vertes 26.12.12, 17:05 .............kolegow, kolezanek\przyjaciol. Czy macie takie? Czy wykluczacie z kręgu? Jak ludzie reaguja na to,ze taka osoba ma na koncie probe rozbicia rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:13 Są skrzętnie ukrywane, publicznie się nie pokazują razem. Dopóki w oczy nie razi, dopóty nikt jakoś dobitnie nie komentuje Odpowiedz Link Zgłoś
vertes Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:18 osoba, o ktorej pisze ,mieszka na wsi. Przyjaciolka ją wydala no i... dziewczyna nie ma latwego życia. Mysle,ze jest tutaj skonczona:\ Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:22 na wsi skończona? Ty mało wieś znasz. Nie jedna z tych nadobnych pań , które noszą gromnice za księdzem na procesjach kotłowała sięw stogu siana z sąsiadem . Odpowiedz Link Zgłoś
good_morning Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:31 tak lecz te panie bez wahania rzuca blotkiem na inna pania Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:42 owszem :) Odpowiedz Link Zgłoś
vertes Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:11 Wierze ci , ale starszych szanuja a młode raczej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:19 Wszystkie kochanki żonatych wysyłam na terapię. Nie wykluczam, wspieram i wysyłam na terapię. I liczę na krople drążące skałę;) A ludzie jak to ludzie reagują różnie. Ktoś rozumie, inny nie rozumie, jak ze wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:21 blond_suflerka napisała: > Wszystkie kochanki żonatych wysyłam na terapię. A co robisz z samymi zonatymi ? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:28 aroden napisał: > blond_suflerka napisała: > > Wszystkie kochanki żonatych wysyłam na terapię. > > A co robisz z samymi zonatymi ? Aktualnie nie mam żadnego żonatego przyjaciela, który by mi się zwierzał, że ma kochankę. Jak mi się kiedyś jeden zwierzał to w sumie radziłam podobnie chociaż nie aż tak bo wtedy nie byłam jeszcze taka mądra;) Odpowiedz Link Zgłoś
aroden No to Sczesc Boze... 26.12.12, 17:38 blond_suflerka napisała: > Aktualnie nie mam żadnego żonatego przyjaciela, który by mi się zwierzał, że ma > kochankę. Jak mi się kiedyś jeden zwierzał to w sumie radziłam podobnie chociaż nie aż tak bo wtedy nie byłam jeszcze taka mądra;) No to Szczesc Boze. Bo gdybys mi poradzila jakas terapie , to bym z mety odpowiedzial, ze sie zgadzam, ale tylko wtedy, gdy to Ty bedziesz moja osobista terapeutka. W koncu rzucic kochanke - to jest BOL. I trzeba sobie te strate od razu jaka-inna powetowac. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 17:45 aroden napisał: > No to Szczesc Boze. Bo gdybys mi poradzila jakas terapie , to bym z mety odpowi > edzial, > ze sie zgadzam, ale tylko wtedy, gdy to Ty bedziesz moja osobista terapeutka. > W koncu rzucic kochanke - to jest BOL. > I trzeba sobie te strate od razu jaka-inna powetowac. No alkoholik też od razu na terapie nie biegnie. Jeszcze się łudzi, jeszcze się oszukuje, jeszcze się stara jakoś przejąć nad tym wszystkim kontrolę. No i oczywiście, że rozstać się z kochanką to ból. I to jaki! Szczególnie jeśli między ludźmi działo się coś więcej aniżeli seks. Chociaż sam seks też bardzo zbliża. No ale pytanie dla mężczyzny zdradzającego jest takie-'czy naprawdę chcę całe życie uciekać przed tym co nie pozwala mi stworzyć prawdziwej relacji z jedną kobietą?' A poza wszystkim ile tam jest w tym wszystkim cierpienia? I jego, i kochanki i żony. Naprawdę nie warto się do tego przykładać. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: No to Szczesc Boze... 26.12.12, 17:50 blond_suflerka napisała: No ale pytanie dla mężczyzny zdradzającego jest takie-'czy naprawdę chc > ę całe życie uciekać przed tym co nie pozwala mi stworzyć prawdziwej relacji z jedną kobietą?' - dla prawdziwego poligamisty z natury, to nuda i rutyna. a jezeli sie spytasz, to po co ci zona = - to chetnie odpowiem, bo kazdy chce miec rodzine. a ze ja TRADYCJONALISTA jestem, to uwazam, ze dzieci to sie ma tylko z jedna kobieta, ale obracac mozna wiele... > A poza wszystkim ile tam jest w tym wszystkim cierpienia? I jego, i kochanki i żony. Widac niedowidze. Bo jako zywo tego cierpienia nie dostrzeglem. Wrecz przeciwnie. Oczywiscie WTEDY, gdy to sie robi tak madrze, ze sie nie wpadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: No to Szczesc Boze... 26.12.12, 18:01 aroden napisał: > - dla prawdziwego poligamisty z natury, to nuda i rutyna. > a jezeli sie spytasz, to po co ci zona = - to chetnie odpowiem, bo kazdy chce m > iec rodzine. > a ze ja TRADYCJONALISTA jestem, to uwazam, ze dzieci to sie ma tylko z jedna ko > bieta, > ale obracac mozna wiele... Pomijając ten okropny język odniosę się do meritum. A czy żona wie, że ma męża poligamistę? Czy ona ma prawo i możliwość wiedzieć i zdecydować czy chce być w takim związku czy nie. Z tego co napisałeś poniżej rozumiem, że nie. To jest właśnie niedojrzałość i brak przyzwoitości ubrane w gadki o naturze poligamisty i byciu tradycjonalistą. Jak chcesz taki być to powiedz wprost i szukaj takiej, która się na to zgodzi. A jest takich trochę. > Widac niedowidze. Bo jako zywo tego cierpienia nie dostrzeglem. Wrecz przeciwni > e. > Oczywiscie WTEDY, gdy to sie robi tak madrze, ze sie nie wpadnie. Co to znaczy nie wpadnie? To, że żona się nie dowie? Znowu myślenie chłopca a nie dorosłego człowieka. A myślałeś o tym, że to co dajesz kochance nie dajesz żonie i że kłamstwo, które jest obecne w takiej relacji wpływa na na to jaka ta relacja jest. A co do cierpienia to mówimy o mężczyźnie ze średnią przynajmniej wrażliwością i inteligencją emocjonalną? Czy o kimś innym? No i o jednej kochance czy jednorazowych przygodach? Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: No to Szczesc Boze... 26.12.12, 19:58 Rzucasz frazesami, których faceci nie zrozumieją, bo to dla nas bzdety ... więc sobie rzucaj a życie toczy się dalej Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: No to Szczesc Boze... 26.12.12, 20:23 mijo81 napisał: > Rzucasz frazesami, których faceci nie zrozumieją, bo to dla nas bzdety ... więc > sobie rzucaj a życie toczy się dalej To nie są frazesy, to są fundamentalne pytania dotyczące życiowych priorytetów, potrzeb i wyborów. I ja znam takich mężczyzn, którzy rozumieją. Takich, którzy nie rozumieją też znam ale to już z kolei nie za blisko bo mi szkoda czasu na relacje z takimi;) Odpowiedz Link Zgłoś
aroden a zatem... 26.12.12, 20:58 blond_suflerka napisała: Takich, którzy nie rozumieją też znam ale to już z kolei nie za blisko bo mi szkoda czasu na relacje z takimi;) Sluszna uwaga, wiec nie trac tu tego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: a zatem... 26.12.12, 23:29 To jedna jedna z tych, która zna samych porządnych, zadaje się z samymi porządnymi i ma samych porządnych ... tzn. jedna z tych którym tak się wydaje :) Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: a zatem... 28.12.12, 17:01 mijo81 napisał: > To jedna jedna z tych, która zna samych porządnych, zadaje się z samymi porządn > ymi i ma samych porządnych ... tzn. jedna z tych którym tak się wydaje :) Ale ja w ogóle nie o tym napisałam. Wytłumaczę zatem-nie napisałam, że zadaję się tylko z mężczyznami, którzy nie zdradzają albo nie miewają na to ochoty. Napisałam, że zadaję się z takimi, którzy stawiają sobie pytanie na temat siebie, swojej roli w związku, formy relacji, swoich potrzeb, itd. A to z kolei oznacza, że do szczęścia potrzeba im znacznie więcej aniżeli zdradzanie żony, okłamywanie kochanki i jeszcze chwalenie się tym. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt od dawna pisze... 28.12.12, 20:10 blond_suflerka napisała: że do szczęścia potrzeba im znacznie więcej aniżeli zdradzanie żony, okłamywanie kochanki od dawna pisze, ze kochanki oklamywac sie nie da. na dluzsza mete - to sie kupy nie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: od dawna pisze... 28.12.12, 21:19 facettt napisał: > blond_suflerka napisała: > że do szczęścia potrzeba im znacznie więcej aniżeli zdradzanie żony, okłamywani > e kochanki > > od dawna pisze, ze kochanki oklamywac sie nie da. > na dluzsza mete - to sie kupy nie trzyma. No tutaj jeden forumowicz twierdzi, że niektórzy muszą się nakłamać, że mają jakieś uczucie, żeby tym samym zbajerować jakąś biedną, nieświadomą i mieć z nią seks. A co do okłamywania kochanki tak w ogóle to myślę, że one są dość często okłamywane. Nie tymi banalnymi tekstami o odejściu od żony ale w temacie przebiegu relacji zdradzającego z żoną. No bo czy zdradzający wszystko mówi co robi z żoną, jak robi, co do niej czuje? I nie chodzi mi tu nawet o wyrachowanie ale o takt wobec tej kochanki. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: od dawna pisze... 28.12.12, 21:50 Jak kochanka jest z tych co daje tyłka za dawanie nadzieji to trzeba ją oszukiwać. Jak jest normalna to się jej nie oszukuje Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: od dawna pisze... 28.12.12, 21:58 mijo81 napisał: > Jak kochanka jest z tych co daje tyłka za dawanie nadzieji to trzeba ją oszukiw > ać. Jak jest normalna to się jej nie oszukuje No ale to nie głupio tak oszukiwać nienormalną? A do tego-jaki smak może mieć oszukany seks? Chyba kiepski. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt ponownie: od dawna pisze... 30.12.12, 17:47 blond_suflerka napisała: > > od dawna pisze, ze kochanki oklamywac sie nie da. > > na dluzsza mete - to sie kupy nie trzyma. > > No tutaj jeden forumowicz twierdzi, że niektórzy muszą się nakłamać, że mają ja > kieś uczucie, żeby tym samym zbajerować jakąś biedną, nieświadomą i mieć z nią > seks. > A co do okłamywania kochanki tak w ogóle to myślę, że one są dość często okłam > ywane. Nie tymi banalnymi tekstami o odejściu od żony ale w temacie przebiegu r > elacji zdradzającego z żoną. No bo czy zdradzający wszystko mówi co robi z żoną > , jak robi, co do niej czuje? I nie chodzi mi tu nawet o wyrachowanie ale o tak > t wobec tej kochanki. Nie mowi wszystkiego, bo to nie jest konieczne. Mowi sie to, co jest konieczne dla dobrych relacji z kochanka, czyli to, co ona SAMA chce wiedziec. Oczywiscie sa tacy, co jak mowisz "bajeruja" kochanki, ale to jest gra na krotka mete, prowadzaca raczej tylko do przygody erotycznej (na kilka razy), a nie do romansu. Przypominam: na poczatku nie jest sie kochanka, jest sie przygoda erotyczna. Kochanka sie zostaje, gdy tworzy sie osobiste relacje interpersonalne. konkretny mezczyzna - konkretna kobieta z cala otoczka rzeczywistosci i gama odczuc. (niekoniecznie uczuc, ale wlasnie odczuc - czyli reakcji) Na srednioterminowa (i dluzsza) mete kochanki oszukiwac sie nie da. Wot i wsio. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: No to Szczesc Boze... 26.12.12, 23:26 blond_suflerka napisała: > mijo81 napisał: > > > Rzucasz frazesami, których faceci nie zrozumieją, bo to dla nas bzdety .. > . więc > > sobie rzucaj a życie toczy się dalej > > To nie są frazesy, to są fundamentalne pytania dotyczące życiowych priorytetów, > potrzeb i wyborów. I ja znam takich mężczyzn, którzy rozumieją. Takich, którzy > nie rozumieją też znam ale to już z kolei nie za blisko bo mi szkoda czasu na > relacje z takimi;) Oczywiście że znasz takich mężczyzn .... ponieważ dobrze ich nie znasz :) Obowiązkowo do tej grupy rozumiejących zalicza się wasz osobisty mężczyzna .... to też każda z was twierdzi :) Z was jest niezły ubaw. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden No i Szczesc Boze na ugorze... 26.12.12, 20:57 blond_suflerka napisała: > Pomijając ten okropny język odniosę się do meritum. - naga prawda czesto bywa okropna... eehh... Jak chcesz taki być to powiedz wprost i szukaj takiej, > która się na to zgodzi. A jest takich trochę. za stary jestem na to szukanie, a takich o jakich piszesz jest mniej , niz troche, wiec szkoda marnowac czas na szukanie, skoro mozna go przeznaczyc na przyjemnijesze zajecia. > Co to znaczy nie wpadnie? To, że żona się nie dowie? Znowu myślenie chłopca a n > ie dorosłego człowieka. - zachowaj soebie uwagi ad personam dla siebie. mnie one ani intryguja, ani interesuja. to ja tu nauczam innych, a nie inni mnie. No i o jednej kochance czy jednorazowych przygodach? - alez o jednej kochance. jednorazowe przygody pozostawiam 20-to latkom. Odpowiedz Link Zgłoś
martaka1only Re: No i Szczesc Boze na ugorze... 27.12.12, 09:27 > - zachowaj soebie uwagi ad personam dla siebie. mnie one ani intryguja, ani int > eresuja. > to ja tu nauczam innych, a nie inni mnie. ???? A coś ty za jeden? Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: No i Szczesc Boze na ugorze... 27.12.12, 13:45 martaka1only napisała: ???? A coś ty za jeden? Uczyciel, dziewcze. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 17:52 jakoś wątpię by zdradzający mąż cierpiał Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Troche jednak... 26.12.12, 17:56 gr.eenka napisał: jakoś wątpię by zdradzający mąż cierpiał - no troche tego cierpienia jest... cierpi sie na dyskomfort koniecznosci kombinowania... nawet gdy sie juz dobrze te sztuke opanuje - to jest to jednak nieco meczace... cierpi sie tez na wieczny niedostatek czasu dla obu pan... zony i kochanki... Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 18:05 gr.eenka napisał: > jakoś wątpię by zdradzający mąż cierpiał No jeśli ktoś kocha dwie kobiety na przykład. Jeśli ma wyrzuty sumienia? Jeśli ma wrażenie, że doszedł do ściany i w sumie każde wyjście wygeneruje czyjś ból? No naprawdę nietrudno o cierpienie w takich trójkątach. No chyba, że rozmowa jest o jakimś buraku co to żadnej nie przepuści i nie wie za bardzo co to takiego 'te uczucia';) Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 18:26 zeby pokochac te 2. musial ja do sie dopuscic, czyli juz sie zachowal jak tchorz i lajdak w stos. do 1., zamiast z nia spr. uregulowac, wiec niech cieeeerpi. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 18:43 krakoma napisała: > zeby pokochac te 2. musial ja do sie dopuscic, czyli juz sie zachowal jak tchor > z i lajdak w stos. do 1., zamiast z nia spr. uregulowac, wiec niech cieeeerpi. Oczywiście, też jestem za tym, żeby ludzie umieli uczciwie załatwiać swoje sprawy no ale człowiek to istota skomplikowana;) Czy on tchórz-pewnie tak. Czy łajdak? Tu bym polemizowała. No bo czy kobieta z syndromem ofiary, która daje się bić mężowi to jednostka zaburzona czy głupia? I siedzi z nim bo lubi? Albo toksyczny rodzic? Obudził się któregoś dnia i stwierdził, że spieprzy życie swojemu dziecku czy tak był wychowany, że sam nie umiał być rodzicem? Myślę, że podobnie może być z osobami, które zdradzają. I cierpienia nikomu jednak nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 20:01 Wy tutaj za dużo uczuć ładujecie ... a tu zazwyczaj chodzi o to żeby sobie facet dobrze zrobił, bo żona nie daje, za mało daje, źle daje, dużo daje ale dla faceta i tak mało itd. itd. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 20:23 mijo81 napisał: > Wy tutaj za dużo uczuć ładujecie ... a tu zazwyczaj chodzi o to żeby sobie face > t dobrze zrobił, bo żona nie daje, za mało daje, źle daje, dużo daje ale dla fa > ceta i tak mało itd. itd. itd. A ci, którym tak za 'mało daje' z kolei kompletnie odcięci od swoich uczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: No to Sczesc Boze... 26.12.12, 23:32 Uczucia są tutaj dodawane po to żeby wam wodę z mózgu zrobić, co się nam udaje :) Odpowiedz Link Zgłoś
grzeczna_dziewczynka15 Re: No to Sczesc Boze... 27.12.12, 14:33 Czytając Twoje wypowiedzi widzę, że jesteś niewolnikiem społecznym. Zamiast być "sobą" musisz udawać jakieś uczucia. Ja tam wolę nie udawać i cieszyć się życiem, ale każdy robi to, na co ma odwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: No to Sczesc Boze... 28.12.12, 17:03 mijo81 napisał: > Uczucia są tutaj dodawane po to żeby wam wodę z mózgu zrobić, co się nam udaje > :) W sensie, że niektórzy mężczyźni muszą nakłamać, żeby mieć seks i to jeszcze z mało inteligentną albo zaburzoną kobietą? No wiemy przecież, nic odkrywczego. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: No to Sczesc Boze... 28.12.12, 21:54 To zależy od kobiety ... te które chcą tego co i my nie trzeba okłamywać Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:20 vertes napisała: Czy wykluczacie z kręgu? - NIE Jak ludzie reaguja na to,ze taka osoba ma na koncie probe rozbicia rodziny? - a co to ludziow obchodzi ? To nie ich sprawa. Ponadto to nie kochanka rozbija (nieswoja w koncu) rodzine, a tylko osoba zonata/zamezna (rozbija swoja). Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:20 początkowo naiwnie myślałam że to ze względu na wspólnie spędzany czas taka przyjacielska relacja, że niby taka forma ułatwia, tak sobie myslałam naiwnie i nie zwracałam uwagi dopóki ktoś zupełnie obcy postronny nie nazwał tego głośno. Osoba ta poczuła siętak dumnie, tak ważnie że właściwe reszta ludzi może jej skoczyć . NIe wiem czy innych to interesuje , może by i nie interesowało gdyby to nie było takie dumne i zarozumiałe. MI to zwisa , właściwie to gardziłam dupodajkami , no ale może pora dorosnąć . Odpowiedz Link Zgłoś
good_morning Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 17:23 zdarzylo mi sie miec wsrod bliskich kolezanek powiedzialam, co o tym mysle ale nie skazalam na ostracyzm, moze dlatego, ze walczyla z tym 'uzaleznieniem' Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:07 > Kochanki żonatych wśród waszych znajomych Moi rodzice mają tego rodzaju znajomą, która od wielu, wielu lat wplątana jest w romans z żonatym facetem. Raczej jest to tolerowana, ja tylko za nią nie przepadam, więc nabijam się, że się źle prowadzi. Zresztą tego jej kochasia też nie lubię, bo jest męczący, ktoś mu w dodatku kiedyś wmówił, że dobry Bóg obdarzył go poczuciem humoru, więc sadzi biedak te swoje ch...owe dowcipy wywołujące głównie konsternację. (Ja natomiast mam świetne poczucie humoru, i w ogóle jestem duszą towarzystwa, jeśli tylko zechcę). Natomiast w swoim kręgu znajomych nie mam takich przypadków, ale pewnie bym tolerował, bo ja w ogóle jestem bardzo tolerancyjny: toleruję wśród swoich znajomych nawet studentki i absolwentki kulturoznawstwa, nawet prawników. Ba, znam, toleruję i nawet trochę lubię dwoje antysemitów! Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:19 chyba czegos nie rozumiem próba rozbicia rodziny to jest dzieło samej jednej wyłącznie tej niedobrej kochanki??? a ci żonaci kochający to rozumiem że są brani siła przez te panie, tak? jesli rodzina jest mocna, to jej nikt i nic nie rozbije w sumie jesli zdarzało mi się spotykac z żonatymi, to się jakoś szczególnie nie bronili;) Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:31 czy mocna czy slaba, trzeba miec jaja w zyciu i grac fair, tak ze kazda ze stron moze podjac decyzje co dalej. zwlaszcza, ze najczesciej jeszcze slubuje sie wiernosc i uczciwosc malzenska. chyba ze skrzyzowanymi palcami za plecami. taki joke. Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:35 no fakt, ale to nie jest problem kochanki, że facet nie dotrzymuje słowa danego zonie, tylko problem w relacji małżeńskiej zastanówmy się kto komu coś przysięgał Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:39 kochanka dostaje co chciala - lajdaka wart pac palaca Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:44 krakoma napisała: > kochanka dostaje co chciala - lajdaka > wart pac palaca Naprawdę myślisz, że kochanka marzy o łajdaku? I bita żona też, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:48 > Naprawdę myślisz, że kochanka marzy o łajdaku? I bita żona też, tak? Allah stworzył ten świat sprawiedliwy:, każdy dostaje to, na co zasłużył w Jego (Allaha) oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:51 > Allah stworzył ten świat sprawiedliwy „Sprawiedliwym”, miało być. :) Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:58 to na co zasluzyl, dostanie czlowiek po sadzie ostatecznym. teraz masz wolna wole i nia sie poslugujesz. wiec jak sie decydujesz na zwiazek z kims, kto ma przysiegi gdzies, to sie potem nie dziw, jesli i ciebie kiedys kiwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:11 > to na co zasluzyl, dostanie czlowiek po sadzie ostatecznym Stara śpiewka. Ja w każdym razie nie uznaję tego sądu, i mam już nawet przygotowany dla tego Twojego zagranicznego bożka, tzw. Allaha, zestaw ciętych ripost. :) Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:19 nie sądzę byś wymyslił coś ciętego niżto zostało już tam napisane te święte księgi są dobrze wygadane n a każdą okazję :) Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:22 juz widze te ciete riposty z ust kogos, kto wlasnie narobil ze strachu w gacie - if u know what i mean. bye Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:53 mnie jest rybka o czym marzy kochanka, ladujac sie komus w malzenstwo. malo tego kwiatu, ze sie za zajetych brac musi? tym bardziej, ze decyduje sie tym samym na oszusta i tchorza. co ma nagle bita zona do rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:56 krakoma napisała: > mnie jest rybka o czym marzy kochanka, ladujac sie komus w malzenstwo. malo teg > o kwiatu, ze sie za zajetych brac musi? tym bardziej, ze decyduje sie tym samym > na oszusta i tchorza. > > co ma nagle bita zona do rzeczy? Bita żona ma tyle do rzeczy, że człowiek czasem(?) działa nieracjonalnie. Na przykład bita żona nie zna innego życia(bo na przykład ojciec bił matkę) albo ma tak niskie poczucie własnej wartości, że nie wierzy, że zasługuje na kogoś lepszego. Podobnie z kochanką. Czy ona marzy o łajdaku? Nikt nie marzy. No ale można z lęku przed bliskością podświadomie wybrać sobie mężczyznę niedostępnego i potem naprawdę cierpieć. Siedząc sama w Święta na przykład. Tak samo jak ta bita żona przecież nie lubi bić bita, rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:04 sugerujesz, ze kochanki nie maja 5. klepki i dlatego dzialaja irracjonalnie? z leku przed bliskoscia? b. ciekawe heh Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:11 krakoma napisała: > sugerujesz, ze kochanki nie maja 5. klepki i dlatego dzialaja irracjonalnie? > z leku przed bliskoscia? > b. ciekawe > heh Sugeruje, że tekst o tej 5 klepce to prostacki tekst świadczący o zerowej wiedzy z zakresu psychologii. A to przecież dotyczy człowieka. To tak jakby mieć zerowe pojęcie o anatomii. No i jak tu rozmawiać poważnie o poważnych sprawach? Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:24 jesli 5. klepka nie nadaje tematowi godnej powagi - sugerujesz, ze kochanki sa dysfunkcyjne? a faceci co sa?? tez dysfunkcyjni? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:38 krakoma napisała: > jesli 5. klepka nie nadaje tematowi godnej powagi - sugerujesz, ze kochanki sa > dysfunkcyjne? > a faceci co sa?? tez dysfunkcyjni? No pewnie, że są. Nie muszę tu nic sugerować, nauka stwierdziła to przede mną;) Jak nazwiesz kogoś kto działa na swoją niekorzyść i generuje działania autodestrukcyjne? To samo dotyczy mężczyzn, chociaż oni nie są w aż tak trudnej sytuacji jak kochanki. To w końcu kochanka siedzi sama, płacze w poduszkę, tęskni i cierpi. On wraca do domu w którym jest żona i dzieci na przykład więc jego samotność nie jest aż tak namacalna. Poza tym to kobiety mimo wszystko mają większą potrzebę bliskości aniżeli mężczyźni. Nawet te wydawałoby się zimne suki, które robią to dla kasy. Przyznasz chyba, że trzeba być dysfunkcyjnym, żeby sobie 'wymyślić' taki oto pomysł na życie-'oto będę czyjąś zabawką, zapomnę o swoich potrzebach i szacunku do siebie i opłacę sobie za to mieszkanie i podróże". Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:45 ciekawe co na to forumowe kochanki. przydaloby sie teraz dla weryfikacji kilka relacji o motywach wejscia w zwiazki z zonatymi i samej jakosci tych zwiazkow wg nich. jak dla mnie to te kobiety bladza, ale przyczyny tego bladzenia nie sa dla mnie jasne. w koncu jest pelno wolnych facetow, ktorzy b. chetnie pojda na sam uklad. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:51 krakoma napisała: > ciekawe co na to forumowe kochanki. przydaloby sie teraz dla weryfikacji kilka > relacji o motywach wejscia w zwiazki z zonatymi i samej jakosci tych zwiazkow w > g nich. > > jak dla mnie to te kobiety bladza, ale przyczyny tego bladzenia nie sa dla mnie > jasne. > w koncu jest pelno wolnych facetow, ktorzy b. chetnie pojda na sam uklad. No weź jeszcze pod uwagę, że te mechanizmy nie są uświadomione. No przynajmniej do czasu kiedy się ich komuś nie uświadomi;) Nie wiem czy miałaś okazję rozmawiać kiedyś z kobietą, która jest w związku z przemocowcem na przykład. Zapytasz ją 'dlaczego, po co?', powiesz, że wcale tak nie musi być albo że ona musi chronić siebie i dzieci, dasz wiele rad, wskażesz miejsca gdzie mogą jej pomóc a ona będzie przytakiwać albo nie będzie wiedziała o czym Ty do niej mówisz. I dalej będzie z tym facetem. Dopiero jak pójdzie na terapię albo ktoś mądry będzie często jej objaśniał co i jak to ona zacznie rozumieć. Zresztą, najlepiej to widać w opowieściach kobiet, które już są po terapii. Wtedy dopiero widać jaką drogę przeszły i jak bardzo były nieświadome siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:59 no nie wiem, czy da sie porownywac zwiazek z przemocowcem, ktory mozliwe, ze stal sie takim dopiero po kilku latach, gdzie sa juz wspolne dzieci itp. do swiadomego ladowania sie w juz istniejacy zwiazek, gdzie juz z gory wiadomo, ze to tylko klopoty. dlaczego tak, a nie uklad z wolnym?? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:06 >dlaczego tak, a nie uklad z wolnym?? 1. wolnych może nie być w zasięgu wzroku 2. wolni marudzą o ślubie 3. wolni to jedna wielka niewiadoma, a tu produkt sprawdzony co najmniej przez żonę. 4. ... Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:14 > 1. wolnych może nie być w zasięgu wzroku to mozna sie dluzej porozgladac. #wystarczy do glupiej dyski isc i juz sie kogos ma na wedce. > 2. wolni marudzą o ślubie i mezowi moze rozwod do lba i nowy slub przyjsc, wiec zadna gwarancja + jak wpadnie wolnemu mozna wymienic na innego. > 3. wolni to jedna wielka niewiadoma, a tu produkt sprawdzony co najmniej przez > żonę. ze niby jak sprawdzony? > 4. ... jedyny plus to taki chyba, ze ma sie nad nim wladze. ba zawsze mozna mu malzenstwo rozwalic. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:29 > to mozna sie dluzej porozgladac. nieno, teoretycznie może wszystko. ale ponieważ tego nie robi, nie ma sensu udzielać rad, co powinna robić. lepiej się zastanawiać, dlaczego taki typ związku kogoś zadowala, po jednej i po drugiej zresztą stronie. a nie odbijać radami, których i tak nikt nie posłucha. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:30 krakoma napisała: > no nie wiem, czy da sie porownywac zwiazek z przemocowcem, ktory mozliwe, ze st > al sie takim dopiero po kilku latach, gdzie sa juz wspolne dzieci itp. do swiad > omego ladowania sie w juz istniejacy zwiazek, gdzie juz z gory wiadomo, ze to t > ylko klopoty. > > dlaczego tak, a nie uklad z wolnym?? Jasne, że da się porównać. Oczywiście, że są takie sytuacje, że koleś się wysypie ze swoją agresją dopiero po ślubie czy po jakimś czasie ale jest też mnóstwo takich symptomów po których kobieta niezaburzona już by zakończyła znajomość a ta z predyspozycją do tworzeniach toksycznych związków wchodzi gładko. Na przykład przemoc słowna(jeszcze nie taka jawna), sposób wypowiadania się o innych ludziach, sposób rozwiązywania konfliktów, odpowiedzialność, słowność, reakcje nieadekwatne do sytuacji, itd. Co do kochanek z kolei to skoro dzieje się to poziomie podświadomym to przecież ona nie widzi tego tak, że się pakuje w jakiś chory układ i będzie cierpieć. Zdrowa kobieta od razu sobie taki układ daruje bo wie, że zasługuje na kogoś na wyłączność. Zaburzona w takiej niedostępności rozpozna miłość bo ma taką matryce z dzieciństwa na przykład. No jest to bardziej skomplikowane niż na parę zdań na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:34 kobiety ze szczesliwym dziecinstwem i zgodnymi rodzicami nie zostaja kochankami? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:54 krakoma napisała: > kobiety ze szczesliwym dziecinstwem i zgodnymi rodzicami nie zostaja kochankami > ? Kurczę, no nie wiem. Nie słyszałam. Ale przecież nie wiem wszystkiego co się dzieje na świecie;) Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:01 niektore pewnie sie laduja, liczac, ze odbija atrakcyjny kes jakiejs innej - z wyrachowania. ale takie nie trafiaja na terapie. Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:37 + znaczyloby to, ze faceci to jedynie wykorzystywacze psychicznie poluznionych dam, skoro im tylko pukanie w glowie, jak kolega pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:46 varia1 napisała: > no fakt, ale to nie jest problem kochanki, że facet nie dotrzymuje słowa danego > zonie, tylko problem w relacji małżeńskiej > > zastanówmy się kto komu coś przysięgał No ale problemem kochanki jest to w co ona wchodzi i na co ona się decyduje. Oczywiście, nie ona przysięgała żonie ale to trochę jak z sytuacją gdy ktoś wyda Ci za dużo pieniędzy. Możesz mówić-sam mi wydał, ja nie ukradłam, a do tego rozmawiał jak wydawał mi te kasę a mógł nie gadać tylko uważać, itd. Masz wybór-możesz wziąć tę kasę albo nie, ze świadomością, że nie jest Twoja. Odpowiedz Link Zgłoś
gaviota44 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:50 Kasa/rzecz i czlowiek?Ukradlam,wzielam?Ktos tak naprawde mysli? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:53 gaviota44 napisała: > Kasa/rzecz i czlowiek?Ukradlam,wzielam?Ktos tak naprawde mysli? To tylko przykład. Przecież nie porównałam człowieka do rzeczy, no bez przesady. Meritum meritum się liczy. Chodziło mi o sam mechanizm sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
gaviota44 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:56 I jakie wg Ciebie jest to meritum w tym przypadku? Ze biore cos(?!)co do mnie nie nalezy?Nie lapie,sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:03 gaviota44 napisała: > I jakie wg Ciebie jest to meritum w tym przypadku? > Ze biore cos(?!)co do mnie nie nalezy?Nie lapie,sorry. Nie. Nie, że coś bierzesz co do Ciebie nie należy bo przecież mężczyzna nie jest 'coś' i nie można sobie go wziąć. Raczej masz możliwość zachować się uczciwie lub nie. Sytuacja może być sprzyjająca i w żaden sposób Ciebie nie obciążająca. Czyli to mężczyzna przysięgał i to nie Ty go szukałaś ale on Cię podrywa na przykład. No ale mimo wszystko swoim działaniem albo przyłożysz się do tego, że on zdradzi swoją żonę albo powiesz, że dziękujesz za takie atrakcje. Nie mówiąc już o tym jak to wpłynie na Ciebie i co sobie robisz wchodząc w taki układ. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:22 Tak szczerze, i z ręką na sercu. Czułabyś się mniej zdradzona, gdyby do bzykania nie doszło, bo pan dostał kosza? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:35 triismegistos napisała: > Tak szczerze, i z ręką na sercu. Czułabyś się mniej zdradzona, gdyby do bzykani > a nie doszło, bo pan dostał kosza? To niełatwe pytanie. Bo z jednej strony oczywiście to na pewno boli, że on chciał, że był gotowy. Z drugiej strony mnie się wydaje, że to zawsze jest jakaś szansa, że on ma jeszcze chwile, żeby pomyśleć inaczej o tym co go w stronę zdrady kieruje. Może po tej odmowie on będzie miał akurat lepszy moment, może jakąś myśl, która go nakieruje na rozwiązanie problemów a nie zagłuszanie ich? A jak już dojdzie do bliskiego spotkania to chyba to jest trudniejsze i boleśniejsze. Bo oto Twój ukochany nie tylko miał jakiś kryzys, wątpliwości, rozterki i pragnienia. On już dzielił z kimś przestrzeń, która do tej pory była zarezerwowana tylko dla Was, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:57 no ale nie bardzo rozumiem... kochanka się na to decyduje, jej sprawa, tak? ale dlaczego mam uważać że to kochanka rozbija rodzinę? rodzinę rozbija ten kto złamał przysięgę, czegokolwiek by ta przysięga dotyczyła i w ogóle, czy sam seks z kochanką to już jest według ciebie rozbicie rodziny, czy dopiero jak się chłop od żony wyprowadza i zamieszkuje z tą niedobra pudernicą ? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:09 varia1 napisała: > no ale nie bardzo rozumiem... kochanka się na to decyduje, jej sprawa, tak? > ale dlaczego mam uważać że to kochanka rozbija rodzinę? > rodzinę rozbija ten kto złamał przysięgę, czegokolwiek by ta przysięga dotyczył > a > > i w ogóle, czy sam seks z kochanką to już jest według ciebie rozbicie rodziny, > czy dopiero jak się chłop od żony wyprowadza i zamieszkuje z tą niedobra pudern > icą ? Nie rozumiemy się chyba;) Ja tu nie oceniam ani kochanki ani tego żonatego. Oczywiście sprawa kochanki, tak jak i sprawa tego żonatego, który to robi. No ale rozmawiamy sobie o motywach i jakiejś odpowiedzialności. Pytanie co to znaczy rozbicie rodziny? Wyprowadzka? A może rozbicie następuje powolnie każdego dnia kiedy między parą narastają kolejne kłamstwa? A żeby mieć kochankę to jednak trzeba kłamać. Moim zdaniem nie ma możliwości stworzenia prawdziwej bliskości w związku jeśli okłamuje się partnera w tak ważnej kwestii jak kwestia prowadzenia drugiego równoległego życia. No i potencjalna kochanka przyczynia się do tych kłamstw i do tego rozwalania, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:25 Nie, nie przyczynia. Jak nie ona to inna. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:53 triismegistos napisała: > Nie, nie przyczynia. Jak nie ona to inna. No to jest takie myślenie-'skoro wszyscy są świniami to chyba ja też mogę';) Nie ma lekko w życiu, różne ma się dylematy moralne, ja wiem. Nie mniej jednak jak już się coś robi to jednak warto wziąć za to odpowiedzialność i nie patrzeć co inni tylko na to co konkretnie ja zrobiłam w tej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:57 Blondynko, szwędam się odrobinę po portalach randkowych. Co trzeci profil to żonaty szukający skoku w bok. Osobiśnie nie używam, ale myślisz, ze to robi jakąkolwiek różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:04 triismegistos napisała: > Blondynko, szwędam się odrobinę po portalach randkowych. Co trzeci profil to żo > naty szukający skoku w bok. Osobiśnie nie używam, ale myślisz, ze to robi jakąk > olwiek różnicę? Ale komu? Bo tej zdradzonej żonie pewnie nie. Nie skorzystasz Ty, skorzysta jakaś inna. No ale Tobie chyba robi, prawda? To chyba na tym polega, że jak się zrobi coś na co nie pozwala nasz kodeks moralny to potem my się z tym męczymy. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej, jak ja nawale to ja potem spać nie mogę i trudno mi w lustro spojrzeć, tak? A poza tym po co mam się dokładać do czyjegoś płaczu? Może i ta zdradzona żona i tak płakać będzie ale przynajmniej nie przeze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:08 Powtórzę się. Nie korzystam z zajętych facetów. Nie czułabym się specjalnie komfortowo. Jednak jeśli myślę o kimś z potępieniem, to nie o tych kobietach, które będą reflektować, tylko o facetach, ze mają na tyle w dupie swoje kobiety, że postanawiaja skakać w bok. Gdybym była w monogamicznym związku poczułabym się tak samo zdradzona przyłapawszy chłopa na próbie, udanej, bądź nie, jak nakrywszy go z panną w łóżku. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:14 triismegistos napisała: > Powtórzę się. Nie korzystam z zajętych facetów. Nie czułabym się specjalnie kom > fortowo. Jednak jeśli myślę o kimś z potępieniem, to nie o tych kobietach, któr > e będą reflektować, tylko o facetach, ze mają na tyle w dupie swoje kobiety, że > postanawiaja skakać w bok. Gdybym była w monogamicznym związku poczułabym się > tak samo zdradzona przyłapawszy chłopa na próbie, udanej, bądź nie, jak nakryws > zy go z panną w łóżku. A ja przecież w ogóle nie napisałam, że potępiam. Ani kochanek ani mężów zdradzających. Nie mnie oceniać. Ja pisałam tylko o odpowiedzialności za czyny, takiej przed sobą ale nie przed społeczeństwem przecież. To jest prywatna sprawa każdego, każdy ma sumienie i niech sam się rozlicza przed sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:31 Odpowiedzialność za czyny dotyczy tych, którzy te czyny popełniali. Odpowiedzialność, za złamanie przysiegi dotyczy tego, który przysięgał. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Wymiotuje juz ta "bliskoscia"... 26.12.12, 21:12 blond_suflerka napisała: Moim zdaniem nie ma możliwości stworzenia prawdziwej bliskości w związku jeśli okłamuje się partnera w tak ważnej kwestii jak kwestia prowadzenia drugiego równoległego życia. Przykladasz matryce jednakowa dla wszystkich. Otoz oswiadczam, ze sa na tym swiecie INDYWIDUALISCI, ktorzy nie potrzebuja zbytniej bliskosci, natomiast owszem, potrzebuja jedna stala kobiete i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Wymiotuje juz ta "bliskoscia"... 26.12.12, 21:24 ciekawe jakie sa potrzeby twojej zony. skoro sam sobie pozwalasz to kochanek u niej tez by ci nie wadzil? Odpowiedz Link Zgłoś
aroden Re: Wymiotuje juz ta "bliskoscia"... 27.12.12, 00:19 krakoma napisała: > ciekawe jakie sa potrzeby twojej zony. - finansowe i opiekuncze skoro sam sobie pozwalasz to kochanek u niej tez by ci nie wadzil? - nie wiem. jezeli jednak ktos nie potrzebuje seksu (w ogole) - to nie mam o to obaw. Odpowiedz Link Zgłoś
gaviota44 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:40 Bylam kochanka i nikt mnie na ostracyzm nie skazywal. Tak w ogole to idiotyczne myslenie.Nie moja rodzina,nie ja przysiegalam. Co ludzie maja do tego?Niech pilnuja wlasnej doopy. Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:47 zlo trzeba tepic, a nie tolerowac. z tolerowania rodzi sie nasladownictwo. i mamy w koncu syt., ze ludzie sie nawet chwala, zamiast sie ze wstydu chowac. Odpowiedz Link Zgłoś
gaviota44 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 18:53 Ze niby mam sie chowac?Czy ze mialam sie chowac? "z tolerowania rodzi sie nasladownictwo"-jakbym moja mame slyszala ;).Fajne! Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 19:01 no, starszych trzeba sluchac, ich juz zycie wystarczajaco doswiadczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
stara-a-naiwna Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:26 kochanka rozbija rodzinę? hola, hola... a kto przysięgał miłość, wierność i uczciwość małżeńską?! chyba Cię trochę poniosło ps. wśród moich znajomych nikt się nie obnosi, więc nie wiem czy ktoś / kto ma taka osoba ma na koncie probe rozbicia rodzi > ny? Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki.pinocheta Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:48 Do kregu moich znajomych zaliczam samych facetow, wiec mam gdzies to czy zapraszaja oni jakas panne czy nie. Zlewam kobiety w naszym towarzystwie. Nie zwiazalbym sie z kobieta, ktora byla kochanka. Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:53 >Nie zwiazalbym sie z kobieta, ktora byla kochanka. a myslisz, ze by ci sie tym pochwalila? Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki.pinocheta Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:09 Oczywiscie, ze nie, ale od czego ma sie kolegow. Moj dobry znajomy, ktorego znam od 20 lat, jak sie spotykamy i pojawi sie jakas interesujaca wizualnie kobieta to zawsze potrafi kilka ciekawych informacji na jej temat mi przekazac. Gosc ma sporo znajomych, czesto bywa wsrod ludzi i mnie by nie oklamal. Oczywiscie wiekszych miastach niemozliwe jest poznanie wszystkich czy tez wiekszosci ludzi, ale najczesciej znajomosci powstaja w grupie ludzi, ktorzy sie znaja, wiec plotki nalezy cenic. Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 20:59 jak dotej pory to zawsze pisałeś że to one cie zlewały Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:08 zmienił doradcę ds. pr;) hahahhaha, ale chyba na gorszego, bo coraz trudniej go od josefa odróżnić. Odpowiedz Link Zgłoś
bukiecikpl Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 22.01.13, 11:59 Rozbolała mnie głowa i wątroba :/ Kobiety sa teraz obrzydliwe Chyba gorsze niz meżczyzni ! Z całym szacunkiem meżczyzni sa caly czas tacy sami. Zdradzali i beda zdradzali mniej lub czesciej. To kobiety decyduja z kim sypiaja. Jest takie brzydkie powiedzenie... niestety prawdziwe... Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki.pinocheta Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:11 Jak mialem 17 lat to jedna goraca nastka mnie olala. W okolicach maturalnych nastepna i na tym koniec. Pozniej zadna mnie nie olala, bo z zadna nie wszedlem w glebsza relacja, nawet kolezanska. A ostatnio nie maja okazji, poniewaz nigdzie nie wychodze. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 21:01 kombinerki.pinocheta napisał: > Nie zwiazalbym sie z kobieta, ktora byla kochanka. Ani z taką, która nią nie była, ani z rudą, ani chodzącą w różowych sukienkach, ani z taka, która jada jajecznicę na śniadanie. Wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
sid_l Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 30.12.12, 17:59 No. Ja bym się nie związała z Bradem Pittem, średnio mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 30.12.12, 23:39 ja go mogę wziońć, tylko nie wiem, co na to andżelina. Odpowiedz Link Zgłoś
vertes Nie o to mi chodziło 26.12.12, 21:06 Dyskusja weszla w temat samej zdray, powodow itd. JA PYTAM CZY DALEJ mozna zyc w spoleczenstwie , ktore wie, ze owa pani byla kochanka zonatego. I czy macie takie osoby w waszym otoczeniu (jak sie wydalo). I co ludzie na to Odpowiedz Link Zgłoś
gr.eenka Re: Nie o to mi chodziło 26.12.12, 21:08 wątpię aby ktoś odpowiedział na to inaczej niż do tej pory, ale próbować zawsze warto Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Nie o to mi chodziło 26.12.12, 21:11 vertes napisała: > Dyskusja weszla w temat samej zdray, powodow itd. > JA PYTAM CZY DALEJ mozna zyc w spoleczenstwie , ktore wie, ze owa pani byla k > ochanka zonatego. I czy macie takie osoby w waszym otoczeniu (jak sie wydalo). > I co ludzie na to No to zależy od otoczenia przecież. Zobacz ilu celebrytów się zdradza, w tv ich pokazują, wywiady robią w vivie;) I oczywiście, że można żyć dalej. No dajże spokój. Czytałaś statystyki i wiesz ile jest zdrad? Niech ta koleżanka to oleje. Za chwilę coś innego będzie na tapecie i przestaną o niej plotkować. Niech poszuka wsparcia i przetrwa trudny czas. I niech pamięta, że są naprawdę gorsze rzeczy aniżeli romans z żonatym. Odpowiedz Link Zgłoś
krakoma Re: Nie o to mi chodziło 26.12.12, 21:20 no ale co chcesz jeszcze wiedziec? w malej spolecznosci, zwlaszcza tam, gdzie sie duzo plotkuje, tajemnice ciezko uchowac i przyjmujac, ze wies jest jakos tam katolicka, bedzie jej ciezko - juz jest, jak sama piszesz. wiec albo wezmie ten krzyz na bary, albo sobie pojdzie gdzies, gdzie jej nie znaja. opowiedz lepiej, czemu sie wpakowala w zonatego i co z tego wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden mamy 26.12.12, 21:24 vertes napisała: CZY DALEJ mozna zyc w spoleczenstwie , ktore wie, ze owa pani byla k > ochanka zonatego. I czy macie takie osoby w waszym otoczeniu (jak sie wydalo). > I co ludzie na to W wielkim miescie nic. malo kogo to dzis obchodzi. a jak jest na provincji - to nie moja broszka. Odpowiedz Link Zgłoś
giga_mus Re: mamy 28.12.12, 19:26 Mam kolezanke ktora 2 romanse przezyla z zonatymi Turkami. Jeden jest "miloscia jej zycia" a drugi sprytny chlop ciagle gadal o rozwodzie ale jakos sie nie rozwiodl. Z tym drugim zaszla w ciaze i usunela ja, gdyz facet obiecywal ze tak za 2 lata to beda razem ale teraz to jeszcze za wczesnie. Pozniej pozyczyl od niej pieniadze i nigdy nie oddal. Teraz przepadl bez sladu, od czasu do czasu pisze jakies esemesy ale gdzie konkretnie przebywa nie wiadomo. Najlepsze jest jednak to, ze gdyby sie pojawil to ona by go znow z otwartymi ramionami przyjela. Powiedziala mi, ze moge sobie myslec co chce, ona by go z powrotem przyjela. No i jak tu nie miec takiej kochanki. Faceta mozna zrozumiec, tej kolezanki jakos nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi A kto się przyzna? 26.12.12, 21:33 Taki romans to raczej nie jest coś, czym się można chwalić. Tym bardziej, że zdradzający mąż/chłopak raczej się stara rzecz ukryć niż czynić publiczną. Znam paru facetów, których romanse się wydały i skończyło się rozwodem (w jednym przypadku żona nakryła goscia z panną na igraszkach w ich własnym małżeńskim łóżku). Znam jedną dziewczynę, która była kochanką żonatego faceta, gość się rozwiódł i byli razem. Po kilku latach związek z hukiem się zakończył, bo facet ją zdradzał... Poza tym sądzę jednak, że ostracyzm powinien głównie dotyczyć wiarołomnego męża. To on brał ślub, to on parę rzeczy w związku z tym żonie obiecywał (min. wierność) i jeśli chodzi o małżeństwo to on je rozwala bzykając na boku jakąś panią. I nie są te biedne misie raczej przymuszane do seksu pozamałżeńskiego, sami ochoczo się w to angażują. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt zgadza sie 26.12.12, 21:56 nstemi napisała: I nie są te biedne misie raczej przymuszane do seksu pozamałżeńskiego, sami ochoczo się w to angażują. zgadza sie. tylko niech to do hollery robia madrze, by sie nie wydalo. a po konsultacje prosze do mnie: forum.gazeta.pl/forum/w,30835,141042170,141042170,Kilka_porad_jak_bezpiecznie_miec_kochanki_.html Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: zgadza sie 26.12.12, 22:12 wszystko się wyda, prędzej czy później. ty się siepniesz, albo pani się siepnie, albo żona przyjdzie zupełnie nie w porę. albo coś tam coś tam. na ludzi zawsze można liczyć, a na siebie najbardziej hahahahha:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt trzeba uwazac :) 26.12.12, 22:20 six_a napisała: > wszystko się wyda, prędzej czy później. ty się siepniesz, albo pani się siepnie > , albo żona przyjdzie zupełnie nie w porę. albo coś tam coś tam. to mozliwe, ale... u mnie przez Cwierc Wieku nic sie nie wydalo. mam zatem prawo porad udzielac :) forum.gazeta.pl/forum/w,30835,141042170,141042170,Kilka_porad_jak_bezpiecznie_miec_kochanki_.html Odpowiedz Link Zgłoś
facettt toc tak :) 26.12.12, 22:29 six_a napisała: tak, już to czytałam, nudy :) Pewnie , ze tak. toc to zwykla dydaktyka dla Mlodzi - a ta rzadko kiedy jest porywajaca... a z nudow to przecie pisze, bo aktualnie nie mam niczego ciekawego pod reka :) Odpowiedz Link Zgłoś
sid_l Re: zgadza sie 30.12.12, 17:57 > wszystko się wyda, prędzej czy później. ty się siepniesz, albo pani się siepnie > , albo żona przyjdzie zupełnie nie w porę. albo coś tam coś tam. To dosyć naiwne myślenie. Na zasadzie - kiedyś się wyda, a skoro się nie wydało, to znaczy, że nic nie było. Takie historie potrafią trwać miesiące lub lata i nikt nie wie. Albo jeszcze lepiej - wiedzą wszyscy, oprócz zdradzanej żony. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: zgadza sie 30.12.12, 18:01 Ale marzeniem sixy jest żeby się wydało ... chociaż wuj jej do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt daj jej pokoj 30.12.12, 18:20 mijo81 napisał: > Ale marzeniem sixy jest żeby się wydało ... chociaż wuj jej do tego. daj jej pokoj. domyslam, sie, ze ma pewnie (jakies) osobiste powody. nie pytam jakie - skoro sama nie chce ich ujawnic. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: daj jej pokoj 04.01.13, 23:03 Chyba łatwo się domyślić .... jak się Murzyn pobije to najeżdżasz na wszystkich Murzynów, jak Cygan okradnie to najeżdżasz na wszystkich Cyganów itd. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: zgadza sie 30.12.12, 23:46 >Takie historie potrafią trwać miesiące lub lata i nikt nie wie. noi? a to nie słychać, jak się pary rozwodzą po 30 latach razem? a pan bierze panią, którą zapoznał, gdy dziecięciem była. jak ostatnio pan reżyser kolski. no ludzie. wiedzieć to się wie, ale nie zawsze chce się z tego zrobić użytek. bo kasa, bo kredyt bo coś tam. no chyba że ktoś jest skrajnie głupi i ślepy oraz impregnowany na oczywiste sygnały. to może i nie wie. szczerze wątpię w każdym razie, by akurat to było powszechne w dobie cyfryzacji oraz inwigilacji - ileż tu już wątków o profilaktycznym trzepaniu telefonów, skrzynek i kieszeni było. a ile takich, gdzie kochanka zastanawia się, czy i kiedy powiadomić żonę. noprosz. dziś jest bardzo ciężko cokolwiek ukryć. no gupi gps w komórce i jesteś ugotowany, o ile ktoś to będzie potrafił wykorzystać. a często potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: zgadza sie 04.01.13, 23:08 Czy ty w to wierzysz, że tak jest czy pragniesz żeby tak było? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: A kto się przyzna? 26.12.12, 22:05 >bzykając na boku jakąś panią nie jakąś, tylko taką, która się na taki układ zgodzi. i pomoże panu, więc już nie rób z tych kochanek takich niczego nieświadomych sierotek maryś wyrwanych na rogu. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: A kto się przyzna? 26.12.12, 23:43 Czemu cię to wkurza, że mu się udaje? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: A kto się przyzna? 27.12.12, 00:00 > Czemu cię to wkurza, że mu się udaje? nie tfuj interes:) Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: A kto się przyzna? 28.12.12, 21:57 Nie wczuwaj się tak w rolę jego żony, nie przeżywaj tego tak, może jakimś cudem nie spotka cię los zdradzanej żony :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt A moze ? 30.12.12, 17:56 mijo81 napisał: > Nie wczuwaj się tak w rolę jego żony, nie przeżywaj tego tak, może jakimś cudem > nie spotka cię los zdradzanej żony :) A moze juz dawno, po herbacie - wiec nie dziwota... Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: A kto się przyzna? 30.12.12, 23:36 proponuję, żebyś zajmował się swoją żoną, dopóki ją jeszcze masz:) Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: A kto się przyzna? 04.01.13, 23:22 six_a napisała: > proponuję, żebyś zajmował się swoją żoną, dopóki ją jeszcze masz:) > > Uwielbiam to, po prostu uwielbiam ....... z zycia wzięte ...... gadam z laską, na luzie, pewny siebie, wygłaszam kontrowersyjne poglądy ... cóż ... tracę w oczach, krzywo się patrzy, nawet z pogardą, od razu łatka: żadna go pewnie nie chce .... i wtedy atak .... świecę obrączką, zaczynam opowiadać o żonie i ogólnie jak to jest fajnie .... i co wtedy .... niedowierzanie, zażenowanie, zdenerwowanie, złość, rozbijam jej świat powiązań i zależności .... i na koniec ze złością słyszę od niej tekst typu: "zajmij się żoną, bo ci ucieknie" I tak po raz któryś w życiu :) Odpowiedz Link Zgłoś
gazetowy.mail Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 22:04 Ci co mają "drugie" życie wcale sie z tym nie kryją - nawet na firmowe imprezy przychodzą z kochanką. Żonie przez kilka lat nikt jakoś nie doniósł. O tym co sie dzieje na delegacjach książkę mogłabym napisać. Albo o studiowaniu zaocznym w innym mieście. 4,5 roku pan jeździł co 2 weekend na zjazdy. Tylko na pierwszym roku do grudnia hotel wynajmował, później pani go przygarnęła. Ale wszystkich przebił znajomy, kóry po odwiezieniu żony na porodówkę (lat temu naście, kiedy rodzinne porody nie były tak modne) od razu pojechał do kochanki. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 22:18 tylko po co tacy ludzie się żenią? chyba jeszcze gorsze parcie na uprane i uprasowane niż niektóre panny na kiecę, welon i dom z ogródkiem. ja pier#$%& Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Sissi, 100 razy Ci pisalem... 26.12.12, 23:05 jestes niereformowalna. six_a napisała: tylko po co tacy ludzie się żenią? chyba jeszcze gorsze parcie na uprane i upra sowane niż niektóre panny na kiecę, welon i dom z ogródkiem. po STALOSC. kanapka do pracy, bachory, walesajace sie po domu i tesciowa, ktora je obrobi. no obiad raz na tydzien, jak ktora potrafi. i takiz seks. w koncu dopiero wtedy, gdy czlek ma oparcie w rodzinie, nabiera sie ochoty na przygody. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 26.12.12, 23:20 >po STALOSC. chyba ZMIENNOŚĆ? jaaaaapieee$%^!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 26.12.12, 23:49 Szkoda, że nie można ci na jeden dzień wacka doprawić ... wtedy byś wszystko skumała :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 26.12.12, 23:53 bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeh:) Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 28.12.12, 21:59 No więc nie zrozumiesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 26.12.12, 23:54 abstraHUJąc, czemuż Ci tak zależy, żebym skumała? poczebujesz mojej aprobaty do walenia żonki w rogi? na zdrowie, caro mijo. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 28.12.12, 22:01 Skąd wiesz, że przyprawiam żonie rogi ???? To że rozumiem tych, którzy tak robią nie znaczy że ja robię tak samo!!! Ty naprawdę nic nie kumasz :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 28.12.12, 22:12 > Skąd wiesz, że przyprawiam żonie rogi ???? a co, matka teresa jesteś, że nie? tak łazisz po tym wątku, widzę, że temat Cię kręci jak mało który. kum kum Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 30.12.12, 17:58 a czy to oznacza, że zdradzam żonę ??? Masz tendencję do nadinterpretacji Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 30.12.12, 23:38 nie Ty żonę, to żona Ciebie, chyba że JAKIMŚ cudem uda Ci się tego uniknąć. dziękuję za uwagę:) Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 04.01.13, 23:27 No to już jest szczyt nadinterpretacji!!! No chyba, że to już nie nadinterpretacja tylko twoje kolejne pragnienie jak to w którym, każda zdrada faceta wychodzi na jaw :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 05.01.13, 21:12 co Ty masz z tymi pragnieniami jak słowo daję??? ludzie nie potrafią kłamać. kłamią mimo że nie umiejooooo no. to nie moja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 26.12.12, 23:48 Daj spokój, mówiąc trywialnie to po prostu baba, ona nigdy nie zrozumie. Myślą swoimi kategoriami, więc nie przetłumaczysz jakkolwiek byś próbował. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Sissi, 100 razy Ci pisalem... 26.12.12, 23:55 on nie będzie tfojim pszyjacielem, bo jusz jes mojim tak, więc sio:) Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 22:17 nie wiem. Mojemu mężowi to zwisa czy ten czy tamta bzyka się z mężatką/żonatym jeśli jest fajnym kumplem/kumpelą. Mi to nie zwisa. Mimochodem odsuwam się od takich osób bez zasad, bo tak ich widzę. Właśnie moja przyjaciółka spotykać się zaczęła z żonatym, niby mu źle w małżeństwie, no ale kurde nie tak się z tego "wychodzi". Przyznaję, odsunęłam się od niej, jak słyszę co ona o tych spotkaniach mówi to brzmi mi ku...szczem, choć jeszcze chyba w łóżku nie wylądowali. Mi to nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 23:51 ... bo się boisz, że ciebie też to spotka Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 26.12.12, 23:58 ojnieprzejmuj się, każdego to spotka, Ciebie też:) Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 22:03 Nie mogę się doczekać :) PS. Fajna by z Ciebie była kochanka, wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 22:10 jesteś za stary, sorej:) Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 30.12.12, 18:02 Znowu nadinterpretacja! Czy ja pisałem, że moją kochanką ??? Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 00:11 mijo81 napisał: > ... bo się boisz, że ciebie też to spotka w myśl zasady "z kim przystajesz, takim się stajesz"? Ale pleciesz :D.. Po prostu mnie to drażni, bo prawie zostałam tą zdradzoną mężatką i nie ma w tym kompletnie nic fajnego, ani nic do tolerowania. Jak pomyślę o tej zdradzanej połówce tego małżeństwa to mi zwyczajnie przykro i nie zawahałabym się powiedzieć jej/jemu o tym nie patrząc na lojalność wobec znajomych. Niestety nie znam tej pani i nie wiem gdzie ją spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 22:05 Kolejna Matka Teresa nam się trafiła Odpowiedz Link Zgłoś
allatatevi1 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 02:02 We Włoszech tak się składa że nie znam żadnej, za to jeśli chodzi o moje koleżanki i znajome z Warszawy to jest wśród nich kilka kochanek - z tym, że większość już jest w oficjalnych związkach ze swoimi "kochankami" więc de facto już nie są kochankami a parą. Co o tym myślę - nic, raczej mam gorsze zdanie o ich facetach niż o nich. W sumie one nic nie zrobiły - bo one obcym babom nic nie obiecywały (a już na pewno nie uczciwość małżeńską). To ci faceci oszukiwali swoje byłe żony. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka.magdalenka Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 07:56 >taka osoba ma na koncie probe rozbicia rodziny? chwila, to nie kochanka ma na swoim końcie próbę rozbicia "kochajacej" sie rodziny to nie ona ugania się za żonatymi to oi sami szukają odskoczni od monotonii i nudy w związku małżeńskim. Po pierwsze to nie ona ślubowała i przysiegała tylko żonaty a że czasami sama tez lubi się dobrze zabawić to korzysta z tego z obopólną wzajemnością. Zresztą niektóre kochanki wcale nie marzą o tym aby ten jej żonaty się rozwodził ,ona tego nie potrzebuje aby się dobrze bzykać wcale nie jest potrzeba wyłączność w tym konkretnym przypadku .Więc moim skromyn zdaniem to nie kochanka rozbija małżeństwo tylko żonaty któremu brakuje adrenaliny i szaleństwa we własnym małżeństwie :) dziękuję za uwagę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 10:06 Bardzo bliska mi osoba ma taki epizod na koncie. Wbijałam szpile, mówiłam o tym panu i do niego zwracałam sie per pan, mimo, że prosił, aby mówic po imieniu, udawałam, że mam z tym problem (była spora różnica wieku między nimi). Jak dostała romantycznego smsa, to niby mimochodem wtrącałam, że pewnie z ubikacji kochaś nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 13:51 >Jak dostała romantycznego smsa, to niby mimochodem wtrącałam, że pewnie z ubikacji kochaś nadaje. ładna autoprezentacja. a jakie wsparcie dla bliskiej osoby. w szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 14:32 a o jakie wsparcie chodzi? niestety, z reguly tak to sie dzieje, jedynym spokojnym miejscem w domu, jest kibel. No, ale przeciez nie mozna az tak trywialnie, smsow nie wysyka sie podczas srania, to niemozliwe, stostjac wyparcie mamy caly czas wizje pana idealnego :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 14:49 pytanie nie było do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 20:45 Wspierałam ją bardzo i broniłam, np. jak oberwała od ojca tego faceta, ale nie popierałam związku, o czym od początku jasno mówiłam. Chciałam jej go jakoś obrzydzić. Nie była zreszta pierwszą młódką w karierze tego pana. Teraz sama ma męża i nie może się nadziwić, że się kiedys pakowała w takie łajno, jak związek z tamtym gościem. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 13:59 Nie rozumiem, jak mozna poleciec na zonatego. Oni, z powodu zajetosci, sa w jakims stopniu oblesni. Aseksualni. Skoro kochankowanie polega na bzykaniu, to oznacza to bzykanie w trojkacíe z jakas w sumie obca baba (zona). To jest malo higieniczne - chyba kazdy woli sam miec wplyw na to, z kim ladujemy w przyslowiowym lozku. Wsrod moich znajomych jeden sobie tak dzialal, ale, nie majac jakos czestego kontaktu nie interesowalo mnie to, nie bylo wiec ostracyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 22:12 Żonatość to stan prawny, który można zmienić a nie ułomność fizyczna czy psychiczna. A obleśność faceta wynika z jego ułomności fizycznej lub/i psychicznej a nie ze stanu prawnego. Przywiązuj więc wagi do tego co w sercu a nie na papierze. Odpowiedz Link Zgłoś
ewi80 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 27.12.12, 14:18 Miałam (poniekąd nadal mam) taką znajomą. Najpierw dowiedziałam się, że ma żonatego kochanka, a wkrótce potem, że na koncie ma już kilka rozbitych związków. Nie usprawiedliwiam żadnego z facetów, bo w końcu to oni przysięgali (lub mieli zamiar), ale dziewczyna jest naprawdę niezła w podrywaniu i za każdym razem inicjatywa wychodziła z jej strony. Potrafiła nawet tak okręcić sobie wokół palca "byłą niedoszłą" narzeczoną jednego z panów (jak się już znudził), że obydwie niczym przyjaciółki płakały jakie to są nieszczęśliwe i jakiż biedny ten pan. Na koniec narzeczona wróciła do biednego misia i wyszła za niego... Kontakty ze znajomą ograniczyłam bardzo. W moim odczuciu utrzymując tę znajomość dawałam przyzwolenie na to co robi, a to kłóci się jednak z moim poczuciem uczciwości. Ogólnie mam zasadę, że staram się mieć wśród swoich bliskich znajomych ludzi z podobną moralnością, chociaż wiadomo, że w życiu różnie bywa. Dziś ta znajoma jest szczęśliwą mężatką z dwójką dzieci. Nie znam jej bliższej sytuacji, nie wiem czy się zmieniła (prawdopodobnie tak) jednak nie potrafię jej zaufać na tyle, żeby te kontakty wyszły ponad wiadomości smsowe wysyłane od czasu do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 14:45 Nie wiem, nikt się specjalnie z tym nie ujawnia, a nawet gdyby, to nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. To sprawa tej dwójki, nie moja. Próby rozbicia rodziny przez kochankę nie kupuję niestety. Zbyt długo żyję aby wierzyć w bajki o biednym małym misiu, napastowanym i zmuszanym do seksu przez wstrętną kochankę. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 14:53 Nie znam osobiście ani jednego takiego przypadku. Natomiast gdybym poznał czułbym się w obowiązku natychmiast powiadomić stronę zdradzaną. Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 14:55 Dlaczego ich wykluczać? Tacy dostarczają dobrej zabawy. Zawsze się z nich śmieję i pytam, co tam jeszcze wymyślisz w tej swojej pustej głowie jełopie? Bardzo mnie za to nie lubią, ale przez to zabawa jest jeszcze lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_dyskusyjny Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 16:49 Co za różnica, czy mężatka, czy wolna? Ważne, czy dobrze jest mi z nią w łóżku. A taka wyposzczona, to luuuubi oj lubi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 28.12.12, 21:31 Moja przyjaciółka kiedyś nieświadomie została kochanką żonatego. Żeby zgodzić się na coś takiego świadomie trzeba być nieźle zdesperowanym i bez szans na związek z wyłącznością, chyba, że obie strony traktują to jako rekreację albo nie wiem, źródło adrenaliny. A Maha ze swoim dyrektorem to jeszcze występują na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 30.12.12, 18:04 To świadomie czy nieświadomie? :) Czy może nieświadomie została a świadomie nią pozostała? :) Odpowiedz Link Zgłoś
swiete.jeze Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 04.01.13, 23:15 Ona została nieświadomie. Napisałam, że moim zdaniem taki świadomy wybór, to jest desperacja. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 04.01.13, 23:31 ale tylko wtedy kiedy w żonatym kochanku szuka się męża a nie pana do bzykania Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kochanki żonatych wśród waszych znajomych 30.12.12, 18:08 swiete.jeze napisała: > Moja przyjaciółka kiedyś nieświadomie została kochanką żonatego. Żeby zgodzić s > ię na coś takiego świadomie trzeba być nieźle zdesperowanym i bez szans na zwią > zek z wyłącznością, chyba, że obie strony traktują to jako rekreację albo nie w > iem, źródło adrenaliny. > > A Maha ze swoim dyrektorem to jeszcze występują na forum? i jeszcze jedno ..... dla niektórzych kryterium wyboru partnera "do łożka" nie jest jego/jej stan cywilny ale jego/jej różnorakie walory, które sprawiają że jest im razem ogólnie mówiąc dobrze Odpowiedz Link Zgłoś