Dodaj do ulubionych

14 lat, ciąża i co dalej?

03.11.12, 01:59
Nie nie dubluję wątku w temacie "Agaty". Zainspirowana dyskusją o niej zastanawiam nad taką rzeczą: czy taka 14 latka w ciąży mogłaby żałując swej decyzji wszystko jedno czy o aborcji, czy o urodzeniu skarżyć potem państwo, albo swych opiekunów prawny, albo obie "instytucje" razem?

Zakładając, że prawo u nas działa prawodłowo ciąża 14-latki, jako wynik przestępstwa może zostać usunięta. Nastolatka i jej opiekunowie prawni stają przed wyborem: rodzi, albo usuwa.
Jesli zdania opiekunów i dziewczynki są zgodne - rodzi albo usuwa. Jesli opiekunowie są za aborcją, a dziewczynka chce rodzić - ma prawo urodzić. Jesli chce aborcji, a opiekunowie się nie zgadzają decyduje sąd. Założmy ze wszystko działa prawidłowo, bez bojówek pro life i utrudniania aborcji.
Co się nie wydarzy - decyzję trzeba podjąć tu i teraz i nie da sie cofnąć jej skutków, jaka by decyzja nie była. Głos nieletniej jest w takiej sprawie ważny i brany pod uwage. No i słusznie, tylko, że mowa o nieletniej, której głos nie byłby brany pod uwagę gdyby chodziło o zabieg medyczny, operację plastyczną, mozliwość zawarcia zw. małzeńskiego, a nawet taka głupotkę, jak wyjazd na wycieczkę.
Tu ma prawo współdecydowania, a nawet moznaby rzec głos decydujący w sprawie b. życiowo waznej i kluczowej. Za kilka lat osoba ta osiagnie pełnoletnośc i moze dojść do wniosku, że załuje decyzji podjętej jako 14 -latka. Wszystko jedno czy na tak dla urodzenia, czy dla aborcji i uwazać, ze ta decyzja zawazyłą negatywnie na jej życiu. Owszem, miała w sumie decydujący głos, ale może przecież podnosić, że niepotrzebnie jej go dano, bo mając lat 14 nie była w stanie pojmować konsekwencji swej decyzji (wszystko jedno jakiej), a głupi opiekunowie, albo głupie państwo lub wszyscy razem pozwolili jej podejmować decyzję wiedzac, że nie ma ona percepcji pozwalającej na jej rozeznanie. I mamy pat - bo do aborcji nie mozna nikogo w tym nieletniej zmusić, do urodzenia też nie, czyli bierzemy pod uwagę jej zdanie, ale to jest faktycznie tak młoda osoba, że moze sobie nie zdawać sprawy do czego taka, czy inna decyzja prowadzi i my mamy tego swiadomośc nie pozwalając jej podejmowac decyzji w sprawach dużo bardziej błahych.
Co w takiej sytuacji robić, gdy dorosła już osoba, która uwaza urodzenie lub aborcję za błędną decyzję swoją jako dziecka i obwinia za to państwo lub/i opiekunów, którzy pozwolili na jej podejmowanie?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie2 Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 02:10
      osoby nieletnie to osoby o ograniczonych prawach ale nie ubezwłasnowolnione
    • to.niemozliwe Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 02:23
      pl.m.wikipedia.org/wiki/Zdolno%C5%9B%C4%87_do_czynno%C5%9Bci_prawnych
      IMO, jesli ustawowy przedstawiciel mial prawo do podjecia czynnosci, to moze "naskoczyc".
      • kora3 No dobrze 03.11.12, 11:04
        założmy, ze moze "naskoczyć", ale czy nie ma prawa mieć zalu do owego ustawowego, w tym państwa?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: No dobrze 03.11.12, 11:12
          kora3 napisała:

          > założmy, ze moze "naskoczyć", ale czy nie ma prawa mieć zalu do owego ustawoweg
          > o, w tym państwa?

          Prawo do żalu to może mieć ktoś z 6 w lotto, bo się musiał z innymi podzielić.
          To pusta dyskusja jest.
          • kora3 Re: No dobrze 03.11.12, 11:20
            No wiesz, dla kogo pusta, dla tego pusta - mówimy wszak o żywej istocie, człowieku, który w bardzo młodym wieku, w wieku, w którym zwykle się żadnych poważnych decyzji nie podejmuje staje przed wyborem dramatycznym i trudnym. Takich wyborów mogą załować takze dorośliu ludzie, a co dopiero dziecko.
    • wersja_robocza Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 08:22
      A jeśli to nie 14-latka a 10-latka? Dziecko chce mieć dziecko?
      • gr.eenka Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 08:29
        wersja_robocza napisała:

        > A jeśli to nie 14-latka a 10-latka? Dziecko chce mieć dziecko? wersja_robocza napisała:

        > A jeśli to nie 14-latka a 10-latka? Dziecko chce mieć dziecko?
        kiedyś dzieciom lalki się daało do zabawy
        • triismegistos Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:17
          Kiedyś wykorzystywanie seksualne dzieci było na porządku dziennym. Trochę później było zaledwie wstydliwą tajemnicą zamiataną pod dywan. W takich na przykład czasach wiktoriańskich (czyli nie tak dawno temu) prostytutki w tym wieku to nie była przesadna rzadkość.
          • gr.eenka Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:24
            hm, chodziło mi właściwie o chęci posiadania dziecka przez dziesięciolatkę .

            • triismegistos Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:27
              Jestem po prostu uczulona na bezmyślnie powtarzaną frazę "a kiedyś to było lepiej"
              • gr.eenka Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:28
                ale ja naprawdę nic zdrożnego nie miałam na mysli, tylko tę lalkę :)
                • triismegistos Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:31
                  Ok, to tylko moje osobiste przeczulenie :) Pax!
    • six_a Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:20
      >Co w takiej sytuacji robić, gdy dorosła już osoba, która uwaza urodzenie lub aborcję za błędną decyzję swoją jako dziecka i obwinia za to państwo lub/i opiekunów, którzy pozwolili na jej podejmowanie?

      nic, żeby ktoś się tym chciał zająć, musiałaby udowodnić, że decyzję na niej wymuszono. Twój dylemat jest jak zwykle z ...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:23
      Jeśli postępowanie które doprowadziło do danej decyzji było zgodne z przepisami prawa to nie ma o co skarżyć.
      Błędne decyzje ludzie podejmują zawsze i ciągle, niezależnie od wieku.
      • kora3 No wiesz 03.11.12, 11:11
        ja tak jakoś wewnętrznie przekonana nie jestem -po pierwsze na tak młodego człowieka bardzo łatwo wpływac na ogół, a po drugie - prawo nie daje mu mozliwosci decydowania w sprawach o wiele bardziej błahych uznając, że nie jest w stanie decydować, czy nawet wspódecydować, a tu daje ...

        Moim zdaniem ta sytuacja takze ze strony nie tyle litery, co rozumienia i moralnościi prawa jest patem - brak mozliwosci współdecydowania też byłby zły. Mnie chodzi o paradoks, kiedy takie dziecko w praktyce nie decyduje o niczym, takze o tym czy chciało się z kimś przespać (w swietle prawa nie ma znaczenia, że os. poniżej 15 rż. chciała sama seksu, czy też godziłą się nań i tak to jest przestępstwo - obcowanie z takim dzieckiem), ale ma znaczący głos w temacie czy chce urodzić czy usunać.
    • gr.eenka Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:27
      Czy ta ciąża nie była z gwałtu?
      Jeśli tak, to tej czternastolatce zafundowali podwójny koszmar.
      Pewnie gwałciciel uniknął kary
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 10:50

        gr.eenka napisał:

        > Czy ta ciąża nie była z gwałtu?
        > Jeśli tak, to tej czternastolatce zafundowali podwójny koszmar.
        > Pewnie gwałciciel uniknął kary

        Tamta w przypadku Agaty akurat nie była. Oboje rodziców było w okolicach 15lat.
        • gr.eenka Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 11:15
          no to nie wiem o co tyle krzyku
        • kora3 Wiek sprawcy nie ma znaczenia tu 03.11.12, 11:18
          co do oceny prawnej czynu Graf.

          Każde obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 rż, nawet za zgoda, przyzwoleniem, chęcią, czy zachętą takiej osoby jest przestępstwem ściganym z urzędu.
          Jeśli osoba, która dopuszcza się tego obcowania jest także poniżej 15 rż. to - oboje popełniają takie samo przestępstwo w swietle prawa, tyle, że jako, ze oboje są w tym wieku nie są rzecz jasna osądzani jak dorosli.

          Oczywiscie w przypadku każdej osoby, takze piniżej 15 lat dojśc może do gwałtu i jesli dokona go osoba starsza od takiej 14-latki to jest osądzana stosownie do swego wieku, a przestępstwa popełnia wówczas niejako dwa: jedno z samego faktu współżycia z kimś kto ma mniej niż 15 lat, a drugie z racji gwałtu. Jeśli to jest dorosły założmy to ma postawione dwa zarzuty i "z nich" jest sądzony.
          • gr.eenka Re: Wiek sprawcy nie ma znaczenia tu 03.11.12, 11:23
            no to obawiam się, że w ten sposób więcej gimnazjów trzeba by postwić przed sądem.
            jeśli nie było gwałtu to jakie tam przestępstwo. Dzieciaki chciały bawić sięw dorosłych no to teraz niech dalej się bawią w dorosłych. Na dobry początek powinno się obciążyć ich kosztami sądowymi.
            • kora3 Greenko 03.11.12, 11:41
              MAsz na mysli gimnazja jako instytucje, czy ich uczniów? Instytucja tu mozę odpowiadać tylko za niedopilnowanie ucznia jeśli do aktu seksualnego doszło na jej terenie, albo pod jej bezpośrednią opieką (np. na szkolnej wycieczce).

              Małoletnich natomiast nie sądzi się tak, jak dorosłych i jako pozbawionych dochodu nie mozna ich obciązać kosztami, mozna ich opiekunów prawnych.

              Co do stawiania w ogóle przed sądem - z każdym przestępstwem jest tak, że nie może ono zaistnieć w próżni, nawet takie ścigane z urzedu. Musi być pokrzywdzony, czy poszkodowany. W przypadku obcowania z sobą dwojga ludzi poniżej 15 lat w zasadzie oboje są sprawcami i oboje ofiarami. Ale żeby top stwierdzić przestępstweo musi zostać zgłoszone i dowiedzione. Jesli u dziewczynki dochodzi wskutek tego obcowania do ciąży, to dowód jest i jest koniecznośc zgłoszenia, ale jesli nie - to zwykle nikt się nie kwapi tego zgłąszać, wiec nie ma konieczności rozpatrywania sprawy.
              • gr.eenka Re: Greenko 03.11.12, 11:47
                kora3 napisała:

                > MAsz na mysli gimnazja jako instytucje, czy ich uczniów?
                mam na myśli uczniów. Niestety, skoro są już na tyle dorośli to czemu nie mają ponosić odpowiedzialności za to co robią. Czyżby ta dorosłość działała wybiórczo tylko do bzykania się?

                Sądownie, prawnie powinno być ścigane przestępstwo gwałtu - w innych przypadkach wyciąganie konsekwencji.że niby nieletni i nie może pracować? Skoro dorósł do osiągnięcia dojrzałości seksualnej to i do innych też zdolności powinien dorosnąć.
                Albo jesteśmy dziećmi , albo dorosłymi.
                • kora3 Re: Greenko 03.11.12, 12:45
                  rzecz w tym, że prawo wiekszosc krajów uznaje małoletnich do pewnego wieku za osoiby nie tylko niezdolne do samostanowienia, ale takze niezdolne do podejmowania swiadomie pewnych decyzji. W konsekwencji trudno, ażeby osoba niezdolna do rozeznania danej decyzji mogłą za nią odpowiadać.
                  • gr.eenka Re: Greenko 03.11.12, 14:10
                    kora3 napisała:

                    > rzecz w tym, że prawo wiekszosc krajów uznaje małoletnich do pewnego wieku za
                    > osoiby nie tylko niezdolne do samostanowienia, ale takze niezdolne do podejmowa
                    > nia swiadomie pewnych decyzji. W konsekwencji trudno, ażeby osoba niezdolna do
                    > rozeznania danej decyzji mogłą za nią odpowiadać.
                    no to trzeba zmienić prawo.
                    • kora3 Re: Greenko 03.11.12, 15:02
                      to zmieniaj :)
    • berta-death Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 12:08
      14-latek ma już zdolność do różnych czynności prawnych i w przypadku wielu rzeczy może decydować. A jeżeli tak, to nie ma jednocześnie prawa skarżyć kogokolwiek za decyzje, które w świetle prawa podjął samodzielnie. To już nie jest niekumate dziecko. Mimo, że praw rodzicielskich do swojego dziecka mieć nie będzie jeszcze przez jakieś 4lata.

      Gorzej jakby to dotyczyło osoby młodszej, np 12-latki. Tyle, że w przypadku 12-latki aborcja powinna być nie tylko ze względu na to, że pochodzi z czynu zabronionego, ale też dlatego, że jest zagrożeniem dla zdrowia matki. To zdecydowanie nie jest wiek odpowiedni na ciążę.

      Poza tym nie słyszałam jeszcze o przypadku, żeby ktoś rodziców pozywał za złe decyzje jakie podjęli. Chociaż nie byłoby to takie głupie, może podziałałoby na co poniektórych jak kubeł zimnej wody.
    • irmina_anastazja Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 13:01
      w wieku 14 lat to ja osobiście nie umialam podjąć decyzji jaką bluzkę włozyć rano, co tu mówić o decyzji o urodzeniu dziecka. btw, mam wrażenie jesli 14latka urodzi, to przypuszczalnie dzieckiem bedą zajmować się bardziej jej rodzice niz ona, w końcu do 16 rż obowiązuje obowiązek szkolny, który chyba co najmniej utrudniłby opiekę nad niemowlakiem.
      w sumie nie pojmuję sytuacji w której w ogóle rozważa się urodzenie dziecka przez 14-latkę, w imo w takiej sytuacji aborcja jest oczywista
      • kora3 No widzisz wg prawa wcale oczywista nie jest 03.11.12, 13:08
        bo ustawa wiadoma mówi, że prawo dopuszcza przerwanie ciąży gdy ta jest wynikiem przestępstwa itd. W każdym przypadku DOPUSZCZA, ale nie nakazuje.

        Jednoczesnie to samo prawo zakazuje nakłaniania kogoś, czy tym bardziej zmuszania do aborcji. Gdyby każda 14-latka miała być obligatoryjnie poddana zabiegowi aborcji, to znaczy, że do tejże zmuszałoby państwo, czyli samo łamało swe prawo dopuszczając się przestępstwa.
        Do aborcji nie mogą też 14-latki zmusić opiekunowie prawni.

        Tu mamy włąsnie pat o paradoks - 14-letnie dziecko nie moze zdecydować czy jedzie na wycieczkę, ani czy zgadza sie na wyciecie mu ślepiej kiszki, ani czy chce współżyć seksualnie - ale moze decydować czy chce urodzić, albo poddać sie aborcji.
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
        • berta-death Re: No widzisz wg prawa wcale oczywista nie jest 03.11.12, 13:41
          Jeśli chodzi o zabiegi medyczne, to wymagana jest jego zgoda. Podobnie jak i zgoda rodziców. A jak są rozbieżności to decyduje sąd.
          Z tymi wycieczkami to jest podobnie. Wymagana jest zgoda rodziców, ale samego zainteresowanego też. Nie można nikogo zmuszać, żeby na wycieczkę jechał.
        • irmina_anastazja Re: No widzisz wg prawa wcale oczywista nie jest 03.11.12, 16:20
          no niby tak... ale kurcze, rodzenie dziecka przez 14 latke w XXI wieku, w srodku europy to cos co przekracza moja zdolnosc percepcji. mysle, ze gdybym w wieku lat 14 byla w ciazy i pokazala rodzicom test z dwoma kreskami to w ciagu 24 h bylibysmy juz na rodzinnej wycieczce krajoznawczej w czechach- i byloby to oczywiste. ha, w sumie nadal jest a jestem juz od kilku lat pelnoletnia
          • agulha Re: No widzisz wg prawa wcale oczywista nie jest 03.11.12, 22:09
            A to dziwne, że "nadal jest to oczywiste". Wiek około 20 lat jest bardzo dobrym biologicznie wiekiem na urodzenie dziecka. Jeżeli chodzi o uwarunkowania społeczne, także istnieje wiele możliwości i rozwiązań, znacznie więcej niż w przypadku matki 14-letniej. Znam kobietę, która pierwsze dziecko urodziła w wieku lat 18 (chyba niecałych). Ślub brała w ciąży, za zgodą sądu, po przyjęciu na studia poszła na rok na urlop dziekański, ale poza tym żyje długo i szczęśliwie w zgodnym pożyciu z tym samym małżonkiem. Mają kilkoro dzieci i dobrze prosperującą firmę. Inna z kolei zaszła w ciążę będąc mężatką, w czasie studiów - trudnych, dziennych studiów - i także wszystko ładnie się ułożyło.
            O ile nie należysz do niewielkiej mniejszości kobiet absolutnie pewnych, że nigdy nie chcą mieć dzieci, to uważaj z takimi pochopnymi decyzjami, jak usunięcie pierwszej ciąży w wieku lat ok. 20.
            • kora3 Wiesz Agulha 03.11.12, 22:38
              w takiej Somalii na ten przyklad ok wiek do rodzenia dzieci to 15 lat i wcale nie ma to nic wspólnego z pedofilią - to jest zgodne z naturą. Jeszcze jakieś 100 lat temu 16 -lat to był całkiem ok wiek do zamążpójścia, którego9 konsekawencją współżycie i ciąża. Naturalnie jesteśmy gotowe do rodzenia mniej wiecej 1- 1,5 roku po pierwszym okresie. Tylko, że zdarza sie, że ten okres pojawia sie u dziewczynek w naszym klimacie ok. 12 lat, czyli wychodzi na to, że ok 13, -13,5 są one zdolne do rodzenia. Rzecz w tym, ze w naszej kulturze osoba w tym wieku jest dzieckiem i o ile jest zdolna do macierzyństwa bilogicznie o tyle emocjonalnie i społecznie - nie.

              czy 20 lat jest najlepszym wiekiem na rodzenie? Biologicznie pewnie jednym z lepszych, społęcznie i emocjonalnie w dzisiejszych czasach - takim sobie. Znam kobietę, która swe pierwsze dzi8ecko urodziła mając niecałe 16 lat. Wyszła za mąż, ale kontynuowała naukę, daleko zaszła w swoim zawodzie, po drodze ze zwoim małżonkiem miała jeszcze 2 dzieci, ostatecznie się z mezem rozstała, ale wiele, wiele lat po urodzeniu pierwszego dziecka. Jest wykształcona z pozycją społeczną itd. Tylko, że ona pochodziła z rodziny, w której kształcenie sie było podstawą i rodzina ta bardzo jej pomogła emocjonalnie, materialnie i tak dalej w okresie, gdy została młodocianą matką. W dużej mierze dlatego nie poprzestałą na jakimś wieczorowym liceum i pracy gzdieś za pare groszy. Ale nie kazda nastolatka w ciąży ma takie mozliwosci, wiec tego rodzaju przykłady psu na budę.
              Na pewno lepiej nie zachodzić w ciaże, gdy się nie chce, niż te ciąże usuwać - to bez dwóch zdań. Takze ze względów medycznych, ale mitem jest że aborcja szczególnie pierwszej ciąży jest czestą przyczyną niepłodności. O ile aborcja jest przeprowadzona prawidłowo, w bezpiecznym wieku ciąży, a kobieta jest ogólnie zdrowa, zwykle bez problemów zachodzi w ciąże. Problemy z nie tyle zajściem, co donoszeniem ciązy, czy zagnieżdzeniem się zarodka zdarzają sie znacznie czesciej przy wielokrotnych aborcjach, choć nie ejst to regułą wcale. Poczytaj o kobietach mających po 10 i wiecej zbiegów, które nadal zachodziły w kolejne ciąże.
              To nie znaczy, że aborcja to dobry srodek anty - to ostatecznośc, którą zawsze trzeba przemyśleć, a najlepiej nie stawac przed taką decyzją i nie musieć jej podejmowac.
            • irmina_anastazja Re: No widzisz wg prawa wcale oczywista nie jest 03.11.12, 22:51
              akurat należę do takiej mniejszości- mam różne ciekawe plany na zycie ale dziecka tam nie ma. Stałego partnera tudzież;)
              nie mówiąc juz o tym że niegdyś imprezowałam za duzo, uczyłam za mało i mam pewne opoźnienia w toku studiów- a że moi rodzice są nieco starsi niż to zwykle bywa to czuję juz presję by skończyć studia nim oni przejdą na emeryturę.
      • leniwy_pierog Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 22:50
        Nie jest wcale oczywista. Znam dziewczynę, która zaszła w ciążę w wieku 14 lat. Ponieważ aborcji nie chciała, choć była o tym rozmowa, rodzice na nią nie naciskali, zadeklarowali pomoc. Urodziła mając 15 lat. Dzisiaj ma 30 i 15 letnią córkę. Było jej ciężko - jasne. Dziecko to obowiązek, nawet jak rodzice pomagają jak mogą. Ale rozmawiałam z nią wiele razy, bo to koleżanka z osiedla, widywałyśmy się często. Nigdy nie wspomniała, że żałuje, że jest nieszczęśliwa.
        • kora3 Ale jej pewnie chodziło o oczywistą w jej przypadk 03.11.12, 23:00
          u. Oczywista wcale nie jest, skoro można dokonac innego wyboru, jest za to dopuszczalna.

          Co do Twej kolezanki - też mam taką i też jej rodzice pomogli. Mam też taką, która mając 18 lat usunęła ciąże, dziś ma dwoje planowanych dzieci i też jest zadowolona z życia. Myślę,ze to kwestia indywidualna i nie ma co licytowac się na przykłady :)
          • leniwy_pierog Re: Ale jej pewnie chodziło o oczywistą w jej prz 03.11.12, 23:03
            A z tym się zgadzam. Po prostu zrozumiałam, że to ma być rzecz oczywista, że ciąża w wieku 14 lat musi zakończyć się aborcją.
            • kora3 Re: Ale jej pewnie chodziło o oczywistą w jej prz 03.11.12, 23:13
              acha ..

              no wiesz, dla mnie oczywistoscią byłoby, że dla mnie zakończyłaby sie tak ciąza z gwałtu. Co nie znaczy, że uwazam, ze kazdą zgwałconą i ciezarną wskutek gwałtu trzeba poddać aborcji, ani nawet żeby to było w porządku. Uwazam, że każda powinna mieć takie prawo, a takze do pastylek "po" jesli zgłosi gwałt odpowiednio wczesnie, ale na życzenie, a nie na siłę przecie
              • leniwy_pierog Re: Ale jej pewnie chodziło o oczywistą w jej prz 03.11.12, 23:17
                nie lubię słowa "oczywistość";)
                • kora3 Re: Ale jej pewnie chodziło o oczywistą w jej prz 03.11.12, 23:26
                  czyżby z jakims hmm "klasykiem" Ci się kojarzyło?:)
        • irmina_anastazja Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:04
          Mimo to, osobiście uważam że 14 lat to nie jest wiek by podejmować decyzje które trwale zmieniają życie. aborcja sprawia, że zycie dziewczyny wraca na poprzednie tory, a urodzenie ( i decyzja o wychowaniu dziecka a nie np. zostawieniu w szpitalu) zmienia zycie nieodwracalnie.
          Cóz, moja mama jest ateistką, wychowala się gdzy w pl aborcje byly legalne i powszechne, dlatego aborcje u nastolatki uważa za naturalna- wielokrotnie z nia rozmawialam nt aborcji i antykoncepcji i przejelam jej poglady, dlatego np przyklad Twojej kolezanki jest dla mnie dosc szokujacy
          Kurczę w wieku lat 30 to ja nie planuję nawet zaczynać mysleć o staniu sie osobą dojrzałą i odpowiedzialną, to w sumie mlody wiek. moi rodzice mieli 35 lat gdy się urodziłam, zdązyli się wyszaleć i mieć coś z życia- uważam, że 35-latkowie z noworodkiem to znacznie lepiej niz 30-latka z 15-letnim dzieckiem
          • leniwy_pierog Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:12
            Jestem ateistką i zwolenniczką prawa do aborcji zawsze, gdy kobieta po prostu nie chce mieć dziecka. Ale kiedy w wieku lat 18 po radosnym seksie bez zabezpieczenia odliczałam 30 dzień od momentu, kiedy powinna się pojawić miesiączka, po przemyśleniu wszystkiego stwierdziłam, że jeśli okaże się, że jestem w ciąży, to aborcji nie zrobię. Bo prawo do aborcji to nie to samo co obowiązek.
            A swoją drogą jak ktoś w wieku lat 30 nie jest osobą odpowiedzialną i dojrzałą ( w znaczeniu emocjonalnym przede wszystkim) to dla mnie jest to mało zdrowe. Młody wiek nie musi oznaczać braku odpowiedzialności. A sama mam niemal 30 i czuję się baaardzo młodo.
            • irmina_anastazja Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:18
              Akurat miałam cięzkie dzieciństwo, przemoc w rodzinie, alkoholizm, te sprawy, w związku z czym osobiście przyznaję sobie dożywotnie prawo do braku odpowiedzialności emocjonalnej, braku empatii wobec istot ludzkich, promiskuityzmu, bezdzietności, mizoginii, agresji i paru innych szkodliwych społecznie cech.
              • irmina_anastazja Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:19
                tfu, k*rwa, mizoandrii miało być, nie mizoginii
                • leniwy_pierog Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:24
                  Przy mizoandrii to problem niechcianej ciąży ci raczej nie grozi;)
                  • irmina_anastazja Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:26
                    to że sypiam z facetami to nie znaczy że ich lubię, uważam za równorzędnych partnerów i szanuję ich uczucia. w sumie chyba niektóre kobiety lepiej traktują swoje wibratory niż ja kochanków po akcie;)
                    • leniwy_pierog Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:30
                      To oczywiste, że nie myjesz i nie odkładasz troskliwie do szuflady;)
                      • irmina_anastazja Re: 14 lat, ciąża i co dalej? 03.11.12, 23:33
            • kora3 W pełni zgadzam się Pierozku :), tylko 03.11.12, 23:24
              znów sądze, ze Irminie chodziło o inny rodzaj odpowiedzialności, czy dojrzałosci niż powszechnie rozumiany. Myśle, ze chodziło jej o ten rodzaj dojrzałości, kiedy człowiek wie juz naprawdę czego chce, jest swiadomy siebie, ma w pełni sprecyzowany obraz swiata. Z tym wiaże się poczucie odpowiedzoalności inne , niż samo to, że jesteśmy odpowiedzialni np. za swoje zdieci czy partnera życiowego "z urzedu". Nie umiem tego tak prosto wytłumaczyć, ale ja sama uważam, że wlaśnie takiuej dojrzałości nabrałam gdzieś w okolicach wielu 34-35 lat. Miałam już doswiadczenie, dystans do siebie i swiata :) A przecież grubo przed tym wiekiem zaczełam być dorosła. 15 lat wczesniej wyprowadziłąm się z rodzinnego domu, 10 lat wczesniej skończyłąm studia i zaczełam pierwszą prace, 8 lat później skończyłąm drugie i zmieniłąm pracę, 10 lat wczesniej wyszłąm za mąż, 3 lata wczesniej sie rozwiodłam i wyprowadziłam do innego regionu. Czyli podejmowałam mnóstwo decyzji, budowałam życie nie mając wówczas tej prawdziwej dojrzałości.
              I z wiekszoscią ludzi tak jest - dorosli nie tylko nominalnie, ale społęcznie stajemy sie znacznie wczesniej na ogół, niż prawdziwie dojrzali. I zwykle wczesniej pojawiają się też dzieci.
              • irmina_anastazja Re: W pełni zgadzam się Pierozku :), tylko 03.11.12, 23:28
                Tak, mniej więcej o to mi chodzilo;)
              • leniwy_pierog Re: W pełni zgadzam się Pierozku :), tylko 03.11.12, 23:33
                Tyle, że poczucie własnej dojrzałości jest bardzo subiektywne. W wieku lat 13 czułam się baaardzo dojrzała, tylko głupi rodzice tego nie dostrzegali;) I tak na kolejnych etapach życia. Więc może mając 60 lat stwierdzę: rany, ale ja byłam głupia 10 lat temu, dopiero teraz dojrzałam.
                • irmina_anastazja Re: W pełni zgadzam się Pierozku :), tylko 03.11.12, 23:35
                  póki co mam silne przekonanie o własnej dojrzałości i równie silne że chyba się to nie zmieni
                  • irmina_anastazja Re: W pełni zgadzam się Pierozku :), tylko 03.11.12, 23:36
                    edit: niedojrzałosci. ide spac bo coraz gorzej pisze
                • kora3 jakiś subiektywzm w tym pewnie jest 03.11.12, 23:38
                  ja te dojrzałośc po prostu poczułam, zobaczyłam w sobie, w swoim myleniu na temat własnego życia, w swoich reakcjach emocjonalnych na problemy, w selekcji tychże problemów. To nie oznacza, ze przestaje się być spontanicznym np, czy nie ma ekspresji, po prostu - inaczej się podchodzi do wielu spraw. Ja to tak widzę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka