Dodaj do ulubionych

problem z dzieciatym facetem

06.07.13, 17:58
Witam
Często czytam to forum (chociaż nie komentuję) i wiem, że jest tu wielu rozsądnych ludzi, którzy obiektywnie i z dystansu będą w stanie ocenić niełatwą dla mnie sytuację. Jestem z facetem ponad 3 lata. I długo, i mało. Jesteśmy typem pary, która dużo się kłóci - głównie ze względu na różnice charakterów.
Mój mężczyzna miał już kiedyś rodzinę, ale rozstał się z żoną, która z małym dzieckiem wyjechała za granicę. Tam spotkała faceta, za którego wyszła za mąż - mają dwoje dzieci. Do tej pory mój facet nie miał żadnego kontaktu z synem.
W tej chwili sytuacja się zmieniła - syn jest u dziadków przez całe wakacje. Od początku związku wiedziałam o dziecku mojego faceta i nie robiłam z tego problemu: weszłam w związek z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Problemy zaczęły się w miejscu, gdzie nie powinno ich być. Mój mężczyzna spotyka się z synem kompletnie ukrywając fakt, że jest ze mną w związku. Udaje, że ja nie istnieję. Podczas przypadkowego spotkania przedstawił mnie jako koleżankę (!).
Nie chodzi mi o to, żeby im się wtrącać do niełatwej relacji, ale po co tworzyć fikcję? Komu lub czemu to ma służyć? Pytałam go o to. Wyjaśnił, że syn by tego nie zrozumiał. Ale co tu rozumieć? Jego matka ułożyła sobie życie, to ojciec nie może? I to jest powodem okłamywania? Tylko kogo? Moim zdaniem możliwe są dwie sytuacje: albo się mnie wstydzi przed synem, albo nie traktuje poważnie - nie wiąże żadnej przyszłości ze mną.
Facet zarzuca mi nieuzasadnioną zazdrość, co nie jest prawdą, bo czego tu zazdrościć? Moją furię dodatkowo wzmaga fakt, iż pan życzy sobie, aby nie było mnie w domu, gdy on przyjeżdża do niego z dzieckiem. Spotyka się z synem, ze swoimi rodzicami, kuzynami - ale już beze mnie (kiedy dziecko było za granicą, nie było takich sytuacji).
Od tego momentu wszystko się między nami popsuło i ja poważnie rozważam zakończenie tej znajomości. Bardzo proszę o obiektywną ocenę, bo trochę się pogubiłam w tym wszystkim.
Obserwuj wątek
    • gree.nka Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:02
      skoro sobie nie życzy byś była przy jego rodzinie, to ja bym się spakowała i wyprowadziła .
      • motyla_noga82 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:23
        Otóż to. Może histeryzuję, ale co będzie, jak dziecko przyleci na wakacje za rok? Też będę musiała się ukrywać? Albo jakby, nie daj Boże, coś się stało matce dziecka, to mój facet automatycznie staje się jedynym prawnym opiekunem dziecka. I co wtedy ze mną? Będę musiała zniknąć na dobre? Z dnia na dzień?
        • gree.nka Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:27
          przepraszam za określenie ale robisz chyba za zapchajdziurę
          facet wstydzi się wolnego związku
          dobre to na przespanie się i kobitka coś jeszcze ugotuje i posprząta, ale żeby przedstawić rodzinie - to niekoniecznie
          • motyla_noga82 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 19:11
            Rodzina - dalsza i bliższa - mnie zna i chyba akceptuje. Jestem zapraszana na różne imprezy. Problemem staje się moja obecność w kontekście syna. Dla mnie to też jest chore. Tym bardziej, że dziecko spotyka się z kuzynami, którzy o mnie wiedzą. W zwykłej, luźnej rozmowie mogą coś powiedzieć. Albo gdzieś podsłucha jak dorośli będą rozmawiali. I w ten sposób syn dowie się, że tatuś z kimś jest. I wyjdzie na to, że tatuś jest nędznym kłamczuchem, który oszukuje własnego syna. Jednak nie mnie to oceniać - oceni to dziecko. Ja chyba wiem co w tej sytuacji zrobić. Czas zwijać żagle.
            • gree.nka Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 19:17
              martwisz się o faceta że wyjdzie na kłamcę a nie o siebie
            • rotkaeppchen1 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 20:20
              Ja bym najpierw ostatni raz pogadala szczerze z facetem, jezeli nadal bedzie sie dziwnie zachowywal, to jednak bym zagle zwinela.
    • zamysleniee Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:14
      Pogubił się chłopina. Porozmawiaj z nim poważnie i niech przedstawi argumenty, ale nie w stylu że syn nie zrozumie itp. bo to śmiechu warte. Trudno ocenic jego odczucia i o co mu chodzi. Niech się wypowie konkretnie " co autor ma na myśli" i wtedy możesz podjąc decyzje czy iśc w długą czy nie. Dla mnie w tej chwili odwala dziecinadę. A syn ile ma lat?
      • motyla_noga82 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:19
        Syn ma 13 lat. Nie jest już małym dzieckiem. Aczkolwiek facet tłumaczy, że ma problemy z mówieniem (słabo zna język polski), no ale chyba to nie znaczy, że ma problem z myśleniem?
        • zamysleniee Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:23
          Jak dla mnie to facet ma problem, a nie że dziecko nie zrozumie. Niech da jakieś wytłumaczenie na to dziwne zachowanie, chociaż szczerze mówiąc po tym co napisałaś wyżej bardziej widzę rozstanie się aniżeli pozostanie w taki chorym układzie, jeżeli nie zmieni zachowania.
          • motyla_noga82 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:35
            Najbardziej śmieszą mnie jego argumenty. Twierdzi, że ja nie mam dzieci i dlatego nie rozumiem, że rodzic dla dziecka jest w stanie zrobić wszystko, wszystko inne przestaje się liczyć. Trudno mi z czymś takim dyskutować, bo rzeczywiście - dzieci nie mam. Ale czy on może nazwać się prawdziwym ojcem nie ponosząc codziennego trudu wychowania? Co mu daje prawo do stawiania się w roli eksperta? Mam już tego dosyć. Można było tę sytuację rozwiązać zupełnie inaczej tym bardziej, że sama zachęcałam go do tego, żeby starał się jak najwięcej czasu spędzić z synem: poznać go, zaprzyjaźnić się, pójść do kina, zoo oraz porobić wszystkie te rzeczy, które tatusiowie robią z dorastającymi synami.
    • rotkaeppchen1 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:31
      Moze matka chlopca nie zyczy sobie z jakichs wzgledow, zebys miala bliski kontakt z jej dzieckiem... Wiesz, jakie bywaja matki. Z drugiej strony, gdyby tak nawet bylo, twoj facet powinien ci o tym otwarcie powiedziec i poprosic o wyrozumialosc. Poza tym, mimo wszystko, mogl cie przedstawic, jako swoja partnerke. Tym bardziej, ze spedzacie czas z cala rodzina, ktora o tobie wie... Dla mnie jest to dziwna sytuacja. Po 3 latach zwiazku poczulabym sie jak obca osoba. No, chyba, ze facet nie traktuje waszego zwiazku powaznie i nie chce synowi fundowac "przechodniej macochy"... Tak tez moze byc. Najlepiej po prostu to wyjasnic.
      • motyla_noga82 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:43
        Może to zabrzmi brutalnie, ale jaka "przechodnia macocha"? On nawet ojca nie ma w miarę regularnie. Na co dzień kontaktu 0, a dziecko w Polsce było 4 lata temu. Staram się nie używać takich argumentów, ale ciężko mi utrzymać język za zębami.
        • rotkaeppchen1 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:48
          No dlatego napisalam w cudzyslowie. Chodzi o to, ze moze on nie traktuje cie jako partnerke na cale zycie, tylko przejsciowo, dlatego nie chce synowi mieszac w glowie, bo np za rok jak przyjedzie, moze sie okazac, ze bedzie juz z inna pania... Nie wiem, czym on sie kieruje, jaki jest wasz zwiazek, na ile powazny z jego strony. To wszystko musisz z nim wyjasnic.
    • mila2712 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:35
      dziwne
      ja bym odstawiła faceta na boczny tor
    • gyubal_wahazar Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 18:53
      W reklamówki czuba
    • to.niemozliwe Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 20:31
      Celem jest zakomunikowanie byłej żonie, ustami dziecka, że "tata nikogo nie ma".
      • mila2712 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 20:41
        po co miałby to robić ?
        matka dziecka ma nową rodzinę
      • thelma333.3 Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 23:53
        pierwsze co pomyślałam;
        nawet jak ex jest teraz z kimś, może pan ma nadzieje na 'nieoczekiwana zmianę miejsc' ?
        jak dla mnie całość szyta grubymi nićmi
    • light_in_august Re: problem z dzieciatym facetem 06.07.13, 20:39
      Trudno to ocenić jednoznacznie, patrząc z boku.
      Z jednej strony facet sam dziecka nie zna, może chce spędzić z nim czas sam na sam. Dla dziecka fakt, że dopiero poznaje ojca, jest trudny sam w sobie, więc może pan nie chce przysparzać mu dodatkowych "atrakcji". Może ma zamiar przedstawić Cię, jak już ich relacje będą bliższe. Albo boi się, że była żona będzie miała coś przeciwko "innej pani" i zabroni mu się widywać z dzieckiem (choćby z czystej zazdrości).
      Z drugiej strony, nieco dziwne jest to ukrywanie partnerki przed dużym już chłopakiem. Przecież nie musicie na razie spędzać czasu w trójkę, ale przedstawić by Cię mógł w czasie wyjścia do kina czy czegoś podobnego.
      Najlepiej z nim porozmawiać szczewrze i wyczerpująco na ten temat...
    • nstemi A może... 06.07.13, 20:47
      Może facet się totalnie pogubił. Z tego co napisałaś wynika, że nie miał od lat kontaktu z synem i nagle pojawia się 13latek (czyli młodzian wchodzący właśnie w wiek burzy i naporu).
      Przecież oni obydwaj są dla siebie w gruncie rzeczy obcy. Tatą się nie staje z dnia na dzień.
      Może Twój facet desperacko chce nawiązać z nim jakiś kontakt i sam nie bardzo wie jak. To, co robi jest głupie, ale być może on po prostu nie wie co ma robić, żeby odzyskać syna, w którego życiu do tej pory nie istniał. Podejrzewam, ze chłopak wcale nie zareagował entuzjazmem na obcego faceta. Wychowywał go ktos zupełnie inny. Spróbuj na to spojrzeć innymi oczami.
      Rozumiem, że jesteś rozżalona, ale cały czas skupiona na sobie ("albo się mnie wstydzi, albo nie traktuje poważnie"). Podejrzewam, ze nie rozmawiacie ze sobą normalnie tylko się kłócicie bo i jedno i drugie czuje się w jakiś sposób atakowane. Jestem sobie w stanie wyobrazić w jak cholernie trudnej sytuacji jest i Twój facet i TY
      Zamiast wyganiać go ze swojego życia może spróbuj z nim pogadać na spokojnie, może mu trochę pomóc w odbudowaniu (a właściwie tworzeniu) relacji z synem. Ludzka rzecz pogadać :-), nic nie kosztuje. Spróbuj mu też wyjaśnić, że ściemy nic nie pomogą, bo syn mu nie zaufa, a przecież pewnie by chciał, żeby chłopak był częścią jego życia (w którym jesteś także Ty). Powodzenia! Mam nadzieję, że się wszystko ułoży...
      • wpieniona Re: A może... 06.07.13, 20:54
        Przyłączam się do tej opinii.
        • rotkaeppchen1 Re: A może... 06.07.13, 21:19
          Tez sie dolaczam, dziwne jest jedynie, ze ojciec przedstawil synowi swoja partnerke, jako kolezanke. Jezeli na razie chce sam budowac relacje z synem, mogl ja poprosic o to, zeby na razie usunela sie wcien, nie towarzyszyla ich spotkaniom, jednoczesnie informujac syna, jaka role pelni w jego zyciu autorka watku...
          • wpieniona Re: A może... 06.07.13, 21:26
            Biorę na karb zamotania. Nie sądzę, żeby aktualnie inaczej oceniał swój stosunek do partnerki. Pytanie, jak będzie postępował w przyszłości. Niech chłop ochłonie. I się zobaczy.
            • mila2712 Re: A może... 06.07.13, 21:29
              jezeli teraz kłamie to w przyszłości może być podobnie
              • wpieniona Re: A może... 06.07.13, 21:31
                Tak? A Ty ile razy widziałaś swoje dziecko po kilku latach rozłąki? Sorry, ale bez szybkiego oceniania.
              • nstemi Re: A może... 06.07.13, 22:08
                Everybody lies :-)
                Facet mógł zwyczajnie spanikować, a panika jest kiepskim doradcą...
                • arandano Re: A może... 07.07.13, 11:33
                  oh kobieto, mam nadzieje, ze nie masz zadnego syna..?
      • sl13 Re: A może... 07.07.13, 11:00
        Masz trochę racji, ale dlaczego to ma być jej problem, że biedny misio się pogubił i ciężko mu uporządkować sobie relacje z dzieckiem? Przecież nawet nie chodzi o to, że babka ma robić za drugą matkę - niech ojciec sobie układa te relacje, ale ukrywanie kobiety przed dzieckiem, przedstawianie jako koleżanki i jakieś akcje typu schowaj się, kiedy dzieciak przyjdzie, są chamskie.:/
        • gree.nka Re: A może... 07.07.13, 11:39
          z tym chowaniem to jest fajne
          dzieciak wpada w niedzielę tak znienacka a facet kobietę do szafy wpycha
          :D
        • nstemi Re: A może... 13.07.13, 22:59
          To nie jest problem autorki wątku. Ale wiesz, ludzie są tylko ludźmi, wszyscy popełniamy błędy i wszyscy w którymś momencie naszego życia robimy rzeczy mniej lub bardziej głupie.
          Ja zwracam tylko uwagę na to, że może ten facet zwyczajnie spanikował i się pogubił. Osobiście wcale mi się nie podoba jak ten gość zareagował, ale szczera rozmowa autorki na pewno nie zaszkodzi.
    • amancjuszka Re: problem z dzieciatym facetem 07.07.13, 00:08
      To ze dziecko nie zrozumie to łatwo obalic, a skąd on wie czy nei zrozumie skoro nie powiedzial. To ze nie masz dzieci nie ma nic do tego, skoro darzy Ciebie uczuciem i syna to powinien wrecz sie palic do zapoznania. Wg mnie facet traktuje Cie przelotnie i nie dosc ze to jest calkowity brak szacunku, to jeszcze upokorzenie.
    • jeriomina Re: problem z dzieciatym facetem 07.07.13, 01:52
      Przeczytałam wszystko. 13 lat to duży chłopak jest. Może jeszcze od biedy rozumiałabym, gdyby był to przedszkolak.
      Dziwne zachowanie, skoro żona puściła faceta w trąbę to wręcz on powinien się chwalić nową "zdobyczą" - zazwyczaj tak to działa :)
      Trudno mi coś radzić ale doprowadzić do konfrontacji na pewno powinnaś.
    • loginoftheyear Re: problem z dzieciatym facetem 07.07.13, 11:48
      wstep zdradza trollowanie ;D
      rozsadni? obiektywnie? z dystansu?
      HAHA
    • motyla_noga82 Re: problem z dzieciatym facetem 07.07.13, 17:43
      Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Bardzo mi pomogły jakoś to poukładać. Ja naprawdę rozumiem, że dla mojego mężczyzny jest to niełatwa sytuacja, ale dla mnie również. I o ile ja starałam się go wspierać namawiając do częstych kontaktów z synem (oczywiście beze mnie, bo to ich czas), to jego postawę odbieram jak wymierzony, siarczysty policzek. Próbowałam rozmawiać, ale on nie chce - twierdzi, że za miesiąc problem sam się rozwiąże, bo dziecko wróci do domu za granicą. Myślę, że miałam prawo oczekiwać przedstawienia mnie we właściwej roli. I zastanawia to, czy np. rodzice nie widzą tej patologii, nie reagują? Też mi przyszło do głowy, że może on liczy na powrót do byłej żony, aczkolwiek wydaje się to nieprawdopodobne: krótko się znali, klasyczna wpadka w młodym wieku, teraz nie mają ze sobą żadnego kontaktu, a ona ma męża i dwoje dzieci z nim. Faktem jest, że ja nadal się zastanawiam: co dalej? Źle rozegrana sytuacja od samego początku będzie implikowała trudne sytuacje teraz i w przyszłości. A na pewno dała mi do zastanowienia się co dalej z tym związkiem? Gdybyśmy byli krótko razem, a on miał dobry i częsty kontakt z dzieckiem - jeszcze bym zrozumiała. Trudny to orzech do zgryzienia, ale czuje, ze czas na mnie, bo to była próba, której nie przeszliśmy. I jeszcze jedno: nie jestem trollem jak ktoś tutaj sugerował. Rodzina i przyjaciele nie są obiektywni: jako ludzie w jakiś sposób związani emocjonalnie radzą uciekać. Tym bardziej doceniam wypowiedzi broniące zagubionego faceta - pokazują bardzo istotny punkt widzenia. Jeszcze raz dziękuję za szczere wypowiedzi i chęć pomocy.
      • a_nonima Re: problem z dzieciatym facetem 09.07.13, 10:02
        Byłam w podobnej sytuacji. Pan zasłaniał się dziećmi w każdej sytuacji. Bo nie zrozumieją...
        Długo byłam 'koleżanką". Później dzieci "zrozumiały" i fajnie spędzaliśmy razem czas, ale pan znalazł inny problem.
        Jak się chce skomplikować sytuację to się to robi.
        Wierzę, że się jak to ujęliście "pogubił", ale miał czas na przemyślenia i powinien był przedstawić Cię jako swoją partnerkę. Nie uważam, że miałoby to jakikolwiek negatywny skutek.
        Twój facet nie miał z dzieckiem wystarczającego kontaktu i nawiązanie go nie powinno się odbywać z kłamstwem w tle i ukrywaniem swojej partnerki życiowej.
        Tekst, że ma Cię nie być w domu jak on wpada z synem jest poniżej pasa.
    • lilllian Re: problem z dzieciatym facetem 07.07.13, 17:51
      mozesz napisac do mnie na lilllian@gazeta.pl?
    • majaa Re: problem z dzieciatym facetem 09.07.13, 12:25
      Nie, nie, coś tu jest stanowczo nie tak. Rozumiem szok, dezorientację, chęć zaskarbienia sobie sympatii syna, ale chyba nie tędy droga. Dlaczego dorosły facet ukrywa przed nastoletnim synem, że ma partnerkę, że ma szansę normalnie ułożyć sobie życie? To powinien być raczej powód do satysfakcji. Jak on sobie wyobraża dalsze relacje z synem, skoro rozpoczął kontakty od kłamstwa? Gdzie i czy w ogóle w tym układzie jest miejsce dla Ciebie? Na razie niestety wygląda na to, że nie jesteś dla niego dość ważna.
      Dałabym gościowi szansę, żeby w spokojnej, poważnej rozmowie wyklarował swoje argumenty i plany. Przedstawiłabym mu też swoją wizję przyszłości. Jeśli nie da rady się dogadać i wypracować jakiejś wspólnej strategii, to moim zdaniem sygnał, że czas się rozstać.
    • shadow_13 Re: problem z dzieciatym facetem 13.07.13, 03:44
      Potraktowanie ciebie w ten wlasnie sposob przez niego ja odbieram jako przygotowanie cie to przyszlej twojej roli na wypadek nastepnych podobnych spotkan ktorych ze wzgledu na wiek dziecka bedzie coraz wiecej. Czy masz pewnosc ze jak syn przyjedzie na swieta to bedziesz mile widziana przy wspolnym stole? Jak zereagujesz teraz tak bedzie procentowalo. Wyraznie zostalas zepchnieta “do podziemia” a powodu nie bylo zadnego. Brak u niego jakiejkolwiek wdziecznosci dla ciebie za poswiecone 3 lata, zwlaszcza ze sama go namawialas na kontakty z synem. Przypuszczalnie jest zagubiony ale to nie tlumaczy ze postapil niewlasciwie bo pytanie jest czy przy nastepnych problematycznych sytuacjach mozesz ufac jego decyzji czy znow sie zagubi? Czy bedziesz w stanie czuc sie bezpiecznie w tym zwiazku. Obawiam sie ze stracilas do niego zaufanie i wcale mnie to nie dziwi. Przepraszam, ale dla mnie on sie zachowal jak tchorz.
      Gdybym byla na twoim miejscu to nie czekalabym na wyjad syna ale przeprowadzila powazna rozmowe z nim na temat jaka pelnisz role przy nim I jak on to widzi na przyszlosc. I zaczac to wdrazac natychmiast bo przypuszczam ze bedzie wciskal ze mysli powaznie. Jak nie zrobisz tego teraz to moze bedziesz musiala czekac nastepny rok zeby sprawdzic czy juz dorosl do tego by cie traktowac powaznie czy nie. Czy nie szkoda ci czasu? A co by bylo jakbyscie mieli wspolne dziecko?
      Zdazylo mi sie znac dwa takie zwiazki gdzie trwalo to latami ze tata spedzal swieta z dziecmi a partnerka sama albo ze swoimi dziecmi bo albo jego dzieci nie chcialy “obcej” osoby albo on wolal tak wlasnie spedzac swieta. Nie widzialabym problemu jakby to dziewczynom odpowiadalo ale w tych przypadkach one cierpialy a mezczyzni bawili sie dobrze a po swietach wracali do uzywania partnerki az do nastepnych swiat czy innej okazji kiedy byly zbedne. Dla mnie to chore.
      • horpyna4 Re: problem z dzieciatym facetem 13.07.13, 08:12
        Po prostu taki gość nie traktuje kobiety, z którą mieszka, jak partnerki. Jest dla niego tylko darmową służącą i kucharką; bzykanko też ma darmo. I wyraźnie pokazuje jej, że właśnie takie jest jej miejsce w jego życiu.
      • motyla_noga82 Re: problem z dzieciatym facetem 14.07.13, 13:58
        Im więcej myślałam o tej sytuacji, tym bardziej nie godziłam się na rolę wyznaczoną mi przez niedojrzałego emocjonalnie faceta. Z każdym dniem było gorzej, bo nie umiałam sobie racjonalnie wytłumaczyć dlaczego tak zrobił - poza oczywiście nasuwającym się powodem traktowania mnie instrumentalnie i tymczasowo. A ponieważ nie mogłam się doprosić o poważną rozmowę, która cokolwiek byłaby w stanie wyjaśnić, zmienić, podjęłam decyzję o rozstaniu. Wyprowadziłam się, zabrałam swoje rzeczy - pana jakoś to nie obeszło specjalnie, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że zrobiłam dobrze. Dzięki Bogu opamiętałam się w pore. Oczywiście jest mi strasznie ciężko, mam nonstop doła i żyć mi się nie chce, ale kiedyś to minie. Lepiej stracić 3 lata z niewłaściwą osobą niż zmarnować całe życie. Swoją drogą to zabawne jak szybko ludzie potrafią się od siebie oddalić, stać znowu obcymi dla siebie.
        • shadow_13 Re: problem z dzieciatym facetem 14.07.13, 19:42
          Dobrze zrobilas. Przypuszczam ze jak syn wyjedzie to “zauwazy” ze ciebie nie ma i oczywiscie bedzie sie dziwil o co ci wogole chodzi. Gwarantuje ci to. On zyskal kumpla i tak milo spedza z nim czas ze jest w stanie poswiecic cos nad czym takze pracowal 3 lata i prawie ze nie zauwaza straty. Niestety ale przecietni mezczyzni sa tacy ograniczeni i krotkowzroczni. Przewaznie budza sie z palcem w nocniku i na dodatek strasznie sie dziwia.
          Po nicku wnioskuje ze masz oko 30 lat czyli ze coraz trudniej bedzie znalezc mezczyzne bez przeszlosci. Ale nie w tym jest problem, problem jest w tym by znalezc mezczyzne ktory wie jaka kto pelni role w zwiazku z wszelkimi prawami i obowiazkami. Przynajmiej zyskalas doswiadczenie w tej materii i pamietaj ze rzadko mezczyzni sa wdzieczni za cokolwiek bo oni troche jak dzieci uwazaja ze im sie wszystko nalezy. Dlaczego? To ja wogole nie wiem ale tak zaobserwowalam. Dlatego nastepnym razem nie wychodz z inicjatywa pomocy i rad co do ich dzieci. Niech sobie rozwiazuja problemy sami. Ty dbaj o swoj interes.
          Na pewno pierwsze miesiace nie beda latwe ale tez mozesz sie sama zdziwic jak szybko i ty przejdziesz z tym do porzadku dziennego. Znajdz sobie jakies zajecia zeby zabic pustke i bedzie dobrze.
          Kazdy z nas przechodzil rozstania w swoim zyciu i kazdy z tego wychodzil.
    • rach.ell Re: problem z dzieciatym facetem 14.07.13, 11:09
      radzilabym zakonczyc ta znajomosc i to mmozliwie jak najszybcie, uwierz mi problemy musialyby sie dopiero zaczac, pomysl ze jesli facet wiazalby z toba przyszlosc, w co watpie, to ten syn moglby kiedys chciac sie do was wprowadzic i wtedy to bys miala klopot. Ja z wlasnego doswiadczenia pisze, facet z synem z poprzedniego malzenstwa to pieklo w domu, ja musialam uciec sie do pomocy policji zeby sie gnojka z domu pozbyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka