Dodaj do ulubionych

Nie potrafię być sama

21.12.13, 23:26
bez mężczyzny, wariuje...straszne to jest ale teraz widzę jak ja sobie poradzić nie mogę. Rok temu sie rozstałam i bardzo dobrze się stało ale już nie wytrzymuje samotności. Towarzystwo mam to samo od wielu lat(wiec poznac kogos ciezko) Nic mnie nie cieszy ani dobre zarobki, ani jak to moja kolezanka mowi "jestes ladna, zdrowa, mloda i wszystko przed toba". Nie wiem moze teraz jak jestem przeziebiona za duzo na tym rozmyslam. Święta mnie nie cieszą, plany na przyszłość mnie nie cieszą, zagraniczny sylwester w naprawde pieknym miejscu. Po p-rostu bardzo czujuę sie osmotniona i czuje sie jakbym tkwiła w jakiejś pułapce bez wyjscia..Nie wiem jak ja dałam rok bez faceta przed moim byłym wskakiwałam ze związku w związek bo własnie nie potrafiłam być sama. Teraz obiecałam sobie, ze nie bede z nikim na sile, przez jakies moje obawy czy stach przed osamotnieniem no ale tak tez jest zle i w zwiazku z kims na sile zle i jak jestem sama zle. Potrzebowalabym sie tak po prostu zakochac z wzajemnoscia ale to nie jest takie łatwe.
Obserwuj wątek
    • soulshuntr Re: Nie potrafię być sama 21.12.13, 23:43
      skoro cie nic nie cieszy, to moze wyobraz sobie siebie z pijaczyna chlopem w jednoizbowej chalupie, piatka dzieciakow na karku i jedna wyplata 1500 zeta/ co 2 miesiace? Pomoglo?
      • 1madame Re: Nie potrafię być sama 21.12.13, 23:53
        Nie, nie wyobrazam sobie tego. Przyjaciolka mi mowi dokladnie to samo, kiedy jej powiedzialam, ze ide z tym do psychologa to ona na to, ze po pierwsze nie wierzy w psychologow, a po drugie ze nie mam problemow to sobie je wymyslam. Mam na oku kolegę ale kolegi nie ma teraz w Polsce i nie bedzie do sierpnia 2014 bo pracuje poza granicami naszego kraju, zapraszal mnie i jeszcze nasza wspolna kolezanke do siebie w odwiedziny- tzn mieszka w pieknym miejscu i zaoferowal, ze mozemy wpasc i pozwiedzac miasto. Nie wie, ze ja cokolwiek do niego i niech tak zostanie poki nie wroci, nie wierze w zwiazki na odleglosc. Ale wariuje sama, ciagle mysle, ze jest mi zle i do tego zaczelam miec jakies instykty macierzynskie- ogladam sie za wozkami, zazdroszcze kolezankom, ze sa w ciazy. Taki wiek, juz chwile temu skonczylysmy studia wiec ludzie sie statkuja, a mam wrazenie, ze to wszystko mnie ominie, ze nigdy dziecka nie urodze, a zawsze bardzo chciałam. Nigdy nie dążyłam do tego żeby dobrze zarabiać ale żeby stworzyć fajną rodzinę, a wychodzi wszystko w spak bardzo dobrze zarabiam, a na rodzine sie zanosi. Może własnie przez to mam takie dołki, że cos planowałam, a wyszło zupełnie inaczej.
        • marguy Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:05
          Mmadame,
          bardzo skutecznie sama sobie zatruwasz zycie.
          Jak piszesz jestes jeszcze bardzo mloda, masz dobra prace i zarobki wiec korzystaj z tego. Reszta sama przyjdzie i nawet nie bedziesz wiedziala z ktorej strony. Ale pzrede wszystkim pozbadz sie tej napawajacej kazdego mezczyzne wyczekujacej postawy.
          • 1madame Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:12
            Wiem, że to jest straszne i zdaję sobie z tego sprawę, że tak nie powinno być. Po prostu dla jednego celem jest kariera dla drugiego rodzina i jeśli ktokolwiek zapytał mnie np w liceum co dla mnie jest ważniejsze zawsze odpowiadałam, że rodzina, założenie. Nie wyobrażam sobie, że kiedys zostanę sama i po co mi te dobre zarobki. Jeszcze nadzieja w tym, że na wyjazdach zagranicznych sie kogoś pozna- wiem, wiem, ze powinnam zajmować się czyms innym i o czymś innym myśleć, a nie czekać na księcia. Zająć się zwiedzaniem świata i ogolnie zadowoleniem z innych rzeczy ale jakos tak po prostu nie potrafię. Tym bardziej teraz kiedy jest jakiś bum na dzieci i śluby u znajomych z mojego rocznika.
            • soulshuntr Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:15
              Za chwile bedzie bum na zdrady, skoki w bok i rozwody.
            • aardwolf_ge Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:17
              Nie da się z niczego korzystać kiedy jest się samotnym, nie masz się co oszukiwać.
              Ci wszyscy "dobrze" Ci radzący po prostu nie wiedzą czym jest samotność.
              • 1madame Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:20
                No ale to co mam robić ? na siłę będzie też zle byc z kimkolwiek, wiem bo juz to przerabialam
                • aardwolf_ge Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:22
                  Może też źle ale czy nie lepiej niż całkiem samemu?
                  • 1madame Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:26
                    Gwarantuje Ci, ze tez mi bylo zle. Niepotrzebnie jeszcze sie irytowalam druga osoba, ktora mi przeszkadzala, ktorej nie kochalam, ktora ode mnie wymagala, a potem wymagala milosci, a ja nie potrafilam bo wszystko bylo takie na sile, bez zakochania i milosc po czasie milosc nie przyszla- a wiele osob mowilo ze napewno przyjdzie.
                    • aardwolf_ge Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:32
                      Nie odpowiedziałaś na pytanie co było gorsze, samotność, czy bycie z osobą której się nie kocha.
                      Co do bycia z osobą irytującą, to o ile znalezienie kogoś w kim się można zakochać nie zawsze jest łatwe, to znalezienie kogoś nieirytującego wg mnie nie powinno być problemem.
                      • 1madame Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:39
                        Porownujac to moze rzeczywiscie z kims bylo lepiej niz samemu. Jednak obydwie sytuacje są do bani. I nie chcę kolejny raz "bawić się" w ranienie kogoś. Podobno to kobietyy się angażują, a to zawsze Ci mezczyzni z ktorymi byla. Zaewsze bylam szczera, ze nie kocham, ze moze kiedys pokocham i i tak ze mna byli, a potem zaczynali wyamagac, ze mam ich kochac.
                        • 1madame Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:42
                          I z obu stron były łzy, wyrzuty. Naprawdę jeszcze tego mi brakuje żeby znowu w taką emocjonalną huśtawkę wchodzić. To nie jest dobre rozwiązanie byc z kimś dla samego bycia. Chociazby uwzgledniajac te druga strone.
                        • aardwolf_ge Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:44
                          Ja bym się na twoim miejscu nie przejmował.
                          Zwłaszcza jeśli jasno wszystko mówisz to pretensje mogą mieć tylko do siebie.
                          Większość mężczyzn nie ma wyrzutów sumienia ze spotykania się z "kryzysowymi narzeczonymi".
                          • miau.weglowy Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 13:02
                            aardwolf_ge napisał:

                            > Większość mężczyzn nie ma wyrzutów sumienia ze spotykania się z "kryzysowymi na
                            > rzeczonymi".

                            i to niby pozytywne jest?
                            bo ja bym dodala 'niestety'
                            • aardwolf_ge Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 19:02
                              Ja bym to "niestety" dodał w innym miejscu:
                              Ponieważ, niestety, kobiety bardzo, ale to bardzo zwracają uwagę na to, jak długo mężczyzna jest sam.
    • soulshuntr Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:14
      I jeszcze jedno, bycie samym (ale nie samotnym) to najlepsze co moze czlowieka spotkac. Mozesz robic co chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz, bez wysluchiwania, ze nie chce mi sie, a po co tam pojedziemy, przeciez tam nic nie ma, jestem zmeczony, chory itp itd. Po prostu cos sobie planujesz i to robisz a potem tylko odfajkowujesz jako done.
      • 1madame Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:19
        Ale gdyby ktoś mi zagwarantował, nie martw się, szalej za 3 lata bedziesz miała rodzinę to cieszyłabym sie z tego co mam. Teraz no nie potrafię. Dla mnie to było takie naturalnie naturalne, że założe rodzinę, a teraz widzę, że wcale niekonicznie. Boję sie, ze mnie to nigdy nie czeka i zaakceptować nie potrafię, że może być inaczej ale tez fajnie.
        • soulshuntr Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:21
          Widzisz moja droga, zycie ma to do siebie, ze lubi platac najrozniejsze figle w najmniej oczekiwanych momentach. Po prostu plyn a nie walcz z nurtem.
          • 1madame Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:29
            Pewnie racja, powinnam po prostu spokojnie sobie zyc i sie tym nie przejmowac, a kurcze no nie moge przez te dzieciaczki, sluby. Zycze im wszystkim bardzo dobrze i zazdroszcze, ze to ja nie jestem w ich sytuacji. Mam nadzieje, ze i mnie zycie zaskoczy kiedys.
    • maitresse.d.un.francais Chłopa czy towarzystwa? 22.12.13, 00:20
      bo to pytanie zasadnicze.

      Inaczej się jednak wraca do domu, kiedy czeka w nim kolega/koleżanka.

      No wiem, że to nie to samo, ale przynajmniej masz do kogo gębę otworzyć.
      • 1madame Re: Chłopa czy towarzystwa? 22.12.13, 00:23
        Towarzystwo mam, chociaz teraz juz coraz mniej czasu ma kazdy bo ma swoje sprawy ale mam towarzystwo. Mam do kogo zadzwonic, z kim sie spotkac czy z kim wyjsc na impreze. Chociaz juz na imprezy mam coraz mniejsze checi, na wyjazdy to tak i nawet mam maly plan z kolezanka- po kolei zwiedzamy wyznaczone miejsca na swiecie. Chodzi o faceta, dziecko i takie normalne stabilne zycie.
        • maitresse.d.un.francais Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 00:32
          Dzwonienie do kogoś z pustego domu i budzenie się w takowym to co innego niż budzenie się i zastawanie w kuchni koleżanki/kolegi, hm?
          • 1madame Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 00:37
            Wynajmuje sama mieszkanie od jakiegoś czasu, teraz na święta wróciłam do rodziców. O tym nie pomyslalam zeby znowu z kims zamieszkac, wtedy rzeczywiscie moze byc duzo lepiej :)
            • aardwolf_ge Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 00:38
              Wątpię.
            • miau.weglowy Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 15:34
              1madame napisała:

              O tym nie pomyslalam zeby znowu z kims zamieszkac, wtedy rzeczywiscie moze
              > byc duzo lepiej :)

              albo duzo gorzej
          • 1madame Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 00:44
            Sprobuje od nowego roku zamieszkac z kolezanką, ktora mi to juz proponowala bo na reke bedzie nam wynajmowac 1 mieszkanie i myslalam jeszcze zeby przygarnac jakiegos psa albo kota. Moze to tez troche pomoze, bede miala sie kim opiekowac, zajmowac. Sama juz nie wiem.
            • maitresse.d.un.francais Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 00:50
              1madame napisała:

              > Sprobuje od nowego roku zamieszkac z kolezanką, ktora mi to juz proponowala bo
              > na reke bedzie nam wynajmowac 1 mieszkanie i myslalam jeszcze zeby przygarnac j
              > akiegos psa albo kota. Moze to tez troche pomoze, bede miala sie kim opiekowac,
              > zajmowac. Sama juz nie wiem.

              Czekaj, nie rozpędzaj się. Najpierw koleżanka.
            • altz Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 08:35
              1madame napisała:
              > Sprobuje od nowego roku zamieszkac z kolezanką

              Zamieszkanie z koleżanką to dobry pomysł. Większe towarzystwo, a w domu jest się do kogo odezwać. Postaw sobie też jakiś cel, np. że teraz zarabiasz na własne mieszkanie, ogranicz koszty, teraz pierwsze dzieci rodzi się długo po trzydziestce. Nic tak nie poprawia samopoczucia w związku, jak fakt, że mieszkanie jest twoje i w każdej chwili komuś nie w porządku możesz wystawić walizki, a on tobie nie.
            • wredny-typek psa czy kota? 22.12.13, 13:40
              Daruj sobie - jedyny zwierzak dla ciebie to pluszak
              Co powiesz temu psu, jak w końcu spotkasz królewicza?
              "Próbowałam cie pokochać ale nie wyszło"? Do schroniska czy do lasu?
              Zwierzę to nie jest lek na problemy - to zobowiązanie na kilkanaście lat.

              • 1madame Re: psa czy kota? 22.12.13, 15:25
                Miałam już zwierzęta, nie jestem na tyle bezmyslna zeby przygarnąć zwierzę, a potem narazac je na stres zwiazany po raz kolejny ze schroniskiem. Gdyby ludzie mieli moja wrazliwosc swiat bylby lepsze, wiec nie wiem skad wniosek, ze przygarne, a potem oddam.
                • obrotowy no wlasnie, przygarnij i tyle. 22.12.13, 17:01
                  1madame napisała:
                  wiec nie wiem skad wniosek, ze przygarne, a potem oddam.


                  no wlasnie, przygarnij i tyle.
                  a uwaga byla ogolna, a nie do ciebie.
            • 5er Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 15:22
              zacznij udzielać się w hospicjum
              • 1madame Re: Ja cię pytam, czy masz z kim mieszkać! 22.12.13, 15:26
                Nie, to nie na moje emocje, bywałam w hospicjach.
    • minasz Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 00:43
      ja to mam chyba gorzej niby poznaje fajne kobiety ale cały czas mam poczucie straty rodziny ktora tworzylismy jakos nie moge wejsc w nowy zwiazek- mam syna ktorego kocham i jakos trudno mi idzie zeby mu przedstawic nowa mame- nie potrafie tego wole zerwac znajomosc:( bezsensu
    • light_in_august Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 01:07
      Taka sytuacja to jest coś, z czym trzeba się pogodzić. Nic nie poradzisz na to, że nie spotkałaś właściwej osoby. Możesz się starać, możesz szukać (i oczywiście powinnaś, bo to zwiększa szanse), ale gwarancji, że spotkasz go jutro, nie ma. I tyle. Ciesz się swoim czasem sama ze sobą. Pomyśl, że bycie w związku też ma swoje wady - to nie jest tak, że masz męża i dziecko i już wszystko zawsze jest ok. Ludzie za bardzo skupiają się na tym, czego nie mają, zamiast cieszyć się tym, co mają.
      Głowa do góry, nie wolno tracić nadziei. Ale też nie ma sensu się szarpać z życiem.
    • lled Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 01:38
      glupoty gadasz, najgorsze jest pierwsze 10 lat, pozniej juz jest z gorki i mozna sie przyzwyczaic
      • kalllka Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 14:22
        No co ty plledziu,
        "Przyzwyczajenie" do/w samotności
        Nie powinno być miernikiem życia, gatunku zwanego humanum...
        Niemniej mogłeś wyrazić tez e-boks populi charakteryzujące wszelaki rodzaj nijaki czyli nieprzemijająca tetrycznosc; których tak na nadchodzące święta jako i rok nadchodzący nie życzę, a wręcz wice -wierszem: wszelkiej pomyślności i mnóstwa zalotnosci..:) Alleluja
        • lled Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 16:53
          napisalem z wlasnego doswiadczenia. moze nie 10 lat ale na palcach jednej reki juz sie nie policzy tych latek. tak jak spiewala ta pani (nie pamietam jak sie juz nazywa) w piosence jar of hearts. samotny czlowiek uczy sie zyc 'pol-zyciem'
          jezeli nic sie w zyciu nie dzieje to trzeba sie przyzwyczajac do samotnosci
    • sl.13 Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 12:53
      Czyli tak zwany problem z d...
    • qw994 Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 13:17
      Współczuję. Szczerze mówiąc, uważam, że nieumiejętność bycia samemu to pewnego rodzaju ułomność. I biorą się z tego nieszczęścia, czyli wiązanie się z nieodpowiednimi ludźmi.
    • martinsam1 Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 16:42
      no wiesz to zależy od charakteru
      ja np jestem indywidualista
      i stała obecnosc drugiej osoby w moim mieszkaniu by mnie wkurzała chyba
      no chyba że byłaby to Kobieta którą bardzo kocham
    • klamkas Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 16:56
      Moja babcia miała teorię, że nie można być szczęśliwym w związku, jeśli człowiek nie potrafi być szczęśliwy sam ze sobą. I że nie można kogoś mądrze kochać i o niego zadbać, jeśli nie potrafisz tego zrobić ze sobą. W zasadzie... trudno mi się z tą teorią nie zgodzić.
      • system.tzw.edukacji Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 17:40
        > W zasadzie... trudno mi się z tą teorią nie zgodzić.

        Mnie jest łatwo: nie zgadzam się z teorią Twojej babci. Bycie w związku, posiadanie partnera to potrzeba jak każda inna; jeśli taką potrzebę ma, to nigdy sam nie będzie do końca szczęśliwy. Co w tym dziwnego?
        • soulshuntr Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 18:28
          A ja sie zgadzam z babcia, a nie zgadzam z kolegom. Ktos, kto nie potrafi byc sam szczesliwy, w zwiazku bedzie ciagle mendzil, marudzil, domagal sie codziennie po 1500 razy zapewniania, ze sie go kocha, potrzebuje czy cos tam jeszcze. Beda ciagle wymowki "bo ty mnie juz nie kochasz" i temu podobne jazdy. Do tego moze jeszcze dojsc chorobliwa zazdrosc.
          • senseiek Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 21:30
            soulshuntr napisał(a):

            > A ja sie zgadzam z babcia, a nie zgadzam z kolegom. Ktos, kto nie potrafi byc s
            > am szczesliwy, w zwiazku bedzie ciagle mendzil, marudzil, domagal sie codzienni
            > e po 1500 razy zapewniania, ze sie go kocha, potrzebuje czy cos tam jeszcze. Be
            > da ciagle wymowki "bo ty mnie juz nie kochasz" i temu podobne jazdy. Do tego mo
            > ze jeszcze dojsc chorobliwa zazdrosc.

            To zupelnie niezalezne od siebie sprawy..
      • aardwolf_ge Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 19:11
        Czyż szanowna Babcia ma też teorię, że jeśli ktoś nie jest szczęśliwy chory to nie może być szczęśliwy zdrowy, jeśli nie jest szczęśliwy głodując to nie będzie też szczęśliwy w dobrobycie, jeśli nie potrafi być szczęśliwy śpiąc na dworcu to nie może być też szczęśliwy mieszkając we własnej willi?
        • soulshuntr Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 19:29
          Ide o zaklad, ze babcia ma tez teorie na temat prawd. A to ze jest syćko prowda, tys prowda i gó... prowda. To co kolega byl napisal to akurat jest ta ostatnia z prawd.
        • klamkas Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 19:50
          Nie, ale jak już chcesz szukać analogii, to może zgodzisz się z innymi, np.: jak ktoś nie umie zająć się sobą, to nie będzie potrafił zaopiekować się kimś innym. Jak nie potrafi wziąć odpowiedzialności za siebie, to nie będzie potrafił być odpowiedzialny za kogoś innego. Jak nie potrafi być szczery wobec siebie, to będzie okłamywać innych. Itp. itd.

          • aardwolf_ge Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 23:49
            Tak się składa że się zupełnie nie zgadzam.
            Z tego, że ktoś ma problemy ze sobą kiedy jest nieszczęśliwy wg mnie nie wynika że nie jest w stanie zając się kimś innym, bądź być odpowiedzialnym kiedy jest szczęśliwy.

            Mam wrażenie, że szanowna Babcia g... wie o samotności.
            Tak jak kiedyś poznałem kobietę, normalnie młodą zonę i matkę która wyjechała sama na staż do Brukseli na jeden miesiąc i skarżyła mi się, że nie może wytrzymać samotności.
            Kiedy ktoś wyjeżdża na jeden miesiąc wiedząc że ma do kogoś wrócić to o samotności nie wie nic.
      • klamkas Re: Nie potrafię być sama 22.12.13, 19:47
        Babcina teoria raczej tyczy tego, że jak ktoś nie lubi być sam ze sobą i nie lubi siebie, to w związku będzie typem toksycznego bluszcza lub ofiarą. Rozwijając: jasne, że większość ludzi jest stworzona do życia z kimś, a nie samotnie. Ale jeśli potrzeba posiadania partnera jest tak silna, że odbiera radość życia i motywację do robienia fajnych rzeczy (jak np. podróżowanie w tym przypadku) i sprawia, że te rzeczy przestają cieszyć, to jest to prosta droga do osaczania potencjalnego partnera i bycia emocjonalnym wampirem. Oraz do zniszczenia sobie życia przez rzucenie się w ramiona pierwszego, który się nami zainteresował. Oraz zniszczenia życia potencjalnemu dziecku przez bycie toksyczną uzależniającą matką. Jest jeszcze opcja z godzeniem się na wiele, byleby partner był.

        Miałam kiedyś koleżankę - na początku było u niej podobnie jak u autorki, czyli było jej smutno, że jest sama, a koleżanki zakładają rodziny. Potem zaczęła na każdego poznanego i spotkanego mężczyznę patrzeć jak na potencjalnego męża (no bo przecież trzeba szukać). Potem zaczęła się wręcz na nich rzucać. Ostatecznie wyszła za mąż za przemocowca, bo sprawił, że poczuła motyle w brzuchu, a on prawdopodobnie zobaczył w niej idealny worek treningowy.

        Smutek z powodu bycia samotnym jest naturalny, pragnienie posiadania rodziny też. Ale łatwo mogą przerodzić się w obsesje, które rzadko prowadzą do dobrych rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka