Dodaj do ulubionych

Teatr Wagary przedstawia sztukę:

19.03.02, 11:25
..pod tytułem

"Folwark Bagienny"

występują
Aise - mama
Agick - córka
Bukowski - dochodzący ojciec
Kwik - druga córka
Neona - wyrodny syn lub gościu
Ydorius - kot
i inni

małe miasteczko.
folwark zwierzęcy
wschodzi słońce nad lipą
wchodzi Neona i mówi

do diaska
gdzie są moje płytki PVC
którymi puszczałem kaczki?

Która je zwędziła?
a właśnie gdzie jest kwik?

tymczasem nieopodal w galaktyce kwik
jadł pomidora
co mu ściekał
Obserwuj wątek
    • kwik Akt 1. 19.03.02, 11:32
      Kwik zawył potwornie
      Ałłłłłłłłłłłłłłłłłł!
      i przewrócił się
      na skórce
      od pomidora.
      zahaczając lewą kończyną dolną
      o stos płytek PCV ukrytych pod podłogą
      na czarną godzinę
      która właśnie nadeszła.
      zagrzmiało
      zadudniło
      i...

      >
      > Która je zwędziła?
      > a właśnie gdzie jest kwik?
      >
      > tymczasem nieopodal w galaktyce kwik
      > jadł pomidora
      > co mu ściekał

      • bukowski27 ty 19.03.02, 11:40
        druga corko i ty wyrodnu synu (lub gosciu) gdzi ejest moja kobieta???? baby
        chce. do jutra bede hedozyl ciagle. i niech jan zaprzega zaprzeg i jedzie po
        calvados mi.
        • kwik tatusiuuuu 19.03.02, 11:43
          a co to znaczy hędożyć?
          • bukowski27 ojciec jako wykolejony: 19.03.02, 11:49
            a ty co? nie bedzie zadnych pokemownow. dzie matka??? aha... poszla konie
            oparzadzac? aha... ale czyje konie jak my koni nie mamy??? aha... hedozyc to
            jest wtedy jak... yyyy... aaaaa... masz tu 10 zl... kup sobie cos...
            MATAKAAAA!!!! (trzasna dzrwiami wychodzac)
            • agick Re: ojciec jako wykolejony: 19.03.02, 11:51
              bukowski27 napisał(a):

              > a ty co? nie bedzie zadnych pokemownow. dzie matka??? aha... poszla konie
              > oparzadzac? aha... ale czyje konie jak my koni nie mamy??? aha... hedozyc to
              > jest wtedy jak... yyyy... aaaaa... masz tu 10 zl... kup sobie cos...
              > MATAKAAAA!!!! (trzasna dzrwiami wychodzac)

              zaś konie, które akurat zaglądały przez okno do izby popatrzyły się po sobie w
              ciszy... po chwili jeden z nich odezwał się do drugiego - "pasuje Ci...?"


              • kwik c.d. 19.03.02, 11:53
                i pogalopowały za oddalającym się na horyzoncie czasu Tatusiem.
                A zachód słońca był piękny tego poranka.
                • agick Re: c.d. 19.03.02, 12:00
                  kwik napisał(a):

                  > i pogalopowały za oddalającym się na horyzoncie czasu Tatusiem...
                  od czasu do czasu wymieniając uwagę, która im się po łbach kołatała..."pasuje
                  Ci..pasuje Ci..pasuje Ci..." i tak bez koca... tak, tak.. bez koca biegły...
                  a zima przecież była....

                  > A zachód słońca był piękny tego poranka - chociazmroźno naonczas było..

                • bukowski27 do dupy!!! pomyslal tatus. 19.03.02, 12:02
                  ide napic sie na miasto do rynkowej (rynek 69) - powiedzial tatus do siebie; a
                  jak sie zjawi ten obibok neon, to powiedzci emu zeby mi babe sprowadzil. jak
                  ostatnio - powiedzial tatus ni to do siebie ni to nie do siebie.
                  • agick Re: to tak jakby ja i nie ja... 19.03.02, 12:11
                    bukowski27 napisał(a):

                    > ide napic sie na miasto do rynkowej (rynek 69) - powiedzial tatus do siebie; a
                    > jak sie zjawi ten obibok neon, to powiedzci emu zeby mi babe sprowadzil. jak
                    > ostatnio - powiedzial tatus ni to do siebie ni to nie do siebie.


                    powtarzał w duchu idąc w stronę rynku...
                    nagle przystanął zdumiony własnym odkryciem.. nagle bowiem zrozumiał dlaczego
                    pija tanie wina...
                    "Tanie wino jest dobre bo jest tanie i dobre.." - Eureka (wrzasnął tatuś
                    sznapsbarytonem i pocwałował do sklepiku "U Zochy"....)
                    • kwik c.d. W pogoni do Zochy 19.03.02, 13:29
                      szarpnął za bramę sklepu, kłódki poleciały na wszystkie pięć stron świata.
                      "Zocha, dawaj mi tu słownik wyrazów obcych: co to jest ta k. Eureka?"



      • agick Re: Akt 2 19.03.02, 11:46
        i... na ziemię zaczęły spadać resztki pomidora..
        "o chorera.." mruknęła adżik zcierając skórkę ze świeżo uczesanego koka...
        I już miała iść dlaej ulicą gdy nagle jej uwagę przykół mały, puchaty
        przedmiot, leżący nieopodal miejsca, w którym się zatrzymała..
        Podeszłą bliżej, to nie byłam skórka od pomidora, to bardzo mocno nie była
        skórka od pomidora... to właściwie była.. o w mordę!
        Na chodniku leżała jakby nigdy nic mała foka...
        Foka leniwie unisła głowę i zapytała (obcesowo zresztą) - "a Ty, Wielki łbie
        (adżiuk miała koka) co się tak gapisz, foki nie widziałaś..?"
        Wyszczekana adżik nie miała żadnej odpowiedzi na tak brutalnie postawione
        pytanie...
        Stała i patrzyła na fokę..
        Dacie wiarę...? Foka w środku miasta... Niesłychane.
        • kwik Re: Akt 2 19.03.02, 11:50
          foka nagle otrząsnęła sie, oprzytomniała
          i wydukała: "Mo-gę-speł-nić-Two-je-trzy-ży-cze-nia,-ma-lut-ka. W-za-mian-za-fla-
          sz-ke-cal-va-do-su.". Adźik zerknęła niepewnie, coś jej w głowie
          kołatało :"skąd ja to znam?". I nagle niczym grom:" Toć to przecie tatuś w
          futerku z kota, co korzonki ogrzewa mu wieczorami." I Adźik zamyśliła się...
          • agick Re: Akt 2 19.03.02, 11:58
            kwik napisał(a):

            > foka nagle otrząsnęła sie, oprzytomniała
            > i wydukała: "Mo-gę-speł-nić-Two-je-trzy-ży-cze-nia,-ma-lut-ka. W-za-mian-za-fla
            > -
            > sz-ke-cal-va-do-su.". Adźik zerknęła niepewnie, coś jej w głowie
            > kołatało :"skąd ja to znam?". I nagle niczym grom:" Toć to przecie tatuś w
            > futerku z kota, co korzonki ogrzewa mu wieczorami." I Adźik zamyśliła się...

            jak on w to futerko się wpasował.....
            i coś jej tu nie pasowało...
            dała sobie jednak spokój z przemyśleniami dotyczącymi tatusia, kota, futra
            korzonków, foki i tak dalej.. sięgnęła do wewnętrznej kieszonki prochwoca i
            wydobyła butelczynę czegoś, co kolorem przypominało "jagodzianę"... pociągnęła
            długi łyk, potem drugi...
            i zapytała samą siebie - "Wielki łbie...?? ale o o chodzi...."
            na ścianie budynku zaś odbijał się długo cień czegoś, co wyglądało jak wielki,
            monstrualny łeb..
            Adżik nie pomyślała, że przypięcie tresy tej wielkości może sprawiać dziwne
            wrażenie...
            i z tym myśleniem to też bez brawury - nie była to najmocniejsza strona adżik....

            • neona La DidaSkalia 19.03.02, 12:15
              Tymczasem
              Neon dostał się w drut kolczasty pracy przymusowej.
              Otóż dobierał się po cichu do kąpiących się dziewczyn, kiedy zauważono go
              i chybcikem skazano zaocznie

              na pracę przed komputerem.
              Musiał się zgodzić
              i zapomnieć o kaczkach i wagarach i Węgajtach
              o uroczych udach Agick (właściwie to jest to jego dalsza kuzynka)
              o krnąbrności Kwik (ta jest bliższą i nie mógłby z nią chędożyć, znaczy się
              mógłby, ale po co nam dzieci z dużymi głowami)

              Rozłożył aktówkę
              i zanurzył się po uszy w pracy

              ale obiecał
              że wróci
              i pomści

              kota Ydoriusa
              co go w lochu trzymają

              bo też podglądał
              .

              • agick Re: La DidaSkalia 19.03.02, 12:23
                neona napisał(a):

                > Tymczasem
                > Neon dostał się w drut kolczasty pracy przymusowej.
                > Otóż dobierał się po cichu do kąpiących się dziewczyn, kiedy zauważono go
                > i chybcikem skazano zaocznie
                >
                > na pracę przed komputerem.
                > Musiał się zgodzić
                > i zapomnieć o kaczkach i wagarach i Węgajtach
                > o uroczych udach Agick (właściwie to jest to jego dalsza kuzynka)
                > o krnąbrności Kwik (ta jest bliższą i nie mógłby z nią chędożyć, znaczy się
                > mógłby, ale po co nam dzieci z dużymi głowami)
                >
                > Rozłożył aktówkę
                > i zanurzył się po uszy w pracy
                >
                > ale obiecał
                > że wróci
                > i pomści
                >
                > kota Ydoriusa
                > co go w lochu trzymają
                >
                > bo też podglądał
                > .
                >


                tymczasem w bagnie trwały gorączkowe prace konspiracyjne mające na celu
                uwolnienie neona i kota ydoriusa....
                zebranie było burzliwe, padały różne pomysły... generalnie nic mądrego ale to
                można było przewidzieć...
                i nagle, ku zdumieniu ogółu wstał Tatuś, powiedział - "no dobra pętaki, jak tak,
                to ja idę na rynek... odkryłem sens istnienia.." i wyszedł...
                cisza, która towarzyszyszyła wystąpieniu Tatusia była wymowna... wszyscy bez
                wyjątku (adżik z tresą też) zadawali sobie pytanie - "o co mu qrde chodziło z tym
                no, sęsem istnienia... i co to właściwie jest ten sęs...
                - a może opchniemy na bazarku ten sęs...? zapytała nieśmiało adżik...
                - siedź cicho wieki łbie - odparł poważnie kwik trzepnąwszy adżik w
                treskę.....musimy się dowiedzieć co to jest - ciągnął dalej z cicha pokwikując...
                • aise_ Re: La DidaSkalia 19.03.02, 12:28
                  w poszukiwaniu sęsu i kota ruszyli w różne strony świata zabierając bochny
                  chleba i konia ze stajni mamusi oraz po butelce calvadosa z Tajemnych Zapasów
                  Tatusia. Ses okazał sie znajdowac znacznie bliżej niż przypuszczali...
                  • agick Re: La DidaSkalia 19.03.02, 12:33
                    aise_ napisał(a):

                    > w poszukiwaniu sęsu i kota ruszyli w różne strony świata zabierając bochny
                    > chleba i konia ze stajni mamusi oraz po butelce calvadosa z Tajemnych Zapasów
                    > Tatusia. Ses okazał sie znajdowac znacznie bliżej niż przypuszczali...

                    był dokładnie 500 metrów od bagna...
                    w sklepie o uroczej nazwie "U Zochy"... kosztował 3.40 zeta i nazywał
                    się "Uśmiech traktorzysty".....

            • aise_ Re: Akt 2- monstrualny łeb czyli wejście mamusi 19.03.02, 12:16
              monstrualnby cien przybliżał sie powoli
              adżik łyknęła z piersiówki i kopneła fokę: "łociec wstawaj matka idą!"
              foka zarzęziła i poruszyła pyskliem w niemej prośbie:"piiiiiiiiiić"...
              • agick Re: Akt 2- monstrualny łeb czyli wejście mamusi 19.03.02, 12:31
                aise_ napisał(a):

                > monstrualnby cien przybliżał sie powoli
                > adżik łyknęła z piersiówki i kopneła fokę: "łociec wstawaj matka idą!"
                > foka zarzęziła i poruszyła pyskliem w niemej prośbie:"piiiiiiiiiić"...

                foka przez chwilę dała udany pokaz ekwilibrystyki mający na celu powstanie do
                pozycji pionowej - przekazu artystycznego nie umniejszał fakt, że foka powtarzała
                go go przez 45 minut z rzędu...
                W końcu jednak operacja zakończyła się sukcesem - foka (co prawda nie na dwóch
                lecz na czterech kończynach) uniosła się mozolnie łapiąc równowagę...
                "dzie stara............." - wycharczała foka..................
                "a co ja, wróżka jestem..?" odpowiedziała adżik zachwycona własną odpowiedzią..
                Prawda jest tak, że Mamusi stał tuż obok ale oni jej nie widzieli bo leżeli na
                boku, twarzą zwróceni w ognistą kulę słońca..
                piękni oboje - Tatuś w opasce z kota na biodrach i adźik w tresce i prochowcu....
                Mamusi ręce opadły ............z hukiem na kark Tatusia....
                (tu zwykle w telewizji pojawia się czerwone kółeczko - sceny z wyjątkowym
                okrucieństwem)......
                • kwik Re: Akt 2- następna odsłona 19.03.02, 13:19
                  co się działo dalej, moi milusińscy.... ciszę bladego poranka rozdarł niczym
                  prześcieradło {narrator: lniane, rwane jednym pociągnięciem} jęk
                  [ocenzurowano]i [ocenzurowano] ależ [ocenzurowano]tak [ocenzurowano].
                  • aise_ Re: Akt 2- następna odsłona 19.03.02, 13:27
                    a następnie zapadla ciszam ktorej przez dłuższy czas nie przerywało nic..
                    dopiero po kilkunastu minutach z dalejka zaczął dobiegac jakiś glos, cos jakby
                    syk lub kwik
                    Po chwili oczom wstrząśniętych przechodniów ukazal sie potężny kot powoli
                    kroczący łapa za łapą pzez ulicę. Syczał i kwiczał na przemian.
                    "Co za licho?" - pomyśleli przechodnie (narrator: z wyjątkiem pana Zenka,
                    lokalnego hydraulika, który myślał o jędrnym udzie pani Jadzi z trzeciego
                    pietra) Kot zbliżał się nieuchronnie...

                    • kwik Re: Akt 2- następna odsłona 19.03.02, 13:35
                      "Kto oskalpował moją starą?" zapytał Kot na Czterech Łapach.
                      "Widziano jakiegoś ojca (co nie pierze), czy syna, jak moją starą obdzierał ze
                      skóry. Przyznać mi się szybko, który to zrobił i teraz wygrzewa swoje korzonki,
                      ino chyżo, bo jak zdzielę, to wszystkie gwiazdy zobaczy".

                      Tatusiek skurczył się, próbował schować się pod pędy perzu, które porastały
                      całą łąkę, (pomyślał :Chętnie bym zobaczył jakieś gwiazdy), podnióśł rękę z
                      wysuniętymi dwoma palcami (o tak właśnie \/) i nieśmiało wyjąkał sepleniąc: ...
                      • aise_ Re: Akt 2- następna odsłona 19.03.02, 13:41
                        "za flaszkie powiem wszystko" - wyseplenił. Po chwili jednak zaczęło do niego
                        docierać, że probuje sprzedac kogoś za kilkaset mililitrów C2H5OH i że to chyba
                        za mała cena za zdradę... Zamyslił się... "za dwie flaszki" - poprawił się po
                        chwili..
                    • agick Re: Akt 2- następna odsłona 19.03.02, 13:42
                      Kot zbliżał się nieuchronnie...

                      o q...a powiedziała Mamusia, Tatuś i Adźik patrząc na olbrzymiego kota....
                      No dobra - zarządziała Mamusia - kto co dzisiaj pił i czy wszyscy widzimy to
                      samo.....
                      Tatuś już otworzył usta by opowiedzieć o odnalezieniu dawno utracowengo sęsu ale
                      upadł pogrążony w śpiączce (tę scenę poprzedza darcie prześcieradła oraz czerwone
                      kółeczko w dolnym, prawym ekranie telewizora)...i tak pozostał... (takim też
                      odnajdujemy go w akcie 3 pt wielki sen tatusia)
                      Mamusi zarzuciła na plecy bezwładnego Tatausia, pochwyciła róg prochowca Adźik
                      (właśnie wtedy Adźik zgubiła treskę co było później przyczyną jej ciężkiej
                      choroby psychicznej, która objawia się utratą tożsamości.. potem utrzymywała, że
                      jest kosmitą..) i rączo pobiegła w stronę tunelu z napisam "Bagno Ave"...

    • bukowski27 akt 3 - wielki sen 19.03.02, 12:35
      miejsce: łąka.
      postaci: tatus i topmodelki oraz supermodelki i darth vader.

      tatus, przekrecil sie na bok. otworzyl oczy. dziewczyny nago w ponetnych,
      subtelnych tiulach, pląsały po łace lapiac sie tu i ówdzie oraz za piersi.
      - nie ma to jak milosc kobiety do kobiety - pomyslal tatus. zamknal oczy. po
      chwili uslyszal szybki oddech.
      - pragne cie - powiedziala linda evangelista.
      - wiem. wiem - odpowiedzial znuzony - zawolaj heidi klume. pobaraszkujemy.
      linda odbiegla.
      - troche chuda - pomyslal tatus.
      linda przyprowadzila dodatkowo tyre banks, cindy crawford i joanne z pieprzu z
      mtv polska.
      - ty - wskazal tatus na joanne - ty nie. nie lubie twoich textów.
      joanna oczywscie rozplakala sie. tatus zeby ja dobic krzyknal jeszcze: TO JUZ
      WOLE GABRYJELSKA!!!!!!!
      wlaczyl interkom: darth hono tu! ale migiem.
      - yes? my master - uklonil sie nisko darth vader.
      - cholera. ty i te twoje moce... zawsze zjawiasz sie tak szybko... przynies mi
      cos zimnego do picia... jakiegos budweisera... albo nie.. zywca... w koncu to
      polski sen, a wogole jak jestes w polskim snie to zwracaj sei do mnie po
      [polsku. ewentualnie to my master moze zostac. i dziewczynom cos przynies.
      • aise_ Re: akt 3 - wielki sen 19.03.02, 12:40
        Darth zamarł na chcwilę, ale po chwili jego owiniete kapłaszczem ciało zaczęło
        nabierac ponętnych (dla tatusia) kształtów i spod kaptura wyjrzała wściekła i
        straszna (choć nadal piekna) twarz Mamusi. "A tu jestes skurczybyku, dam ci
        budwajzera, az cie zemdli" - ryknęła mamusia łapiąc tatusia za kark. Tatus
        zajęczał smętnie...
      • kwik Re: akt 3 19.03.02, 12:46
        przewrócił się na lewy bok i poczuł, że coś ciągnie go za prawą nogę, coraz
        mocniej i mocniej.
        Przebudził się "dzie ja jezdem? o zo hodzi?". Patrzy i leży na schodach, a lord
        vader stoi przed nim, jako żywy i szturcha go nagim mieczem (narrator:
        fosforyzującym w ciemnościach, blask miecza przebiegł po źrenicach tatusia).
        Podniósł sie na prawym przedamieniu i wykrzyknął ostatkiem sił: "bedziem
        walczyć!".
      • agick Re: akt 3 - wielki sen 19.03.02, 12:49
        bukowski27 napisał(a):

        > miejsce: łąka.
        > postaci: tatus i topmodelki oraz supermodelki i darth vader.
        >
        > tatus, przekrecil sie na bok. otworzyl oczy. dziewczyny nago w ponetnych,
        > subtelnych tiulach, pląsały po łace lapiac sie tu i ówdzie oraz za piersi.
        > - nie ma to jak milosc kobiety do kobiety - pomyslal tatus. zamknal oczy. po
        > chwili uslyszal szybki oddech.
        > - pragne cie - powiedziala linda evangelista.
        > - wiem. wiem - odpowiedzial znuzony - zawolaj heidi klume. pobaraszkujemy.
        > linda odbiegla.
        > - troche chuda - pomyslal tatus.
        > linda przyprowadzila dodatkowo tyre banks, cindy crawford i joanne z pieprzu z
        > mtv polska.
        > - ty - wskazal tatus na joanne - ty nie. nie lubie twoich textów.
        > joanna oczywscie rozplakala sie. tatus zeby ja dobic krzyknal jeszcze: TO JUZ
        > WOLE GABRYJELSKA!!!!!!!
        > wlaczyl interkom: darth hono tu! ale migiem.
        > - yes? my master - uklonil sie nisko darth vader.
        > - cholera. ty i te twoje moce... zawsze zjawiasz sie tak szybko... przynies mi
        > cos zimnego do picia... jakiegos budweisera... albo nie.. zywca... w koncu to
        > polski sen, a wogole jak jestes w polskim snie to zwracaj sei do mnie po
        > [polsku. ewentualnie to my master moze zostac. i dziewczynom cos przynies.


        wszyscy stali zgromadzeni wokół Tatusia... Tatuś spał nie przerwanie od 3 dni i
        nic nie wskazywało na to, że się szybko obudzi....
        od czasu czasu d czasu Tatuś poruszył się we śnie, wycharczał jakieś mocno nie
        cenzuralne słowo i zapadał głębiej w sen...

        Mamusia stała i cichutko płakał.... no bo przecież zdzieliła tego barana (słowa
        Mamausi na posterunku policji) jak zawsze po łbie a ten teraz na złość jej śpi i
        śpi...nie zdzieliła go przecież ani mocniej ani lżej....ot, jak zwykle...
        Trzeba wiedzieć, że to "ot, jak zwykle" Mamusi miało siłę uderzenia Tysona..
        ale Tatuś był zwyczajny - nie robiło na nim to wrażenia jakoś specjalnie....

        "hono tu z tym kolanem i tak dalej...." zaskowytał Tatuś przez sen... w tej samej
        chwili Mamusia odwróciła się na pięcie i wybiegła z chaty....
        na dworze stały zaś konie bez koców i grały w bierki.........
        "zwariuję" powiedziała Mamausia pochylajc się nad studnią......
        "eeee tam" odpowiedziała studnia.
    • Gość: ydorius akt4. Wyjście IP: *.acn.waw.pl 19.03.02, 13:26
      (Zaciemniona scena, w głębi sceny mur, wysoko na murze zakratowane okno. Na
      środku sceny skulona naga postać)

      Kot (wstając):
      - e ówna się em ce kwadrat (postać wyrzuca ręce do góry, widać jak drżą. Gos
      jest przepełniony uczuciem).
      - pi er kwadrat! fał równa się es przez te... (postać pada na deski z łkaniem)
      - musi być przecież jakieś wyjście! (podrywa się z podłogi, staje na tylnych
      łapach). Stąd musi być jakieś wyjście! (toczy błędnym wzrokiem dookoła.
      Podbiega do muru, skacze, lecz znów opada na ziemię i drży. W takiej pozycji
      pozostaje do końca czwartego aktu)

      .y.
      • bukowski27 Re: akt4. Wyjście - wbiega balet. 19.03.02, 13:34
        czterech silnych facetow, zarost, wlosy wychodzace z ramioni podkoszulkow...
        wygladaja troche jak village people... wkraczaja tanczac podwojnymi
        ritbergeremi. na nogach obcisle rajstopy. jeden z nich zdecydowanie przykuwa
        uwage kobiet. kot. milczy. na srodku sceny. spowity swaitlem i dymem z
        paierosów (popki).
        • agick Re: akt4. Wyjście - wbiega balet. 19.03.02, 13:51
          bukowski27 napisał(a):

          > czterech silnych facetow, zarost, wlosy wychodzace z ramioni podkoszulkow...
          > wygladaja troche jak village people... wkraczaja tanczac podwojnymi
          > ritbergeremi. na nogach obcisle rajstopy. jeden z nich zdecydowanie przykuwa
          > uwage kobiet. kot. milczy. na srodku sceny. spowity swaitlem i dymem z
          > paierosów (popki).


          kot powoli zaczyna robić streaptis....
          z dużym namaszczeniem ściąga z siebie garderobę starając się nie zgubić
          rytmu "Hit me baby one more time" by Brytfanka Spirs...
          Czterech dużych facetów podbigają do kota - i już za chwilę kot jest noszony na
          rękach niczym w teledysku Madonny o diamentach..

          • kwik Re: akt4. Wyjście - wbiega balet. 19.03.02, 13:56
            wytężcie wzrok, drodzy widzowie,
            jeden z potrzymujących to znany dawniej jako Prince.
            antyczny chór kotów
            kołysząc się miarowo
            stukając zdartymi obcasami żołnierskich oficerek
            gwiżdże miarowo "Diamonds and Pearls".
            i szum podziwu przeszedł po sali.
            gick napisał(a):

            > bukowski27 napisał(a):
            >
            > > czterech silnych facetow, zarost, wlosy wychodzace z ramioni podkoszulkow.
            > ..
            > > wygladaja troche jak village people... wkraczaja tanczac podwojnymi
            > > ritbergeremi. na nogach obcisle rajstopy. jeden z nich zdecydowanie przyku
            > wa
            > > uwage kobiet. kot. milczy. na srodku sceny. spowity swaitlem i dymem z
            > > paierosów (popki).
            >
            >
            > kot powoli zaczyna robić streaptis....
            > z dużym namaszczeniem ściąga z siebie garderobę starając się nie zgubić
            > rytmu "Hit me baby one more time" by Brytfanka Spirs...
            > Czterech dużych facetów podbigają do kota - i już za chwilę kot jest noszony na
            >
            > rękach niczym w teledysku Madonny o diamentach..
            >

            • agick Re: akt4. Wyjście - wbiega balet. 19.03.02, 14:06
              kwik napisał(a):

              > wytężcie wzrok, drodzy widzowie,
              > jeden z potrzymujących to znany dawniej jako Prince.
              > antyczny chór kotów
              > kołysząc się miarowo
              > stukając zdartymi obcasami żołnierskich oficerek
              > gwiżdże miarowo "Diamonds and Pearls".
              > i szum podziwu przeszedł po sali.
              >


              ten kot.. tak proszę państwa.. ten kot to dopiero był ktoś...
              ani jeden mięsień nie drgnął na spiżowej twarzy (sorri, na pysku) kota jak
              podrzucali do góry....właściwie kot w ogóle nie drgnął - może był wypchany...?

              (k.. wasza mać !! gdzie jest ten patafian od kota..??? Kto dał atrapę do
              sceny..?!?!?)

              szeptem - to był rezyser...
              >
          • aise_ Re: akt4. Wyjście - wbiega balet. 19.03.02, 13:59
            nagle muzyka milknie - przez kraty wpada pierwszy od 23 lat promień słońca
            kot spada na cztery łapy a tancerze zamierają w bezruchu
            promien przecina kraty i okazuje sie mieczem dartha vadera
            kot jest wolny, ale jeszcze nieswiadomy tego
            darth podchodzi powolnym krokiem z mieczem wymierzonym w kocią pierś
            płaszcz łopocze...
            z daleka słuchać krakanie wron...




            • kwik Re: akt4. Wyjście - wbiega balet. 19.03.02, 14:05
              Z mężnej i nad wyraz rozwiniętej piersi lorda Vadera dobiegł cichy szept:
              "bum bum bum, I want you in my room", lord zakręcił biodrami i upadł, bo się
              przeliczył.

            • Gość: agick Re: akt4. Wyjście - wbiega balet. IP: 212.160.117.* 19.03.02, 14:18
              kot jest wolny, ale jeszcze nieswiadomy tego
              > darth podchodzi powolnym krokiem z mieczem wymierzonym w kocią pierś
              > płaszcz łopocze...
              > z daleka słuchać krakanie wron...

              czuć też swąd palonej sierści.....
              kot odskakuje jak oparzony - ochu...ś Vader..? futro mi spaliłeś zakuty łbie..
              wymachujesz tu tym badziewiem, tyle razy Ci mówiłem żebyś trzymał to daleko ode
              mnie...
              no co za bałwan...

              - Paaaani Heniu - woła kot do do charakteryzatorki..
              - trzeba mnie futro na klacie przykleić bo ten kretyn znowu mi je spalił...

              (przytłumiony głos Pani Heni) znooowu...?

              • bukowski27 nie. no jak tak to ja ide do domu... 19.03.02, 14:24
                co za burdel cholera... jak tu mozna grac w takich warunkach!!!!!! jaka jest
                moja motywacja pytam????? no jaka???? cholera... gdzie rezyser! o jest pan! no
                to jestem to gwiazda czy nie jestem???? (narrator: tu bukowski wstaje z lozka
                na ktorym spal, zapominajac ze nagi byl... stajac... przed lozkiem wzbudzil
                zachwyt zenskiej czesci publicznosci, ktora oszalala... jedna zkobiet rzuciala
                w niego stanikiem i majtkami sasaidki, druga rzucila mezem, w strone okna...
                bukowski podskoczyl kilka razy... prince w rogu zsinial z zazdrosci...i zaczal
                po cichutku plakac i nucic pod noskiem... mary had a little lamb...)
                • kwik a tu nagle 19.03.02, 14:33
                  reżyser jak nie wrzaśnie, jak nie walnie trzema pięściami w stół o powyłamywanych
                  nogach: "Do domu? jak stąd wyjdziesz, to niech Cię ręka boska broni przez
                  postawieniem nogi na progu tego spalonego teatru!" Bo gównom rolę odbiorę i za co
                  dzieciaki wyżywisz, co!".
                  Ojciec struchlał, łapki mu się trzęsą i zakwilił rzewnie, mrugając długimi
                  rzęsami w kierunku F. Mercurego, który nagle pojawił się i słodko szepnął do ucha
                  ojca:" show must go on, daddy".
                • aise_ wyjście gwiazdy czyli prolog epilogu 19.03.02, 14:33
                  bukowski nie przejmując się łkaniem dobiegającym z widowni zabrał skórke kota,
                  owinął sie nią wokół bioder (na widowni zagrzmiał jęk zawodu) i wyszedł
                  pogryzając orzeszki i spluwając łupinami w kierunku płaczącego cichutko
                  Prince'a...
      • agick Re: akt4. Wyjście 19.03.02, 13:45
        Gość portalu: ydorius napisał(a):

        > (Zaciemniona scena, w głębi sceny mur, wysoko na murze zakratowane okno. Na
        > środku sceny skulona naga postać)
        >
        > Kot (wstając):
        > - e ówna się em ce kwadrat (postać wyrzuca ręce do góry, widać jak drżą. Gos
        > jest przepełniony uczuciem).
        > - pi er kwadrat! fał równa się es przez te... (postać pada na deski z łkaniem)
        > - musi być przecież jakieś wyjście! (podrywa się z podłogi, staje na tylnych
        > łapach). Stąd musi być jakieś wyjście! (toczy błędnym wzrokiem dookoła.
        > Podbiega do muru, skacze, lecz znów opada na ziemię i drży. W takiej pozycji
        > pozostaje do końca czwartego aktu)
        >
        > .y.

        (dopisek narratora : bardzo prosimy zwrócić uwagę na dramatyzm sytuacyjny, którym
        jest przepełniona ta scena... bohater, kot ydorius znalazł się, bądźmy szczerzy w
        ch... położeniu... siedzi w jakimś lochu, na ścianach grzyb, nie ma butów ani
        gatków...no żal nam serca ściska..)

    • bird_man Re: Teatr Wagary przedstawia sztukę: w przerwie 19.03.02, 14:49
      W przerwie wam powiem: chyba zaczne Was UWIELBIAC !!!!
      :-)))))))))))))))))))))))))))
      • kwik Teatr Wagary przedstawia sztukę: w przerwie 19.03.02, 14:53
        przyjmujemy honory z wdzięcznym uśmiechem
        oraz kłaniając się w pas.

        krzyk dobiegający z bufetu teatralnego
        - Pani Wiesiu, zimne piwko dla tego pana!
      • aise_ przerwa czyly antrakt 19.03.02, 14:56
        kot sięgnął leniwie bo butelke z woda mineralną: "dzieki birdy" - wymamrotał i
        oblizał się znacząco...z daleka dobiegały odgłosy lanej wody gwiazda brała
        prysznic...

        dzieki bird_man:)w imieniu całej trupy teatralnej





        • agick Re: oł szit.. 19.03.02, 15:04
          w drzwiach teatru stanął postawny jegomośc..... twarz miał ukrytą pod
          kapeluszem..
          odziany był w elegancki, kaszmirowy płaszcz, na szyji miał jasny, jedwabny
          szalik... w ręku trzymał tlące się cygaro......

          "oł szit, oł fak... nie jest dobrze... " - zaszeptał rezyser...i usiadł z
          wrażenia na kocie.... kot wyrwał się spod wielkiego tyłka i z dzikim wrzaskiem
          przemknął przez scenę... na widowni panowała cisza.. Lord Vader cały czas leżał
          nucąc "bum, bum, la la la"...

          "Witam Was chołoto... - dźwięcznie odezwał się Pan w Kapeluszu...
          (tu się należą drobne wyjaśnienia - to był sponsor sztuki....)
          I co, znowu gruszka ...? - zapytał...

          Nikt nie wypowiedział ani słowa....
      • agick Re: Teatr Wagary przedstawia sztukę: w przerwie 19.03.02, 14:58
        bird_man napisał(a):

        > W przerwie wam powiem: chyba zaczne Was UWIELBIAC !!!!
        > :-)))))))))))))))))))))))))))


        a ja cichcem przebrałam się za fokę, na nosie zgrabnie podrzucam śledzia - a może
        meduze Pan Sianowny se życzy...?
        • kwik burza przeszła nad dziurawym gontem pokrywającym 19.03.02, 15:04
          dach spalonego teatru.


          w przeriwe Kwik złapał sie za rozpalone czoło i wymamrotał: :jasny gwint,
          zapomniałam o castingu, byłam umówiona z Jarzyną, Q. lecę szybciutko, bo taka
          szansa się nie powtórzy pewnie".
          do zobaczenia na jutrzejszej próbie generalnej.
          • neona Po Dzwonku... 19.03.02, 15:15
            syn marynowany i wyrodny
            wrócił by spojrzeć na pole popisu
            i no proszę

            rozkręciło się
            jak Pan Samochodzik

            a ja to wszystko i tak wydrukuję
            by nocą szczytać

            i zaśmiać się
            recesji i depresji w twarz

            ps
            szkoda że moja postać
            została tak niewyraźnie zarysowana

            ale jestem pewien
            że będą się o nią zabijać

            Hanuszkiewicz i reszta
            (byle nie Kaczor)

            to będzie taka mala rola
            epizodzik
            taki Lucyfer w Harrym Angelu grany przez De Niro

            kto by tu mógł kogo zagrać

            Anna Dymna pewnie wielką matkę

            ps2
            jestem z Was dumny
            (Tata)
            • agick Re: Po Dzwonku... 19.03.02, 15:21


              > jestem z Was dumny
              > (Tata)

              Tata.... a na kolana weźmiesz...?


              • neona Re: Po Dzwonku... 19.03.02, 15:27
                agick napisał(a):

                > Tata.... a na kolana weźmiesz...?


                wezme dziecię moje

                jak jutro doczytam wsio
                to dostaniecie taki aplauz
                że

                w sąsiednich portalach polecą głowy
                a na sąsiednich tematach zacznie się

                chóralne gwizdanie
                Jealous Guy

                • agick Re: Po Dzwonku... 19.03.02, 16:06
                  neona napisał(a):

                  > agick napisał(a):
                  >
                  > > Tata.... a na kolana weźmiesz...?
                  >
                  >
                  > wezme dziecię moje
                  >
                  > jak jutro doczytam wsio
                  > to dostaniecie taki aplauz
                  > że
                  >
                  > w sąsiednich portalach polecą głowy
                  > a na sąsiednich tematach zacznie się
                  >
                  > chóralne gwizdanie
                  > Jealous Guy
                  >


                  to ja będę grzeczna i zjem budyń...
                  acha, i nie wrzucę kanapek za kanapę...
                  obiecuję.
                  no to pa
                  całuski
                  i
                  trzy
                  rybie
                  łuski
    • bukowski27 dobrze. dobrze. prosze do mnie. 19.03.02, 15:39
      jak wszyscy wiedza, rzucilem to granie i nieoczekiwanie dostalem propozycje
      angazu w tatrze malym w skierniewicach. musze trupe skompletowac... garja takie
      wiecie.. 3 siostry... albo hair... albo takie gupoty.. niewazne. wazne ze
      dobrze placa. w zwiazku z czym prosze 3 kobiety o zaopiekowanie si birdmanem i
      wcisniecie mu karnetu na nastepne 5 lat... pozostale trzy kobiety prosze o
      zaopiekaowanie sie mecenasem sztuki... pozostale 3 kobiety prosze ze mna, do
      garderoby. tak agick.. ty tez ze mna.

      no chyba ze nie chcecie jechac ze mna do skierniewic???
      • bukowski27 aha. neona. 19.03.02, 15:41
        dl aciebei mam propozyvj edo zagrania roli z tych nie do odrzucenia... otóz!!!!
        uwaga... jezeli zgodzuisz sie na angazemenet w skierniewicach mozesz liczyc na
        (nicnie) znaczaca role brata w 3 siostrach... wchodzisz w temat?
        • neona ANGAŻ . 19.03.02, 16:09
          rola brata w 3 siostrach?
          ja grałem Hamleta
          u Skierniewickiego
          i Don Juana u Juana Carlosa

          a teraz taka degradacja!
          wielki aktor
          wielki talent
          wielkie role
          wielka gaża
          !!!!!!!

          dobra
          przyjmuję
          to co mam grać

          brata?
          ale nie jeździ na wózku inwalidzkim
          bo trochę bym pohasau
          ..
          • agick Re: ANGAŻ . 19.03.02, 16:14
            neona napisał(a):

            > rola brata w 3 siostrach?
            > ja grałem Hamleta
            > u Skierniewickiego
            > i Don Juana u Juana Carlosa
            >
            > a teraz taka degradacja!
            > wielki aktor
            > wielki talent
            > wielkie role
            > wielka gaża
            > !!!!!!!
            >
            > dobra
            > przyjmuję
            > to co mam grać
            >
            > brata?
            > ale nie jeździ na wózku inwalidzkim
            > bo trochę bym pohasau
            > ..

            i jeszcze marudzi - no normalnie nic tylko lać...!

      • aise_ Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 15:47
        za wychodzącym bukowskim podniósl się lament ("czyż mamy zostac bez gwiazdy?"
        zapytywaly tłumy wielbicieli)
        scena opustoszala tylko w kącie został smetny kot z potarganym i popalonym
        futrem oraz zakapturzona postać z mieczem w dłoni, w kącie wciąz pochlipywal
        artysta znany wcześniej jako Prince
        "idziemy?" - spytał kot zakapturzonego
        "a dzie?" - sytał zakapturzony
        "e tam" powiedział nagle Prince
        "co e tam? co e tam?" zacietrzewiła się studnia


        • agick Re: Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 15:58
          aise_ napisał(a):

          > za wychodzącym bukowskim podniósl się lament ("czyż mamy zostac bez gwiazdy?"
          > zapytywaly tłumy wielbicieli)
          > scena opustoszala tylko w kącie został smetny kot z potarganym i popalonym
          > futrem oraz zakapturzona postać z mieczem w dłoni, w kącie wciąz pochlipywal
          > artysta znany wcześniej jako Prince
          > "idziemy?" - spytał kot zakapturzonego
          > "a dzie?" - sytał zakapturzony
          > "e tam" powiedział nagle Prince
          > "co e tam? co e tam?" zacietrzewiła się studnia
          >
          >

          I tak oto drodzy Państwo sztuka nasza dobiegła szczęśliwie do finału - a nie było
          łatwo..
          Wszyscy będziemy pamiętać nie zapomniane kreacje foki, kota łachudry i Lorda
          Vadera... W naszej pamięcie utkwi z całą pewności poruszająca rola Tatusia i
          Mamausi - jakże bliskie sercu są te postaci.
          Adźik bez treski, Kwik bez pomidora i neo bez aplauzu..
          Daliśmy z siebie wszystko - w sztuce pełno jest niespodziewanych zwrotów akcji,
          mrocznych tajemnic - choćby konie bez koców czy rzeczona studnia..
          Kochajcie sztukę mili Państwo, kochajcie artystów - bez nas czymże byłoby życie.

          Na pohybel (ch?) psubratom...!
          Rezyser z rezyserki..
          (w czasie przemówienia Pan Tadzik zbiera do kapelusza datki - na ten dach, co go
          nnie ma rzecz jasna...)
          • bird_man Re: Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 16:23
            agick napisał(a):

            > aise_ napisał(a):
            >
            > > za wychodzącym bukowskim podniósl się lament ("czyż mamy zostac bez gwiazd
            > y?"
            > > zapytywaly tłumy wielbicieli)
            > > scena opustoszala tylko w kącie został smetny kot z potarganym i popalonym
            >
            > > futrem oraz zakapturzona postać z mieczem w dłoni, w kącie wciąz pochlipyw
            > al
            > > artysta znany wcześniej jako Prince
            > > "idziemy?" - spytał kot zakapturzonego
            > > "a dzie?" - sytał zakapturzony
            > > "e tam" powiedział nagle Prince
            > > "co e tam? co e tam?" zacietrzewiła się studnia
            > >
            > >
            >
            > I tak oto drodzy Państwo sztuka nasza dobiegła szczęśliwie do finału - a nie by
            > ło
            > łatwo..
            > Wszyscy będziemy pamiętać nie zapomniane kreacje foki, kota łachudry i Lorda
            > Vadera... W naszej pamięcie utkwi z całą pewności poruszająca rola Tatusia i
            > Mamausi - jakże bliskie sercu są te postaci.
            > Adźik bez treski, Kwik bez pomidora i neo bez aplauzu..
            > Daliśmy z siebie wszystko - w sztuce pełno jest niespodziewanych zwrotów akcji,
            >
            > mrocznych tajemnic - choćby konie bez koców czy rzeczona studnia..
            > Kochajcie sztukę mili Państwo, kochajcie artystów - bez nas czymże byłoby życie
            > .
            >
            > Na pohybel (ch?) psubratom...!
            > Rezyser z rezyserki..
            > (w czasie przemówienia Pan Tadzik zbiera do kapelusza datki - na ten dach, co g
            > o
            > nnie ma rzecz jasna...)

            *******************************************
            kocham sztuke a szczegolnie artystow......:-))))))))

            • agick Re: Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 16:26
              >
              > *******************************************
              > kocham sztuke a szczegolnie artystow......:-))))))))


              a artystki....?

              • bird_man Re: Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 16:30
                agick napisał(a):

                > >
                > > *******************************************
                > > kocham sztuke a szczegolnie artystow......:-))))))))
                >
                >
                > a artystki....?
                TYLKO ARTYSTKI !!!!! - TO BYLO NIEPOROZUMIENIE...
                wywolane wzruszeniem zreszta.. i zalzawionymi oczyma..
                caluski


                >

                • agick Re: Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 16:32
                  bird_man napisał(a):

                  > agick napisał(a):
                  >
                  > > >
                  > > > *******************************************
                  > > > kocham sztuke a szczegolnie artystow......:-))))))))
                  > >
                  > >
                  > > a artystki....?
                  > TYLKO ARTYSTKI !!!!! - TO BYLO NIEPOROZUMIENIE...
                  > wywolane wzruszeniem zreszta.. i zalzawionymi oczyma..
                  > caluski
                  >

                  no ja myślę, bo już smutni panowie do Ciebie jechali....:))
                  wzruszyła Cię nasza sztuka...?
                  • bird_man Re: Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 16:34
                    jestem caly roztrzesiony.....
                    wzruszyla mnie do samej glebi (nawet nie wiedzialem ze taki jestem gleboki)
                    :-)))))
                    • agick Re: Wielki finał - czyli zdrada czyli nóż w plecy 19.03.02, 16:37
                      bird_man napisał(a):

                      (nawet nie wiedzialem ze taki jestem gleboki)

                      no to musimy Ci nakleić nalepkę " Uwaga głębia, nie skakać na główkę.."
                      :))


                  • bukowski27 (agick) 19.03.02, 16:34
                    (pamietaj o karnetach dl abirmana i calej jego - oby!!! tu wzniosl oczy ku
                    niebu - duzej rodzinie... pisze w naiwasie zeby nikt nie poczytal.. jestes
                    tajna bron teatru... wiesz.. nozke pokazac.. piers wypiac.. reke na boidrez
                    polozyc... nie zebym cos tenetgo.. ale krzesla trezb anowe kupic...)
                    • agick Re: (bukoś) 19.03.02, 16:36
                      (spoko orinoko... pamiętam... idę z tym bucem, sorri, ze sponsorem na
                      kolacje...wiesz jak jest...)
                  • aise_ nie może nie wzruszać kiedy wzrusza 19.03.02, 16:35
                    no przecież wiadomo
                    birdy jest git

                    zobacz agick - popłakał sie chłopina
                    masz jakies chusteczki?

                    • bukowski27 ja mam jednorazowki.. uzywane.. 19.03.02, 16:36
                      wiecie.. recesja...
                      • aise_ no to dawaj czarls 19.03.02, 16:38
                        moga być używane
                        co nie birdy?

                        nawet nie są takie brudne, a wiesz dał Ci je Prawdziwy Artysta...
                      • agick Re: ja mam jednorazowki.. uzywane.. 19.03.02, 16:39
                        bukowski27 napisał(a):

                        > wiecie.. recesja...
                        plus trudne dzieciństwo...
                        plus zmarnowana młodość...
                        plus moje kolana...

                    • agick Re: nie może nie wzruszać kiedy wzrusza 19.03.02, 16:38
                      aise_ napisał(a):

                      > no przecież wiadomo
                      > birdy jest git
                      >
                      > zobacz agick - popłakał sie chłopina
                      > masz jakies chusteczki?


                      papiór tualetowy tylko.....
                      >

    • bird_man Re: Teatr Wagary przedstawia sztukę: 19.03.02, 16:39
      ktos szuka sponsora ?????
      hm....... brzmi ponetnie, oczekuje propozycji..
      :-))))
      • agick Re: Teatr Wagary przedstawia sztukę: 19.03.02, 16:39
        bird_man napisał(a):

        > ktos szuka sponsora ?????
        > hm....... brzmi ponetnie, oczekuje propozycji..
        > :-))))

        no jak to kto - ja.
        a co, zainteresowany...?

      • aise_ agick - mamy sponsora 19.03.02, 16:40
        pokazuje kolanko, no już
        żeby sie nie rozmyślił?

        a pan mecenas to jest gotow twórczość przez wielkie TFU wspierać?
        • bukowski27 dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 16:48
          najsamprzod tetra... o! tu panie birdman... prosze spojrezc... tu odpada...
          widzi pan? tam sie sypie... o. a tu... niech pan wlozy reke... czuje pan? to
          jest ciąg!!!!! i dlatego dziewczyny zakatarzone... przebieralnie tam maja...
          wie pan panie bird... sciany nie wstawialim, bo chlopaki lubie popatrzec...
          chociaz miedzy parwda a prawda.. nie ma na co nie ma na co... to jak bedzi
          epanie bird? nam nie wiele trezba... samochod sluzbowy dla mnie, telefon,
          sekretarka... takie tam...
          • agick Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 16:52
            bukoś..... Ty sprzedajna istoto....
            przecież on kobiety będzie sponsorował a nie takiego wałkonia....:))

            • bird_man Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 16:57
              agick napisał(a):

              > bukoś..... Ty sprzedajna istoto....
              > przecież on kobiety będzie sponsorował a nie takiego wałkonia....:))
              >

              **********************************
              tylko i wylacznie KOBIETY !!!
              (ktore moga oczywiscie dalej zasponsorowac tych biednych aktorow i rezysera)
              Cieplo.. cieplo.. goraco..:-))))))
              • agick Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 17:01
                **********************************
                > tylko i wylacznie KOBIETY !!!
                > (ktore moga oczywiscie dalej zasponsorowac tych biednych aktorow i rezysera)
                > Cieplo.. cieplo.. goraco..:-))))))

                konkretnie panie mecenas... konkretnie...
                gdzie, kiedy i ile.....
                • bird_man Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 17:05
                  agick napisał(a):

                  > konkretnie panie mecenas... konkretnie...
                  > gdzie, kiedy i ile.....

                  **********************************************
                  musze sie przyznac, ze jestem sponsorem dziewica.. i sam nie wiem za ile
                  oczekuje propozycji...
                  • aise_ dobra nasza agick 19.03.02, 17:07
                    to ile bierzemy?
                    musimy ocenić nasze realne potrzeby...
                    • agick Re: dobra nasza agick 19.03.02, 17:10
                      aise_ napisał(a):

                      > to ile bierzemy?
                      > musimy ocenić nasze realne potrzeby...

                      no to trzeba przemyśleć bardzo dokładnie - wiesz, solarium, kosmetyczka, takie
                      tam inne...

                  • agick Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 17:08
                    bird_man napisał(a):

                    > agick napisał(a):
                    >
                    > > konkretnie panie mecenas... konkretnie...
                    > > gdzie, kiedy i ile.....
                    >
                    > **********************************************
                    > musze sie przyznac, ze jestem sponsorem dziewica.. i sam nie wiem za ile
                    > oczekuje propozycji...



                    oooo.. dziewica... no więc właściwie ja też w tej kwestii niewinna jak anioł....
                    i co my teraz zrobimy...?

                  • agick Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 17:11
                    bird_man napisał(a):

                    > agick napisał(a):
                    >
                    > > konkretnie panie mecenas... konkretnie...
                    > > gdzie, kiedy i ile.....
                    >
                    > **********************************************
                    > musze sie przyznac, ze jestem sponsorem dziewica.. i sam nie wiem za ile
                    > oczekuje propozycji...

                    stańmy na ubitej ziemi - ja swoją cenę, Ty swoją.......


          • aise_ Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 16:55
            no dobra czarls, za kolanko łapiesz a potem mówisz, ze nie ma na co patrzeć?
            panie mecenasie, tak naprawde to my byśmy chciały, żeby Pan nas stąd zabrał
            bukowski nas bije, o tu mam slady, i tu jeszcze na pleckach, chce pan zobaczyć?
            a poza tym to on zawsze w sztukach gra pijaków albo kłody takie co leżą i sie
            nie ruszają
            a raz tylko zagrał fokę..

            no panie mecenasie to jak będzie?
            • agick Re: dobra dobra laski.. nie tak najpierw... 19.03.02, 16:59
              aise_ napisał(a):

              >> a raz tylko zagrał fokę..

              właśnie. właśnie - i to też była podróba bo to był kot na biodrach....
              bije nas i głodzi.... ja dzisiaj tylko ogórka zjadłam....
        • agick Re: agick - mamy sponsora 19.03.02, 16:50
          aise_ napisał(a):

          > pokazuje kolanko, no już - i ja też, ja też....!!!!!!
          > żeby sie nie rozmyślił?
          >
          > a pan mecenas to jest gotow twórczość przez wielkie TFU wspierać?

          no gdzie on znajdzie bardziej utalentowane bagno...?
          przecież my jesteśmy enewmem.. enenee..ee.. ten no, wyjątek na forum....
          (blooooondi...)

          • Gość: chor Re: agick - mamy sponsora IP: *.mcps.com 19.03.02, 17:13
            agick napisał(a):

            > aise_ napisał(a):
            >
            > > a pan mecenas to jest gotow twórczość przez wielkie TFU wspierać?
            >


            nie ma pana mecenasa
            pusta kasa, pusta kasa*

            *Celowym zamierzeniem autora bylo, wbrew klasycznym reglulom rzadzacym sztuka,
            wprowadzenie chorku tuz przez opadniednieciem kurtyny. Zabieg temu prostemu
            zabiegowi, widz jest w stanie latwiej osianac katarsis, o orgazmie nie
            wspominajac
            • agick Re: agick - mamy sponsora 19.03.02, 17:15
              Gość portalu: chor napisał(a):

              > agick napisał(a):
              >
              > > aise_ napisał(a):
              > >
              > > > a pan mecenas to jest gotow twórczość przez wielkie TFU wspierać?
              > >
              >
              >
              > nie ma pana mecenasa
              > pusta kasa, pusta kasa*
              >
              > *Celowym zamierzeniem autora bylo, wbrew klasycznym reglulom rzadzacym sztuka,
              > wprowadzenie chorku tuz przez opadniednieciem kurtyny. Zabieg temu prostemu
              > zabiegowi, widz jest w stanie latwiej osianac katarsis, o orgazmie nie
              > wspominajac



              o rany - szczeknęła adżik z wrażenia.......
            • aise_ plask, plask, plask 19.03.02, 17:17
              to były oklaski na widok chóru

              (fragment recenzji z jutrzejszego "Timesa": "owacjom nie było końca")
          • Gość: neona BRAVO.PL IP: *.papagayo.com.pl 19.03.02, 17:20
            Kobiety
            kobiety

            sztuka
            musi mieć sponsora

            ale nie pozwolę
            byście zaprzedały ideały naszej młodości
            @!!

            uwaga na sponsora
            zwie się bird man
            wiecie taki ptasiek
            ptaszek
            na pewno niebieski

            co skacze z gniazda do gniazda

            więc tylko gotówkę przyjmujcie
            trzeba ubikacje odnowić

            zatrudnić kasjera
            porozklejać plakaty

            kupić sztuczną krew
            (w tym celu zlecić zarżnięcie barana)
            sztuczne rzęsy
            kostiumy z epoki

            ja zajmę się reklamą

            tylko nie zapomnijcie
            TRZY SSS

            Sztuka, Spicie, Seks

            zamiast trzech MMM
            Miasto Masło Maszyna

            Dzisiejszy dzień przejdzie do historii
            w naszym archiwum - Archibagno

            zapisuję i obwieszczam
            dzień 19 marca
            jako

            DZIEŃ SZTUKI

            wolny od pracy
            i kołaczy
            wolny od mięsa
            i grzybów po deszczu

            wolny od
            głupców
            odbiorników TV
            psubratów
            kosmołuchów
            kopulatorów
            złych karmanów
            wątłych kundalini
            kiszek
            korpulentnych kafarów
            i kaparów

            Dzień Sztuki
            Przez duże SZ

            za roku
            robimy jarmark
            z jarmułkami
            i bez japiszonów

            ja pisze
            libretto

            zapraszamy Umberto Eco
            i Ekologów
            Eklezjastw
            i krzyczymy głośno w studnię

            eetam!!!!!!
            a studnia odpowiada echem:

            metan metan

            i wszystko trafia artystyczny szlaQ

            Autor.
            • Gość: chor Re: BRAVO.PL IP: *.mcps.com 19.03.02, 17:27
              Chór (żałośnie)
              epilog brzmi tak:
              Sztuke trafił szlag

              Kurtyna
    • agick Re: UWAGA !! 19.03.02, 17:17
      idę do domu !!!!!
      bez rozrób mi tu - grzeczni macie być...
      Panie mecenasie - do tematu powróćmy jutro.. co Pan na to...?
      Cieszę się, że podziela Pan moje zdanie..
      Zatem - ściema..
      • aise_ ja jeszcze zostaję 19.03.02, 17:20
        troche posprzatam bo wszędzie pełno popcornu
        ach ci dzisiejsi widzowie...
      • bird_man Re: UWAGA !! ja tez 19.03.02, 17:21
        ja tez zabieram zabawki i do jutra...
        caluski
        :-))))))))))
        • kwik ale pod opuszczoną kurtyną 20.03.02, 07:27
          ktoś sie czai...
          • aise_ czajnik 20.03.02, 08:16
            w ktorym gotuje sie woda na poranną kawą dla artystów...
            • bukowski27 a ten czajnik... tooo... yyyy... 20.03.02, 08:21
              elektryczny?
              • kwik nie, 20.03.02, 08:30
                na korbkę. potrzeba siły mięśni, aby zagotować wodę dla strudzonych artystów.
              • aise_ Re: a ten czajnik... tooo... yyyy... 20.03.02, 08:37
                no elektryczny, elektryczny...
                ale nie powinien działać, bo kurde przecież prąd odcięli...

                w zasadzie neon też nie powinien działać....
                neon! co zrobiłeś z prądem?
                • neona Powrót 3 sióstr. 20.03.02, 10:21
                  sztuka powraca!

                  hurra
                  naglle i pppo diabble
                  zatacza się
                  wskakuje do loży
                  wita się z dziadkami

                  podlizuje się dyrektorowi
                  ale śliska poręcz
                  i spada

                  na panią z 6 rzędu
                  która wpada w histerię

                  tu sztuka dogorywa
                  • kwik Re: Powrót 3 sióstr. 20.03.02, 10:26
                    i wielkie BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUM
                    z papierowej torby
                    suflera, który
                    kogoś nam przypomina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka