loczek_blond_1
28.09.12, 12:00
Jestesmy razem od ponad 4 lat, w przyszlym roku bierzemy slub. X kilka razy zawiodl moje zaufanie. Ogolnie czasami jak tak sobie wszystko podsumuje to nie wiem czy moge powiedziec ze nigdy mnie nie zdradzil. Na ogol jest w porzadku. Mamy grono znajomych, wsrod ktorych jest jedna 'udana' para. Moj X i oni znaja sie baaardzo dlugo. On jest najlepszym kumplem X, ona teoretycznie dla X jest tylko kobieta jego kumpla. TEORETYCZNIE. W praktyce przed slubem tej pary X czesto widywal sie z nia, a jego kumpel - a jej obecny maz- do dzis o tym nie wiedza. Slyszalam od paru ich wspolnych znajomych ze X kiedys sie w niej podkochiwal.. zreszta ona sama kiedys powiedziala mi, ze gdy byla jeszcze nastolatka zastanawiala sie czy byc z X czy z obecnym mezem. Ale nigdy nic miedzy nimi nie bylo, tak mowil X. tylko jezdzili na imprezy. No ale do rzeczy. Otoz X i Ona bardzo dziwnie na siebie patrza. Pisze dziwnie, bo mi sie wydaje ze zwykli koledzy tak na siebie nie patrza. Widac w tym spojreniu cos takiego ze.......no nie wiem. Nie wiem nawet jak to okreslic. po prostu mam wrazenie ze oni cos do siebie czuja. Zreszta X tak wyjatkowo ja traktuje. Odzywa sie do niej z takim szacunkiem, w taki sposob jakby byla dla niego kims wyjatkowym, przy czym do mnie potrafi krzyczecv, klac, obrazac sie za b yle co, oraz za to ze np. przez 4 dni nie mam ochoty na seks... jest mi ciezko bo czuje sie gorzej od niej. Czuje ze ona jest dla niego wazniejsza niz ja. X oczywiscie zaprzecza i mowi ze sobie wymyslam. Ale jak mu powiedzialam zeby do niej nie jezdzil beze mnie albo wtedy gdy nie ma jej meza to sie nie posluchal. Wiele razy do niej jezdzil. Tak sobie tylko na kawe, pogadac...Nie moge juz tego zniesc i nie moge z tym zyc. Nie chce miec meza ktory bedzie cale zycie zapatrzony w swoja 'kolezanke'...ostatnio tez bylismy na dyskotece i jak z X tanczylam, to on sie rozgladal dookola zamiast na mnie patrzyc. Ja rozumiem, ze na poczatku spotykania kobieta nie powinna pokazywac ze jestulegla, czy ze ma ochote na faceta. Ale cholera no jestem z nim 4 lata wiec pomyslalam, ze jak przed nim zatancze jak kocica i bede sie wiła jak kocica to jemu sie spodoba,bo przeciez ciagle narzeka na brak seksu... no i tak przed nim tanczylam, wyginalam sie jak tancerka, bo troche sie tego uczylam, no i co on na to? On patrzyl na Nią, bo byla razem z nami... nie patrzyl na mnie, nie dal mi odczuc ze sie jemu podobam, ze podoba sie jemu moj taniec, ze jestem jego jedyna wyjatkowa kobietka i nie zamieni mnie na zadna inna. Czulam wrecz odwrotnie. I jeszcze Ona. Zawsze musi sie pojawic i X musi na nia tak patrzec ze chce mi sie plakac. Na mnie nigdy tak nie patrzyl... Co najgorsze, zaczal wyrzucac bilingi ktore zawsze mial razem z rachunkiem za telefon.Zawsze je zostawial razem, a teraz zostawia same faktury... moze boi sie ze go sprawdze? co o tym myslicie?:( czy to ja sobie cos ubzduralam czy on naprawde wyjatkowo ja traktuje? Na mnie patrzyl tak moze na poczatku jak sie poznalismy..a do niej zawsze mial inny stosunek niz do innych kolezanek..:(