nikaooo
18.08.12, 18:51
Poznałam faceta idealnego,tak mi zakręcił w głowie,że szkoda słów.
Kontaktowaliśmy się codziennie,po prostu bajka .Wydawało mi się...no właśnie wydawało.
Jestem w trakcie sprawy rozwodowej,właściwie przy finale.Wiedział o wszystkim,każdej mojej sytuacji,pytałam czy chce wiedzieć,czy nie,mówił,że tak...więc mówiłam.Od początku sceptycznie podchodziłam,że stchórzy i takie tam.
Do tamtego poniedziałku było super,pózniej cisza.Zaczęłam się martwić,więc pisałam,dzwoniłam nic.Na końcu napisałam,że cały czas gadał o szczerości i na koncu jak chciał się wycofać,to nawet nie umie prosto w oczy.Odpisał,że mam mu nie "cisnąć",że ma wszystko w nosie,jest przemęczony i że nikt nie mówi,że się wycofuje.Od tego czasu nic.Zupełna zmiana,z dnia na dzień!
O co k....chodzi?jak myślicie?ja myślę,że nie ma odwagi powiedzieć wprost.