Dodaj do ulubionych

Jego przyjaciółka

05.10.12, 22:16
Mam problem. Spory. Potrzebuję obiektywnej oceny. Dacie radę?

Mam faceta (nazwijmy go 'Pyton', haha), poważny związek, bez żadnych chorych gierek i braku zaufania. I oto właśnie wydarzyło się coś, co mnie zastanawia.
Na początku naszego związku Pyton opowiedział mi, że podczas przerwy w jego ówczesnym, 5-letnim związku na jakiejś tam imprezie całował się z pewną dziewczyną (nazwijmy ją Marychą). Z Marychą chodziliśmy wspólnie do liceum. I właśnie w czasach liceum Pyton był w niej boleśnie zakochany. Ze związku nic nie wyszło, potem były studia, a oni zaczęli się przyjaźnić (co trwa do dziś).
No i niedawno dowiedziałam się (nie od niego), że podczas tej imprezy doszło pomiędzy nimi do czegoś więcej, niż całowania (ale no sex).

I to jest właśnie ten problem. Przed chwilą doszło pomiędzy nami do karczemnej awantury, bo on uważa, że mówił mi, że doszło do czegoś więcej, a ja wiem, że nie mówił, bo co jak co, ale TAKIEJ informacji bym nie zapomniała.

Tak więc jest Pyton, jego przyjaciółka Marycha, w której się kochał, i zatajenie prawdy co do łączącej ich niegdyś zażyłości fizycznej. Co o tym sądzicie?

Na usprawiedliwienie siebie i tych tęgich 'rozkmin' a la 16-letnia siksa dodam, że temat Marychy i Pytona nie jest i nie był dla mnie łatwy i jest szansa, że jestem na tym punkcie zwyczajnie przewrażliwiona. Stąd też prośba do Was o poważne (w domyśle - miejcie serce i nie zgrywajcie się zbyt intensywnie) podejście do tematu.
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: Jego przyjaciółka 05.10.12, 22:29
      właśnie na początku tego roku nasz przyjaciel rozwiódł się w następstwie między innymi właśnie takiego byłego kochasia, w którym toż ona się bez wzajemności podkochiwała mocno przed związkiem z naszym przyjacielem. Nie wiem co Ci powiedzieć, jeno: bądź czujna.
    • agpagp Re: Jego przyjaciółka 05.10.12, 22:42
      im mniej człowiek wie o byłych tym mu lepiej w przyszłym związku
    • aka666 Re: Jego przyjaciółka 05.10.12, 22:43
      facet ma prawo do swojej przeszłości i robienie awantur o jej szczegóły jest poronionym pomysłem. liczy się teraźniejszość i jeśli tu nie masz zastrzeżeń to się odfochuj i nie grzesz więcej. przy czym nie ignoruj intuicji (prawdziwej intuicji, a nie wyolbrzymiania z okazji niskiej samooceny), przyjaciółka z przeszłością na orbicie to trudny temat.
    • lonely.stoner Re: Jego przyjaciółka 05.10.12, 22:49
      o ile Marycha w chwili obecnej nie kreci sie gdzies obecnie, to mozesz ten temat olac. Natomiast z doswiadczenia wlasnego i obserwacji wiem ze jak facet ma do wyboru dziewczyne na ktorej mu zalezy i taka wlasnie przyjaciolke, to zrywa kontakty z przyjaciolka- dla dobra zwiazku. I tak powinno byc. Natomiast jesli przyjaciolka jest regularnie na spotkaniach, telefonie - i facet bez niej sie obejsc nie moze to niestety roznie sie konczy.
      • jakbum.cyk.cyk Re: Jego przyjaciółka 05.10.12, 22:58
        O błagam, NIGDY nie postawiłabym w takiej sytuacji ultimatum 'ona albo ja'. Jak już powiedziałam - mam pełne zaufanie do... Pytona (gorzej z Marychą, ale to z powodu płci ;). I nawet, gdyby to wyszło z jego inicjatywy, nie byłabym zachwycona pomysłem. No bo z jakiej racji ma odstawiać wieloletnią przyjaciółkę na bok?

        Ich kontakty są, wg mnie raczej bez zarzutu. W zachowaniu Pytona nie doszukałam się czegoś podejrzanego. Natomiast ze dwa razy zapaliła mi się czerwona lampka po bardzo subtelnych zagrywkach Marychy (ale nie mam pewności, czy się nie mylę).

        • tfu.tfu Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 11:16
          oj, widziałam już taką "Marychę" w akcji ;-) ja olałam i pana i jego "Marychę", ale pan miał również inne wady poza ową "Marychą" ;-)
      • wszedlem Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 03:17
        ciebie mialem za rozsadna kobite, a durnota z ciebie wyszla poprzez szwy. konczy znajomosc? nie! zachowuje sie jak mezczyznie przystoi. swojej nie zdradza, a tej drugiej w razie niezrecznej sytuacji delikatnie mowi "odpieprz sie", albo bede musial ograniczyc kontakty. chyba, ze wolisz, zeby bylo dramatycznie.
        • wszedlem Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 03:19
          do stonera bylo, jakims cudem sie przenioslo.
    • ursyda Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 00:05
      A powiedz mi jaką Ci to robi różnicę? Pewnie to, ze skłamał, tak? A jeśli skłamał to będzie Ci się tłumaczył, ze to ze strachu bo zna Twoje reakcje i się ich boi.
      Daj spokój.
      • jakbum.cyk.cyk Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 00:24
        Właśnie tak. Że skłamał. Mojej ewentualnej reakcji przewidzieć nie mógł, nie znaliśmy się dobrze. Poza tym, tu nie chodzi o to, CO z nią robił, tylko że to zataił. I właśnie to mnie martwi i zastanawia.
        • kochanic.a.francuza Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 11:24
          Wlasnie dlatego, ze nie znaliscie sie dobrze, wolal za wiele nie mowic.
          Ja mam w druga strone. Spotkalismy sie razem: moje malzenstwo i malzenstwo chlopaka z ktorym bylam raz w kinie. Jak sie moj o tym kinie dowiedzial to mnie teraz meczy, ze pewnie to nie tylko kino bylo, co to bylo i jak to bylo. Kobieta po drugiej stronie tez chyba w zadne "tylko kino" nie wierzy i sie posypalo towarzystwo. A szkoda bo dzieci w podobnym wieku, zaiteresowania, styl zycia.
          Ja lubie pewna otwartosc w zwiazku: pytam meza dlaczego z ta pierwsza nie wyszlo, a jak bylo z druga. Nie ze szczegolami intymnymi, tylko tak: co zdecydowalo o rozstaniu, jakie priorytety itp.
          Nie rozumiem, dlaczego niektorzy ludzie nie potrafia uszanowac osobistej przeszlosci partnera.
    • swiete.jeze Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 02:39
      Idealnie jest tak: ty nie zadajesz zbędnych pytań, a żadne byłe dziewczyny się nie pojawiają, co już jest w gestii ukochanego.

      BTW o co chodzi z tymi przerwami w związku? Jesteśmy razem od 8:00 w poniedziałek do 16:00 w piątek, a w weekendy, delegacje i dłuższe wyjazdy jesteś wolna maleńka?
      • wszedlem Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 03:09
        niemadre pachole. sama sobie odpowiedzialas:
        "Mojej ewentualnej reakcji przewidzieć nie mógł, nie znaliśmy się dobrze."

        ktory zdrowy na umysle mezczyzna opowiada swojej nowo poznanej kobiecie, ze spal z ta i tamta? ja tez bym tak powiedzial, jakies tam calowanie bylo i tyle. po co mi dalsze pytania? ty tez mu szczegolowo opowiadasz kto cie w chwili uniesienia do analu zaprosil?
        • ingeborg Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 10:06
          O to to. Też tak chciałam napisać ale pomyślałam, że nie będę mnożyć bytów ponad potrzebę. Uważam, że zdradzanie szczegółów pożycia, które nie wydarzyło się w czasie trwania związku nie jest obowiązkowe.
        • swiete.jeze Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 11:09
          wszedlem napisał:

          > niemadre pachole. sama sobie odpowiedzialas:
          > "Mojej ewentualnej reakcji przewidzieć nie mógł, nie znaliśmy się dobrze."

          Jak odpowiadasz komuś innemu, to czemu podpinasz się pode mnie?
          • wersja_robocza Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 11:19
            swiete.jeze napisała:

            > Jak odpowiadasz komuś innemu, to czemu podpinasz się pode mnie?

            To rodaj łamigłówki intelektualnej: zgaduj zgadula do kogo Sajmon mówi.
    • yoko0202 chyba nie zrozumiałam 06.10.12, 10:25
      ma dokładnie Ci opowiedzieć co robił z tą czy z tamtą, na długo zanim Ty w ogóle byłaś w planach??? bez jaj proszę
      odwróć sytuację: jesteś teraz z nim, on zna jakiegoś tam X, z którym Ty np. 3 lata temu (przed obecnym) podjęłaś 'inne czynności seksualne' na jakiejś tam imprezie, bo trochę Was poniosło. i co, teraz przepraszam obecnemu opowiesz ze szczegółami, że X drażnił twoje sutki, ty go złapałaś za tyłek, on polizał Cię po udach, no więc rozpięłaś mu pasek od spodni, no ale ogólnie nie było seksu w sensie 'wsadził wyjął"?? nie, jeżeli już dojdzie do takiego tematu to każdy normalny człowiek ewentualnie ogólnie potwierdzi, że fakt całowali się kiedyś i coś tam, naprawdę żadne szczegóły nikomu nie są do szczęścia potrzebne.
      i powiem jeszcze, że gdyby np. jakiś aktualny facet zrobił mi awanturę, że ja jemu nie opowiedziałam ze szczegółami co robiłam z kolegą x czasu wcześniej, to by mu powiedziała, żeby poszedł w pi**du i wrócił jak się wyleczy, tak najwcześniej za kilka tygodni.

      tak jesteś przewrażliwiona, faceta przeproś i wytłumacz, że to ciężki temat, ale zamierzasz sobie z tym poradzić i się ogarnąć. i się ogarnij.
      • yoko0202 jeszcze jedno 06.10.12, 10:54
        co było to było, pytanie jak jest teraz, co to znaczy że oni się przyjaźnią?
        jeżeli polega to na tym, że raz na jakiś czas idziecie grupowo na piwo, czy robicie domówkę i ona zawsze też tam jest wraz z resztą przyjaciół, to ok, ale jeżeli pani jest wszechobecna w Waszym życiu, i angażuje pana notorycznie do naprawiania kranu, podwożenia do lekarza i wnoszenia mebli, no to nie jest dobrze i ultimatum nie byłoby takim głupim pomysłem.
    • light_in_august Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 10:37
      Najpierw przeczytałam, że ta akcja z Marychą zdarzyła się na początku Waszego związku, no to pomyslałam "oj, nieładnie". Ale teraz widzę, że chodzi o coś, co się zdarzyło, kiedy nie byliście razem. No kaman... O co Ci w ogóle chodzi? Że facet ma jakąś przeszłość, że obmacywał sie z koleżanką KIEDYŚ TAM, dawno temu? Masz za mało prblemów, że wymyślasz sobie takie? To żenujące.
    • wersja_robocza Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 11:30
      Zgodnie moją percepcją czepiasz się drobiazgu mizernego kalibru. To czy Pyton powiedział tak czy siak o tym czy z Marychą przemacali się tamtego wieczoru tylko po korpusie czy też poniżej pasa nie miało i nie ma znaczenia dla waszego związku. O co kruszyć kopie? O lepszą pamięć? W tym wypadku to bez różnicy kto ma lepszą pamięć.
      Normalnie jak w dowcipie: na dalekiej Syberii w chałupce babinka z dziadulem jedzą kolację i nagle dziadek bach babcię łyżką w łeb. A ty stary, co tobie? A bo jak sobie przypomnę, żem cię bez cnoty wziął...
    • sfornarina Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 12:36
      Bez sensu się czepiasz. O jego przeszłość? Następnym razem się czepisz, że Ci nie zdał szczegółowego sprawozdania z wciągnięcia do chłopskiego kibla Zosi z równoległej klasy, bo teraz z Zosią pracuje i kto wie, co zostało z tamtej relacji?

      Odpuść i sobie, i jemu.
    • kitek_maly Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 13:58
      > No i niedawno dowiedziałam się (nie od niego), że podczas tej imprezy doszło po
      > między nimi do czegoś więcej, niż całowania (ale no sex).
      >
      > I to jest właśnie ten problem.

      LOL :)
      Coś dużo wątków o tej przyjaciółce. Czy to na pewno żaden problem dla Ciebie? ;)
    • josef_to_ja To zaczęłaś z nim być jak był w związku? 06.10.12, 14:29
      Czyli zaczęliście swój związek jak on jeszcze był z poprzednią dziewczyną?
      • josef_to_ja Przepraszam. Nie doczytałem. Nie było pytania. 06.10.12, 14:33
        Sorry, czasem mało uważany jestem.
    • mirtillo25 Re: Jego przyjaciółka 06.10.12, 21:24
      Podziwiam to, że tolerujesz "przyjaciółki" Twojego faceta. Ja nie wierzę w przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną. Podejrzewam, że Marycha w chwilach depresyjnych (kiedy jest np. od dłuższego czasu sama) nie wyklucza pana Pytona jako swojego przyszłego męża, a to już nie jest bezpieczna relacja ;-)

      Rozumiem Twoją złość, ale podejrzewam, że Pyton chciał po prostu uniknąć zbędnego tłumaczenia się albo ewentualnie pokazać się w nieco lepszym świetlne. Może też zmyślać. Faceci lubią ubarwić swoją przyszłość, a zwłaszcza seksualne dokonania ;-)

      Nie możesz na pewno pokazać Maryśce, że czujesz się zazdrosna i/lub zagrożona. Ja bym ją skłóciła z Pytonem i po sprawie, ale ja to ja ;P
    • wlody1 Re: Jego przyjaciółka 08.10.12, 09:11
      Chyba nie zrozumieliście o co chodzi.
      Tu nie chodzi o to że ktoś coś rozbiera na czynniki pierwsze, że chce czy nie chce wiedzieć o przeszłości swojego partnera.
      Tu chodzi o to że facet zaczął coś mówić i nie powiedział prawdy! Mam podobny problem z moją dziewczyną bo jak rozmawiamy to nagle kończy w pół zdania. Powiedziałem już Jej że jak zaczyna to niech kończy a jak nie ma zamiaru kończyć to niech nie zaczyna.
      A problem leży w tym że w takich przypadkach czujemy się nie tyle oszukani a niegodni zaufania. Znaczy to tyle że że nie wszystko można Nam powiedzieć i że w trakcie "szczerej" rozmowy ktoś waży słowa których ważyć nie trzeba... Że w pewnym momencie łapie się na tym- o to nie Ta/nie Ten. Zwłaszcza że skoro pada temat to można przypuszczać że już keidyś padł- z kimś bardziej godnym zaufania...
      Jak mówisz a to mów i b. Najlepiej bez kombinowania.
    • jakbum.cyk.cyk Re: Jego przyjaciółka 08.10.12, 23:55
      Jako że nie lubię zostawiać historii bez domknięcia, oto i ono: w sobotę spotkałam się z Pytonem, usłyszałam ICH historię do końca i przeprosiłam za nazwanie go kłamcą. Za aferę nie przepraszałam, bo oboje się wtedy unieśliśmy, a ja nie robiłam scen zazdrości o jego przeszłość, tylko o niedopowiedzenie prawdy. Ta daaam.
      Happy end.

      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka