damka9
17.09.12, 14:31
a mowa tu o pewnym chłopcu.Miała miejsce sytuacja, gdzie był na wycieczce z kumplami, i coś mu się podziało z jego rowerem ( nie wiem co dokładnie, ale nie potrafił sobie z tym poradzić). Niestety, koledzy z którymi byli pojechali dalej a on sam został z tym problemem, no i martwi mnie jego reakcja na to: otóż jakoś ten rower naprawił, po czym jak spotkał jednego z tych kolegów, można powiedzieć tego z którym był najbliżej to mu wtłukł. Ale podobno strasznie. Po czym przyleciał do domu z płaczem panikując co on zrobił. Pojawiło się od razu tłumaczenie, że to przecież hormony. Jak sądzicie, czy moje przypuszczenie, że to może być upust skrywanych dotąd emocji, które ujawniają się w postaci agresji? Bo mam takie nieśmiałe podejrzenie, że to nie sprawka hormonów, tylko jakiś jego wewnętrzny konflikt. Czy któraś z tutejszych matek spotkała się z podobnym zachowaniem u swojego dziecka?