zproblemem
21.10.13, 10:01
Mój związek wisi na włosku. Jesteśmy razem 2 lata.l
Mieszkam z chłopakiem w mieszkaniu, które kupili jego rodzice dla niego i jego siostry. Od początku ten pomysł mi się nie podobał, bo byliśmy razem już jakiś czas i planowaliśmy wspólną przyszłość, a on chciał się angażować w kredyt na to mieszkanie. Mimo odmiennego zdania kredyt wziął z rodzicami i siostrą.
Teraz mieszkamy razem, my ona i jej przyjaciółka. I z tego powodu dochodzi do wielu konfliktów, głównie między mną a chłopakiem spowodowanych zachowaniem siostry. Po pierwsze nie odpowiada mi jej wchodzenie do pokoju pod naszą nieobecność na balkon, bo z racji tego, że mieszkamy we dwoje mamy największy pokój z balkonem. Kiedy zwróciłam jej na to uwagę to stwierdziła, że 2 m2 balkonu są jej. Sama decyduje o współlokatorach, jednego wyrzuciła, bo chciała psiaspiółę. Co więcej nie informuje o imprezach, które robi w mieszaniu, akurat chłopak wyjechał na weekend, ja zostałam, ale chyba stwierdziła, że nie ma potrzeby informacji. Teraz do współlokatorki przyjechał chłopak, będzie mieszkał tydzień w tym mieszkaniu, o czym dowiedziałam się ja i mój chłopak kiedy już przyjechał i się zadomowił. O wszystkim zdecydowała siostra i nie poinformowała, a co dopiero mówić o skonsultowaniu tego pomysłu.
Najgorsze jest to, że mój chłopak jest całkowicie obojętny na to co się dzieje, czy ktoś obcy nocuje w mieszaniu, czy ktoś wchodzi do pokoju czy robi imprezę. A kiedy proszę go do interwencję zaczyna się atak na mnie, bo on tego nie może zrozumieć, że mi coś takiego przeszkadza.
Proponowałam przeprowadzkę, ale nie on nie chce opuszczać SWOJEGO mieszkania.
Co wy sądzicie o tym, co zrobilibyście na moim miejscu?