Dodaj do ulubionych

Mąż i córka

25.06.13, 22:37
witam
dziś znów moja córka pokłóciła się z moim mężem.Nie jest Jej ojcem ale jest z nami od 10 lat. Córka ma 17 lat.
Tym razem poszło o cukierki. Córka kupiła na dzień ojca paczkę cukierków. W niedziele było wszystko miło, mąż poczęstował mnie i córkę . Dzisiaj jak to mąż stwierdził córka zjadła większość i zostawiła jeden nie wiadomo po co i że to chamstwo zostawiając jeden cukierek. Nie twierdzę że córka nie wzięła jeszcze kilku cukierków. Ale czy mąż powinien wywołać sprzeczkę o to że w pudełku został jeden cukierek? Oczywiście stanęłam w obronie co wywołało jeszcze większą wściekłość u męża.
Proszę o wasze wypowiedzi bo nie wiem czy ja jestem dziwna czy on.

Obserwuj wątek
    • gree.nka Re: Mąż i córka 25.06.13, 22:42
      znam ten ból pozostawionego jednego czegokolwiek
      nikt tego nie rusza, każdy obchodzi bokiem nawet jeśli to coś pyszne, bo może ktoś inny zje. Ostatecznie to coś zepsute ląduje w koszu.
    • iwona334 obcych Mążow nie brac. 25.06.13, 22:43
      to nie bedzie i problemow z curkami :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: obcych Mążow nie brac. 26.06.13, 08:30
        ała, zakuła Jana "curka" iwony :/
        • magadanskaya Re: obcych Mążow nie brac. 26.06.13, 11:09
          Auć! A mnie zakłuło Twoje "zakucie" :/
    • loginoftheyear Re: Mąż i córka 25.06.13, 22:43
      stanelas w obronie cukierka czy pudełka?
      • ona_aga2 Re: Mąż i córka 25.06.13, 22:53
        męża cudzego nie wzięłam.
        Stanęłam w obronie córki :)
        • gree.nka Re: Mąż i córka 25.06.13, 23:01
          trochę głupi powód o awanturę
          u mnie też ojciec wyjada słodycze, choć oficjalnie mówi, że nie lubi
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Mąż i córka 25.06.13, 23:47
      kłótnia z powodu JEDNEGO cukierka? to jest chore :)

      • tonik777 Re: Mąż i córka 26.06.13, 10:39
        Raczej z powodu tych wyjedzonych, a nie tego jednego, który pozostał.
    • horpyna4 Re: Mąż i córka 26.06.13, 07:47
      Owszem, jesteś dziwna, że wzięłaś sobie na męża tak małostkowego faceta.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Mąż i córka 26.06.13, 08:25
        horpyna4 napisała:

        > Owszem, jesteś dziwna, że wzięłaś sobie na męża tak małostkowego faceta.

        może jak go poznała wydawał się dużostkowy ;)

    • default Re: Mąż i córka 26.06.13, 08:42
      Eee, tam, przecież to nie chodzi o cukierki, tylko o całokształt. Zapewne pomiędzy Twoim mężem i Twoją córką istnieje konflikt, awantura o cukierki to tylko drobny przejaw tego konfliktu, pretekst. Dziewczyna ma 17 lat, prawie dorosła, a jednocześnie głupia jeszcze, pewnie krytycznie patrzy na ojczyma (nawet jeśli do tej pory wydawała się go lubić), może się z niego podśmiewa (przykładowo), on to czuje i się wkurza, bo ma świadomość, że ma jednak mniejsze prawo do jej krytykowania i pouczania niż rodzony ojciec, a poza tym wie że Ty i tak zawsze poprzesz córkę, a on będzie ten "obcy".
      • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 10:04
        no ale biorąc sobie partnera z dziećmi chyba należy się pogodzić z tym, że dla dziecka będzie się kimś obcym, gorszym, nawet jeśli biologiczny rodzic będzie ostatnią łajzą
        • urko70 Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:01
          gree.nka napisała:

          > no ale biorąc sobie partnera z dziećmi chyba należy się pogodzić z tym, że dla
          > dziecka będzie się kimś obcym, gorszym, nawet jeśli biologiczny rodzic będzie o
          > statnią łajzą

          ROTFL...
      • urko70 Re: Mąż i córka 26.06.13, 10:59
        default napisała:

        > Eee, tam, przecież to nie chodzi o cukierki, tylko o całokształt.

        Sugeruję autorce wątku aby bardzo poważnie podeszła do tego co napisała "default".

        Dopowiem tylko, że tacy faceci są w pewnej pułapce bo z jednej strony czują że nie maja prawa do bycia w pewnych kwestiach twardymi zasadniczymi, a z drugiej strony czują że dziecku potrzebny jest ojciec szczególnie jeśli biologicznego nie ma na miejscu/na codzien.
        A na to nakłada się okres buntu z całym pakietem trudnych zachowań.
        Dodatkowe pytanie czy reakcje męża to była naprawdę awantura czy może mniej lub bardziej kąśliwa uwaga pod adresem córki...
    • dreemcatcher Re: Mąż i córka 26.06.13, 08:55
      w tej przepychance nawet ty nie wykazałaś się dorosłością
    • tully.makker Re: Mąż i córka 26.06.13, 09:51
      No coz, nastepmyn razem niech corka nie kupuje cukierkow na dzien ojca facetowi, ktory jej ojcem nie jest - ani bioloogicznie, ani uczuciowo.
    • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 10:46
      wina twoja i córki. Jeśli się komuś coś daruje, to nie po to, by potem samemu z tego korzystać. Ok. poczęstował was, ale dalsze skrytożerstwo cukierkowe nie powinno mieć miejsca, to prawie jak kradzież. Ja to tłumaczę mojej sześciolatce i jej starszej siostrze, a ty nie potrafiłaś pannicy wychować tak, by się zachowała porządnie. Nie patrz na córkę jak na dziecko, tylko jak na człowieka. Mąż twój był przyzwyczajony pewnie, że to dziecko i trzeba być wyrozumiałym i w końcu coś w nim pękło, bo pannica wchodzi wam na głowę, a ty nie jesteś obiektywna.
      • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:03
        nie, no litości, owszem ojciec dostał cukierki ale w celu zjedzenia przez wszystkich. Nie wyobrażam sobie by coś darowane z moich domowników do zjedzenia było zjadane przez obdarowanego. CZy to dorosły rodzic czy dzieci.
        • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:11
          prezent w stylu nowa deska klozetowa dla wszystkich, czyli?
          Super.
          Prezent się daje komuś do jego wyłącznego użytku. Chce, niech zje sam. Chce, niech rozda, ale obdarowującemu wara.
          • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:32
            bzdura :) nie wyobrażam sobie zjeść czekoladę daną przez dzieciaka nie dzieląc jej :)
            twoje metody są egoistyczne
            w rodzinie nie powinno być tak
            no ale co rodzina to obyczaj
            • jacekk13 ???? 26.06.13, 11:41
              Prezent się daje komuś dla jego użytku, a nie dla wszystkich
              • gree.nka Re: ???? 26.06.13, 11:47
                jacekk13 napisał:

                > Prezent się daje komuś dla jego użytku, a nie dla wszystkich

                zasada ta dotyczy skarpetek a nie słodyczy
                • urko70 Re: ???? 26.06.13, 12:12
                  gree.nka napisała:

                  > > Prezent się daje komuś dla jego użytku, a nie dla wszystkich
                  >
                  > zasada ta dotyczy skarpetek a nie słodyczy

                  Ale pamiętasz, że mowa nie o 7latce tylko o 17latce?
                  • gree.nka Re: ???? 26.06.13, 12:24
                    no to co? skoro mąż lubi słodycze to naastolatka ma ich już nie lubić?
                    • urko70 Re: ???? 26.06.13, 12:42
                      gree.nka napisała:

                      > no to co? skoro mąż lubi słodycze to naastolatka ma ich już nie lubić?

                      No to to, że pannica mogła się powstrzymać z wyjadaniem CONAJMNIEJ wspólnych cukierków.
                      7latke możnaby zrozumieć, 17stkę..... mniej.
                      • gree.nka Re: ???? 26.06.13, 12:59
                        no mogła, ale zjadła, leżały nikt nie jadł to co miały do gwiazdki leżeć ?
                        • urko70 Re: ???? 26.06.13, 13:05
                          gree.nka napisała:

                          > no mogła,

                          I to jest ta różnica pomiędzy 7 a 17latką.

                          > leżały nikt nie jadł to co miały do gwiazdki leżeć ?

                          Pomiędzy "do gwiazdki" a kilka dni jest spora różnica - zgadza się z tym czy nie?
                          • gree.nka Re: ???? 26.06.13, 14:13
                            ja myślę że trzeba kupować częściej cukierki :)
                            • loginoftheyear !!!! 26.06.13, 14:17
                              a nawet jesli do gwiazdki to co?
                              kupujesz prezent komus z nadzieja, ze mu wyzresz? no litosci!
                              • gree.nka Re: !!!! 26.06.13, 14:21
                                jeśli to słodycze lub wino - to tak :D
                                • loginoftheyear Re: !!!! 26.06.13, 14:23
                                  zmien sie natychmiast! ;D
                            • urko70 Re: ???? 26.06.13, 14:24
                              gree.nka napisała:

                              > ja myślę że trzeba kupować częściej cukierki :)

                              A ja myślę że problem nie tkwi w cukierkach, a kupowanie ich częściej to chowanie problemu pod dywan.
                    • kalllka Re: ???? 26.06.13, 14:58
                      sorry, grim ale zdaje sie, ze przekora rozum ci odebrala..
                      przedmiotem awantury nie byly- podarowane cukierki, a wziecie ich bez pozwolenia, naruszenie cudzej wlasnosci. taka sama kwalifikacja czynu (kradziez) jak wyjecie domownikowi pieniedzy z portfela.
                      panna ma szczescie, ze ojczym w pore zareagowal i wie co to sa zasady.
                      • gree.nka Re: ???? 26.06.13, 15:11
                        a powinien na policję zgłosić i powiadomić prokuraturę
            • kasi-a789 Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:48
              ja tam wiele razy dostałam od dzieci..ba nawet od męża prezenty, które w krótkim czasie zostawały przez mąża czy dzieci zjedzone (np czekoladki z orzechami, które dostałam zaraz po urodzeniu córki od męża zostały przez niego natychmiast zjedzone bo przecież ja karmię więc nie mogę czekolady) czsami dziwie się że prezenty w postaci słodyczyktóre dostaje od dzieci dostaje w całości a nie same papierki bo już w chwili wręczania zadane zostaje pytanie czy mogą się poczęstować. Dla mnie to są raczej zabawne sytuacje i nie pomyślałabym żeby robić z tego problem.
              Nie o cukierki moim zdanim chodzi
              • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:55
                o tym, że lubisz być nieszanowana, to już tu wszyscy wiedzą.
                • kasi-a789 Re: Mąż i córka 26.06.13, 12:03
                  alpepe czy to że powiedzmy 4 czy 5 latek dając mi w prezencie czekoladę pyta się czy może się poczęstować to brak szacunku do mnie?
                  trochę luzu..
                  • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 12:25
                    tak, powinnaś stosować częściek kary począwszy od klęczenia w kącie na grochu po chłostę biczem
                  • loginoftheyear Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:20
                    4-5 latek a 17 latek to nie to samo
                    zobaczysz roznice jak ci te 4latki urosna (chyba, ze odpuscisz sobie wychowanie, to nie zobaczysz)
                    poza tym facet poczestowal, o ile mnie pamiec nie myli?
                    potem pewnie sarkastycznie skomentowal idee dawania komus prezentow na wlasne wyzarcie i mu sie oberwalo neistety.
            • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:54
              no to się był podzielił, a potem ona już nie powinna była nic wziąć. Greenka, życzę ci, by ci np. twój facet, jak będziesz go miała, kupił ci maszynkę do golenia zarostu z twarzy, męską piankę do golenia lub np. męskie perfumy, tak, by on miał z tego radochę, a nie ty. I chciałabym widzieć wtedy twoją uradowaną minę. To zwykły brak szacunku dla obdarowanego.
              Siedemnastolatka to nie dziecko, to pannica, która już kindersztubę powinna mieć w małym palcu.
              • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:58
                a co ma maszynka do golenia z cukierkami wspólnego?
                co innego cukierki a co innego maszynka,
                • loginoftheyear nie masz racji 26.06.13, 14:23
                  prezent to prezent i jak dasz to nic ci do niego
                  tak przynajmniej mnie wychowano i tak wychowalam swoje dzieci
                  (co wcale nie przejawia sie w tym, ze kazdy egoistycznie wcina swoje w ukryciu pod lozkiem, wierz mi ;))
                  • gree.nka Re: nie masz racji 26.06.13, 14:25
                    a widzisz, jednak wszyscy wcinają
                    • loginoftheyear Re: nie masz racji 26.06.13, 14:33
                      gdzie?
                      bo moi tak nie robia, co ci przeciez napisalam. mysle nawet, ze wiecej dostaje sie nie oczekujac i nie wymagajac;P
                      • gree.nka Re: nie masz racji 26.06.13, 14:39
                        nie sądzę :)
                        jeśli ktoś ma dostać to i tak dostanie, natomiast ten któremu nic nie dadzą to czy on będzie oczekiwał czy też nie, nie ma większego znaczenia.
                        Niby skąd wiadomo, że ktoś w głębi duszy oczekuje na coś czy nie ? ( zakładam, że nie mówi o tym wszem i wobec) . Nad głową nie pojawia się oczekująca aureola
                        • loginoftheyear Re: nie masz racji 26.06.13, 15:54
                          nie badamy glebi duszy i cierpien mlodego wertera tylko zwykla codzienna komunikacje
                          w ktorej to nastawienie nie ma szans sie ukryc ;)
                          imho oczywiscie
        • jowita771 Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:14
          > nie, no litości, owszem ojciec dostał cukierki ale w celu zjedzenia przez wszys
          > tkich. Nie wyobrażam sobie by coś darowane z moich domowników do zjedzenia było
          > zjadane przez obdarowanego.

          Dla mnie też to byłoby dziwne. Ostatnio miałam urodziny, mężowi przypomniałam trochę późno, sam by prezentu sensownego nie wymyślił i albo kupiłby coś nietrafionego albo dał mi pieniądze. Powiedziałam mu więc, że chciałabym dostać arbuza. Prezent był smaczny i nie sprawił kłopotu kupującemu, bo trudno spieprzyć taki zakup. I rąbaliśmy wszyscy równo, najwięcej zjadła córka.
          • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:24
            kiedyś dawano arbuza absztyfikantowi jako odmowę
    • krakoma Re: Mąż i córka 26.06.13, 10:57
      trza bylo powiedziec mezowi *co sie burzysz, kupie ci nowe*
      bessensu
      • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:04
        krakoma napisała:

        > trza bylo powiedziec mezowi *co sie burzysz, kupie ci nowe*
        > bessensu

        no właśnie :) tak powinno się zrobić
    • remeti Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:08
      Szanowna Pani,
      równie uprzejmie, jak stanowczo nalegam, aby porzuciła Pani obawy. Nie są one niczym uzasadnione, ponieważ nikt z zainteresowanych nie przejawia w opisanych przez Panią okolicznościach objawów dziwności rozumianych jako zachowania nienormatywne.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia.
    • bombalska Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:19
      Albo mąż jest taki drobiazgowy albo te cukierki to był tylko pretekst do awantury, której podłożem jest trwający konflikt między córką, a mężem.
      Jeżeli to pierwsze, to kłótnia o tak błahą sprawę nie jest normalna. Mąż zachował się jak rozkapryszony 6-latek. No bez jaj... Proponuję wysłać go na oddział onkologii do najbliższego szpitala, żeby sam sobie odpowiedział na pytanie "Co to jest problem?" A jak Was stać to jedźcie na wycieczkę do Indii, albo gdzieś do Afryki (Czad). Stwierdzicie, że jednak nie macie problemów.
      Jeżeli to drugie, to wizyta u psychologa jest jak najbardziej wskazana. Jeżeli córka traktuje męża jak intruza, to... no cóż. Nie zmusisz nikogo do miłości, ale gest z cukierkami na Dzień Ojca uważam za bardzo miły. Zawsze możesz jej powiedzieć, że za chwilę ona się wyniesie, a Ty bez męża zostałabyś sama ze swoim życiem. A jej nie byłoby łatwo żyć z myślą, że matka jest samotna. Jeśli to mąż ma większy problem z akceptacją córki, to niech z nim lepiej psycholog pogada.
    • 10iwonka10 Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:44
      A ja sie zgadzam z Alepe- corka ma 17 lat to nie male dziecko ktore nie moze sie powstrzymac. Jesli kupila mu te cukierki,on ja poczestowal reszte powinna zostawic. Przypuszczam ze wkurzylo go to ze wiekszosc sama zezarla i zostawila jednego !.
      I jesli on jest lasuchem to sie wkurzyl troche ....

      To niby pierdoly ale codzienne zycie wlasnie z takich drobnych rzeczy sie sklada....
      • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:48
        przecież można kupić następne cukierki
        • 10iwonka10 Re: Mąż i córka 26.06.13, 13:47
          Mozna ale ciezko z jednego postu wyciagac wnioski moze byc tak ze np corka jest jedynaczka,rozpieszczona i w przypadku najmniejszego konfliktu mama zawsze bierze jej strone co podwaza autorytet ojczyma...takie pierdoly jak cukierki moga byc tego przykladem.
        • megg78 Re: Mąż i córka 26.06.13, 13:51
          to dlaczego sobie nie kupila??
          • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:15
            bo były w domu?
            sama jednego wieczoru wyjadłam ciastka
            • bakejfii Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:18
              No i....
              • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:21
                bakejfii napisała:

                > No i....
                i wreszcie usnełam :)
            • rekreativa Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:20
              Dobrze, greenko, ale czy te ciastka wcześniej ofiarowałaś komuś w prezencie?
              Bo to jest sedno problemu, nie że wyjadła dziewczyna łakocie, ale że wyjadła cudzy prezent.
              To jest wysoce niekulturalne zachowanie.
              • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:22
                myślę, że wysoce niekulturalne są inne czynności np takie jak dłubanie w nosie
              • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:32
                ona tego nie rozumie, pewnie w supermarkecie też bierze pęk reklamówek przy kasie, bo darmowe, a dobre do wynoszenia śmieci.
                • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:52
                  nie biorę, nawet do głowy to mi nie przyszło
                  ale w sklepie gdzie są darmowe robię duże zakupy, a tam gdzie muszęza nie płacić, mniejsze lub mam dużą torbę w samochodzie
                  natomiast nie rozumiem zakazów dotyczących jedzenia
                  równie dobrze można by założyć kłódkę na lodówkę
                  jedynie może być okres niejedzenia danej rzeczy bo na święta, bo na prezent .
    • kasi-a789 Re: Mąż i córka 26.06.13, 11:54
      ona_aga2 napisał(a):

      > witam
      > dziś znów moja córka pokłóciła się z moim mężem.Nie jest Jej ojcem ale jest z
      > nami od 10 lat. Córka ma 17 lat.
      > Tym razem poszło o cukierki.
      ewidentnie jest konflikt na lini ojciec - córka, może to jakaś forma rywalizację o mamę dziewczyny z jej przybranym ojcem, lub na odwrót, może to partner czuje że jego partnerka częściej staje po stronie córki,
    • jeriomina Re: Mąż i córka 26.06.13, 12:29
      Dla mnie kluczowe w poście głównym jest sformułowanie "dziś ZNÓW moja córka pokłóciła się z moim mężem". Czyli tych kłótni jest więcej, a głupia paczka cukierków to tylko pretekst...
    • six_a Re: Mąż i córka 26.06.13, 13:54
      to fajnie, że przygarnęłyście faceta pod swój dach, ale cukierkami go nie karmcie.
    • lled Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:46
      jestes pewna ze to ty nie masz 17tu lat? czy wam sie w dupach nie poprzewracalo? jestes albo trollem albo masz niezle naje.bane w glowie
      • gree.nka Re: Mąż i córka 26.06.13, 14:52
        oj to całkiem fajny wątek do poględzenia :)
    • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 17:35
      Kopnij w zad tego neurotycznego, małostkowego furiata, bo to nie jest normalne robienie scen z byle cukierka. Nie jest już w piaskownicowym wieku. Poza tym skoro to nie pierwsza tego typu kłótnia, to być może jest jakiś zadawniony konflikt rodzinny i teraz szuka pretekstów to awantur, bo być może sam już nie wie o co w tym wszystkim chodzi.
      • marka_tka Re: Mąż i córka 26.06.13, 19:56
        Ludzie, no bez jaj.
        Jeśli dajesz komuś prezent, to od tej chwili należy on do niego.
        Jak chce - poczęstuje, jeśli nie - to nie.
        Przyjęło się, że wino, inny alkohol, czekoladki otwiera się od razu i częstuje zgromadzonych gości. Ale co zostanie, to należy do prezentobiorcy i innym wara od tego.
        Jasne, że cukierki to nie problem, chodzi tylko o zasadę. Którą należy przekazywać dzieciom, bo kto inny im to przekaże, jak nie rodzice?
        • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 20:15
          Ale równie ważną zasadą jest to, żeby nie być małostkowym i nie robić z igły wideł. Zdecydowanie ważniejszą zasadą, niż to kto zeżarł czyje cukierki. Zwłaszcza cukierki, które już zostały rozpakowane i ofiarowane do wspólnego użytku. Taki jest los prezentów typu słodycze i owoce. To by nawet do grubego nietaktu należało, żeby ich nie rozpakować i nie przeznaczyć do swobodnej konsumpcji. Słodycze w prezencie to taki symboliczny drobiazg nie paczka żywnościowa dla potrzebującego.

          Przecież to ma być dom i rodzina, czyli wspólnota a nie hostel ze współlokatorami, gdzie każdy pod kluczem wszystko trzyma, ma wydzieloną półkę w lodówce i jeszcze wszystko poopisywane. W takim domu gdzie każdy każdego o wszystko się czepia, nie da się żyć. Bo zawsze coś jest nie tak, jak nie zeżre ostatniego cukierka, to kupi sobie cukierki i sam je zje nie częstując nikogo a potem jest foch po znalezieniu papierków w śmietniku, albo ucho od kubka jest po lewej a nie prawej stronie i zaburza symetrię kuchennego wystroju, albo ktoś sobie w nieswoim kubku kawę śmiał zrobić, albo jeszcze coś innego. Tylko się pozabijać, bo nie ma minuty, żeby ktoś zbrodni nie popełnił.
          • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 20:47
            no to wyobraź sobie, że u mnie jak jest np. ostatni jogurt, na który każdy może mieć ochotę, albo ostatnie jabłko, to albo losujemy, albo dzielimy, albo zjada ta lub, kiedy jest u nas ojciec moich córek, ten, kto ma akurat największą ochotę. Zawsze jednak informujemy się nawzajem, by nie było rozżalenia. Jeśli jedna córka przyniesie jakieś słodycze, ma obowiązek poczęstować drugą i vice versa, ale ma dać tylko trochę, niekoniecznie pół na pół. Ojciec moich córek miał paskudny zwyczaj wyżerania do cna np. sałatki i to niezależnie od ilości. Zawiedzione miny innych domowników go ucywilizowały. U mnie nie ma zasady kto pierwszy, ten zeżre.
            • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:04
              Zdrowe to nie jest. Ja też miałam w rodzinie osobę, która zawsze wszystko domownikom wydzielała, dzieliła po równo, wyliczała każde ciastko i każdego cukierka. Nawet po śmietniku grzebała sprawdzając czy przypadkiem ktoś potajemnie czegoś nie zjadł i nie poczęstował innych. Z każdego papierka i ogryzka rozliczała towarzystwo. Z tym, że to objaw choroby psychicznej, bo tak się żyć nie da. Można jak się nie ma nic innego do roboty i żadnych obowiązków, zainteresowań, zajęć ani poważnych problemów. Jej to chyba jeszcze z czasów wojny i wielodzietnej rodziny się wzięło, kiedy niczego nie było i żyli jak zwierzęta. Matka musiała wszystko chować i wszystkim po równo rozdzielać a potem jeszcze każdy musiał swojej części pilnować. Natomiast w świecie dobrobytu, gdzie cukierków, jogurtów i wszystkiego jest pod dostatkiem, tylko trzeba tyłek ruszyć i iść do sklepu, to takie histerie na punkcie jednego cukierka to normalne nie są. Ważne, żeby wprowadzić zasadę, że jak się już coś wyżarło jako ostatnia osoba, to wypadałoby skoczyć do sklepu i uzupełnić zapas, nie zostawiając domowników z pustą lodówką, np na długi weekend czy na noc.
              • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:28
                To jest forum Kobieta, więc traktowanie facetów jak śmieci zawsze znajdzie poklask, ale ja się nie ustawię w gronie poklaskujących. Facet na dzień ojca dostaje od prawie dorosłej pasierbicy jakąś bombonierę na odwal się, prezent, który jest dobry na każdą okazję z wyjątkiem stypy, no i ok. Dziękuje, bierze, rozpakowuje, częstuje. I kiedy po kilku dniach znów ma ochotę, nagle okazuje się, że z tej bomboniery praktycznie nic nie zostało, bo pasierbica nie dość, że kupiła byle co, to jeszcze ukradła zawartość, tak ukradła, bo to nie należało do niej. Jak sobie czytam ciebie, greenkę i kilka innych z tego wątku, to przypomina mi się kupowanie gorzka dykteryjka o prezencie dla biednego dziecka: g.ówna w złotym papierku, niech się cieszy.
                Aha, no i bertha b. mi przykro, że nie dość, że zostałaś adoptowana, to jeszcze wokół masz samych wariatów. To cię strasznie skrzywiło.
                • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:31
                  alpepe napisała:
                  Jak sobie czytam ciebie, greenkę i kilka innych z tego wątku, to przypomina m
                  > i się gorzka dykteryjka o prezencie dla biednego dziecka: g.ówna w zł
                  > otym papierku, niech się cieszy.
                • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 22:26
                  Badziewny, nie badziewny, trudno spodziewać się cudów od osoby, która groszem nie śmierdzi. Mogła mu ewentualnie laurkę zrobić. W ogóle kupowanie przez dzieci prezentów rodzicom jest absurdem samym sobie, bo i tak sprowadza się do tego, że rodzic sam sobie ten prezent kupuje.
                  Nie mniej jednak skoro bombonierka została otworzona, nastąpił poczęstunek, to tym samym trafiła ona w ręce ogółu. Przecież nie schował jej pod poduszkę ani pod kluczem nie trzymał, tylko na wierzchu. Ot, otworzył, poczęstował i odłożył na półkę, stolik czy cokolwiek innego, skoro od razu zawartość nie zniknęła. Nikomu by nawet do głowy nie przyszło, że w tej sytuacji nie może się poczęstować. I tak jak mówiłam, dorosły, kulturalny, zdrowy na umyśle człowiek w życiu nie zrobiłby awantury o taką pierdółkę. Co najwyżej rzuciłby jakąś żartobliwą bądź w ostateczności sarkastyczną uwagę i zapomniał o sytuacji.

                  I moja adopcja nie ma tu nic do rzeczy. Zwłaszcza, że rodzina, żeby adoptować dziecko musi przejść stosowną rekrutację. A skoro takową przeszła, formalno prawne wymogi spełniła i mimo to można w niej znaleźć nieźle szurnięte osoby, to co dopiero musi się dziać w rodzinach, które nie przeszły żadnej weryfikacji.
                  • urko70 Re: Mąż i córka 27.06.13, 09:32
                    berta-death napisała:

                    > Badziewny, nie badziewny, trudno spodziewać się cudów od osoby, która groszem n
                    > ie śmierdzi. Mogła mu ewentualnie laurkę zrobić. W ogóle kupowanie przez dzieci
                    > prezentów rodzicom jest absurdem samym sobie, bo i tak sprowadza się do tego,
                    > że rodzic sam sobie ten prezent kupuje.

                    Czy śmierdzi czy nie śmierdzi to tylko kwestia tego czy i jakie dostaje kieszonkowe, takie kieszonkowe to już są wtedy jej nie rodzica pieniądze.
                    Laurki to robią dzieci w przedszkolu czy pierwszych klasach podstawówki.

                    > . I tak jak mówiłam, dorosły, kulturalny, zdrowy na umyśle człowiek w życiu nie
                    > zrobiłby awantury o taką pierdółkę. Co najwyżej rzuciłby jakąś żartobliwą bądź
                    > w ostateczności sarkastyczną uwagę i zapomniał o sytuacji.

                    "córka pokłóciła się z moim" -
                    "mąż stwierdził córka zjadła większość i zostawiła jeden nie wiadomo po co i że to chamstwo zostawiając jeden cukierek"

                    Z tego wynika, ze on stwierdził a córka pokłóciła się bo jej wysokość córce uwagi zwrócić nikt nie może.



                    > że rodzina, żeby adoptować d
                    > ziecko musi przejść stosowną rekrutację. A skoro takową przeszła, formalno praw
                    > ne wymogi spełniła i mimo to można w niej znaleźć nieźle szurnięte osoby, to co
                    > dopiero musi się dziać w rodzinach, które nie przeszły żadnej weryfikacji.

                    Mało z krzesła nie spadłem... ze śmiechu.
                    Absolutnie w oderwaniu od Twojej sytuacji: znam osobiście rodzinę która przeszła cały proces adopcyjny. Tych którzy to prowadzili powiesiłbym za jajniki ewentualnie jaja. Oni sami wielokrotnie mówili że nigdy nie tworzyli wspólnoty, nigdy nie byli szczęśliwi, ona nigdy nie czuła się kobietą on mężczyzną. Także z tą wiarą w to, że jak ktoś przeszedł taką weryfikację to zdecydowanie ostrożniej.
          • marka_tka Re: Mąż i córka 26.06.13, 20:59
            No ale to niezupełnie o to chodzi.
            Jeśli coś sobie jest w domu po prostu, to jest do zjedzenia przez dowolnego z domowników, nie trzeba pytać, czy można (choć zawsze, gdy się to coś kończy, miło jest zapytać, czy ktoś inny akurat nie ma na to ochoty, wtedy fajnie się podzielić, nawet malutką końcówką ;)).
            Ale gdy to prezent, to należy do ofiarobiorcy. I to on decyduje co z tym dalej zrobić.
            Dzieci pójdą za chwilę w świat i powinny wiedzieć jak się zachować.
            A nie - dać w prezencie koleżance, czy koledze bombonierkę i samemu zaraz zeżreć. Bo to przecież wspólne.
            • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:12
              Co innego jest drobny nietakt a co innego wielki foch z tego powodu. Poza tym skoro bombonierka została odpakowana i każdy sobie z niej brał, to poczęstunek to nic zdrożnego, nawet jak ktoś sobie wziął ostatnią.
              Nie mówiąc o tym, że dom i rodzina to zupełnie co innego niż obcy. W domu można sobie pozwolić na o wiele więcej niż u obcych. I nie tylko o wyżeranie zawartości bombonierki chodzi, ale też np o wyżeranie zawartości stołu czy samoobsługę w korzystaniu z lodówki i sprzętów AGD. W domu możesz się obżerać do woli wszystkim co ugotowane i leży na stole ale w gościach dobre maniery nakazują zachować powściągliwość i raczej tylko częstować się w celu degustacyjnym niż opychać po samo dno. Podobnie jest ze strojem, swobodnym zachowaniem, korzystaniem z telewizora, itp. Człowiek by zwariował jakby we własnym domu musiał zachowywać się jak na imieninach u cioci Jadzi.
          • loginoftheyear Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:01
            no wlasnie dom i rodzina, gdzie sie szanuje upodobania innych i wlasnosc innych
            a nie komuna ;P
            • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:07
              Rodzina to właśnie taka komuna jest a nie zbór obcych osób, gdzie każdy ma swój kąt, swoje skarby, swoje tajemnice i żyje po swojemu.
              • loginoftheyear Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:09
                absolutnie nie
                w rodzinie jako calosci kazdy ma rowniez prawo do swojego kąta, tajemnic (chyba nie wyobrazasz sobie dzielenia sie wszystkimi przezyciami i myslami?!) , skarbow i CUKIERKOW! ;P
                • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:14
                  To o czym mówisz, to już pod patologiczną rodzinę podchodzi. W normalnej zdrowej nie mają przed sobą tajemnic ani niczego pod kluczem nie trzymają.
                  • loginoftheyear LOL 26.06.13, 21:16
                    oj berta, jakbym dala to do przeczytania moim dzieciom, to by sie ze smiechu turlaly ;D
                    powodzenia w komunie!
                    • berta-death Re: LOL 26.06.13, 22:09
                      Wyślij je do zakonnej szkoły z internatem, to im zaraz siostra Ezechiela z siostrą Euzebią podczas porannej rewizji osobistej naprostują światopogląd.
                      • loginoftheyear Re: LOL 26.06.13, 22:24
                        szczerze mowiac nie rozumiem, o co ci chodzi
                        i niech tak zostanie ;P
                        • berta-death Re: LOL 26.06.13, 22:30
                          Kiedyś był program o szkole sióstr Urszulanek i one tam mają w zwyczaju uczennicom po rzeczach grzebać. Otwierają szafki, szuflady, czytają pamiętniki, itp. I tłumaczą to tym, że w internacie jest jak w rodzinie a przecież w rodzinie nie ma się przed sobą tajemnic, zwłaszcza przed opiekunem, więc to oczywiste, że mogą sobie zaglądać gdzie chcą.
                          • loginoftheyear Re: LOL 26.06.13, 22:33
                            no ale to jest twoj poglad na rodzine - nie moj - zauwaz ;P
                • marka_tka Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:24
                  Tak.
                  W rodzinie jest cała masa rzeczy wspólnych. Ale MUSZĄ też być osobne.
                  Ale do jeszcze bardziej osobnych należą prezenty. Te są absolutną własnością obdarowanego.
                  Nie można się w nie w żaden sposób wpierdzielać. A gdyby to była np. płyta, to ktoś z rodziny (np. dziecko) mógłby sobie tę płytę zabrać, bo mu się podoba? No przecież można kupić drugą (inną?). Prezent to prezent. Nikt nie ma do niego praw, prócz obdarowanego. I tylko on może tym prezentem dysponować. Choćby to była paczka cukierków.
              • marka_tka Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:44
                Nie no, kurczę, nie rozumiem.
                Rodzina, oczywiście, wszystko wspólne, do spożycia i użycia, jasne, TAK!.
                Ale jednak każdy w tej rodzinie ma coś swojego. Ubrania, zabawki, kosmetyki, nie wiem, inne rzeczy, do których inni nie powinni się dobierać. I do takich rzeczy (bez względu, z której kategorii) należą prezenty. Bez względu na to co to jest, należy do OBDAROWANEGO.
                Można sobie kupić pięćdziesiąt kilogramów cukierków i je razem (albo na zmianę) zeżreć. Ale jeśli 10 dkg cukierków jest PREZENTEM, to tylko prezentobiorca może z tym zrobić co zechce!
                Alpepe - nieważne, czy prezent jest badziewny, czy wypasiony - to prezent, i jako taki powinien być w dyspozycji prezentobiorcy.
                • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:49
                  cio? Jak popierasz moje zdanie, to czemu niby się mnie czepiasz? Przeczytaj moje odpowiedzi :)
                  • marka_tka Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:59
                    Ależ wcale się nie czepiam :) wręcz całą sobą Cię popieram. Precyzuję tylko, że czy prezent taki, czy siaki - nie ma znaczenia. To prezent. I powinien być uszanowany. Pewnie niezbyt precyzyjnie się wyraziłam. Pozdrawiam Cię bardzo!
                    • alpepe Re: Mąż i córka 26.06.13, 22:01
                      I o to chodziło :) Również pozdrawiam.
                • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 22:16
                  Ok, prezenty są osobistymi przedmiotami obdarowanego, podobnie jak kosmetyki, czy cukierki, które ktoś sobie w komodzie trzyma. Tylko, że nie oznacza to automatycznie, że nikomu nie wolno tego dotknąć ani się na to popatrzeć, że to jakieś totalne tabu jest. Owszem, każdy ma swoje i nie ma powodu ruszać cudzego, ale jak się zdarzy, że zużyje komuś szampon, bo akurat własny się skończył a nie chciało mu się iść do sklepu, czy pomaluje sobie paznokcie cudzym lakierem, albo nawet poczęstuje się nieswoimi cukierkami, to nie jest to tragedia, ani świętokradztwo. A już na pewno nie powód do fochów i awantur.

                  Mówimy o zasadach i dobrym wychowaniu, ale te same zasady i dobre wychowanie, zabraniają strzelania fochów i awanturowania się. Kulturalni ludzie wyjaśniają sobie różne kwestie w kulturalny sposób, potrafią też odróżnić rzeczy błahe od poważnych. I jak ktoś robi scenę z powodu głupiego cukierka, to ostatnią rzeczą o jaką go można podejrzewać, to kultura osobista i działanie na rzecz cudzego dobrego wychowania.
                  • marka_tka Re: Mąż i córka 26.06.13, 22:41
                    Jasne. Jest dużo racji w tym, co piszesz. ALE. No właśnie, to nieszczęsne ale. W kółko wracamy do tego samego. Szampon, lakier do paznokci, wszystko to jest w domu, bo ktoś to kupił i jest, każdy może używać do woli, jeśli takie są zasady w danym domu. Ale (dobra, dla mnie może tylko, ale jednak) rzecz, którą dostałaś w prezencie jest TLKO Twoja. Możesz się nią dzielić, rozdać, wyrzucić, i co tylko chcesz. Ale nikt inny nie może z nią zrobić nic. No dobra, może jestem spaczona ;). Jednak tak uważam.
                    • berta-death Re: Mąż i córka 26.06.13, 23:02
                      Weź poprawkę na to, że resztka pomadek z bombonierki, walniętej gdzieś w kąt po tym jak nastąpił oficjalny poczęstunek, to jednak nie jest to tej samej kategorii prezent co np waza z dynastii Ming. I zjedzenie tych pomadek to nie to samo co wystawienie takiej wazy na allegro i przepicie kasy. Tak jak już mówiłam, słodycze to dość specyficzny prezent i co za tym idzie podlega nieco innym zasadom niż inne. On zwyczajowo przeznaczony jest dla gości i ogólnego rozczęstowania. I w zasadzie to większym nietaktem są pretensje o to, że ktoś się tym poczęstował bez pytania, niż poczęstowanie się bez pytania.
                      Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy te słodycze robią za paczkę żywnościową, czyli są prezentem samym w sobie dla osoby, która nie może sobie sama tego zorganizować bądź na co dzień tego nie ma. Czyli wyżarcie słodyczy dziecku czy choremu w szpitalu, bądź chociażby oczekiwanie, że zostanie się tym poczęstowanym jest sporym nietaktem, wręcz chamstwem. Natomiast to co zrobił mąż wątkodawczyni, to ludzkie pojęcie przechodzi. Domyślam się, że nie jest to jego pierwszy wyczyn tego typu.
                      • urko70 Re: Mąż i córka 27.06.13, 09:05
                        berta-death napisała:

                        > Weź poprawkę na to, że resztka pomadek z bombonierki, walniętej gdzieś w kąt po
                        > tym jak nastąpił oficjalny poczęstunek, to jednak nie jest to tej samej katego
                        > rii prezent co np waza z dynastii Ming. I zjedzenie tych pomadek to nie to samo
                        > co wystawienie takiej wazy na allegro i przepicie kasy. Tak jak już mówiłam, s
                        > łodycze to dość specyficzny prezent i co za tym idzie podlega nieco innym zasad
                        > om niż inne. On zwyczajowo przeznaczony jest dla gości i ogólnego rozczęstowani
                        > a.

                        > Natomiast to co zrobił mąż wątkodawczyni, to lu
                        > dzkie pojęcie przechodzi. Domyślam się, że nie jest to jego pierwszy wyczyn teg
                        > o typu.

                        Pierwsza część wypowiedzi prawie bardzo sensowna, prawie bo owa zasada to nie rozczęstowanie gości ale mniej więcej wszystkich po mniej więcej równo - czyli jesli coś zostało a darczyńca zjadł resztę to sorry winnetou ale niczym to sie nie różni od sytuacji "bercia, z okazji Twojego swięta masz tu bombonierę, zdrówka, no a teraz daj mi te bombonierę poczęstuję wszystkich a resztę zjem".

                        Natomiast ostatni akapit pokazuje jak bardzo spaczone masz widzenie problemu. Przeczytaj sobie wypowiedź default, ona bardzo trafnie diagnozuje problem.
    • marka_tka Re: Mąż i córka 26.06.13, 21:30
      Wydaje mi się, że nie masz racji.
      U mnie jest taka sama sytuacja, tylko syn, nie córka. I nie wyobrażam sobie, żeby mój syn dał mojemu mężowi prezent, który sam by, bez konsultacji ze swoim ojczymem nie skonsultował. Mogliby sobie usiąść razem i zeżreć te cukierki. Ale sam młody - nie wyobrażam sobie, żeby mu to przyszło nawet do głowy. Prezent należy do obdarowanego.
      A w końcu zawsze można kupić córce cukierki do samodzielnego zżarcia - nawet całą paczkę - i nikt nie będzie czuł się dotknięty / zlekceważony.
    • coffei.na Re: Mąż i córka 27.06.13, 09:43
      okres buntu,chęć udowodnienia i pokazania wszystkim,że: "Ty nie jesteś moim prawdziwym ojcem"
      gó...arskie myki-przejdzie jej...
    • 10iwonka10 Re: Mąż i córka 27.06.13, 10:05
      Wydaje mi sie ze pewne zasady wynosi sie z domu.

      Osoba obdarowana czestuje wszystkich a reszta zostaje dla niej....moze byc tez tak ze nastepnego dnia znow otworzy paczke i zacznie czestowac ale zezrec wszystko ( oprocz jednego cukierka:-) ) to niestety objaw braku kultury.

      I chyba jest duza roznica pomiedzy jakims chorym dzieleniem wszystkiego jak Berta opisuje a pewnym zasadami wspolzycia.

    • sl13 Re: Mąż i córka 27.06.13, 18:37
      Najpierw chciałam napisać, że facet czepialski upierdus, ale coś mi się wydaje, że nie o te cukierki chodzi, tym bardziej, że "znów" się pokłócili.
    • tarantinka Re: Mąż i córka 28.06.13, 00:13
      Jestem łasuchem, córcia dostała super bombonierkę - poczęstowała - po czym schowała - jak chciałam czekoladkę to ładnie prosiłam czy mogę ;). Do głowy by mi nie przyszło podbierać jej czekoladki bez pytania. Jak jest czekolada czy coś na co obie mamy ochotę to dzielimy pół na pół i robię awanturę jak się zapomni i zje całą. Jak dla mnie to egoizm zjeść wszystko i nie pomyśleć o bliźnim ;). Twój mąż miał rację, 17 latka powinna się powstrzymać a jak ma ochotę to iść i sobie kupić a nie podjadać - nie wiem czy to małostkowe ale jak człowiek ma pewność że tam w szafce jest coś pysznego - otwiera a tam nic - to jest bardzo bardzo przykro ;).
      A drugie dno konfliktu pewnie znasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka