Dodaj do ulubionych

sms z inną

04.11.13, 17:11
Witajcie
Pomózcie mi ocenic sytuacje i poradzcie jak sie zachowac.Przylapalam meza na smsowaniu z jakas kobieta niby powiedzial ze to nic szczegolnego bo pisali o muzyce i o innych bzdetach,ale kiedy go zlapalam dostal szalu.Biegal po chacie i kasowal w mgnieniu oka wszystko.Zapytalam czemu tak szalajesz skoro to nic takiego a on ze ja jestem zazdrosna i nie chcial mi o tym mowic.Dziwne.Jestem zazdrosna nie bede ukrywac ale czy to powod do takiego zachowania.Nie wiem co robic jestesmy 14 lat po slubie i takie cos zdazylo sie juz dwa razy.ciezko mi czuje sie skrzywdzona i jakby zdradzona.Powiedzial ze nigdy mnie nie zdradzil ani nawet na oczy jej nie widzial po prostu to jakas znajoma z forum o muzyce.Wszystko byloby ok gdyby nie jego reakcja.Jest mi zle powiedzial ze z nia juz nie pisze ale czy wiezyc? Ciagle sie zastanawiam czy gdy mnie nie ma to on dalej to robi czy jak nie widze dalej z nia smsuje zadreczam sie bo go kocham i mamy dzieci i nie latwo myslec o rozstaniu.Nawet myslalam zeby zrobic to samo mu ale nie wiem jak.Pomyslalam ze moze jak poczuje to co ja to zrozumie bo na moje zale mowi ze nie czuje sie winny i nie uwaza aby zrobil cos zlego.Poradzcie jak sie zachowac i wybaczcie mozliwe bledy czy przejezyczenia.Staralam sie jakos przeniesc mysli szybko na ekran
Obserwuj wątek
    • sl.13 Re: sms z inną 04.11.13, 17:20
      Szczerze mówiąc nie ogarniam tego. W większości związków zdarzy się sytuacja, gdzie jedna strona lub obie zauroczą się kimś innym lub wdadzą w jakiś flirt. W sporej części pośród tej większości dojdzie do zdrady/romansu, które (strzelam se) w ponad połowie przypadków wyjdą na jaw. Dlaczego ludzie nie potrafią być rozsądni, wytłumaczyć sobie pewnych spraw i przyjąć do wiadomości, że tak po prostu jest - życie? Poważnie pytam i bez wywyższania się, bo sama tego nie wiem. Jesteś z kimś 20 lat i ani ty, ani on przez ten czas ani razu nie macie ochoty na kogoś innego - to raczej s-f, niż rzeczywistość. Czy to takie samooszukiwanie się jak w tym wątku o odchudzaniu?
      • miau.weglowy Re: sms z inną 04.11.13, 17:48
        ale o co ci chodzi? ze co, nalezy zaakceptowac ze ktos, kto wydaje mi sie uczciwy w zwiazku ze mna, tak naprawde chodzi na boki? bo 'takie jest zycie'? no sorry...
        • sl.13 Re: sms z inną 04.11.13, 17:59
          Chodzi o to, że z dużym prawdopodobieństwem to i tak się stanie - zrobi to twój partner, albo ty, albo oboje. Jesteśmy nakarmieni wizjami romantycznej miłości i zdrada uczuciowa bądź seksualna wydaje się największą tragedią, jaka może spotkać parę. Rozumiem, że brak uczciwości jest bolesny, ale w takich sprawach chyba to jest najmniejszym problemem, wbrew deklaracjom zdradzonych.
          • miau.weglowy Re: sms z inną 04.11.13, 18:12
            najmniejszym? to co jest wiekszym?
            to chyba nie moja filozofia. dziekuje bardzo.
            • sl.13 Re: sms z inną 04.11.13, 18:27
              Źle. Jeszcze raz. Brak uczciwości tak naprawdę jest mniejszym problemem dla osób zdradzonych, niż sam fakt bycia osobą zdradzoną. Mimo iż deklarują, ze to brak uczciwości najbardziej je dotknął. A co jest większym problemem? No nie wiem, chyba już wolałabym, żeby facet mnie oszukał niż pobił, okradł lub poniżył.
              • man_sapiens Re: sms z inną 05.11.13, 00:05
                Dobrze piszesz.
                Jeżeli ktoś w związku mniej czy bardziej regularnie zdradza i oszukuje, to taki związek nie jest żadnym związkiem i nie ma sensu. No chyba, że jest to jasno postawione i jest umowa, że wolno (zdradzać, nie oszukiwać) - historia zna sporo przypadków takich małżeństw, szczęśliwych i trwałych. Ale robienie tragedii i katastrofy z tego, że po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach komuś zdarza się flirt, jakaś przypadkowa a rozrywkowa przygoda czy (jakkolwiek strasznie by to nie brzmiało) przelotny romans jest, jeżeli nie śmieszne, to na pewno podejrzane. To tak jak z alkoholem. Życie z nieuleczalnym alkoholikiem czy alkoholiczką na ogół nie ma sensu i niszczy. Ale jeżeli jemu czy jej zdarzy się, że raz na jakiś czas narąbie się jak drewno kominkowe - to nie ma powodu do rozdzierania szat.
                A skoro to się zdarza, to trzeba też się zastanowić jak to ma się odbywać. Czy chcesz, żeby twój mąż przy śniadaniu opowiadał ci "Wiesz, wczoraj przyszedłem tak późno w nocy bo tak się złożyło, że po pracy wylądowałem w łóżku z tą cycatą rudą z księgowości. Nic wielkiego się nie było, taki zwykły seks, chociaż całkiem niezły, ale na tym koniec. Opowiedzieć ci jak było?" - to byłoby uczciwe. Czy ma raczej mówić "Wczoraj był telefon od ważnego klienta i dlatego szef przytrzymał mnie w pracy" - to jest to, co opisywane jest tutaj jako ohydne oszustwo. No bo trzecia opcja - wiara w to, że mężczyźni są z plasteliny a kobiety z drewna i takie coś nie ma prawa się zdarzyć i nie zdarza - jest albo naiwnością połączoną z oszukiwaniem samego siebie, albo niebotycznym zakłamaniem. Ja z tych trzech wariantów wybieram ten z kłamstwem, jest najciekawszy i najbardziej estetyczny. Na dodatek jeżeli kłamstwo się wyda, to można się ponabijać z nieszczęsnej kłamczuchy. Podobnie jak z faceta, który wracając do domu nie jest w stanie ustać na czterech nogach i mówi "Wypiliśmy tylko po dwa piwka".
                Wreszcie - jeżeli sednem małżeństwa (czy jak to się teraz mówi partnerstwa), jego istotą i najważniejszym składnikiem ma być posiadanie na wyłączność czyichś organów płciowych wraz z ich wydzielinami, to takie życie razem można o kant d... rozbić.
              • six_a Re: sms z inną 05.11.13, 10:58
                czyli jak coś się stało, to najlepiej zracjonalizować? och, jesteśmy już razem 14 lat, cud że jeszcze rozwodu nie było. albo: w sumie mógł mi przywalić albo okraść. chwalmy pana.

                etam. poza tym, określanie co kogo ma boleć bardziej lub mniej ze swojej perspektywy jest dziwaczne.

                a ludzie podkreślają brak uczciwości być może z tego prostego powodu, że zastanawiają się na ilu jeszcze frontach są robieni w bambuko przez takiego pisarza smsów.

                + do helci: jak już mają swoje numery, to najprawdopodobniej się znają nie tylko z forum.
                • sl.13 Re: sms z inną 05.11.13, 11:07
                  Nie, raczej chodzi o to, że jeśli coś się zdarza i to często, to może warto podejść do tego mniej emocjonalnie i rozważyć, czego tak naprawdę mi ubędzie jeśli mój facet umówi się z inną lub ja z innym. Tak jak napisał kolega - co innego nałogowy bzykacz, co innego zakochanie i "odejść czy nie odejść", a co innego jeśli coś się zdarzyło i nie ma większych konsekwencji.
                  Szczerze, to kobiety (bo najczęściej o kobiety chodzi), które miotają się z powodu zdrady misia, ale zostają z nim "dla dobra rodziny" i żyją w wątpliwościach, nie wzbudzają mojego szacunku, delikatnie mówiąc. Ale ludzi, którzy naprawdę potrafią zracjonalizować sobie takie rzeczy, podziwiam. Może dlatego, że 95% tego nie potrafi, chyba łącznie ze mną.
                  • six_a Re: sms z inną 05.11.13, 11:18
                    >że jeśli coś się zdarza i to często, to może warto podejść do tego mniej emocjonalnie
                    może i warto, ale to pusty postulat, bo tak się po prostu nie dzieje. codziennie zdarza się śmierć w wypadkach drogowych, podeszłabyś racjonalnie do śmierci bliskiego tylko z powodu częstotliwości zdarzeń?

                    > i rozważyć, czego tak naprawdę mi ubędzie jeśli
                    > mój facet umówi się z inną lub ja z innym
                    ubywa uczucia. a jak ubywa uczucia, to druga osoba staje ci się coraz bardziej obojętna i związek przestaje mieć sens. chyba że związek z zasady nie opiera się na uczuciu.

                    >Ale ludzi, którzy naprawdę potrafią zracjonalizować sobie takie rzeczy, podziwiam.
                    racjonalizacja przychodzi z czasem i jest normalna. racjonalizacja na dzień dobry to zwykła obojętność, nie ma specjalnie czego zazdrościć.

                    dlaczego nikt nie doradza inicjatorowi zdrady, że jak jej się chce pisać smsy albo spotykać z kimś, to powinien podejść do tematu racjonalnie i o tym powiedzieć. bo akurat zarzucanie zaskoczonym/zdradzonym/wyesemesowanym na boku braku racjonalizmu i emocjonalnego miotania się jest jakby nie fair.
                    • sl.13 Re: sms z inną 05.11.13, 11:28
                      > może i warto, ale to pusty postulat, bo tak się po prostu nie dzieje. codziennie
                      > zdarza się śmierć w wypadkach drogowych, podeszłabyś racjonalnie do śmierci
                      > bliskiego tylko z powodu częstotliwości zdarzeń?

                      Ale śmierć bliskiej osoby to jednoznacznie negatywne wydarzenie.
                      Flirtowi czy romansowi partnera z inną osobą, ranga negatywnego zdarzenia zostaje nadana.

                      > ubywa uczucia. a jak ubywa uczucia, to druga osoba staje ci się coraz bardziej
                      > obojętna i związek przestaje mieć sens.

                      Są otwarte związki, są i takie związki, gdzie głównie kobiety udają, że nie widzą i jakoś to się kręci. Są w końcu związki, gdzie chodzi się na swingersparty lub jedna osoba jest biseksualna (albo obie). Oczywiście łatwiej przyjąć, że jest jeden słuszny model życia, najczęściej "tak jak większość", niż zmierzyć się z wątpliwościami i potrzebami.
                      Dlaczego uczucie do partnera/partnerki ma zależeć od tego, czy nie randkuje on/ona z inną osobą? Bardziej, niż od tego, czy to fajny człowiek, na którym można polegać, który mnie rozumie, itp?

                      > dlaczego nikt nie doradza inicjatorowi zdrady, że jak jej się chce pisać smsy albo
                      > lbo spotykać z kimś, to powinien podejść do tematu racjonalnie i o tym powiedzieć.

                      Jestem za, jak wymagać, to od obydwu stron.:)
                      • six_a Re: sms z inną 05.11.13, 11:35
                        > Ale śmierć bliskiej osoby to jednoznacznie negatywne wydarzenie.
                        czy ja wiem, dla jednych negatywne, dla innych pozytywne, w zależności od emocji towarzyszących relacji z daną osobą.

                        > Flirtowi czy romansowi partnera z inną osobą, ranga negatywnego zdarzenia zosta
                        > je nadana.
                        no zostaje nadana, ale dużo wcześniej, gdy para się zdeklarowała być w związku i określiła jakieś tam jego zasady, a nie w momencie, gdy coś się dzieje. zgaduję, że w przypadku małżeństwa i poczucia bycia oszukanym przy smsach nie mamy do czynienia ze swingującym związkiem otwartym.
                        • sl.13 Re: sms z inną 05.11.13, 11:39
                          Bliska zrozumiałam jako bliska uczuciowo, emocjonalnie, a nie tylko ktoś z rodziny.:)

                          > no zostaje nadana, ale dużo wcześniej, gdy para się zdeklarowała być w związku
                          > i określiła jakieś tam jego zasady, a nie w momencie, gdy coś się dzieje

                          Wszystko sprowadza się do tego, że trzeba rozmawiać z partnerem, bo zasady po iluś latach związku mogą się zmienić.
    • brak.slow Re: sms z inną 04.11.13, 17:22
      im bardziej agresywnie ktos reaguje, tym więcej ma na sumieniu. gdyby to byly tylko teksty o muzyce to nawet by nie wstal i nie szukal telefonu. no i odwróciłby leniwie głowe i skwitowal ze pytala o muzyke, a potem przelaczyl kanal w tv na cos ciekawszego, a ten dostal szału i biegał. ... :D

    • naiwnababa12 Re: sms z inną 04.11.13, 17:32
      Jesli to znajoma z forum, to dlaczego on nie pisze z nia tylko na tym forum, ale ma jej numer telefonu... Po co mu jej numer telefonu?
      Typowa meskie zachowanie. W dlugotrwalym zwiazku, znalazl sobie jakas laske z netu I schlebia mu, ze ona sie zainteresowala starym koniem, wiec chlop nie mysli o konsekwencjach I bawi sie w jakies smski, moze nawet marzy o romansie...
      Uswiadom go dokladnie, co moze stracic tzn. ile warta jest rodzina, ktora tworzycie. Uswiadom mu, czym bylby bez Was... Jesli znasz go dobrze, to znajdziesz sposob, zeby to zrobic delikatnie I skutecznie. Nastrasz go po prostu tak, zeby odechcialo mu sie romansow z internetu. Mam nadzieje, ze ta laska to jakis wasaty facet, ktory sobie jaja robi z Twojego chlopa ;)
    • a_nonima Re: sms z inną 05.11.13, 09:32
      Jak się wkręcił ciężko będzie....
      Nie upilnujesz.
      Chyba, że jest leniwy i nie będzie mu się chciało wchodzić w romans, ale takich przypadków jest niewiele.
      Nawet nie wiem co poradzić...
    • nie.mam.20 Re: sms z inną 05.11.13, 11:19
      gdyby moja taki numer wykrecila, to bym jej kazal to wszystko odtworzyc i pokazac.
      tu nie chodzi o zazdrosc, ale uczciwosc/zaufanie.
      moja wie tu pisuje, ale nie czyta. widac ma zaufanie.
      natomiast ja jej nie zagladam do ajpada, nie kontroluje wyjsc do klubu czy pubu z kolezenstwem z pracy. I to sie oplaca, wygrala 36 dolarow na Melbourne Cup. ;-{)
    • p_estka1 Re: sms z inną 05.11.13, 11:21
      Sytuacja nie wygląda dobrze, choć zdrady fizycznej bym się nie dopatrywała, raczej flirtu i chęci dowartościowania sie szanownego małżonka. Zrób awanturę, uświadom jak bardzo cię zabolały potajemne i niewyjaśnione do końca konszachty z inną i że nie życzysz sobie dalszych. Nie ważne, co powie, bo i tak się wykręci, ważne, czy weźmie sobie do serca i czy się wystraszy ewentualnych konsekwencji. Przy odrobinie intuicji wyczujesz, czy problem został zażegany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka