polypodiopsida
02.08.13, 12:49
Zawsze ciągnęło mnie do medycyny, życie potoczyło się tak, że się nie udało, skończyłam co innego, pracuję w branży niezwiązanej z moimi studiami i szczerze mówiąc chce mi się wyć, nie lubię tego, co robię.
Poważnie zastanawiam się nad rozpoczęciem studiów medycznych, tylko, że realnie patrząc miałabym 28 lat kiedy bym zaczęła. Rodzina mnie delikatnie wyśmiała, ale też rodzina sprawiła, że mając 19 lat poszłam na takie a nie inne studia i wylądowałam tak, że jak wyżej - chce mi się wyć i nie lubię swojej pracy. Nie wiem więc czy dobrze wyjdę na słuchaniu rodziny.
Wiem, że czeka mnie masa pracy i jestem na nią gotowa
Wiem, że czekają mnie akrobacje czasowo-finansowe, że będę musiała z czegoś się utrzymać i mam na to wstępny plan
Wiem, że realnie będę gotowa do pracy w wieku 38 lat i przepracuję w zawodzie pewnie ze 30
Wiem, że to kosztowne studia i pewnie do tego 38 roku życia będę trochę biedować
Nie mam problemu z niewpasowaniem się w system w którym najpierw są studia, potem mąż, potem dziecko i praca do emerytury.
Ale ciągle mnie ciągnie, mimo wszystko. Zakładam też, że ludzie żyją dłużej i moje 38 lat to nie będzie to samo 38 lat, które kiedyś kończyła moja mama. Mój znajomy, który uczył się projektowania aplikacji mobilnych na brytyjskim uniwersytecie miał w grupie dwie panie w wieku emerytalnym, jedna z nich była najlepsza w grupie, codziennie przyjeżdżała na zajęcia na rowerze.
Co o tym sądzicie? Jakieś sugestie? Może jest na sali lekarz?