Dodaj do ulubionych

pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie

25.12.12, 14:26
Ech, przepraszam, że taki nieświąteczny wątek w świąteczny czas, ale chciałam się wygadać i posłuchać jakichś rad.

Święta spędzam u rodziców na wsi. Wątek dotyczy głownie problemów z moim ojcem.

Mój ojciec od 20 lat pracuje za granicą. Nie dorobił się niczego, jest flagowym obrazem Polaczka za granicą, który nic nie umie a ma olbrzymie wymagania. Nie nauczył się języka kraju, w którym mieszka, zazwyczaj nie ma pracy, mieszka w norze. Moja mama mieszka w domu mojej babci, i ja z rodzeństwem też tu mieszkaliśmy (teraz wszyscy jesteśmy dorośli i dawno wyprowadzilismy się z domu).

Koszt utrzymania starego domu jest ogromny. Mama zarabia, ale bardzo niewiele, na nic jej nie wystarcza. W związku z tym ja, moje rodzenstwo oraz moja 85-letnia babcia co miesiąc przesyłamy mamie trochę pieniędzy. Ojciec się nie dokłada. Własciwie nie ma z nim kontaktu, on nie potrafi obsłużyć komputera, internetu, nie potrafi kupić biletu lotniczego. Jest przemocowcem, prawdopodobnie alkoholikiem (przynajmniej potrafił zapić gdy byłam mała i jeszcze z nami mieszkał). Ostatnio widziałam go 3 lata temu. Nikt go tu nie chce.

I wczoraj niespodziewanie przyjechal do domu, nie informując o tym nikogo. Była wigilia, więc nikt nic nie powiedział. Przyjechał z jedną torbą, mówi że nie ma pracy i ma tylko długi, nie ma mieszkania, i musi trochę przeczekać w Polsce a to jest jego dom.

I teraz pytanie- moją mamę nie stać na utrzymanie męża przez następne kilka miesięcy. Wiadomo, ze on tu nie pójdzie do pracy, bo i na wsi pracy nie ma. Śmierdzący alkoholik, awanturnik, nałogowy palacz, jedzący olbrzymie ilości jedzenia (jakieś 100 kilo nadwagi), poza tym obca prawie osoba to nie jest miły gość.

I teraz- mama oczekuje, ze ja i cała rodzina sfinansujemy pobyt ojca w Polsce. Nie mam nic przeciwnko pomocy mamie, ale wnerwia mnie niesamowicie, gdy mam płacić za fajki!

Czy pomoc rodzicom powinna byc bezwarunkowa? Powinnam dac mamie kasę i niech sama zdecyduje, co z nią zrobić?

Jedyne czego chce moja mama to spokój. Ona chciałaby, by ojciec umarł za granicą- wtedy problemy by się rozwiązały. Nie chce rozwodu, bo się go boi- boi się, ze przyjedzie, przyjdzie do domu, będzie robił awantury. Poza tym babcia przekazała dom w formie darowizny na oboje rodziców, więc jak podzielić majątek? Sama nie zgadzam się z takim myśleniem, radziłam dawno mamie rozwód- ale ona nie chce, więc juz nie będę się wtrącać i podejmować tego tematu.
Obserwuj wątek
    • wielkafuria Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:34
      sytuacja do dupy... przykro mi.
      natomiast mnie uderzyło to ze twoja mama chce zeby ojciec umarł :/
      • triismegistos Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:45
        Normalka w takich związkach. OD przemocowego faceta trudno odejść. Najpierw, bo się "kocha", potem człowiek jest tak przyzwyczajony i współuzależniony, ze to nie takie łatwe. Kiedy szarpałam się w ostatnich paroksyzmach związku z moim eksem, zdarzało mi się fantazjować o jego śmierci, ale trudno mi było odejść, bardzo trudno.
        Kto nie przeżył ten nie zrozumie.
      • jeriomina Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:45
        A mnie to wcale nie uderzyło. Najprostsze rozwiązanie. Mało wiesz o życiu, furia.
        • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:48
          to nie jest żadne rozwiązanie, bo nigdy się nie spełni. chyba że matka się przyczyni.
          trzeba się było rozwieść, jak facet był za granicą i tyle.
          a teraz problem ma i ta matka i dzieci.
          • po-trafie Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 00:37
            Jak 'nie spelni'?
            Smierc to jedna z niewielu pewnych spraw na swiecie.
            • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 00:42
              heh, no niby tak, tylko nie wiadomo, czyja pierwsza.
        • tais86 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 19:36
          Dla 20-, 30-letnich kobiet, wykształconych, obytych w świecie rozwód byłby oczywistym rozwiązaniem, ale w wielu środowiskach to jest opcja po prostu nie brana pod uwagę (zwłaszcza w starszym pokoleniu). W mojej rodzinie jest taki przypadek, zgadza się prawie wszystko, z tym, że ojciec-alkoholik przez cały czas mieszka z rodziną - o rozwodzie nie ma mowy, a sytuacja jest beznadziejna od co najmniej dwudziestu lat. Co najmniej kilka razy jego żonie wyrwało się podobne życzenie. Nie popieram, przykro mi to słyszeć, ale jestem w stanie zrozumieć tok myślenia tej kobiety - i nie uderza mnie to już tak bardzo.
          • kochanic.a.francuza Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 27.12.12, 15:09
            He, he katoliczki wola smierc (oczywiscie nie swoja) od rozwodu. Zawsze lepiej wyglada byc biedna, poczciwa wdowa, niz walczaca o wlasne i dzieci szczescie, silna kobieta. Smierdzaca hipokryzja, ktora zasmradza i te kobiety i ich dzieci.
            Tak wygada milosc blizniego w wariancie chcrzescijanskim...
            • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 27.12.12, 19:25
              kochanic.a.francuza napisała:

              > He, he katoliczki wola smierc (oczywiscie nie swoja) od rozwodu. Zawsze lepiej
              > wyglada byc biedna, poczciwa wdowa, niz walczaca o wlasne i dzieci szczescie,
              > silna kobieta. Smierdzaca hipokryzja, ktora zasmradza i te kobiety i ich dzieci
              > .
              > Tak wygada milosc blizniego w wariancie chcrzescijanskim...

              To raczej nie kwestia religii, a psychologii. Kobieta jest pełna lęku (inna sprawa, na ile uzasadnionego), boi się pobicia, a w razie rozwodu grozi jej wylądowanie bez dachu nad głową.
              Do tego wsparcie osób w jej sytuacji jest zbyt małe.
              A powszechnie obowiązująca mentalność każe się wstydzić za męża przemocowca.

              Biorąc to wszystko pod uwagę, to ja jej się nie dziwię.
              • krokodil123 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 27.12.12, 21:46
                "boi się pobicia, a w razie rozwodu grozi jej wylądowanie bez dachu nad głową"

                Ale tutaj dom jest raczej jej/wspólny, a faceta nie było praktycznie także pobicie nie wchodzi w rachubę. Jak był za granicą też można było się rozwieść bez tych strachów.
                Ale nie wiadomo czy wtedy kasy by przesyłał?
                • czerwony.melon Gdyby przesyłał, to nie czekałaby na jego śmierć 28.12.12, 16:59
                  krokodil123 napisała:

                  > "boi się pobicia, a w razie rozwodu grozi jej wylądowanie bez dachu nad głową"
                  >
                  > Ale tutaj dom jest raczej jej/wspólny, a faceta nie było praktycznie także pobi
                  > cie nie wchodzi w rachubę. Jak był za granicą też można było się rozwieść bez t
                  > ych strachów.

                  Dom (przynajmniej na razie) jest wspólny i dlatego właśnie razie rozwodu grozi jej bezdomność.
                  Ponieważ dom jest niewiele wart, więc za połowę jego ceny nie uda się kupić nawet mieszkania (tak przynajmniej podaje autorka). Czyli rozwód oznacza duże prawdopodobieństwo utraty dachu nad głową. (Owszem, niektórzy biorą rozwód i nadal mieszkają razem, nie sprzedają mieszkania, ale czy takie rozwiązanie chcemy zaproponować tej pani?)
                  Do tego już sam przymus opuszczenia rodzinnego domu byłby dla tej pani przykry.

                  Więc dopóki mąż był za granicą, nie było sensu się rozwodzić: Cały dom do jej dyspozycji, a maż nie bije, bo daleko.


                  > Ale nie wiadomo czy wtedy kasy by przesyłał?

                  Gdyby przesyłał, to raczej nie czekałaby na jego śmierć.
    • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:47
      a jakie warunki chcesz stawiac? -ze dajesz tylko na jedzenie, a nie na pety? mieszkasz z rodzenstwem w okolicy?
      • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:48
        weź przytocz jakieś przykazanie, blagan.
        • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:53
          twoje blagan na mie nie dziala. + wez sie przyczyn do rozwiazania problemu, zamiast offtopowac.
          • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:55
            się staram właśnie.
            ale z pomocą wiar różnorakich byłoby łatwiej.
      • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:59
        Nie, nie mieszkam w okolicy, wszyscy mieszkamy daleko i po świętach się rozjedziemy, a mama zostanie sama z problemem i bez pieniędzy, jeśli jej nie pomożemy.
        Z drugiej strony- moze to ją w koncu zmusi do działania? Sama nie wiem.


        • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:06
          nie dawajcie pieniędzy, tylko np. opłacajcie konkretne rachunki w ramach pomocy. jest szansa, że bez szansy na ciągnięcie gotówki ojciec znowu się wyprowadzi.
          • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:25
            możecie też dogadać się ze sklepem, w którym matka robi zakupy żywnościowe, że będziecie wpłacać jakąś kwotę, a matka za to zrobi zakupy, bez wódy i petów.
            róbcie wszystko, żeby ojciec nie mógł na was żerować bezpośrednio, a matce należy doradzić rozwód.

            nie wiem, skąd przekonanie, że nikt domu nie kupi. ludzie nie kupują domów tylko ziemię. a nabywca może sobie postawić nowy dom. na stan domu nie patrz. nawet sprzedaż po niższych kosztach będzie bardziej opłacalna dla matki niż wożenie przez resztę życia z takim mężem-niemężem.
        • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:07
          a jakie realne mozliwosci dzialania mialaby bez waszej pomocy?
      • alienka20 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:04
        Zarówno dzieci jak i matka mają prawo stawiać warunki w takich okolicznościach, że jeśli chce na fajki, niech sam na nie zarobi. Czemu ma mu manna z nieba spadać? Jedzenie, dach nad głową to za mało? Niech mama trzyma kasę i nic mu z niej nie wydziela, jeśli podejrzewa, że pójdzie na fajki i na alkohol. Z uzależnionym pasożytem się nie dogadasz jak z normalnym człowiekiem. Dom to nie tylko prawa, ale i obowiązki.
        • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:06
          Niech mama trzyma kasę i nic mu z nie
          > j nie wydziela, jeśli podejrzewa, że pójdzie na fajki i na alkohol.

          To urządzi awanturę albo mamę pobije- na tym się skonczy. Moja mama jest malutka i chudziutka a on jest ogromny, wielki i ciężki.
          • alienka20 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:26
            No to w takim razie zalecam to, co demoni.larua poniżej - rozwód/separacja i to jak najszybciej. Nie ma że boli/boi się. Alkoholików i przemocowców w domu się nie trzyma i z nimi się nie pertraktuje. Mama zgłaszała wcześniej problemy z piciem/przemocą na policję? Zresztą, niech wzywa policję koniecznie do każdej awantury. Będzie miała łatwiej w sądzie.
          • demonii.larua Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 16:18
            > To urządzi awanturę albo mamę pobije- na tym się skonczy. Moja mama jest malutk
            > a i chudziutka a on jest ogromny, wielki i ciężki.
            Ale co? Zamierzacie matkę tak zostawić?
            Nie możecie jej np. zabrać na kilka tygodni do siebie? W tym czasie załatwić co trzeba?
            Albo póki wszyscy jesteście w domu, usadzić oboje i powiedzieć do ojca: słuchaj, my cały czas matce pomagamy utrzymać dom, możemy to dalej robić ale pod warunkiem... itp itd
            Jeśli zacznie się awanturować dzwonicie po policję. Staruszka trzeba usadzić, ja wiem że to na wiosce jest trudniej niż w mieście, bo i policja mniej sprawnie pracuje i ludzie się obawiają "że na języki pójdą" ale kurde nie możecie tak zostawić tego. Ile was jest tego rodzeństwa?
    • demonii.larua Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 14:56
      Uzależnić pomoc matce od chęci rozwiązania jej problemów z ojcem. Rozwód/separacja - oficjalnie w sądzie. Podział majątku, jaki jest taki jest ale trzeba to zrobić koniecznie - zwłaszcza że ojciec przyznaje się do długów. Oczekiwania mamy oczekiwaniami ale warto jej uświadomić, że wasza dobra wola ma jakieś granice.
      • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:04
        Jedynym majątkiem jest dom, który babcia przekazała w darowiznie i stary samochód. Moi rodzice niczego się sami nie dorobili. A jak podzielić dom? Trzebaby sprzedac, a tutaj nikt nieruchomosci nie kupi, zwłaszcza starej i wymagającej olbrzymich remontów.

        Co do długów to są długi, które pozaciągał za granicą, zapewne u pracodawców/znajomych/nieopłacone mieszkanie z którego za wywalono. Na pewno nie są to zarejestrowane długi w banku, bo on nie potrafi nic załatwić w banku. Stąd nie spędzają mi one snu z powiek- to jego problem.
        • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:06
          Komu babcia przekazał dom, mamie czy obojgu rodzicom? Jeśli obojgu (głupota) to macie ogromny problem.
        • swiete.jeze Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:06
          > A jak podzielić dom? Trzebaby sp
          > rzedac, a tutaj nikt nieruchomosci nie kupi, zwłaszcza starej i wymagającej olb
          > rzymich remontów.

          Dzieli się pokoje i półki w lodówce, ludzie tak żyją latami.

          Dlaczego przez 20 nikt się za to nie wziął, skoro faktycznie żyli oddzielnie tylko dopiero teraz?
          • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:13
            Babcia przekazała dom obojgu rodzicom i tak-wiem, ze to była głupota.
            Rozwiązanie z dzieleniem pokoi, gdzie on wciąż mieszka w tym samym domu, to moim zdaniem żadne rozwiązanie.

            Dlaczego nikt się za to nie wziął? Bo nie było (i wciąż nie ma) takiej woli ze strony mamy. On wciąż chce tylko jakoś przetrwać następne kilka miesięcy, jak najszybciej wyekspediować ojca z powrotem za granicę, i dalej żyć w marazmie.
            • swiete.jeze Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:28
              > Dlaczego nikt się za to nie wziął? Bo nie było (i wciąż nie ma) takiej woli ze
              > strony mamy.

              To róbcie jak już ktoś napisał, opłacajcie im konkretne rachunki zamiast dawać kasę i tyle. Jeśli twoja matka jest typem ofiary, to nic nie zrobisz na siłę.
            • czerwony.melon przepisać dom, nie dawać matce pieniędzy 25.12.12, 16:12
              czypechowa napisał(a):

              > Dlaczego nikt się za to nie wziął? Bo nie było (i wciąż nie ma) takiej woli ze
              > strony mamy. On wciąż chce tylko jakoś przetrwać następne kilka miesięcy, jak n
              > ajszybciej wyekspediować ojca z powrotem za granicę, i dalej żyć w marazmie.

              Ludzie tu piszą, że Twoja mama jest typem ofiary, mają pretensje, że sama nie chce nic zmienić itp.

              Ale ja trochę stanę w jej obronie. Otóż w jej sytuacji niewiele da się zrobić i wyekspediowanie ojca za granicę jest jedną z lepszych możliwości. Skoro próba otwartego rozwiązania problemu może dla nie skończyć się pobiciem przez potężnego mężczyznę, a do tego może skończyć się dla niej ruina finansową i bezdomnością (np. w razie rozwodu konieczność spłaty męża z jego części domu; domu, którego nie da się sprzedać; w dodatku w sytuacji, gdy sama ma pod opieką starą matkę, która od dziesięcioleci mieszka w tym domu i konieczność przeprowadzki by ja mogła dobić).

              Najlepsze, co możecie zrobić, to - jak ktoś już proponował - wykorzystanie sytuacji, że ojciec jest w Polsce i zaprowadzenie go do notariusza, by przepisał dom na Twoją matkę, Ciebie lub któreś z rodzeństwa.

              Ojcu niby przypadkiem opowiedzieć, że teraz zmieniało się w Polsce podejście do przemocy domowej, jest duża świadomość tego problemu, policja wie jak reagować, zakłada niebieskie karty, ofiary są dobrze chronione, sądy wydają szybkie wyroki wobec sprawców przemocy (nie do końca prawda, ale zablefujcie). To już nie to, co 20 lat temu. Może dzięki temu zastanowi się, zanim podniesie rękę na Twoja mamę.

              I tak, jak napisano już wyżej, póki ojciec jest w Polsce nie dawać mamie pieniędzy, tylko opłacać rachunki, robić zakupy. Tak, by ojcu nie żyło się tu zbyt komfortowo, bo straci motywację do wyprowadzki za granicę.
              • swiete.jeze Re: przepisać dom, nie dawać matce pieniędzy 25.12.12, 16:25
                > Najlepsze, co możecie zrobić, to - jak ktoś już proponował - wykorzystanie sytu
                > acji, że ojciec jest w Polsce i zaprowadzenie go do notariusza, by przepisał do
                > m na Twoją matkę, Ciebie lub któreś z rodzeństwa.

                Jak to się robi? "Tutaj się podpisz, nie zadawaj żadnych pytań"?
                • czerwony.melon Re: przepisać dom, nie dawać matce pieniędzy 25.12.12, 16:37
                  Są rożna sposoby, by ojciec zechciał tego dokonać. Zależy od danej sytuacji. Tu np. można pokazać mu, że to jest korzystne, bo chroni dom od wierzycieli. Wspomnieć przy tym, że i tak może zawsze w tym domu mieszkać, bo zgodnie z przepisami małżonka zawsze musi go przyjąć pod swój dach (tylko żeby z tego prawa za często nie korzystał).

                  Może ktoś ma jeszcze inne sposoby przekonania tego pana do przepisania domu?
              • triismegistos Re: przepisać dom, nie dawać matce pieniędzy 25.12.12, 16:36
                O to to. Najlepiej na damskiego boksera działa świadomość, ze nie będzie bezkarny. To tchórze.
            • magnusg Jak juz umrze to zrzeknij sie spadku 27.12.12, 16:05
              na wszelki wypadek.Bo nigdy nie wiadomo jakich dlugow jednak narobil, a same koszty pochowku za granica moga isc w tysiace Euro czy Funtow,jesli urzad je przeprowadzi tam.
              Ten dom z tego co piszesz tez nic warty nie jest,no chyba,ze przy okazji kilka hektarow ziemi do tego jest.
              Ogolnie sytuacji wspolczuje.Jednak doraznie najlepiej by bylo zrobic to co juz doradzono.Oplacic mamie konkretne rachunki, poslac zywnosc,a nie kase.
    • czerwony.melon pamiętajcie o odrzuceniu spadku po jego śmierci 25.12.12, 15:04
      Skoro ojciec nie ma majątku, a za to same długi, to jego śmierć może nie rozwiązać problemu, a narobić Wam nowych kłopotów: Pamiętajcie o odrzuceniu spadku po jego śmierci. Wszyscy, cała rodzina. Ty i Twoje rodzeństwo musicie to zrobić też w imieniu swoich dzieci.

      Moim zdaniem nie masz moralnego obowiązku pomagać takiemu ojcu. Masz za to obowiązek prawny, ale żeby go wyegzekwować ojciec musiałby podać Cie do sądu o alimenty. Twoja matka, dopóki są małżeństwem, ma obowiązek go przyjąć do swojego domu.

      Ale podstawowa sprawa, to jak ten problem delikatnie rozwiązać.
      Nie mam pomysłu.

      Jeśli nie będzie na to pomysłów, to może trzeba z grubej rury - rozwód?
      Tylko wcześniej sprawdźcie, jakiego rodzaju długi ma ojciec i czy matka nie będzie za nie odpowiadać po rozwodzie.
      • czypechowa Re: pamiętajcie o odrzuceniu spadku po jego śmier 25.12.12, 15:10
        Długi jak pisałam on zaciąga zawsze u znajomych podobnych do niego, u pracodawców. Poza tym on za granicą jest pod innym nazwiskiem, gdyż pracował tam gdy Polska nie była jeszcze w Unii, na czarno, i 2 razy go deportowano. Potem załatwiał sobie inny paszport, a fakt że Polska jest w Unii i moze juz występować pod swoim nazwiskiem umknął jego uwadze.
        W Polsce długów nie ma.
        • wielkafuria Re: pamiętajcie o odrzuceniu spadku po jego śmier 25.12.12, 15:34
          nie rozumiem... i oba nazwiska są legalne? jesli nie to moze go podkablujcie i niech sie nim wierzyciele zajmą albo coś...
          • czerwony.melon Re: pamiętajcie o odrzuceniu spadku po jego śmier 25.12.12, 16:33
            wielkafuria napisał(a):

            > nie rozumiem... i oba nazwiska są legalne? jesli nie to moze go podkablujcie i
            > niech sie nim wierzyciele zajmą albo coś...

            Ta, "genialny" pomysł. W niczym im to nie polepszy sytuacji, a nawet pogorszy, wierzyciele zlicytują im dom.
            I to nie tylko połowę należącą do ojca, ale być może nawet cały, bo możliwe, że za niektóre długi odpowiada też matka (np. za te, które on porobił w związku utrzymywaniem rodziny, czyli siebie samego za granicą, np. niezapłacony czynsz).
        • to.niemozliwe Re: pamiętajcie o odrzuceniu spadku po jego śmier 25.12.12, 15:50
          Skoro przyjechal do Polski, to zaciagnij go do notariusza i przepiszcie na Ciebie lub matke pozostala polowe domu.
          • czerwony.melon Re: niech przepisze dom 25.12.12, 15:57
            to.niemozliwe napisał:

            > Skoro przyjechal do Polski, to zaciagnij go do notariusza i przepiszcie na Cieb
            > ie lub matke pozostala polowe domu.

            To jest myśl! Popieram!!!

            Może nawet go trochę podejść, że mu pomożecie finansowo np. do wiosny, ale ma uregulować kwestie domu.
      • tfu.tfu nie o odrzuceniu spadku, 26.12.12, 02:02
        a o przyjęciu "z dobrodziejstwem inwentarza". tak mi w bardzo podobnej sytuacji poradził prawnik.
        • czerwony.melon Re: nie o odrzuceniu spadku, 26.12.12, 13:32
          tfu.tfu napisała:

          > a o przyjęciu "z dobrodziejstwem inwentarza". tak mi w bardzo podobnej sytuacji
          > poradził prawnik.

          Zawsze powinno się przyjmować nie wprost (co jest domyślną opcja w polskim prawie), ale z dobrodziejstwem inwentarza. Tak na wszelki wypadek, gdyby były jakieś długi, o których rodzina nie miała pojęcia.

          W sytuacji, gdy długi są porównywalnej wielkości (a nawet nieco mniejszej), to majątek zmarłego, lepiej odrzucić. Tym bardziej, jeśli długi są większe.
          No chyba że nie kierujemy się tylko stroną finansową, ale np. sentymentalną, np. za wszelką cenę chcemy, by dom rodzinny pozostał w rodzinie, nawet jeśli spłata długów sumarycznie kosztowałaby więcej niż wartość domu wyceniona przez rzeczoznawcę. Wtedy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza.

          W tej konkretnej sytuacji wyszło, że ojciec oprócz długów ma jednak jakiś majątek (pół domu jest zapisane na niego). Więc może lepiej nie odrzucać, tylko - jak proponujesz - przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. Decyzję komplikuje to, że nie wiadomo, jak duże są jego długi.
        • magnusg Dobra rada,ale moze byc nietrafna 27.12.12, 16:10
          Jezeli umrze za granica, to w stosunku co do jej ojca moze miec zastosowanie zagraniczne prawo spadkowe,a nie wszedzie instytucja "z dobrodziehstwem inwentarza" istnieje.Przeciwnie-wiekszosc systemow prawnych zna tylko albo przyjecie spadku,albo jego odrzucenie.Polska pod tym wzgledem ma bardzo korzystne rozwiazanie dla spadkobiercow.
    • gr.eenka Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 15:16
      tak czy siak, rodzice mogą pozwac cie o alimenty i tak będziecsz płaciła
      • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 15:20
        sorry, ale to są bzdury. jeśli mają możliwość zarobkowania, to nie będzie płaciła żadnych alimentów. poza tym, jak nie wpadli na pomysł, żeby się rozwieść, to i na alimenty sami nie wpadną.
        • gr.eenka Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 15:35
          o hoho nie jeden taki tatus juz wpadł na pomysłalimentów :)
          • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:01
            no nie wiem, jak sprawny na umyśle i zdolny do pracy, to czemu miałby dostać alimenty? masz jakiś pomysł?
            • gr.eenka Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:13
              wydaje mi się ze te alimenty wynikaja z faktu bycia rodzicem dorosłych dzieci
              • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:19
                jak to z faktu bycia? każdy, kto skończył 18 lat, może podać swoich rodziców o alimenty i je dostanie?
                • swiete.jeze Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:22
                  www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read
                  • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:35
                    no nie wiem, co tam opisują dalej, bo dostęp płatny. ale w pierwszym przypadku trzeba było mieć orzeczenie o niezdolności do pracy.
                    poza tym ten pan ma jeszcze żonę i ona też może wystąpić o alimenty dla siebie. więc niekoniecznie musi mieć tak lekko.

                    swoją drogą prawo nakazujące łożyć sierotom z domów dziecka na dysfunkcyjnych rodziców, którzy nigdy nie łożyli na dzieci, jest kuriozalne. no ale widać też, kto takie bzdury prawne wykorzystuje. na pewno nie normalni ludzie, którym jakoś tam na rodzinie zależy.
                    • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:42
                      six_a napisała:

                      > no nie wiem, co tam opisują dalej, bo dostęp płatny.

                      Dostęp do tego artykułu jest bezpłatny.

                      I nie trzeba mieć orzeczeń do niezdolności do pracy. Wystarczy nie mieć pracy lub mieć bardzo nisko płatną i nie mieć zaspokojonych podstawowych potrzeb życiowych.

                      I owszem, to prawo jest kuriozalne.
                      • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:55
                        rzeczywiście, doczytałam całość. dałabym głowę, że przy pierwszym otwarciu było na dole, że aby czytać dalej wykup coś tam. ale mam otwartych tyle zakładek, że może coś już pokićkałam w końcu. dzięki.

                        czyli co? sąd w ogóle nie patrzy na nic, tylko na fakt, że ktoś jęczy sądowi i przyznaje te alimenty, tak? nieno, nie wierzę normalnie. i nikt się przed tym nie broni? to są od razu wyroki prawomocne? czy jak to się tam zwie?
                        • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:57
                          jak słowo daję, że powinni wprowadzić ubezpieczenia od takich spraw.
                          czekasz sobie na pensję, a tu bach, pensja zajęta, i spłacaj czyjeś długi.
                          • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:04

                            W tym artykule są naprawdę mocne przykłady:

                            "Wśród tych, co przegrali [przed sądem], była na przykład pani M. z Kaszub. Jej ojciec sam poprosił gminę o miejsce w domu pomocy społecznej i dostał je z odwołania. Argumentował, że z powodu niewdzięcznego charakteru córki nie może z nią zamieszkiwać. Córka od lat pomaga ojcu, jak umie, ale ojcu nigdy nie jest dość. Teraz dostała pismo, że to ona jest zobowiązana pokryć koszt miejsca w DPS. Odwołała się: skoro ma płacić, chciałaby też mieć wpływ na to, gdzie ojciec zostanie umieszczony, mogłaby na przykład znaleźć mu coś tańszego. A wolałaby pomagać mu jak dotąd, wyręczając w pewnych czynnościach, bo nie ma zbyt wiele pieniędzy. Przegrała sprawę. Uznano, że nie jest stroną postępowania, bo obowiązuje „prymat woli osoby zainteresowanej przyznaniem miejsca w DPS”. A płaci – na podstawie zupełnie innych przepisów. Pani M. oddaje więc teraz gminie wszystko, co ona, mąż i nastoletnie dzieci zarobią ponad limit."

                            www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1518414,2,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read
                            Chyba bym w takiej sytuacji zaczęła pracować na czarno. I jeszcze zgłosiła się do pomocy społecznej po zasiłek.
                            • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:08
                              no tak to jest, ze rodzina jest najmniejsza komorka spoleczna i strony w niej sa za siebie wzajemnie odpowiedzialne. tez nie jest w interesie spoleczenstwa utrzymywac czyichs rodzicow, skoro moga to zrobic ich wlasne dzieci.
                            • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:10
                              > I jeszcze zgłosiła się
                              > do pomocy społecznej po zasiłek.
                              no:), tylko żeby Twoje dzieci obecne lub przyszłe nie musiały go potem zwrócić;)

                              idę szukać ubezpieczeń:)
                              • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:19
                                six_a napisała:

                                > > I jeszcze zgłosiła się
                                > > do pomocy społecznej po zasiłek.
                                > no:), tylko żeby Twoje dzieci obecne lub przyszłe nie musiały go potem zwrócić;
                                > )
                                >
                                > idę szukać ubezpieczeń:)
                                >

                                Hm, słusznie. W takim razie moje dzieci też będą musiały pracować na czarno. I też pójdą po pomoc społeczną :)
                            • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:21
                              ci mogliby zrobic rozdzielnosc, wtedy maz by sie nie musial dokladac
                    • czerwony.melon zaburzenia osobowości 25.12.12, 16:46
                      six_a napisała:

                      > no ale widać też, kto takie bzdury prawne wykorzystuje.
                      > na pewno nie normalni ludzie, którym jakoś tam na rodzinie zależy.

                      Niestety są takie osoby. Ok 3% mężczyzn (i 1% kobiet) cierpi na zaburzenia osobowości, które powodują, że wykorzystują oni innych ludzi, w tym członków najbliższej rodziny:

                      psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/show.html?id=77208
                      psychiatria.mp.pl/zaburzenia_osobowosci/show.html?id=71276
                    • gr.eenka Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:03
                      ej, a rodzice tych dzieci sierot to nie są pozbawieni praw rodzicielskich?
                      • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:05
                        sieroty z zalozenia nie maja rodzicow?
                      • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:06
                        najwyraźniej w niczym to nie przeszkadza:

                        "W ostatnich latach zapadały liczne alimentacyjne wyroki przeciw ludziom, którzy wychowali się w domach dziecka, którzy przeszli piekło z chorym psychicznie rodzicem. Był wyrok wobec dziewczyny dorastającej w rodzinie adopcyjnej, która swoją matkę biologiczną po raz pierwszy w życiu spotkała na rozprawie"

                        Więcej pod adresem www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read#ixzz2G52p052s
                        • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:11
                          ciekawe czy w stos do rodziny adopcyjnej rowniez mogli by ja scignac. ale to byloby juz ze wzgledu na podwojne obciazenie niesprawiedliwe.
                          • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:13
                            W przypadku adopcji biologiczni rodzice przestają być rodzicami w rozumieniu prawa. Więc biologiczni nie mogą się domagać alimentów. Mogą za to adopcyjni. Czyli pojedyncze obciążenie :)
                            • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:17
                              noa le wlasnie byla mowa o matce, kt oddala corke do adopcji, a potem ta musiala na "obca" kobiete placic?
                              • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:20
                                krakoma napisała:

                                > noa le wlasnie byla mowa o matce, kt oddala corke do adopcji, a potem ta musial
                                > a na "obca" kobiete placic?

                                Podejrzewam, że to była nie rodzina adopcyjna (jak napisano w artykule), ale zastępcza.
                        • czerwony.melon Dobry sposób na emeryturę 25.12.12, 17:12
                          Dobry sposób na emeryturę ;)

                          Narobić dzieci, oddać na wychowanie innym (dom dziecka, rodzina zastępcza), a potem zgłosić się po alimenty.

                          Mam jednak nadziej, że niedługo zmienią te przepisy.
                          • berta-death Re: Dobry sposób na emeryturę 25.12.12, 22:04

                            > Narobić dzieci, oddać na wychowanie innym (dom dziecka, rodzina zastępcza), a p
                            > otem zgłosić się po alimenty.
                            >
                            > Mam jednak nadziej, że niedługo zmienią te przepisy.

                            Raczej nie zmienią, bo inaczej państwo a dokładniej podatnicy, mieliby na głowie te wszystkie lumpy. W związku z tym jeżeli tylko da się takiego menela komuś na utrzymanie wsadzić to się go mu wsadza.
                            To już jest w gestii prawnego opiekuna małoletniego, żeby takiego niepłacącego składek rentowo emerytalnych ani alimentów nieroba, zawczasu pozbawić praw rodzicielskich, tak żeby formalnie przestał być rodzicem. Tylko, że oczywiście w naszym kraju, dzieci nie mają zagwarantowanej z urzędu bezpłatnej pomocy prawnej, żeby ktoś cały czas dbał o ich interesy. A same jak są w stanie już coś załatwić to najczęściej jest już za późno.
                            • czerwony.melon Re: Dobry sposób na emeryturę 25.12.12, 22:40
                              berta-death napisała:

                              > To już jest w gestii prawnego opiekuna małoletniego, żeby takiego niepłacącego
                              > składek rentowo emerytalnych ani alimentów nieroba, zawczasu pozbawić praw rod
                              > zicielskich, tak żeby formalnie przestał być rodzicem.

                              Pozbawianie praw rodzicielskich nie powoduje, że przestaje się być rodzicem.
                              Rodzice pozbawieni praw rodzicielskich nadal mają obowiązek alimentacyjny wobec swoich dzieci.
                              A potem te dzieci, gdy dorosną, mają wobec swoich rodziców.

                              Z resztą się zgadzam.
                              • berta-death Re: Dobry sposób na emeryturę 25.12.12, 23:00
                                Mam na myśli całkowite pozbawienie praw, nie ograniczenie. Czyli sytuację jaką mają dzieci przeznaczone do adopcji. Rodzice biologiczni nie mają wobec nich żadnych praw ani żadnych obowiązków. Te nabywają rodzice adopcyjni. Biologiczni nawet nie mają prawa dowiedzieć się gdzie trafiło ich dziecko, jak się nazywa, gdzie mieszka ani nawet czy żyje. W związku z tym nawet jakby chcieli to nie mają możliwości płacić mu alimentów ani żądać takowych, bo od kogo skoro tego kogoś nawet zlokalizować ani zidentyfikować nie mają prawnych możliwości.
                                A problemem wychowanków domów dziecka i dzieci z patologicznych rodzin, jest to, że sądy bardzo niechętnie wydają tego typu decyzje, dlatego wieki czeka się na możliwość zaadoptowania dziecka, którego rodzice nie zrzekli się tuż po urodzeniu i którego sytuację prawną musi uregulować sąd.
                      • czerwony.melon Pozbawianie praw rodzicielskich nie pozbawia alime 25.12.12, 17:08
                        gr.eenka napisał:

                        > ej, a rodzice tych dzieci sierot to nie są pozbawieni praw rodzicielskich?

                        Niestety to tez nie ma znaczenia. Wystarczy, że są rodzicami. Pozbawianie praw rodzicielskich nie pozbawia prawa do alimentów (ani dziecka od rodzica, ani rodzica od dorosłego dziecka).

                        Jedynie, co może uchronić dzieci, to zaprzeczenie hm... "rodzicielstwa". Nie wiem, czy da się zaprzeczyć "rodzicielstwu", chyba da się tylko ojcostwu. I to tylko pod warunkiem, że dany mężczyzna nie jest ojcem biologicznym i dorosła osób ma na to czas bodaj tylko do 21 roku życia.

                • gr.eenka Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:29
                  raczej odwrotnie
                  • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 16:41
                    co raczej odwrotnie? skąd mają być płacone te alimenty, może mi powiesz, skoro dziecko dajmy na to się uczy, może z zarobków jego przyszłego potomstwa? w dodatku, dopóki się uczy, ma prawo samo żądać alimentów. no nie doprowadzajmy rzeczy do absurdu.
                    • gr.eenka Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:25
                      no owszem, do 24 roku życia jeśli dziecko sięuczy to nie, ale jeśli się nie uczy a zarabia to czemu ma nie płacić rodzicowi kochanemu?
                      • six_a Re: pomoc rodzicom i swiąteczne 25.12.12, 17:33
                        bo nie jest to sprawiedliwe i wszystkie wyroki opisane w zalinkowanym artykule kompromitują tych sędziów, niestety. równocześnie ci sami zapewne sędziowie, nie mają problemu z ustaleniem mikroalimentów na dzieci, mimo że rodzic ma możliwości zarobkowe. więc sama rozumiesz. prawo prawem, a wyrok zależy od sędziego.
            • czerwony.melon alimenty mają za zadnie odciążyć innych 25.12.12, 16:22
              Niestety, jeśli znalazł się w niedostatku, to może wystąpię o alimenty. I nie ważne, że jest zdolny do pracy, grunt, że tej pracy nie ma. i nie ma tez znaczenia, że nie był dobrym ojcem. Takie (bzdurne, niesprawiedliwe) są w Polsce przepisy.

              Oczywiście dużo zależ od tego, na jakiego sędziego się trafi. Można też próbować się ratować powołując się na zasadę sprawiedliwości społecznej.

              Musimy jednak pamiętać, że przy obowiązku alimentacyjnym nie chodzi o sprawiedliwość między osobami w rodzinie, ale o to, by to rodzina ponosiła koszty utrzymania członków rodziny, a nie by te koszty były zrzucane na barki obcych osób (np. na pomoc społeczną i inne instytucje państwowe). Bo owszem, to niesprawiedliwe, by autorka płaciła ojcu alimenty, ale jeszcze mniej uzasadnione jest, by łożyli na niego inni obywatele państwa.
              • demonii.larua Re: alimenty mają za zadnie odciążyć innych 25.12.12, 16:25
                Owszem, ale jeśli dzieci tego ojca mają swoje rodziny a ojciec możliwości zarobkowe ma to może co najwyżej dostać stówkę przy mało przychylnym dorosłemu potomstwu sędzi. I nie chodzi o koszt utrzymania a o zaspokojenie podstawowych potrzeb - fajki się do tego nie zaliczają.
                • six_a Re: alimenty mają za zadnie odciążyć innych 25.12.12, 16:47
                  dokładnie. żadnych wielkich pieniędzy z tego nie będzie. sorry. na porządną kasę to trzeba prawnika nająć albo być pieniaczem tak jak ten pan z artykułu, co zażądał zwrotu kosztów pracy swoich rąk, potem z jakiegoś kolejnego powodu, a na końcu alimentów 1000 PLN.
                  no i sorry, ale córka kolejne kredyty zaciągała, a nie przyszło jej do głowy nająć prawnika, żeby zbił te żądania do minimum albo co najmniej składał odwołania czy rewizje czy cokolwiek.
              • six_a Re: alimenty mają za zadnie odciążyć innych 25.12.12, 17:02
                >(np. na pomoc społeczną i inne instytucje państwowe)

                no od tego właśnie jest pomoc społeczna chyba, przecież wszyscy na nią płacimy, w podatkach i składkach. a jeśli pomoc społeczna nie pomaga najuboższym, tylko każdemu, a potem każe sobie zwracać, no to sorry, ale chyba nie prowadzi działalności społecznej, tylko dochodową. tak jak hotel powiedzmy.

                można by zaskarżyć państwo w takiej sytuacji. jak się płaciło składki albo jeśli taka córka aktualnie płaci składki, to chyba może liczyć na bezpłatną opiekę społeczną. czy nie?
    • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:30
      nadal nie wiadomo, co matka moglaby bez waszej pomocy zdzialac?
      skoro dom to wielkie koszty i sprzedac sie go nie sprzeda, moze matka powinna zrezynowac ze swojej polowy?
      jest opcja, zeby zahaczyla sie u ktoregos z dzieci i poszukala sobie innej pracy?

      oplacalibyscie ojcu tylko jedzenie? takie rozlozone na kilka osob koszty, musialyby byc znosne?
      • wielkafuria Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 15:35
        przykre jest to ze cokolwiek nie doradzi się to i tak wszystko zostanie tak jak ojciec sobie zazyczy :(
      • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 18:00
        > nadal nie wiadomo, co matka moglaby bez waszej pomocy zdzialac?

        mama ma pracę- bez naszej pomocy kupi jedzenie, chemię. Na pewno będzie kupowac ojcu papierosy (juz kupiła dzisiaj), aby się nie awanturował. Zapewne nie opłaciłaby natomiast rachunków, podatku za dom itd..
        • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 18:06
          skoro
          . matka sie nie rozwiedzie
          . ojciec domu nie przepisze
          . mozliwosci na ewakuacje mamy nie macie
          wyglada na to, ze nie mozecie wiecej zrobic, jak placic te rachunki i miec nadzieje, ze ojciec sie poczuje i za jakis czas sobie pracy poszuka - to wszystko przynajmniej do czasu, az zmieni sie ktorys z wymienionych punktow.
          • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 18:42
            krakoma napisała:

            > wyglada na to, ze nie mozecie wiecej zrobic, jak placic te rachunki i miec nadz
            > ieje, ze ojciec sie poczuje i za jakis czas sobie pracy poszuka - to wszystko p
            > rzynajmniej do czasu, az zmieni sie ktorys z wymienionych punktow.

            Ten typ (człowieka) się nie poczuje. Nie warto sobie robić złudnych nadziei, bo to tylko strata czasu. Czasu, który można wykorzystać lepiej niż życie nadziejami.

            Wytłumaczyć mamie, żeby mu nie dogadzała, bo inaczej nie wyjedzie za granicę. A przecież mamie zależy na tym, by wyjechał, prawda? Podawanie jedzenie, kupowanie papierosów nie wchodzi w grę. Niech mama za każdym razem mu mówi, że nie ma pieniędzy; może zrobić jedzenie, ale niech on zrobi zakupy za zarobione przez siebie pieniądze.

            Jeśli się będzie awanturował, nich mama wzywa policję. Lokalną policje uprzedźcie, jaka jest sytuacja i poproście o mądre interwencje. Powiedzcie, że mama się bardzo boi i Wy o nią też, że może dojść do tragedii. Na komisariat możesz pójść (najlepiej z kimś z rodzeństwa) choćby dziś albo jutro. Jeśli tata się awanturuje, gdy jest w doku ktoś z rodzeństwa, to sami dzwońcie na policję, nie czekajcie aż to zrobi mama.

            Darowiznę można odwołać. Ale to zachodzi tylko o określonych przypadkach i nie jest łatwe do uzasadnienia przed sądem. Jednak możecie przyjrzeć się tej możliwości, a nuż się uda. Róbcie to szybko, póki darczyńca (babcia) żyje. Jeśli się będzie awanturował, będzie to dodatkowy argument przed sądem za odwołaniem darowizny. Koniecznie więc zbierajcie dowody, najlepiej w postaci interwencji policji. Tylko nie uprzedzajcie ojca, że zbieracie dowody pod tym kątem.
    • nosorozecwlochaty Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 16:13
      Skoro dom to rudera, koszty utrzymania są duże a ojciec ma prawo do połowy i jest jaki jest to może:

      1) Bierzesz ty albo rodzeństwo matkę do siebie.

      2) Prawo do połowy domu sprzedajecie choćby za 100 zł. Tak naprawdę powinno być coś więcej, nawet jak dom nie jest nic wart to ziemia coś jest.

      3) Jak przylezie to mówisz ojcu zgodnie z prawdą że nie chcesz go znać i nie wpuszczasz do siebie (tutaj nie ma żadnego prawa przebywać).

      Pamiętaj, kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą dupę
    • nosorozecwlochaty Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 16:15
      > Wiadomo, ze on tu nie pójdzie do pracy, bo i na wsi pracy nie ma. Śmierdzący alkoholik, awanturnik, nałogowy palacz, jedzący olbrzymie ilości jedzenia (jakieś 100 kilo nadwagi)

      ---------
      Tak na marginesie, to znaczy że waży jakieś 180 kg ? ;)
    • gazetowy.mail Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 17:22
      Pamietaj, że jak ojciec będzie miał zapewniony dach, jedzenie, sprzątanie i pranie to się nie wyniesie.
      Popieram propozycje zaciągnięcia go do notariusza żeby przepisał dom na któreś dziecko. Postraszcie go, że jak ma długi to mu się dobiorą do majątku.
      Do Twojej wiadomości - długi nie muszą być brane oficjalnie (np kredyt w banku). Może pożyczyć od znajomych a oni jeśli będą dochodzić swojego w sądzie "dobiorą" się do Waszego domu.
      Pozostaje porozmawiać z Mamą, wytłumaczyć jej wszystkie możliwości jakie mogą się zdarzyć przez brak rozwodu.
      Niech się rozwiedzie a jak go "kocha" to wspaniałomyślnie pozwoli mu mieszakać ale chodzi o to żeby on nie mógł nic finansowo od Was wyciągnąć.
      Pomyśl - teraz Wam się uda, ojciec wyjedzie i w wróci za kolejne 20 lat? jak oboje rodzice będą starzy? Nie będzie miał gdzie mieszkać, brak kasy, emerytury i .... mama będzie musiała go przyjąć. A tak to będzie obcy człowiek.
      Dzieci wg sumienia mogą się zlitować nad staruszkiem albo go zostawić.

      • swiete.jeze Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 17:30
        > Pomyśl - teraz Wam się uda, ojciec wyjedzie i w wróci za kolejne 20 lat? jak ob
        > oje rodzice będą starzy?

        Mi się wydaje, że póki oni mieszkają razem, to sprawa jest przegrana, bo matka jest zastraszona. Można było to załatwić jak ojciec był za granicą.

        Mojej byłej potencjalnej teściowej się kiedyś przypomniało, że ma męża, który od 20 lat w US&A siedzi. Wystarczająco daleko, żeby ciężko się było kłócić i ostatecznie przyjechał tylko na jedną rozprawę.
      • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 17:31
        Do Twojej wiadomości - długi nie muszą być brane oficjalnie (np kredyt w banku)
        > . Może pożyczyć od znajomych a oni jeśli będą dochodzić swojego w sądzie "dobio
        > rą" się do Waszego domu.

        Zgadza się.

        > Pozostaje porozmawiać z Mamą, wytłumaczyć jej wszystkie możliwości jakie mogą s
        > ię zdarzyć przez brak rozwodu.
        > Niech się rozwiedzie a jak go "kocha" to wspaniałomyślnie pozwoli mu mieszakać
        > ale chodzi o to żeby on nie mógł nic finansowo od Was wyciągnąć.
        > Pomyśl - teraz Wam się uda, ojciec wyjedzie i w wróci za kolejne 20 lat? jak ob
        > oje rodzice będą starzy? Nie będzie miał gdzie mieszkać, brak kasy, emerytury i
        > .... mama będzie musiała go przyjąć. A tak to będzie obcy człowiek.
        > Dzieci wg sumienia mogą się zlitować nad staruszkiem albo go zostawić.

        Niestety dzięki rozwodowi wcale nie stanie się on obcym człowiekiem. Matka owszem nie będzie musiała na niego łożyć ani przyjmować go pod swój dach. Ale będzie musiała spłacić (niektóre) długi spośród narobionych przez niego podczas małżeństwa i rozwód przed tym nie chroni (chroni za to przed odpowiedzialności za nowe długi i to już coś). Ale przed złożaniem pozwu koniecznie przepisać dom.

        Ale przede wszystkim ten człowiek nadal pozostanie ich ojcem i w świetle praca autorka i jej rodzeństwo nadal będą musieli mu pomagać.

        Nie dziwię się, że w tej sytuacji matka czeka na jego śmierć (jakkolwiek smutne i brutalne jest takie oczekiwanie).
        • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 17:40
          zgadza sie o tyle, o ile wierzyciele maja dowody.

          matka, skoro juz teraz sobie z rachunkami nie radzi, moze postulowac w sadzie niewyplacalnosc?
          • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 18:45
            krakoma napisała:

            > zgadza sie o tyle, o ile wierzyciele maja dowody.
            >
            > matka, skoro juz teraz sobie z rachunkami nie radzi, moze postulowac w sadzie n
            > iewyplacalnosc?

            Polskie przepisy są takie, że to się nie opłaca.
    • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 17:54
      -ojciec nie zrzeknie sie praw do domu, nie przepisze ich na nikogo. On wie, ze to jest jedyne miejsce, gdzie ma zapewniony dach nad głową. Wierzyciele? Tylko cos odburknął gdy go o to spytałam, nie przejmuje się tym zupełnie

      -sprzedaz domu i działki nie pozwoli na zakup 2 oddzielnych mieszkan. Nie wiem, jak to zrobić, aby oni mieszkali na starosc oddzielnie i obnoje mieli dach nad głową:/ Chyba żeby po prostu kupić z własnych pieniędzy jedno mieszkanie, ale teraz mnie na to nie stać.

      -nie ma możliwości, aby mama u nas zamieszkała. Wszyscy pracujemy i zarabiamy, i pewnie kiedys w przysżłosci bedziemy mieli większe mieszkania, na razie tylko ja mam wynajmowana kawalerką, rodzenstwo wynajmuje pokoje studenckie

      -piszecie mi "pomysl co bedzie za 20 lat"- to prawda, ale to samo powtarzam mamie, i jak do ściany! Mówi, ze ojciec umrze szybciej niz za 20 lat i takie tam...
      • mocno.zdziwiona Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 18:44
        Ja bym mamę zaciągnęła do prawnika i niech jej wyłoży dokładnie jak sytuacja wygląda. Może to jej oczy otworzy. A krótkofalowo to polecam opłacanie rachunków i nie dawanie pieniędzy do garści.
        • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 18:47
          mocno.zdziwiona napisała:

          > Ja bym mamę zaciągnęła do prawnika i niech jej wyłoży dokładnie jak sytuacja wy
          > gląda. Może to jej oczy otworzy. A krótkofalowo to polecam opłacanie rachunków
          > i nie dawanie pieniędzy do garści.

          A jak sytuacja wygląda? Co konkretnie masz na myśli? W sensie, że na co miałby jej otworzyć oczy.
      • fuks0 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 21:54
        > -sprzedaz domu i działki nie pozwoli na zakup 2 oddzielnych mieszkan. Nie wiem,
        > jak to zrobić, aby oni mieszkali na starosc oddzielnie i obnoje mieli dach nad
        > głową:/ Chyba żeby po prostu kupić z własnych pieniędzy jedno mieszkanie, ale
        > teraz mnie na to nie stać.

        Nawet na 2 30-metrowe kawalerki na prowincji? Na zadupiach można kupić mieszkanie poniżej 1 tysiąca za metr.
        • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 22:20
          Tutaj są raczej po 2.5-3k za metr, w malutkim mieście. Pod miastem nie ma, bo tu po prostu nie ma bloków pod miastem/na wsi. Popatrzę jeszcze na ogłoszenia w gazecie (papierowej), bo w internecie prawie nie ma.
          • 5th_element Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 28.12.12, 10:09
            jakie mieszkanie lajzie? macie mu zapewnic lokal zastepczy, czyli wynajecie pokoju przy jakiejs babci starczy.

            Wez matke do psychologa koniecznie, bo Wam nieszczescie na glowe sprowadzi wlasnym chowaniem lepetyny w piasek.
    • czerwony.melon może mama może się wyprowadzić do babci? 25.12.12, 19:05
      czypechowa napisał(a):

      > moje rodzenstwo oraz moja 85-letnia babcia co miesiąc przesyłamy mamie trochę pieniędzy.

      Zaraz, babcia przysyła mamie pieniądza? Czyli babcia nie mieszka z mamą? W takim razie może mama może się wyprowadzić do babci (o ile babci mieszka w miarę blisko tak, by mama mogla nadal chodzić do swojej pracy)? Byłoby taniej i nie musiałaby żyć w strachu pod jednym dachem z mężem. Mąż mieszkając sam musiał sobie sam zarobić na jedzenie i je przygotować, więc szybciej uciekłby za granicę.
      • fuks0 Re: może mama może się wyprowadzić do babci? 25.12.12, 21:51
        > Mąż mieszkając sam musiał sobie
        > sam zarobić na jedzenie i je przygotować, więc szybciej uciekłby za granicę.

        Zostawiony sam mógłby zrobić "małą" wyprzedaż :)
      • czypechowa Re: może mama może się wyprowadzić do babci? 25.12.12, 22:12
        Babcia w tej chwili mieszka na drugim krańcu Polski, na szczęście wiedzie jej się dobrze i jak na swój wiek- nie jest schorowana. Mieszka u swojej szwagierki, ponieważ jak mówią im tam razem lepiej. Tam też nie może się wprowadzić.

        Gdyby nastąpiła jakaś nagła katastrofa życiowa to mama mogłaby pewnie zamieszkać u swojego brata (który mieszka na jeszcze innym krańcu Polski), ale to tylko gdyby nie było innych "normalnych" opcji. To ja i rodzeństwo mamy opiekować się mamą, a nie mój wujek, który ma dość swoich problemów.
        • czerwony.melon Re: może mama może się wyprowadzić do babci? 25.12.12, 22:43
          czypechowa napisał(a):

          > Babcia w tej chwili mieszka na drugim krańcu Polski,

          Zatem odpada. (Miałam nadzieję, że może mieszka w tej samej miejscowości.)
        • berta-death Re: może mama może się wyprowadzić do babci? 25.12.12, 23:07
          Matka cały czas jest właścicielką połowy domu i posesji na której stoi. Nie ma innego wyjścia jak to sprzedać. Za ile ktoś zechce to kupić, nawet jak to będą grosze. Bo nawet za grosze można kupić gdzieś małą garsonierę. W małych miejscowościach ceny mieszkań nie są wygórowane. A skoro nie pracuje, tylko żyje z emerytury czy renty, to nie musi mieszkać w dużym mieście w miejscu wygodnym do dojazdów do pracy, spokojnie może żyć na prowincji, gdzie ceny są niższe. Przynajmniej odpadnie wam konieczność inwestowania w remonty rozlatującej się rudery. O podatkach gruntowych itp, nie wspominając.
          A ojciec niech sobie robi co chce, póki co nie jest pozbawiony ani możliwości do pracy ani środków do życia. Gorzej z długami jakie narobił, bo faktycznie nie mając rozwodu ani rozdzielności majątkowej, jeszcze matce przyjdzie spłacać jego należności.
          • czerwony.melon Re: może mama może się wyprowadzić do babci? 26.12.12, 01:42
            Na sprzedaż muszą się zgodzić oboje współwłaściciele. Jak rozumiem ojciec nie jest skłonny do współpracy w tym zakresie, bo mu to nie na rękę.

            Jeśli sprzedaż będzie robiona w ramach podziału majątku (separacja, rozwód), to inna sprawa. Wtedy przejdzie to przez sąd.
            • berta-death Re: może mama może się wyprowadzić do babci? 26.12.12, 01:58
              Każdy podział majątku można przeprowadzić przez sąd. W zasadzie nawet jego sprzedaż. Skoro znajdzie się kupiec i uzasadni się przed sądem, że jest to najkorzystniejszy dla obu stron sposób podziału majątku.
              Tak czy owak najlepiej zatrudnić prawnika. Można też wydzierżawić komuś posesję, wtedy podzielą się zyskiem i przynajmniej odpadnie problem utrzymywania ojca. Będzie miał czarno na białym, że miesiąc w miesiąc kasę dostaje. A na co ją wyda, to jego sprawa. Ważne, że więcej mu się nie będzie należało.
              Jakby tego ojca tam zostawili samego, to powinien szybko skruszeć. Zwłaszcza, że zima idzie a tu pewnie i dach trzeba od czasu do czasu załatać, okna uszczelnić, ogrzewanie sobie skombinować i jeszcze żarcie.
              • czerwony.melon Re: może mama może się wyprowadzić do babci? 26.12.12, 13:24
                berta-death napisała:

                > Każdy podział majątku można przeprowadzić przez sąd.

                Tak, pisałam o tym powyżej. Tylko by dzielić majątek małżeński trzeba rozwodu, separacji (o czym też pisałam) albo ustanowienia rozdzielności majątkowej.
    • koronka2012 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 20:01
      Twoja mama prowadzi gierkę pt "dlaczego nie" i usiłuje na was przerzucić koszty swoich decyzji, czy raczej ich braku. Sorry, ja bym się zbuntowała, tym bardziej że z tego co piszesz, żadne z was nie jest w komfortowej finansowo sytuacji.

      Chce być ofiarą - proszę bardzo, ale niech nie sięga do waszych kieszeni.

      Pomyślcie czy można oddzielić jakoś pomieszczenia w tym domu, czy da się założyć zamki, nie wiem, kuchnię odseparować, czy choć lodówkę przenieść, tak żeby ojciec nie objadał matki. No ale do tego też trzeba jej zaangażowania. Tymczasem ona od wszystkiego umywa ręce, no to niech nie jojczy że ma jak ma.
      • krokodil123 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 10:02
        koronka2012 dobrze mówisz.

        Do wszystkich dających rady o prawnikach, cofnięcie darowizny, sprzedanie domu etc.

        Chyba nie zrozumieliście najważniejszego co i autorka nam nie napisała.

        Rozwód, podział, sprzedaż, separacja a nawet takie proste i łatwe sprawy jak podział -ten pokój mój a ten twój i zamek zamontowany odpadają.


        Dlatego że mama tego nie chce. Ona nie chce rady i działania, mama chce kasy.
        Nic nie zrobi dlatego że "co ludzi powiedzą". Domu sprzedała-naraziła męża na poniewierkę.
        Na stare lata rozwód? Wstyd na całą wieś. Zamki zamontowała? A jak Grzesiu przesyłał dolary do dobry był. Taka osoba za Chiny nawet do prawnika nie pójdzie.
        Ona tylko chce a nie działa. To co innego jakby cholernik zmarł. To dopiero gratka-mamusia została by wdowa, każdy by się użalał nad nią i wysłuchiwałby jakie ciężkie życie miała.

        PS. Autorko czy ten was taki zły ojciec nawet w 90-latach żadnej kasy z zagranicy wam nie przesyłał? Ale tak szczerze z ręką na sercu?
        • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 13:56
          Popieram Cię, że doradzenie od razu rozwodu, zakładania zamków itp nie jest najlepsze.
          (Inna sprawa z cofnięciem darowizny. To warto zrobić. Ba, od tego trzeba zacząć, jeszcze przed rozwodami itp. Tylko możliwie delikatnie, wytłumaczyć ojcu, że to ochroni jego dach nad głową przed wierzycielami. Jeśli się nie przejmuje wierzycielami, to wytłumaczyć, że współcześnie są duże możliwości dochodzenia długów w dowolnym państwie Europy, policje ze sobą współpracują, wszystko jest zinformatyzowane. )

          Ale popieram z zupełnie innego powodu. Otóż zwykle tak się doradza kobietom w podobnej sytuacji. Doradza się takim, że trzeba ostro, rozwód, podział, zamki itd. I jeśli ona chce to rozwiązać delikatnej, to mówi się, że kobieta ta nie chce nic zrobić.
          Niestety doradzający nie patrzą, że takie ostre postawienie sprawy nieraz pogarsza sytuację kobiety. Nie wspominając o tym, że takiej osobie konieczne jest stałe, długotrwałe wsparcie. I psychologiczne, i prawne.

          Nie będę się rozpisywać. Żeby to zrozumieć, trzeba to albo samemu przeżyć, albo mieć do czynienia z osobami w takiej sytuacji. I to nie przez chwilę, ale towarzyszyć im w całej drodze wychodzenie z przemocowej sytuacji.



          Warto, żeby mama i babcia zaczęły od rozplątywania sytuacji pod względem prawno finansowym. Jeśli dom nie należałby do ojca, mamie byłoby łatwiej podjąć jej dalsze odważne decyzje. Ale trzeba ją w tym bardzo wesprzeć!!!




          krokodil123 napisała:
          > PS. Autorko czy ten was taki zły ojciec nawet w 90-latach żadnej kasy z zagrani
          > cy wam nie przesyłał? Ale tak szczerze z ręką na sercu?

          Też się nad tym zastanawiam
          • krakoma Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 15:29
            na cofniecie darowizny potrzeba zgody obdarowanego?
            • krokodil123 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 16:41
              Nie, jest potrzebne udowodnienie rażącej niewdzięczności obdarowanego.
              • 5th_element Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 28.12.12, 09:57
                dobrze gada!
            • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 18:52
              krakoma napisała:

              > na cofniecie darowizny potrzeba zgody obdarowanego?

              Można za zgodą obdarowanego, a jeśli się nie zgadza, to - jak napisała krokodil123 - sądownie.
              Tylko muszą być spełnione ku temu przesłanki. Dlatego - o czym pisałam wcześniej - warto już teraz zbierać dowody.
              • krokodil123 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 19:10
                ....ale z tym trzeba iść do sądu na co ani babcia ani matka się nie zgodzą o czym pisała autorka i kolo się zamyka.
                Mama chce kasy a nie porady prawników.
                • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 20:37
                  Autorka pisała, że babcie nie zgodzie się na odwołanie darowizny? Jeśli tak to umknęło mi to. Na pewno pisała, że ojciec nie zgodzi się na darowiznę na któreś z dzieci, ale że babcia na odwołanie ...
    • berta-death Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 21:53
      Idźcie do prawnika specjalizującego się w tego typu sprawach, żeby wam doradził jak to formalnie rozwiązać. Bo skoro ma długi, to konieczna jest chociażby rozdzielność majątkowa, bo inaczej matce na majątek też może wejść komornik albo windykator jakiś.
      Tak jak ktoś wyżej napisał, darowiznę można cofnąć, dom można sprzedać chociażby za grosze, byle się tylko ruiny wymagającej nieustannego dofinansowywania pozbyć.

      I nie dawajcie ojcu kasy do ręki, niech sobie przy matce zje, niech się umyje, niech ma dach nad głową, ale ani grosza nie powinien zobaczyć. W zasadzie to nawet utrzymywać go nie musi. W końcu z punktu widzenia prawa, posiada pół domu, więc nie jest biedakiem pozbawionym środków do życia, tylko właścicielem połowy domu i zapewne połowy działki na której ten dom stoi. Zatem nie należą mu się żadne alimenty ani żadna pomoc. Co najwyżej można sądownie zrobić podział majątku, żeby to nie była wspólnota, tylko żeby wiadomo było który kawałek majątku do kogo konkretnie należy. Wtedy nikt nikomu nie wchodzi w drogę, każdy sobie w dowolnym momencie może swoją część sprzedać.
    • mahadeva Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 23:04
      chce, zeby umarl, a nie chce rozwodu?
      porozmawial z matka, ja mysle, ze tylko rozwod jest sensowym rozwiazaniem,
      przykręccie kurek na miesiac, to sama Was poprosi o pomoc przy rozwodzie!
    • gelee Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 25.12.12, 23:53
      Nie wiem czy ktoś już o tym pisał, bo nie chciało mi się czytać wszystkich odpowiedzi, ale z formalnego punktu widzenia babcia może odwołać darowiznę:
      Art. 897 kodeksu cywilnego - Darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności.

      Mam oczywiście na myśli odwołanie darowizny Twojemu ojcu i przekazanie całego domu mamie. Najlepiej iść z tą sprawą do dobrego prawnika.


      • koronka2012 Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 19:19
        Odwołanie darowizny w praktyce nawet z dobry prawnikiem jest niemal niewykonalne, szkoda na to czasu - i kasy, bo tej nie ma nikt w tej rodzinie.

        Darowiznę musiałaby odwołać babcia, która niespecjalnie ma podstawę prawną, kontaktu z zięciem nie ma, skoro mieszka osobno, głodem też nie przymiera, skoro jeszcze wspiera córkę.

        Do tego nie wystarczy zwykły brak kontaktu i zainteresowania, musiałoby dojść do popełnienia przestępstwa skierowanego przeciwko życiu, zdrowiu, godności osobistej, np. pobicie, kradzież itd.
        • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 20:35
          koronka2012 napisała:

          > Odwołanie darowizny w praktyce nawet z dobry prawnikiem jest niemal niewykonaln
          > e, szkoda na to czasu - i kasy, bo tej nie ma nikt w tej rodzinie.

          Dużo w tym racji.
          Dlatego ja bym zaczęła od podejścia "psychologicznego", a nie "prawnego", czyli spróbowała przekonać ojca do darowizny (jako ucieczka przed wierzycielami czy inne argumenty).

          Druga sprawa to to, że przestępstwa nie muszą być skierowane przeciwko darczyńcy (babci), ale mogą być przeciwko jej najbliższym (np. matka autorki). Z opisu wynika, że ojciec dopuszczał się przemocy psychicznej i fizycznej. Dlatego (choć nie tylko dlatego) zalecam wzywanie policji, jeśli podniesie rękę na matkę autorki. Zapewni to dowody - i na ewentualnej sprawie o odwołanie darowizny, i na ewentualnej sprawie rozwodowej. Warto również (też nie tylko dla dowodów) skontaktować się ośrodkiem pomocy społecznej, niebieską linią itp.
    • gazetowy.mail a ojciec będzie dłuuuuugo żył 26.12.12, 12:53
      Jak nam zależy na czyjeś śmierci to delikwent pomimo wielu przeciwności żyje długo. No może nie bardzo szczęśliwie ale uprzyksza życie tym którzy tak czekają na Kostusię.
      A jeśli kogoś kochamy to potrafi umrzeć od zwykłego powikłania po grypie :-(
    • vandikia Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 26.12.12, 21:38
      bardzo trudna sprawa, gdyż jestem zdania po tym krótkim opisie, że ojciec ma prawo wrócić do tego domu, a dzieci są zobowiązane do pomocy rodzicom - takie jest moje zdanie
      do którego momentu powinno się pomagać, w jaki sposób - to już jest indywidualna kwestia

      z drugiej strony można cofnąć darowiznę w przypadku rażącego naruszania jej warunków - do tego można zaliczyć brak opieki nad babcią, nie łożenie na dom + cała ta sytuacja
    • 5th_element Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 28.12.12, 09:56
      no to babcia bigosu narobila niechcacy. Akurat teraz rozwod jest do kitu rozwiazaniem, poza tym matka i tak sie nei zgodzi. Albo sie zgodzi po 20 latach namawiania a Wy w tym czasie sobie palniecie w leb. Skoro chalupa duza to niech siedzi, ale po kiego wala go karmic i opalac? Dac mu nieogrzewany pokoj, a na jedzenie i fajki niech zarobi. Prac dorywczych mnostwo, nie mowie, ze dobrze platnych, ale na przezycie wystarczy. I zbierac dowody ze sie lajza rodzina nie interesowal przez lata. Zaraz a jego dzieci, czyli Autorka i (i?) to nie moga francy zalozyc sprawe o alimenty? 20 lat za granica, akurat duzo przed kryzysem wyjechal i kasy nie ma?
    • czypechowa Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 28.12.12, 11:30
      To teraz update ;)

      -skończyło sie na tym, ze napełniliśmy bak samochodu do pełna i zamówiliśmy dodatkowy węgiel, więcej nic.

      -Poinformowaliśmy mamę, ze chętnie zapłacimy wszystkie rachunki jeśli ona nam powie, czego w końcu chce od życia. Chce z nim mieszkać czy nie- bo teraz z jednej strony jest załamana, ze maż przyjechał i prawie płacze, ale gdy ojciec pojawia się na widoku to robi dobrą minę do zlej gry :| Niech sama zdecyduje a nie tkwi w takim marazmie- wówczas albo pomożemy w rozwodzie/podziale majątku albo pomożemy ojcu znaleźć pracę itp.

      -Udało się namówić ojca, by zarejestrował sie w urzędzie dla bezrobotnych, dzięki czemu będzie miał ubezpieczenie zdrowotne (ufff, już snułam wizje wypadku i rachunków ze szpitala)

      No i wyjechaliśmy.
      • czerwony.melon Re: pomoc rodzicom i swiąteczne kwasy -długie 28.12.12, 16:46
        czypechowa napisał(a):

        > -Udało się namówić ojca, by zarejestrował sie w urzędzie dla bezrobotnych, dzię
        > ki czemu będzie miał ubezpieczenie zdrowotne (ufff, już snułam wizje wypadku i
        > rachunków ze szpitala)

        Skoro matka pracuje, to ojcu do ubezpieczenia zdrowotnego nie jest potrzeba rejestracja w urzędzie pracy. Wystarczy, że matka zgłosi go do swojego ubezpieczenia.

        Ale rejestracja w urzędzie ma za to inne zalety (może trochę ojca zmobilizuje do działania), więc w sumie popieram.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka