Dodaj do ulubionych

co cenice bardziej?

21.03.14, 15:58
tak mnie natchnęła paniusia z wątku obok, która odrzuciła oświadczyny, bo nie spodobał jej się sposób w jaki jej się absztyfikant oświadczył.
Ja nie należę do romantycznych i zamiast słów i romantycznej otoczki, wolę czyny. To mnie kręci o wiele bardziej, czyny i to jaki mój partner dla mnie jest sprawiają, że kocham na zabój bez pamięci.
A jak jest z wami drogie panie? Potrzebne są wam czułe słówka, zapewnienia, niespodzianki, kwiaty, romantyczne kolacje? Jeśli tak to po co tego potrzebujecie?
Wolicie bardziej burzliwy związek, gdzie czasami wasz partner wasz rani, ale ułaskawia was romantyczną gadką/ kolacją/ zapewnieniami o miłości? Czy związek, gdzie zdecydowanie zawsze i w każdej sytuacji możecie liczyć na swojego partnera, nie raz udowodnił, że jest was w stanie wesprzeć i wspomóc w najgorszych chwilach, ale nie zaskakuje co chwilę słodkimi słówkami, upominkami i romantyczną scenerią?
W początkowej fazie związku facet musi być romantyczny, opiekuńczy i czarujący by związek rokował dobrze?
Jeśli potrzebujecie tego całego romantyzmu, to krótko napiszcie dlaczego i wam to daje? :)
Pytam z ciekawości, bo w rozmowie z moją sis nawet wyszło, że my bardzo nieromantyczni jesteśmy z moim niemężem ;-) a ja mam mało kobiece potrzeby. :-P
Obserwuj wątek
    • lled Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:11
      juz nic orginalnego nie mozna pisac tylko offspings innych watkow?
      • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:13
        już nic mniej oryginalnego oprócz takie wypowiedzi nie miałeś w zanadrzu?
        • lled Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 17:32
          mialem, ale nie jestem wredny wiec jej nie napisalem
    • light_in_august Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:17
      > Wolicie bardziej burzliwy związek, gdzie czasami wasz partner wasz rani, ale uł
      > askawia was romantyczną gadką/ kolacją/ zapewnieniami o miłości? Czy związek, g
      > dzie zdecydowanie zawsze i w każdej sytuacji możecie liczyć na swojego partnera
      > , nie raz udowodnił, że jest was w stanie wesprzeć i wspomóc w najgorszych chwi
      > lach, ale nie zaskakuje co chwilę słodkimi słówkami, upominkami i romantyczną s
      > cenerią?

      A to musi być "albo-albo"? ;) Na co dzień ważne jest wsparcie, ale czasem miło jest dostać kwiatek. Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego, serio :) Lubię dostawać kwiaty i to miłe, że mój facet o tym pamięta, o czymś tylko dla mojej przyjemności. Ważne, żeby oboje partnerzy mieli na uwadze to, co drugiej stronie sprawia radość - nieważne, czy to kwiatki, przygotowanie ulubionej potrawy czy wykonanie jakiejś czynności, z którą druga strona ma problem.
      • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:21
        oki :-) ale brak tej romantyczności dyskwalifikuje faceta jako super partnera?
        • light_in_august Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:32
          A co to znaczy brak romantyczności? Żeby kupić kobiecie kwiatek albo pocałować pod rozgwieżdżonym niebem (yck... ;)) nie trzeba wcale być romantykiem, wystarczy odrobina wsłuchania się w oczekiwania drugiej strony i po prostu wykonanie pewnej czynności (kwiaciarnia -> wyciągnąć portfel -> przynieść kwiatek do domu i cieszyć się, że ona się cieszy). O, empatii trochę trzeba.
    • stephanie.plum Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:30
      a to faceci dzielą się na takie dwie kategorie: jedni drą się i poszturchują kobietę, a potem przynoszą jej kwiaty, brylanty i prawią słodkie słówka (ci są romantyczni, gdyby ktoś miał wątpliwości),
      drudzy zawsze wyrabiają 100% normy, bez jednego potknięcia, ale niczym nie zaskakują?

      a kobiety na takie dwie kategorie:
      - potrzebujące romantyzmu, przy jednoczesnym olewaniu, czy facet jest człowiekiem przyzwoitym i czy można na nim polegać, czy też chamem i świnią, byle "zaskakiwał co chwilę słodkimi słówkami, upominkami i romantyczną scenerią",
      oraz
      - rozsądne i mądre, które wybierają ludzi porządnych, lecz ni w ząb nie rozumieją "potrzeby romantyzmu"?

      ejże.
      • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:36
        no przecież mówię, że się zapatrzyłam na pancię z wątku obok :-)
        • stephanie.plum Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:45
          rozumiem.

          przy okazji,
          najromantyczniejszy gest mojego tak-męża: gdy na spacerze wdepnęłam w wielką psią kupę,
          zupełnie nieproszony umył mi buty, a potem jeszcze je wypastował.

          dotąd jestem wzruszona, jak sobie to przyponmę.

          no i masz: była i niespodzianka (szłam jak na ścięcie, żeby zrobić porządek z butami, a tu czekają już czyste i lśniące), i był czyn. nie byle jaki czyn!
          • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:22
            stefka ;-) jesteś de best :-)
            • stephanie.plum Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:31
              :~)
    • donnaanna Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 16:46
      zdecydowanie "związek, gdzie zdecydowanie zawsze i w każdej sytuacji możecie liczyć na swojego partnera, nie raz udowodnił, że jest was w stanie wesprzeć i wspomóc w najgorszych chwilach, ale nie zaskakuje co chwilę słodkimi słówkami, upominkami i romantyczną sceneria"
    • ingeborg Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 17:52
      Jezusmaria. Weź z niej zejdź. No rzeczywiście zbrodnię popełniła, że chciała żeby jej oświadczyny były szczególne. Mało co mnie tak irytuje jak pańcie, które wszystkim chcą udowodnić jakie to są low-maitenance women - oświadczyny przed telewizorem, ślub w kiecce z H&M, zamiast miesiąca miodowego weekend w Górze Kalwarii.

      Normalni ludzie potrzebują odświętności a oświadczyny są okazją odświętną.
      • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:22
        normalni ludzie to nudziarze :-)


        inga- no jakoś nie mogę, no panna to po prostu pustak, dla którego liczą się tylko fajerwerki, pokazówa i efekciarstwo, dwa w ogóle nie kocha swojego faceta. Dlatego tak mnie zirytowała, bo ma spoko faceta, który myśli o niej poważnie, tylko źle zaplanował zaręczyny.... i poczuła się wielce urażona. Szkoda mi chłopiny no. Poza tym chłopy niedomyślne, jak marzyła o takiej pompie, to mogła wspomnieć jak to sobie wyobraża i czego potrzebuje.
        • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:02
          Przecież sama napisała że gdyby chciała tego ślubu to by się nie przejęła formą.
          Wydaje mi się że na siłę robisz z niej płytką lalę która przyjęłaby te oświadczyny gdyby tylko ten pierścionek był z białym a nie niebieskim oczkiem. Nie to co te głębokie kobiety z głębokimi związkami, które nie potrzebują kwiatków i innych duperel od swoich NIEmężów :)
          • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:18
            tak!! jak one tak mogą sobie tworzyć głębokie związki bez kwiatków innych duperel i niemężów. Skandal! Dramat!! Karygodne!
            • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:25
              Zaraz, zaraz. To nie ja tworzę wątek na temat karygodności kwiatków bądź ich braku. To Ty zaczęłaś klasyfikować jakość związku na podstawie tego czy są romantyczne gesty (= nadrabianie wszelkich defektów) czy ich nie ma (=znaczy są niepotrzebne, bo jest tak zajebiście). Ja ci tylko mówię że nie ma takiej korelacji.

              A teraz zwyczajnie odwracasz kota ogonem.
              • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:33
                ja? ja zadałam pytanie w moim wątku. To, że to sobie zinterpretowałaś po swojemu to już no cóż. ..A co do tamtej paniusi to się przy okazji wypowiedziałam.
                • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:45
                  Nie trzeba interpretować, pytasz wprost czy wybieramy dobry związek czy romantyczne gesty. Nic po środku.
                  Zresztą nie tylko ja to widzę i komentuję.
                  • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:50
                    ale na pytanie coś nie udało ci się odpowiedzieć w dalszym ciągu :-D
                    • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:52
                      Nie widzisz mojego postu poniżej?
                      • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:56
                        widzę :-) ale po co ta dyskusja dalej co chcesz przez to osiągnąć to nie mam zielonego pojęcia.
                        • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:28
                          Chętnie wyjaśnię ale nie wiem o co pytasz
        • tymon99 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:12
          samuela_vimes napisała:

          > normalni ludzie to nudziarze :-)

          straszni.
    • ricemice Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 17:57
      Moje romantyczne zaręczyny wyglądały tak:
      Na spacerze, na lokalnym jarmarku mój facet zapytał mnie niby pół-żartem czy chce pierścionek, wskazując na jakieś wystawione tam tombakowe cudo z szkiełkiem. Mnie wmurowało i nie wiedziałam co odpowiedzieć, nie ze względu na wartość pierścionka czy miejsce ale dlatego, że znaliśmy się dopiero kilka miesięcy i dla mnie było to za wcześnie. Ostatecznie pytanie zbyłam jakimś żartem i poszliśmy dalej.
      Jakiś tydzień później na kolejnym letnim spacerze, na ławeczce w ogrodzie oświadczył mi się z prawdziwym już pierścionkiem. Oświadczyny przyjęłam.
      Nie wiem jaki z tego morał ale, dobrze czułam że ten pierwszy niby żart to było pytanie badające grunt, inna sprawa, że nie zareagowałam tak jak się spodziewał (myślał że od razu powiem tak), co i tak nie przeszkodziło mu się potem oświadczyć. Ja również po pierwszym szoku miałam ten tydzień do namysłu i uznałam że właściwie to nie jest tak za wcześnie:)
      Będąc już te kilka lat po ślubie zapytałam go skąd był ten pomysł, odpowiedział że chciał zobaczyć jak zareaguję i przygotować się na oficjalne oświadczyny cokolwiek by to znaczyło, a pierścionek miał kupiony juz miesiąc wcześniej. Teraz żartuje że albo wystarczająco zdesperowana nie byłam albo jestem materialistka jestem bo byle czego nie chciałam.
    • six_a Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 17:57
      święty spokój najbardziej.
    • rotkaeppchen1 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 18:27
      Mialam zwiazek, gdzie byly burze i roze, i jestem juz po rozwodzie. Obecnie jestem od 5 lat w zwiazku, gdzie roze od wielkiego dzwonu a burz wcale. I zdecydowanie lepiej sie czuje w tym zwiazku.
    • soonva Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 18:33
      samuela_vimes napisała:

      > Pytam z ciekawości, bo w rozmowie z moją sis nawet wyszło, że my bardzo nieroma
      > ntyczni jesteśmy z moim niemężem ;-) a ja mam mało kobiece potrzeby. :-P

      Jedne kobiety wolą tak, inne inaczej. Z wiekiem i zanikiem urody mądrzeją. Oczywiste. Gdy była młoda i piękna facet poniżej 185 cm wzrostu i wyglądu modela nie miał nawet co do mnie podchodzić. Ale gdy zegar biologiczny zaczął mocno tykać - gdy miałam 24 lata (a u mnie w rodzinie uroda kobiet chociaż zachwycająca wtedy zaczyna przemijać) - mocno się zastanowiłam. Gdy przyjrzałam się mężom przyjaciółek mamy oraz moich starszych sióstr, to zdałam sobie sprawę, że ci dawni przystojniacy obrośli tłuszczem i są przeciętniakami pod każdym innym względem. Zdałam sobie sprawę, że wolę być panią prezesową z wielkim domem niż panią "mój mąż pracuje w urzędzie za średnią krajową a w sobotę pije z równie miernymi kumplami" i wtedy decyzja była oczywista. Uważam, że to było dojrzałe jak na mój wiek i dziś postąpiłabym tak samo. Zresztą historia się powtarza, bo moja córka dokonała w zeszłym roku podobnego wyboru. Rozumiem jednak kobiety, które mają inny punkt widzenia.
      • six_a Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 18:44
        >Zdałam sobie sprawę, że wolę być panią prezesową
        a ten mąż idealny, niepijący i nierosnący wszerz, to może denat?
      • ingeborg Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 18:48
        klepie trolem, bo z reguły córki prezesów mają lepszy wybór i nie muszą lecieć za kasą bo same ją mają. także tego.
        • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:23
          eeem, ja nawet nie wiem co napisać, ale jak dla mnie troll na 100 %
        • light_in_august Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:32
          Yhy, bo córeczki bogatych tatusiów zawsze wiążą się z biedakami - kolejna uniwersalna prawda życiowa :D
          • ingeborg Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 00:58
            Chryste Panie, dziewczyno, w kolejnym wątku potwierdzasz swoje elementarne braki w czytaniu ze zrozumieniem. Nie napisałam nic ponadto, że córeczki bogatych tatusiów nie muszą lecieć na kasę, jak rzekomo zrobiło to troliszcze powyżej, oraz również rzekomo - jej córka.
    • przeciezwiadomo Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 18:49
      Tak się składa, że nie muszę wybierać ;-)
    • molly_wither świetny spokoj nt 21.03.14, 18:50
    • klamkas Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 19:30
      Ja mam i to i to. Nie wymagam romantycznych gestów, ale miło, że są i doceniam, że mężowi się chce. I nie wiem jak to wyjaśnić. To po prostu miłe. Sytuacja z dzisiaj: robimy zakupy spożywcze (rzadko razem, bo to strata czasu), snujemy się po tym markecie i w pewnym momencie on mi szepcze do ucha "jak to jest być najpiękniejszą kobietą w takim zbiegowisku?". No i niby tani tekst, tak? Niby rozsądna i twardo stąpająca po ziemi kobieta nie powinna się rozpłynąć. Ale ta iskra w jego oku i ten tekst sprawiły, że zrobiło mi się lepiej w tej prozaicznej i nieromantycznej marketowej scenerii.
      • gustavo.fring Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:28
        A czemu na proste pytanie albo albo przychodzi tutaj 50% kobiet które odczuwają wewnętrzną potrzebę pochwalenia się jak to mają zajebi.cie, bez związku z pytaniem?

        Jak ktoś ma zaje.iście to się tym nie musi chwalić, bo się tym cieszy. To jak z pewnością siebie, ludzie pewni siebie nie muszą tego pokazywać ani się tym przechwalać. A ci co nie mają, oj to próbują.
        • six_a Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:52
          > A czemu na proste pytanie albo albo przychodzi tutaj 50% kobiet
          przychodzi do wątku facet. nie dość, że nikt go nie pytał, to jeszcze strofuje resztę.
          naprawdę mistrzostwo świata.
          • gustavo.fring Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:10
            Przykro mi, takim już jestem ch.amem.

            Albo w sumie nie, nie jest mi przykro. Trudno.
            • six_a Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:12
              nieszkooooodzi. forum wszysko zniesie.
        • klamkas Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:59
          Bo w życiu mało który człowiek jest albo albo. Większość jest gdzieś pomiędzy.

          Ale odpowiadając teoretycznie - tak, wolę takiego, który zapewni wsparcie i wspomoże. Zadowolony?
        • przeciezwiadomo Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:03
          gustavo.fring napisał:

          > A czemu na proste pytanie albo albo przychodzi tutaj 50% kobiet które odczuwają
          > wewnętrzną potrzebę pochwalenia się jak to mają zajebi.cie, bez związku z pyta
          > niem?

          Jest związek. Autorka wątku pyta, co bym wybrała. Stwierdzam tylko fakt, że wybierać nie muszę, ponieważ jestem przez moją połówkę obdarzana zarówno ciepłem i czułością na co dzień, jak też i wiem, że mogę na niego liczyć w sprawach ważnych i poważnych. Jeśli kogoś drażni, to przykro mi, ale nie zamierzam się wypierać.

          >
          > Jak ktoś ma zaje.iście to się tym nie musi chwalić, bo się tym cieszy. To jak z
          > pewnością siebie, ludzie pewni siebie nie muszą tego pokazywać ani się tym prz
          > echwalać. A ci co nie mają, oj to próbują.

          Nie zawsze ta zasada się sprawdza. To zależy również od osobowości, otwartości danej osoby.
    • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:43
      Innymi słowy, kiepski lecz polukrowany czy super udany ale bez romantycznych gestów?
      Ja wybieram udany i z romantycznym zacięciem.

      Takie już mam kobiece potrzeby, wiem nie ma czym przyszpanować na forum :)
      Ale nie mam konta na twitterze!
    • czoklitka Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:50
      >Ja nie należę do romantycznych i zamiast słów i romantycznej otoczki,
      >wolę czyny. To mnie kręci o wiele bardziej, czyny i to jaki mój
      >partner dla mnie jest sprawiają, że kocham na zabój bez pamięci.

      Jestem romantyczna. Zawsze w pierwszej kolejności zwracam wagę na czyny, jednak dla mnie same czyny bez tej całej romantycznej otoczki to jeszcze troszkę za mało do pełnej satysfakcji. :)
    • piataziuta Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 20:59
      ja potrzebuję uwagi - na początku bardzo dużo,
      takiej dającej poczucie, że osoba z którą się spotykam wie dobrze w jakim momencie życiowym się znajduję, jakie miewam rozterki i interesuje ją to,
      a jeśli umie rozpoznać mniej więcej co kiedy się dzieje, to już w ogóle orgazm
      potem potrzebuję na zmianę: przestrzeni i uwagi

      jeśli to mam, a jest to bardzo dużo, nie potrzebuję więcej

      ale

      jeśli facet nie do końca spełnia powyższy standard (bo jest to raczej zajebiście trudne), to dobrze żeby czasem nadrabiał kwiatkami i kolacjami :P

      czułe słówka, te niespontaniczne, obliczone na profity, mierzą mnie



      ogólnie to życie ze mną jest przejebane
      • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:11
        a jak księciu? :-)
        • piataziuta Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:22
          księciu ze spalonego teatru jeszcze się ostał

    • mila2712 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 21:42
      Co cenię bardziej ?
      Konkretne działania......czułe słowka i mydlenie oczu to nie dla mnie.
      Ma być naturalnie.Za szpoki dziękuję.
    • lioka Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:23
      Macie jakieś problemy bo facet nie tak się oświadczył, bo nie tak spojrzał, bo pierścionek nie taki, bo czegoś nie zrobił, nie dopilnował itd. zamiast być zadowolone że macie faceta, dobrego przy sobie to wydziwiacie. A co mają powiedzieć te kobiety których facet jest gdzieś na wyjeździe gdzie się nie widzą i tęsknią, albo w Iraku że kobiety nie wiedzą czy wróci żywy, albo w szpitalu w śpiączce, czy po wypadku lub ciężko chory i nie wiadomo czy z tego wyjdzie itp. to są dopiero życiowe tragedie a nie czy facet nie w ten sposób się oświadczył, czegoś nie dopilnował, czy nawet nie kupił czegoś na obiad, albo zasnął po pracy zmęczony itd. i dymy robicie o byle pierdołe a nie zdajecie sobie z tego sprawy jak niektóre kobiety cierpią w poważniejszy sposób niż jakieś zwykłe nie dociągnięcia przez faceta, bo oddałyby wszystko żeby mieć tylko takie problemy z facetami jakie wy macie, i chyba z nudów wymyślacie.
      • gustavo.fring Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:27
        Prof. Lew Starowicz w którejś ze swoich książek napisał, że kobiety nie potrafią poprawnie funkcjonować jeśli nie mają jakiegoś problemu.

        To może być prawda.
        • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:40
          serio? serio zgadzasz się z tym typem? :-(
        • system.tzw.edukacji Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:28
          > Prof. Lew Starowicz w którejś ze swoich książek napisał, że kobiety nie potrafią
          > poprawnie funkcjonować jeśli nie mają jakiegoś problemu.

          Czy to twierdzenie ma podstawy naukowe?
          • gustavo.fring Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:41
            Nie wiem, ja na razie prowadzę swoje badania.

            Obserwuję grupę kontrolną.
            • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:50
              Sprawdź najpierw w Wikipedii (tam jest przystępny język) co to jest grupa kontrolna, a potem udawaj że przeprowadzasz badanie :)
              • gustavo.fring Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:54
                Właśnie dobrze. To forum to jest grupa kontrolna, bo tutaj wszystkie Panie są takie do przodu, najlepsze i w ogóle 160-cio % kobiety.

                Nie to co w realu.
      • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:43
        10/10 lioka
        • czoklitka Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:46
          kurczę, jak jej możesz przyznać jakiekolwiek punkty, skoro nie wypowiedziała się na temat i nie wybrała żadnej z zaproponowanych przez Ciebie opcji? jesteś niekonsekwentna.
          • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:02
            o ja, naprawdę nie widzisz w jej wypowiedzi tego co akurat woli i co akurat by wybrała?
            • czoklitka Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:14
              no własnie nie bardzo. bo, póki co, ona wydziera się na część kobiet, nie pisząc przy tym nic o sobie.
              • samuela_vimes Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:16
                ale to chyba logiczne jakie ma poglądy, skoro tak pisze :-)
                • czoklitka Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 00:18
                  Jej post jest deprecjacją sensu zastanawiania się nad rolą romantyzmu w życiu kobiety, Ty zaś, pisząc o logice, próbujesz dokonać projekcji swoich poglądów na jej niewyrażone wprost poglądy.
                  już na marginesie pisząc - można myśleć jedno, a mówić i pisać coś innego (to tak a propos twojej logiki).
      • czoklitka Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:46
        >i dymy robicie o byle pierdołe a nie zdajecie sobie z tego sprawy
        >jak niektóre kobiety cierpią w poważniejszy sposób niż jakieś
        >zwykłe nie dociągnięcia przez faceta, bo oddałyby wszystko żeby
        >mieć tylko takie problemy z facetami jakie wy macie, i chyba z nudów wymyślacie.

        wygadałaś się już? ulżyło?
      • light_in_august Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:52
        Przywołujesz jakieś ekstremalne przypadki. Tym tropem idąc, to wystarczy mieć faceta jakiegokolwiek, beznadziejnego, drania albo pijaka i cieszyć się, że akurat nie jest w śpiączce.
        • stephanie.plum Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 22:58
          jeśli beznadziejny drań i pijak, to może lepiej, jeśli w śpiączce...
          • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:40
            No ale jak będzie w śpiączce to kwiatów nie przyniesie na otarcie podbitych oczu. To po co komu taki facet bez gestu?
            • stephanie.plum Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 17:37
              jak jest w śpiączce, to oka nie podbije, a że i kwiatów nie przyniesie, to zalicza się do tych porządnych.
              • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 18:17
                A co jak oko podbije a potem zapadnie w śpiączkę? Po z jednej strony drań (oko podbił) a z drugiej niby porządny (kwiatów nie daje i motylki-srylki ma za nic)..
      • x.i.007 Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:42
        Kto to jest "wy" w twoim poście, lioka?
    • grzeczna_dziewczynka15 a ja cenię romantyzm 21.03.14, 23:43
      Bez sarkazmu to mówię. I bynajmniej za romantyzm nie uważam powtarzalnego kiczu.
      Romantyzm dla mnie to właśnie empatia, jak ktoś wcześniej powiedział, wsłuchanie się w potrzeby drugiej osoby. To intymność, to bycie blisko, to ostry seks, to catharsis dzięki niemu wywołane. To czytanie sobie na głos ulubionych książek z dzieciństwa albo Szekspira, to pieprzno-liryczne maile. To myślenie o drugiej osobie w ciągu dnia. To wyrażanie siebie, szczerze, bez przybierania masek, to znanie i kochanie swoich ciał nawzajem.

      Pierścionek z diamentem kojarzy mi się z masakrą - patrz reklamy de Beers, z przemocą i niewolniczą pracą, z relacją kupno-sprzedaż. Romantyczne spotkanie? tak, picie wódki na plaży, kąpiel nago w morzu, igraszki na łonie natury. Padanie na kolana przed rodziną - zdecydowanie nieromantyczne tylko niesmaczne.
    • man_sapiens Re: co cenice bardziej? 21.03.14, 23:59
      Eee tam. /jeżeli przy każdym zobaczeniu kogoś wybucha supernowa, to człowiek nawet nie zauważa, że były jakieś oświadczyny, pierścionek, frak i diabli wiedzą jakie jeszcze debilizmy.
      A jak na widok kogoś więdną kwiatki w doniczce, to każdy pretekst do odrzucenia oświadczyn dobry.
      Astrofizyka jest lepsza. A kto jej nie zna - ten jest ubogi.
      • czoklitka Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 17:42
        You take my breath away, you're a supernova and I'm a
        I'm a space-bound rocketship


        by Eminem
    • sweet_pink Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 00:18
      Ja nie lubię burz. Lubię rozmowy i to ze mój chłopak zawsze stara się nie zrozumieć i że bardzo się stara mnie nie zranić.

      Romantyzm też lubię, ale to dla mnie przyprawa do relacji zaledwie. Insza inszość , że te wszystkie romantyczne gesty bardzo zapadają mi w serce. Komplementy pamiętam miesiącami, o prezenty dbam i często używam (ba nawet zbieram zdjęcia otrzymanych kwiatów, pamiętam każdy :)).

      Imho ten cały romantyzm zaspokaja kobietom potrzebę czucia się ważną.
      • klamkas Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 09:20
        Ooo, właśnie :). Chodzi o bycie ważną... :).
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 09:24
          A to jest, sory, przytyk?

          Uważasz, że osoby w związku powinny czuć się nieważne dla drugiej osoby? Nie rozumiem.
          • klamkas Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 09:32
            Nie, chodzi o to, że sama sobie nie umiałam nazwać czemu to (romantyczne gesty) lubię. A odpowiedź była taka prosta...

            PS. Myślę, że jak ktoś się czuje nieważny, to nie powinien być w tym konkretnym związku, to chyba oczywiste.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 09:23
        Ale mężczyźni też chcą być ważni dla swoich drugich połówek. I chyba nic w tym dziwnego?
        Fajnie jak romantyzm działa w obie strony.
        • sweet_pink Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 17:29
          Pewnie :) Tylko ja mam wrażenie, że u kobiet ta potrzeba miej się daje racjonalizować...nie wiem jak to ująć...w sensie że u kobiet jej zaspokojenie wymaga czasem absurdalnych działań, a u facetów jakoś jest to bardziej logiczne. Ale to tylko moje wrażenie i mogę się grubo mylić ;).
    • coffei.na przecież nie od dziś wiadomo,że 22.03.14, 10:59
      w życiu liczy się tylko seks!
      • purchawkapuknieta Re: przecież nie od dziś wiadomo,że 22.03.14, 16:12
        W moim wieku juz tylko kasa.
    • ortolann Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 12:03
      Tamtą pannicę uważam za rozhisteryzowaną. Nie lubię przypinać komuś łatek, ale ona znam takie typy w realu i aż gęsiej skórki dostaję na samo wspomnienie.
      A co do sedna: jeśli para wzajemnie okazuje sobie szacunek (o uczuciu nie wspomnę, bo to jest podstawa), to wiele tego typu problemów nie istnieje, ponieważ są w stanie się ze sobą komunikować i respektować swoje potrzeby. Osobiście nie jestem romantyczna i nie lubiłabym niespodzianek w postaci kwiatów bez okazji. Zresztą, byłam w związku, gdzie takie kwiaty dostawałam. Jak się później okazało, okazja ku temu była - zwykle ku uspokojeniu jego sumienia po wyskokach z koleżanką.
      Teraz, kiedy jestem od ładnych kilku lat z jednym takim, nie celebrujemy rocznic, świat itp. Nie pamiętamy o nich, nie przywiązujemy do nich wagi. Ale za to, wieczorem, kiedy jestem zmęczona dostaję bez proszenia gorącą herbatę - tak, jak lubię, on otuli mnie kocem, przytuli, włączy muzykę, którą lubię i pozwala mi odpocząć. Ja rano zostawiam mu kanapki. Żadne z nas nie poświęca się dla tego drugiego, a jednak wszystko, co robimy, robimy z myślą o tej drugiej osobie. I oczywiście życie nie jest sielanką, ale jest nam dobrze ze sobą. Nie potrzebujemy wodotrysków, fanfar i cudów na kiju. Rozumiem, oczywiście, że ktoś potrzebuje pompy. Jednak zawsze jest prawdą to, że najważniejsze jest wnętrze, a nie opakowanie.
    • fuzja_jadrowa Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 16:56
      Z nieromantycznych jestem.

      Zgodzę się z kimś tam wyżej, że oświadczyny jak najbardziej mogą być okazją do wspólnego świętowania dla par, które czują taka potrzebę. Ale, o ile dobrze zauważyłam, skończyły się czasy, gdy oświadczyny były rzeczywistą prośbą mężczyzny o rękę kobiety. Nigdy nie zrozumiem traktowania kwestii oświadczyn, jak wystąpienia, sprawdzianu dla partnera i okazji do łaskawego przyjęcia (bądź nie, jeśli się wystarczająco nie popisze) jego „prośby”.

      Nie mam nic przeciwko oświadczynom, całej tej otoczce, potrzebie posiadania pierścionka, ale robienie z tego wyłącznie święta kobiety, to jakieś zacofanie. I dziwią mnie wypowiedzi nicków, które w jednych wątkach krzyczą o partnerstwie, żeby w innych z kolei popierać podejście kobieta = wielka księżniczka robiąca łaskę, mężczyzna = wierny podnóżek spełniający jej zachcianki (w ich wspólnym dniu!) i przyjmujący tę łaskę bez mrugnięcia okiem.
      • ingeborg Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 17:14
        spoko, możesz strzelać po nicku, to wszyscy będą wiedzieć do czego pijesz
        • obrotowy "pierscionkowe" oswiadczyny sa reliktem historii 22.03.14, 17:22
          no moze jeszcze nie w Pcimiu, Lubartowie, czy Lubaczowie - zatem do czego mialaby pic ?
        • fuzja_jadrowa Re: co cenice bardziej? 22.03.14, 17:41
          To fajnie, że w imieniu „wszystkich” mi pozwalasz, ale nie konkretne nicki są sednem mojej wypowiedzi, a sam fakt, że - w zależności od tego, jak zawieje - nagle o równości i partnerstwie zdają się zapominać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka