Dodaj do ulubionych

związkofobia

06.02.13, 11:35
Im dłuższy związek, im bardziej zaczyna jechać rutyną, stabilizacją, im bardziej staje się
"normalne" że się z kimś spotyka, tym bardziej ma się ochotę brać nogi za pas.
Coraz częściej pojawiające się problemy są pretekstem do rozmyślania o ucieczce, a własne odbicie w lustrze zdaje się być coraz mniej atrakcyjne.

Kto tak ma?

Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: związkofobia 06.02.13, 11:38
      ja... a co chcesz się zderutynizowac? zapraszam....
      • rudenko Re: związkofobia 06.02.13, 11:42
        a co złego w rutynie
    • wez_sie Re: związkofobia 06.02.13, 11:45
      ja tak nie mam
      moje odbicie w lustrze zdaje misie zawsze bardzo atrakcyjne
      • mariuszg2 Re: związkofobia 06.02.13, 11:47
        wez_sie napisał:

        > ja tak nie mam
        > moje odbicie w lustrze zdaje misie zawsze bardzo atrakcyjne

        na które partie ciała szczególnie zwracasz uwagę patrząc w lustro? ja na pośladki i to z po przeciwnej stronie...
        • wez_sie Re: związkofobia 06.02.13, 11:50
          na nowe krostki
      • senseiek Re: związkofobia 07.02.13, 14:39
        > moje odbicie w lustrze zdaje misie zawsze bardzo atrakcyjne

        Babcia umyje lustro i bedzie jak nowe.. :)
    • light_in_august Re: związkofobia 06.02.13, 12:05
      Ja to mam wszystko do góry nogami... jak najszybciej dążę do stabilizacji, zaprzyjaźnienia się, zakleszczenia, żeby poczuć się bezpiecznie, a potem żałuję, bo jednak ten początkowy stan niepewności zdobywania daje emocje, które potem juz nigdy nie wrócą... i też jest źle :/
      A Ty, dziewczyno, młoda jeszcze jesteś :) nie ma co się zmuszać do stabilizacji, jeśli nie czujesz się w tym komfortowo.
      • piataziuta Re: związkofobia 06.02.13, 12:42
        tylko że to mi się z wiekiem chyba pogłębia

        a ty ile masz lat, hm? :>
        • light_in_august Re: związkofobia 06.02.13, 12:46
          Ej, w tym momencie czujesz, że się pogłębia, a za chwilę spotkasz kogoś i zamarzysz o domowym ciepełku ;) Po prostu nic na siłę - jeśli jest Ci niedobrze w obecnym układzie, to zwiewaj i sie nie zmuszaj, szukaj dalej. Mówię Ci to ja, stara ciotka l-i-a ;)
          • piataziuta Re: związkofobia 06.02.13, 12:48
            33? :>
            więcej niż 33 nie możesz mieć :>
            • light_in_august Re: związkofobia 06.02.13, 13:17
              Dlaczemu nie mogę? :( Kiedy ja kce! ;(
    • blond_suflerka Re: związkofobia 06.02.13, 13:51
      Ale chodzi o konkretny, jeden związek czy każdy? Bo jeśli historia się powtarza to pewnie jest jakaś przyczyna takiego zachowania. I problem nie leży w partnerze tylko w Tobie(jeśli historia dotyczy Ciebie).
      • piataziuta Re: związkofobia 06.02.13, 17:14
        każdy
    • allerune Re: związkofobia 06.02.13, 14:40
      > Kto tak ma?

      u mnie jest zupełnie inaczej

      jeśli od początku widzieliśmy pewne minusy w związku i je ignorowaliśmy z różnych powodów, to w okresie stabilizacji one zaczynają przeszkadzać coraz bardziej. Jeśli jest ich wystarczająco dużo... chcemy uciekać

      rutyna, stabilizacja, normalność - zajebiste rzeczy, o ile są z odpowiednią osobą
    • slottka.ja Re: związkofobia 06.02.13, 15:50
      piataziuta napisała:

      > Kto tak ma?
      >
      chyba większość ludzi w małżeństwie tak ma, wspólne dzieci, kredyt....nie tak łatwo się zawinąć;)
      a w wolnym związku bez zobowiązań, gdy ludzie zaczynają tak czuć pakują swoje zabawki i idą do swojej piaskownicy
      • piataziuta Re: związkofobia 06.02.13, 17:18
        > chyba większość ludzi w małżeństwie tak ma, wspólne dzieci, kredyt....nie tak ł
        > atwo się zawinąć;)
        to po co sobie ludzie dokładają problemów?
        • slottka.ja Re: związkofobia 06.02.13, 19:39
          problemów?

          dzieci- tzn prokreacja służy przedłużaniu gatunku ludzkiego, niektórzy je jeszcze kochają
          kredyty- jeśli nie pochodzimy z zamożnej rodziny kupujemy mieszkanie/dom na kredyt
          tak w skrócie
    • po-trafie Re: związkofobia 06.02.13, 17:19
      Hm, mam podobnie ale inaczej:
      ty piszesz 'coraz częściej pojawiające się problemy' - a dla mnie im z czasem jest mniej problemow, im robi sie spokojniej, bezpieczniej, lepiej, tym bardziej jestem spanikowana.
      Zaczynam widziec zaglada, ze juz zaraz wszystko sie rozsypie, nic nie wyjdzie, zaraz wpadniemy na jakas normalna zwiazkowa mine.
      Ze sie zaczniemy nudzic.
      Albo ze sie przestaniemy starac.
      Albo ze zacznie nas ciagnac w przeciwne strony, zrobimy sie obojetni, zimni w lozku.... i tak dalej.

      I im dluzej katastrofa nie nastepuje, tym bardziej czuje ze to juz zaraz. W koncu sama zaczynam katastrofe prowokowac, dochodzi do tak idiotycznych scen jak klotnia o to, ze facet wydaje sie zbyt szczesliwy, spokojny i zadowolony.
      Ze przeciez nie moze byc az tak dobrze i ze cos mu MUSI przeszkadzac.

      Poprzednie zwiazki udawalo mi sie w ten sposob predzej czy pozniej rozbic, aktualny sie temu oparl, glownie dzieki ogromnej wytrwalosci faceta w pokazywaniu i udowadnianiu, ze moze byc dobrze dlugo.
      Zobaczymy co bedzie :-)
      • fuzja.jadrowa Re: związkofobia 07.02.13, 14:15
        Jednym slowem - szukasz dziury w calym. ;)

        To bardzo meczaca tendencja. Tylko w zwiazkach ja wykazujesz?
        • piataziuta Re: związkofobia 07.02.13, 14:25
          W tym wypadku przynajmniej trafiła kosa na kamień.
    • minasz Re: związkofobia 06.02.13, 23:17
      u mnie to niemozliwe ja ciagle robie nowe rzeczy dlatego ciagle sie jakos zmieniam hehe
      • piataziuta Re: związkofobia 07.02.13, 14:27
        ja też nie uciekam od związku ze sobą
        tylko z innymi
    • vandikia Re: związkofobia 06.02.13, 23:20
      miałam tak jak miałam 16 - 17 - 21 lat
      i autentycznie dziękuję Bogu, że znormalniałam

      • fuzja.jadrowa Re: związkofobia 07.02.13, 14:11
        > i autentycznie dziękuję Bogu, że znormalniałam

        Dlaczego akurat jemu?
        • piataziuta Re: związkofobia 07.02.13, 14:16
          właśnie :>
    • yoko0202 ja mam odwrotnie 07.02.13, 16:39
      lubię moją rutynę, stabilizację i proste życie.
      nudno wcale nie jest, doba za krótka żeby to wszystko ogarnąć
      sedno w tym, że wreszcie robię to co chcę i kiedy chcę, pierwszy raz w życiu od kilku lat (pomijam czasy np. liceum, kiedy to standardowo ma się wszystko w tylnej części ciała), i na razie jeszcze się nie nacieszyłam
      na myśl o tym, że ktoś miałby się z buciorami wpierniczyć w ten mój świat, to robi mi się słabo.
    • facettt My tak mamy :) 07.02.13, 16:44
      piataziuta napisała:
      Kto tak ma?

      Z ta roznica, ze ZAWSZE tak mielismy.
      Posiadanie na stale JEDNEJ baby ma cala mase zalet...
      ale JEDNA ogromna wade - ktorej niczym nie da sie przebic:

      - utrudnia dostep do innych bab.

      • piataziuta Re: My tak mamy :) 07.02.13, 17:09
        No...
        Może to, że tak mam, jest właśnie odpowiedzią na to, że wy tak macie od "ZAWSZE".
        I dlatego reaguję alergicznie na wszelkie próby położenia na mnie łapy i epatowanie przyzwyczajeniem się do mnie.

        Jest jeszcze opcja, że też jestem facetem.
        Mój facet coraz częściej dochodzi do takiego wniosku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka