Dodaj do ulubionych

skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości?

19.09.12, 16:34
tak się zastanawiam ,jak to jest ,że tyle kobiet po rozwodach traci rozum i panowanie nad własnym mózgiem i aż kipi z nich nienawiść? przecież rozwód to zazwyczaj wina dwóch osób -męża i żony a wy rozwódki zachowujecie się jakby tylko faceci byli winni rozpadowi związków.tak się składa ,że znam kilka związków po rozwodach, gdzie baby zachowują się jak wariatki ,jak mają dziecko z byłym mężem nie chcą dopuszczać do spotkań,nie ważne że ojciec bardzo kocha i jest za dzieckiem i pragnie spotkań z całego serca ,dziecko też!!! a wy rozwódki utrudniacie to na każdym kroku i macie to gdzieś! jesteście fochmenki ,patrzycie tylko jak tu faceta oskubać z ostatniego grosza ,najlepiej jeszcze żeby wam zostawił mieszkanie ,a wy możecie sobie zamieszkać za chwile z nowym gachem.oskarżacie facetów o całe zło na świecie a prawda jest taka że to wy jesteście zepsute do szpiku kości,nie liczycie się z nikim i niczym ,robicie z siebie cierpiętnice,kochacie jak się znajomi i rodzina nad wami użalają,a prawda jest taka że jesteście cwane ,wyrachowane ,kłamiecie ,oczerniacie byłych mężów,sądzicie że wszystko trzeba załatwiać awanturą i manipulacją,brzydzę się takich kobiet chociaż sama jestem kobietą.Najgorsze jest to że większość z was to niby "na poziomie" osoby ,chodzicie na imprezy,próbujecie robić dobre wrażenie ,macie dobrą prace,prowadzicie firmy ,jesteście nauczycielkami (te są najgorsze !!!),udajecie takie szczęśliwe ,a tak serio to każda z was jest samotną zgorzkniałą babą z którą żaden normalny facet by nie wytrzymał!!!TAKA JEST PRAWDA,nikt was nie chciał na dłuższa metę i dlatego upieprzacie życie byłym mężom(w szczególności jeśli facet jest w nowym zwiazku i jest szczęśliwy) ,bo nie możecie znieść życiowej porażki.Jesteście żałosne w swoim zachowaniu i tyle.Spójrzcie na siebie obiektywnie z boku a zobaczycie jaka jest prawda o was!!!
Ps.mój post dotyczmy 99,9 % rozwódek,reszta to ta których byli mężowie uciekli za granice i maja święty spokój!!!
Obserwuj wątek
    • good_morning Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 16:40
      dzieki za to, ze moglam sie posmiac
      napisz cos jeszcze
      • babakulturalna Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 16:45
        no tak uderz w stół a nożyce się odezwą!!!
        • good_morning Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 16:46
          przemoc to nie jest dobry sposob na rozwiazywanie problemow
        • kseniainc Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 17:02
          Te, baba-Ty pewnie jesteś podstarzałą singielką-można czytać także starą panną ;-p
          Czyli żywisz się ideałami;-p To wiele tłumaczy;-)
    • nowel1 Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 16:46
      babakulturalna napisał(a):
      TAKA JEST PRAWDA,nikt was nie ch
      > ciał na dłuższa metę i dlatego upieprzacie życie byłym mężom(w szczególności je
      > śli facet jest w nowym zwiazku i jest szczęśliwy)

      Skoro on jest z tobą taki szczęśliwy, nie trać energii na bezsensowne bluzgi i zajmij się swoim cudownym życiem :-)
    • triismegistos Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 16:48
      Kurde, zabłądziłam, nie wiedziałam, ze to forum "tylko dla rozwódek" :/
    • six_a Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:03
      jesus, przerobiłaś 99,9% niewyjechanych rozwodników?
      no przynajmniej są powody do marudzenia.
    • samuela_vimes Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:08
      ahahahaha, dobre...i nie wcale po tym poście i jego treści wcale nie wychodzi z ciebie zajadłość, zgorzknienie i desperacja :-D
    • 0riana Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:29
      Ha, i jeszcze jeden powod dla mnie zeby nie wychodzic za maz, tak dla pewnosci aby nie stac sie zgorzkniala rozwodka, ewentualnie babka ktorej maz uciekl zagranice. Dzienx!
      • akle2 Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 20:23
        Możesz jeszcze zostać pedagogiem :D
        • 0riana Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 11:00
          Strzezcie mnie bogowie przed taka kariera!
    • chyba.ze Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:30
      babakulturalna napisał(a):

      a wy rozwódki utru
      > ,patrzycie ty
      > lko jak tu faceta oskubać z ostatniego grosza ,najlepiej jeszcze żeby wam zosta
      > wił mieszkanie ,a wy możecie sobie zamieszkać za chwile z nowym gachem.oskarżac
      > ie facetów o całe zło na świecie a prawda jest taka że to wy jesteście zepsute
      > do szpiku kości,

      Cholera, a nie mogłaś poszukać sobie nie zajętego misiaczka?
      Ostał ci się taki po nauczycielce, po mieszkaniu i po dzieciach.
      I na dodatek gołodupiec.
    • wersja_robocza Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:35
      Zna kilka, a post dotyczy 99,9% rozwódek. Kurturarna socjolożka.
    • twojabogini Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:54
      Niech zgadnę. Masz faceta, rozwodnika. Jego była żona to nauczycielka, która udaje szczęśliwą, na imprezy chodzi. Ale to wredne babsko upieprza życie twojemu partnerowi, alimenty od niego chce, i za nic się nie chce zgodzić, żeby to on z tobą zamieszkał w ich mieszkaniu.
      Do tego szlag cię trafia, bo twój partner parę razy powiedział coś pozytywnego o eksżonie (dobrze gotowała, albo laskę sprawnie robiła). Ty traktujesz to jako przejaw jego głupoty, że o takiej wrednej babie może jeszcze pozytywnie myśleć. Zazdrość cię zżera.

      A może jakiś rozwodnik trzyma cię na dystans i tłumaczy, że nie może się angażować w nowe związki, bo była żona go wykończyła i nadal wykańcza? Takie wypowiedzi odczytuje się następująco: gdy był seks - "Sorry ale jesteś za cienka w te klocki, szukam czegoś bardziej emocjonującego"
      Gdy seksu nie było: "Jesteś paszkwilem i mnie nie pociągasz" albo "nie mam ochoty cię bzykać, ale przydajesz mi się do załatwiania za mnie różnych spraw, więc..."
      Posiadanie byłej żony okrutnej, wrednej, niszczącej to bardzo wygodna strategia dla rozwodników, którzy chcą sobie bezkarnie po bzykać, albo pożyć na koszt pani (no bo oni tacy biedni, żona ich oskubała i skubie...)...

































      • 0riana Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:59
        Albo jest to matka rozwodnika... Niestety moja przenajukochansza śp Mama była w stanie wygadawyać najróżniejsze okropieństwa na byłą żonę mojego brata, choć na co dzień jadu specjalnie w niej nie było. Aż przykro mi wspominac te sytuacje
    • light_in_august Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 17:56
      Oj, ile jadu...
      Trza sie było nie łapać za zajętego faceta, to byś teraz nie miała powodów, żeby się na byłą żonę uskarżać.
    • mona_mayfair Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 19:31
      A to sie pieknych rzeczy o sobie dowiedzialam, nie ma co ;p A dopiero dzis pytałam exa czy to, ze sie dość częst kontaktujemy nie denerwuje czasem jego obecnej partnerki, gdyż nie chcę by z mego powodu się złościła;p Z opisu wynika ze raczej powinnam jej na niego nagadać, coby sie przypadkiem nie wiązała;p
    • jeriomina Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 19:43
      Aaaale frustracja.
      Współczuję Ci.
    • raszefka Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 20:15
      A w tobie skąd tyle negatywnych emocji? Złość piękności szkodzi.
    • kirkunia Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 20:26
      Zaiste niezłe :)

      Ty rozwiedziona że tak jadem kipisz?

      Czy Misio musi byłej alimenty płacić? :)
      • gr.eenka Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 20:35
        zna 99,9% ? rozwiedzionych mężczyzn?
        ja nie znam żadnego , no może jedną rozwódkę , ale z nią to i ja bym sięrozwiodła.
        a nie jeszcze jedną rozwódkę - fajna kobitka . Cczy zgorzkniała? no może trochę , kiedy nowy facet interesował się tylko jej mieszkaniem . Szkoda dziewczyny.
    • rekreativa Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 20:47
      To się babie ulało...
      • triss_merigold6 Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 21:40
        Niech zgadnę, eksia wniosła o podwyżkę alimentów z 300 zł na 400 zł na gimnazjalistę?
    • koham.mihnika.copyright w domu powieszonego nie rozmawia sie o sznurze nt 19.09.12, 23:22

    • varna771 Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 19.09.12, 23:28
      śmieszne to co napisałaś !!! jedziesz jadem al'a Jarosław Polskę Nam Zbaw ...
      • marguy Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 01:21
        Tona jadu i pretensjonalny nick. Kulturalni ludzie nie sa w stanie zrobic tylu bledow w tak krotkim tekscie.
        Zalosne!
        • wez_sie Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 08:20
          a ty, forumowa alfo i omego nadal nie potrafisz sie poprawnie dopisac w watku.
          to dopiero jest zalosne.

          cale szczescie, ze w koncu usunelas te wkurzajaca sygnaturke...
          • alpepe Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 08:26
            a ty kiedy usuniesz swoją?
            • wez_sie Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 09:02
              moja nie narusza regulaminu
              • alpepe Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 09:18
                no tak, ona tylko źle o tobie świadczy.
                • wez_sie Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 21.09.12, 09:56
                  o tobie zle swiadcza wszystkie wpisy, ktorych jestes autorem
        • damka9 marguy 20.09.12, 10:50
          a co ma kultura ( jak mniemam osobista) do poprawności gramatycznej? Co to za jakaś dziwaczna teoria:)
    • damka9 pomimo 20.09.12, 10:48
      , że wątek nie jest napisany przez osobę neutralną - niestety biją z niego osobiste doświadczenia autorki- to nie jednak nie można zaprzeczyć, że nie ma w nim prawdy. Zupełnie bezsensowne wydają się głosy próbujące sprowadzić autorkę wątku do poziomu sfrustrowanej wariatki wypisującej brednie wyssane z palca. Co jak wiemy jest dosyć powszechnym zabiegiem na tym forum, kiedy coś jest napisane zbyt ogólnie lub przemawiają przez to emocje. Droga autorko - nie stawiasz pytania, a jedynie tezę, więc co możemy Ci tu odpowiedzieć. Część się zgodzi z Tobą, druga część absolutnie temu zaprzeczy umiejscawiając Cię pośród kochanek rozbijających małżeństwa - nie oczekuj zbyt wiele. Ale ja akurat w jakiejś tam części się zgodzę choć nie całkiem, bo mogłabym podać przykład z własnego życia, gdzie kobiety po rozwodzie nie wpasowałyby się w ten opis.
      • twojabogini Re: pomimo 20.09.12, 11:50
        damka9 napisała:

        Ale ja akurat w jakiejś tam częś
        > ci się zgodzę choć nie całkiem, bo mogłabym podać przykład z własnego życia, gd
        > zie kobiety po rozwodzie nie wpasowałyby się w ten opis.

        A ja ze swojego doświadczenia nie mogę podać ani jednej kobiety po rozwodzie, która by się w ten opis wpasowywała. Takie rozwodniczki, to mit tworzony przez samców rozwodników, sfrustrowanych tym, że byłe żony domagają się podziału majątku, alimentów na dzieci oraz że odmawiają panu kontaktów z dzieckiem w przypadkach, gdy pan w ramach "kontaktu z dzieckiem" sadza je przed telewizor, powierza opiece kolejnej kochanki itp.

        Sama jestem osobą po rozwodzie. Ustaliłam sądownie alimenty na dziecko, bo to jest prawo dziecka, a nie moje i nie mogę sobie ot tak z niego zrezygnować. Do moich zadań jako mamy należy też wyegzekwowanie świadczeń - dziecko samo się reprezentować nie może.
        Eks do wychowywania dziecka okazał się niezdatny, wobec czego powiadomiłam o tym sąd, który zabrał mu prawa rodzicielskie - podzielając moją opinię.
        Z byłym nie utrzymuję żadnych kontaktów i nie interesuję się jego życiem prywatnym. Jeśli syn wyrazi kiedyś chęć spotkania ojca - postaram się zorganizować spotkanie.

        Podobnie jak ja postępuje większość kobiet, które się rozwodzą. A jeśli panowie traktują to jako "represje" - to ich problem. Niech założą partię, która będzie lansować regulacje według których po rozwodzie mężczyzna: przejmuje całość majątku, nie jest zobowiązany do zapłaty alimentów, z dziećmi może widywać się na każde zawołanie, bez względu na tryb życia dziecka i jego potrzeby, a żaden sąd nie ma prawa wyrazić opinii, że spotkania z ojcem obejmują spotkania z ojcem a nie z ojcem i jego kolejną "połowicą".

        Słuchając takich bredni dochodzę do wniosku, że mój pierwszy mąż nie był jednak całkowitą porażką - owszem, popełnił parę błędów w życiu, które zdyskwalifikowały go jako męża i ojca, ale jest w stanie normalnie przyjąć konsekwencje swojego postępowania.
        • damka9 Re: pomimo 20.09.12, 12:52
          twojabo. Takie rozwodniczki, to mit tworzony przez s
          > amców rozwodników, sfrustrowanych tym, że byłe żony domagają się podziału mająt
          > ku, alimentów na dzieci oraz że odmawiają panu kontaktów z dzieckiem w przypadk
          > ach, gdy pan w ramach "kontaktu z dzieckiem" sadza je przed telewizor, powierza
          > opiece kolejnej kochanki itp.
          >
          Mit, powiadasz? Znaczy wg Ciebie zjawisko o którym mowa w ogóle nie zachodzi w społeczeństwie? No bo przecież mit oznacza coś z gruntu wymyślonego, nieistniejącego. Demagogia pełną gębą.
          Gdyby ktoś chciał potraktować ten wątek sprawiedliwie to wiedziałby i zaznaczył, że o ile autorka jest zbyt rozemocjonowana, to jednak istnieją i takie kobiety, które po rozwodzie stają się zaborcze. Przecież ona wyraźnie mówi o tym, że przeszkadzają jej tylko te rozwódki które zachowują się skandalicznie - a więc skoro ktoś jest po rozwodzie lub sam zna przypadki, gdzie ludzie rozstają się z klasą to czemu miałby się czuć urażony spostrzeżeniami autorki? Nigdzie nie napisała, że jak kobieta się rozwodzi to znaczy że automatycznie staje się taką francą.
          • twojabogini Ano mit 20.09.12, 13:35
            > Mit, powiadasz? Znaczy wg Ciebie zjawisko o którym mowa w ogóle nie zachodzi w
            > społeczeństwie? No bo przecież mit oznacza coś z gruntu wymyślonego, nieistniej
            > ącego.

            Tak, rozwodniczki żyjące z alimentów, zagarniające majątek wspólny i odmawiające mężowi kontaktów z dziećmi z czystej złośliwości to mit. Być może istnieją kobiety, które z czystej nienawiści do męża tak właśnie chciałby zakończyć związek. Tyle, że jest jeszcze coś takiego jak sądy.
            Sady mają w zwyczaju dzielić majątek małżonków w zgodzie z obowiązującym prawem, alimenty przyznawać obojgu rodzicom w zależności od potrzeb dzieci, alimenty na eksżony przyznawać tylko w wyjątkowych okolicznościach. Do tego to sądy orzekają o kontaktach z dziećmi, a za niewykonanie poleceń sądu są grzywny i inne środki prawne, które umożliwiają wyegzekwowanie kontaktu z dziećmi.
            Owszem istnieją babsztyle, które wtrącają się w nowe związki swoich eksów, ale to eksowie są cieniasami, jeśli na to pozwalają.
            A to, że panie eks nie zgadzają się, aby pan eks widywał dzieci w towarzystwie nowej pani to nie wtrącanie się, tylko norma. Dlaczego jakaś przypadkowa obca baba (albo seria obcych przypadkowych bab) ma brać udział w procesie wychowawczym.
            • damka9 Re: Ano mit 20.09.12, 16:26
              twojabogini napisała:


              > A to, że panie eks nie zgadzają się, aby pan eks widywał dzieci w towarzystwie
              > nowej pani to nie wtrącanie się, tylko norma. Dlaczego jakaś przypadkowa obca b
              > aba (albo seria obcych przypadkowych bab) ma brać udział w procesie wychowawczy
              > m.

              czyli idąc tym tokiem rozumowania facet, z którym taka rozwódka się wiąże na stałe nie ma prawa brać udziału w procesie wychowawczym nawet jeśli mieszka pod jednym dachem z dziećmi?
              • twojabogini Re: Ano mit 20.09.12, 16:43
                damka9 napisała:

                > czyli idąc tym tokiem rozumowania facet, z którym taka rozwódka się wiąże na st
                > ałe nie ma prawa brać udziału w procesie wychowawczym nawet jeśli mieszka pod j
                > ednym dachem z dziećmi?

                Idąc tym tokiem rozumowania - żaden normalny mężczyzna nie pozwoli, żeby jego dzieci mieszkały pod jednym dachem z jakimś przypadkowym gościem. Owszem rodzice mają prawo do swoich związków, nawet przelotnych, ale dzieci raczej w to wciągać nie należy. Chyba, że z nowymi partnerami chcą zakładać rodzinę - wtedy i owszem zarówno partnerka tatusia jak i partner mamusi może brać udział w procesie wychowawczym, a jeśli zamieszkają wspólnie - nawet powinien. Co w normalnych warunkach wymagałoby wypracowania wspólnych reguł w obszarach potencjalnego konfliktu - jak trzeba to i we czworo (dorosłych).

            • neda_01 Re: Ano mit 25.09.12, 11:34
              twojabogini napisała:
              Tak, rozwodniczki żyjące z alimentów, zagarniające majątek wspólny i odmawiając
              > e mężowi kontaktów z dziećmi z czystej złośliwości to mit. Być może istnieją ko
              > biety, które z czystej nienawiści do męża tak właśnie chciałby zakończyć związe
              > k. Tyle, że jest jeszcze coś takiego jak sądy.

              a Ty gdzie mieszkasz? - bo chyba nie w Polsce
      • light_in_august Re: pomimo 20.09.12, 11:56
        A jak można potraktować taki wpis, gdzie autorka jedzie po wszystkich rozwódkach jak po łysej kobyle, przedstawia sprawę nie dość, że agresywnie, to jeszcze bardzo jednostronnie.
        Po jednej stronie - biedne, poczciwe, skrzywdzone, niewinne i bezwolne misie (faceci), z drugiej - wstrętne, podłe, mściwe zołzy, które wykorzystują, manipulują, doprowadzaja do ruiny psychicznej i finansowej itp (byłe żony). I to bez podania żadnych konkretnych przykładów jak: była żona mojego faceta uprzykrza nam życie w taki a taki sposób. co robić? Nie, takiego czegoś nie ma. Jest potok agresywnych bluzgów.
        Jak to w ogóle mozna traktować poważnie?
      • babakulturalna Re: pomimo 20.09.12, 12:11
        po pierwsze nie jestem ani kochanką czyjegoś męża, nie rozbiłam nikomu rodziny,po prostu obserwuje kobiety w dużej firmie w której pracuje i moja opinia wynika z tychże obserwacji.wiec stąd mój wątek,a już pomijam znajome z mojego otoczenia-dopadają faceta ,chcą kasy ,kasy i jeszcze raz kasy,po roku chcą się rozwodzić zostają w cieplutkim mieszkanku i tylko o alimenty im chodzi,wiec co się dzieje?nie potrafią prawdziwie kochać bez czegoś w zamian?nie umieją być ciepłe i czułe bez powodu ? odp NIE!!! stąd moja frustracja ponieważ ja zostałam inaczej wychowana i jak słyszę i czytam o takich kobietach wyrachowanych które nie potrafią się pogodzić z rozwodem i niszczą byłego współmałżonka to szlag mnie trafia!dlatego mój post był po części prowokacją i widzę że odezwało się wiele takich właśnie rozwódek o jakich pisałam co tylko potwierdza moje racje!szkoda ,że nie ma tu chociaż jednego mężczyzny który potwierdziłby moją opinie na ten temat.
        • kseniainc Re: pomimo 20.09.12, 12:23
          zmień otoczenie;-p Widzisz jak psuje Ci psychikę.
          Znam wiele rozwódek, rozwodników i jakoś moje obserwacje są inne;-p
        • twojabogini Re: pomimo 20.09.12, 12:38
          babakulturalna napisał(a):

          > nia-dopadają faceta ,chcą kasy ,kasy i jeszcze raz kasy,po roku chcą się rozwod
          > zić zostają w cieplutkim mieszkanku i tylko o alimenty im chodzi,wiec co się dz
          > ieje?nie potrafią prawdziwie kochać bez czegoś w zamian?

          o podziale mieszkania orzekają póki co sądy, a nie kobiety, które się rozwodzą. Jeśli sąd przyznaje prawo do mieszkania wyłącznie kobiecie (i dzieciom jeśli są) to jest to następstwo przemocy w rodzinie ze strony mężczyzny.
          W pozostałych przypadkach, jeśli to kobieta zostaje we wspólnym mieszkaniu - spłaca męża z połowy wartości.
          Nie ma w polskim prawie takiej możliwości, że małżonkowie wspólnie dorobili się mieszkania, a kobieta po rozwodzie je przejmuje.
          Co do alimentów - to prawo dzieci nie kobiet. Alimenty płaci zawsze oboje rodziców. Jeśli ojciec płaci 500 to oznacza, ze przynajmniej tyle samo, albo więcej płaci również matka. Co do alimentów na eksmałżonki - to raczej rzadkość i wynika wyłącznie w wyjątkowych okoliczności - albo sytuacji finansowej, albo z tego, że rozwód nastąpił z winy męża.

          Polskie prawo nie sprzyja "wyrachowanym kobietom, które chcą dorobić się na rozwodzie". Nawet gdyby faktycznie taka kobieta się trafiła - to jej eks mąż ma ogromną ilość środków prawnych, aby takiemu wykorzystaniu zapobiec.

        • damka9 Re: pomimo 20.09.12, 12:54
          babakulturalna napisał(a):
          wiec stąd mój wątek,a już pomijam znajome z mojego otocze
          > nia-dopadają faceta ,chcą kasy ,kasy i jeszcze raz kasy,po roku chcą się rozwod
          > zić zostają w cieplutkim mieszkanku i tylko o alimenty im chodzi,wiec co się dz
          > ieje?nie potrafią prawdziwie kochać bez czegoś w zamian?

          nie przesadzaj, bo tego też nie możesz wiedzieć - no chyba, że żyjesz z nimi wszystkimi tak blisko, że Ci się zwierzają z tego. W co oczywiście nie uwierzę.
        • kadfael Re: pomimo 20.09.12, 13:01
          Nie miała baba(kulturalna) kłopotu to sobie go wymysliła. Ty to masz zdrowie frustrowac się rzecza, która cie zupełnie nie dotyczy. Nie szkoda ci czasu, zdrowia psychicznego itp. itd.
          • damka9 Re: pomimo 20.09.12, 13:21
            kadfael napisała:

            > Nie miała baba(kulturalna) kłopotu to sobie go wymysliła. Ty to masz zdrowie fr
            > ustrowac się rzecza, która cie zupełnie nie dotyczy. Nie szkoda ci czasu, zdro
            > wia psychicznego itp. itd.

            a to już inna sprawa;-)
        • amanda-lear Re: pomimo 20.09.12, 13:26
          O ile, jak piszesz sama, nie jestes next rozwodnika, w co smiem watpic,to dziwi mnie ten jad saczacy sie z pierwszego postu. No chyba, ze jestes trollem i twoim zadaniem jest wywolac burze w szklance wody. W tym drugim wypadku uwazam, ze jestes na dobrej ku temu drodze.
        • sumire Re: pomimo 20.09.12, 19:36
          babakulturalna napisał(a):

          > po prostu obserwuje kobiety w dużej firmie w której pracuje i moja opinia wynik
          > a z tychże obserwacji.

          rozwódka jest twoją szefową i zwróciła ci uwagę, że po raz 4. w tym tygodniu spóźniłaś się do pracy?...
    • a_nonima Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 13:22
      Ło matko to ja jakaś dziwna jestem bo oddaję dzieciary tatusiowi kiedy tylko chce, alimenty ustaliliśmy wspólnie, widujemy się często, jemy razem obiadki i uważam, ze fajny z niego gość.
      • kseniainc Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 13:25
        anonimka-wszystko do czasu.........................
        oby nie;-p
        • a_nonima Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 13:30
          ...ale ten stan rzeczy trwa już 3 lata i jest coraz lepiej ;) początki były emocjonalnie ciężkie, ale dziwne to nie jest.
          • kseniainc Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 13:41
            anonima-pożyjemy, zobaczymy. Ja z moim byłym chodziłam na imprezy, zapraszał mnie na ferie z córką. Potem się odwidziało panu i zaprzestał nawet rozwazaniom płacenia alimentów-koleżeństwo sie skończyło, a i córka ferie spędza osobno;-p
            • a_nonima Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 13:47
              Ale ja z moim nie imprezuję ;) mamy fajny kontakt ze względu na dzieci, a gościu mimo, że specjalnego podejścia do dzieci nie ma jest odpowiedzialny bardzo.
    • kora3 A skąd w Tobie tyle zaangażowania, skoro 20.09.12, 13:22
      jak twierdzisz, podobno jakoś osobiście Cię ten "problem" nie dotyczy? Pytam serio.

      Owszem zdarza się, że matka opiekująca się dziećmi po rozwodzie utrudnia ich ojcu kontakt z nimi. Za tego rodzaju "manewry" o ile się nie mylę grozi spora grzywna, a ropdzic któremu utrudnia się kontakty z dzieckiem/dziećmi ma mozliwosci prawne wyegzekwowania tychże nawet przy niecheci drugiej strony.

      Alimenty? No te na dzieci to chyba Cię tak nie oburzają - jak się ma dzieci, to trza je utrzymywać, w kazdym razie do pewnego czasu. Były współmałzonek moze liczyć na alimentowanie przez drugiego raczej rzadko. Alimenty na eks są zasądzane, gdy po piewrwsze nie jest to strona winna rozpadowi małżeństwa, a po drugie w niedostatku znajduje sie z przyczyn obiektywnych. Np. byłą żona, która opiekuje się małym dzieckiem i nie może podjąć pracy zarobkowej. A nie każda była żona, jak leci - nie ściemniaj :)

      Mieszkanie? Jesli jest częścią majątku dorobkowego podlega podziałowi tegoż i nic w tym dziwnego.

      Wybacz, ale prezentowana przez Ciebie, jak sama przyznajesz, nieco prowokacyjna postawa tchnie po pierwsze stereotypem, a po drugie - no jest typowa dla pań, które zwiazują się z meżczyzną mającym zobowiazania wobec byłej żony, czy czesciej znacznie - dzieci z poprzedniego zwiazku. Dlatego nie dziw się, że od razu ktoś wpadł na pomysł, że mozesz taką panią byc:)

      No niestety, jeśli człowiek się decyduje na zwiazek z kimś ze zobowiazaniami, to musi się niestety liczyć z tym, że pomimo nowego związku z partnera tamte obowiazki nie spadają. Warto mieć to na uwadze nim się zaangazuje w taki zwiazek. I tyle.

      Teraz mozesz na mnie nabluzgać do woli:) Tak, stan cywilny: rozwiedziona - szczesliwie od lat niemal 10. Nie mam dzieci, wiec żadnych alimentów na nie nie "wyłudzałam", podałam o rozwód bez orzekania o winie, choć ewidentnie wina ta lezała po stronie mego eksmeza. Po prostu nie chciało mi sie z nim użerać :) Mieszkanie było moje, zakupione w czasach jeszcze studeckich. Mój eksmąż wyprowadzając się zabrał sobie wszystko, co zostało zakupione przez niego. Tyle, ze to były jego rzezcy osobiste - do mieszkania nie kupiliśmy współnie niczego, bo jak zostaliśmy małzeństwem wszystkie sprzety typu sprzet AGD, czy RTV, meble itp. już w nim były. Jego samochód został zakupiony za nasze wspólne pieniądze, ale nie chciało mi się uzerać z nium, zeby zwrócił mi połowę wartosci.
      Nie wystepowałam nigdy o alimenty dla siebie od niego.
      Nie przeszkadzam mu w życiu osobistym, nie mamy kontaktów poza jakimiś życzeniami na urodziny, czy świeta. Nie wiem, jak sobie uklada obecnie zycie osobiste, czy zawodowe i wcale mnie to nie interesuje. Twoim zdaniem jestem zgorzkniała i podła? :)

      Nie jestem nauczycielką, chodzę na imprezy i żyję w wolnym zwiazku z meżczyzną rozwiedzionym. O dziwo hehe nie zauwazyłam, by jego ekszona mu się naprzykrzała. A tym bardziej zachowywała w sposób jaki przedstawiłaś jako rzekomo standardowy u rozwódek. Nie dzielili majątku sądownie, a notarialnie. Zwyczajnie po gentalmańsku - co było czyjeś na serio, zostało przy tym kimś, resztę podzielili sobie uczciwie, bez zgrzytów. Kiedy się rozstawali ich dzieci były już nominalnie dorosłe, ale jeszcze nie utrzymujące się same, jednak już z racji edukacji zadne z nim nie mieszkało z ojcem, ani z matką. Rodzice bez podawania ich do sądu oboje na nie łozyli. O alimenty na siebie też jakoś ekszona nigdy nie podawała.
      Nie wiem takze nic o tym, by wyciągała od mego partnera jakaś kasę :) ani o tym, by jemu, czy szerzej nam jakoś utrudniała życie. Na bank wie o moim istnieniu, wie też jak wyglądam i jak sie nazywam (ja o niej też to wiem). Z moim partnerem ma kontakt sporadyczny (odległośc) ale czestszy niż ja z moim eksmezem. Z racji tego, że mają wspólne dzieci chociażby.


      Nie opowiadaj więc już takich głupot, jakoby wiekszosc, czy wszystkie kobiety rozwiedzione miały taką postawę, jak opisujesz. Pewnie się zdarzają, ale bez przesady


      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
    • stokrotka_a Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 16:49
      babakulturalna napisał(a):

      > (...) chodzicie na imprezy,próbujecie robić dobre wrażenie ,macie dobrą prace,
      > prowadzicie firmy ,jesteście nauczycielkami (te są najgorsze !!!)

      Bardzo jestem ciekawa, w jaki sposób doszłać do wniosku, że nauczycielki są najgorsze!!! Pewnie będziesz chciała napisać, że jestem nauczycielką, bo "nożyce się odezwały", ale uprzedzam, że to mylny trop (nie jestem i nigdy nie byłam). Rozwódką też nie jestem.
    • minasz duzo racji 20.09.12, 17:23
      kobiety to czesto wredne pindy
      ktore uniemozliwiaja czesto kontakt z dzieckiem choc facec tego chca i dzieci tego potrzebuja

      jak mozna byc tak wred-na kur-wa zeby ograniczac kontakt z dzieckiem???????????
      miec w dupie własne dziecko jego uczucia miłosc do ojca
      nie sa sytuacje jednostkowe a bardzo czeste
      • kseniainc Re: duzo racji 20.09.12, 17:34
        Tiaaaaaaa, bo tatuś jest do zabawy 1 w tygodniu , a mama dźwiga cały cieżar na własnych kobiecych skur.......barkach;-p Też bardzo częste zjawisko.
        • minasz Re: duzo racji 20.09.12, 18:14
          a co ma mu robic? bic go? skoro zabawa jest dla ciebie zła?
          jezeli matka nie chce byc z dzieckiem to niech odda go ojcu
          albo niech sie podziela tydzien tu tydzien tam -ale wy nie chcecie sie dzielic bo cobyscie robiły????

          aby sie spotkac z dzieckiem trzeba robic sprawy rozwodowe bo kretynki nie pozwalaja np zabierac dziecka na weekend np raz na 2 tygodnie
      • twojabogini Re: duzo racji 20.09.12, 17:34
        minasz napisał:

        > kobiety to czesto wredne pindy
        > ktore uniemozliwiaja czesto kontakt z dzieckiem choc facec tego chca i dzieci t
        > ego potrzebuja

        Znasz takie przykłady? Ze swojego otoczenia i z relacji dwóch stron? Do mnie przychodzą rozwodzące się kobiety i jeśli którakolwiek wnioskowała o ograniczenie kontaktów, to zawsze miała do tego ważny powód - na tyle ważny, że sąd uznawał wniosek za zasadny. Poza tym rodzice którzy się rozwodzą zazwyczaj normalnie dogadują się w sprawie opieki.
        Częściej stykam się z sytuacjami gdy po rozwodzie walczący tatuś wcale się potomstwem nie interesuje, zaczyna pracować na czarno, żeby alimentów nie płacić lub płacić mniejsze.
        • minasz Re: duzo racji 20.09.12, 18:17
          tak znam takie przykłady ze swojego otoczenia
          (wiele takich przykładów)

          nawet z autopsji zona mi jasno powiedziała ze dziecka nawet na weekend raz na 2 tyg mi nie da bo cos tam- a jak mi sie nie podoba to jest z prawniczej rodziny i mnie zrobia tak ze w ogole nie bede sie mogł z nim spotykac
          • agios_pneumatos Re: duzo racji 20.09.12, 18:30
            minasz napisał:

            > tak znam takie przykłady ze swojego otoczenia
            > (wiele takich przykładów)
            >
            > nawet z autopsji zona mi jasno powiedziała ze dziecka nawet na weekend raz na 2
            > tyg mi nie da bo cos tam- a jak mi sie nie podoba to jest z prawniczej rodziny
            > i mnie zrobia tak ze w ogole nie bede sie mogł z nim spotykac

            Daj spokój stary. Nie zrozumie, albo będzie ględzić off-topic i odwróci kota ogonem.
          • sundry Re: duzo racji 26.09.12, 15:33
            A prawnicze rodziny maja monopol na porady prawne? Wynajmij swojego prawnika i wnieś o ustalenie kontaktów z dziećmi, prawo tego nie zabrania.
      • light_in_august Re: duzo racji 20.09.12, 17:44
        A co z tymi tatusiami, którzy jak się wypną na mamusię, to też o dziecku nagle zapominają? I przez lata ani widu, ani słychu. Albo z takimi, którzy jak wezmą dzieciaka na 2 dni raz na miesiąc, to uważają, że są najlepszymi ojcami na świecie? Albo tacy, którzy ukrywają dochody, żeby alimenty płacic jak najmniejsze? Takich to ja akurat znam wielu, a tych naprawdę w porządku mogę policzyć na palcach jednej ręki.
        • minasz Re: duzo racji 20.09.12, 18:19
          o takich niapisałem
          napisałem o kobietach ktore za wszelka cene w przypadku rozstania nie chca dopuszczac ojców do dziecka choc ci płaca na nie i maja swietne relacje z dziecmi
          • light_in_august Re: duzo racji 20.09.12, 18:46
            Czyli musisz przyznać, że uogólnianie "wszystkie byłe są złe" jest równie bez sensu, co uogólnianie "wszyscy rozwiedzieni ojcowie są źli".
            • agios_pneumatos Re: duzo racji 20.09.12, 19:00
              light_in_august napisała:

              > Czyli musisz przyznać, że uogólnianie "wszystkie byłe są złe" jest równie bez s
              > ensu, co uogólnianie "wszyscy rozwiedzieni ojcowie są źli".

              No wiesz, wyżej można przeczytać, że fakty, o których rozmawiacie (i których ja tez widziałem zbyt wiele) są mitami...
              • demonii.larua Re: duzo racji 20.09.12, 19:42
                W naszym pięknym kraju 300 tys. rodziców, w większości ojców nie płaci alimentów.
                1,5 miliona samotnych rodziców, w tym 150 tys. to samotni ojcowie - w większości WDOWCY.
                Już nie będę pisała jaki procent w Polskich więzieniach stanowią dłużnicy alimentacyjni, bo to śmiechu jest warte.
                • minasz chrzaniona manipulatka 20.09.12, 23:31
                  dziecko w 95% jest przyznawane matce - bo tak orzekaja sfeminizowane sady(co ciekawe tam panie wiecej zarabiaja niz panowie i jakos sie nie mowi wyrównaniu pensji hehe)

                  ciekawe ile pan by siedziało gdyby sady były bezstronne i oddawały wiecej dzieci ojcom
                  • kora3 No teraz to Ty manipulujesz Minaszu 21.09.12, 10:10
                    Owszem - dzieci są najczesciej powierzane matce, w tym sensie, że to z nią mieszkają. Ale też najczesciej tak włąsnie dogadują sie w tym temacie rozstający się rodzice tych dzieci Minaszu i sąd najczesciej - to prawda do tych ustaleń rodziców, jesli nie ma przeciwskazań się przychyla.
                    Naprawdę myslisz, ze tak wielu ojców deklaruje przy rozstanoiu chęć bezpiośredniej opieki nad dziećmi? Nie. Najczesciej deklarują chęć uczestniczenia w życiu dzieci i współdecydowania o nich, ale nie bezpośredniej opieki.

                    Owszem, zdarza się, że ojciec występuje o bezpośrednią opiekę motywując to tym, ze jest w stanie zapewnic dziecku lepsze warunki materialne niż matka. Tylko, ze sąd bierze pod uwagę dobro dziecka nie tylko w zakresie materialnym, ale takze emocjonalnym. Jeśli ojciec załozmy pracował dotychczas na rodzinę, a matka opiekowała się dziećmi, to te dzieci zwykle mają silniejszą wieź z matką i taką opinię na ten temat wydaje biegły, a sąd bierze ją pod uwagę.

                    Pamiętaj jednak, że powierzenie dzieci matce nie ogranicza z urzedu praw rodzicielskich ojca.
                  • demonii.larua Re: chrzaniona manipulatka 22.09.12, 10:21
                    W moim sądzie ssr podział jest pół na pół, więc jaka większość?
                    Ojców chcących mieć dzieci przy sobie i walczących o to w sądzie jest niewielki procent. Gderających w sieci w twoim tonie za to cała masa. Gorzej niż kwoki normalnie :D
      • kora3 Minaszu - patrz na sprawę obiektywnie 20.09.12, 19:30
        a nie jak owa baba, co uwaza się za kulturalną :)

        Owszem, są kobiety, które po rozstaniu z ojcem dziecka, zwłaszcza, gdy doszło do niego z jego inicjatywy, niejako "karzą" tych mężczyzn utrudniając im kontakt z dziećmi. Jest to szkaradny egoizm i krzywdzenie tym przede wszystkim własnych dzieci w imię zemsty.

        Nie jest jednak Minaszu tak, ze wszyscy ojcowie to skrzywdzone aniołki, a matki - złe czarownice. Bywa, że taki ojciec podczas kontaktów z dzieckiem szczuje je na matkę, bywa, że przekupuje, a nawet stosują szantaż emocjonalny. Zdarzają się też ojcowie, którzy zwyczajnie nie interesują sie za bardzo swymi dziećmi po rozstaniu z ich matką, a jesli to okazjonalnie, obiecują dziecku rychłe spotkanie i nie pojawiają się, a dziecko czeka.

        Dlatego uwazam, ze generalizowanie w stylu babykulturalnej to delikatnie mówiąc głupota
    • demonii.larua Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 19:29
      Ponieważ mój szanowny pierwszy mąż okazał się pierwszej wody s***wysynem, w żaden sposób nie miałam zamiaru mu niczego ułatwiać, ani tym bardziej udawać dobrą, kulturalną i uprzejmą.
      Pan oraz jego nowa dziunia - w sądzie okazało się że wcale nie nowa - skutecznie zostali wyautowani z mojego i dziecka życia. I bardzo dobrze.
      A ponieważ ton Twojej wypowiedzi jest mi dziwnie znajomy, to obstawiam że jesteś jedną z tych neksi, które to w swoim lolu widzą boski ideał bez skazy. Bycie nekst generuje czasem frustracje i nadmiar zółci, więc tyle Twojego ile sobie pogadasz, a o życiu rozwódek jakichkolwiek masz tyle pojęcia ile sobie zwizualizujesz, ot i koniec z kropką :F
      p.s. doedukuj się trochę nieco w statystykach i wyszukaj sobie jakie średnio alimenty zasądzają sądy w naszym pięknym kraju, to opadnie Ci wszystko ze zdziwienia. A jeszcze doczytaj sobie ilu bio ojców jest czynnie zaangażowanych w wychowanie dziecka po rozwodzie (często pod przymusem, bo z własnej woli ni ch*ja) to rozpędzisz się i pie...iesz barana w najbliższą ścianę.
      • minasz Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 23:33
        a dziecko cie wyautuje ze swojego zycia
        hehe
        • demonii.larua Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 22.09.12, 10:18
          Dziecko to już młody facet, zmienił właśnie nazwisko z nazwiska bio ojca na nazwisko ojczyma, więc możesz sobie hehać póki się nie zakrztusisz :D
    • m-kow Re: skąd w was rozwódkach tyle zła i podłości? 20.09.12, 19:41
      Typuję: Miś przyszedł i powiedział, że żona, ta zła kobieta nie da mu rozwodu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka