Dodaj do ulubionych

Mycie "strategicznych" części

19.03.13, 14:39
Co jakiś czas przewijają się tutaj dyskusje i higienie osobistej. Niektórzy piszą, ze przysznicują się co kilka dni jeno, a na co dzień wystarcza im mycie części "strategicznych". Z powodu awarii odpływu od brodzika nie byłam się dzisiaj w stanie normalnie umyć, tylko musiałam wykonać taką gimnastykę nad umywalką. Zajęło mi to znacznie więcej czasu, niż szybki prysznic, lazienka wygląda jakby zalało ją tsunami ja się czuje zdecydowanie nieświeżo. Zastanawiam się, jak tych czynności dokonują ci, którzy to robią stale?
Obserwuj wątek
    • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:44
      wydaje mi się że powinnaś precyzyjniej określić te części strategiczne :)
      • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:48
        pewnie chodzi o nogi. przecież pleców nie umyła nad umywalką;))
        • berta-death Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:49
          > pewnie chodzi o nogi. przecież pleców nie umyła nad umywalką;))

          Może umyła, stąd to tsunami w łazience.
          • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:54
            dobrze, ze pleców nie goli:)
        • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:50
          po co myła nogi, ze względów strategicznych to się nijak mają. Cały dzień chodzi w butach
          • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:53
            nosi nylony, to widać :)
      • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:56
        Uwaga, wykład będzie: części strategiczne to te, które mają tendencję do wydzielania woni uznawanych przez ogół za niezbyt przyjemne. Czyli paszki, stopy, dolne niewymowne. :)
        • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:14
          rekreativa napisała:

          > Uwaga, wykład będzie: części strategiczne to te, które mają tendencję do wydzie
          > lania woni uznawanych przez ogół za niezbyt przyjemne. Czyli paszki, stopy, dol
          > ne niewymowne. :)
          >
          nie dziwię się że zalała całą łazienkę myjąc w umywalce te dolne niewymowne :D
          • urko70 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:50
            gr.eenka napisał:

            > rekreativa napisała:
            >
            > > Uwaga, wykład będzie: części strategiczne to te, które mają tendencję do
            > wydzie
            > > lania woni uznawanych przez ogół za niezbyt przyjemne. Czyli paszki, stop
            > y, dol
            > > ne niewymowne. :)
            > >
            > nie dziwię się że zalała całą łazienkę myjąc w umywalce te dolne niewymowne :D

            Autorka miała na myśli zalanie wodą! ;)
            • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 16:05
              no woda, wodą :)
          • pijatyka Re: nie dziwię się że zalała całą łazienkę 02.04.13, 16:22
            Lektura tego wątku grozi natomiast zalaniem forum ;)
            • gree.nka to jeszcze jej nie naprawili tego brodzika?! 02.04.13, 16:25

    • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:46
      nad umywalką tego nie robi się, tylko nad miską:)
      • rudenko Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:56
        a najlepiej w misce nad umywalką
        • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:58
          moja znajoma włosy myje w zlewie:)
          • senseiek Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:55
            grassant napisał:

            > moja znajoma włosy myje w zlewie:)

            Niech zgadne - uzywa domestosa do namydlania wlosow? :>
            • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 16:01
              raczej Ludwika:)
      • senseiek Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:54
        grassant napisał:

        > nad umywalką tego nie robi się, tylko nad miską:)

        Widac, ze masz doswiadczenie.. ;)
    • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:47
      No, nad umywalką to se można co najwyżej zapluszczone oczka przepłukać.
      Ludzie zwykle mają jeszcze w domu większy akwen zwany wanną. Tam spróbuj pachy umyć, może się uda?
      • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:49
        brodzik i wanna sa w mniejszości. to albo to normalnie:)
        • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:51
          zapewne miski też nie posiada
          • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:53
            Miska to dla psa.
            A w łazience do mycia to miednica
            :)
            • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 14:56
              rekreativa napisała:

              > Miska to dla psa.
              > A w łazience do mycia to miednica
              > :)
              Miednica metalowa. Plastykowa to miska;P
              • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:01
                Z wikipedii to wziąłeś?
                :)
                • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:13
                  z praktyki. miski mam obczajone, szczególnie te większe dd;))
    • facettt nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 15:10
      tylko wal z tym prosto do mnie.
      znam sie na hydryulice, kolankach itd...
      • triismegistos Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 15:22
        Jestem wzruszona do pięt okazaną troską, ale wieczorem wpadnie do mnie kumpel by, khem, przetkać rurę.
        Liczę na dowcipne komentarze dotyczące tegoż przetykania, jego chłopak na pewno je doceni ;)
        • gr.eenka Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 15:31
          przetykania , czego ?
          części strategicznych
          ?
          nic nie rozumiem
          • triismegistos Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 15:47
            Rur. Jakbyś jeszcze miała wątpliwości
            https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTaVmMjIvHwGwkn2NJhP2Pn0KOwv30LHKBmdiQqAXzzo8xcJ70RIg
            • gr.eenka Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 16:07
              a kreta nie możesz użyć do tych rur, no bo się tam mogło dostać, kłaki tylko
              • triismegistos Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 16:11
                Próbowałam już metod nie wymagających spirali i nie pomaga. Mam mroczne podejrzenie, że zatkało się niejako niżej, bo woda wybija też w umywalce i zlewie, tylko jakby słabiej.
                • senseiek Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 16:31
                  > Próbowałam już metod nie wymagających spirali i nie pomaga. Mam mroczne podejrz
                  > enie, że zatkało się niejako niżej, bo woda wybija też w umywalce i zlewie, tyl
                  > ko jakby słabiej.

                  Jesli mowimy powaznie, a nie ironicznie, trzeba bylo wlac wrzatek z kretem.... przepalilo by i bylby przeplyw..
                  • triismegistos Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 17:13
                    Kret zalany wrzątkiem to pierwsze, co zrobiłam.
            • bar.anek Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 16:07
              Wygląda mi to na tyłozgięcie części strategicznych
            • facettt Zlote kolanko ? - no marzenie... 19.03.13, 18:03
              wymienie Ci je - na co zechcesz.
            • lopi1 Re: nastepnym razem nie trac czasu 19.03.13, 18:34
              Nie żebym sie czepiał ale twoj kolega będzie przetykał inne kolana niź te na zdjęciu. Te jest używane do inst. wodociągowej a ty bedziesz miala przetykana inst. kanalizacyjna.
        • senseiek Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 15:57
          triismegistos napisała:

          > Jestem wzruszona do pięt okazaną troską, ale wieczorem wpadnie do mnie kumpel b
          > y, khem, przetkać rurę.

          To juz wiemy czemu sie zabralas za mycie.. :P
          • grassant Re: nastepnym razem nie trac czasu na foro 19.03.13, 16:03
            trzeba jakoś podziękować.
    • triismegistos Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:15
      Nie mam wanny. Miski też nie ma, serio. A w świetle konieczności nalewania wody do miski i chlapania się w niej jeszcze mniej rozumiem ludzi, którzy sie nie prysznicują, tylko myją...
      • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:29
        Jak nie masz wanny, to ja też średnio widzę mycie inne niż pod prysznicem.
        Bo w miednicach czy miskach się chlapać mając prysznic z bieżącą wodą to już trochę za bardzo "vintage" :)
      • stokrotka_a Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:38
        Najlepiej być kotem - można obejść się bez tego całego chlapania. ;-)
        • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 16:08
          żartujesz? koty się ciągle myją
          chlipią aż spać nie można :)
          • stokrotka_a Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 16:12
            Widocznie śpię mocno, bo niczego przez sen nie słyszę. :-)
            • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 16:17
              stokrotka_a napisała:

              > Widocznie śpię mocno, bo niczego przez sen nie słyszę. :-)
              może te moje tylko tak sięciągle szorują ;/
        • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 17:27
          To ja już wolę się chlapać niż ciągle rzygać, a taki niestety los futrzaka.
          • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 17:29
            rekreativa napisała:

            > To ja już wolę się chlapać niż ciągle rzygać, a taki niestety los futrzaka.
            moje koty nie rzygają tak często, tylko od czasu do czasu jak wpierdzielą któregoś kwiatka ;/
            • wielkafuria Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 17:34
              dlatego mam jednego kwiatka.
              ale, ale... moj kot tez nie rzyga :P
              no i jest taka karma na kłaki.
              • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 18:33
                Zależy jaką ma sierść. Mój jest bardzo kudłaty, więc jak się wymyje, to zeżre tego sporo.
                • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 19:23
                  żeby sporo nie żarł należy go codziennie wyczesywać.
                  • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 19:50
                    Czeszę, czeszę, tylko że to jest 18 letni senior, więc ta przemiana materii i wszystko już nie działa tak super sprawnie. Kiedyś tak nie zwracał, a teraz ledwo parę kłaków połknie i "błe" :)
                    • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 20:07
                      może taką karmę na kłaki i pastę mu podawaj.
                      może to też i coś innego niż kłaki
                      matko, ze swoimi mam się męczyć co najmniej 18 lat?
                      makabra
                      • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 20:13
                        Byłam u weta, zrobił USG i twierdzi, że wszystko w porząsiu.
                        Kot poza tym apetyt ma świetny, wygląda jak pączek w maśle i się bawi jak małe.
                        A co do wieku, czytałam, że koty trzymane w domu, odpowiednio żywione i zadbane mogą bez większego trudu dożyć 20-tki, więc powodzenia :)
    • agcerz Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:31
      Jest taki wynalazek - bidet. Prysznic dwa razy dziennie o dla mnie męka ze względu na b. suchą skórę. Nie rozumiem, w jaki to sposób części intymne, stopy i pachy - umyte w bidecie, miałyby śmierdzieć.
      • triismegistos Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:50
        Ja oprócz części intymnych mam jeszcze nientymne, które wprawdzie po jednym dniu niemycia nie śmierdzą jakoś przeraźliwie, ale i tak czuję się nieświeżo.
        Ok, rozumiem, że w przypadku problemów skórnych można unikać codziennych ablucji. Dziwią mnie ci, którzy robią to z... no właśnie, chyba nie z lenistwa?
    • wez_sie ja na przyklad 19.03.13, 15:50
      ja na przyklad musze sie czesto myc, bo jestem teraz w okresie dojrzewania i sie zaczalem mocniej pocic i ten pot tez nie pachnie najlepiej nawed dla mnie. a najgorzej jak sie nie wykapie 2-3 dni i zapomnie zmienic tez bielizne...
      babcia mnie czesto goni pod prysznic i mowi zebym uszy umyl, choc oboje wiemy, ze nie chodzi jej o uszy :/
    • urko70 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 15:54
      triismegistos napisała:

      > Co jakiś czas przewijają się tutaj dyskusje i higienie osobistej. Niektórzy pis
      > zą, ze przysznicują się co kilka dni jeno, a na co dzień wystarcza im mycie czę
      > ści "strategicznych". Z powodu awarii odpływu od brodzika nie byłam się dzisiaj
      > w stanie normalnie umyć, tylko musiałam wykonać taką gimnastykę nad umywalką.
      > Zajęło mi to znacznie więcej czasu, niż szybki prysznic, lazienka wygląda jakby
      > zalało ją tsunami ja się czuje zdecydowanie nieświeżo. Zastanawiam się, jak ty
      > ch czynności dokonują ci, którzy to robią stale?

      Czy Ty zakładasz, że ci ludzie myją te części strategiczne w umywalce?
      • triismegistos Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 16:08
        Takie opinie się tutaj przewijały.
        • urko70 Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 08:57
          triismegistos napisała:

          > Takie opinie się tutaj przewijały.

          Jakoś ciężko mi uwierzyć, że ktoś twierdził że myje sobie krocze w umywalce.
          Aby nie zaszła tu jakaś pomyłka? Może ktoś miał na myśli stopy, ewentualnie pachy....


          BTW
          IMO oczywiście wszystko to znacznie prościej umyć pod prysznicem.
          • triismegistos Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 09:25
            Nie zarzucę linkiem, bo nie chce mi się grzebać w historii forum, ale dokładnie pamiętam jak mnie to zadziwiło, bo wydawało mi sie, ze to już łatwiej i szybciej wziąć po prostu prysznic. Teraz już to wiem.
            • urko70 Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 10:29
              triismegistos napisała:

              > Nie zarzucę linkiem, bo nie chce mi się grzebać w historii forum, [...]

              No to zagadka pozostaje nierozwiązana :)
              I dla mnie nadal najbardziej prawdopodobna wersja to pomyłka w komunikacji.
    • eat.clitoristwood Kiedyś 19.03.13, 16:21
      myło się tylko szyję i uszy. Jak to się z biegiem czasu strategia zmienia.
    • mila2712 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 17:04
      triismegistos napisała:

      > Co jakiś czas przewijają się tutaj dyskusje i higienie osobistej. Niektórzy pis
      > zą, ze przysznicują się co kilka dni jeno, a na co dzień wystarcza im mycie czę
      > ści "strategicznych". Z powodu awarii odpływu od brodzika nie byłam się dzisiaj
      > w stanie normalnie umyć, tylko musiałam wykonać taką gimnastykę nad umywalką.
      > Zajęło mi to znacznie więcej czasu, niż szybki prysznic, lazienka wygląda jakby
      > zalało ją tsunami ja się czuje zdecydowanie nieświeżo.

      Ja mam w pracy prysznic, więc w razie awarii nie ma problemu
      Współczuję sprzątania..... :p
      Zastanawiam się, jak tych czynności dokonują ci, którzy to robią stale?

      Nie mam pojęcia. Nic dziwnego że tak wiele osób, które mijamy na ulicy po prostu śmierdzi.
      Obrzydliwe


      • 10iwonka10 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 17:21
        Wedlug mnie albo jest sie brudasem albo nie....Niektorzy maja wanny, prysznice i smierdza bo sa brudasami i nie czuja potrzeby mycia. A mozna miec miske czy miednice goraca wode i byc swiezym i czystym. Wiadomo ze to przezytek i wymaga wiecej wysilku niz prysznic ale albo kto slubi wode i ,mydlo albo od niego stroni.
        • mila2712 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 21:33
          10iwonka10 napisała:

          > Wedlug mnie albo jest sie brudasem albo nie....Niektorzy maja wanny, prysznice
          > i smierdza bo sa brudasami i nie czuja potrzeby mycia.

          Zgadzam się...

          A mozna miec miske czy miednice goraca wode i byc swiezym i czystym.

          O tak na leśnym biwaku. Lub też w czasie awarii ....
      • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 17:30
        widocznie sporo bezdomnych mijasz, nie wydaje mi się by ludzie tak mało się myli
        • simply_z Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 18:03
          to pojeździj sobie trochę komunikacją miejską...
          • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 20:09
            simply_z napisała:

            > to pojeździj sobie trochę komunikacją miejską...
            :)
            dlatego między innymi kupiłam sobie samochód i wydaję na niego ostatnie pieniądze
        • mila2712 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 21:31
          dla przykładu lato - autobusy tramwaje itp
          nigdy nie spotkałaś osoby która delikatnie mówiąc nieprzyjemnie pachnie ?

          • kochanic.a.francuza Re: Mycie "strategicznych" części 21.03.13, 17:16
            Ale niektorzy sie spoca w 2 godziny. Moga sie prysznicowac co rano a i tak beda smierdziec. To nie zalezy od czestotliwosci mycia tylko od rodzaju i zageszczenie pewnych gruczolow-laserem. Ostatnio mozna to usunac operacyjnie. Niestety dro...go. Jedzenie miesa nasila wydzielnie "smierdzacego" potu przez te gruczoly.
            • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 22.03.13, 12:23
              a najbardziej mięso rybie daje znać.
            • mila2712 Re: Mycie "strategicznych" części 22.03.13, 12:29
              kochanic.a.francuza napisała:

              > Ale niektorzy sie spoca w 2 godziny. Moga sie prysznicowac co rano a i tak beda
              > smierdziec. To nie zalezy od czestotliwosci mycia tylko od rodzaju i zageszcze
              > nie pewnych gruczolow-laserem. Ostatnio mozna to usunac operacyjnie. Niestety d
              > ro...go. Jedzenie miesa nasila wydzielnie "smierdzacego" potu przez te gruczoly

              Jeżeli mają problem to do lekarza
              a tabletek nie ma ?
              antyperspirantów nie ma ?
              > .
    • headvig Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 18:10
      bierzesz miskę czy wiadro i szorujesz ten koks. dupka - woda do butelki i nad klopem, zresztą do miski też wygodnie zanurzyć. na pewno wygodniej niż do umywalki.

      chyba nigdy nie miałaś do czynienia z noclegami pod namiotem bez łazienek :)
    • soulshuntr Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 19:14
      trzeba bylo te strategiczna czesc umiescic w pralce i wlaczyc reczny program. Wirowanie mozesz sobie odpuscic.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 19:41
      > Co jakiś czas przewijają się tutaj dyskusje i higienie osobistej. Niektórzy piszą,
      > ze przysznicują się co kilka dni jeno, a na co dzień wystarcza im mycie
      > części "strategicznych".

      Ja powiem tylko tyle: nie wyobrażam sobie rozpocząć dzień inaczej niż od prysznica. Kiedyś mi odcięli wodę, to nie poszedłem do biura, tylko pracowałem z domu (czego swoją drogą również nie znoszę).
      • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 19:52
        Czyścioszek.
        Niektórzy w tym pięknym kraju nie mają prysznica. Czasem nawet wody ciepłej nie mają ani w ogóle bieżącej.
        • soulshuntr Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 20:00
          i na dodatek pracy nie maja i kibla tez nie.
        • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 20:11
          rekreativa napisała:

          > Czyścioszek.
          > Niektórzy w tym pięknym kraju nie mają prysznica. Czasem nawet wody ciepłej nie
          > mają ani w ogóle bieżącej.
          mimo wszystko też się myją
          częściej można spotkać niedomytego z tym wszystkim niż bez tego
          • rekreativa Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 20:15
            To było w odpowiedzi na tekst "nie wyobrażam sobie nie wziąć prysznica".
            Że niektórzy muszą sobie wyobrażać, bo rzeczonego sprzętu u nich niet. I z brudem nie ma to nic wspólnego.
      • leniwy_pierog Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 21:03
        To musisz mieć smutne życie. Są naprawdę przyjemniejsze sposoby na rozpoczęcie dnia:)
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 22:51
          > To musisz mieć smutne życie.

          Rzeczywiście, raczej nie jestem zachwycony.

          > Są naprawdę przyjemniejsze sposoby na rozpoczęcie dnia:)

          Słucham.
    • lonely.stoner Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 20:46
      no mi sie zdarzalo takie 'podmywanie' np. gdy byla awaria wody, najlepiej to robic w misce - nawet moge napisac jak - dolne czesci (hehe jak to ktos ladnie nazwal) czyli krocze to po prostu sie kuca nad miska i tak to myje- namydla i ochlapuje woda z miski, stopy no to juz chyba tlumaczyc nie musze, paszki (pachy) podobnie jak 'czesci dolne'.
      • agcerz Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 21:39
        W czasach częstych awarii wodociągów (dawno temu na południu Polski), wykorzystywaliśmy patent minimalistyczny - bardzo ekologiczny. Grzeje się wodę, nalewa do garnuszka/kubka i polewa się namydlone ciało, stojąc w wanie, brodziku czy przy innym odpływie/w misce. W ten sposób można umyć się skutecznie dwoma litrami wody.
        • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 21:51
          agcerz napisała:

          > W czasach częstych awarii wodociągów (dawno temu na południu Polski), wykorzyst
          > ywaliśmy patent minimalistyczny - bardzo ekologiczny. Grzeje się wodę, nalewa d
          > o garnuszka/kubka i polewa się namydlone ciało, stojąc w wanie, brodziku czy pr
          > zy innym odpływie/w misce. W ten sposób można umyć się skutecznie dwoma litrami
          > wody.
          no problem wątkodawczyni polega na braku odpływu :)
        • mila2712 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 22:14
          agcerz napisała:

          > W czasach częstych awarii wodociągów (dawno temu na południu Polski), wykorzyst
          > ywaliśmy patent minimalistyczny - bardzo ekologiczny. Grzeje się wodę, nalewa d
          > o garnuszka/kubka i polewa się namydlone ciało, stojąc w wanie, brodziku czy pr
          > zy innym odpływie/w misce. W ten sposób można umyć się skutecznie dwoma litrami
          > wody.

          oglądałam program w którym mężczyźni pełniący służbę na okrętach podwodnych opowiadali że są w stanie umyć się w 1 litrze wody
          • gr.eenka Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 22:27
            przyznam się, że wolałabym nie sprawdzać tej czystości
            • mila2712 Re: Mycie "strategicznych" części 19.03.13, 22:36
              ja też nie :))
            • silic Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 11:42
              Zapewne z czystością jest wszystko ok, bowiem na okręcie podwodnym trudno się wybrudzić.
              • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 11:44
                silic napisał:
                ... bowiem na okręcie podwodnym trudno się wybrudzić.

                jasne, wokół tylko morze i morze :)
              • mila2712 Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 21:45
                silic napisał:

                > Zapewne z czystością jest wszystko ok, bowiem na okręcie podwodnym trudno się w
                > ybrudzić.
                Mylisz się. Mozna się wybrudzić i to bardzo łatwo dla przykładu w maszynowni
      • rudenko Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 10:49
        no NIEEEE o_O nigdy nie mozna ochlapywac "częsci strategicznych" (urocze określenie :-))) wodą z miednicy, toż to niehigieniczne jest!!!!!. No chyba, że wcześniej taką miednice porządnie wyszorujecie. Dużo lepiej robic to nad miednicą polewając czystą wodą z czystego naczynia. Komfortowe to nie jest, ale cóż lepsze to niż brak mozliwości jakiegokolwiek umycia się.


        lonely.stoner napisała:

        > no mi sie zdarzalo takie 'podmywanie' np. gdy byla awaria wody, najlepiej to ro
        > bic w misce - nawet moge napisac jak - dolne czesci (hehe jak to ktos ladnie na
        > zwal) czyli krocze to po prostu sie kuca nad miska i tak to myje- namydla i och
        > lapuje woda z miski, stopy no to juz chyba tlumaczyc nie musze, paszki (pachy)
        > podobnie jak 'czesci dolne'.
        • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 11:42
          Dużo lepiej robic to nad miednicą polewając czystą wodą z czystego naczynia

          do tego polewania przeznaczone są specjalne dzbanki i cebrzyki. Ale co zrobić z zużytą wodą, gdy odpływ zatkany, a projektanci nie przewidzieli wylewania przez okno do rynsztoka?
          • rudenko Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 12:01
            no żebym takie proste sprawy musiała tłumaczyć jak krowie na miedzy o_O zawartość miednicy wylewasz do toalety (odpływ muszli klozetowej nie powinien być połączony z kanalizacją pozostałej armatury)

            A tak na marginesie lepiej umyć się i zawartośc miednicy przelac do słoika, wynieść i wylac na jakims trawniku niż w ogóle się nie myć przez kilka dni tzn. do czasu naprawienia awarii.

            Abo mam jeszcze jednego pomysła zawartość miednicy mozna pozostawić do odparowania :-)))) i to jest najlepszy pomysł w tym wontku
            • grassant Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 21:34
              :))) ja bym podlał kwiaty :))
    • triismegistos Ale lipton :( 19.03.13, 22:16
      Walka z kanalizacją była długa i zacięta. W ruch poszła woda pod ciśnieniem, spirala, przetykaczka, nawet rozebraliśmy kolanko w kuchni, żeby dostać się do rur głębiej (awaria ewidentnie jest poniżej złącza). I co? I nico. Kumpel dał mi namiar na zaufanego hydraulika, który podobno ma bardzo zgrabny tyłeczek.
      Drogie forum, czy ładny zadek jest gwarantem kompetencji hydraulika?
      • mila2712 Re: Ale lipton :( 19.03.13, 22:20
        triismegistos napisała:

        > Walka z kanalizacją była długa i zacięta. W ruch poszła woda pod ciśnieniem, sp
        > irala, przetykaczka, nawet rozebraliśmy kolanko w kuchni, żeby dostać się do ru
        > r głębiej (awaria ewidentnie jest poniżej złącza). I co? I nico. Kumpel dał mi
        > namiar na zaufanego hydraulika, który podobno ma bardzo zgrabny tyłeczek.
        > Drogie forum, czy ładny zadek jest gwarantem kompetencji hydraulika?

        chyba nie
        raczej wielkość klucza hydraulicznego :)
      • gr.eenka Re: Ale lipton :( 19.03.13, 22:28
        jak obejrzysz ten tyłek to daj znać :)
        • triismegistos Re: Ale lipton :( 19.03.13, 22:51
          Kumplowi wierzę, on się na męskich tyłeczkach zna.
          • mila2712 Re: Ale lipton :( 19.03.13, 22:53
            jest innej orientacji ?
            a może lekarz
        • senseiek Re: Ale lipton :( 20.03.13, 08:35
          gr.eenka napisał:

          > jak obejrzysz ten tyłek to daj znać :)

          Jak hydraulik zobaczy "tyleczek" triiss to zrobi robote w 10 min i sam ucieklnie.. :P
          • triismegistos Re: Ale lipton :( 20.03.13, 08:40
            Sensiej, a skąd u ciebie takie fantazje dotyczące mojego tyłka?
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ale lipton :( 19.03.13, 22:50
        > Kumpel dał mi namiar na zaufanego hydraulika, który podobno ma bardzo zgrabny tyłeczek.

        Facet podobno się już nie może doczekać, aż Ci przepchnie rurę:

        https://i.imgur.com/sIqnzB0.jpg
        • gr.eenka Re: Ale lipton :( 19.03.13, 22:56
          :)
      • wez_sie juz tak nie narzekaj 20.03.13, 09:19
        jusz tak nie narzekaj
        jeszcze pare lat temu kapalas sie w rzece
    • kora3 Mam podobne doświadczenia 20.03.13, 09:37
      Od razu napiszę, ze nie chcę kolejny raz polemizować na temat, czy trzeba myć się rano i wieczorem :) oraz dyskutować z tymi, którzy uwazają, że nie muszą itd.
      W zasadzie nie interesuje mnie czy i jak się ktoś myje o ile nie przebywa w moim otoczeniu na tyle blisko, bym czuła, że się nie myje, albo myje niedokładnie.

      Natomiast naprawdę nie wierzę, że mycie s"na raty" tzw. czesci strategicznych może być w jakikolwiek sposób bardziej komfortowe, czy szybsze (argumenty o szybkosci takiego zabiegu w innych dyskusjach padały), niż normalny prysznic.
      Przez około tydzień co roku mam niestety okazję tak się myć rano (wieczorami na kąpiel jadę do znajomych), gdy następuje planowe wyłączenie dostawy cieplej wody latem :(
      Owszem, można się tak umyć, nie przeczę. Mnie się udaje umyć w całości (poza plecami) nawet:) ale komfortowe to to nie jest i na pewno bardziej długotrwałe, niż prysznic. Łazienki przy tym nie zachlapuję, bo robię to w kabinie prysznicowej, ale zeby to lepsze od prusznica było, to naprawdę kosmos:)
      • grassant Re: Mam podobne doświadczenia 20.03.13, 10:34
        Co zrobisz w przypadku zatkania odpływu? Wyjdziesz na balkon?
        • to.niemozliwe Re: Mam podobne doświadczenia 20.03.13, 11:12
          Sa takie husteczki higieniczne, nasaczane srodkami myjacymi.
          Zawsze powinno sie cos takiego w domu miec, na wypadek awarii z woda, czy odplywem.
          • kora3 eee tam :) 20.03.13, 11:37
            takie chusteczki to są dobre do odświezenia się w podróży, ale tak na serio, to się nimi nie "umyjesz" porządnie.
            W sytuacji braku wody pewnie robiłabym to, co robię w sytuacji braku cieplej wody - skorzystała z zaproszenia kogoś ze znajomych i umyła się u tej osoby.
            • grassant Re: eee tam :) 20.03.13, 11:45
              można też zwyczajnie iść na basen :)
              • kora3 Re: eee tam :) 20.03.13, 14:37
                hehe
        • kora3 Ales czepliwy :) 20.03.13, 11:34
          grassant napisał:

          > Co zrobisz w przypadku zatkania odpływu? Wyjdziesz na balkon?

          Nie miałam takiej sytuacji, wszak opisałam w jakiej myję sie " na raty". Gdybym była w sytuacji autorki wątku, pewnie też bym nachlapala. To nie była żadna przygana w jej kierunku :)
      • silic Re: Mam podobne doświadczenia 20.03.13, 12:00
        >Natomiast naprawdę nie wierzę, że mycie s"na raty" tzw. czesci strategicznych m
        > oże być w jakikolwiek sposób bardziej komfortowe, czy szybsze (argumenty o szyb
        > kosci takiego zabiegu w innych dyskusjach padały), niż normalny prysznic.

        Nie wiem jak z komfortem innych osób, ale mogę powiedzieć za siebie, że mycie strategiczne ma swoje zalety. Nie pracuję w kopalni, na budowie czy w innym mocno brudo-twórczym miejscu, więc moje ciało nie pokrywa się codziennie brudem. Mam w kranie dosyć twardą wodę oraz stosunkowo wrażliwą skórę i to daje się odczuć - po prysznicu czy kąpieli skóra dochodzi do siebie przez kilka godzin. Dlatego też wolę codziennie umyć miejsca strategiczne, czyli narażone na powstawanie nieprzyjemnych zapachów zaś mycie całego ciała staram się ograniczać (czyli nie 7 razy w tygodniu, czasem 4 , czasem 5, zależy od potrzeb ) - moja skóra jest w znacznie lepszej kondycji.
        • rudenko Re: Mam podobne doświadczenia 20.03.13, 12:05
          znam ludzi z podobnym problemem, a może spróbuj jakieś dobre mazidło po kąpieli, takie do wrazliwej skóry, o obojetnym pH, łagodzace podraznienia....

          może oliwka dla dzieci dodana do płynu do kąpieli/albo na gąbkę - mimo mycia zawsze zostawi lekko tłusty film na skórze
        • kora3 Pisałam już - mnie lata jak i ile razy 20.03.13, 14:36
          ktoś się myje - na dzień, czy tydzień :) Pod warunkiem oczywiscie, że
          a) nie śmierdzi i nie powoduje u mnie dyskomfortu (dot. osób, z którymi nie obcuję bliżej)
          b) nie jest nieświeży przy bliższej relacji (nie mam bliższych relacji z osobami, które myją się "strategicznie))

          A w ogóle to pisałam o komforcie MYCIA i czasochłonności, a nie skórze. Nawiasem mówiac - też nie pracuje w kopalni:), ani w innym brudnym miejscu jakimś, ale zwyczajnie nie wyobrzam sobie braku prysznica rano i wieczorem i tyle. Takie nawyki wyniosłam z domu i cześć.
          Jestem alergikiem, skorę mam co prawda nieskłonną do przesuszania, ale na pewno skłonną do podrażnień. Mimo to nie mam z nią problemów w związku myciem - wodę mam w kranie przecietnej twardości, używam nawilżających zeli pod prysznic i nigdy żadnych problemów nie było. Podobnie nie ma ich ze skórą mój facet używający tej samej wody w podobnej czestotliwosci co ja.

          Podkreslam raz jeszcze - nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że ma się myć czesciej, czy gruntowniej. O ile nie czuję woni kogoś zaniedbującego higienę w normalnych kontaktach, lata mi nawet jesli ją zaniedbuje.
          • silic Re: Pisałam już - mnie lata jak i ile razy 21.03.13, 02:57
            Ja mam znaczenie lepszą wyobraźnię i jestem w stanie wyobrazić sobie rzeczy dużo bardziej złożone niż brak prysznica każdego ranka i wieczora.
            Skoro jednak tobie i twojemu facetowi skóra się nie przesusza to pewnie skóry innych osób opamiętają się i doprowadzą się do porządku. Wszystkie muszą być wszak jednakowe.
            • kora3 Re: Pisałam już - mnie lata jak i ile razy 22.03.13, 10:49
              silic napisał:

              > Ja mam znaczenie lepszą wyobraźnię i jestem w stanie wyobrazić sobie rzeczy duż
              > o bardziej złożone niż brak prysznica każdego ranka i wieczora.


              Jasne ... np. Somalijczykow bez doistepu do biezacej wody, nie?:)
              I koniecznie trzeba dac taki przykład - nie myją sie za czesto i żyją i:)

              > Skoro jednak tobie i twojemu facetowi skóra się nie przesusza to pewnie skóry i
              > nnych osób opamiętają się i doprowadzą się do porządku. Wszystkie muszą być wsz
              > ak jednakowe.

              >
              Nie, tylko do niechlujstwa nie ma co dorabiac ideolo:) Ciekawe, że ludzie o wrazliwej skórze TWARZ na ten przyklad myją codziennie:) Używają do tego specjalnych środków, ale myją i twarz im bracie nie odpada :)
    • yoko0202 miska, miska 20.03.13, 12:25
      tzn ogólnie ja się prysznicuję 2 razy dziennie, ale przypomniały mi się wakacje na działce, gdy jeszcze stała stara chałupa bez łazienki, całe lata funkcjonowaliśmy z miską i było ok, w pewnym momencie to nawet chyba ściągnęliśmy od znajomy wanienkę dziecięcą, no to już był wypas:)
      • grassant Re: miska, miska 22.03.13, 12:22
        na działce miska do mycia niepotrzebna. wystarczy polewać się wiadrem: woda ze studni, czy pompy. żeby nie była zbyt zimna wystawiasz wiadra na słońce.
        To najprostszy sposób mycia się i chłodzenia.
    • ksionzka Czuję się wywołana do tablicy. 20.03.13, 14:02
      Naprawdę przekracza moją na ogół bujną wyobraźnie wyobrażenie sobie umycia strategicznych części ciała w umywalce.

      "Nie mam wanny. Miski też nie ma, serio. A w świetle konieczności nalewania wody do miski i chlapania się w niej jeszcze mniej rozumiem ludzi, którzy sie nie prysznicują, tylko myją... "

      Ja się nie prysznicuję bo nie mam prysznica. Myje się w dużej misce zwanej wanną. Oj ja brudas :P
      • triismegistos Re: Czuję się wywołana do tablicy. 20.03.13, 14:56
        Doprawdy nie wiem, dlaczego czujesz sie wywołana do tablicy. Wielokrotnie mieszkałam w mieszkaniu, gdzie nie było kabiny prysznicowej, tylko wanna, i nie miałam żadnego problemu z umyciem się w niej.
        Piszę o ludziach, którzy wypowiadali się na forum, ze nie biorą codziennie prysznica, tylko myją rzeczone strefy strategiczne bo... łatwiej, szybciej i tak dalej.
        Dotąd dziwowałam się tylko, że po takim pobieżnym umyciu czują się czyści, od wczoraj dziwuję się tym bardziej bo... nie jest ani łatwiej ani szybciej.
    • alienka20 Re: Mycie "strategicznych" części 20.03.13, 14:49
      Gdybym miała teraz za każdym razem wchodzić pod prysznic, żeby umyć miejsca strategiczne, dnia by mi chyba zabrakło. Miska naprawdę wystarczy.
    • kora3 Ogolnie moi mili to smutne jest 20.03.13, 15:23
      ze tak wielu ludzi broni zwyczajnego niedomycia z uporem godnym lepszej sprawy.

      Nie oceniam, jak wonieją osoby tu sie wypowiadające, bo nie znam, ale niektorym ludziom naprawdę wydaje się , że myjąc się tylko gdzieś tam :), albo raz na dwa dni dbają o higienę dostatecznie. I niestety naprawdę się ZDAJE, co czują nosy ludzi w ich otoczeniu.

      Mój facet miał kiedyś taka sytuację na wyjeździe słuzbowym: pojechal z grupą swoich podwladnych na obóz, ktory był w ramach pracy, ale przewidywał sporo zajęc rekreacyjnych m.in. sportowych.
      Na miejscu byli ludzie z innych czesci kraju i dwóch podwładnych mego faceta zakwaterowano z gosciem im slabo znanym. Nikt gościa w lazience nie podglądał, ani nikt nie czaił jakie ubranie na siebie rano zakłada. Do lazienki wchodził wszelako:)

      Mój facet miał z nim mało styczności, ot tyle, co podczas widywania się na stołowce (inny stolik). Jadakże po paru dniach pobytu panowie sobie umyślili współną wycieczkę. Pojechali busikiem.
      W samochodzie tak śmierdzialo, że nos wykręcalo. Mój facet nawet podejrzewał, że moze ktos w nim zostawił jakieś resztki jedzenia, ktore się ze tak powiem "rozwijają" i dlatego tak cuchnie. Kilka razy wspomniał podczas tej rozmowy o "zapachu" w aucie, wszyscy pokiwali głowami i tyle. Kierowcy polecił poszukac w samochodzie śmierdzącego jadła, ale ten nic nie znalazl. W drodze powrotnej smrod się wzmogł.

      Na miejscu, jeden z jego podkomendnych uświadomił mu, że tak cuchnie ...jego kolega z pokoju. Chlopaki najpierw delikatnie, a potem śmielej rzucali mu aluzjami w temacie "zapaszku", ale bez efektu. Gośc stwierdzal, że to nie od niego, bo on się myje. Jak wspomniałam, mówili, ze do lazienki chodzil, a nikt przecież nie sprawdzał co on tam robi :)
      Tak czy owak współmieszkańcy "czyściocha" wyczerpali mozliwosci nakłonienia go do mycia. Mój facet, jako starszy stanowiskiem i szarżą uznal, że trzeba z tym coś zrobić i pod jakimś pozorem odwoławszy chlopa na stronę wprost powiedział mu, że czuć. Gośc się zachnął, on się MYJE! Mój facet zasugerował, że moze za rzadko, albo za mało starannie. Ależ skąd, gośc wyliczył: codziennie rano myje twarz, pachy, tyłek i stopy. Suuuuuper, faktycznie czyścioch. :)
      Mój facet powieział mu, że wychowywac go zamiaru nie ma, ale na czas obozu ma myć się cały 2 razy dziennie: rano i wieczorem. I ze to polecenie :) Chłop się zastosował, ale żalił się do kolegów z pokoju, że takie polecenie dostał, a przecież WSZYSCY myją sie tak, jak on. Chłopaki mu uświadomili, ze bynajmniej nie wszyscy. Najlepsze było to, że brudasek stwierdził, że to dlatego, że oni mają takiego przelożonego "przeczulonego na punkcie mycia" ...

      Niczego nikomu nie sugeruję, ale wiekszosci ludzi naprawde POTRZEBA mycia 2 razy dziennie przy normalnym trybie życia, odżywiania itd. wiec moze ci, którym sie wydaje, że "się nie brudzą" i "się nie pocą" (bo nie brudzą sie ekstremalnie i nie pocą nadmiernie) zwycajnie sie nie czują. Za to czują ich inni :(
      • glamourous Re: Ogolnie moi mili to smutne jest 20.03.13, 23:18
        kora3 napisała:

        > W samochodzie tak śmierdzialo, że nos wykręcalo. Mój facet nawet podejrzewał, ż
        > e moze ktos w nim zostawił jakieś resztki jedzenia, ktore się ze tak powiem "ro
        > zwijają" i dlatego tak cuchnie.
        (...)
        > Ależ skąd, gośc wyliczył: codziennie rano myje tw
        > arz, pachy, tyłek i stopy. Suuuuuper, faktycznie czyścioch. :)


        No to wniosek nasuwa sie sam : skoro co rano myl inne zapachowo newralgiczne miejsca, to jedynym zrodlem smrodu musial byc u niego PENIS...
        Az mnie zemdlilo. Jakis koszmar.
      • silic Re: Ogolnie moi mili to smutne jest 21.03.13, 02:53
        Skoro nikomu niczego nie sugerujesz, nie oceniasz, nie znasz się, to po co ten elaborat , w którym ci, którzy nie podzielają zdania twego i twego faceta, to woniejące, niedomyte osoby, którym tylko się zdaje ?.
        • 10iwonka10 Re: Ogolnie moi mili to smutne jest 21.03.13, 11:31
          Bo tak niestety czesto jest.


        • kora3 Miły Sillicu :) 22.03.13, 10:52
          Nie napisałam, ze "nie znam się", tylko, że osob piszących na forum nie znam, to i nie wiem, jak wonieją - chyba logiczne.

          Nie trzeba być jakimś wielkim znawcą, żeby wiedzieć, ze smierdzi, kiedy śmierdzi. I to nie jest kwestia jakiegoś "zdania" tylko obiektywna sprawa - smród, fetor, odór, przykra woń :)
      • sid.l Re: Ogolnie moi mili to smutne jest 21.03.13, 18:51
        Niestety masz rację z tym "zdawaniem się", ale podobno własnego smrodu się nie czuje (przyzwyczajenie?). Poza tym teraz jest jakaś taka dziwna moda, że wypada się chwalić się tym, że rano nie bierze się prysznica, bo "z błotem się w nocy nie biłem", lub "częste mycie jest niezdrowe dla skóry". Filozofia dorabiana do lenistwa i niechlujstwa.
        • kora3 Faktycznie brudasy jaką "modę" usiłują z tego 22.03.13, 10:43
          zrobić.

          Pamiętam, jak za PRL-u brakowało szamponów i środkow czystości w ogóle i wówczas w tzw. kobiecych pismach obok przepisu, jak zrobić tort bez cukru ;) można było przeczytać, że zbyt czeste mycie włosów powoduje ich zniszczenie, a jesli włosy się przetłuszczają (np. w wieku dojrzewania), to należy myć je jak najrzadziej :)
          Typowa propaganda :)

          Teraz środki higieniczne są, rózne i w cenach zróżnicowanych, więc dostępne dla kazdego, ale z kolei woda jest droga, wiec niektórym chyba szkoda na mycie zwyczajnie kasy. W dodatku są tak nauczeni z domu, wiec wydaje im sie normalne, że gruntownie myją się raz na o zgrozo kilka dni :)
          Niestety nie umieją tego przyznać otwarcie - tak, nie lubię się myć, oszczedzam na wodzie itd. tylko dorabiają jakieś ideolo: a to, ze się nie pocą, a to, że niezdrowe dla skóry itd.
          Po co? Masz czlowieku odwagę się nie myć, miej odwagę powiedzieć, że tak lubisz:)

          Najbardziej mnie rozwala, kiedy taki "hrabia Niemytow" rozmawiając z kims noirmalnie dbającym o higienę sugeruje, że taka osoba pewnie ma jakiś problem z nadmiernym poceniem, szczególnym zapachem potu itd. W stylu "ja nie muszę, bo ja się nie pocę ponad miarę".
          Śmiech na sali - puste krzesła, jak to mówią. Jesli ktoś ma problem z nadmiernym poceniem, to wie na ogół, ze go ma i zwykle z tym walczy myjąc sie czesciej niż normalne dwa razy, używając blokerów aptecznych itd. Dwukrotne mycie sie (w całości) to absolutny STANDARD a nie jakieś dziwo. Jesli ktoś NAPRAWDĘ się nie poci, to powinien iśc do lekarza i to zwawo, bo jest chory! Pocenie się jest calkowicie normalnym objawem i sposobem na usuwanie z organizmu toksyn. Cudów nie ma i jesli ktoś jest zdrowy MUSI się pocić.

          Resztek kału czy moczu po skorzystaniu z toalety NIE DA się usunąć calkowicie, bo to zwyczajnie nie jest mozliwe. Kto nie wierzy niech przewinie dziecko po zrobieniu w pieluchę tylko wycierając zwyczajną chusteczką jego tyłek, czy okolice cewki moczowej. Za parę godzin skóra dziecka bedzie podrażniona, własnie dlatego, że wytarcie nie wystarczy. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwośc, to może sobie narobić na kafelki i potem tylko pościerać bez mycia. Wkrótce będzie czuć - nie ma siły.
          Tak samo jest z przeproszeniem tylkami, waginami i penisami:)
          Skoro tak jednak jest, ze niektórzy się nie pocą i usuwaja podczas podciuerań wszystko to dlaczego te osoby śmierdzą?
    • sid.l Re: Mycie "strategicznych" części 21.03.13, 18:47
      Mnie też to śmieszy, tak jak modna obecnie dbałość o florę bakteryjną skóry, czytaj: częste mycie skraca życie (polecam wątek na ematce sprzed chyba 2 tygodni, gdzie opisywane były niesamowite wręcz akrobacje i całościowe mycie się dwa-trzy razy w tygodniu). Już pomijając fakt, że szybki prysznic to właśnie szybsze i łatwiejsze rozwiązanie, niż bawienie się w podmywanie określonych partii ciała, żeby przypadkiem nie umyć się w całości.:)
      • kora3 Na dodatek te "mądrości" są pozbawione zupełnie 22.03.13, 10:57
        logiki.

        A to dlatego, że skoro ktoś ma tak wrażliwą skorę :), ze unika detergentów w postaci mydla, czy zelu pod prysznic, to powinien już dawno skumać, że BIEŻĄCA woda usuwa ów detergent daleko bardziej dokładnie, niż taka w jakieś misce, kiedy myjąc sie siłą rzeczy uzywa sie raz po raz wody już z tym detergentem :) bo jakoś nie wierzę, że ci myjący sie "na misce" wymieniają wodę po każdym ruchu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka