jakbum.cyk.cyk
05.10.12, 22:16
Mam problem. Spory. Potrzebuję obiektywnej oceny. Dacie radę?
Mam faceta (nazwijmy go 'Pyton', haha), poważny związek, bez żadnych chorych gierek i braku zaufania. I oto właśnie wydarzyło się coś, co mnie zastanawia.
Na początku naszego związku Pyton opowiedział mi, że podczas przerwy w jego ówczesnym, 5-letnim związku na jakiejś tam imprezie całował się z pewną dziewczyną (nazwijmy ją Marychą). Z Marychą chodziliśmy wspólnie do liceum. I właśnie w czasach liceum Pyton był w niej boleśnie zakochany. Ze związku nic nie wyszło, potem były studia, a oni zaczęli się przyjaźnić (co trwa do dziś).
No i niedawno dowiedziałam się (nie od niego), że podczas tej imprezy doszło pomiędzy nimi do czegoś więcej, niż całowania (ale no sex).
I to jest właśnie ten problem. Przed chwilą doszło pomiędzy nami do karczemnej awantury, bo on uważa, że mówił mi, że doszło do czegoś więcej, a ja wiem, że nie mówił, bo co jak co, ale TAKIEJ informacji bym nie zapomniała.
Tak więc jest Pyton, jego przyjaciółka Marycha, w której się kochał, i zatajenie prawdy co do łączącej ich niegdyś zażyłości fizycznej. Co o tym sądzicie?
Na usprawiedliwienie siebie i tych tęgich 'rozkmin' a la 16-letnia siksa dodam, że temat Marychy i Pytona nie jest i nie był dla mnie łatwy i jest szansa, że jestem na tym punkcie zwyczajnie przewrażliwiona. Stąd też prośba do Was o poważne (w domyśle - miejcie serce i nie zgrywajcie się zbyt intensywnie) podejście do tematu.