Dodaj do ulubionych

Co między nimi jest?

28.09.12, 12:00
Jestesmy razem od ponad 4 lat, w przyszlym roku bierzemy slub. X kilka razy zawiodl moje zaufanie. Ogolnie czasami jak tak sobie wszystko podsumuje to nie wiem czy moge powiedziec ze nigdy mnie nie zdradzil. Na ogol jest w porzadku. Mamy grono znajomych, wsrod ktorych jest jedna 'udana' para. Moj X i oni znaja sie baaardzo dlugo. On jest najlepszym kumplem X, ona teoretycznie dla X jest tylko kobieta jego kumpla. TEORETYCZNIE. W praktyce przed slubem tej pary X czesto widywal sie z nia, a jego kumpel - a jej obecny maz- do dzis o tym nie wiedza. Slyszalam od paru ich wspolnych znajomych ze X kiedys sie w niej podkochiwal.. zreszta ona sama kiedys powiedziala mi, ze gdy byla jeszcze nastolatka zastanawiala sie czy byc z X czy z obecnym mezem. Ale nigdy nic miedzy nimi nie bylo, tak mowil X. tylko jezdzili na imprezy. No ale do rzeczy. Otoz X i Ona bardzo dziwnie na siebie patrza. Pisze dziwnie, bo mi sie wydaje ze zwykli koledzy tak na siebie nie patrza. Widac w tym spojreniu cos takiego ze.......no nie wiem. Nie wiem nawet jak to okreslic. po prostu mam wrazenie ze oni cos do siebie czuja. Zreszta X tak wyjatkowo ja traktuje. Odzywa sie do niej z takim szacunkiem, w taki sposob jakby byla dla niego kims wyjatkowym, przy czym do mnie potrafi krzyczecv, klac, obrazac sie za b yle co, oraz za to ze np. przez 4 dni nie mam ochoty na seks... jest mi ciezko bo czuje sie gorzej od niej. Czuje ze ona jest dla niego wazniejsza niz ja. X oczywiscie zaprzecza i mowi ze sobie wymyslam. Ale jak mu powiedzialam zeby do niej nie jezdzil beze mnie albo wtedy gdy nie ma jej meza to sie nie posluchal. Wiele razy do niej jezdzil. Tak sobie tylko na kawe, pogadac...Nie moge juz tego zniesc i nie moge z tym zyc. Nie chce miec meza ktory bedzie cale zycie zapatrzony w swoja 'kolezanke'...ostatnio tez bylismy na dyskotece i jak z X tanczylam, to on sie rozgladal dookola zamiast na mnie patrzyc. Ja rozumiem, ze na poczatku spotykania kobieta nie powinna pokazywac ze jestulegla, czy ze ma ochote na faceta. Ale cholera no jestem z nim 4 lata wiec pomyslalam, ze jak przed nim zatancze jak kocica i bede sie wiła jak kocica to jemu sie spodoba,bo przeciez ciagle narzeka na brak seksu... no i tak przed nim tanczylam, wyginalam sie jak tancerka, bo troche sie tego uczylam, no i co on na to? On patrzyl na Nią, bo byla razem z nami... nie patrzyl na mnie, nie dal mi odczuc ze sie jemu podobam, ze podoba sie jemu moj taniec, ze jestem jego jedyna wyjatkowa kobietka i nie zamieni mnie na zadna inna. Czulam wrecz odwrotnie. I jeszcze Ona. Zawsze musi sie pojawic i X musi na nia tak patrzec ze chce mi sie plakac. Na mnie nigdy tak nie patrzyl... Co najgorsze, zaczal wyrzucac bilingi ktore zawsze mial razem z rachunkiem za telefon.Zawsze je zostawial razem, a teraz zostawia same faktury... moze boi sie ze go sprawdze? co o tym myslicie?:( czy to ja sobie cos ubzduralam czy on naprawde wyjatkowo ja traktuje? Na mnie patrzyl tak moze na poczatku jak sie poznalismy..a do niej zawsze mial inny stosunek niz do innych kolezanek..:(
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:07
      jakbyś czytała trochę forum, to byś wiedziała, że z iksami nie należy się zadawać.
      z igrekami zresztą też.
      • nie.strzelac.towarzysze Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:37
        > jakbyś czytała trochę forum, to byś wiedziała, że z iksami nie należy się zadawać.
        > z igrekami zresztą też.

        Jedna się zadawała bliżej z K. (przypuszczalnie bohaterem kafkowskiego Zamku) i też najlepiej, prawdę powiedziawszy, na tym nie wyszła.
        • six_a Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 22:03
          najlepsza literka to M, najlepiej w zestawie "mój M"*












          *mój misiek
    • swiete.jeze Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:09
      > Odzywa sie do niej z takim szacunkiem, w
      > taki sposob jakby byla dla niego kims wyjatkowym, przy czym do mnie potrafi kr
      > zyczecv, klac, obrazac sie za b yle co, oraz za to ze np. przez 4 dni nie mam o
      > choty na seks... jest mi ciezko bo czuje sie gorzej od niej. Czuje ze ona jest
      > dla niego wazniejsza niz ja

      Zupełnie słusznie tak czujesz, bo tak jest. Pewnie i tak nie rzucisz faceta, który cię poniża, bo na zapowiedzi już daliście.
      • loczek_blond_1 Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:17
        Z kednej str go kocham no i nie chce mi sie wierzyc ze moglby mnie zdradzic. Ale z drugiej to nie moge juz na niego ptrzec jak sobie pomysle ze on znowu do niej pojedzie ' na kawe' i znowu bedzie tak na nia patrzyl albo jeszczd co innego robil....nie moge juz tak. Staram sie byc spokojna i obserwuje go ciagle, no i ją tez . Nie wiem juz co o tym wszystkim myslec. No bo niby ona jest mezatka maja dziecko i jest szczesliwa, ma fajnego przystojnego meza.. Ja przy niej staram sie o tym nie mowicc i udaje ze wszystko jest ok bo mam nbadzieje ze w koncu wpadna i zobacze cos co bedzie jednoznaczne. Ale ile tak mozna...ona tez nie jest glupia. Bo X to nie umie dobrze klamac. Zawsze sie na czyms wylozy i wychodzi wszystko na jaw. Ale ona jest cwana...
        • good_morning Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:20
          loczek_blond_1 napisała:

          > Z kednej str go kocham no i nie chce mi sie wierzyc ze moglby mnie zdradzi

          LOL i ROTFL i co tam jeszcze sobie dopisz
          chyba trollujesz ale jesli nie, to znajdz w koncu swoj rozumek i ratuj sie kto moze
    • wez_sie moi faworyci: 28.09.12, 12:17
      to:
      "ostatnio tez bylismy na dyskotece i jak z X tanczylam, to on sie rozgladal dookola zamiast na mnie patrzyc"

      oraz to:
      "jak przed nim zatancze jak kocica i bede sie wiła jak kocica to jemu sie spodoba,bo przeciez ciagle narzeka na brak seksu..."
    • loczek_blond_1 A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 12:21
      Może macie jakiś sposób żeby to sprawdzić, oczywiście poza rozmową..
      • good_morning Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 12:28
        oczywiscie,ze mamy sposoby
        ile placisz? ;)
        • loczek_blond_1 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 12:43
          a nie da sie za darmo;)
      • sundry Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 12:43
        loczek_blond_1 napisała:

        > Może macie jakiś sposób żeby to sprawdzić, oczywiście poza rozmową..

        Jaka to szkoda, że poczciwe stare rozmowy z przyszłymi mężami wyszły z mody;)
        • loczek_blond_1 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 12:47
          To nie chodzi o to że wyszły z mody tylko o to że on sie przecież wszystkjiego wyprze...muszę coś albo zobaczyć albo usłyszeć i nie wiem jak to zrobić żeby w końcu ich na czymś przyłapać bo to niemozliwe że mają do siebie taki stosunek i między nimi nic nie ma..
          • 0riana Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 12:58
            muszę coś albo zobaczyć albo usłyszeć i nie wiem jak to zrobić żeby w
            > końcu ich na czymś przyłapać bo to niemozliwe że mają do siebie taki stosunek i
            > między nimi nic nie ma..

            Czyli jestes pewna ze kolo Cie zdradza, ale nie zerwiesz zareczyn jesli nie bedziesz miala tego na pismie z pieczatka? Nasrane masz porzadnie...
            • loczek_blond_1 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:03
              Nie wiem że mnie zdradza. Po prostu chce albo w jedną stronę albo w drugą- może jest jakiś sposób żeby wyszło, że jeśli jest w porządku to będzie ok a jeśli nie to wtedy to będzie widać. Po prostu mam dosyć przyglądania się obserwowania bo z tego nie mogę jasno wnioskowac że mnie zdradxza. Chcę jednoznacznych znaków i tyle. tylko nie wiem co zrobić żeby to osiągnąć . chyba bym musiała mu podsłuch w telefonie zamontwać:)
              • 0riana Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:06
                Ale dowodu ze Cie nie zdradza nigdy nie bedziesz miala, chyba ze bedziesz zanim lazic non stop, albo naslesz detektywow. Ale gdy ktos ucieka sie do takich rozwiazan to chyba slubu brac nie powinien.
                • loczek_blond_1 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:13
                  jak zaczelismy przygotowania i plany do slubu to wszystkie niejasnosci mielismy teoretycznie wyjasnione. tak mi sie wydawalo, ustalilismy pare rzeczy i bylo w porzadku. po jakims czasie ja zaczelam sie zastanawiac czy moj wiek ( 21) to nie za wczesnie. i stad te wszystkie przemyslenia. zaczelam byc bardziej podejrzliwa i obiektywna, po prostu spadlu mi klapki z oczu. no i taki jest efekt, ze zauwazylam znowu ze on cos kombinuje i to z zona swojego kumpla. no i taksie zastanawialam czy mam rachje czy mi sie juz z tego wszystkiego cos pomylilo. ale jak widac nie bez powodu mam podejrzenia...
                  • 0riana Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:23
                    Masz watpliwosci i dalej brniesz. Dlaczego? Bo sala oplacona?
                  • jeriomina Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:37
                    Jak miałam 21 lat to poznałam mojego przyszłego a obecnie eks- męża. Pamiętam jak moja mama mi mówiła - do czego Ty się tak spieszysz, masz mnóstwo czasu.
                    Wykorzystałam następne 8 lat z nim, żeby się dowiedzieć, czego ja właściwie chcę.
                  • hermina5 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 02.10.12, 11:57
                    po jakims czasie ja zaczelam sie zastanawiac czy moj wiek ( 21) to n
                    > ie za wczesnie.

                    W tym wieku to ludzie studiuja, zaczynają pracowac, jezdza po swiecie i inwestują w siebie. Oczywiscie są desperatki biorące wtedy ślub, ale o dziwo 7 lat pózniej są samotnymi matkami po rozwodzie przed 30. Nie te czasy, nie te obyczaje, nie ci ludzie :P
              • kochanic.a.francuza Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 29.09.12, 13:17
                Gdyby sprawa sie tyczyla mnie, nie tracilabym czasu na szukanie dowodow zdrady. Wystarczyloby mi to ponizenie, ktorego doswiadczasz na codzien. Miej do siebie szacunek, jakies poczucie godnosci. Zdrada to nie tylko fiut w innej kobiecie, on cie zdradza emocjonalnie, to bardziej boli, moim zdaniem.

                Nie masz tam jakiego kolegi na oku, coby lzej przelknac gorycz?
          • sundry Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:19
            Przecież gołym okiem widać, że nie masz do niego zaufania, to co za różnica, czy już bzyknął tą inną, czy nie? Na co ci taki mąż? Jesteś stara, gruba, czy masz jakiś inny defekt, że musisz się tak kurczowo trzymać tego absztyfikanta od siedmiu boleści?
            • loczek_blond_1 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:23
              mam 20 lat, 175 wzrotu, dosyc szczupla, studiuje, pracuje, dbam o siebie....kazdy mi powtarza ze stac mnie na lepszego faceta a ja w to nie wierze. nie wierze w siebie, w swoja kobiecosc, w to ze ktos zwroci na mnie uwage... on mi kiedys powiedzial ze jak bym byla z innym i nie chcialabym sie kochac bo niby nie mam ochoty tak jak z nim przez kilka dni ot inny by mnie juz dawno zdradzil bo tacy sa faceci, ale on mnie kocha i mnie nigdy nie zdradzi. tak mi powtarzal wiele razy....
              • 0riana Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:28
                ok, kij z tym czy zdradza czy nie zdradza, nawet z tym ile masz lat. Ty poprostu jeszcze do malzenstwa nie doroslas. Jestes szalenie infantylna. W sumie nie byloby w tym nic zlego gdyby nie to, ze planujesz zalozyc rodzine, podczas gdy dla Ciebie jest na to jeszcze za wczesnie. I uwierz mi, ten post jest podyktowany troska a nie checia kopania lezacego.
              • sundry Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:40
                20 lat i czteroletni związek? Dobrze, że nie w przedszkolu tego narzeczonego znalazłaś. Wyślij gościa na drzewo i znajdź sobie innego, na małżeństwo masz jeszcze czas.
              • good_morning Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 14:12
                loczek_blond_1 napisała:

                on mi kiedys
                > powiedzial ze jak bym byla z innym i nie chcialabym sie kochac bo niby nie mam
                > ochoty tak jak z nim przez kilka dni ot inny by mnie juz dawno zdradzil bo tac
                > y sa faceci, ale on mnie kocha i mnie nigdy nie zdradzi.



                oooo, jaki slodziaczek ;D
                no jak tak powiedzial, to wie, co mowi
                rotfl do potegi n-tej
              • anna_sla Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 22:03
                wiesz co? Jak zdradziłam swojego chłopaka z kolegą z netu na pierwszym spotkaniu to po powrocie z niego powiedziałam do mojego chłopaka "jeny jaki on brzydki!" :D
              • jowita771 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 01.10.12, 13:09
                > on mi kiedys
                > powiedzial ze jak bym byla z innym i nie chcialabym sie kochac bo niby nie mam
                > ochoty tak jak z nim przez kilka dni ot inny by mnie juz dawno zdradzil bo tac
                > y sa faceci, ale on mnie kocha i mnie nigdy nie zdradzi.

                Ten facet to koszmarny manipulator, po co Ci takie zero?
              • hermina5 Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 02.10.12, 12:01
                on mi kiedys
                > powiedzial ze jak bym byla z innym i nie chcialabym sie kochac bo niby nie mam
                > ochoty tak jak z nim przez kilka dni ot inny by mnie juz dawno zdradzil bo tac
                > y sa faceci,

                Czyli chcesz wziąć ślub z kompletnym kretynem i palantem, bo się akurat nadarzył. Gratuluję! Nie, faceci, tacy nie są - ten jest po prostu zjebem, który cię nie szanuje i przede wszystkim, NIE KCHA. wIDAĆ NA 100 KM, ALE TY TEGO NIE WIDZISZ, bo się boisz , ze nikt cie nie zechce. I do tego masz 20 lat. Świetnie, jesteś na dobrej drodze, zeby sobie rozwalić życie.
          • ma_dre Re: A może jakieś propozycje co zrobić? 28.09.12, 13:26
            mnie by wystarczylo jako powod odejscia to ze sie z mezczyzna zle czuje i wlasnie ze nie czuje ze jestem dlaniego jedyna i wyjatkowa, udokumentowana zdrada nie bylaby mi do niczego potrzebna, no ale ja mam godnosc i spora dawke milosci wlasnej :-/

            Facet, ktory traktuje mniejak zapchajdziure nie ma u mnie szans, chocby nie wiem jakie mial walory.
    • koham.mihnika.copyright ja bym nie mogl patrzec bez bzykania 28.09.12, 12:34
      X chyba tez. Wiecej powiem, on ja rznie az milo. Sorki, jesli tego nie robi, to jest lebiega.
      Jak ja mam ochote na kawe, to ja robie i proponuje zonie, lub ja prosze, zeby zrobila.
      Co takiego waznego maja do omowienia, czego by nie mogl omowic z toba?
      On jest za PO, ty za PiS?
      "Kilka razy zawiodl moje zaufanie". I ty decydujesz sie na slub?
      • loczek_blond_1 Re: ja bym nie mogl patrzec bez bzykania 28.09.12, 12:41
        no wlasnie sie jeszcze nie decyduje, po to pisze zeby w koncu ktos mi pomogl i wbil mi do glowy to co trzeba bo ja juz jestem tak zagubiona i tak zdolowana ze sama nie wiem co bedzie lepsze... nie umiem na to wszystko spojrzec obiektywnie i dlatego pytram na forum...
        • koham.mihnika.copyright nastepnym razem mu powiedz - wiesz, nudze sie 28.09.12, 12:51
          pojade z toba, porozmawiamy w trojke. Chce lepiej poznac twoich znajomych.
          Daj znac, jak zareagowal?
          • loczek_blond_1 Re: nastepnym razem mu powiedz - wiesz, nudze sie 28.09.12, 12:55
            Ale to nie jest tak, że on jedzie do niej i mi mowi. Mieszkamy razem. Ostatnio pare dni bylam u rodzicow i wczesniej pozyczylam od Niej jeden przedmiot. Gdy przyjechalam do X zobaczylam ze tego przedmniotu nie ma. uddalam glupia i powiedzialam " O kurcze, musze Jej oddac tern przedmiot bo zapomnialam.." o on na to" wiesz,juz jej oddalem, ostatnio przy okazji jak tankowalem to do ni3ej zajechalem" akurat wtedy jej maz byl w pracy. a dzien wczesniej powiedzialam
            " kochanie prosze cie, nie jezdziaj do niej sam albo jak nie ma jej meza"............
            • koham.mihnika.copyright Ty masz watpliwosci? Bo ja, nie. 28.09.12, 13:00
              ale probuj. Albo pogadaj z jej mezem i sie zemscijcie.....raz, drugi, trzeci....
              albo od reki w kwadrat.
            • zielony-chic Re: nastepnym razem mu powiedz - wiesz, nudze sie 28.09.12, 13:40
              wiem, wiem. To dwoje uroczych ludzi. Lubia sie? Byc moze. Nie wiem czy sie znaja. Czy chcieliby sie znac osobscie. O mysle, ze to nie jest konieczne. Czasami tak jakos jest. To dwa urocze uparciuchy. Takie dowcipnisie komputerowe.
    • jeriomina Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:34
      Zadaj sobie dwa kluczowe pytania:
      1. Czy jestem szczęśliwa?
      2. Czy chcę znosić takie coś przez następne 50 lat?

      Uwierz, mnie kiedyś te proste pytania zadawane sobie wiele razy pomogły podjąć naprawdę trudne decyzje.
      • loczek_blond_1 Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:38
        1 nie
        2 nie
        ale kocham go
        Boże jaka ja jestem glupia
        a najgorsze jest to ze on jest niby taki niepozorny ale tak umiejetnie wszystkozwala na mnie...kazda klotnie odwraca tak zebym to ja miala poczucie winy...ja to wszystko wiem, ze powinnam go zostawic, w sumie w lipcu z nim zerwalam ale blagal o ostatnia szanse i dalam mu ja...
        • swiete.jeze Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:40
          > ale kocham go
          > Boże jaka ja jestem glupia

          Coś w tym jest.
        • wredny-typek Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:50
          No widzisz, wcale taka głupia nie jesteś. Idź tą drogą.
        • jeriomina Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 12:58
          Nie kochasz.
          To jest uzależnienie emocjonalne.
          Nie wyobrażasz sobie życia bez niego?
          Znam, przerabiałam.
          Uwierz, da się z tego wyjść. Ale trzeba chcieć.
    • potworski hmm 28.09.12, 12:45
      Mam dwa pytania, które mnie niezmiernie nurtują w związku z tym wątkiem:
      1. Czy X to litera czy też rzymska dziesiątka?
      2. Korzystasz z roamingu?
    • loczek_blond_1 a przyznacie mi rację, że 28.09.12, 12:59
      gdyby mnie kochał to po prostu zwyczajnie by uszanowało to, że nie życzę sobie żeby do niej jeździł sam, i nie robiłby tego bo chciałby żeby międzynami było dobrze? Po prostu jeździłby tam ze mną albo wcale...i nie chodzi o to że karzę mu zerwać kontaktg ze znajomymi. Tylko chodzi o to że jeśli zależy mu na związku to zrobiłby wszystko i ograniczyłby te kontakty...prawda? Czy jestem jakaś głupia i znowu sobie wymyślam?:(
      • koham.mihnika.copyright przynajmniej jestes w podobnej sytuacji 28.09.12, 13:02
        jak Karol, Diana i ta konskipysk.
        • sundry Re: przynajmniej jestes w podobnej sytuacji 28.09.12, 13:11
          Tylko pewnie zer na koncie ma mniej i tytułu szlacheckiego brak;)
          • loczek_blond_1 Re: przynajmniej jestes w podobnej sytuacji 28.09.12, 13:14
            Dokładnie:)
      • triismegistos Re: a przyznacie mi rację, że 28.09.12, 19:34
        Nie, nie przyznacie. Nie odnosze się tutaj do całości postu, tylko do tej jednej rzeczy wyrwanej z kontekstu. Niezależnie od tego, jak bardzo kochałam i szanowałam faceta, z którym byłam nie dawałam sobie narzucić tego z kim, kiedy, i w towarzystwie jakiej przyzwoitki będę się widywac.
    • nie.strzelac.towarzysze Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 13:13
      > ostatnio tez bylismy na dyskotece i jak z X tanczylam, to on sie rozgladal dookola zamiast
      > na mnie patrzyc. Ja rozumiem, ze na poczatku spotykania kobieta nie powinna pokazywac
      > ze jestulegla, czy ze ma ochote na faceta. Ale cholera no jestem z nim 4 lata wiec
      > pomyslalam, ze jak przed nim zatancze jak kocica i bede sie wiła jak kocica to jemu sie
      > spodoba,bo przeciez ciagle narzeka na brak seksu... no i tak przed nim tanczylam,
      > wyginalam sie jak tancerka, bo troche sie tego uczylam, no i co on na to? On patrzyl na Nią

      Przykro się czyta takie wyznania, mimo że scena w gruncie rzeczy zabawna.
      • loczek_blond_1 Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 13:18
        dla mnie to ie bylo zabawne..inni sie slinili, zazdroscili mu takiej kobiety ( nie pochlebiam sobie) ja wiem ze nie jestem moze idealna ale facetom sie podobam...a on ma to w dupie i totalnie mnie olewal...i to ma byc moj przyszly maz. to ja nie wiem co bedzie jak urodze dziecko i mi wszystko obwisnie i w ogole...
        • nie.strzelac.towarzysze Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 13:29
          > dla mnie to ie bylo zabawne..

          Że dla Ciebie nie było, to się akurat domyślam. Jednak dla zewnętrznego obserwatora byłaby to scena przykro-śmieszna, dość szczególna mieszanina emocji.
          • kalllka Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 13:44
            oj nie skromnoscia grzeszysz, wamp
            obnosisz sie ze soba niczym obserwatore (romano )z tym, ze ty nie spuszczasz
            z tronu

            zastanow czy chcesz pogadac czy dopiec swojemi zewnetrzynymi 'mieszaninami'

            • nie.strzelac.towarzysze Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 13:54
              > wamp

              Czemu mnie cały czas tak nazywasz?
              • tfu.tfu może 28.09.12, 15:06
                taki seksi-fleksi się wydajesz ;-)
        • a_nonima Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 14:34
          Po urodzeniu dziecka wszystko obwisłe?? Trzeba się starać żeby do tego nie dopuścić.
    • kbjsht żenujące 28.09.12, 13:19
      koleś ma przyjaciółkę, a Ty rozpaczasz. przywieź sobie lepiej klawiaturę z Polski, bo głupio tak bez polskich znaków, a widzę że dużo wątków jeszcze tutaj założysz.
      • loczek_blond_1 Re: żenujące 28.09.12, 13:25
        Od kiedy przyjaciółkę traktuje się lepiej niż swoją przyszłą żonę...
        • kbjsht Re: żenujące 28.09.12, 13:30
          a czy trochę nie przesadzasz? to tylko mężczyzna, oni myślą inaczej.
        • zuzi.1 Re: żenujące 28.09.12, 13:31
          prawdziwy "loczek blond";-))) Kochana a po co Ci taki "mąż", czyżbys mało jeszcze problemów w życiu zaznała, że chcesz dołożyc sobie kolejne, większego kalibru w osobie tego pana "męża" w Twoim życiu, obudź się, facet Cię nie kocha, tylko udaje, kocha kogoś innego, a Ty chcesz z nim w związki malżeńskie wchodzic, zastanów się poważnie nad sobą i swoją logiką...Dobrze Ci się wydaje, że to nie Ty jestes tą jego jedyną, dobrze Ci intuicja podpowiada i to jej się posłuchaj. Poszukaj kogoś kto Cię prawdziwie pokocha.
          • loczek_blond_1 Re: żenujące 28.09.12, 13:36
            No to po co mi się oświadczał i po co w ogóle zemną jest skoro mnie nie kocha tylko ją?
            • kbjsht Re: żenujące 28.09.12, 13:40
              sama sobie na to odpowiedz, wiesz to najlepiej
              • loczek_blond_1 Re: żenujące 28.09.12, 13:42
                właśnie o to chodzi że ja tego nie rozumiem bo wiele razy mu mówiłam ze jeśli coś jemu nie pasuje to niech sobie inną znajdzie i odpowiadał że nie chce no bo przecież mnie kocha..
                • sundry Re: żenujące 28.09.12, 13:48
                  Część facetów to są takie miękkie frytki, zrobią sporo dla regularnego bzykania. Musisz wziąć się w garść i podjąć decyzję za niego.
                  • loczek_blond_1 Re: żenujące 28.09.12, 13:55
                    regularnego bzykania...?
                    i przy tym 'regularnym bzykaniu' narzekałby, że za mało, że nie mam ochoty itd......
                    • sundry Re: żenujące 28.09.12, 14:21
                      Ty powinnaś lepiej ode mnie wiedzieć, co mu w głowie siedzi. Rozmawiacie ze sobą w ogóle?
                      • loczek_blond_1 Re: żenujące 28.09.12, 14:29
                        Tak i to dużo. I niby jest ok, kłócimy się jak większość par,potem się godzimy...i dlatego z jednej str nie mam pewności czy on faktycznie mnie zdradza czy tylko tak to wygląda z zewnątrz..ale przecież to nie zmienia faktu że jeśli mi coś aż tak przseszkadza to powinien mieć to na uwadze i przynajmniej do niej nie jeździć beze mnie, przecież nie karzę mu zrywać całkowicie kontaktu.. wiem też że choćbym go przyparła do muru i nie wiem co robiła to i tak mi powie że mnie nie zdradza ikocha tylko mnie. Ciężko mi jest po prostu wyczuć czy on mówi prawdę bo zawsze powtarza że jest w porządku a potem wychodzą dziwne sytuacje. i niby nie są to poważne sprawy, ale zawsze jest coś nie tak i jak takie drobnostki się nazbierają to potem jest coraz ciężej no ale przecież z nim nie zerwe przez kilka drobnostek...i tak samo jest z tym 'patrzeniem'. Niby nic, ale nie podoba mi się to bo to nie jest normalne patrzenie...
                        • aka666 Re: żenujące 28.09.12, 14:40
                          a on nie jest przypadkiem starszy?
                          • loczek_blond_1 Re: żenujące 28.09.12, 14:47
                            no trochę jest..
                            • kochanic.a.francuza Re: żenujące 29.09.12, 13:32
                              Tez pomyslalam, ze jest starszy i manipuluje Toba wykorzystujac Twoj brak zyciowego doswiadczenia.
                              Zal mi Cie, szczerze. Dobrzzy naiwni ludzie musza sie sparzyc bolesnie by zrozumiec, ze zycie bywa obrzydliwe. A Ty kochasz obrzydliwca, bez empatii, ktory cie tylko wykorzystuje. Juz samo to domaganie sie wiecej seksu; traktuje Cie jak dziure do ulzenia sobie, a ja jak ukochana. A jakim bedzie ojcem dla Twoich dzieci? Tez bedzie przed dziecmi wzdychal do tamtej?
                              Mezczyzni tacy sa: najpierw nie maja smialosci zdobyc tej jedynej, a potem niszcza zycie takiej jak Ty, wzdychajac do "ukochanej" i ponizajac zona. Stara, wielokrotnie powielana klisza.
                              Przepraszam najmocniej ja moge za te slowa.
                              Wez idz na dyskoteke i zatancz komu innemu.
                              • gaga-sie Re: żenujące 29.09.12, 14:02
                                Podpisuję się pod tym, co napisałaś.
                        • kalllka Re: żenujące 28.09.12, 14:51
                          litosci ,
                          nastepny l oczek, ktory nie ma pewnosci czy faktycznie widzi , czy go zdradzaja...(?)
                          wiec strzela na oslep, podejrzeniami a nawet podgladmi!


                          • koham.mihnika.copyright a medrzec powiedzial, ze milosc czyni mezczyzne 28.09.12, 14:55
                            slepym, a kobiecie wyostrza wzrok.
                            Jak tu ludziom wierzyc?
                            Lepiej bys pomogla mlodszej kolezance w potrzebie.
                • kbjsht Re: żenujące 28.09.12, 13:49
                  chyba jednak nie kocha, skoro tego nie pokazuje w żaden sposób poza mówieniem. nie tylko słowa i bzykanie o tym świadczą.
                • koham.mihnika.copyright gdy znajdzie zastepstwo, to cie zostawi, nie boj 28.09.12, 14:14
                  zaby. Teraz mu wygodnie, potrzebuje kogos dla zaleczenia ran.
                  Zakochany facet nie zostawia panny, nie leci do innej. Wierz mi, jestem facetem.
                  • loczek_blond_1 Re: gdy znajdzie zastepstwo, to cie zostawi, nie 28.09.12, 14:32
                    to po chce ślubu nie rozumiem
                    • koham.mihnika.copyright wydaje mu sie, ze moze od tamtej uciec 28.09.12, 14:47
                      a ty masz rozumiec, co cie czeka po slubie z facetem, ktory olewa twoje obawy, ktory spedza czas z cudza zona pod nieobecnosc jej meza, nie mowiac o tym tobie.
                      Powiedz kolesiowi, ze zastanawiasz sie powaznie nad tym wszystkim i slub, jesli bedzie, to bedzie kiedy indziej. Kiedy bedziesz miec do niego zaufanie.
                      Jak kocha, to zrozumie.
                    • majaa Re: gdy znajdzie zastepstwo, to cie zostawi, nie 28.09.12, 15:27
                      Może nawet on sam tego do końca nie rozumie. Może to taki typ, co potrafi "kochać" kilka pań na raz, a tak naprawdę najbardziej kocha siebie... żeni się, bo się żeni, bo co mu szkodzi, ładna jesteś, młoda, zadbana, nic nie traci przecież...
                      Zupełnie szczerze Ci mówię, daruj sobie ten ślub. Pośpieszyłaś się z decyzją, ale jeszcze nie jest za późno, żeby się wycofać. Masz mnóstwo czasu, daj sobie szansę poznać kogoś, dla kogo będziesz najważniejsza naprawdę, a nie tylko w pustych deklaracjach.
            • koham.mihnika.copyright z tamtej sie nie wyleczyl, tamta teoretycznie obca 28.09.12, 14:10
              facet kochajacy sie tak nie zachowuje.
              Daj sobie spokoj, z tego nic nie bedzie. Poplacz, znajdziesz innego, masz sporo czasu.

              Jak to mowie ja, drogo kupic, tanio sprzedac i zle sie ozenic, to kazdy potrafi.

              Uciekaj, poki czas.
      • good_morning Re: żenujące 28.09.12, 14:16
        kbjsht napisała:

        . przywieź sobie lepiej klawiaturę z Pols
        > ki, bo głupio tak bez polskich znaków, a widzę że dużo wątków jeszcze tutaj zał
        > ożysz.


        wiesz, ze do tego nie trzeba jechac po klawiature do danego kraju? ;p
        • nie.strzelac.towarzysze Re: żenujące 28.09.12, 14:39
          > wiesz, ze do tego nie trzeba jechac po klawiature do danego kraju? ;p

          Czy tak? Sądziłem, że trzeba, ponieważ stroniący od polskich znaków użytkownicy tłumaczą się na ogół bądź aktualnym pobytem za granicą, bądź posiadaniem „zagranicznego” komputera (zupełnie, jakby wszyscy inni mieli komputery polskie).
          • good_morning Re: żenujące 28.09.12, 14:49
            ja sie tlumacze lenistwem ;D
            lubie sobie popisac bez zadnych znakow, jako ze w pracy uzywam paru jezykow, wiec forumowe pisanie traktuje jako relaks ;P
          • koham.mihnika.copyright ja ladowalem swego kompa, wiec dolozylem jezyki, a 28.09.12, 14:50
            ale w pracy nie moge jezykow dolozyc. Zatem, z lenistwa nie pisze w domu, a z braku laku, w pracy.
            • kochanic.a.francuza Re: ja ladowalem swego kompa, wiec dolozylem jezy 29.09.12, 13:39
              A ja w zyciu zawodowym uzywam dwoch innych jezykow i nie chce do zautomatyzowanych ruchow palcow dodawac dodatkowych (ciezko mi przyszlo to opanowac) bo mi to kiedys wszystko moze sie pokielbasic.
              Znam faceta ktory po malym wylewie pisal mieszajac dwa jezyki.
    • aka666 wiem jak to sprawdzic 28.09.12, 14:35
      chlapnij kiedys przy koledze o tych schadzkach przed slubem i teraz kiedy on w pracy jest. Tylko przypadkiem, zeby nie wygladalo na skarzenie. Twoj misio sie pewnie wkurzy ze nabruzdzilas miedzy nimi i bedziesz wiedziala ze czystego sumienia nie maja. Jesli natomiast pan maz nie bedzie zaskoczony i po misiu tez pozosranie obojetny na to ujawnienie to znak ze przesadzasz.

      To tyle jesli chodzi o wiernosc. Ja bym podziekowala panu za sam szantaz: zdrada albo seks, ale ja juz mam wiecej lat na karku i nauczylam szanowac sama siebie. Mam nadzieje ze tez sie nauczysz i ze nie bedzie to bolesna lekcja.
      • aka666 Re: wiem jak to sprawdzic 28.09.12, 14:37
        'pan misio pozostanie' oczywiscie, nie chcialam nawiazywac do defekacji
    • a_nonima Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 14:42
      Po chce ślubu??
      Laska, którą jest zainteresowany najbardziej ma już męża. Ty jesteś sprawdzona, fajna laska, zakochana ...czego chcieć więcej. Z niej nie zrezygnuje ani teraz ani po ślubie.
      Możliwe, że masz stress i przesadzasz trochę z interpretacją, a facet zwyczajnie się z nią przyjaźni.+
    • gyubal_wahazar Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 14:42
      Do rozwiązania tego problemu możesz użyć mózgu, albo (hehehe, nie mogę, trzymajcie mnie, bo odwinę kitę) serca. Zgadnij, czego powinnaś
    • samiec_alfa Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 14:49
      Na twoim miejscu drogi loczku_blond_1 bym sie nie martwil o iksa. Przeleci te kolezanke kilka razy i mu sie znudzi. Zobaczysz, ze mialem racje.
      • mars.weronika Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 15:05
        Prawda wyglądać może tak:
        a) wkręcasz sobie jakieś dziwne rzeczy, schizujesz się niepotrzebnie, doszukujesz podtekstów, spojrzeń wymownych tam gdzie ich nie ma, a wynika to z niskiego poczucia wartości
        b) Twojego X i tą dziewczynę faktycznie coś łączy wyjątkowego- przyjaźń, relacja aseksualna, więź, sympatia, pozbawiona zabarwienia erotycznego i chęci komsumpcji- wbrew pozorom jest to możliwe, szczególnie, że jej mąż to kumpel twojego X
        c) oni mają/będą mieli romans, bądź X jest zafascynowany/zabujany w tamtej a ona podtrzymuje to, bo zwyczajnie schlebia jej adoracja innego faceta

        Z każdej z tych opcji wyjście jest jedno- rozmowa.
        Jeśli chcesz, żeby coś się w waszym związku zmieniło, żeby on uszanował twoje uczucia, wyjaśnił sytuację, zmienił swoje postępowanie, musisz mu o tym powiedzieć. O tym wszystkim co pisałaś w tym wątku, o tym jak się czujesz, co ci się wydaje, jak to znosisz i co to dla ciebie znaczy. Bez szczerej, otwartej rozmowy trudno mówić o zmianach.
        Oczywiście, jeśli on wszystkiemu zaprzeczy, stwierdzi że to nieprawda, to pozostanie to tylko kwestią twojego zaufania do niego/wiary w jego słowa.
        Ktoś tam u góry dobrze napisał, że powinnaś powiedzieć, wspomnieć o tych spotkaniach mężowi koleżanki, ale bez wyrzutów i podejrzeń i sprawdzić ich reakcję.
        • loczek_blond_1 Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 15:13
          wydaje mi się, że w ich przypadku najbardziej prawdopodobna opcja to C. Dodatkowo napiszę, że jej mąż też nie jest idealny i potrafi flirtować i ona sama mi powiedziała, że gdyby dowiedziała się o zdradzie to odwdzięczyłaby się jemu tym samym z jego jakimś dobrym kumplem. . .
          • last_unearthly Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 16:11
            Co z tego, że laska ma męża i dziecko - mało takich zdradza swoich partnerów?
            Twój facet nie jest lojalny w stosunku do Ciebie, nie dba o Twoje samopoczucie i ma w d.pie Twoje zdanie. Czego więcej Ci potrzeba? Lepiej byś się poczuła jakbyś zobaczyła jak się mizgolą czy pukają? Jesteś młoda, on sporo starszy - doskonale zdaje sobie sprawę że nie będzie mu tak łatwo znaleźć drugą naiwną, która mu pozwoli na takie zachowanie. Niestety faceci nie zawsze mówią prawdę i nie zawsze jak mówią, że kochają to faktycznie kochają.
            Lajf is brutal. Ja bym olała faceta i nie dawała kolejne szansy, ale to ja, a Ty zrobisz jak zechcesz.
      • nick_ze_hej Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 15:06
        Albo nie przeleci i do końca życia będzie robił do niej maślane oczy. I to jest ta gorsza opcja.
    • yoko0202 między nimi są: 28.09.12, 15:09
      - jej cycki
      - jego wzwód
      tak mi się wydaje
      • samiec_alfa Re: między nimi są: 28.09.12, 15:12
        nalezy jeszcze dodac:
        - jej nos,
        - jej pośladki.
        • majaa Re: między nimi są: 28.09.12, 15:38
          Nie, no albo nos, albo pośladki:DD
          • yoko0202 Re: między nimi są: 28.09.12, 15:51
            majaa napisała:

            > Nie, no albo nos, albo pośladki:DD

            niekoniecznie, wiesz, zależy czy dobrze wygimnastykowana
            :)
    • z_pokladu_idy Re: Co między nimi jest? 28.09.12, 16:28
      Zrozum loczku blond, że on Cię wcale nie musi kochać, żeby chcieć się ożenić. Ot dorwał 'dobrą partię' - ładna, młoda, zakochana, a i pewnie dziewica, kiedy Cię poznał, więc pewnie myśli sobie, że już lepiej nie trafi. Zresztą po co ma szukać? Będzie miał w domu dobrą i grzeczną żoneczkę, będącą stałą dostarczycielką uciech cielesnych. Będziesz czasem zazdrosna, ale też nieco naiwna i dająca sobie wmówić, że to wszystko Twoja wina... Ty będziesz od prozy życia, obiadów, prania gaci, a do celów wyższych będzie miał JĄ.
      Może Ci mówić, że Cię kocha. Nie przyszło Ci do głowy, że kłamie? A może sam nawet w to wierzy.
      Smutne jest, to że masz dopiero 21 lat, a już jesteś w nieszczęśliwym długotrwałym związku. Zostaw to bagno sobie na później. Póki co powinnaś zadbać o swoje szczęście. Słuchaj intuicji, zazwyczaj podpowiada dobrze.
      • loczek_blond_1 Podsumowując, 02.10.12, 11:33
        ten związek bardzo mnie zmienił. Wszystko przemyślałam. Na początkunie mogliśmy się spotykać, to ja zrezygnowałam ze swoich znajomych, bo mówiłam rodzicom, że co tydzień jadę do innego znajomego, a w rzeczywistości byłam u Niego. To ja zaczynałam wszystkie rozmowy, i wiele razy słyszałam " co ty sobie znowu wymyśliłaś, nie dramatyzuj, nie przesadzaj". A chcialam tylko powiedzieć co mnie boli, że chcę żeby był dla mnie po prostu kochany... Czy to tak wiele, by6ć kochanym dla osoby którą się kocha? Wiele razy zadawałam mu to pytanie, po czym mnie przytulał i wszystko wydawało się być dobrze, a po tym na drugi dzień już była kłótnia.. Z pełnej życia dziewczyny stałam się kurą domową,zaczęłam prać, sprzątać, gotować, dawać d.py gdy nie mam na to ochoty, tylko po to, żeby być dobrą kobietą, żeby mnie tylko kochał i nie zostawił.. Tylko dlatego, że słyszałam, że gdybym była z innym i nie miałabym ochoty na seks przez 4-5 dni to już by mnie zdradził. Musiałam wysłuchiwać gadanie jego mamusi i siostrzyczek" uśmiechnijsię, coty taka wiecznie nieszczęśliwa,co ty ztaka znowu zmarnowana przez życie" i robić dobrą minę do złej gry, dla świętego spokoju, żeby tylko nikt na mnie nie narzekał, żeby tylko On był Zadowolony.
        I co z tego mam?
        Nie mam z tego nic dobrego. Mam tylko nerwicę, kompleksy, chociaż powoli się z nich wyleczyłam, i ciągłe słuchanie, że mogłabym posprzątać, zrobić jakiś dobry obiad, no bo przecież on tak uwielbia moje jedzonko.. I w ramach podziękowania jeszcze mnie oszukuje, robi maślane oczy do swojej koleżanki, żony swojego najlepszego kumpla..
        Ja naprawdę nie oczekuję dużo. Czy to tak wiele, być wiernym kobiecie którą się kocha? Być dla mnie dobrym, kochanym? Przytulić wieczorem, a nie tylko się dobierać i odwracać d.pą gdy usłyszy 'nie'...Podsumowałam wszystko i wiem, że zbyt wiele znosiłam. Tylko dlatego, że myślałam, że jak będę dla niego dobra, to on też taki dla mnie będzie. Ale niestety, trafiłam na faceta egoistę, który myśli tylko swoich potrzebach, przytula od niechcenia, dla świętego spokoju, przynosi różę żeby oczyścić swoje sumienie, faceta, który powtarza, że nie ma nic na sumieniu, że mnie nigdy nie zdradził i że ja sobie znowu coś wymyśliłam, ubzdurałam. Wszystko tak odwracał, żebym to ja miała poczucie winy po każdej kłótni, żebym to ja musiała żałować, przepraszać, zaczynać kolejną rozmowę. Gdy za dużo wypiłam ze swoją koleżanką,dużo za dużo, ale to był jeden raz gdy się tak upiła, to on się mną "zajął". Wziął mnie, tak po prostu się zaspokoił. I skończył w środku w środek dni płodnych. Wtedy też mówił, że przesadzam, gdy rano zadzwoniłm do niego z płaczem i jakimiś przebłyskami co się ze mną działo w nocy.. Od tamtej pory nie upijam się . Zabronił mi jeździć samej na dyskoteki, no bo przecież się o mnie boi, że ktoś mi wrzuci narkotyk do drinka i mnie zgwałci.Przecież już mnie to spotkało przy nim, przy najukochanszej osobie... Ale wybaczyłam, zapomniałam,a on? On był jeszcze gorszy..
        Jak dobrze, że w końcu przejrzałam na oczy. Podjęłam decyzję. Wyprowadzę się. Skończę z tym i zacznę nowe NORMALNE życie. Bo obecne nie jest normalne. Ile można włazić komuś w tyłek i być za to jeszcze gorzej poniżanym. Szkoda, że się nie zrozumieliśmy. Mogło być tak fajnie..
        • blondynka.online Re: Podsumowując, 02.10.12, 11:37
          >Ja naprawdę nie oczekuję dużo. Czy to tak wiele, być wiernym kobiecie którą się kocha? Być dla mnie dobrym, kochanym?
          Zacznij oczekiwać wiele, wtedy to dostaniesz. I znacznie więcej. Sprawdzone.
        • hermina5 Re: Podsumowując, 02.10.12, 12:08
          >Nie mam z tego nic dobrego. Mam tylko nerwicę, kompleksy, chociaż powoli się z nich >wyleczyłam, i ciągłe słuchanie, że mogłabym posprzątać, zrobić jakiś dobry obiad, no bo >przecież on tak uwielbia moje jedzonko

          Dziewczyno, czy ty siebie czytasz? Na własne życzenie, majac 20 lat, zamieniasz się w sfrustrowaną, zmęczona zyciem, nieszczeliwa kobietę, żeby ON, ON, ON, a on ma to w dupie, bo wie, ze byle ci ochłap rzucić, to ty już jesteś szczesliwa i biegasz za nim. Z facetami tak jest, ze męczennic nie doceniają, za to chętnie wykorzystują.

          Za 8 lat , napiszesz na tym forum, ze masz dwójkę dzieci, siedzisz w domu, bo ON ci nie pozwala pracować, jesteś sfrustrowana, na kazdym kroku słyszysz od niego, z ejestes brzydka i gruba, a do tego zdradza cię już na 100%, bo jesteś TYLKO KURĄ DOMOWĄ i nic nie masz do zaoferowania. Sama sie w to wpakujesz na własne zyczenie. Życie się zaczyna - tego kwiatu jest pół światu, uwolnij się, zacznij ubierac, bawić , ŻYĆ, a nei majac 20 lat bawić sie w dom, a raczej w słuzacą z palantem. Dostajesz kwiaty, prezenty, robi ci niespodzianki, zabiera gdzieś? Wątpię. Jesteś od słuzenia i co sobie zgotujesz to będziesz miec.
        • anna_sla Re: Podsumowując, 02.10.12, 12:11
          przykro mi, że tak Ci się poukładało, ale dobrze robisz i tak trzymaj. Nie daj wejść sobie na głowę już nikomu. Gdzie nie ma kompromisów chodzenie na ustępstwa nie ma sensu.
          • zuzi.1 Re: Podsumowując, 03.10.12, 09:49
            Brawo loczek, widzę, że nareszcie zaczynasz mądrze myślec, kopnij tego gnoja w tyłek i nie zawracaj sobie nim już nigdy głowy, zakończ temat ślubu bo to farsa by była, szukaj kogoś kto Cię pokocha prawdziwie, ale żeby tak było musisz sama zacząc się szanowac a nie dawac się naiwnie wykorzystywac, faceci takie naiwne osoby jak Ty tylko wykorzystują i manipulują nimi. Nie daj sobie zrobic z życia bagna, jestes warta tego, aby byc kochaną i szanowaną a tego manipulanta i cwanego gnoja kopnij w zad. Od facetów trzeba dużo wymagac w tym od samego początku wymagac szacunku i realnego wkładu z związek, nie pozwalac na olewanie i traktowanie jak służącą, on ma na Ciebie patrzec z podziwem w oczach i z szacunkiem, ale żeby tak było musisz byc silna i przekonana o swojej wyjątkowości.
        • hermina5 Re: Podsumowując, 02.10.12, 12:18
          :ku..., przeczytałam to:

          "Gdy za dużo wypiłam ze swoją koleżanką,dużo za dużo, ale to był jeden raz gdy się tak upiła, to on się mną "zajął". Wziął mnie, tak po prostu się zaspokoił. I skończył w środku w środek dni płodnych. Wtedy też mówił, że przesadzam, gdy rano zadzwoniłm do niego z płaczem i jakimiś przebłyskami co się ze mną działo w nocy.. Od tamtej pory nie upijam się ."

          Czy ty jesteś nienormalna??????????????/ Mając 20 lat chcesz "z czyms takim" , BO TO NIE JeST KTOŚ WZIAĆ ślub? cZY TY W OGOLE BYŁAŚ KIEDYŚ Z NORMALNYM FACETEM? Z kims dla kogo, nie to nie , a nie foch, oraz kobieta nie jest dziurą do spustu? Litosci, tkwisz w toksycznym syfie, któryczasem opisują męzatki-ofiary przemocy, bo to się zwykle tak zaczyna...
          • loczek_blond_1 Re: Podsumowując, 02.10.12, 12:40
            Tak, jestem nienormalna.. Ale jak już napisałam, chcę z tym skończyć. I tak dużo wytrzymałam tylko dlatego, że chciałam żeby mnie kochał. A on i tak ma gdzieś uczucia i chce tylko bzykać. A uczucia są na drugim planie. Może są kobiety, które tak lubią. Liczy się dla nich dobre "...". Nie wiem co sobie myślałam będąc z nim tyle czasu. Ja teraz już nawet nie wiem czy go kochałam. Na początku na pewno, ale teraz? Teraz to już właściwie nic nie czuję..
        • z_pokladu_idy Re: Podsumowując, 02.10.12, 21:15
          Uciekaj od tego gnoja jak najdalej, nie daj się przekupić słodkimi słówkami i kwiatkami. Przecież on Cię zgwałcił. A gada, że kocha i chce się żenić własnie po to, żeby mieć dziurę do zaspokajania się. Pełnowartościowy związek wyzwala w człowieku to, co najlepsze, a on Cię sprowadził do poziomu szmaty. Jeszcze trochę i byś mu podeszwy lizała byleby tylko coś miłego usłyszeć.
          Trzymam kciuki.
    • anna_sla a po cholerę Wam ten ślub 28.09.12, 21:56
      odejdź od niego i niech się wali na ryj. Zasługujesz na kogoś lepszego :) na kogoś kto będzie patrzył na Ciebie tak jak on na tamtą. Jestem pewna na 99%, że się bzyknęli i porozmawiałabym na ten temat z jej mężem.
      • last_unearthly Re: a po cholerę Wam ten ślub 01.10.12, 15:46
        A o czym tu rozmawiać z mężem? W jednym z postów było napisane, że kolega lubi flirtować i żonka powiedziała, że jak ją zdradzi to odwdzięczy mu się tym samym. Najwyraźniej jedno warte drugiego, a ona być może właśnie odwdzięcza się mężusiowi.
        Dla mnie zdrada jest nie do przyjęcia, ja swojemu bym się nie odwdzięczała zdradą za zdradę, a wywaliła na zbity pysk niech lezie do swojej flamy w diabły.
      • loczek_blond_1 Re: a po cholerę Wam ten ślub 18.10.12, 15:50
        Już po wszystkim. Wyjaśnialiśmy tą całą sytuację, mi przedstawił inną wersję, jej mężowi inną... Ona tylko się czerwona zrobiła gdy zapytałam czy jej nie wstyd. Oczywiście do niczego się nie przyznali, ale samo to, że mówili inne wersje, już mi dało znak, że pora się wyrwać z tego syfu. Potem chciałam jeszcze tylko się upewnić czy może to faktycznie tylko jej wina, ( bo on zwalił wszystko na nią), i powiedziałam, że zrywamy kontakt, jeśli nie chce z jej mężem( no bo przecież byli dobrymi kumplami) to przynajmniej z nią. Jakby chciał, to mógłby to zrobić, bo przecież mogliby się spotykać bez niej. Powiedział , że on sobie tego nie wyobraża. Że jak to, przecież jak ich zaprosi na piwo czy butelkę, to przecież nie powie" ale przyjedź bez żony". Powiedziałam, że mnie to nie obchodzi, że mógł się wcześniej martwić i gdyby byli w porządku to teraz by tak nie było. Ale on nie zmienił zdania. Powiedziałam więc,że jak widać łatwiej będzie zerwać mu ze mną niż z nią kontakt. No i po kłótni i godzeniu, i potem znowu kłótni, zakończyłam to. Nie chcę już wracać do tego co było. On dzwonił, nie dawal za wygraną, ale od środy się nie odzywa, więc chyba mam już spokój. w sumie to szybko się poddał, bo wydzwaniał niecały tydzień..
        Boli, ale przestanie. Nie chcę czuć się i być traktowana jak śmieć. Dziękuję, że wyraziliście swoje zdanie, bo on doprowadził już do tego, że straciłam poczucie co dobre a co złe, i nie wiedziałam czy sobie znowu coś ubzdurałam, czy faktycznie on jest takim chamem.
        Zaczynam nowe życie!!!!!:):)
        • kseniainc Re: a po cholerę Wam ten ślub 18.10.12, 15:56

          nie mów hop;-)
          Czekam na opowieści-nowe nie oznacza lepsze;-p
          • loczek_blond_1 Re: a po cholerę Wam ten ślub 19.10.12, 07:59
            Nie mówię, że będzie kolorowo. Ale na pewno będzie mi lepiej bez niego.
            • last_unearthly Re: a po cholerę Wam ten ślub 19.10.12, 10:58
              Życzę Ci wytrwania.
              Gdyby dopadła Cię chwila słabości i chciałabyś dać kolejną szansę g.nojkowi to poczytaj sobie:
              tygodnik.onet.pl/30,0,78364,co_ty_jestes_warta,artykul.html
    • mirtillo25 Re: Co między nimi jest? 19.10.12, 13:43
      Ja zawsze będę powtarzać, że narzeczony/mąż nie powinien mieć koleżanek!!! NEVER! :D

      Ślub za rok, więc masz jeszcze czas posprzątać na swoim podwórku ;P Trzeba tę koleżankę wyeliminować. Jeśli Ci przeszkadza, to znaczy, że Cię stresuje, a ja jestem całkowitym przeciwnikiem życia w stresie :D

      Jeśli facetowi zależy na Tobie, to nie powinien mieć większego problemu z olaniem dobrej "znajomej". A jak będzie miał (czego Ci szczerze współczuję, bo wtedy się okaże, że to dupa a nie facet) to trzeba mu nieco pomóc... Ale trzeba to zrobić tak, żeby myślał, że sam na to wpadł, hehe.

      Mój mąż nie jest typem posiadającym koleżanki. Jak tylko się poznaliśmy, to one przestały dla niego istnieć. Jednakże one niekoniecznie chciały się z tym pogodzić ;-) Więc jak któraś się do niego wyraźnie łasiła, to obserwowałam sytuację. Nigdy nie reaguje na oczach rywalki! Tak robią amatorki :P Nikt zresztą nie lubi scen.

      Dopiero w domu zwróć facetowi uwagę, a raczej usiądź smutna (nie naburmuszona, ale smutna!). Na pewno zainteresuje się, co Ci chodzi po głowie. Powiedz mu dalej (smutnym głosem), że nie czujesz, że mu zależy, gdy tak się zachowuje. I że nie chcesz mu zabraniać spotykania się z koleżankami, ale to Cię zwyczajnie boli (choć tak naprawdę chcesz, bo gnój jest tylko Twój i musi się z tym pogodzić, hehe).

      Według mnie najlepszą metodą jest jednak MANIPULACJA przy użyciu SEKSU :D
      Zacznij go obmacywać i powiedz, że chyba jesteś nieco lepsza od tych koleżanek ;) Zrób mu loda i w trakcie wymuś, żeby przysiągł, że zerwie z nimi kontakt :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka