Dodaj do ulubionych

Pokój zaknięty na klucz

    • ruda_owca Re: Pokój zaknięty na klucz 19.04.13, 15:23
      > On jest szczerze zdziwiony moją reakcją i uważa, że to zupełnie normalne zamyka
      > ć na klucz swoją pracę i nie dopuszczać absolutnie nikogo. Zresztą może ma racj
      > ę, ale mimo wszystko mi się to nie podoba :/ Co wy na to? Przesadzam?

      A jakie to ma znaczenie co inni na ten temat mysla? To ty bedziesz z nim mieszkac, a nie inni i jesli tobie sie to nie podoba, to chyba zalatwia to sprawe, czyz nie?
    • samuela_vimes Re: Pokój zaknięty na klucz 19.04.13, 18:41
      a nam się marzy taki pokój, będziemy w nim trzymać wszystko to co służy do zadawania sobie przyjemności :-) ale pokój byłby niedostępny dla wszystkich oprócz nas.

      A partnera nie rozumiem, zwłoki tam będzie chował czy co, że chce się przed tobą zamykać?
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 19.04.13, 19:50
      > Co wy na to? Przesadzam?

      Nie wiem, ale ja się typowi nie dziwę. Pracownia to pracownia, kropka. Cudzych narzędzi pracy się nie tyka, a pokój jest do pewnego stopnia narzędziem pracy, jeśli się pracuje z domu. Po cholerę masz tam włazić?

      PS Twój facet imho robi błąd, idąc na freelance. Ale jak sobie tam chce. :)

      PPS Ja bym chciał mieć taki pokój mimo że nigdy nie będę freelancerem (nie jestem aż tak szalony). Komputer, biurko, fotel i regał z książkami są moje, nie ma potrzeby, żeby ktokolwiek więcej miał do tego dostęp.
      • gree.nka Re: Pokój zaknięty na klucz 19.04.13, 20:32
        krytyk-systemu-edukacji napisał:

        >
        > PPS Ja bym chciał mieć taki pokój mimo że nigdy nie będę freelancerem (nie jest
        > em aż tak szalony). Komputer, biurko, fotel i regał z książkami są moje, nie ma
        > potrzeby, żeby ktokolwiek więcej miał do tego dostęp.
        a książki też nie pożyczysz do przeczytania?
      • the_vicious_one Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 09:02
        Jeśli chodzi o freelance, to jemu akurat się bardzo opłaca, bo nie zarabia w złotówkach ;-)
        Dzięki za wypowiedź... ale w sumie dlaczego nie chciałbyś, żeby ktokolwiek miał dostęp do pracowni? Nie mówię o ciągłym łażeniu, tylko o posiadaniu dostępu.
        • grassant Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 09:26
          jeżeli np. konstruuje bombę, to osoba nieuprawniona mogłby spowodować wybuch.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:41
          > Jeśli chodzi o freelance, to jemu akurat się bardzo opłaca, bo nie zarabia w
          > złotówkach ;-)

          Nie wiem, może i mu się opłaca, są i tacy, ale ja mam z freelancem jak najgorsze doświadczenia, chociaż również zdarzało mi się zarabiać w dewizach. Poza tym co to za robota bez kolegów? W biurze zawsze jest z kim pogadać, pożartować. No i ma się oddzieloną pracę od życia osobistego. :)

          > ale w sumie dlaczego nie chciałbyś, żeby ktokolwiek miał dostęp do pracowni?

          Dla zasady, żeby mieć coś swojego w życiu. Zwłaszcza w związku jest to konieczne. Ponadto miejsce pracy jest miejsce pracy. Ja kiedy byłem freelancerem również mieszkałem z kobietą, która była była, owszem, ładna i przyjemnie pachniała, ale bez przerwy chciała coś drukować i tym podobne. A ja nie znoszę, jeśli kto rusza mój komputer.

          PS Uprzedzając złośliwe pytania: Nie, nie dlatego, że taki ktoś mógłby znaleźć na nim pornografię, ponieważ i tak jej nie znajdzie. Po prostu nie lubię. Zresztą książek też nie pozwalam dotykać. Szlag mnie trafia.
          • the_vicious_one Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:25
            Ojoj, ale ja mam swój komputer, swoją drukarkę... i w dodatku ładnie pachnę :P Jak już wspominałam wyżej, nie chcę tm przesiadywać, tylko móc wejść gdyby np jakieś dźwięki mnie zaniepokoiły pod jego nieobecność.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:51
              > Ojoj, ale ja mam swój komputer, swoją drukarkę... i w dodatku ładnie pachnę :P
              > Jak już wspominałam wyżej, nie chcę tm przesiadywać, tylko móc wejść gdyby np
              > jakieś dźwięki mnie zaniepokoiły pod jego nieobecność.

              No to nie wiem, może rzeczywiście Twój kochaś chce sobie w spokoju ciąć wafla pod obraz. :)
      • rekreativa Re: Pokój zaknięty na klucz 21.04.13, 13:03
        To niech sobie wynajmie biuro.
        A jak ja bym, na przykład, chciała zamykać na klucz kuchnię? No bo po co ma tam facet włazić, skoro nie gotuje? Będzie mi jeszcze przestawiał naczynia, chlapał, brudził. No to wystarczy, jak go w porach posiłku wpuszczę, nie?
    • theorema będę obrzydliwa 20.04.13, 05:14
      a nie pomyślałas o tym, że chce sobie w spokoju polerować torpedę oglądając panienki na ekranie? i chce cię chronić przed przypadkowym tego odkryciem? może ma taki sposób relaksowania się w pracy :D
      a serio - osobiście nie mogłam w ogóle skupic się na pracy w domu, mieszkając z rodzicami. Świadomość, że w każdej chwili może sobie wejść mama, tylko coś wziąć, albo tylko sobie podlewać kwiatki, albo tylko wyjść na balkon, albo tylko zajrzeć, bo chyba słyszała, że z kimś rozmawiam - aha, no tak, przez telefon... - albo tylko spytać, z całą mamusiną troskliwością, czy zjem razem z nimi kanapki... Nie mogłam tego wytrzymać, czasem przerywała mi w momencie największego skupienia, myśli uciekały i zbierałam je z powrotem do kupy przez godzinę. Chylę czoło przed pracownikami open-space'ów i jednocześnie szczerze współczuję debilizmu autorom tego pomysłu - nic nie rozprasza bardziej niż drugi człowiek, który pracuje obok. W rezultacie nie pracuje nikt i pracę dokańcza się w domu.
      pozwól mu na ten klucz, a doceni Cię jako partnerkę, a nie kontrolera A może nawet po jakimś czasie przestanie się zamykać.
      • blueel Re: będę obrzydliwa 20.04.13, 12:02
        Łahhahahaha "doceni Cię jako partnerkę"!!!!!!!!!!!Łahahahaha no takiej bzdury jeszcze nie czytałam. Wake up! Słoneczko, myśl tak dalej. Widać za długo z rodzicami mieszkałaś i straciłaś kompletnie poczucie rzeczywistości. Popytaj trochę kobiet, które popełniły ten błąd i skakały koło swoich facetów: ciepły obiadek, sprzątnięte mieszkanko, sexowna kiecka na wieczór, wyprasowane koszule, Misiu to, Misiu tamto, zrobisz jak uważasz Kochanie, własny pokoik na własny kluczyk we wspólnym mieszkanku.... popytaj, jak one skończyły. Jakiego szacunku się doczekały. Jakiego wielkiego kopa dostały od ukochanych mężów, bo zacni panowie uwierzyli, że im się to po prostu należy. A po rozmowie z doświadczonymi koleżankami zapraszam do lektury "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Ja też walczyłam ze sobą czytając to, bo przecież to nie logiczne, żeby szanować swojego oprawcę, domowego killera, a jednak. Niekulturalni faceci (jakieś 85% Polaków) szybko przestają szanować starające się kobiety.... Powodzenia w życiu życzę
        • theorema Re: będę obrzydliwa 20.04.13, 13:50
          no ciekawe. to widocznie ja jestem jeszcze większą zołzą, bo chciałabym mieć swój pokój, nawet na klucz, o ile w ogóle zgodziłabym się na wspólne mieszkanie. Nic nie pisałam o prasowaniu koszul, misiowaniu i gotowaniu obiadków, tylko o prawie do odrębności, samotności i pogodzeniu się z faktem, że druga połówka może mieć czasem serdecznie dość sielanki we dwoje i pragnąć bezludnej wyspy, jak powietrza. Kobieta, która to rozumie, to wymarzona partnerka dla samotnika, artysty, pisarza. A najgorsza zołza to taka, która przez minutę nie umie się zająć sama sobą, ciągle chce spędzać czas z mężem, o wszystko pyta, radzi się i nadskakuje jak małemu dziecku. On już na ogół jedną matkę ma.
          • kultureprofessoren Re: będę obrzydliwa 20.04.13, 14:13
            Theorema, ale tak czy owak zamykanie na klucz nie rozwiazuje defintywnie problemu "rozpraszania". Zawsze pozostaja dzwieki telefonu, rozmowy, tv dobiegajace z pokoju obok. Moim skromnym zdaniem takie zamykanie na klucz jest przejawem infantylnego myslenia. Jesli jest dwoje ludzi, ktorzy sie kochaja (czyli rowniez wzajem szanuja), to wystarczy powiedziec..."Sluchaj kochanie, ide do pracowni chcialbym, popracowac spokojnie pare godzin..."
            Ta fraza sama w sobie stanowi taki "klucz" .
          • ktosmadrzejszy [...] 20.04.13, 14:55
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • mandolinka.bramborova pracuje dla agencji wywiadu :D 20.04.13, 15:31
              Na bank jest tak jak piszesz!

              Jest wybitnym programistą, pracuje dla tajnych służb, ale pokój musi mieć zamknięty, bo nie potrafi zabezpieczyć swojej pracy HASŁEM przed swoją kobietą.
              Halo, wróć na ziemię!
              • kultureprofessoren Re: pracuje dla agencji wywiadu :D 20.04.13, 15:51
                Hmmm ...ciekawe tylko czy chodzi o CIA czy moze nasze ABW, a moze freelencerka dla FBI ?
          • blueel Re: będę obrzydliwa 20.04.13, 16:46
            theorema ja jednak proponuję sięgnąć do książki, o której napisałam wcześniej. Opis zołzy, który podalaś, to opis jakiejś życiowej fajtłapy, niedojdy kompletnej wiszącej na swoim zawsze mądrzejaszym partnerze... Toż to przeciwieństwo zołzy, za którą to prawdziwą zołzą latają zmanipulowani mężczyźni. Zazwyczaj ma ich caly wianuszek, wyznacza im czas kiedy ich do siebie dopuszcza i każdy z tych facetów jest święcie przekonany, że to on jest dla niej najważniejszy.... I to nie jest cytat z książki tylko z życia Kotku....
          • taka_prawda500 Re: będę obrzydliwa 20.04.13, 18:34
            theorema napisała:

            > no ciekawe. to widocznie ja jestem jeszcze większą zołzą, bo chciałabym mieć sw
            > ój pokój, nawet na klucz, o ile w ogóle zgodziłabym się na wspólne mieszkanie.
            > Nic nie pisałam o prasowaniu koszul, misiowaniu i gotowaniu obiadków, tylko o p
            > rawie do odrębności, samotności i pogodzeniu się z faktem, że druga połówka moż
            > e mieć czasem serdecznie dość sielanki we dwoje i pragnąć bezludnej wyspy, jak
            > powietrza. Kobieta, która to rozumie, to wymarzona partnerka dla samotni
            > ka, artysty, pisarza. A najgorsza zołza to taka, która przez minutę nie umie si
            > ę zająć sama sobą, ciągle chce spędzać czas z mężem, o wszystko pyta, radzi się
            > i nadskakuje jak małemu dziecku. On już na ogół jedną matkę ma.

            W 100% zgoda! Miałam kiedyś nadopiekuńczą mamusię, która grzebała mi wszędzie pod moją nieobecność i czytała wszystko i w tej chwili nie wyobrażam sobie mieszkania gdziekolwiek i z kimkolwiek nie mając zamkniętego własnego pokoju i prywatności. Życie i zdrowie psychiczne uratował mi tatuś wstawiając mi do pokoju zamek, gdy zobaczył co się dzieje - awantury i rękoczyny z matką były na porządku dziennym. Po wstawieniu zamka matka wariatka nawet posunęła się do zbicia szyby w moim pokoju, na szczęście wylądowała w szpitalu ze zszywaną ręką i drugi raz tego nie powtórzyła. Za to walenie w zamknięte drzwi i wrzaski były niestety moją codziennością. większą prywatność miałam wynajmując pokój u obcych ludzi.
            Może wynika to z moich niemiłych doświadczeń, ale ja nigdy niczego co nie należy do mnie nie dotknęłam i nigdzie nie zajrzałam - do czyjegoś telefonu, komputera czy papierów. Znam to niestety z drugiej strony i rozumiem potrzebę prywatności. Kropka. A każde przeciwne zdanie należy do osoby wścibskiej jak moja matka.
        • kultureprofessoren Re: będę obrzydliwa 20.04.13, 14:02
          >Niekulturalni faceci (jakieś 85% Polaków) szybko p
          > rzestają szanować starające się kobiety....

          Uff ! Jak dobrze byc w tych pozostalych 15% :))))))))))
          Tylko obawiam sie, ze pozostaly juz same zolzy.... eeech
    • the_vicious_one Re: po prostu chce mieć swoją jaskinię,ale... 20.04.13, 08:59
      Ja nie neguję potrzeby posiadania pracowni czy potrzeby spokoju w czasie pracy. Rozumiem, zdarzało mi się pracować z domu i ja na przykład nie dam rady, bo mnie wszystko rozprasza.
      Rzecz w tym, że on się nie chce zamykać na klucz w czasie pracy (co jakoś bym zrozumiała, chociaż nie mam zwyczaju wisieć komuś ciągle na głowie), tylko zamykać pokój po skończonej pracy. W razie jego nieobecności ( często mu się zdarza wyjeżdżać), nikt nie mógłby mieć dostępu do tego pokoju.
      Mówicie, żeby nie pytać na forum tylko z nim pogadać. Toć gadam, ale nie m konsensusu, bo on uważa, że to całkiem normalne taką twierdzę warowną sobie strzelić, a ja uważam, że to całkiem nienormalne. Chciałam się tutaj rozpytać, czy faktycznie wasi panowie robią sobie takie osobne pokoje jak pracują z domu. Bo nie wykluczam, że mogę nie mieć racji ;-)
      Zresztą taki zamykany na klucz pokój niewiele zmieni w mojej przestrzeni życiowej, bo i tak nie zamierzałam mu wchodzić do tej pracowni, ani tym bardziej tam sprzątać :D
      • aarvedui Re: po prostu chce mieć swoją jaskinię,ale... 20.04.13, 09:31
        no to zostaje to tylko kwestią tolerancji.

        być może jest osobą o ogólnie niskim zaufaniu - może kwestia domu rodzinnego (dużo rodzeństwa), może jakieś złe doświadczenie z jakąś ex.
        bo jeśli ma ogólnie niskie zaufanie do ludzi, to chyba zamykany pokój pasuje do charakteru i jeśli reszta człowieka Ci się podoba, to takie pomysły można spokojnie tolerować.

        jeśli Cię to dręczy to jest wiele tematów które można wybadać w żartach - wyrazić nadzieję że nie wysadzi domu tymi niewypałami co je chce zbierać, gotowanie metaamfetaminy jak z Breaking Bad ("czy nie potrzebujesz kochanie dodatkowego wyciągu kuchennego w swojej twierdzy do gotowania mety?"), czy coś o spokojnym przechowywaniu damskich ciuszków albo dodatkowej pracy jako zabójca i przechowywaniu sprzętu. ;-p
        reakcje powinny rzucić trochę światła

        zamykanie "pokoju pana" czy raczej gabinetu, nie jest też czymś niespotykanym w rodzinach o tzw. tradycyjnym wychowaniu w USA (grupa WASP) czy w klasie średniej wyższej w UK.
        zwyczaj rzadki i wymierający, ale czasem się zdarza. podobnie jak zamykanie buduaru pani ;>

        reakcja na głośne rozważania czy sama sobie nie zrobisz zamykanego pokoju też była by ciekawa.
      • six_a Re: po prostu chce mieć swoją jaskinię,ale... 20.04.13, 09:36
        moooja droga, po prostu w swoim własnym domu będziesz mieć status osoby niepowołanej lub dziecka, które przylezie i narobi bałaganu. o żadne tajemnice zawodowe raczej nie chodzi, bo byłby to pierwszy i naczelny argument takiej sprawie.

        jeśli coś takiego ci odpowiada, to wszystkiego najlepszego.

        mogłabym się jednak założyć, że będzie to pierwsza z wielu rzeczy, do których pan ci zamknie dostęp.
        • aerator Re: po prostu chce mieć swoją jaskinię,ale... 20.04.13, 10:24
          mogłabym się jednak założyć, że będzie to pierwsza z wielu rzeczy, do których pan ci zamknie dostęp.

          tzn. co będzie tą pierwszą rzeczą?
          • six_a Re: po prostu chce mieć swoją jaskinię,ale... 20.04.13, 10:33
            > tzn. co będzie tą pierwszą rzeczą?
            pierwszą będzie zamknięcie pokoju we wspólnym mieszkaniu.
      • smartbonnie2 Re: po prostu chce mieć swoją jaskinię,ale... 20.04.13, 13:25
        We wspólnym mieszkaniu to jest także kwestia bezpieczeństwa.
        Wyobraź sobie, że was sąsiad zalał i ścieka akurat w tym pokoju. Albo jest spięcie w elektronice i trzeba (po wyłączeniu korków) wszystko rozłączyć. Albo, co myślę jest bardziej prawdopodobne, za biurkiem został kawałek kotleta i teraz śmierdzi. Co dwie osoby w takim wypadku, to nie jedna.
        Czy on jest jedynakiem? Jak duża była przestrzeń osobista w jego domu? Może po prostu nie jest przyzwyczajony do ludzkiego towarzystwa na stałe, znałam jednego takiego, który zdziczał (byłam z nim bardzo krótko... uważał, że jak się "zagra" to mycie jest opcjonalne.). Mam wrażenie, że trzeba tutaj porozmawiać, zapewnić, że się nie będzie ruszało rzeczy i sprzątało itp., i powiedzieć, że wiesz, że faceci oglądają porno i cię to nie rusza.
        • altz Re: po prostu chce mieć swoją jaskinię,ale... 20.04.13, 13:42
          Regulamin naszej organizacji zobowiązuje do pełnej tajemnicy. Dlatego nie dziwcie się, że nasz człowiek stara się zabezpieczyć. Robi to bardzo nierozważnie, mógłby znaleźć lepszy pretekst, ale jest nowy w Organizacji i to go trochę usprawiedliwia.
          Jaka to organizacja? O tym cisza! Wiadomo, że nie mogę tego ujawnić.
          Ci, co należą, o tym dobrze wiedzą, jest nas naprawdę wielu.
    • lolcia-olcia Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 09:05
      nie rozumiem jeżeli chce dzielić z tobą mieszkanie i połowa jest twoja to masz prawo wchodzić gdzie chcesz, jeśli nie pasuje to panu zawsze możesz podzielić mieszkanie równa krechą na pół i nie wpuszczać go do siebie :-D
    • tanebo Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 09:27
      A nie przyszło wam do głowy że facet ma pracę w której wymagana jest tajemnica zawodowa? Nawet jeśli chodzi o żonę/konkubinę.
      • aarvedui Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 09:34
        tanebo napisał:

        > A nie przyszło wam do głowy że facet ma pracę w której wymagana jest tajemnica
        > zawodowa? Nawet jeśli chodzi o żonę/konkubinę.

        przyszło.
        dlatego śmieszą mnie reakcje niektórych kur domowych wychowanych na TV i ploteczkach - że to zboczeniec, dziwak, albo cokolwiek.

        nie wiemy nic o pracy, może podaje się za freelancera, a naprawdę pracuje dla wywiadu i ma klauzulę tajności.
        tacy ludzie też czasem zakładają rodziny, więc przypadek możliwy.
        • six_a Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 09:39
          >a naprawdę pracuje dla wywiadu
          i to ma być lepsze od wymysłów kur domowych?
          hahahaahaha :D
          • tanebo Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 09:49
            Może nawet pracować jako grafik a zleceniodawcy mogą wymagać jakiegoś poziomu ochrony.
            • mila2712 żart ? 20.04.13, 10:07
              tanebo napisał:

              > Może nawet pracować jako grafik a zleceniodawcy mogą wymagać jakiegoś poziomu o
              > chrony.

              czy Ty aby nie przesadzasz ?
              • gree.nka Re: żart ? 20.04.13, 10:24
                mila2712 napisała:

                > tanebo napisał:
                >
                > > Może nawet pracować jako grafik a zleceniodawcy mogą wymagać jakiegoś poz
                > iomu o
                > > chrony.
                >
                > czy Ty aby nie przesadzasz ?

                tak jest! a jeśli to będzie zlecenie dla Ministerstwa albo rządu?
                ba a nawet dla Pentagonu!
                • mila2712 O matulo ....:p 20.04.13, 10:29
                  gree.nka napisała:

                  > tak jest! a jeśli to będzie zlecenie dla Ministerstwa albo rządu?
                  > ba a nawet dla Pentagonu!

                  Myślisz ?
                  hahahah - wyobraź sobie - facet realizuje zelecenie dla pentagonu w M-3 ( dla przykładu )
                  Nie .... nie ogarniam ...

                  PS i nawet mała czarna którą aktualnie popijam mi nie pomaga ....
                  • niezdrowepalenie Re: O matulo ....:p 20.04.13, 11:22
                    Gołym okiem widać,że to nieudolnie stworzona historia.Nikt bowiem,przy zdrowych zmysłach,nie wyobraża sobie ,że jeden z domowników ma dostęp do pomieszczenia na wyłączność.Z tym tekstem lepiej zgłosić się jako asystent do pani Łebkowskiej :(
                    • mila2712 Re: O matulo ....:p 20.04.13, 11:31
                      niezdrowepalenie napisała:

                      > Gołym okiem widać,że to nieudolnie stworzona historia.Nikt bowiem,przy zdrowych
                      > zmysłach,nie wyobraża sobie ,że jeden z domowników ma dostęp do pomieszczenia
                      > na wyłączność.Z tym tekstem lepiej zgłosić się jako asystent do pani Łebkowskie
                      > j :(

                      nie martwmy się może powstanie kolejny artykuł ?
                    • taka_prawda500 Re: O matulo ....:p 20.04.13, 18:42
                      Wyobrażam sobie, że tak jest. wynajmowałam pokój w domu, w którym było jeszcze kilka pokoi do wynajęcia. Każdy miał swój klucz i było to normalne. Niestety jednym bandziorom to nie wystarczyło i zaczęli okradać współmieszkańców... nawet gospodarza domu. Nie siedzą - polska pseudopolicja stwierdziła, że nie ma dowodów...
            • six_a Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 10:39
              > Może nawet pracować jako grafik a zleceniodawcy mogą wymagać jakiegoś poziomu ochrony
              a padł taki argument ze strony pana? wg mnie byłby idealny, ale jakoś nie padł;)
            • rekreativa Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 13:19
              No to chyba wystarczą hasła zabezpieczające? A nie zamykanie całego pomieszczenia na klucz.
          • aarvedui Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 19:34
            six_a napisała:

            > >a naprawdę pracuje dla wywiadu
            > i to ma być lepsze od wymysłów kur domowych?
            > hahahaahaha :D

            nie. dokładnie ukazuje absurd śledzenia i kontrolowania występujący u rzeczonych psychopatycznych kur domowych.

            no bo co takiego straszliwego może się kryć w takim zamykanym pokoju ?
            kolekcja pokemonów ?
            to ma być jakiś powód do snucia teorii o tym kim ten facet nie jest, według harlekinowych kur zamykanie pokoju to niewątpliwa oznaka, że to zapewne nazistowski-pedofil-zoofil-ksiądz-lesbijka-poddawana-odchudzaniu-i-zmianom-płci-przez-UFO.
            czy coś podobnego.
            • six_a Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 20:56
              >nie. dokładnie ukazuje absurd śledzenia i kontrolowania występujący u rzeczonych psychopatycznych kur domowych.
              aha, to przepraszam. nie wiem czemu wydałeś mi się równie psychopatycznym kogutem domowym.
            • babcia.stefa Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 21:14
              Jeżeli NIC się nie kryje, to tym bardziej facet musi mieć coś nie tak pod kopułą, że chce ten pokój zamykać.

              Żeby proponować komuś zakaz wstępu do jednego pomieszczenia we własnym mieszkaniu, trzeba mieć coś mocno nie halo. U normalnych ludzi wystarczają ustalenia typu "nie korzystaj z mojego kompa", "nie przekładaj mi papierów" i "potrzebuję ze 2 h popracować w spokoju".

              Co do tajności prac - bzdura. I ja, i mój facet, pracujemy czasem nad rzeczami naprawdę poufnymi, żadna z umów o zachowaniu poufności nie wymaga od nas posiadania osobnego pomieszczenia zamykanego na klucz. Hasła i szyfrowane dyski w zupełności wystarczają.
        • wierka6 Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 12:36
          Bzdura kompletna. Jestem informatyczką, mam klauzulę NATO SECRET, pracuję na open space. Zasady są takie, że na biurku w pracy nie powinny leżeć "tajne" dokumenty.
          A jeżeli ktoś pracuje dla wywiadu, to NIE ma prawa przechowywać tajnych dokumentów w swoim mieszkaniu. Jeżeli ma broń - to trzyma ją w sejfie. Nie ma żadnych prawnych podstaw do zamykania pokoju. Może sobie kupić zamykaną szafkę np. na dokumentację projektową.
          Zabezpiecz się - zamontuj kamerkę i zobacz co koleś tak naprawdę tam robi.
          • taka_prawda500 Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 18:46
            > Zabezpiecz się - zamontuj kamerkę i zobacz co koleś tak naprawdę tam robi.

            Następna wścibska psychopatka... zapisz się do PiS jak chcesz zaspokoić swoje wrodzone wścibstwo i żądzę władzy. Współczuję twojemu mężowi, a w szczególności dzieciom.
            • tanebo Kobiety kastrują!!! 21.04.13, 21:55
              Pełno takich. Przykład z życia - wyjście na piwo z czterema kolegami. Każdy zaobrączkowany. I każdy po 23 meldował żonie gdzie i co robi i kiedy wróci. Przez telefon. Żaden natomiast nie otrzymał takiej informacji od żony. Symptomatyczne...
              • kino.mockba Re: Kobiety kastrują!!! 21.04.13, 22:47
                Pewnie ktoś ich zmusił do tych związków?
                • tanebo Re: Kobiety kastrują!!! 22.04.13, 07:45
                  Nikt ich nie zmuszał. Ale w Polsce obowiązuje model kobiecości "pies ogrodnika".
      • lolcia-olcia Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 10:41
        ze niby taki agent tomek ? hahahaha bez przesady
      • wolverine_14 Re: Tajemnica zawodowa? 20.04.13, 12:45
        Pracuje zdaje się jako programista. Wystarczy, że sobie w mieszkaniu kompa zabezpieczy, i tyle. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, żeby przyszli zleceniodawcy wymagali (i kontrolowali to) od niego tego, by do pomieszczenia w jego współwłasnym mieszkaniu miał dostęp jedynie on, szczególnie że dobrze zabezpieczony komputer trudniej złamać niż otworzyć drzwi z prostym zamkiem - chyba że pan jakieś pancerne drzwi zamierza zamontować do tego pokoju.

        Ja mam dostęp do danych poufnych, pracowałem trochę z domu, pracowało parę osób z mojego zespołu, nikt nikomu takich dziwacznych warunków nie stawiał.
    • kiteh Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 09:38
      W pełni rozumiem faceta. Od kiedy pamiętam, moim marzeniem jest mieć swoje miejsce na świecie gdzie nikt poza mną nie może wejść. I nie chodzi tu o porno z trupami, czy handel dragami. Dla niektórych ludzi prywatność do świętość i kropka. Mnie obcowanie z ludźmi męczy, w tym nawet z moją dziewczyną z którą mieszkam i już się nie zmienię. Gdy wracam z pracy potrzebuję przynajmniej godziny w samotności, żeby odpocząć, bo nawet najprostszy kontakt z innym człowiekiem męczy mnie bardziej niż praca fizyczna. Fakt, że jest programistą tylko to potwierdza, informatycy to najczęściej zamknięci w sobie i emocjonalni ludzie.
      Ale, jeśli składacie się po równo na mieszkanie, to masz prawo powiedzieć veto. Jeśli chce mieć swoją jaskinię to niech wynajmie sobie kawalerkę, albo biuro i będzie po problemie.
      • the_vicious_one Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:29
        Ja wcale nie przeczę, że jest dziwakiem. Bo w pewnym sensie jest, ale w sumie wszyscy mamy swoje dziwactwa, ja też :-) Btw, też jestem informatykiem o zupełnie innej niż stereotypowa osobowości.
        Zastanawiałam się nad tym i chyba nie zgodzę się na ten klucz. Bo chciałabym, żebyśmy się obydwoje czuli komfortowo w naszym domu, a dla mnie takie zamknięte pomieszczenie jet problemem. Może za parę lat kupimy kawalerkę po sąsiedzku i będzie sobie tam programował do woli w zamknięciu ;-)
        • kocham_bratki Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:39
          Może za parę lat kupimy kawalerkę po sąsiedzku i będzie sobie tam programował do woli w zamknięciu ;-)

          Ale przedtem skonsultuj się z prawnikiem, jak będzie wyglądało prawo własności do tego przybytku po Waszym ewentualnym rozstaniu. Nie chcesz chyba współfinansować kupna mieszkania, które następnie pan będzie miał na własność?
    • vettinarri Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 09:41
      wyobraź sobei sytuacje że pracuje z informacjami niejawnymi. musi to jakoś zabezpieczyć - co prawda mógłby kupić szafę na klucz - ale może nie lubi sprzątać biurka?
      • kocham_bratki Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:08
        Tak się składa, że pracowałam w instytucji, w której przechowywane są dokumenty niejawne.

        Takowych nie trzyma się we własnym mieszkaniu, w pokoju, zamykanym na zwykły zamek Yale.

        W dużym skrócie: dokumenty niejawne rejestruje się w specjalnie założonych do tego dziennikach podawczych i przechowuje w szafach pancernych, znajdujących się wyposażonych do tego celu pomieszczeniach: kraty w oknach, pancerne drzwi, kamera wewnątrz i na zewnątrz, zamek szyfrowy itp.

        Myślę, że Wątkodawczyni wiedziałaby, że partner pracuje z takimi informacjami.
      • kochanic.a.francuza Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:17
        Przeciez moze jej to powiedziec, ze ma taka prace.
        Przeciez ona nie bedzie tam chodzic i szukac tych tajemnic?
        • loginoftheyear Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:26
          cos ty! dżejmsbond nikomu nic nie moze powiedzieć, ewentualnie tylko przypadkowej panience na wyjeździe ;)
    • aerator Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:25
      z moją ówczesną "narzeczoną" kupiliśmy po prostu 2 mieszkania obok siebie i odwiedzaliśmy się w miarę potrzeb.
      • mila2712 Nie żartuj...:p 20.04.13, 10:36
        aerator napisał:

        > z moją ówczesną "narzeczoną" kupiliśmy po prostu 2 mieszkania obok siebie i odw
        > iedzaliśmy się w miarę potrzeb.

        Nie widzisz Ze tu poruszane są bardzo ważne kwestie ......prawie sprawy wagi państwowej :p
      • aerator Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:46
        nie żartuję. takie rozwiązanie ma niesłychanie wiele zalet - oddziela, a nie dzieli.
        • mila2712 Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 10:52
          aerator napisał:

          > nie żartuję.

          Myślę że tak
          I jeszcze myślę że na potrzeby wpisu masz nowy chwilowy nick :p

          takie rozwiązanie ma niesłychanie wiele zalet - oddziela, a nie dz
          > ieli.

          Jakie zalety .....

          • aerator Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 10:56
            Podstawowa zaleta: jedno drugiemu nie przeszkadza - może spotykać się z przyjaciółkami, rodzicami, nie naraża dzieci na obecność partnera,...
            • mila2712 Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:03
              aerator napisał:

              > Podstawowa zaleta: jedno drugiemu nie przeszkadza - może spotykać się z przyjaciółkami

              No tak..... grunt to sobie dogodzić ...

              > ...nie naraża dzieci na obecność partnera,...

              jeśli co chwilę inny to rzyczywiście lepiej oszczędzić dzieciom widoku kolejnego wujka / cioci

              masz 2 nick na 100 %
              • aerator Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:08
                jeżeli Cię to bardzo frapuje, wszedłem tutaj ze strony głównej. Ty na pewno dokładnie obejrzałabyś wszystkie zakamarki w tym zamkniętym pokoju, prawda? ;))
                • mila2712 Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:10
                  aerator napisał:

                  > jeżeli Cię to bardzo frapuje, wszedłem tutaj ze strony głównej.

                  nie frapuje.....:P

                  Ty na pewno dokładnie obejrzałabyś wszystkie zakamarki w tym zamkniętym pokoju, prawda? ;))

                  Nie
                  ja bym się z takim facetem nie związała :p

                  • aerator Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:17
                    Wyobraź sobie faceta: ideał uczuciowo-fizyczno-intelektualny. Bogaty i nie skąpy. Ma super dom z własnym pokojem. Nie zwiążesz się z nim? No, chyba, że już jesteś w związku. :))
                    • mila2712 Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:27
                      aerator napisał:

                      > Wyobraź sobie faceta: ideał uczuciowo-fizyczno-intelektualny

                      Mój ideał ? Nie mam.... nie klasyfikuję ludzi ...

                      Bogaty i nie skąpy.

                      Pieniądze szczęscia nie dają .....a mogą powodować wiele kłopotów....

                      Ma super dom z własnym pokojem.

                      Ja też mam dom ( na ukończeniu )

                      Nie zwiążesz się z nim?

                      Pokój na klucz ? Nie...
                      No, chyba, że już jesteś w związku. :))

                      Jestem...


                      • aerator Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:31
                        żałuj :))
                        • mila2712 Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:32
                          aerator napisał:

                          > żałuj :))

                          czego mam żałować ?
                          • aerator Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:33
                            możliwości, z których rezygnujesz:)
                            • mila2712 Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:36
                              aerator napisał:

                              > możliwości, z których rezygnujesz:)

                              hahahhaha
                              no zobacz jakie życie jest dla mnie okrutne :)))
                              • aerator Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:38
                                nie można mieć wszystkiego :((((((
                                • mila2712 Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 11:40
                                  aerator napisał:

                                  > nie można mieć wszystkiego :((((((

                                  w życiu już ta bywa
                    • taka_prawda500 Re: Jeszcze lepiej ..... 20.04.13, 18:52
                      aerator napisał:

                      > Wyobraź sobie faceta: ideał uczuciowo-fizyczno-intelektualny. Bogaty i nie skąp
                      > y. Ma super dom z własnym pokojem. Nie zwiążesz się z nim? No, chyba, że już je
                      > steś w związku. :))

                      Dla mnie ideał, ale ja też muszę mieć swój pokój tylko dla siebie.
    • aerator Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:28
      nie należy zaglądać do korespondencji, torebki, kieszeni, do telefonu, do komputera, dlaczego TRZEBA wchodzić do osobistego pokoju???????????????????
      • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:37
        > nie należy zaglądać do korespondencji, torebki, kieszeni, do telefonu, do kompu
        > tera, dlaczego TRZEBA wchodzić do osobistego pokoju???
        wyśmienity przykład: nie należy zaglądać do torebki, ale raczej nikt nie zamyka w związku z tym torebki na kłódkę.
        • aerator Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:43
          widziałem torebki z zamkami kodowymi:)
          • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:51
            > widziałem torebki z zamkami kodowymi:)
            idealne na podróż. a wiesz co ja widziałam? telewizję przemysłową.
            ja mówię o standardach mieszkania razem, ty o dostępnych zabezpieczeniach, których przeważnie nie stosuje się w mieszkaniach prywatnych. no tak to można długo.
            • aerator Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:53
              przeważnie... tv "przemysłowa" jest coraz powszechniejsza w mieszkaniach prywatnych.
              Znamię czasów. :))
              • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:49
                do monitorowania członków rodziny? poważnie? pierwsze słyszę. no ale foro zniesie każdą bzdurę.
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 13:18
                  > do monitorowania członków rodziny? poważnie? pierwsze słyszę. no ale foro zniesie
                  > każdą bzdurę.

                  Według mnie nie jest zupełnie nieprawdopodobne. Żyjemy w takich czasach, że właściwie to ludzie są zdolni wpaść na dowolny pomysł.

                  PS Urodziłem się w roku tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym czwartym, zabawne.
                  • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 13:28
                    no tak, tylko to już są prawdopodobieństwa ze świata dewiantów pokroju fritzla, a nie przeciętnych ludzi. każdy dorosły wie, że się nie grzebie komuś w prywatnych rzeczach i nie trzeba robić do tego monitoringu i wieszać kłódki na drzwiach, a telefonu zamykać w sejfie.

                    a w moim roku i w moim dniu urodzin nawet;) niejaka Krystyna Hryniewiecka ustanowiła rekord Polski w biegu na 400 m wynikiem 53,9 s.

                    a trochę potem to były strajki robotników, ale ja wtedy spałam przeważnie.
                    • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 13:49
                      > a w moim roku i w moim dniu urodzin nawet;) niejaka Krystyna Hryniewiecka
                      > ustanowiła rekord Polski w biegu na 400 m wynikiem 53,9 s.

                      Stawiam na okolice 1970 z racji tego strajku robotników. Kłopot w tym, że Krystyna Hryniewiecka (Hryniewiecka-Kacperczyk), jak czytam, ustawiła całe mnóstwo rekordów Polski na 400 m. Ale o konkretnych czasach Google milczy, a już zwłaszcza milczy o czasie 53,9. :(

                      Niezła zagadka, Six_a. :) Swoją drogą bardzo w Twoim stylu podać w ten sposób datę urodzenia. Ha! ha! :D

                      > a trochę potem to były strajki robotników, ale ja wtedy spałam przeważnie.

                      Tu akurat się wiele nie zmieniło, zdaje się. :)
                      • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 14:26
                        a gdzie tam milczy, to było copy paste z wikipedii:)
                        pl.wikipedia.org/wiki/1970
                        :)
                        • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 14:29
                          rany boskie, to był jakiś rok terroryzmu (poza rokiem rekordów na 400;), też się nic nie zmieniło pod tym względem
                          ;)
                          • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 14:39
                            > rany boskie, to był jakiś rok terroryzmu

                            Również w sensie, że tak powiem, symbolicznym: 23 grudnia – północna wieża World Trade Center została najwyższym budynkiem na świecie (417 m). :)

                            Zabawny te dział z poszczególnymi rokami (?).
                        • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 14:36
                          > a gdzie tam milczy, to było copy paste z wikipedii:)
                          > pl.wikipedia.org/wiki/1970

                          No rzeczywiście, jak byk. A ja nie mogłem znaleźć. :( Zupełnie jak ze sprzętami kuchennymi w szufladzie: mówię kobiecie (np. matce albo dziewczynie), że danej rzeczy nie ma w szufladzie na bank, że sprawdzałem dziesięć razy. Na co ona przychodzi i w sekundę to z szuflady wyciąga.

                          „Nie ma?”
      • mila2712 Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:37
        aerator napisał:

        > nie należy zaglądać do korespondencji, torebki, kieszeni, do telefonu, do kompu
        > tera, dlaczego TRZEBA wchodzić do osobistego pokoju???????????????????

        Korespondencja torebka telefon - zgoda
        ale osobisty pokój ? - no nie jest normalne...
        • aerator Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 10:44
          w dużych angielskich domach było/jest normalne, ze pan ma swój pokój do którego dostęp ma tylko on ew. pokojówka.
          • mila2712 Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 10:49
            aerator napisał:

            > w dużych angielskich domach było/jest normalne, ze pan ma swój pokój do którego
            > dostęp ma tylko on ew. pokojówka.

            Tu nie Anglia
            też Ci się marzy :P
            • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 10:51
              Tak, to moje marzenie, osobisty pokój na piętrze w solidnym domu otoczonym świerkami. :))
              • mila2712 Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 10:58
                aerator napisał:

                > Tak, to moje marzenie, osobisty pokój na piętrze w solidnym domu otoczonym świe
                > rkami. :))

                Dlaczego akutat na piętrze - ach tak na parterze jeszcze ktoś zajrzy przez okno :p
                Swierki ? Zasłonią słońce ( no chyba że dla zapachu )

                PS to buduj dom :p
                • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:01
                  Jakiś cel warto mieć w tej bezsensownej egzystencji. :)
                  • mila2712 Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:04
                    aerator napisał:

                    > Jakiś cel warto mieć w tej bezsensownej egzystencji. :)

                    dlaczego bezsensownej ?
                    zycie jest piękne doceń to co masz ( uwierz wiem co mówię / klikam )
                    • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:09
                      doceniam, ale bez celu rozpiłbym się, ciesząc chwilą :))
                      • mila2712 Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:13
                        aerator napisał:

                        > doceniam, ale bez celu rozpiłbym się, ciesząc chwilą :))

                        etam potem tylko boli głowa....
                        tzn tak myślę bo ja pijam wino ...
                        • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:18
                          po winie (niektórzy mówią kiepskim) boli. po dobrej wódce nie. dochodzenie do siebie po pijatyce bywa całkiem przyjemne :))
                          • mila2712 Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:22
                            aerator napisał:

                            > po winie (niektórzy mówią kiepskim) boli. po dobrej wódce nie. dochodzenie do
                            > siebie po pijatyce bywa całkiem przyjemne :))

                            Ja piję tylko dobre wytrawne lub pólwytrawne wina
                            • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:24
                              Z tym pierwszym zgodzilibyśmy się :))
                              • mila2712 Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:29
                                aerator napisał:

                                > Z tym pierwszym zgodzilibyśmy się :))

                                no widzisz :p
                                • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:32
                                  cd przy winie?
                                  • mila2712 Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:37
                                    aerator napisał:

                                    > cd przy winie?
                                    rozmowy ?
                                    Nie mogę pić alkoholu za 4 godziny bedę jechać samochodem ( na imprezę )
                                    • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:39
                                      <rozkłada dłonie> :))
                                      • mila2712 Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:43
                                        aerator napisał:

                                        > <rozkłada dłonie> :))

                                        Jako wzór cnót wszelkich udaję się do kuchni celem przygotowania sobotniego obiadu ..
                                        miło było

                                        PS ale i tak bedę się upierać że to 2 nick :p
                                        • aerator Re: Halo !!!!!!!!!! 20.04.13, 11:45
                                          Smacznego! i zajedwabistej impry! tylko, po co samochodem? :)
    • von-koza to niestety oznaka braku zaufania... 20.04.13, 11:19
      i tyle w temacie. Ja bym na takie traktowanie nie pozwoli w swoim własnym domu. Co innego, jeżeli chodzi o dostęp dla dzieci, ale to chyba nie o to chodzi.
      • aerator Re: to niestety oznaka braku zaufania... 20.04.13, 11:21
        spanie pod własną kołdrą, ba, we własnym łózku też jest oznaką braku zaufania?
        • von-koza Re: to niestety oznaka braku zaufania... 20.04.13, 11:26
          nie oczywiście, ale zamykanie się przed drugą osobą z którą sie niby dzieli życie - tak. Sam akurat mam taki pokój i do głowy mi nie przyszło nigdy go zamykać przed żoną, a jej z kolei włażenie tam bez potrzeby. Raz pamiętam zamknąłem go ale to przed teściami, którzy mieli podlewać kwiatki w wakacje - cel jednak był jasny - zamknąłem go właśnie dlatego że wiedziałem, że nie mam do nich zaufania i liczyłem się z możliwością grzebania.
          • aerator Re: to niestety oznaka braku zaufania... 20.04.13, 11:30
            wyobraź sobie partnerkę z manią porządkowania, układania, czyszczenia itd., a Ty zostawiasz swoje papiery porozkładane na biurku, stole komodzie. nie da się pogodzić jednego z drugim.
            • von-koza Re: to niestety oznaka braku zaufania... 20.04.13, 11:40
              no masz rację, nie wyobrażam sobie kogoś z manią porządkowania jako mojej partnerki:)
              to przerażająca wizja...
              sam sprzątam biurko jak już nic się nie da robić z powodu licznych kubków po kawie i dobrze mi z tym.
              Myślę jednak, ze klucz to trochę przesada. Zacząłbym od prośby o niewchodzenie. W przypadku olewania takiej prośby zacząłbym się jednak zastanawiać nad innym rozwiązaniem - dużo bardziej radykalnym niż wspomniane. Bez wzajemnego poszanowania i niewymuszonej kluczem prywatności trochę ciężko o dobrą wspólną przyszłość. Sorry może się mylę ale tak myślę.
    • the_vicious_one Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:32
      Ktoś rzucił wcześniej, żebym zaproponowała, że też chcę mieć taki zamykany pokój... oczywiście nie ma żadnego oporu z jego strony, uważa, że każdy ma prawo do swojego zamykanego pokoju :D
      • aerator Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:34
        czyż to nie komfortowa sytuacja?
      • von-koza Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:50
        To Twoje życie i Twój wybór. Dobrze Ci z tym to o.k., ale skoro pytasz na forum to chyba nie do końca
        Moja rada - rób tak byś sie z tym Ty dobrze czuła. Nasze tu opinie są tak naprawdę bez znaczenia, bo możemy mieć całkiem różne priorytety. Ja w każdym razie nie chciałbym żeby, żona zamykała przede mną swój pokój ( a też ma taki) a ja nie zamykam swojego. Nie włazimy sobie wzajemnie do nich - bo to nie są nasze pokoje i tyle.
      • taka_prawda500 Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 19:09
        the_vicious_one napisała:

        > Ktoś rzucił wcześniej, żebym zaproponowała, że też chcę mieć taki zamykany pokó
        > j... oczywiście nie ma żadnego oporu z jego strony, uważa, że każdy ma prawo do
        > swojego zamykanego pokoju :D

        Trafiłaś na idealnego faceta (w sensie, że nie wścibski i jak widać nie chorobliwy zazdrośnik) a jeszcze wybrzydzasz... jestem kobietą i niestety znam kobiece wścibstwo, będziecie tyle wiercić dziurę w brzuchu o jakąś drobnostkę, grzebać, szukać , węszyć, oburzać się, aż facet odejdzie i dopiero będziesz żałować. ale baby nie nauczysz szacunku dla prywatności drugiej osoby.
        • rekreativa Re: Pokój zaknięty na klucz 21.04.13, 12:13
          "jestem kobietą i niestety znam kobiece
          > wścibstwo,"
          "baby nie nauczysz szacunku dla prywatności drugiej osoby. "

          Znaczy, Ty też jesteś wścibska i nie szanujesz cudzej prywatności, tak?
    • maciej_aszek Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:49
      Dla mnie to jest chore!
      Gdyby moja partnerka żądała ode mnie akceptacji takiego postępowania już bym z nią nie był.
      Jeżeli związek ma być trwały, to jedynym zdrowym fundamentem jet miłość i zaufanie oraz parę innych pierdół, a na pewno nie potrzebne są do budowania partnerstwa zamknięte pokoje we wspólnym domu.
    • pj.pj Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 11:56
      Mnie by się to też nie podobało i byłoby dla mnie wyraźnym znakiem ostrzegawczym, ale może dacie radę usiąść i na poważnie o tym pogadać? Warto też, żebyś sama sobie zadała parę pytań (i może nawet potem jemu przedstawiła przemyślenia).

      Może wystarczyłby układ, że obiecujesz mu, że nie wchodzisz w tę jego pracową przestrzeń. Ale... czy to nie oznacza, że on ci nie ufa? czy rzeczywiście nie jest tak, jak sugerowali inni na tym forum, że planuje w ramach tego freelancingu coś niezupełnie zgodnego z prawem? (to najtrudniejszy temat, bo przecież jeśli tak, to się nie przyzna, ale reakcja na takie pytanie może być wiele mówiąca - jeśli zacznie kręcić, uciekaj od niego jak najdalej) Ważne jest też pytanie, czy w sytuacji obietnicy jesteś w stanie tej obietnicy dotrzymać? Pokusa przecież będzie bardzo mocna, baśń o żonie Sinobrodego nie wzięła się znikąd. (Ale też mówi ona o tym, że ktoś, kto tak obsesyjnie coś ukrywa, zazwyczaj ma coś do ukrycia...

      Lepszy byłby oczywiście układ, w którym umawiacie się po prostu, że nie wchodzisz, kiedy on pracuje, tak jak nie wydzwaniałabyś i nie przychodziłabyś bez potrzeby do niego do pracy. Ale, ale... przecież do pracy mogłabyś w granicach rozsądku przychodzić, więc dlaczego do domowej absolutnie nie??? Coś tu jednak nie gra.

      Powód może być oczywiście prozaiczny: facet lubi robić bałagan i chce go gdzieś robić bezkarnie, a boi się, że będziesz krytykować i nawet jeśli nie przestawiać meble, to przynajmniej układać przedmioty na biurku i odkurzać. I w sumie ja bym od tej kwestii wyszła w rozmowie, o cokolwiek naprawdę chodzi, bo jest stosunkowo bezpieczna, niewinna i łatwo ją obrócić w żart. Ale można zacząć rozmowę od pytania, kto tam będzie sprzątał i kiedy, bo jeśli on, to kanapki zaczną w końcu wychodzić przez szparę pod drzwiami. I od tego problemu można powoli przejść do kwestii zaufania, takiego czy innego układu itd.

      • von-koza Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 12:16
        Oczywiście masz rację, ale... mam takie wrażenie, że my sie tu produkujemy a to wszystko jest jedna wielka ściema. Temat na kolejny wydumany artykuł o wydumanych problemach?
        Oprócz jednego czy dwóch podpuszczaczy każdy się tu palcem w głowę stuka wyobrażając taką sytuację w realnym życiu. Na klucz? Pokój we wspólnym domu? O.K. - dzieci/teściowie/osoby trzecie, ale w w/w jest mowa tylko i wciąż o mężu. Czy ktoś o czymś takim słyszał wśród znajomych/rodziny? Sorry ale po głębszym zastanowieniu nie kupuję tej historii :)
        To już wolę pójść z psem na spacer:)
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 12:57
      > Witam Panie, chciałabym was prosić o ocenę zachowania mojego chłopa :-)
      >
      > Sytuacja wygląda tak: jesteśmy na etapie kupna mieszkania. On jest programistą
      > i chciałby zacząć pracować jako freelancer z domu (w tym momencie pracuje u kogoś)

      Swoją drogą że programiście się udało znaleźć partnerkę, to też jest pewna osobliwość.
    • marrysienka Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 13:11
      Rozmawiamy o tym kolesiu, co chciał, żebyście wspólnie dbali o jego czapkę, ale własny pokój musi mieć? Taki tajny?
      • the_vicious_one Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 17:38
        Tak, dokładnie ten :-)
        Bo widzisz, on m chyba takie kulturowe issue: z jednej strony chciałby, żeby rodzina była taka w polskim stylu, trzymająca się razem i kochająca, a z drugiej strony wyrósł w czymś zupełnie innym i chyba nie wie, jak do takiej rodziny dążyć. Stąd czasami takie odpały jak z tą czapką.
    • marzena.alicja Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 13:23
      Ja bym się zgodziła, ale pod warunkiem, że sypialnia byłaby tylko twoja i zamykana na klucz. Oczywiście klucz miałabyś tylko ty.
    • degeneratka Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 13:48
      Oj, wielka czerwona lampka powinna się zapalić. Głośny dzwonek alarmowy.
      Różni psychole typu Breivik, zanim coś zmajstrują są niby zwyczajnymi szarakami, normalnymi ludźmi, "spokojny, grzeczny, kłaniał się sąsiadom, nikt z nas by nie pomyślał, że jest do tego zdolny". Na czole nikt nie ma wypisane. Skrajną nieodpowiedzialnością byłoby być współwłaścicielem mieszkania i nie mieć dostępu do któregoś z pomieszczeń. Nie zamieszkałabym z kimś takim i w takim mieszkaniu nigdy w życiu. Gdyby miałby tam być ukryty np. jakiś arsenał, to gdyby coś się stało, jesteś współodpowiedzialna wobec sąsiadów, że na to pozwoliłaś.
      No i taka propozycja, nawet jeżeli to tylko przesadna potrzeba prywatności, to jest wręcz bezczelność i chamstwo z jego strony.
      Poza tym rację mają ci, którzy piszą, że dostęp być musi z uwagi na możliwość awarii: zalanie, pożar.
    • letsee Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 13:55
      Na mój niemądry łepek.
      Nie ufa Ci.
      Tak mi się wydaje, zamykasz coś przed kimś jak komuś nie ufasz i uważasz że tak jest bezpieczniej.
      Ja tego nie rozumiem, ale są różne domy.
      • leptosom Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 14:34
        można ufać kobiecie? haha. nawet nie chodzi o złe zamiary, a o głupotę.
        • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 14:39
          ja już o tym pisałam, że mogłaby uprać zabytkową kolekcję używanych majtek damskich z XIX wieku zachomikowanych w szufladzie biurka. to by było strasznie głupie.

          albo mogłaby pociągnąć zawleczkę na takim małym metalowym ananasiku i jakby wszystko poleciało, to nawet nie byłoby co zbierać.

          kobiety są strasznie nierozważne.
          • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 14:42
            i nie dość że nierozważne, to kompletnie nieromantyczne
            amen
            • mariuszg2 Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 20:02
              nierozważne kobiet sa najfajniasniejsze....za to romantyczne kobiet sa oble i mdle...ble..... smiem przypuszczać iż kompilacja nierozwazna kobiet i roomantyczna mężczyzn jest jak metalowy ananasik po wyjęciu zawleczki....po slubie wszystko wraca do norm czyli kobiet robi się rozwazna a mężczyzn nieromantyczny.... ananasiki nie powinny robić pierdziu i bum....(jak dostane pokojowego nobla to pojedziesz ze mna do Sztokholmu po odbior ?)
              • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 20:54
                > ak dostane pokojowego nobla to p
                > ojedziesz ze mna do Sztokholmu po odbior ?)
                noba, potrzymam czek. choć tyle z tego nędznego życia wypełnionego harówką chlip.
                • mariuszg2 Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 21:36
                  czek? zaujważyłaś, że to co fajne do trzymania ma 4 litery i jest rodzaju męskiego?
                  • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 22:07
                    zaujważyłam, jednakowoż kasa jest rodzaju żeńskiego akurat, a euro jakieś takie nijakie:)
                    • mariuszg2 Re: Pokój zaknięty na klucz 21.04.13, 10:24
                      No ale Złoty jest facetem...bez dwóch zdan...Grosz zresztą też...to jego dziecko (chłopiec, żeby nie było) ze związku ze Złotówką.... a Mennica Państwowa to taki dom publiczny gdzie to wszystko się odbywa....za pieniądze publiczne!! Zgroza...!
          • sb_slav Re: Pokój zaknięty na klucz 22.04.13, 00:46
            Nie ponosi cię wyobraźnia? A jak jej pokaże, że w szafie nie trzyma nieletniej azjatki, w komodzie arsenału, a w szufladzie kolekcji używanej bielizny - odpuścisz w końcu, czy odbijesz piłeczkę, że tym bardziej nie ma powodu, żeby zamykał przed nią pokój?
            • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 22.04.13, 01:14
              sprawa się już wyjaśniła, wiesz?
              jak nie wiesz, to doczytaj.

              zamykanie drzwi bez powodu stawia człowieka na pozycji podejrzanego lub świra (mówiąc nieładnie), a to związkowi i wspólnemu mieszkaniu dobrze nie wróży.
              • sb_slav Re: Pokój zaknięty na klucz 22.04.13, 12:18
                A super. Osiągnięto kompromis, czyli kobieta postawiła na swoim:)

                > zamykanie drzwi bez powodu stawia człowieka na pozycji podejrzanego lub świra

                Zapomniałaś zaznaczyć: według mnie. Ale to szczegół.
    • nick_do_komentarzy Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 15:15
      "(...) i nie chciałby, żebym miała do niego dostęp, kiedy go nie ma."

      Czyli miałabyś dostęp kiedy by był, a że pracuje w domu to właściwie non-stop, więc technicznie nie ma tu problemu.

      Po prostu chłop nie chce, żebyś pod jego nieobecność 'ścierała kurze' czytaj robiła przegląd kontrolny wszystkich rzeczy.
      • rekreativa Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 16:21
        Co się sprowadza do tego, że facet nie ma do autorki zaufania, bo nie wierzy, że ona mu grzebać po szafkach nie będzie.
        Więc należy się zastanowić, dlaczego nie wierzy? Czy ogólnie jest taki nieufny? Czy może autorka dała mu kiedyś podstawy do wątpliwości w tym zakresie?
    • beverly1985 Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 16:42
      A wy dlugo mieszkacie razem?

      Pamietam, ze ja mialam straszne poczucie wlasnej prywatności. nie chcialam zamieszkac z moim facetem na stałe, proponowalam np. że na weekendy będę sie wyprowadzać bo muszę pobyć sama. W końcu się wprowadziłam, i pamiętam, ze swoje kosmetyki, laptop i dokumenty "pracowe" zamykalam w szufladzie na kluczyk . Z innych rzeczy nie robiłam tajemnic, ale zeby widzial na jakie ja fora wchodzę? ;)

      Potem mi przeszlo, po prostu z czasem.
      • grassant Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 17:25
        ale zeby widzial na jakie ja fora wchodzę?

        możesz podać kilka przykładowych? ;)
    • komelia dwa klucze i tyle 20.04.13, 17:50
      imo drugi klucz musi być, choćby jak was właśnie zaleje, kiedy jego nie będzie
      jak chce wszystko zamykać, gdy nie ma go w domu, to rozumiem, ale jeśli ma zamiar sam się w tym pokoju zamykać, to jednak dziwne, przecież wystarczy powiedzieć, że prosi, żebyś nie wchodziła, bo chce popracować/ odpocząć czy coś.
    • westa1985 Przesada 20.04.13, 17:52
      Ja myślę, że jak on chce sobie zamykać pokój na klucz to ok, może to chodzi o to, żeby się nikt nie włamał, ale w takim wypadku też powinnaś mieć klucz. A co jeśli będzie spięcie w kontakcie jak jego nie będzie i tam się coś zapali, jak tam wejdziesz? Raczej mało prawdopodobne, ale ja bym protestowała ze względu na ograniczone bezpieczeństwo. Na pewno bym nie ustąpiła.
      • wolverine_14 Re: Przesada 20.04.13, 21:12
        No pewnie, uda się włamywaczowi włamać przez drzwi frontowe albo okno i nagle drzwi pokojowe staną się dla niego przeszkodą nie do przejścia...
    • wj_2000 Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 21:59
      Moja żona NIBY rozumie, że ma NICZEGO NIE RUSZAĆ w moim pokoju ( z jej punktu widzenia zabałaganionego), ale nie może się oprzeć, by nie wejść czasami i niby odkurzyć, ale przełożyć papiery z jednej kupki na drugą.
      A to wystarczy bym nagle stracił orientację co gdzie mam. Cały porządek logiczny i chronologiczny moich papierów się załamuje. A jak zaczynam nerwowo przekładać w poszukiwaniu tego co potrzebuję, to chaos robi się nieodwracalny.
      Ja wiem, że mógłbym mieć różne teczki i wszystko jakoś tak poukładane, by każdy inny mógł się rozeznać w tym co jest i by to wszystko było niewrażliwe na obcy dotyk przy odkurzaniu. Ale po co mam to robić, skoro to wbrew mojej naturze, a pokój jest wyłącznie mój?
      Innego sposobu na durne baby jak FIZYCZNE zamykanie swojego pokoju nie widzę.
      • six_a Re: Pokój zaknięty na klucz 20.04.13, 22:08
        masz durną babę, to czyja to wina?
        twoja!
      • the_vicious_one Re: Pokój zaknięty na klucz 21.04.13, 09:36
        Wiesz, my mieszkamy razem i w sumie nie mamy problemu przekładania wszystkiego. Jak trzeba posprzątać w jego małym burdeliku, to robi to sam :D
      • rekreativa Re: Pokój zaknięty na klucz 21.04.13, 12:15
        Było się nie żenić z durną babą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka