Gość: Kuba
IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl
30.06.04, 13:32
Drogie Panie!
Mam problem, a właściwie mamy (ja i żona).
Jesteśmy małżeństwem od kilku lat, mamy dzieci i .... nic więcej dobrego.
Od pewnego czasu źle się dzieje, nie możemy sie dogadać, ba nie możemy
pogadać. Mieszkamy razem z Jej rodzicami.Po przyjściu z pracy najczęściej
żona idzie do swoich rodziców i z nimi rozmawia czy załatwia jakieś sprawy.
Od sierpnia (prawdopodobnie) będziemy mieszkać sami. Moja żona ogromną
większość spraw wykończeniowych remontowanego mieszkania robi całkowicie
sama, ja od majstrów dowiaduję się co i jak będzie zrobione w "naszym"
mieszkaniu.Jedynie co mogłem zrobić to sprowadzić ekipy remontowe oraz kupić
pralkę i lodówkę.
Sex?
W zeszłym roku kochaliśmy się PIĘĆ razy, w tym roku dwa, a ja na dodatek
kompletnie się nie sprawdziłem (stres chyba). Jak idziemy spać to w łóżku
plecki do siebie i lulu, żadnej rozmowy.
Naprawdę staram się żeby miała wszystko co chce, jak chce i kiedy chce.
Niestety moje starania idą na marne. Domyślam się że trudno w ten sposób
doradzać, ale może jakieś wskazówki by przyciągnąć żonę do siebie z powrotem
(kwiaty, prezenty, kolacje nie pomagają).
Wiem że mam swoje wady i że nie jestem cudownym mężem.
Gdyby nie dzieciaki to nie wiem co bym zrobił, One trzymają mnie jeszcze przy
zdrowych zmysłach.
Pozdrawiam Kuba