lenka330
30.12.12, 23:54
Witam,jestem mezatka od 13lat 1 dziecko.uklada sie roznie ale mimo problemow trzymamy sie razem.zanim poznalam obecnego mexa czyli jak mialam ok 15lat zakochalam sie ale poza paroma randkami nic wiecej z tego nie wyszlo.potem kontakt sie urwal na jakies 16 lat i niedawno znalezlismy sie na fb.zaczelo sie od co u ciebie itd,postanowilismy sie spotkac i to byl blad.jakies stare uczucia we mnie odzyly i niestety poszlismy spontanicznie na calosc.facet samotny po nieudanym zwiazku tak sie zakrecil ze glupia nawet nie pomyslalam o konsekwencjach.oczywiscie po wszystkim skonczyly sie mile wiadomosci i chlod z jego strony czuc na odleglosc.wiadomo chcial sobie pobzykac i tak to mialo wygladac bez zobowiazan bo bymezatka ale teraz jest mi smutno i zle z tym ze dorosly facet potraktowal jak nastolatke myslalam ze zostaniemy na stopie kolezenskiej ale on unika nawet kolezenskiego kontaktu a ja jakos emocjonalnie do tego podchodze juz sama nie wiem czy sie zaduzylam bo czemu rozpamietuje przezywam i szukam z nim tego kontaktu?jak wybic to sobie z glowy i wrocic skrusxona na lono rodziny?