korcia3
26.04.13, 21:22
Rozstaliśmy się 4 lata temu. On mnie zostawił jak wyjechał do pracy ponieważ słucham plotek na mój temat. Ja związałam sie z facetem a on po roku wrócił i spotkaliśmy się. Przepraszał mnie za to jak to powiedział był głupi. Pogodziliśmy się ale nie wróciliśmy do siebie. Spotykaliśmy się, przytulaliśmy, były pocałunki. Ja wtedy rozstałam sie z facetem ale nic nigdy nie obiecywałam byłemu. Jak żaliłam sie na mojego faceta, on powiedział i tak się pogodzisz z Mariuszem i do niego wrócisz. A ja powiedziałam że do niego nie wróce, że mam go dość bo mieliśmy wtedy taki okres że ciągle sie kłóciliśmy. Ale jednak po miesiącu wróciliśmy do siebie i ten mój były napisał mi że mówiłam że do niego nie wróce a jednak wróciłam i poprostu przestaliśmy sie spotykać, on ciągle miał jakieś problemy do mojego faceta, bardzo sie nie lubią i przez to zerwaliśmy ze sobą kontakt bo na każdym kroku go oczerniał. Przez rok ze sobą nie gadaliśmy ale ostatnio wyszło tak że spotkaliśmy się u kumpla, zaczeliśmy ze sobą rozmawiać, on jak mnie widział to podchodził, napisał mi sms z życzeniami na święta. 2 tygodnie temu spotkaliśmy sie na piwo, pogadaliśmy. On mi powiedział że mnie kocha, że żałuje tego że się rozstaliśmy że często o tym myśli. Powiedziałam daj spokój wszystko będzie dobrze a on powiedział, nic nie będzie dobrze. Mówi że ty jesteś z Mariuszem i musze sobie cie odpuścić, ale mimo tego mnie przytulił i pocałował. Powiedział że zostawiłam bardzo wielki ślad w jego głowie. Po tym spotkaniu jakby wszystko odżyło, zaczęłam częściej o nim mysleć. Za kilka dni, spotkaliśmy się ponownie. Znowu rozmawialiśmy o nas, wyznaliśmy sobie miłosć. Powiedział że wtedy sie na mnie zdenerwował że powiedziałam że nie wróce do Mariusza a do niego wróciłam. Po tych spotkaniach on do mnie codziennie dzwonił po pracy, pisał smsy. Zaproponował wyjazd nad jezioro na weekend ale się nie zgodziłam bo przecież mam faceta. On powiedział że to rozumie, że ok. Wszystko było między nami dobrze. W sobote byłam u znajomych na imprezie, a on zadzwonił po południu zapytać jak się czuje. Spotkaliśmy się w parku ze znajomymi, moim facetem i z byłym. Troche pogadaliśmy, pożartowaliśmy i on poszedł do domu a ja zostałam z moim facetem i poszliśmy z kumplem na piwo. Były dzwonił ale miałam wyciszone dźwięki i nie słyszałam. W poniedziałek wieczorem napisałam do niego smsa, pożaliłam sie na mojego faceta że ledwo zjadł obiad i już zamulił i ze mnie to już wkurza bo on śpi a ja sie nudze. Myslałam że napisze mi coś na pocieszenie ale nic nie odpisał. Nie wiem co mam o tym myśleć. Najpierw takie wyznania miłości, codzienne telefony czasami kilka razy dziennie a teraz zupełna cisza, od niedzieli. Wczoraj się spotkaliśmy ale tylko na chwile, ale był ze mną mój facet. Były postawił mi piwo, pogadaliśmy z kumplami, zachowywał się normalnie, jak kumpel, rozmawiał ze mną, żartowaliśmy i poszedł. Ale już nie dzwoni i nie pisze. Nie wiem czemu tak postępuje, raz tak za chwile inaczej, Nie jesteśmy pokłóceni ale już nie jest tak blisko mnie, czuje że znowu się od siebie oddalamy.