Dodaj do ulubionych

I tak wszyscy umrzemy.

17.05.13, 14:42
Jakiś czas miałam wątpliwości, właśnie ostatecznie je rozwiałam. Życie nie ma sensu. Wszyscy skończymy 6 stóp pod ziemią i czegokolwiek byśmy nie osiągnęli podczas życia nie będzie miało wtedy najmniejszego znaczenia.
Obserwuj wątek
    • maly.jasio no i ? 17.05.13, 15:41
      Lec z tym na FPsy... Tam beda Ci tlumaczyc, ze nie masz racji...
      ja Ci tu napisze, ze ja masz.
      ale...


      pomidorkoktajlowy napisała:
      > Jakiś czas miałam wątpliwości, właśnie ostatecznie je rozwiałam.

      - czym wczesniej - tym lepiej :)

      Życie nie ma sensu.

      - nie ma. ale wolno Ci go szukac.
      niektorzy (nieliczni) nawet go dla siebie znajduja, tworzac muzyke, czy chocby tylko nowe modele samochodow...

      Wszyscy skończymy 6 stóp pod ziemią i czegokolwiek byśmy nie osiągnęli podczas życia,
      nie będzie miało wtedy najmniejszego znaczenia.

      - dla nas samych bedzie mialo jedno:
      - ci co wiecej osiagneli - maja (zazwyczaj) ladniejsze nagrobki :)

      a co najwazniejsze: nie prosilismy sie na ten padol, ale to nie znaczy,
      ze sami mamy sie z tego podolu zamiatac...
      trza poczekac na wlasna kolejke i unikac zlego...
      a gdy komu przyjdzie ochota, to nawet uczynic co nie co dobrego...
      • grazkavita A co z Twoją duchowością? 17.05.13, 22:25
        Naprawdę Ci wszystko jedno co będzie po Twojej śmierci, czy coś pozostanie po Tobie? Jako kto będziesz umierać? Czy dane Ci będzie spojrzeć na Twoje życie z satysfakcją? A tam po drugiej stronie chcesz się radować czy ...cierpieć? Zaraz mi napiszesz , że nie ma życia po życiu....Jest, człowiek jak wyobraża sobie swój pogrzeb to stoi z boku i na siebie patrzy...To dowód na istnienie duszy...
        • pomidorkoktajlowy Re: A co z Twoją duchowością? 18.05.13, 10:23
          Po pierwsze człowiek to kawał mięsa, trochę bardziej myślący niż krowa, ale dalej to tylko mięso, takie jak jesz na obiad. Jak umrę to nic z tego nie pozostanie.

          Jest, człowiek jak wyobraża sobie sw
          > ój pogrzeb to stoi z boku i na siebie patrzy...To dowód na istnienie duszy...


          Wybacz, ale jest to najbardziej idiotyczna, naiwna i zwyczajnie głupia rzecz jaką usłyszałam w życiu, poważnie. Nie wiem, czy masz jakiekolwiek wykształcenie, ale pewnie nie wychodzi dalej niż podstawówka, jeżeli Twoim zdaniem coś udowodniłaś. Infantylny przykład: jak sobie wyobrażam życie na marsie i też stoję obok, i patrzę na ufoludki to jest dowód na istnienie czego?
          Co więcej nie wyobrażam sobie pogrzebu, odrzucam wszystkie religijne obrządki i kiedy umrę, nie chce, żeby ktoś nade mną odprawiał gusła kładł w ziemi, za którą musi płacić podatek.
          • maly.jasio czuj duch :) 18.05.13, 13:56
            bo nie czujesz ducha, dziewcze.
            a chociaz z seksem wszystko u ciebie o.k. ?
            • pomidorkoktajlowy Re: czuj duch :) 18.05.13, 19:48
              Niespecjalnie, bo nie mogę się przemóc, żeby sypiać z kimkolwiek, a sensownego faceta, który spełnia moje wymagania nie spotkałam już chyba ponad rok.
              Ponadto myślę, że jestem zbyt inteligentna, trzeźwo myśląca i twardo stąpająca po ziemi, żeby "czuć ducha".
              • maly.jasio Re: czuj duch :) 18.05.13, 21:30
                pomidorkoktajlowy napisała:
                > Niespecjalnie, bo nie mogę się przemóc, żeby sypiać z kimkolwiek, a sensownego
                > faceta, który spełnia moje wymagania nie spotkałam już chyba ponad rok.
                > Ponadto myślę, że jestem zbyt inteligentna, trzeźwo myśląca i twardo stąpająca
                > po ziemi, żeby "czuć ducha".


                to "czuj duch" to byla licentia poetica :)

                jezeli tak naprawde nie czujesz tego duchowego DUCHA w sobie, to poczuj go chociaz w przenosni, w lozku z jakims znosnym facetem. nie musi byc ideal, a dusza mi sie kraje,
                gdy czytam, ze dziewcze jest niezagospodarowane.

                Na stepienie wymagan i zgluszenie, to najlepsza jest butelka wina, a jeszcze lepiej dzialaja cocteile...
                Nieskromnie dodam, ze poswiecam Ci nieco mego ducha, wlasnie z sentymentu do Krakowa i studenckich czasow - bo jak z rozrzewnieniem wspominam - bylo to miasto i czasy,
                gdy i gdzie mi zadna nie odmowila - a przedtem i potem bywalo juz gorzej :)
                • grazkavita Re: czuj duch :) 18.05.13, 23:13
                  Twój kłopot to wadliwa budowa, mało sfery duchowej stąd arogancja zapatrzenie w siebie , ale tez kompletna bezradność na to co się dzieje. Co mi się podoba to to, że cenisz chwilę obecna , bo właśnie chwila jest najbardziej łatwa. Jak pisze Quoist:" Chwila obecna jest lekka, nie przygniata ciebie, jest wąska nie pozostawia miejsca na niepokój, szybko mija więc nie nuży, jest na wymiar ludzki, możesz nią kierować i nieść ją. Tylko ona ciebie karmi:jej głębia jest nieskończona, tylko w niej mieszka miłość.
                  Nie brać odpowiedzialności za przeszłość, odrzucać rozważanie o przyszłości, a wszystko ze strachu to tchórzostwo.
                  Nie żałować przeszłości, nie obawiać się przyszłości, bo się oddałeś Bogu i zaufałeś Mu- to miłość."
                  Oczywiście słowo Bóg można zastąpić innym np. ja, świat , albo czymś czemu ufasz i co jest Tobie bliskie....Podobno każdy ma swojego Boga, chciałabym żebyś i Ty go miała...
                  • maly.jasio No dobra, grazka... 18.05.13, 23:37
                    viem ze to bylo nie do mnie, ale Ty masz lekko na bakier z drzewkiem - wiec co mi tam...

                    ja to tez mam swojego Boga - Boga Seksu, ktoremu sie calkowicie poswiecam
                    (poki zdrowie pozwoli) i probuje panienke delikatnie do tego przekonac :)
                    • grazkavita Oj Jasiu Jasiu! 19.05.13, 10:20
                      Co to za Bóg , który zamiast dawać wolność zniewala? Zamiast czynić człowieka wielkim, zamienia go w maszynkę robiącą sobie "dobrze"? Oj Jasiu, Jasiu!
                      • maly.jasio Re: Oj Jasiu Jasiu! 19.05.13, 16:13
                        grazkavita napisała:
                        > Co to za Bóg , który zamiast dawać wolność zniewala? Zamiast czynić człowieka w
                        > ielkim, zamienia go w maszynkę robiącą sobie "dobrze"?

                        Oczywiscie, ze czyni mnie wielkim, bo pomaga mi zrobic sobie dobrze.
                        Alewidze, ze skorelowanie jednego z drugim to dla Ciebie - tabula raza ?
                        • grazkavita "dobrze" to nie znaczy dobrze 19.05.13, 20:30
                          Przeciwnie to znaczy zniżyć swoje potrzeby do fizjologii, czyli stać się zwierzakiem. Nie mam nic przeciwko tej przyjemności wprost przeciwnie, tylko, że chyba nie warto się sprowadzać do poziomu w którym jest przyjemność, a nie ma radości płynącej z głębi duszy...Tą jednak poczuje się tylko wtedy gdy się kocha...Radości w burdelu nie odczujesz i jeśli będzie Cie bolec głowa to nie poczujesz także przyjemności.Radość z posiadania ukochanej kobiety będziesz czuł mimo bólu głowy...Życzę Ci dużo radości Jasiu!
                          • maly.jasio "dobrze" powinno znaczyc dobrze... 20.05.13, 17:57
                            no za komuny - to nie znaczylo, a dzis jednak w zasadzie znowu biale jest biale,
                            a czarne - czarne.

                            i nie pisz mi bajek o poziomach. ze niby duchowe wyzsze od cielesnych.
                            bo to klasztorna kauzuistyka.

                            potrzeby duchowe nie musza byc splecione z cielesnymi, ale moga.

                            inaturalnie - do zaspokojenia potrzeby ducha w zasadzie nie potrzeba ciala.

                            i odwrotnie
                            dla zaspokojenia potrzeby ciala mozna pojsc do Agencji.
                            - tylko, ze to wcale nie jest seks, a tylko wlasnie zaspokojenie potrzeby.


                            Seks to zaspokojenie potrzeby i ducha i ciala...
                            tyle tylko, ze wcale nie potrzeba do tego milosci.
                            Zwykla fascynacja wystarczy - a aby ja osiagnac - trzeba miec przy sobie BOGA SEKSU wlasnie
                            - ktory te fascynacje przerodzi w pragnienie :)))
                            • grazkavita Re: "dobrze" powinno znaczyc dobrze... 20.05.13, 22:45
                              Cóż ..., ale nie znaczy.Tak samo jak to , że dla Ciebie seks bez uczucia miłości to ciało i duch, czyżby? Pomyliłeś dwa pojęcia czucie i duch ...Seks to ciało i czucie, duch jest wtedy gdy jest miłość Jasiu. Duchowość nie ma związku z religią , jest przypisana człowiekowi, niewierzącemu też.
                              • maly.jasio ano nie. 21.05.13, 04:44
                                grazkavita napisała:
                                duch jest wtedy - gdy jest miłość Jasiu.


                                ano nie. - duch jest zawsze - gdy jest INFLUENCJA

                                a milosc (w relacjach damsko - meskich) oznacza wylacznosc.
                                (zreszta tak, jak i w relacji - dzieci-rodzice)

                                ale to nie duch.
                                to urzad podatkowo-spadkowy.
                                • grazkavita Re: ano nie. 21.05.13, 13:53
                                  Duchowość nie ma mocy, to rodzaj bytu niematerialnego. Przeczytaj , proszę artykuł "duchowość w życiu". Wybacz , ale jeszcze się nie nauczyłam przepisywać te linki, ale wpiszesz w google to Ci od razu wyskoczy. Pozdrawiam
                                  • grazkavita Proszę bardzo masz adres 21.05.13, 14:49
                                    www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/duchowosc_w_zyciu.html To oczywiście napisał ksiądz, ale duchowość jest w każdym człowieku i polecam ten artykuł gdyż moim skromnym zdaniem dużo wyjaśnia...
                                  • maly.jasio dawno juz wyroslem z czasow 21.05.13, 15:38
                                    gdy posilkowalem sie terminami i myslami innych.
                                    Teraz SAM je TWORZE - lub conajmniej przetwarzam.

                                    Artykul (przez grzecznosc) - przeczytalem.

                                    Jedna z mozliwych opcji. Ale nie jedyna. (ta idea "wspinania sie po grzedach
                                    do nieskonczonosci" - czyli (w domysle) do Boga...)

                                    Znam inna opcje, wygodniejsza :) trzeba sie wspiac na wmiare wygodna grzede, z ktorej ladne widoki sa i dac sobie spokoj ze wspinaczka, a zajac sie radosnymi elementami w zyciu
                                    - tym co sie robic i przezywac LUBI :)

                                    Ale zycze powodzenia w Twojej nieustannej wspinaczce.
                                    - Tylko uwazaj na schody :)
                • pomidorkoktajlowy Re: czuj duch :) 19.05.13, 10:47
                  Oj Jasio, jakby to było takie proste. Mój dzień zaczyna się o 7, a końcu średnio o 21, dwa kierunki studiów, praca na cały etat, sport itd itp. W pracy nikogo nie poznam, bo to praca, a nie miejsce na romanse, na studiach nie ma czasu, tym bardziej na siłowni. Na imprezy nie chodzę, bo nie mam siły. Także niestety w moim przypadku seks tylko solo.
                  • maly.jasio czuj duch i buch :) 19.05.13, 16:37
                    pomidorkoktajlowy napisała:
                    dwa kierunki studiów...

                    ale nieco sobie przeczysz...
                    jesli te dwa kierunki traktujesz powaznie, a nie papierkowo - to chyba nie na rychle umrzenie
                    sie przygotowujesz ?
                    • pomidorkoktajlowy Re: czuj duch i buch :) 19.05.13, 20:18
                      Nie chcę umierać w nędzy... A tak poważnie, to wiem, że sama śmierci sobie zgotować nie mam odwagi, czekam więc na jakieś nieszczęście. W międzyczasie trzeba coś robić, więc zapełniam sobie czas jak mogę. Dziś np pół dnia przespałam, bo już organizm nie daje rady.
                      • maly.jasio Re: czuj duch i buch :) 20.05.13, 18:00
                        a tak powaznie , jakie to kierunki... bo ja "rynkowo" obeznany jestem, to ocenie slusznosc wyboru...
                        • pomidorkoktajlowy Re: czuj duch i buch :) 20.05.13, 20:45
                          Informatyka i Zarządzanie i Inżynieria Produkcji. ZiIP już kończę i pracuje w zawodzie. Informatykę wzięłam, bo miałam za dużo czasu w weekendy.
                          • maly.jasio cienzko bendzie :) 20.05.13, 21:54
                            bo vidzisz dziewcze...
                            ja to studiowalem chemie na UJ
                            a gdy zachcialo mi sie (potem) ekonomii (przemyslu)
                            na krakowskiej AE - to musialem dostac zgode MINISTRA.

                            ale to bylo jeszcze za komuny.
                            nie wiem - po co Ci byla ta informatyka.

                            bylo sie lepiej za hloopami rozgladac :)
                            sam sobie z tym jakos radze,
                            gdyz mam syna - informatyka :)
                            • pomidorkoktajlowy Re: cienzko bendzie :) 21.05.13, 08:25
                              Oj Jasio informatyka mi pomaga zdobyć nowe umiejętności, umożliwia naukę dodatkowego języka i dzięki niej jestem w trakcie rekrutacji do bardzo ciekawej firmy.

                              A chłopy? Wszyscy fajni są już zajęci.
                              • maly.jasio Re: cienzko bendzie :) 21.05.13, 15:44
                                pomidorkoktajlowy napisała:
                                > Oj Jasio informatyka mi pomaga zdobyć nowe umiejętności, umożliwia naukę dodatk
                                > owego języka i dzięki niej jestem w trakcie rekrutacji do bardzo ciekawej firmy

                                - koszmar z tym obecnym rynkiem pracy. wlos sie jezy...
                                ja mialem 3 oferty i zastanawialem sie, ktora wybrac. Powodzenia zycze.

                                > A chłopy? Wszyscy fajni są już zajęci.

                                - Pojecie "fajni" to ILUZJA . Potem w praniu okazuje sie, ze to pierwsze wrazenie czesto myli
                                (czasem na plus, czasem na minus) i nie powinno byc miarodajne. Polecam wiecej prania/praktykowania - a mniej rozmyslan w tym zakresie :)
                                • pomidorkoktajlowy Re: cienzko bendzie :) 22.05.13, 10:15
                                  No dobrze Jasiu! To konkrety, bo takie rzeczy mogę przeczytać w Bravo, albo innej Pani Domu. Biorąc pod uwagę, że nie mam znajomych w Krakowie, nie mam z kim wyjść na imprezę, powiedz mi gdzie mam popraktykować. Tylko tak serio konkretnie, bez bzdury typu, że nawet w warzywniaku można kogoś poznać. Mam iść sama do baru i czekać? Jak prostytutka?
                                  • maly.jasio rzeczywiscie cienzko (Ci) bendzie :) 22.05.13, 14:54
                                    masz 3 punkty zaczepienia.
                                    praca i 2 kierunki
                                    3 kregi (chocby przygodnych) znajomych
                                    czasami nie tylko mozna, ale i czeba z nimi pogadac.
                                    Twoj punkt wyjscia - to marzenie dla wielu innych.
                                    Moze czegos w sobie poszukaj :)
                                    • pomidorkoktajlowy Re: rzeczywiscie cienzko (Ci) bendzie :) 22.05.13, 15:36
                                      Studia mam zorganizowane tak, że nie mam stałej grupy. A w romansom w pracy mówię zdecydowane nie i to nie podlega dyskusji. To naprawdę nie jest miejsce na poznawanie mężczyzn.
                                      • grazkavita Tego kwiatu 23.05.13, 16:02
                                        jest pół światu, rzecz w tym żeby to ON SIĘ TOBĄ ZAINTERESOWAŁ....Zrobi to na pewno gdy zaistniejesz w tej szarej codzienności jako kobieta...Nie ma złych miejsc na zawieranie znajomości, ale praca i szkoła nie należą do tych najczęstszych...
    • panidemonka Re: I tak wszyscy umrzemy. 10.06.13, 15:32
      I cale szczęście!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka