czajnik-putina
13.08.12, 15:12
Wybralem sie z nowa ukochana na rowery, wrocilismy wieczorkiem do mego mieszkania po calym dniu jazdy ( pociag, rower, pociag z powrotem), Najdrozsza stwierdzila ze sie na chwilke polozy bo ja plecy bola. Wychodze ci ja spod prysznia i wdze ze rzeczywiscie lezy, nawet usnela, tyle ze lezy nie na sofie a w poscieli, w sypialni. Buty i owszem zdjela, ale ciuszkow w ktorych urzedowala caly dzien juz nie. Przypomne, pociag, rowery, pociag...... Posciel byla zmieniana na jej czesc dzien wczesniej ....
Gdy wstala, grzecznie napomknalem, ze preferuje do lozka raczej klasc sie, jesli w ogole w ubraniu ; ) to raczej w wersji „domowej” w ktorej niekoniecznie jezdzi sie srodkami masowej komunikacji. Zlotko odparlo, ze sie czepiam, wiec przestalem.
Poscilel do brudow, wyciagnalem nowa.
Szczerze mowiac to sam juz nie wiem, czepiam sie ?