kropidlo5
20.01.13, 22:53
Nie wiem jak jest, jesli ateista chce poslubic katolika- wiem, ze nieraz sa takie sluby mozliwe (slyszalem o jednym) ale trudne. Wtedy to niewierzacy sklada skrocone przyrzeczenie i nie przyjmuje komunii, ale uczestniczy w obrzedzie.
Zakladam, ze wiekszosc ludzi, szczegolnie kobiet, chce miec slub koscielny. NAtomiast gdy jedna strona jest ateista/agnostykiem, pojawia sie problem. czy wbrew sobie isc i spowiadac sie (swietokradczo zapewne) i mowic 'tak mi dopomoz boze wszechmogoacy' czy tez zablokowac slub koscielny. Tak zle i tak niedobrze.
Jak uwazacie, czy dzisiaj taka kwestia to szeroki problem? Jak jest rozwiazywany zwyczajowo?
czy faktycznie trudno jest zrobic tak, by byc w kosciele ale nieco 'stac z boku' i czy presja rodzin jest silna?