przemysl.rad Re: Co robię źle... 23.09.13, 19:21 twojabogini napisała: > Doła mam. Nic poważnego: parę rzeczy poszło nie tak, jestem w fazie spadkowej c > yklu, wreszcie kończy mi się laktacja (to fajnie, ale póki co hormony znów szal > eją). Do tego muszę podjąć kilka konstruktywnych decyzji z serii co dalej - wię > c się zastanawiam. > Jestem zawalona robotą, rozrywka na odreagowanie odpada. Mąż akurat kończy swój > pierwszy w życiu projekt na dużą skalę - i jak zwykle przy końcu: dużo pracy, > podganiania terminów, pilnowania ludzi itp. Nie będę mu dokładać - wiem jak to > jest, sama w takich okresach się wyłączam. Z drugiej strony zauważył, że dołuję > i w sobotę wyjeżdżamy razem na cztery dni. > Ale ja potrzebuję wsparcia teraz - już. Zadzwoniłam do paru osób, które zazwycz > aj wspieram, tym razem chcąc zrzucić trochę swoich problemów i się nie przebiła > m. Moja najbliższa przyjaciółka jest teraz w ciąży i nie chcę jej obciążać, dru > ga wychodzi z ciągu alkoholowego (od lat jej się zbierało - odreagowywała alkoh > olem stresy). Jak ja tej soboty dożyję, to nawet do wyjazdu się nie będę nadawa > ć. > I tak sobie pomyślałam - co robię nie tak? Jak to jest, że staję się powiernicz > ką, pomocniczką, ostoją, a gdy czasem przydołuję ja - to jestem z tym sama. A g > dyby to było coś bardzo bardzo poważnego? Też zostałabym z tym sama? Tak, są ps > ycholodzy, ale ja teraz bardziej potrzebuje tego, żeby ktoś ze mną pobył, zaint > eresował się, spędził trochę czasu - żebym poczuła się ważna... Masz fioła na punkcie swojego męża ? A dla kogo właściwie chcesz być w życiu ważna ? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Co robię źle... 23.09.13, 22:17 twojabogini napisała: > Mąż akurat kończy swój pierwszy w życiu projekt na dużą skalę a przepraszam bardzo, jaki to projekt niby, że od żony ważniejszy? nie czasem tania, tandetna wymówka? Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Co robię źle... 23.09.13, 23:06 > I tak sobie pomyślałam - co robię nie tak? proszę- "Mąż akurat kończy swój > pierwszy w życiu projekt na dużą skalę - i jak zwykle przy końcu: dużo pracy, > podganiania terminów, pilnowania ludzi itp. Nie będę mu dokładać -" >Moja najbliższa przyjaciółka jest teraz w ciąży i nie chcę jej obciążać > druga wychodzi z ciągu alkoholowego Więc odpowiadam- cały czas myslisz o kims...nie o sobie, o tym jak ktos się może czuć i czy przypadkiem nie będziesz mu przeszkadzać i stawiasz czyjes odczucia wyżej niż własne. Zamiast mysleć kto jaki ma okres, po prostu zadzwoń i wygadaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: Co robię źle... 23.09.13, 23:53 samuela_vimes napisała: > Więc odpowiadam- cały czas myslisz o kims...nie o sobie to zupełnie odwrotnie niż ty :) Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: Co robię źle... 24.09.13, 11:55 tak tak, bo akurat ty mnie tak dobrze znasz, że możesz takie opinie głosić. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Co robię źle... 24.09.13, 08:10 ech boginio nie ma się czym trapić. wypisz wszystkie utrapienia na kartce . ustaw koło nich znaczek trefla i codziennie pogłówkuj co zrobic, zeby trefle zmieniły sie na kiery , a potem kiery poszły w karo. zakręcisz tym wszystkim jak kółkiem. jak spojrzysz na te liste za miesiąc, to 60 % z tego szitu będzie do obśmiania. laktacja ci sie skończy. bobo ruszy rowerkiem na dwóch kółkach i przyjdzie ci taki wylew kreatywności, ze sie będziesz musiała powstrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś