glupiakazia
13.06.05, 13:01
Wiecie co, nie ma to za wiele wspolnego ani z wiara, ani z wychowaniem, ale
musze Wam o tym napisac.
Mialam koszmarny weekend. W sobote, w ogrodzie u znajomych, najstarsza
spadla z drzewa i zlamala reke. Na szczescie niedaleko byl szpital, wsadzili
ja w gips. W niedziele, kontrola w szpitalu ze starsza, a srednia obudzila
sie z zapaleniem spojowek. Spokojnie zaczelam jej zakraplac, ale do wieczora
spuchla tak potwornie, ze prawie nic nie widziala, a na dodatek pojawila jej
sie jakas spuchnieta gula kolo ust. No wiec zamiast isc do kosciola
(planowalismy wieczorna msze w naszym ulubionym kosciele), w samochod i do
okulisty. Na szczescie mamy przyjaciela okuliste, wiec przynajmniej obylo sie
bez ostrych dyzurow. Potem jeszcze tylko dyzurna apteka i ok 22 bylysmy w
domu. A na dodatek moj maz mial terminowa robote i MUSIAL te dwa dni spedzic
przyspawany do kompa.
No i tyle. Hurra, przezylam!