kasi-a789
11.12.12, 12:59
szefowa mnie wysłała, że niby mogę się w innym punkcie tak wiele nauczyć, a du.a blada, nic się nie nauczę, przed świętami pacjentów wcale nie ma, a mam jeździć aż do świąt i w przerwie między świętami, dzisiaj na jeden dzień wróciłam do siebie, ale wczoraj była masakra, praca razem z dojazdem zajeła mi 13 godzin.
Wypada się sprzeciwić, w zasadzie mogłabym przecież jeździć od stycznia, a tak to nawet nie mam szans żeby cokolwiek w domu ogarnąć, prezenty dzieciom kupić :(
Jestem tak zła że myślę że chyba się rozchoruje z tego wszystkiego