Dodaj do ulubionych

Skromnosc-wada czy zaleta?

11.04.13, 19:09
Bo juz sama nie wiem. Z jednej strony trzeba sie cenic, bo nikt Cie nie doceni jak sama tego nie zrobisz. Z drugiej strony ludzie pewni siebie strasznie draznia.

Wlasnie mam w pracy taki czass, ze musze zdecydowac: albo pozostane skromna dziewuszka, ktora nie wtraca sie, albo pomieszam kijem, zeby w koncu przejrzeli na oczy gdzie jest pies pogrzebany. Jak tego psa nie znajda to statek bedzie tonal pare lat. Ja mam bezpieczna szalupe, ktora sama zbudowalam-jej istnienie utwierdza mnie w przekonaniu, ze wiem jak stworzyc bezbieczny statek, ale do tego musiabym sie troche poszarogesic. Wychowano mnie na skromna dziewczynke-wiem wiem, na FK co innego wychodzi, ale real to zupelnie inny swiat i zawsze mam opory przed byciem zbyt asertywna. Zawsze znajde powody, dla ktorych lepiej sie nie wychylac.
Balansujecie te dwie sprzecznosci jakos?
Czy tez macie obrany jeden kierunek: "ide na bezczelnego i mam gdzies co inni mysla", czy tez asekurancko "lepiej nie wychodzic przed szereg".
Obserwuj wątek
    • mariuszg2 Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 19:12
      nuda...nic się nie dzieje....
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 19:17
      > Skromnosc-wada czy zaleta?

      Oczywiście, że zaleta. Ja np. jestem jedną z najskromniejszych osób, jakie znam, i naprawdę mało kto może się ze mną w tej kwestii równać. I żebyśmy mieli jasność: nie mam zamiaru się swojej skromności wstydzić ani za nią przepraszać. A jeśli ktoś ma z nią problem, to sorry, ale to jest wyłącznie jego problem.
      • rekreativa Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 19:18
        "jestem jedną z najskromniejszych osób, jakie znam
        > , i naprawdę mało kto może się ze mną w tej kwestii równać"

        Cudne.
    • mocno.zdziwiona Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 19:19
      Skromność nie jest tożsama z asertywnością. Wg mnie dobrze być skromnym, w znaczeniu osoby, która nie przytłacza swoją obecnością, osobowością, opowieściami. Zarazem nie wchodzi to w sprzeczność z byciem asertywnym. Ja absolutnie nie daję sobie w kaszę dmuchać, jestem osobą bardzo zdecydowaną, czasami wręcz konfliktową, zwłaszcza w życiu zawodowym i osobistym, ale zarazem jestem dość skromna. Staram się nie zanudzać towarzystwa opowieściami ani nie absorbować 100% uwagi. Co nie znaczy, że nie sprzeciwię się czemuś jeśli uważam, że mam rację albo jeśli ustalenia mi się nie podobają.
    • six_a Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 19:21
      >albo pozostane skromna dziewuszka,
      to nie nazywa się skromność, tylko oszukiwanie rzeczywistości.
      a reszta to nie wiem, jakaś technika okrętowa? w piątek? po fajrancie?
      no ludzie!
      • gree.nka Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 19:56
        six_a napisała:

        > >albo pozostane skromna dziewuszka,
        > to nie nazywa się skromność, tylko oszukiwanie rzeczywistości.
        > a reszta to nie wiem, jakaś technika okrętowa? w piątek? po fajrancie?
        > no ludzie!
        >
        jaki piątek? czwartek dziś jest
        • six_a Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 20:11
          u mnie jest sobota, i to z zeszłego tygodnia.
    • maly.jasio Wez Ty bier przyklad z Sissi, 11.04.13, 19:53
      ta sie zawsze na foro potrafi odnalezc - ale tez zawsze czyni to ze skromnoscia.
      • kochanic.a.francuza Re: Wez Ty bier przyklad z Sissi, 12.04.13, 17:20
        A kto to jest Sissi?
    • mojemieszkanie24 Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 20:25
      skromność to wada, którą wykorzystają inny chcąc się wybić twoim kosztem. Przypiszą sobie twoje zasługi i tyle. Takie ja mam doświadczenia
      • sumire Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 11:26
        pozwolę sobie zauważyć, że skromność nie jest równoznaczna z nieumiejętnością dbania o własne interesy.
        • kochanic.a.francuza Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 17:12
          Ale czesto to sie laczy.
      • kochanic.a.francuza Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 17:24
        He wasnie tez tez niedawno zauwazylam. Podpita bylam sobie i tylko dwa slowa powiedzialam, ze warto by to i tamto zrobic. Za dwa tygodnie ide, patrze, zrobione tak ja powiedzialam, ale nikt mi nawet nie pokazal, ze tak zrobili. Szef zreportuje wyzej, udajac, ze sam sie dopatrzyl.
    • thelma333.3 Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 11.04.13, 22:42
      a co z tego będziesz miała?
      bo jak to uświadomienie innych żadnego zysku Ci nie da, to po co się trudzić? dla idei?
      • gnomowladny Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 00:00
        Zaleta.Skromność nie wyklucza dbania o swój tyłek.
    • lolcia-olcia Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 09:57
      Nie ma się co chować jeśli ma się czym pochwalić, w pracy nie można być skromnym- bo nikt cię nie doceni , czasem jednak trzeba mieć w sobie pokorę i być skromny, ale to czasem i w życiu prywatnym, (nie można tego zbyt często robić :-)
    • paco_lopez Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 10:24
      dużo by opowiadać. z natury powiedzmy, ze jestem skromnym introwertykiem, ale przez ostatnie 10 lat z górką nie są to już cechy dominujące nad moimi zachowaniami. owszem w nowej dużej grupie nie dam rady gwiazdorzyć werbalnie czy językiem ciała. z resztą lubię sobie postać z boku i poobserwować ludzi. natomiast orientuję się w coraz większej sile mojego doświadczenia i stale budowanego back up, tak że czasem się porozpycham, postawie na swoim, załatwię taką rzecz , że tylko będą plotkować naokoło, a do mnie dojdzie jakiś mały procent tych plot, stąd też wiem, że bilans jest zachowany.
      • kochanic.a.francuza Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 17:29
        Takich ludzie lubie. Sama tez taka, znowu nieskromnie mowiac, bylam;) Mlody czlowiek malo co wie, malo co potrafi, a swiadomosc tego go poskramia. Z czasem jak sie juz widzi wlasne doswiadczenie, przewage, zrozumienie wszelkich zaleznosci i zlozonosci, trudno wrecz stac i nie reagowac. Jak tu ktos wyzej pisal-jesli potrafisz a nie robisz to to jest nie fair.
    • po-trafie Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 10:28
      Nie widze tu skromnosci, ale oze zupelnie mnie nie wychowano na skromna dziewczynke.

      Mowiono mi natomiast, ze jesli ma sie widze czy umiejetnosci potrzebne do rozwiazania danej sytuacji, ktorych inni nie maja, i sie z tymi umiejetnosciami kryje, to jest to nie fair.
      W jakis sposob czuje sie zobowiazana do ujawnienia swoich pomyslow, jesli uwazam ze moga sie komus przydac.

      Podobnie w sytuacjach edukacyjnych. Czy na studiach czy w liceum zdarzaly sie momenty, ze wykladowca o cos pytal sale i oczekiwal odpowiedzi. Moglo to byc zwiazane z czyms co mowil, pytanie z wiedzy ogolnej czy wrecz prosba o przeczytanie zdania z ksiazki.
      I cisza.
      Mija 3, 5, 8 sekund, siedzi sala doroslych osob z ksiazkami przed soba, patrza na niego szeroko otwartymi oczami i nikt tych 4 slow nie przeczyta. Czy to jest wlasnie efekt takiego nie wychylania sie przed szereg i nie przytlaczania innych?
      Bo rozumiem, ze wyrywanie sie w pierwszej sekundzie to pewna nadgorliwosc, ale po paru sekundach cisza sie robi wyjatkowo krepujaca.
      Czesto bylam ta pierwsza osoba ktora pekala i sie odzywala.
      • kochanic.a.francuza Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 17:19
        Pamietam ze studiow takiego chlpaka, ktory zawsze pierwszy sie wyrywal sie do odpowiedzi. Wszyscy studenci wokol doslownie go obsmiewali. Do dzisiaj nie wiem dlaczego. Tak juz chyba ludzie maja, ze ich draznia ci wyrozniajacy sie.
    • malwi.2 Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 14:58
      nie potrafię wyjść przed szereg, a nawet jakbym już wyszła to bym nie wiedziała jak to dalej rozegrać


      ...ale dwa razy wyszłam (w pracy), samo się to jakoś "zrobiło", nie planowałam, emocje wzięły górę nad rozsądkiem... bardzo namieszałam, przypłaciłam to nieprzespanymi nocami, zerwanymi kontaktami z niektórymi ludźmi z pracy itp. czy żałuję?? żałuję (choć zrobiłam to w czyjejś obronie), wole jednak słuchać rozsądku niż emocji, a te sprawy by się wyjaśniły z pewnością bez mojego udziału, wychodzenie przed szereg wolę zostawić odważniejszym

      choć przyznam, że już po woli pakuje się w nowe tarapaty... ale akurat nie w pracy
      • malwi.2 Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 15:04
        dodam jeszcze, że te kontakty w pracy z czasem udało mi się odbudować (z wyjątkiem jednej osoby), czas jest chyba dobry na wszystko :)
    • rotkaeppchen1 Re: Skromnosc-wada czy zaleta? 12.04.13, 15:18
      Najlepiej znalezc zloty srodek. Wazne, zeby mic swiadomosc zarowno swoich mocnych stron, jak i brakow. Dzieki temu mozna nad brakami pracowac a mocne strony wykorzystywac. Na zewnatrz warto byc pewnym siebie ale nie bezczelnym i nonszalanckim. Warto z pokora przyjmowac pochwaly oraz zdrowa krytyke a krytykanctwo zwalczac i sie nim nie martwic.
    • coffei.na a nie możesz..tak zwyczajnie 12.04.13, 15:31
      pozostać sobą?po co się zmieniać "bo tak wypada"??
      poza tym: jeszcze się taki nie narodził co by każdemu dogodził!
      idź przez życie z uśmiechnięta minka i bądź zawsze zuch dziewczynką :P :)
      • kochanic.a.francuza Re: a nie możesz..tak zwyczajnie 12.04.13, 17:42
        NIe no, w sytuacjach zawodowych sa pewne kody zachowan, tak zamo jak sa "dressing kody". Co powiesz na dowcipna pania dentystke, ktora raczy Cie swoimi dowcipami podczas leczenie zebow? Irytujace prawda? No ale ona jest tylko soba-dowcipna pania.
        Nie zawsze mozna "byc soba".
        • coffei.na e no.... 12.04.13, 18:10

          > NIe no, w sytuacjach zawodowych sa pewne kody zachowan, tak zamo jak sa "dressi
          > ng kody". Co powiesz na dowcipna pania dentystke, ktora raczy Cie swoimi dowcip
          > ami podczas leczenie zebow? Irytujace prawda? No ale ona jest tylko soba-dowcip
          > na pania.
          > Nie zawsze mozna "byc soba".

          dentystka to spoko...gorzej jakbyś była facetem i wprawiała kobiety w stan hipnozy...było coś ostatnio o jakimś takim delikwencie :P

          btw...gibisy też ściągasz?bo ostatnio my ze starym za bardzo poszaleli....:P
        • malwi.2 Re: a nie możesz..tak zwyczajnie 12.04.13, 18:22
          mój dentysta włącza swoja ulubiona muzę i... śpiewa :)
          • coffei.na Re: a nie możesz..tak zwyczajnie 12.04.13, 18:37

            > mój dentysta włącza swoja ulubiona muzę i... śpiewa :)

            a mój dzajna włącza wszystkie lampy w sali...taka ze mnie gwiazda filmowa :P :D
    • kora3 Ale pytasz o skromosc, czy brak pewności siebie? 12.04.13, 15:33
      Serio pytam, bo to dwie różne sprawy.

      kochanic.a.francuza napisała:
      > Czy tez macie obrany jeden kierunek: "ide na bezczelnego i mam gdzies co inni m
      > ysla", czy tez asekurancko "lepiej nie wychodzic przed szereg".


      Co do powyższego: jestem sobą i jestem pewna siebie. Ale pewnośc siebie nie oznacza wg mnie bezczelności, czy szarogesienia się.
      Co do mych osobistych wyborow - owszem, mam gdzieś co inni (poza najbliższymi) myslą na ich temat. Co nie znaczy, że mam tych innych krzywdzić.
      Nie komentuję życia innych, nie pcham się nie proszona z radami. Poproszona - mówię co myslę. W cudze kompetencje nie wchodzę, w swoje - nie pozwalam wchodzic nie proszonym o to. Wydaje mi się to wszystko proste i naturalne
      • kochanic.a.francuza Re: Ale pytasz o skromosc, czy brak pewności sieb 12.04.13, 17:37
        Pytam o skromnosc, takie uciazliwe uczucie, wymuszone przez wychowanie, ktore mnie czesto hamuje przed rozlozeniem skrzydel, bo najpirw zastanawiam sie jak to zostanie odebrane-to rozkladanie skrzydel. Zobacz jak ludzi ereaguja na glupi watek o "atrakcyjnej kobiecie"? Brak skromnosci tak ludzi boli, ze nawet chorobe psychiczna Ci wmowia.
        A i jeszcze zauwazylam, ze generalnie mezczyzni, szczegolnie ci zbllizajacy sie juz do jakiegos powazniejszego awansu, nie znosza kobiet, ktore sa pewne siebie (mam na mysli sytuacje zawodowe), kompetentne. Toz to zawsze grozi ich degradacja.
        • kora3 Calkiem na poważnie Kochanico 12.04.13, 18:18
          Poruszasz wiele roznych aspektów sprawy. Otoż - z efektami takiego, czy innego wychowania można powalczyć. Nie mówię, ze to musi być zaraz bardzo latwo, ale warto.
          Dwa: ludzie nie lubią Kochanico wcale ludzi fałszywie skromnych (rj. skromnośc udajacych) ani umniejszajacych sobie z racji kompleksów. Ale nie lubią też samochwał i chwalipięt.

          Mówię (a raczej piszę) bardziej w kontekscie reala. Na forum zauważylam, że nawet zupełnie skromne czyjes stwierdzenie (nie ni z gruszki ni z pietruszki, ale w temacie), że "mam ok nogi", "mam niezłą figurę" itp. spotyka się czasem ze złośliwymi uwagami na temat niebotycznego mniemania o sobie wypowiadającej się.
          To tak a propos wspomnianego wątku o "atrakcyjnej kobiecie".
          Powiem Ci, że ten domyslam się nieco prowokujacy wąt :) przywodl mi na mysk pewną moją kolezankę z branży:) Ona in real na swój temat ma podobne mniemanie,choć nie tak na polu damsko - meskim moze, jak na zawodowym.
          Ma przekonanie o swej niezwykłości, niesamowitej zazdrosci otoczenia o jej talent, strachu tegoż otoczenia zawodowego przed nią (jako bardzo uzdolnioną osobą), a takze niecheci czesci otoczenia z ww. powodow.

          Tymczasem, choć pewnie uznasz, że piszę to z zawisci, dziewczyna jest niezła, ale jak to mowią, szału nie ma. Ma mocne strony, ma słabe - jak każdy. Zadnych jakichś spektakularnych sukcesów zawodowych nie ma, zaliczyła kilka poważnych wpadek. Ma tzw. dobre nazwisko (rozpoznawalne, kojarzone), ale "dobroć" nazwiska jest zwiazana z sukcesami jej bliskich krewnych je noszących, a nie jej samej. Jest to kobieta na tyle rozumna, że wg mojej oceny powinna wszystko to o czym pisze dostrzegac i nie umniejszając sobie zwyczajnie nie fantazjować i nie przechwalać się. Niestety robi to i budzi usmiechy politowania. Jeszcze nie słyszalam od niej, zeby powiedziala, ze ktos jest lepszy, ba nawet tak samo dobry w tym zawodzie, który wykonuje, jak ona:) To na serio śmieszne i załopsne, biorac pod uwagę jej ze tak powiem dorobek.

          Nie chodzi o to, by przeginac w drugą strone, tylko nie chwalić się nachalnie. Poniekąd zauwazam, ze ludzie odnoszący prawdziwe sukcesy, uznani, czesto są skromni - po prostu sami sie nie muszą chwalić, chwalą ich inni:)

          Co do mezczyzn, o jakich piszesz. Bo ja wiem...Generalnie to jest tak, że zakompleksieni, niepewni siebie goście pozujący na takich, którzy pewni siebie sa nie lubią pewnych siebie i przebojowych kobiet, bo zwyczajnie im, tak samo, jak pewnym siebie na serio facetom zwyczajnie zazdroszcza i boją się ich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka