dla samej zasady?

                        Nie na co tylko na kogo - na Józka oczywiście! ;-)
                      • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:27
                        Np. po to by nie nabyć sobie za dużej liczby partnerów. :D
                        Myślę, że nie jest to zbyt zdrowe dla młodej kobiety żyć ze świadomością, że się miało 10 i więcej partnerów. To może być pewnie nawet trochę traumatyczne i niekomfortowe.
                        • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:31
                          josef_to_ja napisał:

                          > Np. po to by nie nabyć sobie za dużej liczby partnerów. :D
                          > Myślę, że nie jest to zbyt zdrowe dla młodej kobiety żyć ze świadomością, że si
                          > ę miało 10 i więcej partnerów. To może być pewnie nawet trochę traumatyczne i n
                          > iekomfortowe.

                          Fantasta z ciebie. ;-)
                          • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:45
                            Może to akurat było na podstawie przypadków z życia wziętych? ;)
                        • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:31
                          Tak jakby szybkie pójście do łóżka było równoznaczne z szybkim zakończeniem znajomości i znalezieniem kolejnej.
                          • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:37
                            Zawsze jest jakimś ryzykiem, a liczba partnerów się nie cofa.
                            • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:40
                              josef_to_ja napisał:

                              > Zawsze jest jakimś ryzykiem, a liczba partnerów się nie cofa.

                              A patrząc z dugiej strony - przeżytych uciech seksualnych nie można też odebrać, a nieprzeżyte trudno nadrobić z wiekiem. ;-)
                              • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:42
                                Nie dla każdego seks jest najważniejszy w życiu. Dla mnie od seksu jest ważniejsze moja uroda i odczuwanie, że podobam się kobietom.
                                • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:44
                                  Jak możesz wiedzieć, czy seks jest dla ciebie ważny, skoro go nie uprawiasz?
                                  • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 14:58
                                    Piszę o ewentualnym seksie.
                                    • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:45
                                      Hahah, dla mnie też jedzenie zupy z psa nie jest najważniejszą rzeczą na świecie, cenię sobie inne:)
                                      • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:50
                                        Złośliwa potrafisz być. ;)
                                        Kobiety z prawem jazdy i własnym autem wydają mi się bardziej wyniosłe. ;)
                                        • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 17:00
                                          Taak, bardzo wyniosła jestem, dzięki mojej dziewięcioletniej furze:D
                                          • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 17:15
                                            Jeszcze w miarę młody rocznik. ;)
                                • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:48
                                  josef_to_ja napisał:

                                  > Nie dla każdego seks jest najważniejszy w życiu. Dla mnie od seksu jest ważniej
                                  > sze moja uroda i odczuwanie, że podobam się kobietom.

                                  Cholera, teraz zaczynasz narcyza odgrywać. Zdecyduj się na jedną rolę. ;-)
                                  • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:45
                                    Nie pisałem, że się podobam, tylko że te dwie ostatnie rzeczy są po prostu ważniejsze. ;)
                            • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:43
                              Mhm, a jak poczeka się pół roku, to będą same fajerwerki i miłość do grobowej deski. Zejdź na ziemię.
                              • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 14:59
                                Kobieta, która idzie do łóżka np. po tygodniu może niektórym kojarzyć się z łatwą.
                                • triismegistos Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 15:04
                                  A księżyc może niektórym kojarzyc się, ze jest z sera, i co zrobisz?
                                • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:45
                                  A między tygodniem a pół roku nie ma już nic, prawda?
                                  • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:49
                                    Sandro, Sandro, Ty się zawsze słówek czepiać musisz. ;)
                                    Miesiąc też wydaje się krótkim okresem, a takie 3 miesiące to już prawie pół roku. ;)
                                    • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 17:04
                                      Nie jestem Sandrą, na Boga! Chrzanisz jak nie wiem, wymiękłam.
                                      • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 17:13
                                        Specjalnie tak piszę do Ciebie, bo wiem że się wtedy denerwujesz. ;) Wtedy szczególnie słodka jesteś. ;)
                                        • sundry Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 17:16
                                          Wygaszam cię.
                                          • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 17:20
                                            To wygaszaj sobie, myślałem że masz do mnie jakiś sentyment.
                    • sid_sid Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:52
                      A ktoś się dziwi oprócz Ciebie? :D
                      • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:56
                        5 partnerów to nie tak mało, dla 20latki to wręcz sporo.
                        • triismegistos Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 19:55
                          5 dla dwudziestolatki to bardzo mało.
                          • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 20:07
                            To mamy inne wyobrażenie. Podobno statystyczna Polka ma w ciągu życia kilku partnerów.
                            • triismegistos Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 20:11
                              Tiaaaa, łoczywiście :D
                              • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 20:30
                                Czyli sugerujesz mi, żebym nie brał się za kobiety albo sam zaliczał na siłę, żeby nie być gorszym i dopiero wtedy szukać kogoś na poważnie?
            • stokrotka_a Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 12:39
              josef_to_ja napisał:

              > To czyjaś osobista sprawa, ale ja bym wolał mieć dziewczynę, która idzie do łóż
              > ka np. po pół roku "chodzenia".

              Dokładnie po pół roku, czy może być mniej o kilka dni?
              • sid_sid Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:51
                Dobrze pisze - nie "kobietę" i "spotykania się", tylko "dziewczynę" i "chodzenia". Niech szuka w gimnazjum lub liceum, tylko przypominam, że z młodszą niż 15-latka jest karalne.
                • josef_to_ja Re: To akurat był słuszny dylemat autorki. 20.07.12, 16:59
                  Czepiasz się słówek. Akurat nastolatki mnie nie interesują. Szukam mądrej, inteligentnej, błyskotliwej, wrażliwej dziewczyny po 20tce.
    • mahadeva Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 18.07.12, 23:03
      z doświadczenia wiem, ze w takiej relacji jest czesto wiecej szacunku i przyjazni niż w 'normalnym zwiazku'
      tylko seks jest gorszy, bo sie nie angazujesz
      • kochanic.a.francuza Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 03:52
        tylko seks jest gorszy, bo sie nie angazujesz

        He, he no to po co jej ten seks, ktory jest gorszy?

        Wlasnie o tym mowie: chlip potrze i mu lepiej a kobieta guzik ma z seksu. Moze to gupio brzmi ale orgazm kobiety zaczyna sie wlasnie kwiatami przy kawie. Madry mezczyzna wie itak dziala, madra kobieta tylko takiemu da szanse sie zadowoloc, bo wie, ze z prstakiem naet z seksu beda nici.
        • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 08:37
          Jaki guzik? Jakie kwiaty przy kawie? Orgazm bierze się z umiejętnego ars amandi, nie kwiatów, obrączek i wielkiej miłości.
          • josef_to_ja Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 11:58
            Niektóre kobiety potrzebują poczucie akceptacji faceta, poza tym na nic się zda ars amandi, jak facet jest brzydal i się kobiecie nie podoba, a poszła z nim do łóżka niekoniecznie z uczucia czy pociągu do niego. Czasem przystojny facet potrafi przygodnie iść do łóżka z totalną brzydulą jak jest w potrzebie, bo pilnie potrzebuje sobie ulżyć i mu to powiewa. Miał tyle pięknych kobiet i nadal takie będzie miał, że może to traktować jako "egzotyczną" przygodę. Po prosty chce sobie ulżyć, ona nawet nie musi się mu podobać. Powiem więcej. W jednorazowych przygodach niektórzy faceci cenią sobie takie atrakcje jak nadmiar kilogramów, dojrzały wiek i wielki obwisły biust, natomiast nigdy z kobietą z takim nie chcieliby być, bo ich dziewczyna to musi być po prostu fest lala.
            • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:01
              Jakoś wątpię by taka nieatrakcyjna dziewczyna wyrwana przez przystojniaka na jednorazowy seks w celu ulżenia sobie miała wtedy orgazm.
              • stokrotka_a Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:10
                A na jakiej podstawie wątpisz? Na podstawie doświadczenia czy zaszłyszanych bajek? ;-)
                • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:22
                  Wątpię, żeby panna którą facet traktuje na odwal, jak przysłowiowego potwora z otworem, żeby sobie ulżyć miała dużą szansę osiągnąć orgazm. Ale to tylko moje przypuszczenia. A wiem, że faceci doświadczeni i atrakcyjni potrafią się przespać z totalnie nieatrakcyjną dla nich kobietą i im to powiewa. Pieszczenie obwisłego biustu może być dla nich ciekawym, jednorazowym doświadczeniem i urozmaiceniem. Ja bym sobie na coś takiego nie pozwolił, samoocena by mi spadła, bym sobie pomyślał: Józiu, czas zejść na ziemię, atrakcyjniejszej nie będziesz miał, to jest Twój poziom, obudź się i przejrzyj na oczy.
                  • sundry Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:25
                    No tak, najwyższą samoocenę się ma nie śpiąc z nikim...
                    • stokrotka_a Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:29
                      To jest właśnie metoda "na józka". ;-)
                    • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:30
                      Myślę, że nie ma sensu chodzić do łóżka z kimś, kto się nam nie podoba. Najlepsze są kobiety, które dowartościowują się tym, że przespały się przygodnie z jakimś przystojniakiem, a one nawet nie musiały się mu podobać. Faceci tak mają.
                      • stokrotka_a Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:32
                        josef_to_ja napisał:

                        > Myślę, że nie ma sensu chodzić do łóżka z kimś, kto się nam nie podoba. Najleps
                        > ze są kobiety, które dowartościowują się tym, że przespały się przygodnie z jak
                        > imś przystojniakiem, a one nawet nie musiały się mu podobać. Faceci tak mają.

                        TTTM? ;-)
                        • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:41
                          Ryszard Rynkowski? ;)
                          • stokrotka_a Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:47
                            Ty też tak masz?
                            • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 16:47
                              Ja akurat pewnie z kimś do łóżka bez związku bym się bał iść, ale ja to mniejszość. ;)
                              • stokrotka_a Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 22:42
                                josef_to_ja napisał:

                                > Ja akurat pewnie z kimś do łóżka bez związku bym się bał iść, ale ja to mniejsz
                                > ość. ;)

                                Myślę, że ty to bałbyś się iść do łóżka z własnym cieniem, nie mówiąc już o jakiejkolwiek kobiecie. ;-)
                                • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 22:58
                                  Wcale bym się nie bał iść, to raczej kobiety nie widzą celu by chodzić ze mną do łóżka. ;)
                      • sundry Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:32
                        Pokrętna logika bardzo. Przystojniak, ale się nam nie podoba? Poza tym przystojny nie oznacza świetny w łóżku.
                        • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:39
                          To były dwie różne myśli, niezwiązane ze sobą.
                    • sid_sid Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 16:52
                      :D
                  • stokrotka_a Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:28
                    Przecież ta nieatrakcyjna kobieta może przeżyć orgazm właśnie dlatego, że seksi się z nią atrakcyjny mężczyzna, prawda? O ile wiem, to również nieatrakcyjni faceci marzą o seksie z bardzo atrakcyjnymi kobietami. ;-)
                    • josef_to_ja Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:36
                      Ale nieatrakcyjny facet jak popracuje nad charakterem, charyzmą i zaradnością oraz pomysłami na siebie i sposób na życie jest w stanie prawdziwie zdobyć atrakcyjną kobietę. Nigdy nie rozumiałem idei seksu z kimś, komu się nie podobamy. A panny jeżdżą oddawać się Arabom w wakacje, a taki Arab to i podobno kozą nie pogardzi, zalicza wszystko co na drzewo nie ucieka hurtowo. Faceci rozpływają się nad urodą prostytutek, a ta prostytutka się nimi brzydzi i robi to, bo ma z tego pieniądze. Jakby kobieta o urodzie pięknej prostytutki chciała iść z facetem za darmo, to on ma prawo czuć się dowartościowany, ale prostytutki idą do łóżka z każdym kto jest czysty i chętny do płacenia, tirówki nawet tej czystości nie wymagają i z żulem do łóżka pójdą.
                      • stokrotka_a Re: Samo ars amandi niewiele da. 20.07.12, 12:46
                        josef_to_ja napisał:

                        > Ale nieatrakcyjny facet jak popracuje nad charakterem, charyzmą i zaradnością o
                        > raz pomysłami na siebie i sposób na życie jest w stanie prawdziwie zdobyć atrak
                        > cyjną kobietę.

                        A nieatrakcyjna z pozoru kobieta, która ma inne zalety, np. jest świetna w łóżku, inteligentna a spędzanie z nią czasu jest prawdziwą przyjemnością może zdobyć atrakcyjnego faceta.

                        > Nigdy nie rozumiałem idei seksu z kimś, komu się nie podobamy.

                        A co to znaczy podobać się lub nie? Masz na myśli jedynie wygląd? W długotrwałym związku wygląd (uroda) przestaje mieć tak duże znaczenie, bo każda piękność z czasem spowszednieje.

                        > A panny jeżdżą oddawać się Arabom w wakacje, a taki Arab to i podobno kozą nie p
                        > ogardzi, zalicza wszystko co na drzewo nie ucieka hurtowo. Faceci rozpływają si
                        > ę nad urodą prostytutek, a ta prostytutka się nimi brzydzi i robi to, bo ma z t
                        > ego pieniądze. Jakby kobieta o urodzie pięknej prostytutki chciała iść z facete
                        > m za darmo, to on ma prawo czuć się dowartościowany, ale prostytutki idą do łóż
                        > ka z każdym kto jest czysty i chętny do płacenia, tirówki nawet tej czystości n
                        > ie wymagają i z żulem do łóżka pójdą.

                        Jedzies ztakimi stereotypami, że aż przykro czytać. Nie dziw, że jesteś prawiczkiem. ;-)
          • kochanic.a.francuza Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 16:45
            Orgazm bierze się z umiejętnego ars amandi,

            Ha, ha, ha! A wiesz, ze ars znaczy sztuka, nie? I co myslisz, ze przecietny facet to jest artysta? Taki ksiagowy, albo lekarz, czy sprzedawca?

            No i zanim do tej sztuki dojdzie wiekszosc kobiet jednak oczekuje zaangazowania.
            Przeprowadzono takie doswiadczenie: przed uczelnia postawiona arcyatrakcyjnego studenta, ktory setktkom studentek proponowal seks bez zobowiazan. Efekt? Zero chetnych. Odwrocono sytuacje: seks bez zobowiazac proponowala superlska. Efekt, co trzeci pan gotow byl na seks. Co nam to mowi? Ze kobiety maja instykt samozachowawczy i na zaden seks tylko dla seksu nie ida. Ze Ty ten instynkt zatracilas, nie znaczy, ze swiat poszedl za Toba.
            • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 19:38
              Kochanico, spałam z większą ilością facetów niż sobie wyobrażasz. Większość z nich, nawet jak sami nie wiedzą, jestem w stanie pokazać, jak mają sprawić mi rozkosz. Jeśli są wyjątkowo nie kumaci ubieram się i wychodzę. Tyle w temacie.
              Nie "ja zatraciłam jakiś instynkt" tylko mnóstwo kobiet lubi niezobowiązujący seks, ino nie afiszują sie z tym publicznie. Moi prywatni znajomi doskonale znają mnie od tej strony, ale np rodzicom, czy ludziom z pracy się nie chwalę. Może nawet mnie znasz osobiście i nie przypuszczasz, że "niemoralnie się prowadzę"
              • josef_to_ja Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 20:10
                Ilu mniej więcej miałaś partnerów? ;)
                • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 21.07.12, 09:45
                  Nooo, strzelaj :D
                  • josef_to_ja Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 21.07.12, 12:07
                    +/- 20? :D
                    • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 21.07.12, 12:12
                      Puuuudło.
                      • josef_to_ja Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 21.07.12, 12:16
                        Za mało? :P
              • sid_sid Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 21.07.12, 09:20
                O właśnie.:) Kochanica pisze coś o trendach i jak to źle w dzisiejszych czasach, natomiast w rzeczywistości jest tak, że przygodny seks to nie jest coś, czym należy się chwalić, bo jest to źle widziane. Nawet u facetów, w stosunku do których jest większa tolerancja, uchodzi to raczej tylko w swoim, kumpelskim gronie. W sumie trudno się dziwić, bo to prywatna sprawa, aczkolwiek wywlekanie innych prywatnych spraw (choroby, dziecko wraz z cała fizjologią, ploty z osobistego życia bliźnich) nie jest tak odbierane.
                Jedyny minus jaki ja widzę jest taki, że lansuje się taki styl życia u dorosłych kobiet, a łykają to małolaty. Osobiście uważam, że osoba mająca naście lat nie powinna bawić się w niezobowiązujący seks, bo żeby umieć to robić, to trzeba także dojrzałości psychicznej i wiedzieć, co jest potrzebą, a co chęcią bycia nowoczesną czy zaimponowania koleżankom.
                • josef_to_ja Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 21.07.12, 12:05
                  Nie mogę się z Tobą nie zgodzić. :)
    • zagubionaa219 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 11:00
      Nie daj się i nie ulegaj pokusie, bo będziesz żałować. Jeśli czujesz napięcie seksualne, zacznij się onanizować.
    • viesuav Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 16:13
      ag.88 napisał(a):

      > Jestem 20 -paro letnią kobietą od roku jestem po rozwodzie i od rou z nikim się
      > nie kochałam, w maju spotkałam dawnego znajomego, który tak jak ja też jest po
      > przejściach, wymieniliśmy się nr. tel po paru tygodniach umówilismy sie na kaw
      > ę - tak mi się wydawało że tylko na kawę. Zawsze coś nas do siebie ciagneło ale
      > masze poczynania zaczynały sie i konczyły tylko na namietnych pocałunkach, a d
      > rogi szybko i na długo się rozeszły. On propomuje mi relację opartą wyłącznie
      > na seksie. Z jednej strony to kusząca propozycja: ponieważ pociaga mnie i jeste
      > m "wyposzczona" zaś z innej strony ta relacja mnie drażni bo nie ma wniej odrob
      > iny "uczucia" "czarowania" "uwodzenia" - tylko tel. szybki seks i za drzwi. Bar
      > dzo przedmiotowe podejście do kobiety, jesli się no to zgodze to poczuje się co
      > najmniej jak szmata, a wolałabym się szanować - jeśli odmówię to co...? Ominie
      > mnie kilka chwil uniesienia, a wolałabym żeby mnie nie omineły :-). Jakie wyjsc
      > ie? Coś w stylu "nie chcałabym wyjść na kur*e ale się zgadzam" a może mam wierz
      > yć że prawdziwa miłość istnieje...? I czekać na mią.
      > Mieliście takie dylematy? Co wybraliscie?


      To jest już Pani indywidualna sprawa.. Nie należy jednak podejmować pochopnych decyzji.. A co będzie jeśli z jakichś przyczyn przydaży się dziecko??? Nie można myśleć o pewnych sprawach przedmiotowo... Myślę, że lekkie dopytanie partnera o plany na przyszłość rozwieje wątpliwości... Sama znajomość dla zaspokojenia potrzeb jest przyjemna tylko przez ten czas a później znowu będzie Pani sama i będzie czekaż aż jemu się zechce... Skoro już tyle Pani wytrzymała to sądzę, że lepiej jeszcze trochę poczekać i poszukać w swoim otoczeniu partnera do dalszego wspólnego życia... Pamiętajmy że młodość przemija, z czasem atrakcyjność człowieka spada a ludzie sie odwracają.. Lepiej mieć kogoś na dobre i na złe niż tylko ulotne fizyczne chwile.. Poza tym mężczyzn trzeba uczyć jednego... na współżycie muszą sobie zasłużyć :)

      mezczyznivskobiety.blogspot.com/?zx=9c4e3064a7b3d42e
      • stokrotka_a Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 19.07.12, 16:22
        viesuav napisał(a):

        > Poza tym mężczyzn trzeba uczyć jednego... na współżycie muszą sobie zasłużyć :)

        Podoba mi się ten pogląd - jak facet posprząta mieszkanie, to załuży na szybki numerek, a jak przyniesie do domu porządną pensję to nawet na loda! ;-DDD
      • ferno1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 09:47
        Poza tym mężczyzn trzeba uczyć jednego... na wspó
        > łżycie muszą sobie zasłużyć :)

        rany boskie, to juz wolalabym brac za to pieniadze!
        • triismegistos Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 10:10
          :D
      • kochanic.a.francuza Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 16:49
        "Poza tym mężczyzn trzeba uczyć jednego... na współżycie muszą sobie zasłużyć "

        Ot co: zasluzyc. Tymczasem dzieciakom nawkladano do glow, ze kobieta i mezczyzna to to samo i teraz kobiety udaja bardziej mertoseksualne niz ich koledzy.
        • ferno1 Re: Czy rozsądek zwycięży pożądanie? 20.07.12, 17:17
          tak chyba uwazaja kobiety, ktore uzywaja okreslenia "obowiazek malzenski".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka